Dodaj do ulubionych

rowery elektryczne

30.01.19, 08:55
Witam, co o nich sądzicie i jaki polecacie? Jechałam na pegasusie, ale może inne są warte polecenia? Chcę kupić używany, do 2 tysięcy ( ewentualnie ciut droższy) Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • klemens1 30.01.19, 14:32
    Najlepiej i najtaniej jest przerobić zwykły rower na elektryka.
    Podjedź do kogoś, kto się tym zajmuje i u niego popytaj.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • x1967x 30.01.19, 15:30
    Dzięki:-)
  • jeepwdyzlu 01.02.19, 22:17
    Gówno nie najtaniej.
    Zestaw do przerobienia kosztuje od 3 do 5 tys.


    --
    YCDSOYA
  • bwv1080 01.02.19, 22:31
    jeepwdyzlu napisał:
    > Zestaw do przerobienia kosztuje od 3 do 5 tys.

    To nie prościej kupić nowy gotowy za 800 euro?
  • x1967x 01.02.19, 23:22
    Brat kupił kilka lat temu używanego pegasusa w bardzo dobrym stanie, do tej pory ładnie ten rower wygląda i jeździ, dzięki za informację.
  • jeepwdyzlu 02.02.19, 01:14
    To nie prościej kupić nowy gotowy za 800 euro?
    --
    No właśnie 😀

    --
    YCDSOYA
  • bigzaganiacz 02.02.19, 02:01
    Prosciej nie znaczy lepiej
    A za 800 to sa jakies popierdolki typu wspolczesne wigry3 ze slaba bateria i nedznym motorem



  • klemens1 02.02.19, 18:44
    Pół biedy, jak nie z żelowym akumulatorem.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bigzaganiacz 02.02.19, 01:55
    Zestaw do przerobienia kosztuje od 3 do 5 tys

    No nie
  • jeepwdyzlu 02.02.19, 09:35
    A jednak...

    energy-bike.pl/kategoria-produktu/zestawy-do-konwersji/

    --
    YCDSOYA
  • bigzaganiacz 02.02.19, 14:27
    www.amazon.de/gp/aw/d/B01LJCISPQ/ref=sspa_mw_detail_2?ie=UTF8&psc=1
    Jeden z zestawow
    baterie trzeba dokupic ale mozna zejsc do 3500

    Ale sa tez inne , z tym ze najdrozsza jest bateria

  • x1967x 02.02.19, 14:53
    Nie dam więcej za rower niż miesięczną wypłatę. Nie mam też zwyczaju zamykać rower, dzięki za informację.
  • jeepwdyzlu 02.02.19, 16:35
    750W to 3 razy za dużo.
    Warto znać przepisy.
    Ciao...
    J.


    --
    YCDSOYA
  • klemens1 02.02.19, 18:43
    jeepwdyzlu napisał:

    > Gówno nie najtaniej.
    > Zestaw do przerobienia kosztuje od 3 do 5 tys.

    Mój rower wraz z przeróbką kosztował 6 tys. (Giant Sedona)
    Znajdź mi gotowca za taką cenę z mocą 1000 W i baterią 840 Wh.





    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 02.02.19, 19:36
    Znajdź mi gotowca za taką cenę
    ---
    Ochujałeś?
    Nie stać cię szczylu na moje usługi.

    --
    YCDSOYA
  • klemens1 03.02.19, 18:41
    To nie jest usługa, tylko argument za twoim twierdzeniem.
    Jak widzę, lubisz pierdzielić bez sensu i nie masz pojęcia, jak to obronić gdy ci się zada jedno konkretne pytanie. Typowe dla zjebów.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • do.ki 03.02.19, 18:53
    No dobrze, ale po co ci 1000 W? Nawet 250 W wystarcza, by spokojnie na płaskim jechać 40 km/h bez zadyszki.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • klemens1 04.02.19, 10:24
    do.ki napisał:

    > No dobrze, ale po co ci 1000 W? Nawet 250 W wystarcza, by spokojnie na płaskim
    > jechać 40 km/h bez zadyszki.
    >

    Mniejszych nie było.
    Poza tym nie chodzi tylko o prędkość, która btw. jest ograniczona u mnie napięciem baterii. Przyspieszenie czy pokonywanie wzniesień też się przydaje.

    Co do 40 km/h i 250W to trochę przesadziłeś, ale fakt, że przy 350W te 35-40 jedzie się z niewielkim wysiłkiem.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 04.02.19, 10:40
    1000 W motor powoduje,że NIE można się poruszać takim pojazdem po drogach publicznych.
    Oczywiście piszę to dla czytelników Forum nie dla skoda,lover,a

    --
    YCDSOYA
  • nazimno 04.02.19, 10:47
    Poruszac sie pewnie "mozna" - jednak poza zasiegiem sokolego wzoku moralicji i innych "organow".
    Taki nadmiar mocy pozwala sie uporac z niemoca.
    Tak czy inaczej przepisy sa malo realistyczne.

  • jeepwdyzlu 04.02.19, 11:21
    Nie. Przepis jest ok. 250W wystarcza aż nadto. Więcej tylko dla wąskiego grona hobbystów

    --
    YCDSOYA
  • nazimno 04.02.19, 12:28

    www.eradhafen.de/2012/11/adfc-ecf-und-eu-parlament-pro-leistungsobergrenze-fur-e-bikes-uber-sinn-und-unsinn-der-250w-regel/
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 12:45
    Bardziej doskwiera blokada wspomagania na 25km/h. Przepis pusty, jak to policjant miałby sprawdzić? Gdzie Cię odesłać, do jakiego diagnosty? Co Ci zabrać? Żadnych plomb, legalizacji, wlepek nie ma

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • do.ki 04.02.19, 13:54
    Jest na to rada:

    www.ebiketuning.com/

    Ja mam rower elektryczny 250 W z ograniczeniem predkosci do 45 km/h i jak najbardziej mozna utrzymywac predkosc 40 km/h, nawet bez wlaczania maksymalnego poziomu wspomagania.
    A policja w razie stwierdzenia zdjecia ograniczenia predkosci zabiera po prostu rower.

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • nazimno 04.02.19, 13:55
    policja tez lubi sobie pojezdzic w wolnych chwilach
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 17:04
    To juz sie policjant musi znac, w pl nie do pomyslenia. Wiem o wpinkach, pare lat temu montowalem znajomemu do boscha, prosty ukladzik, przepuszczal co drugi sygnal. Wszystkie wskazania na pół.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • jeepwdyzlu 04.02.19, 18:06
    Miej wypadek. I niech się okaże, że jechałeś 500W rowerem. Uszkodź zakonnicy na pasach bioderko i biskupowi maybacha....
    Proszę bardzo to wolny kraj....

