Dodaj do ulubionych

Dla mnie wina kierowcy - ja bym tak nie pojechał

09.02.19, 08:12
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24442449,tychy-trolejbus-potracil-10-latka-na-przejsciu-dla-pieszych.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink
"Gdy trolejbus minął skrzyżowanie z ulicą Edisona i znalazł się bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, chłopiec nagle, bez zwrócenia jakiejkolwiek uwagi na to, co dzieje się na jezdni, skręcił ostro w lewo i wbiegł bezpośrednio przed nadjeżdżający trolejbus, nie dając kierowcy żadnej szansy na reakcję i bezpieczne wyhamowanie pojazdu"

" Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 10-latek wtargnął pod trolejbus."

Mialem juz kilka podobnych sytuacji. Widze dziecko, pas, pieszego i blisko przejscia dla pieszych to zwykle biore pod uwage, ze moga sie nagle na nim znalezc i zwalniam.
Wiele razy bez potrzeby, ale kilka razy bylo to jak najlepsze przewidywanie i po prostu stanalem przed pasami bez zadnego problemu.

Moze to nawyk z UK, ze ludzie w okolicy przejscia sa pod moja ochrona?


--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Edytor zaawansowany
  • samspade 09.02.19, 08:17
    Skutki przepisu o pierwszenstwie na przejściu dla pojazdów a nie pieszych. Oraz kierowca komunikacji miejskiej. Nie wiem co bardziej winne.
  • galtomone 09.02.19, 10:12
    Wg przepisów chłopiec i kierowca. Wg tego jak ja jeżdżę i co się sprawdza na szczęście, kierowca.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 09.02.19, 11:09
    Kierowca ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do przejścia. Niektórzy pewnie uważają, że wystarczy zmarszczyć czoło (a wiadomo, że tego nikt nie zmierzy), bo kompletnie nie rozumieją albo mają w dupie ten przepis. Ponadto zasada zaufania z ograniczeniem "chyba, że okoliczności wskazują na możliwość innego zachowania". Przecież widać było, że wbrew przepisom chłopak przebiegał najpierw pierwszą jezdnię poprzeczną. Skoro już wtedy kierowca miał informację, że to młodociany osobnik nie respektujący przepisów, to miał podstawy do zastosowania ograniczenia zaufania. A kierowca w najlepsze przyśpieszał praktycznie do końca pojazd. No i z tym nagłym skrętem to tez lekkie nagięcie. On już przebiegając przez pierwszą jezdnię stopniowo zmieniał kierunek na kolizyjny.
    Ja w takich okolicznościach zakładam wersję, że pieszy wtargnie i to założenie już kilka razy wybroniło mnie i pieszego z opresji.
  • engine8 09.02.19, 17:34
    Sproboj przejchac przez ruchliwe miasto stosujac zawsze te dwie zasady - "sczegolnej ostroznosci" i "ograniczonego zaufania". Dojdziesz do wniosku zepPowinienes od 5 rano do 21 stac i sie nie ruszac a najwyzej jechac 5 km/h..
  • waga170 09.02.19, 17:41
    Od 21 do 5 rano trzeba podwoic czujnosc ze wzgledu na pijakow.
  • liczbynieklamia 09.02.19, 11:26
    Czyja to wina? Ja zawsze prowadzę prosty eksperyment myślowy, sprawdzający, co by się stało, gdyby dwie strony bardziej zastosowały się do przepisów. Gdyby dziecko spojrzało choć chwilę na jezdnię przed wbiegnięciem na nią, to do zdarzenia by nie doszło. Gdyby kierowca zwolnił przed przejściem (ja bym to pewnie zrobił widząc tak biegnącego dzieciaka) to do zdarzenia i tak by doszło, bo zmiana kierunku ruchu była tak gwałtowna i nieprzewidywalna, że zabrakłoby czasu na zahamowanie. Jedyne co, to może udałoby się nieco ograniczyć skutki zderzenia. Sprawa jest więc dla mnie jasna - wyłącznym sprawcą jest dziecko. Zwłaszcza, że przy tym poziomie bezmyślności, gdyby trolejbus był kawałek dalej, to młodzieniec roztrzaskałby sobie łeb o bok trolejbusu.

    A polskie przepisy w kwestii przejść dla pieszych są dobre. Bo ludzie wtedy są bezpieczni, kiedy na drodze muszą uważać WSZYSCY. Kiedy jedna strona jest zwolniona z uwagi, do wypadków dochodzi zdecydowanie łatwiej. Eksperymenty pokazują, że miasta w których wyłączono światła i zmieniono skrzyżowania na równorzędne stały się bezpieczniejsze - bo uważać tam muszą wszyscy.
  • galtomone 09.02.19, 12:35
    liczbynieklamia napisał:

    > A polskie przepisy w kwestii przejść dla pieszych są dobre. Bo ludzie wtedy są
    > bezpieczni, kiedy na drodze muszą uważać WSZYSCY.

