Dodaj do ulubionych

Podstawowa zaleta nowego samochodu

10.02.19, 15:14
Koledze w kilkunastoletnim hyundaiu coś się stało z półosią.
Awaria dosyć niebezpieczna, bo w czasie jazdy samochód może "niespodziewanie zmienić kierunek jazdy"
Mechanik dał mu do wyboru 2 rozwiązania:
- regeneracja
- zakup nowej półosi

To pierwsze tańsze, ale sam mechanik stwierdził "ja bym nie regenerował" (a półosi nie sprzedaje, więc nie zarabia na drugim rozwiązaniu więcej, niż na pierwszym).

Pytanie za 100 punktów:
Które rozwiązanie wybierze ktoś, kto ma zamiar samochód sprzedać?
I wielce jestem ciekaw, jak przy prześwietlaniu używki uda się takie rzeczy wychwycić.

--
www.sprawdzpodatki.pl
Edytor zaawansowany
  • tbernard 10.02.19, 15:30
    Ważne, żeby miernik grubości lakieru nie wykrył nieprawidłowości, a reszta to kosmetyka.
  • waga170 10.02.19, 15:56
    "Cos sie stalo z polosia", czyli poszedl przegub. Jeszcze nigdy z tego powodu samochod nie zmienil kierunku jazdy. Wydarzenie pospolite, jezdza miliony samochodow z regenerowanymi polosiami a mechanic dupa.

    "I wielce jestem ciekaw, jak przy prześwietlaniu używki uda się takie rzeczy wychwycić."

    Jakto jak, zajrzec pod samochod. Jezeli polos byla wymieniana to ma nowsze czarne i blyszczace gumy. To jest zaleta a nie wada, bo nawet jezeli regenerowana to lepsza (nowsza) od drugiej polosi.
  • 1realista 10.02.19, 16:32
    Nastoletni hultaj to jest za pensję. Gdybyśmy mieli normalny system dopuszczenia do ruchu to takie auta byłyby złomowane.
  • bigzaganiacz 10.02.19, 16:39
    To samochod sie rozpada po jakims czasie ?czy co mu sie dzieje ze powinien byc zlomowany
  • bigzaganiacz 10.02.19, 16:38
    Rozwazanie na poziomie ze lepiej byc pieknym mlodym i bogatym niz starym brzydkim dziadem
  • waga170 10.02.19, 16:56
    A co, nie lepiej?
  • bigzaganiacz 10.02.19, 19:19
    Jesli nie wynikalo to z postu to tak duzo lepiej
  • loyezoo 10.02.19, 17:09
    Jakim cudem (nawet jak pęknie półoś) auto może zmienić kierunek jazdy? Mojej siostrze kiedyś pękła w Primerze P11, co ponoć było "normalną" przypadłością w tym modelu.Poza tym, że nagle nie da się jechać, bo brak napędu, nic więcej się nie dzieje.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • liczbynieklamia 10.02.19, 17:34
    > samochód może "niespodziewanie zmienić kierunek jazdy"
    Wątpliwe. Po urwaniu półosi napęd przestaje być przenoszony na obie półosie - otwarty dyfer. Poza tym nie słyszałem jeszcze o przypadku, żeby w normalnych warunkach półoś strzeliła bez wyraźnych sygnałów ostrzegawczych.

    > To pierwsze tańsze, ale sam mechanik stwierdził "ja bym nie regenerował"
    To zabawne, bo półosie są jednymi z tych części, które w ASO zwykle kupuje się jako "factory reconditioned". Na pytanie czy lepiej zamontować półoś fabrycznie zregenerowaną czy nowego chińczyka niech sobie lepiej każdy sam odpowie.
    Tutaj na czym taka regeneracja polega:
    www.subaru.com/content/dam/subaru/assets/RemanPartsBrochure.pdf
  • yasiaq 10.02.19, 22:03
    Podstawowa zaleta nowego ale PORZĄDNEGO samochodu np BMW X3 w wersji niskoakcyzowej tzn 2.0d jest taka,że tuz po przekroczeniu gwarancji i 42 tys km pada łańcuch a na wymianie jeśli prowadzisz serwis ASO przycinasz od 11 do 15 klocków natomiast po kolejnych 20, 30 tys przycinasz znowu 8 tys na turbinie, za parę kilometrów na sprzęgle z 2masą wtryskiwaczach elektronice..a klienci zapisują się z miesięcznym wyprzedzeniem na serwis..generalnie przycinasz na wszystkim tyle kasy że stać Cię na przecudny dom w szwajcarskich alpach z prywatnym basenem olimpijskim lokajem i ekskluzywną sprzątaczką czy sekretarką..w/g upodobań..
  • qqbek 10.02.19, 23:50
    Podstawowa zaleta ignoranta to to, że nie ma najmniejszej świadomości tego, że w nowym X3 nie znajdzie już niesławnego silnika N47, choćby nawet się zesrał ze swego chcenia, by ten silnik tam znaleźć.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • waga170 11.02.19, 00:01
    Cos mi sie wydaje ze kolege Lubelaka nauczylem dwoch rzeczy: Przeklinania na forum i picia po nocach.
  • qqbek 11.02.19, 00:16
    Z tym piciem to bym nie przesadzał, męczę przy pracy drugą godzinę jedno piwo :)
    Nie ratuje mnie nawet to, że to podwójna IPA (20% ekstraktu, 8% alkoholu).