    --
    YCDSOYA
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 22:01
    Nie popadajmy, bo sie zaraz zapytam, czy we wszystkich swoich rowerach masz sprawny dzwonek.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • bwv1080 04.02.19, 22:07
    duze_a_male_d_duze_m napisał:
    > Nie popadajmy, bo sie zaraz zapytam, czy we wszystkich swoich rowerach masz spr
    > awny dzwonek.

    No właśnie, nie popadajmy. Blachostka typu dzwonek to jedno, ale dorabianie pojazdowi pierwotnie do tego konstrukcyjnie zupełnie nieprzeznaczonemu osiągów lepszych od skutera 50 cm3 to jednak coś zupełnie innego.

    Motorowery niezupełnie przypadkowo wymagają kasku, rejestracji i ubezpieczenia. A przede wszystkim motorowery są zbudowane zasadniczo mocno inaczej od rowerów. Od hamulców począwszy, a na ramie i zawieszeniu nie kończywszy.
  • bigzaganiacz 04.02.19, 22:12

    Motorowery niezupełnie przypadkowo wymagają kasku, rejestracji i ubezpieczenia


    Byles kiedys w azji?
  • jeepwdyzlu 04.02.19, 22:24
    Byles kiedys w azji?
    ---
    Rozmawiamy o chodniku w Radomiu...

    --
    YCDSOYA
  • samspade 05.02.19, 18:41
    jeepwdyzlu napisał:

    > Rozmawiamy o chodniku w Radomiu...

    Jeep z łaski swojej odstosunkuj się od nas. My już mamy śmieszki rowerowe.
  • jeepwdyzlu 05.02.19, 19:18
    Jeep z łaski swojej odstosunkuj się od nas
    ---
    Mówisz masz

    --
    YCDSOYA
  • samspade 05.02.19, 20:08
    Uprzejmie dziękuję. Co do śmieszek mówiłem serio. Mamy nawet kontrapasy.
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 22:18
    Zasadniczo masz rację, tylko każdy rowerem, bez kasku i ubezpieczenia masz prawo rozpedzic sie legalnie do np. 70km/h

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • do.ki 04.02.19, 20:43
    Nie musi się znać. Policja ma na wyposażeniu rolki, na których na miejscu testuje motorowery. Tuningowanie motorowerów i zdejmowanie ograniczników było tu tak powszechne, że zrobiono akcję.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 21:57
    I to jest ciekawe info.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • klemens1 04.02.19, 13:15
    jeepwdyzlu napisał:

    > 1000 W motor powoduje,że NIE można się poruszać takim pojazdem po drogach publi
    > cznych.

    Masz jakiś przepis na poparcie tej tezy?

    > Oczywiście piszę to dla czytelników Forum nie dla skoda,lover,a

    Mowa o rowerach, a zjeep ze skodą wyskakuje niczym rasowy zjeep (co w sumie jest logiczne).
    Ależ ciebie skoda musiała upodlić, skoro masz takie kompleksy.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 04.02.19, 13:30
    takie oto informacje ogole:

    pl.wikipedia.org/wiki/Rower_elektryczny
  • klemens1 04.02.19, 14:33
    Jest mi to znane.
    Niestety (dla mnie "stety"), jak to bywa w polskim prawie, definicja ta w praktyce dopuszcza dowolną moc wspomagania. Wystarczy, że pojazd jest napędzany siłą mięśni.
    No i ten zapis o zmniejszaniu się wspomagania :

    którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h

    Można interpretować jako "po przekroczeniu 25 km/h moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo ...."



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 04.02.19, 14:37
    Jest mi to znane
    -------
    Aha
    To na chuj pytasz:
    "Masz jakiś przepis na poparcie tej tezy?"

    Skoda to stan umysłu 😀😀😀

    --
    YCDSOYA
  • klemens1 04.02.19, 15:54
    W dalszej części mojej wypowiedzi, której już nie zrozumiałeś, jest odpowiedź na twoje pytanie, zjeepie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • duze_a_male_d_duze_m 04.02.19, 17:00
    Jak to w polskim prawie, sąd zinterpretuje, niekoniecznie tak. Ale jakies pole jest, w mojej ocenie malutkie.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • x1967x 05.02.19, 07:02
    Jechałam pegasusem z prędkością 30 km na godzinę, nie próbowałam rozwinąć większej, bo pierwszy raz w życiu jechałam takim rowerem. Mam fajną trasę, gdzie trzeba jechać pod górkę. Tam i z powrotem jest ok 50 km. Mamy Jezioro Tarnobrzeskie, będziecie w okolicy Tarnobrzega, to zapraszam, czysta, ciepła woda i jest co zwiedzić w okolicy (Sandomierz, Baranów Sandomierski, Ujazd – ruiny zamku Krzyżtopór) Pozdrawiam
    www.youtube.com/watch?v=gN5qR1nUBYA
  • galtomone 05.02.19, 08:10
    No to nie wieksza satysfakcja z pedalowania?
    Ja sobie robie w okolicy takie trasy 40-50 km - troche asfaltu, troche ternu, podjazdy, zjazdy...
    Jak mialbym jechac rowerem elektrycznym to nie wiem po co... autem i motocylkem wygodniej :-)

    Rower - chyba ze ktos dojezdza do pracy - mam wlansie po to, zeby sie poruszac i zmeczyc a nie po to zeby bez wysilku tylek wozic.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • x1967x 05.02.19, 08:29
    Jeżdżę codziennie rowerem do pracy, chyba, że pogoda na to nie pozwoli. Chodzi mi o to, by czasami używać wspomagania, gdy np. jest pod górkę lub pod wiatr.
  • x1967x 05.02.19, 08:32
    PS Poza tym pracuję w szkole, dzieci mają lepszą kondycję ode mnie, nie chcę się żalić, ale ostatnio dały mi popalić, muszę jechać w ich tempie. 15- latki mają kondycję!
  • galtomone 05.02.19, 09:27
    Jako srodek transportu - OK, inna sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 05.02.19, 10:11
    galtomone napisał:

    > No to nie wieksza satysfakcja z pedalowania?

    Wspomaganie można dozować. Dzięki elektrykowi, męcząc się tak samo, przejedziesz większy dystans tudzież szybciej.
    A jak tak bardzo lubisz się męczyć, to możesz całkiem wyłączyć wspomaganie - jest wyraźnie ciężej niż zwykłym rowerem.

    No i oczywiście można się też zmęczyć mniej - nikt tego nie ukrywa. Czasami mam ochotę sobie pojeździć, ale się nie męczyć.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 05.02.19, 10:36
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > No to nie wieksza satysfakcja z pedalowania?
    >
    > Wspomaganie można dozować. Dzięki elektrykowi, męcząc się tak samo, przejedzies
    > z większy dystans tudzież szybciej.

    Ani jedno ani drugie mnie nie interesuje.

    Tzn. na wieksze dystanse nie mam czasu i dupa mnie juz boli po 50km.
    A szybciej to tylko jak sam dam rade.... A to, ze szybciej bo z silnikiem? Eeee.. coz to za satysfakcja?

