Dodaj do ulubionych

Millennials - nowe podejscie do "posiadania"

26.01.19, 01:19
Ja sie wychowalem w pokoleniu gdzie nalezalo ciezko pracowac, zarobic duzo kasy i byc w stanie posiadac to co potrzebujmy i to co chcemy ora oszczedzic na godna emeryture.
A pokolenie mlodych - woli jednak wszytkim sie dzielic...
Od czasu do czasu i ja wynajmuje auto bo tak jest koniecznosc ale zdaje sobie sprawe ze auto to rzecz osobista tak jak spodnie czy koszula... Nie wiem co kto robil w wynajetym aucie - moze sie posikal na siedzenie, moze puszczal duza bakow moze popuscil sobie inne rzeczy.... przeciez nawet wypranej kopszuli czy wyczyszczonych butow nie pozyczamy (chociaz i te pozyczamy np z frakiem na slub) ze wzgldow chocby higienicznych.. To prawda ze siadamy na nie zawsze czystch siedzeniach w autobusie, kinie czy gdzies indziej ale ja zdecydowanie wole miec swoaj wlasne wszytko co mi sie zmiesci w domu...
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24391389,zlota-raczka-2-0-e-smieciarka-elastyczne-lokaty-oszczedzanie.html#s=BoxWeSl_2_1
Edytor zaawansowany
  • waga170 26.01.19, 04:35
    Ja w wypozyczonych samochodach nie boje sie "klejow fizjologicznych" na siedzeniach, bo te samochody sa relatywnie nowe i czyste. Natomiast mam innego hysia. Boje sie ze mi pierdzielnie opona. Bo poprzedni wypozyczacz mogl dobic do kantu kraweznika albo pojechac pare kilometrow na flaku i potem podpompowac- w kazdym razie wypozyczonym samochodem nie przekraczam limitu na autostradach. A mlode pokolenie owszem lubi sie dzielic. Z rodzicami. Zwlaszcza domem.
  • marekggg 26.01.19, 08:19
    dzielic sie domem - zwlaszcza we wloszech...
    mam kumpla ktory dzisiaj ma z 51 lat, dwojke dzieci i zone i caly czas mieszkaja u jego rodzicow...
  • galtomone 26.01.19, 08:49
    To niespotykane.
    W Polsce nigdy tak nie bylo, dlatego na wsiach mamy tylko malutkie domki.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • waga170 26.01.19, 09:10
    Na wsiach mamy tylko male domki. Zauwazone szukajac "Komandorki do przedonia".

    www.google.com/maps/place/Pobyłkowo+Małe,+Poland/@52.5538053,20.971232,192a,35y,47.95h,44.96t/data=!3m1!1e3!4m13!1m7!3m6!1s0x471e95f8b91efdd1:0x884f3a03864f4536!2s06-141+Powielin,+Poland!3b1!8m2!3d52.5594896!4d20.9638508!3m4!1s0x471e957b27813057:0x9206b43e6d745721!8m2!3d52.5524543!4d21.0404491
  • vogon.jeltz 28.01.19, 09:29
    > A mlode pokolenie owszem lubi sie dzielic. Z rodzicami. Zwlaszcza domem.

    Nie lubi. Musi.
  • waga170 28.01.19, 13:41
    Domyslam sie ze jestes mlody.
  • vogon.jeltz 28.01.19, 15:14
    Źle się domyślasz.
  • waga170 28.01.19, 16:19
    Domyslam sie ze jestes niezaradny.
  • vogon.jeltz 28.01.19, 21:05
    Źle się domyślasz.
  • engine8 28.01.19, 17:35
    Niczego nie musi... tak sobie wybiera poniewaz licza sie wygody i przyjmenosci a nie ciezka praca.
    My od poczatku musielismy liczyc na siebie i oszczedzac poniewaz pokolenie naszych rodzicow bylo relatywnie biedne. - oni licza na rodzicow - ktorzy sobie dosc dobrze poradzili i dopuki cih nie wywala a z domu to mieszkja w domu.
    Dla nich jedzenie to sprawa restauracji a kase wydaje sie na iphony, "zabawki", wycieczki, samochody, ciuchy...
    Biedni beda na emeryturach poniewaz praktycznie nikt nie oszczedza.... Brali pozyczki(bo dawali) na studia ale takie gdzie bylo duzo uciech i zabaw i nie trudno... Teraz sie dziwia ze pracy nie moga znalezc a pozyczki trzeba splacac..
    I tacy beda na Bernie Sandersa glosowac bo ten obiecuje wszytko za darmo...
    I to po czesci nasza wina.... Tzn moje sobie niezle radza bez nas (ale i na spadek pewnie licza bo na emryture za brdzo nie odkladaja :) - a moga sie oszukac bo ja mam zamiar wieksozsc wydc ) ale to jeszcze bylo pokolenie X i "polskie" wychowanie.
  • bywalec.hoteli 28.01.19, 18:05
    Domu nie wydasz a oni głównie na to liczą - nie będą musieli zaciągać kredytu.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • engine8 28.01.19, 20:39
    Domu nie wydam ale moge go sprzedac i sam sie do wynajmowanego na osiedlu dla "nearly dead" przeprowadzic albo np zrobic "downsizing" - wyciagnac kase i "przepieprzyc" na jakies egzotyczne samochody np...
    Ojciec kuzynki w wieku 91 lat - wyciagnal z domu (W Arizonie wiec pewnie byl warty ze $150k najwiecej) jakies $60k i za gotowke kupil sobie nowiutkeigo i wypasionego Grand Cherokee.... dopiero wszyscy byli wkor....ni
  • bywalec.hoteli 28.01.19, 21:30
    engine8 napisał(a):

