Dodaj do ulubionych

zawiadomienie o obowiązku wniesienia opłaty dod...

08.02.19, 10:01
Problem jest tego typu... firma, w której pracuję znajduje się na terenie prywatnym.
Od stycznia b.r. nastąpiła zmiana zasad parkowania na terenie parkingu. Do tego czasu pracownicy parkowali swoje auta (prywatne i służbowe) na miejscach oznaczonych plakietką firmy.
Obecnie wygląda to tak, że wszystkie miejsca parkingowe wydzierżawione przez firmę posiadają tę samą tabliczkę...
W przypadku mojej firmy zdecydowano na podział na miejsca postojowe dla pojazdów służbowych oraz dla pojazdów prywatnych. Nie wiem na jakim szczeblu zdecydowano o tym podziale jednak problem jest tego typu, że na parkingu nie jest to w żaden sposób określone, gdyż tabliczki nie nakierowują na to w żaden sposób – pozostały niezmienione. Co najistotniejsze wiadomość o wprowadzonych zmianach została rozesłana do pracowników z mojej miejscowości w formie wiadomości mailowej. W wyniku przeoczenia pracownika działu administracji mail nie został do mnie przesłany (w ostatnim czasie zmieniałam spółkę i nie należę do podstawowej grupy mailingowej). Przedmiotową wiadomość otrzymałam dopiero w momencie zgłoszenia się do administracji w celu wyjaśnienia otrzymania zawiadomienia. Moje niezrozumienie sytuacji było spowodowane głównie tym, że w październiku ubiegłego roku przekazywałam dane swojego auta do wpisania na listę aut uprawnionych do parkowania. Administrator skontaktowała się ze mną telefonicznie wyjaśniając, że przeprasza, ale pominęła mnie w wysyłce wiadomości dotyczącej zmian i niestety nie ma możliwości anulowania tegoż zawiadomienia. Wyjaśniła wówczas, że auta prywatne winny parkować bezpośrednio pod budyniem, a nie po drugiej stronie drogi, gdyż te miejsca są obecnie zarezerwowane dla pojazdów służbowych. Wysłała także zapomnianego maila, który wyjaśnia cały schemat...

Oczywiście właściciel parkingu odrzucił moją reklamację.
Na zawiadomieniu widnieje jednak błąd w postaci adresu postoju. Moja firma znajduje się pod numerem 7/9, a oni wystawiają zawiadomienia na numer 9/7. Czy jest to podstawa do anulowania zawiadomienia?
Edytor zaawansowany
  • hukers 08.02.19, 12:57
    Strasznie długi ten wpis. Ostatnio jak moja córka zobaczyła lekturę Quo vadis, od razu m powiedziała "nie przeczytam". Jeszcze jedno. Jeżeli pojawi się Waga i napisze: "Krótka piłka. Wypierdalaj na forum prawnicze", to się nie przejmuj.
  • waga170 08.02.19, 14:38
    No z ust mi wyjales!
  • bigzaganiacz 08.02.19, 21:02
    To sa twoje prywatne sprawy kto co ci z ust wyjal
    Nie ma potrzeby pisac na forum
  • waga170 09.02.19, 07:24
    Zwroc uwage ze odpisywalem gosciowi o nicku hookers.
  • bigzaganiacz 09.02.19, 16:52
    ta dyskusja idzie w bardzo dziwna strone
  • bimota 08.02.19, 14:20
    DUZO GADANIA, A NIC NIE WIADOMO... ANI KTO JEST WLASCICIELEM PARKINGU, JAKIE MA POWIAZANIA, UMOWY Z "TWOJA" FIRMA, JAKIE TY MASZ POWIAZANIA I UPRAWNIENIA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 08.02.19, 14:53
    > Przedmiotową wiadomość otrzymałam dopiero w momencie zgłoszenia
    > się do administracji w celu wyjaśnienia otrzymania zawiadomienia.

    > Na zawiadomieniu widnieje jednak błąd w postaci adresu postoju. Moja firma znaj
    > duje się pod numerem 7/9, a oni wystawiają zawiadomienia na numer 9/7. Czy jest
    > to podstawa do anulowania zawiadomienia?

    Przypominasz mi goscia ktory mowi Wysoki Sadzie, ja zadnego portfela nie ukradlem i zadnej karty kredytowej w nim nie bylo.