    To jak z nartami... jak sam daje rade przekroczyc 120, to to jest moje osiagniecie a nie wspomagania dodatkowa sila.

    > A jak tak bardzo lubisz się męczyć, to możesz całkiem wyłączyć wspomaganie - je
    > st wyraźnie ciężej niż zwykłym rowerem.

    Ale po co mam placic wiecej, za to, zeby bylo mi ciezej do jezdzenia i noszenia... Rownie dobrze moge plecak zalozyc. Skoro bym z tego nie korzystal, to posiadanie juz w ogole jest kretynsim pomyslem.

    Moj rower nie jest dla mnie srodkiem transportu wiec nie mam potrzeby posiadania elektrycznego.

    > No i oczywiście można się też zmęczyć mniej - nikt tego nie ukrywa. Czasami mam
    > ochotę sobie pojeździć, ale się nie męczyć.

    To ja wole motocykl.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jeepwdyzlu 05.02.19, 10:51
    Galtom mylisz się.
    Rower to albo środek transportu, albo przyrząd do rekreacji i spokojnego przemieszczania sie. Relaksik. Wspomaganie elektryczne przyjemnie pomaga. Stąd sukces rynkowy elektryków.
    Owszem - są tacy co chcą się spocić i zmęczyć. Takim elektryk niepotrzebny...

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 05.02.19, 11:10
    Dla mnie to przyrząd do rekreacji, wiec prad mi nie potrzebny.
    I ja nie dyskutuje z tym czy to sukces czy nie... Chcesz, kup sobie i 5... Przeciez mnie o tego nie ubedzie, na zdrowie.
    Dla mnie to po prostu bylby bezcelowo zakupiony gadzet.
    To jak mam wydac taka kase to wolabym lezejszego full'a z wiekszym skokiem zawieszenia abo fajna regulowana sztyce.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • bigzaganiacz 05.02.19, 11:32
    Owszem - są tacy co chcą się spocić i zmęczyć. Takim elektryk niepotrzebny...

    mam gorki w poblizu male 450 m npm ale sa trasy do mtb , downhill i widuje co raz wiecej elektrykow
    chcesz sobie pozjezdzac to poltora kilometra pod gore na rowerze to nie jest zadna przyjemnosc
    jak jestes kozak to zrobisz dwa podjazdy , z elektrykiem robisz to co lubisz czyli zjezdzasz
  • galtomone 05.02.19, 11:34
    To przeca ja nikomu nie odmawiam.
    Ja tez na nartch nie podchodze, tylko wioze dupe elektrycznym wyciagiem do gory.
    Ja lubie pedlowac, zmeczyc sie i takie 2 razy do gory mnie wstarcza. A ze czlowiek zmeczony to i w dol, spokojniej jedzie ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • elpik 07.02.19, 10:24
    A jak ja lubię podjeżdżać a nie lubię zjeżdżać?
  • klemens1 05.02.19, 12:13
    galtomone napisał:

    > Tzn. na wieksze dystanse nie mam czasu i dupa mnie juz boli po 50km.

    Elektryk pokona 50 km w mniejszym czasie.

    > To jak z nartami... jak sam daje rade przekroczyc 120, to to jest moje osiagnie
    > cie a nie wspomagania dodatkowa sila.

    Ale tu nie chodzi o to, żeby pokazać, że się umie "przekroczyć", tylko żeby przekroczyć.
    Tak samo chcę szybko wjechać pod górę dla samego szybkiego wjazdu a nie po to, żeby komukolwiek cokolwiek udowadniać.
    Elektrykiem mogę więcej.

    Poza tym - jak zauważyłem w opiniach - najwięcej krytycznych słów o elektrykach i ich zbędności mają ci, którzy nimi nigdy nie jeździli.

    > To ja wole motocykl.

    Pierdzącego śmierdziucha? Którym można jeździć tylko po dobrych drogach a nie np. po ścieżkach leśnych?
    Zresztą - z tym motocyklem to też typowe dla kogoś, kto nigdy elektrykiem nie jeździł.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 05.02.19, 13:30
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Tzn. na wieksze dystanse nie mam czasu i dupa mnie juz boli po 50km.
    >
    > Elektryk pokona 50 km w mniejszym czasie.

    No ba... a auto i motocykl?
    Nie jezdze na rowerze po to zeby bylo szybciej, tylko zeby sie poruszac.

    > > To jak z nartami... jak sam daje rade przekroczyc 120, to to jest moje os
    > iagnie
    > > cie a nie wspomagania dodatkowa sila.
    >
    > Ale tu nie chodzi o to, żeby pokazać, że się umie "przekroczyć", tylko żeby prz
    > ekroczyć.

    Jak na nartach... komu niby mm cos pokazywac. ?
    Sobie pokazuje czy dam rade czy nie cos zrobic.

    > Tak samo chcę szybko wjechać pod górę dla samego szybkiego wjazdu a nie po to,
    > żeby komukolwiek cokolwiek udowadniać.

    > Elektrykiem mogę więcej.

    Nie przecze.

    > Poza tym - jak zauważyłem w opiniach - najwięcej krytycznych słów o elektrykach
    > i ich zbędności mają ci, którzy nimi nigdy nie jeździli.

    Byc moze, nie sledze opini. Ja jezdzilem. Zabawka fajna. Kupic nie planuje.

    > > To ja wole motocykl.
    >
    > Pierdzącego śmierdziucha?

    A nie moze byc elektryczny? :-)

    > Zresztą - z tym motocyklem to też typowe dla kogoś, kto nigdy elektrykiem nie j
    > eździł.

    Typowe, ze pitolisz bez pojecia. Ale fakt, jak jezdzilem sobie testy elektryków to nie widzialem bys za mna biegal.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 05.02.19, 15:53
    galtomone napisał:

    > > Elektryk pokona 50 km w mniejszym czasie.
    >
    > No ba... a auto i motocykl?

    Ale nie po takim terenie, jak rower. Po leśnych ścieżkach, po parkach nie pojeździsz.

    > Nie jezdze na rowerze po to zeby bylo szybciej, tylko zeby sie poruszac.

    A ja nie piszę o tym, że jest szybciej, bo chciałbyś szybciej, tylko o tym, że te 50 km na elektryku nie jest takim wyzwaniem dla dupy, bo dupa krócej pracuje.
    Kontekst taki był - zaczyna się powoli jego zatracanie, jak było do przewidzenie ...

    > Jak na nartach... komu niby mm cos pokazywac. ?
    > Sobie pokazuje czy dam rade czy nie cos zrobic.

    Dlatego ci piszę, że tu nie chodzi o pokazywanie komukolwiek czegokolwiek - nawet sobie.
    Nie chodzi o to, czy coś się da radę zrobić. Chodzi o to, żeby to zrobić.