    Skoro mamy dobre przepisy, a nie źle jak na zachodzie gdzie pieszy jest "świętą krową" to jak to jest, że u nas (z dobrymi przepisami) pieszych ginie na przejściach więcej niż na zachodzie (ze złymi przepisami)?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • liczbynieklamia 09.02.19, 14:41
    > u nas (z dobrymi przepisami) pieszych ginie na przejściach więcej niż na zachodzie (ze złymi przepisami)?
    1. Mniej przejść dla pieszych.
    2. Lepsze samochody (lepsze światła, lepsze hamulce, systemy wykrywania)
    3. Zdecydowanie lepsze przestrzeganie ograniczeń prędkości.
    4. Lepsza dostępność samochodów i taksówek (ludzi stać na to, żeby nie wracać po zmroku pieszo tam, gdzie nie ma chodników).
    5. Bardziej skupione osiedla ludzkie (mniej osób chodzących poza obszarami zabudowanymi.
    6. Na zachodzie przy wyznaczaniu przejść dla pieszych bierze się pod uwagę, czy kierowca widzi pieszego dochodzącego do przejścia.

    Ponadto z tego co pamiętam Szwecja miała takie przepisy jak my. Po zmianie na ich wersję "zachodnią" liczba wypadków na pasach wzrosła.
  • kokosowy15 09.02.19, 14:52
    Przekonanie kierowców, że wszyscy będą im spieprzac z drogi prowadzi do dużej liczby potrąceń pieszych na przejściach. Gdyby nie ostrożność większości pieszych, na drogach była by hekatomba.
  • liczbynieklamia 09.02.19, 15:16
    > Gdyby nie ostrożność większości pieszych, na drogach była by hekatomba.
    O tym właśnie piszę.

    > Przekonanie kierowców, że wszyscy będą im spieprzac z drogi prowadzi do dużej liczby potrąceń pieszych
    To nie tak. Potrącania biorą się nie z mylnego przekonania, że pieszy zdąży spieprzyć przed nimi, tylko z faktu, że pieszego nie zauważyli lub zauważyli za późno w stosunku do swojej prędkości.
  • engine8 09.02.19, 17:39
    No bo jak widac piesi niczego sie nie ucza. Wiedza ze samochdy na nich nie zwazaja z wileu powodow - niektore to takie ze za duzo znakow i innych rzczy sie dzieje i ich potracja. Piesi wiedz ze nawet kiedty maj pierwszenstwo to w przypadku kolizji nie maj szans ale maja to wszytko w D i przechodza nieostroznie m. in. dlatego ze MAJA PRAWO.
    Pieszysch przeciez ani zachowanie szczegolnej ostroznosci ani zasada ograniczonego zaufania nie obowiazuje....
    Natura sobie jak widac radzi sama..
  • samspade 09.02.19, 17:40
    liczbynieklamia napisał:

    > To nie tak. Potrącania biorą się nie z mylnego przekonania, że pieszy zdąży spi
    > eprzyć przed nimi, tylko z faktu, że pieszego nie zauważyli lub zauważyli za pó
    > źno w stosunku do swojej prędkości.

    A brak zauważenia pieszego bądź zbyt późne zauważenie bierze się z faktu że pieszy nie ma pierwszeństwa na przejściu. A skoro pierwszeństwo jest dla pojazdów to czemu kierowcy maja uważać.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 08:19
    > A skoro pierwszeństwo jest dla pojazdów to czemu kierowcy maja uważać.
    Masz prawo jazdy? Jeśli tak, to nie korzystaj. Proszę.
  • samspade 10.02.19, 09:17
    Mam gdzieś prośby ludzi którzy uważają że obecne przepisy są dobre. Już widzę jak byś narzekał gdyby w przepisach znalazł się zapis że jadący drogą z pierwszeństwem nie może wjechać bezpośrednio przed pojazd jadący drogą podporządkowaną.
    Zaraz pojawi się bełkot o prawach fizyki i takie tam. Więc niech kierowca nauczy się tych praw i niech dostosowuje prędkość do warunków. Skoro samochód nie zatrzyma się w miejscu niech kierowca zwraca uwagę na otoczenie.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 10:53
    > bełkot o prawach fizyki
    Zawsze szanuję dążenie idealistów nie dających prawom fizyki mówić, jak mają żyć, do zdobycia nagrody Darwina. W tym konkursie nie liczy się wygrana - już sama nominacja poprawia pulę genową.
  • samspade 10.02.19, 11:00
    Szkoda że zabijają debile za kierownicą. A zrzucanie winy na ofiary? Podłe.
  • liczbynieklamia 11.02.19, 07:39
    > A zrzucanie winy na ofiary? Podłe.
    Bycie poszkodowanym i bycie winnym to dwie zupełnie niezależne rzeczy. Wszystkie kombinacje są możliwe.
    Można być winnym i poszkodowanym (jak chłopak w tym przypadku).
    Można też być niewinnym i poszkodowanym.
    Można również być winnym i nieposzkodowanym.
    Można także być niewinnym i nieposzkodowanym.
  • samspade 11.02.19, 09:13
    Niby możliwe ale praktycznie niespotykane. Więc wcale nie tak niezależne te rzeczy.
  • liczbynieklamia 11.02.19, 10:49
    Co konkretnie jest niby możliwe, ale praktycznie niespotykane?
  • samspade 11.02.19, 13:49
    liczbynieklamia napisał:

    > Co konkretnie jest niby możliwe, ale praktycznie niespotykane?