    Ogarnij sie i wypierdalaj na forum prawnicze.
  • jestklawo 08.02.19, 19:51
    > Moja firma znajduje się pod numerem 7/9, a oni wystawiają zawiadomienia na numer 9/7

    :))) więc skąd wiesz o tym zawiadomieniu? Możesz tu wrzucić pare liczb do Lotto?

    > Czy jest to podstawa do anulowania zawiadomienia?

    nie ma szans, bo:
    - roszczenie nie jest przedawnione
    - wymagalność roszczenia przypada na 3 lata od daty zawiadomienia
    - sprawa nie trafiła jeszcze do sądu
    - jest to pierwsze zawiadomienie (tak zwane "żelazne"), wcześniej żadnych przesyłek poleconych nie było
    - jest to już tzw. skuteczne doręczenie
    - nie mamy tutaj przerwania biegu przedawnienia
    - pojazd nie był w posiadaniu innej osoby (nie masz na użyczenie żadnej umowy - i nie kombinuj, bo prokurator tylko czeka na antydatowany dokument, obserwują cię)
    - wierzycielowi przysługuje roszczenie o zapłatę
    - uciekaj w Bieszczady

  • waga170 08.02.19, 20:04
    Kobita nie ma szczescia. Gdyby na zawiadomieniu byla data 05/11/18 to by bylo niewazne. Przedawnione o dwa tysiace lat.
  • jestklawo 08.02.19, 21:16
    kobita jak kobita, ale ten kto ją zatrudnił... Po prostu nie wierzę. Ktoś taki może głosowac i decydowac o moim losie
  • bimota 08.02.19, 22:43
    A TY NA KOGO GLOSOWALES ? I, OCZYWISCIE, WIERZYSZ W DEMOKRACJE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 09.02.19, 00:32
    "Wysłała także zapomnianego maila, który wyjaśnia cały schemat…"
    Ona nie rozmawia z nikim w pracy? Zmieniaja system parkowania, w pracy wrze i huczy od plotek, komentarzy i narzekan,
    wszyscy oprocz niej parkuja gdzie indziej niz poprzednio, ale ona nic nie zauwazyla bo nie dostala maila. Ciekawe co zrobi jak prace przeniosa do innego budynku.
  • qqbek 09.02.19, 00:50
    Też mi się tak wydaje.
    Przecież wkurw by poszedł od kierownictwa średniego szczebla po tego "przynieś, wynieś, pozamiataj", gdyby nagle ograniczono prawa do parkowania...
    Pracować gdzieś i na fajkę nie wychodzić? Do kuchni/socjalnego na kawę? Szatnia? Halo?

    Co do wezwania - cóż, mleko się rozlało, czas zapłacić.
    To prywatna własność, tam nie będzie "nam się należało" i "w żadnym trybie" :) tam wszystko reguluje regulamin wewnętrzny.

    Najlepsze jest to, że zakładam, że całe to bicie piany jest o kilkadziesiąt złotych... góra dwie stówy.
    Może jestem wygodnicki, ale o dwie stówy by mi się nie chciało "z koniem kopać", gdybym nie miał absolutnej pewności, że ktoś z premedytacją i w związku ze swoją złą wolą z tych dwóch stów próbuje oskubać. Gdybym był w sytuacji w której "wiedziałem, ale nic oficjalnym kanałem nie otrzymałem", to wziąłbym na klatę i nie skamlał. Może i bym próbował cwaniakować, że "przecież nic nie wiedziałem", ale nie chciałoby mi się ciągnąć tego dalej pewnie :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 09.02.19, 14:21
    Najlepiej skontaktuj się z tym kto wysłał zawiadomienie i powiadom go, że anulujesz to zawiadomienie. Gdyby to nie poskutkowało, to możesz spróbować powiadomić Elżbietę Jaworowicz aby tą sprawę nagłośniła w programie "Sprawa dla reportera". Tylko musisz przygotować się na to, że przyjadą z kamerami do Twojego domu, aby nagrać jak się kąpiesz.
  • misiaczek1281 09.02.19, 16:19
    to zrezygnuj z parkingu przed budynkiem zakładu i se parkuj gdzieś indziej...dalej i do pracy pare metrów pieszo dojdziesz...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.