    > > > To ja wole motocykl.
    > >
    > > Pierdzącego śmierdziucha?
    >
    > A nie moze byc elektryczny? :-)

    Na razie jest ponad 2x droższy od śmierdziucha.
    Poza tym jest to ciężkie i nie wszędzie tym pojeździsz.
    Cena inna, czas ładowania ...

    > Typowe, ze pitolisz bez pojecia. Ale fakt, jak jezdzilem sobie testy elektryków
    > to nie widzialem bys za mna biegal.

    A teraz spróbuj przetłumaczyć na polski, co to znaczy "jeździć sobie testy elektryków". I dlaczego miałbym za tobą wtedy biegać podczas jeżdżenia sobie przez ciebie tych testów. To tak w kontekście pitolenia przy okazji.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 06.02.19, 10:43
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Elektryk pokona 50 km w mniejszym czasie.
    > >
    > > No ba... a auto i motocykl?
    >
    > Ale nie po takim terenie, jak rower. Po leśnych ścieżkach, po parkach nie pojeź
    > dzisz.

    Zgadza sie, ale do tego wole sam pedalowac niz wiezc tylek.
    Rozumiem, ze jak ktos zaczyna sie ruszac, ma problemy z otyloscia, itp czy jako srodek transportu, to moze byc OK. Ale nie jest to produkt dla kazdego rowerzysty i bardziej niz tradycyjny rower dlugo jeszcze (jesli w ogole) popularniejszy nie bedzie.

    > > Nie jezdze na rowerze po to zeby bylo szybciej, tylko zeby sie poruszac.
    >
    > A ja nie piszę o tym, że jest szybciej, bo chciałbyś szybciej, tylko o tym, że
    > te 50 km na elektryku nie jest takim wyzwaniem dla dupy, bo dupa krócej pracuje
    > .

    Ale to chyba oczywiste. Tyle, ze zeby miec taki wysilek jak na zwyklym rowerze bede musial na nim dluzej siedziec, wiec suma sumarum nie wiele to zmienia.

    > Kontekst taki był - zaczyna się powoli jego zatracanie, jak było do przewidzeni
    > e ...
    >
    > > Jak na nartach... komu niby mm cos pokazywac. ?
    > > Sobie pokazuje czy dam rade czy nie cos zrobic.
    >
    > Dlatego ci piszę, że tu nie chodzi o pokazywanie komukolwiek czegokolwiek - naw
    > et sobie.

    Dlatego nie jestem zainteresowany zakupem. Do pracy na nim nie pojade, rekreacja na tym zadna.

    > Nie chodzi o to, czy coś się da radę zrobić. Chodzi o to, żeby to zrobić.
    >
    > > > > To ja wole motocykl.
    > > >
    > > > Pierdzącego śmierdziucha?
    > >
    > > A nie moze byc elektryczny? :-)
    >
    > Na razie jest ponad 2x droższy od śmierdziucha.

    A elektryczny rower od zwyklego - porownywalnej klasy?

    > A teraz spróbuj przetłumaczyć na polski, co to znaczy "jeździć sobie testy elek
    > tryków".

    Wyprobowac kilka roznych na organizowanych imprezach gdzie mozna takie rowery testowac. W sumie roznymi z 100 km zrobilem. Wiec zdanie chyba moge miec?

    > I dlaczego miałbym za tobą wtedy biegać podczas jeżdżenia sobie przez
    > ciebie tych testów. To tak w kontekście pitolenia przy okazji.

    Bo wtedy bys nie pitolil, majac mnie na mysli, ze sie wypowiadam a na zadnym nawet nie siedzialem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 06.02.19, 11:05
    galtomone napisał:

    > > > > Elektryk pokona 50 km w mniejszym czasie.
    > > >
    > > > No ba... a auto i motocykl?
    > >
    > > Ale nie po takim terenie, jak rower. Po leśnych ścieżkach, po parkach nie pojeź
    > > dzisz.
    >
    > Zgadza sie, ale do tego wole sam pedalowac niz wiezc tylek.

    To inna sprawa - napisałem ci, dlaczego nie auto i nie motocykl.
    Mam np. mało czasu a mam ochotę pojechać sobie nad Wisłę kilkanaście km w jedną stronę, tam trochę pojeździć i wrócić. Elektrykiem wyrobię się w czasie - mięśniakiem już nie.

    > > Na razie jest ponad 2x droższy od śmierdziucha.
    >
    > A elektryczny rower od zwyklego - porownywalnej klasy?

    Też droższy, tylko że e-bike o roweru różni się tym, że ma dodatkowy napęd, a nie tym, że ma inny napęd.
    Pomijam fakt, że ceny gotowych e-bike'ów są absurdalne.

    > Wyprobowac kilka roznych na organizowanych imprezach gdzie mozna takie rowery t
    > estowac. W sumie roznymi z 100 km zrobilem. Wiec zdanie chyba moge miec?

    100 km to sporo nawet - a jaki najdłuższy odcinek za jednym razem przejechałeś?
    Jeździłeś tylko 250-watowcami czy czymś mocniejszym?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 06.02.19, 15:43
    Przyznam szczerze, ze widzac ceny technikalia mnie zupelnie nie interesowaly.
    A odcinki rozne... Po ok 15 - 20 km byly rundki.

    Fajna jazda, fajna zabawa, fajne zrywanie tylnego kolo, jest moc... ale zakupem zainteresowany nie jestem.

    Juz predzej wypozycze gdzies jak sie kiedys trafia - dla zabawy a nie do jazdy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 06.02.19, 20:01
    galtomone napisał:

    > Przyznam szczerze, ze widzac ceny technikalia mnie zupelnie nie interesowaly.

    Przeróbka na 1000 W - ok. 4400.

    > Fajna jazda, fajna zabawa, fajne zrywanie tylnego kolo, jest moc... ale zakupem
    > zainteresowany nie jestem.

    Ja sobie nie wyobrażam przebywania większych odległości w tak krótkim czasie inaczej niż elektrykiem. Jadę jakąś dróżką, obok odchodzi inna dróżka, postanawiam sprawdzić, co tam jest. Zwykłym rowerem po dłuższej jeździe by mi się nie chciało, a tu - bez problemu.

    > Poza tym po co mam go ladowac pradem - sam aku sie przynosi do domu???

    Wielkie mi ładowanie - bateria na full za ok. 1 PLN.
    Aku jest wypinane, jak masz dostęp do prądu tam, gdzie rower, to po prostu podłączasz. A jak nie, to się przekręca kluczyk, wysuwa baterię i gotowe.

    P.S. Zwykły rower też mam i nawet nim jeżdżę.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 07.02.19, 08:12
    klemens1 napisał:

    > Ja sobie nie wyobrażam przebywania większych odległości w tak krótkim czasie in
    > aczej niż elektrykiem. Jadę jakąś dróżką, obok odchodzi inna dróżka, postanawia
    > m sprawdzić, co tam jest. Zwykłym rowerem po dłuższej jeździe by mi się nie chc
    > iało, a tu - bez problemu.