    > Domu nie wydam ale moge go sprzedac i sam sie do wynajmowanego na osiedlu dla "
    > nearly dead" przeprowadzic albo np zrobic "downsizing" - wyciagnac kase i "prz
    > epieprzyc" na jakies egzotyczne samochody np...
    > Ojciec kuzynki w wieku 91 lat - wyciagnal z domu (W Arizonie wiec pewnie byl w
    > arty ze $150k najwiecej) jakies $60k i za gotowke kupil sobie nowiutkeigo i wyp
    > asionego Grand Cherokee.... dopiero wszyscy byli wkor....ni

    A oglądałeś film "Gran Torino"? Tam też rodzinka się napalała, żeby starego dziadka chorego Clinta Eastwooda przenieść do domu starców i przejąć jego dom, ale zapisał on go w spadku kościołowi i zagrał im na nosie. A jak zakończył życie to nie zdradzam.



    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • waga170 28.01.19, 22:17
    No tak, jest szansa ze dziadek sie w tym Jeepie zabije, dostana 60 tys dlugu ktorego nie beda w stanie splacic i jeszcze wrak Jeepa, hehe.
  • engine8 28.01.19, 22:26
    A jeszcze jak sam sie zabije to w sumi eniezle wyjscie ale jak zabije kogos to nie wystarczy i jeepa i domu na koszty....
  • bywalec.hoteli 28.01.19, 22:43
    Dlatego w Stanach najbardziej trzeba uważać na starych dziadków w fajnych autach ;)

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • engine8 28.01.19, 23:45
    W UK tez :)
  • waga170 28.01.19, 20:44
    > Domu nie wydasz
    Moze dom wydac i to latwo. Wymyslili tam takie cos ze dopoki zyjesz bank placi Tobie raty miesieczne, a jak umrzesz to przejmuje dom. A jezeli rodzic domu nie "wyda" to z pewnoscia zrobia to dzieci. Od razu nabiora pozyczek pod zastaw domu, nakupuja sobie zabawek a pozniej nie dadza rady tych pozyczek splacac. Tak czy siak dom wroci do "Zyda".
  • bywalec.hoteli 28.01.19, 21:21
    Mówisz o Reverse Mortgage? Ale Engine8 sobie przeliczył, że to mu się nie opłaci.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • bywalec.hoteli 28.01.19, 20:25
    A znasz taką piosenkę "Brooklyńska Rada Żydów" ? Tam też starcy debatowali nad denerwującymi ich zwyczajami młodych :)

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • nazimno 26.01.19, 08:19
    Ludzie zawsze kreuja sobie problemy,
    ktorych potrzebuja, by znalezc zajecie przy ich
    rozwiazywaniu.
    Wiekszosc tych problemow jest na granicy
    fikcji, bez ktorej mozna spokojnie funkcjonowac.
  • waga170 26.01.19, 08:29
    A na jaki to temat napisales? Ruchu na A1?
  • nazimno 26.01.19, 10:00
    Jak jestes tak notorycznie tepy, to po co
    czytasz, jesli wiadomo, ze i tak tepy leb nie skuma.
    To za skomplikowane dla durniow z praskiej bramy.
  • galtomone 26.01.19, 08:48
    I dlatego jak gdziesz jedziesz to zawsze zabierasz swoje lozko i materac, ale masz swoj hotel (tak jak auto).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • waga170 26.01.19, 08:58
    Tez mnie zaskoczyl ta fobia "poprzedniego uzytkownika". Nazimno bylby tu ekspertem, czy piard poprzedniego pierdzacego w fotel czymkolwiek sie rozni od wlasnego piardu E.
  • nazimno 26.01.19, 09:55
    Ty patologiczny idioto, paranoiku, poyebie -
    won do lekarza psychiatry.
    Mniej chlej stary worku.
    Za lopate i odsniezac chodnik, przy okzji
    wywietrzysz niedoprane lachy.
    (to byla delikatna sugestia, stary durniu).