    Sytuacje gdy ranny jest ktoś poza pieszym
  • tbernard 10.02.19, 15:04
    Bandzior też poprawia pule genową eliminując osobniki najsłabsze i niedostosowane.
  • tbernard 09.02.19, 19:07
    > To nie tak. Potrącania biorą się nie z mylnego przekonania, że pieszy zdąży spi
    > eprzyć przed nimi, tylko z faktu, że pieszego nie zauważyli lub zauważyli za pó
    > źno w stosunku do swojej prędkości.

    Jesteś absolutnie pewien, że w tej nagranej sytuacji mamy do czynienia z tym niezauważeniem? Jeśli tak, to ten kierowca powinien dożywotnio stracić prawko, bo zwyczajnie ma zbyt poważną wadę wzroku. Ja jednak jestem mocno przekonany, że w tym przypadku nie o niezauważenie chodzi, tylko o nie branie pod uwagę tego, że pieszy skorzysta z przejścia. Zakładał, że każdy normalny z instynktem samozachowawczym zatrzyma się i rozejrzy. To założenie i działanie na pewniaka, że założenie owo się potwierdzi oraz nierozsądne zachowanie młodzieńca w równym stopniu przyczyniły się do zdarzenia. Gdyby kierowca widząc wcześniej nierozsądne zachowanie (niezgodne z prawem przebieganie przez poprzeczną jezdnię) młodzieńca założył inaczej, to do zdarzenia by nie doszło.
  • galtomone 10.02.19, 08:06
    Nie młodzieńca tylko 10 letniego dziecka.
    A 10 letnie dziecko jest troche jak mały pies. W wielu sytuacjach myslenie nie działa tylko instynkt. I nie jest to wina ani dziecka ani rodzicow, tylko biologii.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • liczbynieklamia 10.02.19, 08:24
    > Jesteś absolutnie pewien, że w tej nagranej sytuacji mamy do czynienia z tym niezauważeniem?
    To jest typowe wtargnięcie na przejście. Kierowca nie zauważył, bo nie mógł zauważyć.

    > Gdyby kierowca widząc wcześniej nierozsądne zachowanie
    Zakładanie, że każdy uczestnik ruchu może zachować się w każdej chwili w sposób samobójczo nierozsądny prowadzi tylko i wyłącznie do całkowitego paraliżu ruchu.
  • tbernard 10.02.19, 15:19
    liczbynieklamia napisał:

    > > Jesteś absolutnie pewien, że w tej nagranej sytuacji mamy do czynienia z
    > tym niezauważeniem?
    > To jest typowe wtargnięcie na przejście. Kierowca nie zauważył, bo nie mógł zau
    > ważyć.

    Zaprzeczasz oczywistym faktom, które są widoczne na nagraniu.

    > > Gdyby kierowca widząc wcześniej nierozsądne zachowanie
    > Zakładanie, że każdy uczestnik ruchu może zachować się w każdej chwili w sposób
    > samobójczo nierozsądny prowadzi tylko i wyłącznie do całkowitego paraliżu ruchu.

    Mówimy o tym konkretnym przypadku, a nie KAŻDYM. W tym konkretnym przypadku były podstawy do takiego założenia. Tu nie było tak, że chłopak szedł spokojnie wzdłuż sprawiając wrażenie, że przejście dla pieszych wcale go nie interesuje i nagle zrobił zwrot. Z tym nagłym zwrotem to nagięcie na wybielenie kierowcy. On już wcześniej biegł i do tego najpierw przebiegł poprzeczną, co jest zabronione i TO DOPIERO nakazywało uznać, że on może zachować się nierozsądnie. Gdzie Ty w tym konkretnym przypadku widzisz nawoływanie, że zawsze o każdym należy coś zakładać? Ponadto jego zwrot wcale taki nagły nie był, bo już przebiegając poprzeczną jego kierunek stopniowo zmieniał się do prostopadłego względem ruchu kierowcy.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 17:53
    > Zaprzeczasz oczywistym faktom, które są widoczne na nagraniu.
    Jasne, skręcił w 11 sekundzie filmu, a w 12 sekundzie filmu doszło do kolizji. Kierowca trolejbusu miał czas się zatrzymać i jeszcze kawy się napić.

    > On już wcześniej biegł i do tego najpierw przebiegł poprzeczną
    Przebiegł, USTĘPUJĄC uprzednio przejeżdżającemu samochodowi.

    > Mówimy o tym konkretnym przypadku, a nie KAŻDYM
    Właśnie musimy mówić o KAŻDYM przypadku. Bo mówienie o konkretnym przypadku, kiedy już znamy jego skutki, jest równie sensowne jak mówienie, że wczoraj trzeba było kupić kupon totolotka z numerami 1, 8, 15, 17, 24 i 46.
  • tbernard 10.02.19, 19:21
    > Jasne, skręcił w 11 sekundzie filmu, a w 12 sekundzie filmu doszło do kolizji.
    > Kierowca trolejbusu miał czas się zatrzymać i jeszcze kawy się napić.