    No to ja takie do 50 w swojej okolicy robie rowerem tradycyjnym i z odkrywaniem nowych dróżek nie mam problemu. Wszystkie swoje trasy tak "odkrylem".
    Wracam zmeczony i zadowolony bo po to pojechalem pojedzic.

    > > Poza tym po co mam go ladowac pradem - sam aku sie przynosi do domu???
    >
    > Wielkie mi ładowanie - bateria na full za ok. 1 PLN.

    A ja mam 1k na inne duperele i niczego ladowac - poza rowerem na auto, czasem - nie musze.

    > Aku jest wypinane, jak masz dostęp do prądu tam, gdzie rower, to po prostu podł
    > ączasz. A jak nie, to się przekręca kluczyk, wysuwa baterię i gotowe.

    Choc tyle. Nadal jednak elektryk za taka kase i dla moich potrzeb jest bez sensu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 07.02.19, 12:17
    galtomone napisał:

    > No to ja takie do 50 w swojej okolicy robie rowerem tradycyjnym i z odkrywaniem
    > nowych dróżek nie mam problemu. Wszystkie swoje trasy tak "odkrylem".
    > Wracam zmeczony i zadowolony bo po to pojechalem pojedzic.

    Elektrykiem odkryjesz więcej.
    Poza tym trochę jeszcze te "50" zależy od nawierzchni - jak jest dużo piachu albo mocno pofałdowana droga, to po kilkunastu km jest się zmęczonym.

    Nie wiem zresztą, czy faktycznie jesteś taki dobry kondycyjnie, czy internet przyjmie wszystko, ale mój rekord po lasach (dużo piachu i korzeni) na zwykłym rowerze to 49 km. I byłem bardzo zmęczony.

    > > Wielkie mi ładowanie - bateria na full za ok. 1 PLN.
    >
    > A ja mam 1k na inne duperele i niczego ladowac - poza rowerem na auto, czasem -
    > nie musze.

    1k to to samo co 1 PLN?

    > Choc tyle. Nadal jednak elektryk za taka kase i dla moich potrzeb jest bez sensu.

    Najwidoczniej nie masz potrzeb, ale w sumie nic w tym złego.
    A wypinanie baterii to mus - bez tego np. nie założę roweru na dach (a konkretnie - nie zacisnę uchwytu).

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 07.02.19, 16:08
    klemens1 napisał:

    > Elektrykiem odkryjesz więcej.
    > Poza tym trochę jeszcze te "50" zależy od nawierzchni - jak jest dużo piachu al
    > bo mocno pofałdowana droga, to po kilkunastu km jest się zmęczonym.

    U mnie juz w bliskiej okolicy nie. Musialbym na Bielsko jechac... ale na to nie mam specjalnie ochoty, bo sie wraca ta sama trasa. A tak sobie robie "koleczko".

    > Nie wiem zresztą, czy faktycznie jesteś taki dobry kondycyjnie, czy internet pr
    > zyjmie wszystko, ale mój rekord po lasach (dużo piachu i korzeni) na zwykłym ro
    > werze to 49 km. I byłem bardzo zmęczony.

    Ostatnio w warunkach glownie piach (Rowy) zrobilem 40 na fatbike'u . Kolejna zabawka, ktora jest fajna czasem i na chwile i ktorej nie kupie.

    > > > Wielkie mi ładowanie - bateria na full za ok. 1 PLN.
    > >
    > > A ja mam 1k na inne duperele i niczego ladowac - poza rowerem na auto, cz
    > asem -
    > > nie musze.
    >
    > 1k to to samo co 1 PLN?

    Nie, ale wiesz o co mi chodzilo.

    > Najwidoczniej nie masz potrzeb, ale w sumie nic w tym złego.

    Usilujesz byc zlosliwy, czy klopot ze zrozumieniem. "dla moich potrzeb". Nie wiem jak z tego wyciagnales brak potrzeb... ale to juz twoja sprawa.

    > A wypinanie baterii to mus - bez tego np. nie założę roweru na dach (a konkretn
    > ie - nie zacisnę uchwytu).

    A ja musze swoj wozic w srodku, bo nie da sie go zalozyc na dach - taka "udziwniona" konstrukcja ramy, niestety.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • do.ki 06.02.19, 15:29
    > Nie jezdze na rowerze po to zeby bylo szybciej, tylko zeby sie poruszac.

    Przeciez na elektrycznym rowerze tez sie ruszasz. I to zdrowo. Dzieki eolektrycznemu wspomaganiu mozesz zwiekszyc promienn dzialania: te miejsca, w ktore zwyklym rowerem nie pojedziesz, bo za daleko i za meczaco, na elektrycznym staja sie osiagalne. A im bedziesz starszy, tym wazniejsza bedzie codzienna porcja ruchu, stad dobra tendencja jest, ze np. w mojej okolicy seniorzy jezdza wylacznie na elektrycznych.

    Dodatkowo niebezpiecznym mitem jest przekonanie, ze zeby ruch byl zdrowy, ,to trzeba sie zlachac na maksymalnym wysilku. To nieprawda. Wysilek na granicy wydolnosci nigdy nie jest korzystny.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • galtomone 06.02.19, 15:46
    Mam 10 - 15 min rowerem do lasu, wiec nie bardzo mam potrzebe.
    Jak bede starszy i przstane dawac rade to rozwaze.
    Poza tym po co mam go ladowac pradem - sam aku sie przynosi do domu??? czy caly rower trzeba targac - tak z ciekawosci... - skoro moge sie najesc i po prostu jechac ;-)

    >Dodatkowo niebezpiecznym mitem jest przekonanie, ze zeby ruch byl zdrowy, ,to trzeba sie zlachac na maksymalnym wysilku. To nieprawda. Wysilek na granicy wydolnosci nigdy nie jest korzystny.

    Mialem fizjologie zakonczona egazminem na studiach, dawno temu wiec co nieco jeszcze pamietam. To jasne.
    A zmeczenie nie musi byc wywoale ciagla jazda z maksymalnym tetnem.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 05.02.19, 10:08
    duze_a_male_d_duze_m napisał:

    > Jak to w polskim prawie, sąd zinterpretuje, niekoniecznie tak. Ale jakies pole
    > jest, w mojej ocenie malutkie.

    Jedyna słuszna interpretacja jest taka, że z tym limitem można interpretować RÓŻNIE.
    A jeżeli chodzi o samą moc, to wprost definicja dopuszcza moc dowolną - byle pojazd był napędzany mięśniami osoby kierującej. Nigdzie nie ma zastrzeżenia, że WYŁĄCZNIE mięśniami.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 05.02.19, 14:40
    klemens1 napisał:

    > Jedyna słuszna interpretacja jest taka, że z tym limitem można interpretować RÓ
    > ŻNIE.