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • hukers 11.02.19, 00:40
    qqbek napisał:

    > )
    > Nie ratuje mnie nawet to, że to podwójna IPA (20% ekstraktu, 8% alkoholu).
    >
    Przy Ipie warto podać jeszcze IBU...
  • qqbek 11.02.19, 00:57
    hukers napisał:

    > Przy Ipie warto podać jeszcze IBU...
    100
    (Wormhole z browaru Szpunt)

    zaraz kończę i przesiadam się na IBU 115 (Forbidden Planet z browaru Raduga).

    Nie lubię niewyraźnych piw :)



    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • agios_pneumatos 11.02.19, 04:05
    Eeee. Z tej radugi warto coś pić w ogóle? Kontraktowy - zleceniowy z adresem spółki w warszawce, nawet bez podania faktycznego miejsca warzenia. Przepis na porażkę. Raz chyba nawet przez przypadek coś spróbowałem z tego. Nigdy więcej.

    Inne beczki... to co innego.
  • qqbek 11.02.19, 08:03
    Inne rzeczy od nich mi nie smakują (a pijam też zwykłe IPA, APA i "wariacje" - np. chmielone na zimno [DDH]).
    Lepsze toto niż podobno "dobry" browar Incognito, którego wszystkie piwa mi smakują landrynkami :P

    Rzecz jasna ktoś, kto zazwyczaj pija "pils" z półki promocyjnej z Biedry raczej nie będzie miał z takiego piwa pożytku... ale z ostatnio pitych DIPA to właśnie Wormhole i Forbidden Planet najlepiej mi "leżą".

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 11.02.19, 16:45
    qqbek napisał:

    > Inne rzeczy od nich mi nie smakują (a pijam też zwykłe IPA, APA i "wariacje" -
    > np. chmielone na zimno [DDH]).
    > Lepsze toto niż podobno "dobry" browar Incognito, którego wszystkie piwa mi sma
    > kują landrynkami :P
    >
    > Rzecz jasna ktoś, kto zazwyczaj pija "pils" z półki promocyjnej z Biedry raczej
    > nie będzie miał z takiego piwa pożytku... ale z ostatnio pitych DIPA to właśni
    > e Wormhole i Forbidden Planet najlepiej mi "leżą".
    >
    piwo to moje paliwo:)
  • qqbek 11.02.19, 23:46
    Misiu obawiam się, że nie wiesz co to dobre piwo :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 12.02.19, 20:17
    qqbek napisał:

    > Misiu obawiam się, że nie wiesz co to dobre piwo :)
    >
    Ogólnie nie przepadam za piwem bo to napój dla plebsu - ja piję wino bo to napój Bogów:)
    a jeśli piję piwo raz na ruski rok to próbuję jakieś czeskie,chorwackie,serbskie albo np. ciechan miodowe próbowałeś? miodzio:)
  • waga170 11.02.19, 00:40
    Na zdrowie! Ja sobie robie juz ktoras z rzedu Tequile Sunrise. Smak taki sobie ale wyglada ladnie. Zeby nie powiedziec egzotycznie, jak jakas Metyska. A rano okaze sie ze to byla tylko Matysiakowa.
  • hukers 11.02.19, 01:04
    waga170 napisała:

    > Na zdrowie! Ja sobie robie juz ktoras z rzedu Tequile Sunrise. Smak taki sobie
    > ale wyglada ladnie.