    W 11 sekundzie to już było pewne, że wbiegnie. Ale w okolicach 9 sekundy było widać, że przebiega poprzeczną.

    > > On już wcześniej biegł i do tego najpierw przebiegł poprzeczną
    > Przebiegł, USTĘPUJĄC uprzednio przejeżdżającemu samochodowi.

    A jaki ma związek, to że wcześniej ustąpił? Zaraz potem zachował się niebezpiecznie samym faktem, że przebiegał i był to moment, kiedy kierowca powinien stracić zaufanie i to by wystarczyło. Było to na początku 9 sekundy.
  • liczbynieklamia 11.02.19, 07:33
    > A jaki ma związek, to że wcześniej ustąpił?
    A jaki ma związek, że przebiegał, skoro wcześnie ustąpił?

    > W 11 sekundzie to już było pewne, że wbiegnie
    O tym mówię - od chwili gdy wiadomo było, że wbiegnie do uderzenia minęło mniej czasu niż kierowca potrzebował na reakcję.
  • tbernard 11.02.19, 09:19
    liczbynieklamia napisał:

    > > A jaki ma związek, to że wcześniej ustąpił?
    > A jaki ma związek, że przebiegał, skoro wcześnie ustąpił?

    Spróbuj przy policyjnym patrolu przejechać na czerwonym świetle i jak się przyczepią, to argumentować: ale przed tym zdarzeniem przepisy wcześniej przestrzegałem, więc niepotrzebnie na mnie zwracaliście uwagę.
    W momencie gdy przebiegał nie ma kompletnie znaczenia, czy wcześniej ustąpił, czy prawidłowo się ubrał wychodząc na dwór i czy odmówił paciorek.

    > > W 11 sekundzie to już było pewne, że wbiegnie
    > O tym mówię - od chwili gdy wiadomo było, że wbiegnie do uderzenia minęło mniej
    > czasu niż kierowca potrzebował na reakcję.

    Ale reakcja kierowcy powinna nastąpić wcześniej jeszcze, gdy zachowanie było niepewne, do czego przesłanką było przebieganie przez ulicę w 9 sekundzie.

  • liczbynieklamia 11.02.19, 10:48
    Wypadek nie nastąpił dlatego, że przebiegał, tylko dlatego że nie ustąpił.

    > Ale reakcja kierowcy powinna nastąpić wcześniej jeszcze, gdy zachowanie było niepewne
    Nawet zakładając, że kierowca zareagowałby hamowaniem w 9 sekundzie filmu, to żeby uniknąć hipotetycznego wówczas zdarzenia, musiałby hamować awaryjnie. Hamowanie awaryjne trolejbusu chwilę po odjeździe z przystanku to powodowanie realnego zagrożenia zdrowia pasażerów. Do 11 sekundy nie było żadnej przesłanki, która ewidentnie wskazywałaby, że np. bardziej prawdopodobne jest że skręci nagle w lewo, niż że np. pobiegnie dalej prosto.
  • galtomone 10.02.19, 08:04
    kokosowy15 napisał(a):

    > Przekonanie kierowców, że wszyscy będą im spieprzac z drogi prowadzi do dużej l
    > iczby potrąceń pieszych na przejściach. Gdyby nie ostrożność większości pieszyc
    > h, na drogach była by hekatomba.

    Nie mowi sie hekatomba tylko hatakumba ;-)



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • kokosowy15 10.02.19, 11:11
    Przepraszam, zapomniałem że mamy nową historie i nowy język.
  • galtomone 10.02.19, 08:03
    liczbynieklamia napisał:

    > > u nas (z dobrymi przepisami) pieszych ginie na przejściach więcej niż na
    > zachodzie (ze złymi przepisami)?
    > 1. Mniej przejść dla pieszych.

    Jakies twarde dane?

    > 2. Lepsze samochody (lepsze światła, lepsze hamulce, systemy wykrywania)
    > 3. Zdecydowanie lepsze przestrzeganie ograniczeń prędkości.
    > 4. Lepsza dostępność samochodów i taksówek (ludzi stać na to, żeby nie wracać p
    > o zmroku pieszo tam, gdzie nie ma chodników).

    Jakies twarde dane, ze to ww a nie przepisy dot pieszego na przejsciu?

    > 5. Bardziej skupione osiedla ludzkie (mniej osób chodzących poza obszarami zabu
    > dowanymi.

    A co to ma do rzeczy w przypadku pieszych na przejsciach? U nas wiekszosc wypadkow jest w miastach - liczba przejsc w takim Londynie jest po wielokroc wieksza niz w Warszawie.

    > 6. Na zachodzie przy wyznaczaniu przejść dla pieszych bierze się pod uwagę, czy
    > kierowca widzi pieszego dochodzącego do przejścia.

    Szczegolnie w miastach...