  • waga170 26.01.19, 10:09
    Ludzie zawsze kreuja sobie problemy,
    ktorych potrzebuja, by znalezc zajecie przy ich
    rozwiazywaniu.
    Wiekszosc tych problemow jest na granicy
    fikcji, bez ktorej mozna spokojnie funkcjonowac.
  • nazimno 26.01.19, 10:40
    Ty, kretynie, jestes takim przykladem.
    Pierdnij sobie we wlasne pluco i spadaj.
  • szymi_mispanda 26.01.19, 08:56
    trudno zeby mieli cos swojego skoro sa biedni jak myszy koscielne. mama czesc z nich jeszcze sie zalapala na jakies etaty ale reszta kelpie cos na tych komputerach w formacie umow I nawet bank im nie da kredytu hehe

    dlatego sobie dorabiaja te swoje opowiesci o "startupach" I milionach.

    pokolenie bednych leszczy I jeszcze zgnojonych przez system ekonomiczny III RP ze juz nawet na etat liczyc nie moga.
  • bigzaganiacz 26.01.19, 09:56
    Pozamiatales
    Ostatnio gra monopoly dla wlasnie milenialsow wyszla z haslem “Forget real estate. You can’t afford it anyway.”
    Takze moga sobie kupic sojowe late czy isc do vegan bistro ale to by bylo na tyle
  • bigzaganiacz 26.01.19, 13:59
    Odnosnie samochodow , mlody kierowca ktory chce ubezpieczyc swoje saxo czy tam inna micre musi wyskoczyc z 2500 euro na ubezpieczenie, kombinuja niektorzy na wspolwlasnosc z rodzicami no ale nie kazdy moze
    Takze szaringowy samochodzik na dwie godziny to jest wszystko na co sobie moga pozwolic a nie ze tacy nie dbajacy o posiadanie
  • qqbek 26.01.19, 10:44
    Masz w tym sporo racji.
    Z drugiej strony to też pochodna wyuczonej bezradności i swoistego 'dodupizmu'. "Pójdę na openspejs do korpo za dwa z hakiem na rękę, bo wszyscy tak robią, a ja nie mam pomysłu". Mści się też pęd ku wyższemu wykształceniu za wszelką cenę. Zamiast iść na modny kierunek do kształcenia korpoludków z open space, poszedł by jeden z drugim na kurs spawacza, murarza, zbrojarza, a jeśli już na studia, to na techniczne.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 26.01.19, 12:46
    To chyba jeszcze pokutują od stuleci podziały: pracownik fizyczny to robol to w prostej linii potomek pańszczyźnianych podludzi, zaś umysłowy to ma choćby domieszkę szlachectwa. Ten pęd do zdobycia wykształcenia, to po prostu walka o nobilitację. W wielu przypadkach wiedza ma tam marginalne znaczenie, tylko papier z tytułem.
  • qqbek 26.01.19, 13:00
    Ale to się zemścić musi tak, jak się zemściło w Anglii w pewnym momencie.
    Właściciel domu, który wynajmowałem pod Liverpoolem jeździł kilkuletnim Mercedesem... hydraulik, z którego usług korzystał miał nowe Porsche.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bwv1080 26.01.19, 13:35
    qqbek napisał:
    > a jeśli już na studia, to na techniczne.

    Zdecydowana większość populacji nie jest w stanie ukończyć studiów technicznych.
    Sama chęć szczera (plus nawet dużo włożonej pracy) nie zrobi z (c)humanisty inżyniera. Trzeba jeszcze choć odrobiny the right stuff.
  • qqbek 26.01.19, 13:45
    Szczerze mówiąc ja trochę żałuję, że poszedłem na studia humanistyczne.
    Cóż, taka była wtedy "moda" i w porównaniu z większością znajomych z roku spadłem w życiu "na cztery łapy", ale nie sądzę bym sobie nie poradził na Polibudzie. Zawsze miałem "dryg", a ukończona (całkiem dobrze) klasa o profilu Mat.-Fiz. dawałaby mi spore fory przy starcie na Polibudę w porównaniu z tymi wszystkimi "ogólnymi", czy innymi profilami.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • waga170 26.01.19, 13:47
    > Zdecydowana większość populacji nie jest w stanie ukończyć studiów technicznych
    > .
    Najlepszym przykladem jest niejaki Crannmer. Wywalili go ze szkoly bo pouczal profesora. Ze to nie technologia a technika czego tam ucza. A jak jeden student powiedzial ze jutro przyniesie AK47 i wszystkich powystrzela to Crannmer powiedzial nie bojcie sie, takie cos nie istnieje, bo jest tylko AK-47.
  • bywalec.hoteli 26.01.19, 23:14
    Hahaha :)

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • samspade 26.01.19, 13:44
    Ale pęd ku wyższemu wykształceniu spowodowany jest też przez likwidację/marginalizację szkolnictwa zawodowego. Jesteśmy w podobnym wieku. Nie wiem czy u ciebie też była szydera ze szkół zawodowych. U mnie mawiano zasadnicza przemytnicza. Oczekiwania pracodawców. Zawsze tytuł.
    Druga rzecz to kwestia podejścia do osób wykonujących pracę fizyczną. Cześć osób nie chciała być traktowana jak robol.
  • qqbek 26.01.19, 14:36
    Wiesz, u mnie to było dość "naturalne", że pójdę na studia... tak jak mój ojciec, dziad, pradziad... musiałbym być wyrodnym dzieckiem, żeby zawieść takie "oczekiwania".