    Dobrze Szymi prawił o postępującym zniewieścieniu.
  • waga170 11.02.19, 01:18
    Nie pierdol. Tequila to napoj macho menow.
  • hukers 11.02.19, 01:25
    waga170 napisała:

    > Nie pierdol. Tequila to napoj macho menow.

    Tequila tak, plus sól, cytryna dla purystów a nie jakieś sunrise soki.
  • waga170 11.02.19, 01:33
    Wracaj do swojego soku chmielowego:)
  • vogon.jeltz 11.02.19, 14:04
    Tequila to napój pojebów i samobójców. Nic dziwnego, że w Meksyku mają 30k samych ofiar zabójstw rocznie.
  • waga170 11.02.19, 14:46
    > Tequila to napój pojebów i samobójców.

    Masz sto procent racji bo ja jestem polskim kierowca, pojebem i samobojca.
  • vogon.jeltz 11.02.19, 15:11
    > Masz sto procent racji

    Oczywiście. Ja zawsze mam sto procent racji.
  • engine8 11.02.19, 17:32
    popartej 40%?
  • vogon.jeltz 11.02.19, 20:42
    Jak poprę, to mam 140%
  • engine8 11.02.19, 17:31
    Takie opinie maja ci co pija kipeska Tequile... Tak jak z wodka czy winem.
    Ja tam Tequile lubie, pije i sie raduje... Na pewno lepsza niz czysta - jak by tam ona nie byla.
  • vogon.jeltz 11.02.19, 20:42
    > Takie opinie maja ci co pija kipeska Tequile

    Być może, być może... Ja w każdym razie wszystkie moje spotkania z Tequilą wspominam bardzo źle i od lat nie biorę tego świństwa do gęby.
  • engine8 11.02.19, 20:48
    Problem moze w tym ze to mogla byc albo jakosc albo ilosc..
  • waga170 11.02.19, 21:26
    A ja nie wiem dlaczego dostaje wykrzywienia geby jak sie napije wodki zrobionej z kartofli. A sa tacy co pluja na wszystko inne niz kartoflanka. Tequila powinna byc zrobiona w stu procentach z niebieskiej agawy, a taka na przyklad Jose Cuervo ma 51 procent agawy zeby legalnie nazywac sie tequila, a reszta to pewnie trzcina cukrowa i odpady z tartaku. Dlatego potem jak nie rzygi to kac, hehe.
  • jackk3 11.02.19, 22:25
    Dokladnie. Sa rozne Tequile niektore calkiem niezle (i niezle kosztuja). Tak jak to jest z alkoholami chyba kazdy to wie.
  • waga170 11.02.19, 22:48
    Dokladnie. Sa tequile mixtado czy jakos tam, reposado i anejo, i jeszcze jedna wyzej ale tej to dopiero sprobuje. A polscy koneserzy czuja tam denaturat. Ciekawe czy denaturat lezakowany czy zwykly bo trzeba sie znac jak sie zdecydowalo zabierac glos:)
  • engine8 12.02.19, 00:47
    Don Julio 1942 jest dobra..
  • engine8 12.02.19, 00:48
    Anejo oczywiscie bo ja takie lubie.
  • engine8 12.02.19, 00:07
    Ja tam w barku mam tania .... popatrze .. "Gran Centenario Anejo" i pije ja straight bez chodzenia ani rozcienczania...
  • qqbek 12.02.19, 00:24
    waga170 napisała:

    > A ja nie wiem dlaczego dostaje wykrzywienia geby jak sie napije wodki zrobionej
    > z kartofli. A sa tacy co pluja na wszystko inne niz kartoflanka.

    Coś w tym jest.
    Ja wódkę piję rzadko, ale jak już piję, to z kartoflanych lubię niewiele.
    Baczewskiego przykładowo, ale też i Luksusową.
    A z "ziarnistych" wchodzi mi prawie wszystko bezproblemowo.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 12.02.19, 01:53
    Ty masz racje z tym sokiem pomaranczowym
    Nawet ta tu mowi ze to zmniejsza szanse na kaca....
    Wg niej najzdrowszy to screwdriver...