    >
    > Ponadto z tego co pamiętam Szwecja miała takie przepisy jak my. Po zmianie na i
    > ch wersję "zachodnią" liczba wypadków na pasach wzrosła.

    A teraz jakie maja przepisy w tym zakresie?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • liczbynieklamia 10.02.19, 08:51
    > Jakies twarde dane?
    Czytałem kiedyś w jakimś pisemku specjalistycznym, ale nie odnajdę od ręki.

    > Jakies twarde dane, ze to ww a nie przepisy dot pieszego na przejsciu?
    Może odwrotnie? Jakieś twarde dane, że to przepisy dot. pieszego na przejściu a nie ww?

    > A teraz jakie maja przepisy w tym zakresie?
    Pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo.

    > U nas wiekszosc wypadkow jest w miastach
    Pewnie tak, ale 1/3 zabitych jest na obszarach zabudowanych, a większość obszarów zabudowanych to wsie.

    > Szczegolnie w miastach...
    W miastach jest nawet gorzej pod względem widoczności - nietypowe geometrie jezdni, ekrany dźwiękochłonne, tablice reklamowe, etc.

    > liczba przejsc w takim Londynie jest po wielokroc wieksza niz w Warszawie.
    Londyn jest miastem z założenia wrogim samochodom, dzięki czemu samochodów jest tam zdecydowanie mniej niż w Warszawie (w przeliczeniu na mieszkańca). Do tego mają sieć metra, etc.

    Poza tym dodajmy jeszcze, że liczba pieszych zabitych w Warszawie to średnia unijna. To reszta Polski ma 2 razy więcej zabitych.
  • samspade 09.02.19, 15:29
    liczbynieklamia napisał:


    > A polskie przepisy w kwestii przejść dla pieszych są dobre.

    Bo pierwszeństwo mają pojazdy.
  • tbernard 09.02.19, 19:11
    Nie mają pojazdy, ale przyczepiła się szlachta tego NA i wmówiła, że chłop wtarguje szlachcicowi i dlatego winny. Jak śmie wtargiwać i nie znać swego miejsca w szeregu.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 08:27
    Zagadka: skąd ten cytat?
    "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem."
  • samspade 10.02.19, 09:12
    Z księgi baśni braci Grimm.
    Co to za pierwszeństwo gdy trzeba wpierw przepuścić samochody? Nie można zmuszać kierowcy do hamowania.
  • waga170 10.02.19, 10:40
    > Zagadka: skąd ten cytat?

    Z dupy.

    > "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko ……... znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem."

    Pieszy przechodzacy przez tory ma pierwszenstwo nad pociagiem, jaja jak berety.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 10:48
    > Pieszy przechodzacy przez tory ma pierwszenstwo nad pociagiem
    Poproś kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem, żeby wytłumaczył ci, że pierwszeństwo dotyczy dotyczy przejścia dla pieszych, a nie każdego przejścia przez torowisko.

    > Z dupy.
    Nie zgadłeś, próbuj dalej.
  • tbernard 10.02.19, 14:59
    liczbynieklamia napisał:

    > Zagadka: skąd ten cytat?
    > "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szcz
    > ególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla p
    > ieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojaz
    > dem.
    "

    Ale co kierowcę obchodzą przepisy, jakie pieszego obowiązują? Jak wyjdzie z pojazdu i będzie chciał przejść przez jezdnię, to wtedy niech się nimi zainteresuje. Ale gdy występuje w roli kierowcy, to niech patrzy na przepisy które obowiązują w tej roli:
    Art. 26.
    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.


    Ponadto każdego (kierowcę w szczególności) obowiązuje:

    Art. 4.
    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


    Jak chłopak przebiegał jeszcze przez poprzeczną jezdnię, co jest niezgodne z przepisami
    (Art. 14.Zabrania się: ... 4. przebiegania przez jezdnię;) to zaistniały owe okoliczności na możliwość odmiennego zachowania, co w połączeniu z obowiązkiem zachowania szczególnej ostrożności powinno już wtedy zmusić kierowcę do zaniechania przyśpieszania i łagodnego hamowania. Gdyby tak postąpił, to do niczego by nie doszło.
    Oczywiście chłopak złamał przepisy, choćby przebieganie przez jezdnię i mandat z tego tytułu mu się należy, ale winnym jest w tym przypadku kierowca, który nie postąpił tak jak mu przepisy w takich okolicznościach nakazują. Podkreślam jeszcze raz W TYM PRZYPADKU. Bo kierowca miał przesłanki i je olał. W innym przypadku być może nie byłby winnym, gdyby całkowicie nie miał szans na zareagowanie.
  • liczbynieklamia 10.02.19, 18:11
    > Jak chłopak przebiegał jeszcze przez poprzeczną jezdnię ... to zaistniały owe okoliczności na możliwość odmiennego zachowania

    Te okoliczności zaistniały w 9 sekundzie filmu, jakieś 2.5 sekundy przed zderzeniem. Przypominam, że kierowca poruszał się trolejbusem, który:
    - hamuje gorzej od samochodu osobowego
    - ma miejsca stojące i siedzące bez pasów bezpieczeństwa
    Czas reakcji kierowcy to ok. 1 sekundy. Czas reakcji układu hamulcowego to ok. 0.5 sekundy. Kierowca musiał też obserwować całą sytuację na drodze, a nie konkretny punkt. To spokojnie daje brakującą sekundę.