    Tylko osoby potrafiące czytać inaczej.

    > A jeżeli chodzi o samą moc, to wprost definicja dopuszcza moc dowolną - byle po
    > jazd był napędzany mięśniami osoby kierującej.

    Bzdury. Jeśli moc zainstalowana przekroczy 250 W, pojazd przestaje być rowerem, a staje się motorowerem. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

    7) rower — pojazd o szerokości nieprzekra-
    czającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby
    jadącej tym pojazdem; rower może być
    wyposażony w uruchamiany naciskiem na
    pedały pomocniczy napęd elektryczny za-
    silany prądem o napięciu nie wyższym niż
    48 V o znamionowej mocy ciągłej nie więk-
    szej niż 250 W
    , którego moc wyjściowa
    zmniejsza się stopniowo i spada do zera
    po przekroczeniu prędkości 25 km/h

    prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20110920530
  • klemens1 05.02.19, 15:57
    bwv1080 napisała:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Jedyna słuszna interpretacja jest taka, że z tym limitem można interpreto
    > wać RÓ
    > > ŻNIE.
    >
    > Tylko osoby potrafiące czytać inaczej.

    Czyli wg ciebie
    "moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h"
    nie może oznaczać
    "po przekroczeniu prędkości 25 km/h moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera"
    ?

    > > A jeżeli chodzi o samą moc, to wprost definicja dopuszcza moc dowolną - b
    > yle po
    > > jazd był napędzany mięśniami osoby kierującej.
    >
    > Bzdury. Jeśli moc zainstalowana przekroczy 250 W, pojazd przestaje być rowerem,
    > a staje się motorowerem. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.
    >
    > 7) rower — pojazd o szerokości nieprzekra-
    > czającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby
    > jadącej tym pojazdem;

    E-bike o mocy 2000W spełnia tę definicję, czy nie?
    Na razie skup się na tym zdaniu tylko, zaraz przejdziemy do następnego.
    Nie chcę ci tłumaczyć wszystkiego na raz, bo już widzę, że jest ciężko.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 05.02.19, 17:26
    klemens1 napisał:

    > > 7) rower — pojazd o szerokości nieprzekra-
    > > czającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby
    > > jadącej tym pojazdem;
    >
    > E-bike o mocy 2000W spełnia tę definicję, czy nie?

    Hayabusa popychana siłą mięśni kierowcy nie spełnia tej definicji.
    Wyposażony w pedały moped z silnikiem 50 cm³ nie spełnia tej definicji.
    E-bike z silnikiem 2000 W nie spełnia tej definicji.
    E-bike z silnikiem 250 W nie spełniałby tej definicji, gdyby nie było w dalszym ciągu uzupełnienia "; rower może być wyposażony" itd.

    Dla normalnych (= nie-pieniaczy) ww. definicja określa ogólnie źródło napędu pojazdu, a nie chwilowy jego stan. Popychany ręcznie samochód ze zgaszonym silnikiem nie przestaje być samochodem.

    A przy okazji: reguły pisowni języka polskiego wymagają użycia spacji między liczbą, a jednostką (wyjątek: symbole jednostek w indeksie górnym).
  • klemens1 05.02.19, 17:55
    bwv1080 napisała:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > > 7) rower — pojazd o szerokości nieprzekra-
    > > > czającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby
    > > > jadącej tym pojazdem;
    > >
    > > E-bike o mocy 2000W spełnia tę definicję, czy nie?
    >
    > E-bike z silnikiem 2000 W nie spełnia tej definicji.

    Przecież posiada cechę napędzania ludzkimi mięśniami.
    Gdybyś chciał pobrać z bazy wszystkie pojazdy, które są napędzane ludzkimi mięśniami, to wybrałoby zarówno rower jak i e-bike'a. Gdybyś zaznaczył, że kolejnym warunkiem (AND) jest brak innego napędzania, to wybrałoby tylko rowery.
    A w przepisie jest wyraźnie o cesze napędzania ludzkimi mięśniami - bez dodatkowych restrykcji w postaci wyłączności takiego rodzaju napędzania.
    Więc to zdanie definiuje e-bike'a jako rower (kolejne jeszcze do omówienia, ale najpierw sobie z tym poradź).


    BTW. Hayabusa odpychana nogami to nie napęd.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 05.02.19, 18:14
    klemens1 napisał:
    > Przecież posiada cechę napędzania ludzkimi mięśniami.

    Moped z trzykonnym silnikiem 50 cm³ i pedałami też posiada cechę napędzania ludzkimi mięśniami. Da się nawet jechać wyłącznie na pedały, bez benzyny.

    Czy taki moped jest rowerem? Jeśli nie jest (bo ani de jure, ani de facto nie jest), to nie jest nim również E-bike z dwukilowatowym silnikiem. A taki z ćwierćkilowatowym jest, bo taki został uwzględniony w definicji.

    > BTW. Hayabusa odpychana nogami to nie napęd.

    Spełnia wyrażenie z definicji "poruszany siłą mięśni". Można nim jechać na luzie, odpychając się nogami od ziemi. Przecież nie ma "dodatkowych restrykcji w postaci wyłączności takiego rodzaju napędzania" (c) Klemens
  • klemens1 06.02.19, 09:39
    bwv1080 napisała:

    > > Przecież posiada cechę napędzania ludzkimi mięśniami.
    >
    > Moped z trzykonnym silnikiem 50 cm³ i pedałami też posiada cechę napędzania lud
    > zkimi mięśniami. Da się nawet jechać wyłącznie na pedały, bez benzyny.
    > Czy taki moped jest rowerem?

    Zgodnie z definicją - jest.
    Co ciekawe, zgodnie z definicją e-bike o mocy 250 W jest motorowerem.

    > > BTW. Hayabusa odpychana nogami to nie napęd.
    >
    > Spełnia wyrażenie z definicji "poruszany siłą mięśni".

    To już to sobie analizuj sam. Jak pchasz samochód, to też jest on poruszany siłą ludzkich mięśni, ale nie jest do tego przeznaczony. Baza nie wybierze ci hayabusy ani samochodu jako pojazdów z taką cechą.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 06.02.19, 19:35
    klemens1 napisał:
    > > Czy taki moped jest rowerem?
    >
    > Zgodnie z definicją - jest.

    Mając dowolny silnik o mocy większej od 250 W przestaje być w myśl ustawy rowerem.
    Mając silnik spalinowy o dowolnej mocy przestaje być w myśl ustawy rowerem.

    Kłamiesz, bredzisz lub trollujesz.

    > Co ciekawe, zgodnie z definicją e-bike o mocy 250 W jest motorowerem.