    A dla reszty drobnych pijakow - dla przypomnienia teoria kaca
    www.youtube.com/watch?v=GSUtN4GP72U
  • bigzaganiacz 12.02.19, 14:38
    teoria sobie zycie sobie
    po wodce mam kaca giganta ,
    po szkockiej na drugi dzien rano wystarczy english breakfast i jestem jak nowka
  • yasiaq 11.02.19, 08:17
    N 47 czy inne dziadostwo co to za różnica? Na YT możesz sobie zobaczyć filmik grubego czy innego łysego jak spuszcza olej z milimetrowymi opiłkami z nowej beemki. Wiadomo,że ten silnik nie padnie od razu podobnie jak N47 , byłoby to bez sensu w trakcie gwarancji dlatego konkretniejsze wywody nt aktualnej produkcji będą miały sens za parę lat. Natomiast to właśnie N47 wciąż generuje zyski jak nie dla ASO to dla kolejnych beneficjentów tej "inwestycji" i jest to dobrym przykładem do pokazania tego jak kręcić miliony na bohaterskim rozwiązywaniu stworzonych przez siebie problemów. Podstawowa cecha ignoranta to to,że skupia się na nieistotnych detalach nie widząc ogólnego celu danej działalności..
  • misiaczek1281 11.02.19, 16:25
    qqbek napisał:

    > Podstawowa zaleta ignoranta to to, że nie ma najmniejszej świadomości tego, że
    > w nowym X3 nie znajdzie już niesławnego silnika N47, choćby nawet się zesrał ze
    > swego chcenia, by ten silnik tam znaleźć.
    >
    największa naiwność ignoranta to to, że myśli że używane BMW to najlepsze auto na świecie bo jest prestiżowe(15 lat temu owszem, ale dziś na drogach są ich miliony) ,się nie psuje , a gdy już się zepsuje to naprawy są proste i tanie:)
  • engine8 11.02.19, 17:35
    I jak widac misiu ty choc rzadko ale czasami prawde napiszesz... Mamy tu podobne zdania..
    O wlasnie mi sie zamek elektryczny w drzwiach popsul.... Pare groszy, pol godziny przyjemnej pracy, i wszytko jak nowe.
  • yasiaq 12.02.19, 00:03
    Zamek elektryczny miałem w nissanie laurerze rocznik 1984, były też elektryczne szyby i klima ale się nigdy nie zepsuły. Nie wydaje mi się żeby elektryczny zamek w drzwiach był czymś specjalnie nowoczesnym, wymiana faktycznie jest łatwa natomiast wymiana łańcucha rozrządu w nowoczesnym BMW umieszczonego po stronie skrzyni to nie jest pół godzinki przyjemnej pracy przy piwku tylko kilka konkretnych klocków na serwisie u wyspecjalizowanego zenka albo kilkanaście w ASO..Zawzięty amator może teoretycznie też dać radę ale koszty psychiczne i społeczne przewyższą potencjalne oszczędności więc nie warto..
  • engine8 12.02.19, 00:32
    BMW od urodzenia cierpi na problemy elektryczne - nie wiem nawet kto je teraz robi - kiedys to byl angielski Lucas, a te sie zwiekszyly w X5 bo to wziete z Range Rovera... wszytko sie psuje na zasadzie ze jak czekasz wystrczajaco dlugo i jakas elektryczna rzecz sie nie popsula to sie na pewno popsuje...
    Mnie na szczecie zostalo juz niewiele do wymiany i jak cos sie dlugo nie psuja to zaczynam tesknic...
    A zamek nie jest skomplikowany do wymiany rzczywiscie..zreszta jak wiekszosc rzeczy elektrycznych. A psuje sie poniewaz kazdy ma w srodku 2 silniczki elktryczne i te najczesciej nawalaja po czasie. Podnosniki szyb maja plastikowe rolki po ktorych sie ciagna stalowe linki a rolki sa na luznych nitach... coz wczesniej czy pozniej cos sie wytrze... Z wentylatorem to jest tak ze jak sie go uzywa i chodzi na obrotach to on sie zuzywa a jak sie go trzyma na niskich to zuzywa sie nawal opornik ktory bierz na siebie "niewykorzystana moc" i sie przegrzewa,
    Alternator jest dokladnie pod pokrywa jedego z lancuchow rozrzadu y ma strasznie kiepska uszczelke wiec zwykle zanim sie polapiesz ze olej wycieka na alternator to ten sie w nim "wykala" zanim cokolwiek widac i pada, zwierajc akumulator... Wszytkie wyswietlacze maja slynne "pixels" ktore z wiekiem znikaja...
    Lusterka boczne sa super dopuki pracuja a ze w zrodku maja caly mechanizm zamykania tak zaprojektowany ze ja nie mechanik takiego projektana bym na zbity pysk wywalil . no silniczek oczywiscie nie jest czescia ktora mozna osobno kupic - chociaz bylby latwy do wymianby, wiec sie kupuje cale lusterko za $600...
    Swiatla tylne do momentu az nie wymienili na LED a wiec ok 2010 maja jako glowne dorowadzene zasilania do zarowek - balszana szyne zrobiona z balchy ocynkowanej - takiej ordynarnej do tego i wtopionej w plastik... a to koroduje i dziury sie wyplaja. Wszystko to jest BMW znane i nikt na to nie zareagowal przez 20 lat.... Ale te nowsze od gdzie 2010 to juz co innego - o wiele mniej problemow.
    Ale ze ja mam BMW od wileu lat wiec to wszytko znam na pamiec i wcale mnie nie dnerwuje.
    Denerwuje sie jak przez dlugi okres nic nie nawala bo wiem ze to "is coming" :))