    > winnym jest w tym przypadku kierowca, który nie postąpił tak jak mu przepisy w takich okolicznościach nakazują
    A dlaczego nie:
    - winnym jest w tym przypadku chłopiec, który nie postąpił tak jak mu przepisy w takich okolicznościach nakazują?
  • tbernard 10.02.19, 19:32
    Możesz wyjaśnić sens nagięcia 3 sekund w kierunku 2.5? Aby lepiej do założonej tezy się przybliżyć? Za chwilę z tych 2.5 sekund zrobi się 2 sekundy, bo kto by się o pół sekundy targował itd.
  • liczbynieklamia 11.02.19, 07:35
    > Możesz wyjaśnić sens nagięcia 3 sekund w kierunku 2.5?
    Brak zaokrąglenia nie jest nagięciem, przybliżenie w górę już owszem. Czas nie jest skwantowany, a nawet jeśli się taki okaże, to na pewno nie do 1 sekundy.
  • tbernard 11.02.19, 09:54
    Ale tam akurat 3 sekundy jest przybliżeniem lekko w dół.
  • megakondon 11.02.19, 06:28
    Kretynie ewidentna wina gnojka a ciebie na leczenie do Tworek burasie. Pieszy wtargnął na jezdnię i tylko to ma znaczenie w aspekcie winy prawnej. A biec to sobie każdy może ale nie przez jezdnię. Może to maratończyk jakiś. Nauczy się gnojek zachowywać na przejściu. Zawsze się znajdzie jakiś zasrany fanatyk gnojarstwa. Jeszcze rodziców powinni skazać na prace społeczne za niedopilnowanie bachora, do czego byli ustawowo zobowiązani. Przechodzenie po0rawne przez jezdnię to powinne być opanowane przez 3 latka.
  • tbernard 11.02.19, 09:21
    Psychicznie niezrównoważonym to powinno się odbierać prawo jazdy.
  • nazimno 11.02.19, 10:14
    Zasugeruje delikatnie:
    naciagnij sobie te gume na ryj i spadaj.

  • waga170 09.02.19, 11:26
    Gnoja bym nie przejechal na smierc ale polamal mu giry. A potem wzial kupiony na targu bat, odwiedzil jego rodzicow i nalal im po plecach, dupach i pustych lbach za to ze gnoja przez 10 lat niczego nie nauczyli.
  • galtomone 09.02.19, 12:36
    Jeśli nigdy się w życiu nie zamyslileś / zagapiles to jesteś wielki!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • bimota 09.02.19, 11:36
    MISTRZOWIE "PRZEWIDYWANIA" PO FAKCIE....

    COS POWAZNEGO SIE DZIECAKOWI STALO ? JESLI NIE, TO RACZEJ SZYBKO NIE JECHAL...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • oixio 09.02.19, 14:17
    Nie wiem, w którym miejscu jest umieszczona kamerka - ona widziała co nie oznacza, że kierowca widział. Z prawej strony kierowca ma duże martwe pola.

    Dziecko w kapturze nie słyszy trolejbusa i nie widzi ! wbiega w martwą strefę obserwacji.

    Czy ktoś uświadamia ludzi, dzieci, że każdy uczestnik ruchu drogowego ma obowiązek zachowywać ostrożność zawsze a zbliżając się do przejścia dla pieszych szczególną ?
    Praktycznie powinien ściągnąć kaptur, sprawdzić z lewej, prawej, lewej czy są zbliżające się pojazdy, ocenić ich odległość i prędkość. Nie może wchodzić a co dopiero wbiegać bezpośrednio pod jadący pojazd nawet na przejściu (art.14 PoRD).

    Osobiście widząc człowieka w kapturze na drodze traktuję go jako inwalidę ...

  • kokosowy15 09.02.19, 14:45
    I co robisz jak widzisz inwalide? Dodajesz gazu i rozjezdzasz go, żeby się nie męczył?
  • engine8 09.02.19, 17:46
    Jak widze i mam mozliwosc oraz czas na zatrzymanie sie to zatrzymuje sie - jak nie to nie...
    Z punktuu widzenia spoleczenstwa inwalida to przeciez tylko koszt..
  • megakondon 11.02.19, 06:31
    Co ma do tego inwalida zasrany fanie biegającego jak popadnie gnojarstwa.
  • engine8 09.02.19, 17:44
    Piesi ni musza zdawac egzaminu z przepisow wiec cytowanie PoRd nie ma sensu...
    Pieszym trzeba wytlumaczyc ze na ulicy panuj jedno prawo -praow silniejszego i szybszego... o oni nie maja zadnych praw.
    Powinni tez miec wpojone od kolyski ze kontrolwac moga jedyne SWOJE postepowanie.
    Wtedy byc moze zrozumieja ze wlazenie na ulice bez upewnia sie ze robia to bezpiecznie to proszenie sie o smierc albo kalectwo.
  • tbernard 09.02.19, 19:21
    engine8 napisał(a):

    > Piesi ni musza zdawac egzaminu z przepisow wiec cytowanie PoRd nie ma sensu...