    Tylko dla pieniacza traktującego ustawę wybiorczo. Dla normalnych rower z silnikiem elektrycznym o mocy do 250 W pozostaje rowerem, zgodnie z pasażem "rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny" itd. Przez co tak wyposażony rower jest w myśl ustawy dalej rowerem, nie motorowerem. Przez co nie jest w stosunku do niego wymagana rejestracja, ubezpieczenie i odpowiednie prawo jazdy oraz jazda w kasku. Od 251 W natomiast owszem. Od pracy silnika powyżej 25 km/h również.

    Jak do roweru założysz dowolny silnik pracujący powyżej prędkości 45 km/h, tenże rower staje się w myśl ustawy motocyklem. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

    46) motorower - pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cmidx3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h

    > > > BTW. Hayabusa odpychana nogami to nie napęd.
    > >
    > > Spełnia wyrażenie z definicji "poruszany siłą mięśni".
    >
    > To już to sobie analizuj sam.

    Spróbowałem Twoja wypowiedz potraktować na poważnie. I tez źle. No to zdecyduj się.

    Jak pchasz samochód, to też jest on poruszany sił
    > ą ludzkich mięśni, ale nie jest do tego przeznaczony.

    Kwestia przeznaczenia napędu to zupełnie nowy aspekt. Który wyciągnąłeś z kapelusza, jak wcześniejsza argumentacja legła w gruzach.

    BTW w mopedzie z pedałami te pedały są min. (poza rozruchem silnika) przeznaczone do napędu pojazdu. W związku z czym postanowiłeś dyskretnie nie drążyć tematu.

    > Baza nie wybierze ci haya
    > busy ani samochodu jako pojazdów z taką cechą.

    Nie rozmawiamy o żadnych bazach, lecz o przepisach. Wiec nie zadymiaj.
  • klemens1 06.02.19, 23:01
    bwv1080 napisała:

    > klemens1 napisał:
    > > > Czy taki moped jest rowerem?
    > >
    > > Zgodnie z definicją - jest.
    >
    > Mając dowolny silnik o mocy większej od 250 W przestaje być w myśl ustawy rower
    > em.

    Podałem argumenty. Odnieś się do nich albo przedstaw swoje. Jak masz zamiar jedynie mantrować, to lepiej się zamknij.

    > > Co ciekawe, zgodnie z definicją e-bike o mocy 250 W jest motorowerem.
    >
    > Tylko dla pieniacza traktującego ustawę wybiorczo.

    > 46) motorower - pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o
    > pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cmidx3 lub w silnik elektryczny o moc
    > y nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/
    > h


    250 W się w to łapie.

    > Kwestia przeznaczenia napędu to zupełnie nowy aspekt. Który wyciągnąłeś z kapel
    > usza, jak wcześniejsza argumentacja legła w gruzach.

    Akurat to nie ma związku z wcześniejszą argumentacją.

    > BTW w mopedzie z pedałami te pedały są min. (poza rozruchem silnika) przeznaczo
    > ne do napędu pojazdu. W związku z czym postanowiłeś dyskretnie nie drążyć temat
    > u.

    Jakoś nie zauważyłem, bym nie drążył tematu.

    > > Baza nie wybierze ci haya
    > > busy ani samochodu jako pojazdów z taką cechą.
    >
    > Nie rozmawiamy o żadnych bazach, lecz o przepisach. Wiec nie zadymiaj.

    Więc zgodnie z przepisami jest to rower, skoro tak się upierasz.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 05.02.19, 16:13
    ... i znowu ten "prad o napieciu"...


  • tbernard 05.02.19, 16:38
    Klemens ma sporo racji. Informatyk programista gdyby tak niechlujnie formułował warunki, jak prawnicy tworzą poezje paragrafową, to nigdy by nawet najprostszego działającego programu nie stworzył (chyba, że przez zupełny przypadek, tak jak małpa przed klawiaturą wystuka Pana Tadeusza). Odrzucając argument siły (czyli, że sąd napuści zbirów w mundurach aby "udowodnić" oponentowi swojszą rację), to zapis ten własnie dokładnie oznacza to, że po przekroczeniu 25 km/h moc zmniejsza się stopniowo i spada do zera.
    Gdyby chodziło o to, że w momencie przekroczenia 25 km/h ma być odcinane całkowicie wspomaganie, to by to było tak własnie zapisane.
  • nazimno 05.02.19, 16:46
    "Moc zmniejsza sie stopniowo i spada do zera".

    Ustawodawca nie napomknal jednak, jak ten spadek mocy do zera ma byc rozlozony w czasie.
    Moja propozycja jest taka, zeby ten spadek do zera nastepowal w ciagu okolo tygodnia do dwoch miesiecy,
    najlepiej w zawieszeniu.

    No i beda mogli nas .... "tam, gdzie pana majstra".

  • samspade 05.02.19, 18:47
    Co do 25 km/h można go różnie interpretować. Natomiast przepis o maksymalnej mocy jest jasny.
  • klemens1 06.02.19, 23:02
    samspade napisał:

    > Co do 25 km/h można go różnie interpretować. Natomiast przepis o maksymalnej mo
    > cy jest jasny.

    Przepis ten dopuszcza coś, co wcześniejsze zdanie już dopuściło - włącznie z większymi mocami.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • klemens1 06.02.19, 11:49
    tbernard napisał:

    > Klemens ma sporo racji. Informatyk programista gdyby tak niechlujnie formułował
    > warunki, jak prawnicy tworzą poezje paragrafową, to nigdy by nawet najprostsze
    > go działającego programu nie stworzył

    Żeby daleko nie szukać - wg obecnego prawa można jeździć z PJ kategorii B motocyklem z ograniczeniem pojemności i mocy.
    Ale już trójkołowców już to nie dotyczy i np. yamahą nyken (moc 115 KM) mogę też jeździć na kategorii B.
    Dziwi jeszcze kogoś, że z e-bike'ami spierdzielili przepisy?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 05.02.19, 08:04
    Fajna zabawka, ale chęci posiadania nie mam. Wole swojego starego "full'a".

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • duze_a_male_d_duze_m 05.02.19, 09:07
    Pojedź do Świeradowa, wypożycz czerwonego Treka Powerfly i pojeździj po tamtejszych Singletrackach. To coś co w życiu trzeba przeżyć! A potem wróć i napisz, że nie potrzebujesz ;)

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • galtomone 05.02.19, 09:29
    Wiem dziś, że nie potrzebje. Ja lubie i chce pedalowac.
    Duzo bardziej staysfakcjonuje mnie wypedalowanie 40-50 km/h niz jazda 70 bez wysilku.