    A mechanicznie solidne auto z wyjatkami oczywiscie heheheh, no a ze silnik w X4 to V8 to dosc upchane pod maska i mechanicy sie boja dotykac.. Nigdy nie mialem potrzeby wymanu lancucha rozrzadu.... najwyzej napinacz.. Nie wim co moze powodowac taka potrzebe?
  • yasiaq 12.02.19, 13:45
    V8 to margines sprzedaży w PL. Jeśli łańcuch jest porządny a olej zmieniany nie co 30 tys to regułą powinno być to ,że jest wieczny . Jeżeli weźmiemy typowy polski model biznesowy czyli silnik do 2 litrów albo wyzyłowany diesel czy benzynowy , podwójne doładowanie wymianę oleju w sysytemie LL to awarie elektroniki będą jedynie wisienką na torcie. Szczerze powiedziawszy mając masę japońskich aut a chwilę wcześniej stare volva (3 szt 240stek starszych od węgla ) zapomniałem co to są choćby wycieki z silnika migające kontrolki czy choćby brak masy w lampach. Uważam też ,że są znacznie lepsze czy przyjemniejsze sposoby na utylizację gotówki niż wrzucanie jej do serwisu słabego sprzętu..
  • jackk3 11.02.19, 05:04
    Pewnych rzeczy nie kupuje sie zregenerowanych. Przeguby czy polosie to jest popelina (z doswiadczenia to mowie). Taki rozrusznik to sobie mozna kupic.
  • waga170 11.02.19, 07:18
    Ja kiedys mialem Mazde 3 w ktorej lewa poloska padla zaraz po gwarancji, a potem regenerowane padaly co pol roku. Ale kupowalem je w sklepie ktory dawal roczna gwarancje:) Padala to nie znaczy ze przegub "pekal" i samochod dalej nie jechal. Jak poloska huczala przejezdzajac przez dolki to ja wyjmowalem i zanosilem do sklepu, dostawalem nastepna bez placenia. Wymiane opanowalem do tego stopnia ze nie musialem rozpinac drazka kierowniczego ani dolnego "jablka" jak zalecala instrukcja. Moglem to zrobic po ciemku. Dlaczego tylko lewa i dlaczego tak czesto padala- pozostanie dla mnie tajemnica
  • jackk3 11.02.19, 17:20
    Bardzo podobnie u mnie bylo. Kilakanascie lat temu mialem Acure i polecial mi przegub i tez kupilem 'rebuilt' (dawali nawet gwarancje na cale zycie). Dwa razy zmienialem (nawet roku nie wytrzymywaly). Trzecia by tez pewnie padla ale w koncu auto zezlomowwalem po kupnie nowego. Nigdy wiecej.
  • engine8 11.02.19, 18:06
    No a ten sklep dawal Tobie roczna gwarancje a od producenta pewnie mial 5 letnia albo lifetime gwarancje"