    Bzdura, prawo każdego obowiązuje niezależnie, czy był egzaminowany z jakichś paragrafów czy nie był. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że nie płacę podatków i innych zobowiązań, bo ekonomii i prawa nie studiowałem i egzaminów z tego nie przechodziłem. A ktoś niewierzący mógłby powołać się, że dziesięciu przykazań nikt go nie uczył, to może kraść i zabijać.

    > Pieszym trzeba wytlumaczyc ze na ulicy panuj jedno prawo -praow silniejszego i
    > szybszego... o oni nie maja zadnych praw.

    Aha, a w USA należy ludziom wytłumaczyć, że jak nie chcą być zabici, to niech z domu nie wychodzą jak nie przejdą szkolenia dla komandosów? Każdy kto bez takiego przeszkolenia wychodzi z domu, to prosi się o śmierć lub kalectwo i jakby co, to nie ma co bandziora nękać stróżami prawa, bo w zasadzie prawo silniejszego nie zostało złamane.
  • engine8 09.02.19, 20:46
    No masz racje z podatkami.. Ja nie dlatego place z ejestem swaidomy tylko ze sie boje ze jak nie zaplace to mi skore z D obedra bez znieczulenia,,, A w prawie sie grzebie tylko po to aby znalezc opcje nieplacenia...
    Z 10 przykazaniami tez to jest inaczej - dobry czlowiek z natury nie potrzebuj ich znac.
    One sa tylko dla tych aby sobie przypomnieli. No a zobacz ile osob do tych dziesieciu przykazan sie stosuje? Nawet Ci co je glosza ich nie przestrzegaja... W zyciu nalezu robic i zachwymwas sie wge tego co ma sens i zastosowanie a nie wg tego co ktos nakazal czy zakazal...
  • megakondon 11.02.19, 06:33
    Po co idioto bronisz gnoja. Jego wina i tyle w temacie. Nigdy w życiu nie wszedłem na jezdnie nie oglądając się.
  • tbernard 11.02.19, 09:23
    Idiota to ten co ciebie spłodził i wyhodował.
  • kokosowy15 09.02.19, 19:39
    Jeszcze Cię ciężarówka nie rozjechala? Bandyta łba nie odstrzelil? Jesteś szczesciarzem!
  • engine8 09.02.19, 20:40
    Ja ich po prostu unikam i w droge nie wchidze bo wiem ze to bandziory... Taka wielka filozofia?
  • galtomone 10.02.19, 08:08
    oixio napisał:

    > Czy ktoś uświadamia ludzi, dzieci, że każdy uczestnik ruchu drogowego ma obowią
    > zek zachowywać ostrożność zawsze a zbliżając się do przejścia dla pieszych szcz
    > ególną ?


    A tym wieksza im wicej wazysz.
    O ilu dzieciach ktore zabily trolejbus do tej pory slyszales?

    Albo o ilu pieszych, ktorzy zabili auto na smierc?

    > Osobiście widząc człowieka w kapturze na drodze traktuję go jako inwalidę ...

    Kto wie czy nie i vice versa - w koncu nie kazda ulomnosc widac na pierwszy rzut oka.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • szymi_mispanda 10.02.19, 10:44
    Autobus ma zapierdalac. Tak lubię jako pasażer. Gnój niech patrzy co robi.
  • megakondon 11.02.19, 06:38
    chyba jedyny głos rozsądku w temacie opanowanym przez różańcowych fanatyków przewidywania 150 możliwych ruchów jednostki dwunożnej. Przepisy pieszych obowiązują tak samo jak kierowców. I do tego ten bachor nawet nie slyszal tego trolejbusu?? Chyba jakis uposledzony
  • szymi_mispanda 11.02.19, 08:28
    nie znasz tego forum - to sa wyznawcy teorii ze da sie tak zrobic ze bedzie 0 wypadkow hehe

    ja tam prosty czlowiek jestem, ale to juz z podstaw fizyki wychodzi ze to sie nie da jesli zachodzi ruch czasteczek.
  • tbernard 11.02.19, 09:27
    Ciekaw jestem jak w tej swojej Szwajcarii zachowujesz się, gdy prowadząc pojazd dojeżdżasz do przejścia do którego pieszy też się zbliża. Mógłbym się założyć, że srając ze strachu przed finansowymi konsekwencjami grzecznie go przepuszczasz i nawet przez myśl nie przejdzie ewentualne tłumaczenie, że ci wtargnął.
  • szymi_mispanda 11.02.19, 09:40
    W Szwajcarii jest taki prikaz ze jak dojezdzasz do przejscia do pieszy ma pierwszenstwo I jest domniemanie ze bedzie przechodzil nawet jak stoi sobie na chodniku obok przejscia.

    Wiec wszyscy sie zatrzymuja po czym ruszaja nawet jak nikt nie przechodzil.