    Bol miesni musi towarzyszyc adrenalinie. Inaczej to sie robi plastikowe i jeszcze bardziej niebezpieczne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • x1967x 05.02.19, 09:35
    Jazda rowerem to dłuższe zachowanie młodości. Mój starszy brat dużo jeździ rowerem, wygląda młodo.
  • duze_a_male_d_duze_m 05.02.19, 10:23
    Dobra, dobra, spróbuj, to będziesz wiedział. Na razie nie wiesz o czym mówię, gwarantuję. Rower rowerem, tym bardziej fulik, ale dobry full elektryczny to inne doznania. Nie, nie mam, też nie potrzebuję.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • galtomone 05.02.19, 10:31
    Ale ja jezdzilem na elektryku w gorach.
    Fajna zabawka. Ale ja nie jadne w gory po to, zeby bylo tylko szybciej pod gore.
    Wole swoje wypedalowac.
    Poza tm elektryk ciezszy i bardziej niebezpieczny, nie w moim wieku.
    Tak to bol miesni i mowi kiedy przeginasz pale.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • x1967x 05.02.19, 16:15
    Nie pocieszyłeś mnie, ten, co mam jest lekki i bez problemu wrzucę go do kombi. Dlaczego niebezpieczny? Powyżej 30-tu nie będę jeździć, pozdrawiam.
  • galtomone 06.02.19, 10:50
    Bo szybciej mozesz, bo kroci, bo to latwe. Krecisz manetka i juz...
    Ja na swoim "goralu" i 26" kolach jak mam dobra gore i sie zepne to chwile na 55-57km/h wskocze....
    Jak jadew dol, to tez jade tyle na ile miesnie pozwalaja a nie rower - ten pewnie moglnby znacznie wiecej niz ja ;-)

    A jak sie wywalisz... to potencjanie mam pod soba 11-12 kg roweru albo jednak czesto (zalezy od roweru) sporo wiecej.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • x1967x 06.02.19, 11:07
    Masz sporo racji, muszę przemyśleć za i przeciw zanim kupię ten rower, może jestem jeszcze za młoda na wspomaganie? Zgadzam się z Tobą, na razie daję radę wyjechać pod tę górę, którą w wakacje często pokonuję, pozdrawiam.
  • x1967x 06.02.19, 11:15
    PS Mój brat miał poważny wypadek na rowerze, na góralu w górach, zrobił "fikołka" zjeżdżając z góry, było po deszczu. Rower był z wypożyczalni. Trzeba uważać, bo można się zabić.
  • galtomone 06.02.19, 15:50
    Oj mozna. Tez juz z kolega w Bielsku na SOR siedzialem jak wypadl z trasy i reka w kamien trafil - nie zlamal ale rozcial paskudnie.

    Poki co na rower ide popedalowac wiec prad mi niepotrzebny.
    Jak kiedys zaczne jezdzic na faktyczne wycieczki to moze - alo jak bede stary.

    Dzis w gory i tak rower wioze autem bo za daleko, a na jazde po lesnej okolicy to wystarczaja mi nogi i pedaly.

    Ale jak mialbym jezdzis nascie km do pracy... kto wie?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • x1967x 06.02.19, 16:44
    Mój brat uderzył głową o asfalt.
  • galtomone 06.02.19, 17:42
    A kask miał?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • x1967x 06.02.19, 18:15
    Nie miał.
  • galtomone 07.02.19, 08:12
    Załuje? Z kaskiem byłoby lepiej?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • x1967x 07.02.19, 08:26
    Teraz zawsze jeździ w kasku, miał po tym upadku wylew zagrażający życiu, tzn krwiaka, który się pomału wchłonął, ale musiał w szpitalu "plackiem" leżeć. To była dla niego największa kara. Myślę, że żałuje:-) Ja jeżdżę bez kasku. Gdy miałam małe dzieci, to jeździłam w kasku, bo inaczej córy by ich nie założyły. Pozdrawiam
  • nazimno 07.02.19, 08:42
    Kask u rowerzysty jest norma bez dyskusji.
    Ma miec i tyle.
    Glupote mozna demonstrowac w inny sposob.
  • x1967x 07.02.19, 09:08
    Pomyślę nad tym:-)
  • galtomone 07.02.19, 09:21
    Bo tu jest wielu co kaski wysmiewa, ze po co... tak z ciekawosci zapytalem.
    Swego czasu mielismy tu o tym dyskusje.
    Forumowicze uznaja (w sporej czesci), ze kaski sa BE, bo nigdy nie upadli.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • jeepwdyzlu 07.02.19, 10:00
    Kask jest konieczny przy jeździe w lesie czy górach.
    W mieście spokojna jazda scieżkami czy chodnikiem - absolutnie nie.

    --
    YCDSOYA
  • nazimno 07.02.19, 10:22
    Jak zwykle robisz sobie jaja.
  • galtomone 07.02.19, 12:10
    jeepwdyzlu napisał:

    > Kask jest konieczny przy jeździe w lesie czy górach.
    > W mieście spokojna jazda scieżkami czy chodnikiem - absolutnie nie.

    Hmmmm..... Pozwól, ze zacytuje"

    "x1967x 06.02.19, 16:44
    Mój brat uderzył głową o asfalt."

    Jakoś nie sadze by to bylo w lesie czy w górach....
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • x1967x 07.02.19, 15:18
    To było na terenie ośrodka wypoczynkowego ( w parku) w Bieszczadach, tylko po deszczu i z górki.
  • x1967x 07.02.19, 15:21
    Przyhamował i go zarzuciło. Mój znajomy wylądował niedawno w rowie, obejrzał się za siostrą, tragicznie to wyglądało, bo były betony, na szczęście nic mu się nie stało. Jestem za noszeniem kasku, choć sama go nie zakładam.
  • galtomone 07.02.19, 16:09
    Eeee... noszenie kasku to faktycznie chyba drobna przesada ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 07.02.19, 10:08
    galtomone napisał:

    > Bo tu jest wielu co kaski wysmiewa, ze po co...

    Tak z ciekawości spytam kto wyśmiewa kaski?

    > Forumowicze uznaja (w sporej czesci), ze kaski sa BE, bo nigdy nie upadli.

    Ponowię pytanie. Kto tak twierdzi
  • galtomone 07.02.19, 12:11
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Bo tu jest wielu co kaski wysmiewa, ze po co...
    >
    > Tak z ciekawości spytam kto wyśmiewa kaski?

    Znajdz watek i szukaj. Nie bede przklamywac nick'ow z pamieci.
    Ale jak widzisz powyzej - kas potrzebny tylko w lessie i w gorach.

    > > Forumowicze uznaja (w sporej czesci), ze kaski sa BE, bo nigdy nie upadli
    > .
    >
    > Ponowię pytanie. Kto tak twierdzi

    Ponownie odpowiadam, sam sobie sprawdz, skoro personalia (nicki) Cie interesuja.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • samspade 07.02.19, 12:14
    Więc po co piszesz takie rzeczy. Nie przypominam sobie wyśmiewania kasków.
    Sprzeciw przeciwko obowiązkowi jazdy w kasku tak. Ale to nie to samo.
  • galtomone 07.02.19, 12:25
    A ja sobie przypominam.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.