    Czy była szydera ze szkół zawodowych?
    Tak.

    Ale już jak ktoś miał hopla na punkcie aut i szedł do technikum samochodowego, a potem na Polibudę, to nikt się nie dziwił.

    A co do pracy fizycznej - pocieszne było widzieć, jak ci wszyscy panowie magistrowie i panie magister robią u nas w zakładzie w Wielkiej Brytanii. Na przerwach dzwonili do domów, chwaląc się "łatwą pracą w papierkach", a zapierdalali przy wannach z roztworami cyjanku i soli różnych metali, przy odtłuszczaniu elementów w zbiornikach z rozgrzanym trójchloroetylenem, przy maskowaniu części samoprzylepną taśmą ołowianą. Dlaczego? Bo tytuł magistra nie dał im wykształcenia, a przede wszystkim znajomości języka.

    Mi w niczym nie ubliżało to, że na początku zaiwaniałem na budowie, że dorabiałem sprzątając po nocy Tesco 20 mil od domu, albo pół nocy zginając się w pół przy klientach w restauracji, czy rozładowywałem dorywczo TIR-y w ASDA, że w firmie w której przepracowałem większość czasu w UK zaczynałem od posady magazyniera, czy też że na studiach w wakacje woziłem po połowie województwa konserwy rybne zdezelowanym Lublinem. Nigdy też się z tym specjalnie nie kryłem - wprost przeciwnie, uważam, że zdobyłem tak bezcenne doświadczenie życiowe, którego brak całej masy ludzi.

    Co do likwidacji szkolnictwa zawodowego zaś - już na całe szczęście się z tego rakiem wycofują. W Anglii błąd zrozumiano po czasie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 26.01.19, 19:11
    Mnie si epodoba szkola do ktorej chodzi wnuczka.... Zupleni inne podejscie. Uwaz sie ze tego co nas ucza w szkolach i na studiach nie ma juz zastosoewania bo i tak wszytkiego nie zapamietamy a uczymy sie rzeczy nieprzydatnych i takich ktore mozna znalezc na intrnecie a nie uczymy waznych...
    I tak na klasy sa oparte na projektach.... Zwdzalem ta szkole i od malego - juz w szkole podstawowej dziecko robi "projekt. NAsza 6 latka pracuje nad komiksami i drugo projekt to mila wymyslec jakos postac i zbudowac cala jej historie, charakter, ubrania, zadania , zachowania itp...
    Uczniowie szkoly sredniej buduja lodzie, samochody, mosty, pracuja w studio filmowym i nagran....
    Do pwszytkich projektow musz sami przestudiowac wszytko co potrzeba, wyliczyc, opisac, zrobic prezentacje
    Jak sa oceniani? 2 razy w roku sa dni "pokazowe". Uczniwie pokazuja swoje prace a nauczyciel i rodzice, znajomi sa zapraszani i oni oceniaja wszytko - techniczne rozwiazania, wyjasnienia i prezentacje... Czsami proponuja wiecej pracy i lepsze rozwiazania itd..... Uczniowie musz wiec poznac zasdy fizyki, nauczyc sie matematyki, potrafic znalezc i zastoswac insteniajce wiadowmosci oraz wszytko zrobiic i "sprzedac"... Brakuje im czsami znajomosci tabliczki mnozenia, nie wszyscy znaj gegorafie czy historie - bo ni emaj akutart teraz na to czasu... ale po nastu latach szkloly w swoich roznych projektach wiekszosc i z tym mus sie zapoznac....
    Co ciekawe ze pomimo tego - 98% dostaje si ena studia gdzie ciagle sa saare zasady przyjmowania...
    A entuzjazmu, zaangazpwania i partnertstwa z nauiczycielami jak tam nigdy nie widzilaem ani sobie nie wyobrazalem..
    I wilelu zanim skonczy szkole sredni albo zaklada albo przygotuwuje sie do zalozenia wlasnego biznesu.
    Ciekawa szkola - unikalna na tyle ze sami rodzice maja rezewrwacje ...a fundowana m in przez Gates, Bezosa, Goggle itp bo oni takich "myslicieli" potrzebuja.
  • qqbek 27.01.19, 00:26
    Dupa nie szkoła moim skromnym zdaniem.