    Ale tu jest taki przepis.
  • tbernard 11.02.19, 09:56
    No to jednak w przepisach i ich interpretacji tkwi przyczyna a nie fizycznej niemożliwości.
  • nazimno 11.02.19, 10:43
    Nawet, gdyby zadnych przepisow nie bylo,
    to przyczyna wypadkow tkwic bedzie zawsze w czyims tandetnym lbie.

    Gdyby ludzie mieli rozumnie dzialajace mozgi z wyobraznia,
    to do takich wypadkow by nie dochodzilo.

  • waga170 11.02.19, 10:05
    W calej tej historii zabawne jest ze szczur, pies i kot by tamtedy przebiegli bez problemu a debil czlowiek wlazl pod trolejbus na ulicy Edisona. Powinni ja po tym wypadku zmienic na ulice Darwina.
  • engine8 11.02.19, 18:36
    www.youtube.com/watch?v=L-c29SqJH5s
  • qqbek 11.02.19, 12:13
    Po pierwsze - kwestie winy reguluje w Polsce prawo, a nie galtomowe widzimisie.
    Nie wiem, czy dla Tychów obowiązuje inny kodeks drogowy, ale w tym, który znam jest wyraźny zakaz wchodzenia na przejście tuż przed nadjeżdżający pojazd (art. 14 1), jak i wbiegania na jezdnię (tamże, 4).

    Po drugie sytuacja kierowcy trajtka jest też nie do pozazdroszczenia. Gdyby zdecydował się na gwałtowne hamowanie wcześniej (gnojek nie biegnie od początku filmu, tylko zaczyna się ścigać z trajtkiem chwilę przed wypadkiem, zupełnie jak by z drugim patafianem w "cykora" grał), to mógłby odpowiadać za spowodowanie wypadku (tj. za spowodowanie obrażeń u pasażerów, gdyby ci wyrazili kaprys w postaci chęci wywalenia się i połamania). Kierowca ma nie 12, a niecałe 4 sekundy na reakcję (i to pod warunkiem, że jeszcze gnoja widzi, co nie jest takie pewne).
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • kokosowy15 11.02.19, 13:25
    I dlatego to jest pierwszy powód, aby zmienić prawo na takie, jak w Szwajcarii. Automatycznie zmienia się też prawa fizyki, i Szymi potrafi wyhamowac przed przejściem. Ruch samochodowy także nie stanie, a piesi będą bardziej bezpieczni.
  • samspade 11.02.19, 13:53
    Owszem to jest widzimisię. Ale:
    - Polsce przepisy są chujowe, Niby jest pierwszeństwo ale nie można się wtargiwać. Co ciekawe kierowcy doskonale znaja ten zapis dotyczący pieszych.
    - Tak jak kierowcy doskonale znają zakaz wtargiwania sie przez pieszych tak "zapominają" o obowiązku zachowania ostrożności celem nienarażana pieszych.
    -Kierowcy powtarzają jak mantrę że w przedszkolu mnie uczono spójrz w lewo ....
    A potem mamy co mamy. Ilość wypadków z udziałem pieszych mówi wszystko. I jeszcze te brednie że przepisy mamy dobre.
  • qqbek 11.02.19, 13:59
    Tu się zgodzę.
    Z tym, że w niczym nie zmienia to stanu faktycznego.

    Co do potrzeby zmiany przepisów, to wynika ona wprost z ratyfikowanej przez Polskę ponad 30 lat temu Konwencji Wiedeńskiej.
    Ale do momentu zmiany przepisów stan prawny jest taki, jak ja to nakreśliłem, a nie taki, jakiego winszuje sobie galtom.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • galtomone 11.02.19, 20:25
    Zauważ Kubusiu drogi, że ja nigdzie nie napisałem, że wg prawa jest wina kierowcy. Za to moralnie, w moim świecie tak. Ja pieszych na pasach nie rozjeżdżam.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 11.02.19, 20:24
    Kubuś, ja nie dyskutuje z przepisami. Ale w zakresie mojego suknie są zupełnie drugorzędne.

    Za każdym razem patrząc w lustro wiedziałbym, że to ja zrobiłem krzywdę chłopcu. Dlatego jak widzę ludzi w okolicy przejścia to zwalniam a jak są jakiekolwiek przesłanki, że wejdą na drogę to ich puszczam. A czy muszę czy nie muszę gooowno mnie obchodzi.

    I dlatego wyżej jednemu koledze napisałem, że nasze powinny być zmienione. Dla mnie, w takiej sytuacji winny jest kierowcą. To on wjechał w dziecko na przejściu. A jak i dlaczego to dziecko się na nim znalazło to zupełnie wtórna sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • bimota 11.02.19, 20:19
    TAK SOBIE MYSLE.. A GDYBY WSZEDZIE ZROBIC STREFY ZAMIESZKANIA... ILE BY WTEDY ISTNIEN URATOWANO... SZWAJCARZY BY SIE ZATRZYMYWALI CO 2 M... COZ.. PRAWO JEST PRAWEM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.