    Przygotowanie czysto akademickie jest też potrzebne, nawet na etapie szkoły ponadpodstawowej, jako "odchamiacz".
    Ale jak uczniowie w szkołach mają przez całą szkołę więcej "hokus-pokus", niż fizyki, chemii i biologii razem wziętych, to co się dziwić, że szkoły produkują funkcjonalnych analfabetów pokroju misiaczka?
    "Mniej te deum, więcej oleum"... recepta w Polsce nader aktualna.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 27.01.19, 01:09
    Kwestia podejscia.... Rodzice maja rowniez mieszane uczucia a ja jestem za... Tabliczki mnozenia 2 czy 3 cyfrowej nie potrzebuje....tak jak nie potrzebuje encyklopedii na polkach... Znalezienie wzory jak obliczyc obwod kola zajmuje 20 sekund...... A jak sobie radzic samemu z prawdziwymi problemami tego nas nikt nie uczy..
    Mnie uczono super fizyki, chemii, matmetyki i oblczani ukladow elektronicznych ..a jak przyszedlem do pracy i dostalem pierwszy uklad to zaprojektowania to po paru dniach kolega popatrzyl posmial sie i mowi "wisz Ty nie robisz nic zlego ale takie liczenie zajmie ci 2 miesiace i jak zbudujesz ten uklad to dojdziesz do takich samych wynikow ktore ja wylicze w pol dnia.... Zanim Ty skonczysz ten projekt bo w miedzyczasie konkurencja wprowadzis woj na rynek i wiesz czym sie to skonczy.... I zaczelem zupleni inaczej patrzec na caly proces projektowania ukladow...
    Szkoly wlasnie produkuja funksjonalnych nalfabetow ktorzy potrafi obliczyc calki ale nie potrafia sami podejmowac decyzji, wspolpracowac z grupa, szukac i szybko uczyc sie teog co potrzebne a nie zasmiecac sobie glwy rzeczami niepotrzebnymi...
    Jak myslisz dlaczego w Stanach tak szybko wprowadzja produkty do prosdukcji i zycia? M in dlatego ze maj inne spojrzenie niz mielismy my czego warto a czego nie warto sie uczyc...
    A teraz tez tu widza ze to czego i jak nas uczono - nastepmne pokolenie nie wykorzysta bo beda zyc i pracowac w zupelni innych warunkach...
    Polska repcepta aktualna? Interesujace poniewaz ja uwazam ze amerykanska recepta juz potrzebuje modyfikacji a polska metoda wziete z rosyjskiej jest bardzo przestarzala...
    i na co sie tak naprawde przydaje ta masa rzeczy zapamietanych na egzamin i zapmnianych ????
    Wiesz, ja doceniam wiele rzaczy z polskiej edukacjai ale jednoczesnie wiem co bylo dobra a co nie...
  • tbernard 27.01.19, 03:07
    To prawda, że większość inżynierów nie potrzebuje potem całek i zaawansowanej wiedzy teoretycznej. Ale garstka najwybitniejszych potrzebuje, bo będzie zajmować się badaniami, wynalazkami i nie sposób nieraz już na etapie wcześniejszej edukacji odgadnąć, kto będzie tym zaawansowanym aby tylko im przekazywać wiedzę a innych nie przeciążać tą nadmiernymi wymaganiami i niech sobie robią "projekty". Zostawianie zaawansowanego materiału dla wybitnych na późniejszy etap może być marnotrawstwem ich potencjału.
  • engine8 27.01.19, 04:29
    Wybitni sami powinni potrafic znalezc informacje i sie douczyc....Na tym m in polega "wybitnosc".

    Zauwaz ile osob konczy studia i nie moze znalezc pracy? Ostatnio wydaje sie ze to wiekoszosc.
    Analizy rynku pracu mowia ze jest tyle samo zaoptrzebowan na pracownikow co szukajcacyh pracy a jednak mamy 5 czy 10% bezrobocia i bardzo duzo ludzi musi pracowac nie w swoim zawodzie oraz ponizej swoich kwalifikacji..
    Dlaczego? A dlatego ze sie nie nauczyli tego czego potrzebuje przemysl czy otoczenie...
    To powinno dac cos do myslenia?
  • bywalec.hoteli 27.01.19, 08:52
    Ale co do sharing economy, która trudno Ci Engine zrozumieć, to przecież hotel czy pociąg tez jest tego przykładem. Nie korzystasz z hoteli i pociągów ? Tam tez ktos mógł puścić baka w siedzenie :)

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • engine8 27.01.19, 18:08
    Oczywiscie ze to wszytko jest "sharing" ale niektore rzeczy uwaza sie za osobiste a inne nie..
    I to wszytko co piszesz raczej kojarzy sie z bieda i konieczniscia bo kiedy ludzi zaczleo byc stac na wlasny transport to i autobusy i pociagi stracily na popularnosci..W duzych aglomeracjach podrozuja ale z koniecznosci a w autobysach miejsckich maja plastikowe siedzenia... A ci bardziej bogaci lataja wlasnymi samolotami - no jedynie ten Korenczyk Kim Un czy jak mu tam pociagiem... bo bieda.
    W hotelu masz posciel czysta zawsze dla siebie. nikt Ci ni ebedzie pral siedzen w samochodzie..
  • bywalec.hoteli 27.01.19, 23:29
    To u Was w stanach jest taka tendencja, ze każdy ma samochód i wszędzie jeździ się samochodem, nawet często chodników nie ma, bo to duży, dziki kraj, w cywilizowanej Europie jest inaczej - tu komunikacja publiczna oraz współdzielenie środków transportu rozwijają się.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • tbernard 27.01.19, 11:43
    Czy gdybyś wylądował na kardiochirurgii i wymagał natychmiastowej operacji serca, to pewnie chciałbyś aby zajął się tym lekarz, który ma stosowną wiedzę i doświadczenie. Czy może taki, który zaczął by wtedy książkę na ten temat czytać i w internecie szukać? Bo przecież wszystko można znaleźć.
  • engine8 27.01.19, 18:03
    Zapedzasz sie... wazne aczywiscie aby kardiochirurg mial wiedze w swoim zawodzie ale czy bedzie sie znal na tym jak pracuja silniki dizla czy automatyczne skrzynie biegow, jak nalezy zaprojekotowac rakieta aby doleciala na ksiezyc albo jak sie robi bimber czy nawet byl ekspertem w branzy ksiegowosci to chyba nie taki wazne?
    O to mi chodzi ze ludzi powinni byc specjalistami w swojej branzy i miec na to duzo czasu aby to zglebiac zamiast zajmowac sie wszytkim po trochu..
    Ja jak zaczynalem prace to mialem bardzo nikle pojecie w branzy w ktorej pracowalem przez pnad 30 lat. Teorretycznie niby powiniem byl sie znac ale nas uczono zapmietywac czy wyprowadzac wzory i do nich podstawiac.. A to wszytko teraz jest na kazdym kalkulatorze...
    Niepotrzebne byly mi calki ani skomplkowana fizyka czy chemia.. a rownania rozniczkowe tez moglem rozwiazywac na komputerze..nawet nie majc pojecie co to one sa - byl wzor i wstawia sie dane i wychodzi wynik. Takie rzeczy sa dla naukowcow fizyki czy matematyki ale ich z kolei nie bardzo obchodzi jak wyprodukowac uklad scalony tanio i zapewnic maksimum niezawodnosci....
    Natomiast to co bylo mi potrzebne do pracy musialem zglebic na wlasna reke i zrobilem to dosc szybko.
  • hardy01 27.01.19, 22:15
    Kiedy przemysł ciągle zmienia wymagania. Sam to zauważyłeś.
    Szkoła nie może użyć tego czego akurat chce chce pracodawca. Od tego jest wdrożenie do obowiązków i szkolenia w zakladzie pracy.
  • engine8 27.01.19, 22:28
    Jakkolwiek pomimo ze zmieniaj sie detaly ale generalny trend wymagan zmieni sie stosunkowo wolno.
    Wielu rzeczy "taktycznych" mozna sie nauczyc "on the job" ale nie mozna w ludziach juz wyksztalcic strategicznego charakteru jak np umiejtnosci wspolzycia i pracy w zespole, zdolnosci znajdowania i wykorzystwania informacji, zdolonosci przedstawinia swoich prac i opini na duzym forum itp - czesto to dlugi proces ktory musi sie zaczac na poziomie szkoly podstawowej a najpozniej sredniej...
    Dlatego s au nas szkoly tz "charter" czyli pod porasolem publicznych ale dotowane w duzej czesci przez przemysl po to aby wlasnie one mialy zmodyfikowany program bardziej pasujacy do potrzeb potencjalnych pracodawcow/przedsiebiorstw.
  • engine8 26.01.19, 18:55
    No wlasnie co mnie ostatnio zaskoczylo...
    Mamy to takie lokallne forum - sasiedzkie i jedna z Mam szuka pracy dla absolwenta po studiach.....
    Kurcze, pisze jej ze szukanie pracy to czesc edukacji bo jak mu znajdzi eprace i zapewnie wikt i opierunek to ten nigdy niczego sam nie zrobi... Teraz jak spi i je u rodzcow to moze sobie chociaz prace znajdzie sam?
    No i obrazila sie a za nia polowa innych sasiadow bo jak to przeciez po to sie ma przyjaciol i sasiadow....
    Dlatego u nas prosperuja do brze kursy "doroslosci" gdzie 30 latkow ucza jak prac , gotowac, placic rachunki, kontolowac wydatki, osczedzac czy wypelniac rozlieczenia podatowe bo oni nic z tego nie wiedza - co zarobia i jak zarobia to przejdza i wydaja na wycieczki i samochidy czy cos innego....
  • bywalec.hoteli 26.01.19, 23:20
    Serio ? Ja takich rzeczy uczyłem się na studiach jak wyjechałem i zamieszkałem w akademiku daleko od domu. U Was 30 latkowor musza sobie kursu wykupować ? Zwłaszcza jak wszystko jak zrobić znajdziesz na YouTube albo na blogach.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • engine8 27.01.19, 01:16
    Serio. No niestety tak jest.... wygoogluj "adulting" czy "adulting classes" to zobaczysz.
  • waga170 27.01.19, 01:38
    No no, nie wiedzialem ze macie adultery classes.
  • engine8 27.01.19, 03:06
    Dawno widac nie byles w Stanach a my tu postepy robimy ze hej...
  • szymi_mispanda 27.01.19, 10:06
    W dziedzinie glupoty. Jakby wami nie rządziła finansjera żydowska to dawno by usa nie było.
  • engine8 27.01.19, 18:11
    Wiesz, z ta ocena glupoty i madrosci to chyba Twoim miejscu bylbym bardzij ostrozny...
    Finansjera nie rzadzila a Stany istanialy i pol swiata sie tu pchalo??
    Zreszta finasjera tak sama nie tylko tu rzadzi - przyrzyj sie blizej siebie i moze Cie sie oczy otworza..
  • hutchence 27.01.19, 20:51
    Ależ ty szymi pierdolisz czasami kocopoły.
  • szymi_mispanda 28.01.19, 06:52
    Jak czytam słowo "adulting" i kursy że istnieją... To pongliszowe spolszczenie to nie wiem kto głupszy polskie lemingi czy amerykanie.

    Ale z tej głupoty was może uleczyć tylko wojna.
  • engine8 28.01.19, 17:25
    www.cbsnews.com/news/adulting-classes-teach-millennials-basic-skills-like-sewing-cooking-and-how-to-deal-with-relationships/
  • tbernard 27.01.19, 11:48
    engine8 napisał(a):

    > Dawno widac nie byles w Stanach a my tu postepy robimy ze hej...

    Nie wiem, czy to ironia, czy na serio, bo przecież niedawno jeszcze zachwalałeś system edukacji w USA, jak to zajmują się "projektami" zamiast niepotrzebną nauką i dzięki temu świetnie sobie potem w życiu radzą. No to faktycznie świetnie sobie radzą. Szczególnie ci co te kursy dorastania prowadzą.
  • nazimno 27.01.19, 11:50
    Prezydenta tez maja "po kursach".
  • waga170 27.01.19, 12:04
    Popatrz ciulu na swojego prezydenta.
  • nazimno 27.01.19, 12:35
    A ty na swoj uchlany..yj.
  • engine8 27.01.19, 18:16
    No jaki on tam by nie byl to podejrzewam ze nawet marzyc o takim czyms co on osiagnal nie mozesz...
  • waga170 27.01.19, 12:02
    Kolego, to byl zart z kategorii jezykowych. Adult, adulting, to dorosly, czynienie doroslym. Adultery to... zdrada malzenska. Jeszcze jest adulteration, na przyklad dolewanie wody do piwa. To wszystko pokazuje sie w Google jak dojdziesz do litery t w adult.
    Wezmy takiego na przyklad inzyniera mechanika. Moim zdaniem moze sobie sciagac na egzaminie z chemii, czy rozdzialu o dlugosci fali roznych barw swiatla, ale gwinty, tryby, sprezyny itp powinien znac jak pies swoja miske. A w ogole studia to nic innego jak gimnastyka umyslu. Gosciu po obojetnie jakich studiach poradzi sobie z nowym tematem o wiele latwiej gdy zajdzie taka potrzeba w porownaniu do goscia co niczego nie studiowal.
  • nazimno 27.01.19, 12:26
    Wezmy takiego ciecia podworkowego jak ty...
    im wiecej chleje, tam bardziej bredzi...
  • engine8 27.01.19, 18:35
    Ale podejrzewam ze bimber potrafi zrobic jako i tego sie nauczyl na chemii albo od kolegi?

  • engine8 27.01.19, 18:33
    "A w ogole studia to nic innego jak gimnastyka umyslu. Gosciu po obojetnie jakich studiach poradzi sobie z nowym tematem o wiele latwiej gdy zajdzie taka potrzeba w porownaniu do goscia co niczego nie studiowal."
    I to jest to...
    A umysl mozna trenowac bardzo roznie - nie tylko rozwiazujac rowania chemiczne.
    A ja kiedys przyjalem do pracy Polaka - inzyniera mechanika i dostal pierwsze zadanie aby zrobic prosta obudowe z wyjmowanych paneli na duza "szafe" w ktorej miescilo sie urzadzenie.. No i pare dni potem przechodze kolo warsztatow a tu kolega pokazuje mi palcem jak moj sponsorowany madry polski inzynier projektuje.. Kupil sobie w sklepie papierniczym platy papieru szarego, okleil to urzdzenie i wycial ksztaly paneli zyletka... Ludzi oczekiwali ze wezmie rysunki od kolego ktory projektowal rame i siedzac na D zaprojektuje te panele a co najwyzej sprawdzi miarka jak to bedzie pasowac...No juz jak scial zrocic prototym z tektury to tez mogl to zrobic z rysunkow.... No i oczywiscei te projekty po wyprodukowaniu do nieczego nie pasowaly... inzyniera po pol roku zwolnili..
    Ja np na studiach calkowicie olalem rachunki prawdopodobienstwa bo kolidowaly z przedmiotami elektroniki i egzaminy z tej statystyki i prawdopodobienstawa zdalem ze sciag kolegow - Ha, na 4.5 :)) i o tym zapomnialem ....... I tu widac ile wartosci majo oceny..
    I tu w SV sie akurat okazalo ze bez tego ani rusz - trzeba bylo sie szybko pozbierac i douczyc - tzn nauczyc . I poszlo to szybko i sprawnie poniewaz sa wszytkie opcje i mozliwosci.
  • kokosowy15 28.01.19, 07:39
    Wasz prezydent osiagnal duży sukces osobisty, czysto było korzystne dla reszty społeczeństwa to sprawa dyskusyjna. Al Capone również wykorzystał swoją szansę, i zna go cały świat. Co do fachowość przeciętnego Amerykanina, to gdy oglądam programy typu Hot Road czy Wykute w ogniu, widzę, że uczestnicy maja blade pojęcie o swojej pracy. Elita intelektualną, dofinansowana, wybrana z całego swiata, jest czymś zupełnie innym.
  • waga170 28.01.19, 07:51
    > Co do fachowość przeciętnego Amerykanina, to gdy oglądam
    > programy typu Hot Road czy Wykute w ogniu, widzę, że uczestnicy maja blade poję
    > cie o swojej pracy.
    A Ty masz blade pojecie o ogladalnosci jakiegos programu. Fryknales najstarsza przynete kina, pokazanie debila ktoremu co rusz mowisz no kurwa obejrzyj sie, no kurwa kopnij ten pistolet, no kurwa nie widzisz, no kurwa zamknij te drzwi, a w sumie zauwazasz jaki o kurwa ja jestem madry i ogladasz dalej, do konca bez zmiany kanalu.
  • engine8 28.01.19, 17:22
    Oj zaczelibysmy analizowac "przecietnego" Polaka to moglibysmy dojsc do ciekawych wnioskow...
    Skad sie Wam wzielo to usrednianie wszytkiego?
    Jak na razie Trump jest bardzo korzystny dla naszego spoleczensta.... :)
  • vogon.jeltz 28.01.19, 23:05
    > Jak na razie Trump jest bardzo korzystny
    > dla naszego spoleczensta

    Chyba tylko w tym, że w ramach wkurwu na niego do głosu dochodzi pomału młoda lewica.
  • engine8 28.01.19, 23:53
    Pozyjemy zobaczymy jak to z ta mloda lewica bedzie.... A ktos kto dojdze do wladzy dostanie na talerzu wiele rzeczy - zwiazanych z polityka i ekonomi tak wewnetrzna jak i zewnetrzna, "obnazonych i poprawionych". A zwykle prezydenci sie zeminaja z republikanskich na demokratycznych co jedna czy dwie kadencje tak ze to ze dempkraci sie szykuja nie jesat zaskoczeniem - rzecz w tym czy beda miec kogos kto sobie tym poradzi ?
  • engine8 27.01.19, 18:14
    Jedno ni eprzeczy drugiemu... To ze probuja zmienic sposob edukacji aby ja dostosowac do potrzeb nie znaczy ze edukacja jest i bedzie dobra...
    Edukacja w Stanach ta publiczna jest pod psem ale juz prywatna niekoniecznie...
    A to ze te kursy robia to nie edukacja szkolna ale ta w rodzinie..... Pokolenie ktore wychowalismy ma wszyko podane na tacy i rosna niedorajdy zyciowe.. Ale dobrze ze sobie z tego sprawe zdaja
  • szymi_mispanda 28.01.19, 09:13
    Bo to wina ojcow jest. Kobiety osiagnely juz zbyt duzy wplyw na rozne dzieciny zycia, odsuwaja mezow od wychowania dzieci a zreszta sami mezczyzna tez sa bardziej zfeminizowani.

  • engine8 28.01.19, 21:25
    wychowani w nierealnych bo internetowych spolecznosciach, majcy zwichrowane poglady na swiat, wszytko co ich otacza i to co jest wazne a co nie, leniwi, wygodni i przerazeni ze maja pracowac cale zycie....
    www.buzzfeednews.com/article/annehelenpetersen/millennials-burnout-generation-debt-work

  • szymi_mispanda 28.01.19, 10:05
    Odnosnie tego co kto robi w swoim aucie to ja tez jestesm przeciw wiecdzac co sam robie. Pierdzenie to standard wogle nie wart wspomnienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.