    To jak kiedys pracowalem w firmie gdzie produkowalismy twarde dyski do komputrow i najwiekszym klientem bylo Apple.. A Apple zazadalo i dostalo od nas gwarancje 5 letnia. Oni natomiast dawali swoim kleintom tylko roczna...
    No wiec na kazdym zepsutym dysku po roku zarabiali bo klient musial kupic nowy - i to tylko u nich bo inne nie pracowaly, a od nas dostawali zamiennik za darmo. To sie nazywa biznes.
    A dla ciekawostki to Dell nie produkuje komputerow seryjnie i nie skalda do magazyny tylko wszystkie za zamawiane "na miare" i natychmiast skladane do kupy na szybkiej lini produkcyjnej..i tylko z nowych komponentow. Dostawcy wiec musza miec magazyny na terenia zakladu Dell tak ze oni sobie z niego sami biora co potrzebuja. Oni tez nie maja procesu aby sprzedawac cokolwiek uzywanego albo jak to nie byla na zamowienie wiec jak komus sie cos zepsuje czy nawet nie podoba w komputerze zamowionym to oni oczywiscie biora to z powrotem... i co z tym robia? No maja linie produkcyjna ktora jest tak sama jak ta do skaldani atylko pracuje "na wstecznym" i rozbieraja wszytko na czynniki pierwsze i wszytkie czesci oddaja orginalnym producentom.. czyli pakuja do magazynow dostawcow ktore sa zwykle na ich terenia i producent musi je sobia zabrac. A wiec i takiej lini schodza albo czesci praktycznie nowe albo jedna "felerna" a cal reszta dobra. Ale juz nie mozna tego traktowac jak nowego tylko musi sprzedana komus tam jako "uzywane" za polowe ceny np..
    Tak ze jak klienci Della sa bo moga byc marudni i np oddaj mase komuterow po swietach bo sie nie spodobaly i wtedy to nie Dell ale jego dostawcy placza bo dostaja a powrotem mase produkto sprawnego ale "uzywanego" i musza go zastapic nowym.. A ceny jakie Dell palci dostawcom sa zlodziejskie bo biora ogromne ilosci... ah i co jeszcze robia - raz w miesiacu organizuja konferencje telefoniczna - tak gielde, na ktora zapraszja wzytkich mozliwych dostawcow - wszyscy siedza na telefonie. A ze na kazdy komonent maja "zakwalifikowanych" np 2-3 a czasami wiecej dostawcow t o wtedy mowia... np w tym miesiacu bedziemy uzywac 2 dostawcow zasilaczy - prosze podawac mi najlpesze ceny za jakie nam sprzedacie... to tak do wszytkich na raz... i teraz dostawcy sie bija - na lini telfonicznej i przebijaj ceny,,, 2 najtanszych ma biznes na miesiac a reszta idzie do domu z pustymi rekami... I tak na kazdy komponent i co miesiac.... Makabra kiedy sie pracuje w sprzedazy.. ale tu ich nawet chinczycy z rynku nie moga wypchanc.
    I do tego zadaja zeby kazdy producent mial swojego przedstawiciela u nich na miejscu aby on veryfikowal problemy i zatwierdzal zwroty..
    I to tez super biznes dla producentow komputerow , makabra dla dostawcoa ale jakos wszyscy na tym zarabiaja..
    A normalnie to wyglada np tak... Zepsul mi sie zamek w drzwiach auta... Dzwonie do lokalnego dilera (bo tylko u nich mozna kupic) cena $350. .Dzwonie do dilera w Albamie - ta sama orginalna czesc -$150 i dormowa przesylka. .
    I nie podejrzewam zeby ten diler w Alabamie do tego doplacal... Czyli czesc kosztuje dilera nie wiecej niz $100. \
    "Jak sie daje to go dus.... "
  • jackk3 11.02.19, 22:12
    Oryginalne czesci kupione po zakupie auta to 1 rok gwarancji/20000 km (nie wiem czy to dotyczy Lexusa - che, che). Tak jest u mnie. W gruncie rzeczy przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia bo nigdy nie mialem problemu z oryginalnymi czesciami.
  • engine8 12.02.19, 00:36
    Ja generalnie tez kupuje OEM i co ciekawe ze te orginalne zwykle jak sie zepsuja i wymienie to juz wiecej nigdy sie nie psuja.. widac coraz lepsze robia :)
  • liczbynieklamia 11.02.19, 07:48
    Jak pisałem powyżej - półosie to jeden z elementów, które w ASO kupuje się często jako fabrycznie regenerowane, a jako nowe są dostępne czasami tylko wątpliwej jakości chińczyki.
  • jackk3 11.02.19, 17:21
    a nie mozna kupic oryginalnych u dilera?
  • liczbynieklamia 13.02.19, 19:45
    No w niektórych przypadkach nie można. Dotyczy to głównie części, w których najbardziej kosztownym elementem jest jakiś odlew lub odkuwka, które przy normalnej eksploatacji są niezniszczalne.
  • galtomone 11.02.19, 07:08
    Piszesz, jakby regenerowana półoś stanowiła jakieś zagrożenie dla kolejnego nabywcy.
    A co do reszty. Właśnie dlatego, że tak może być auto używane jest po wielokroć tańsze niż nowe.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 11.02.19, 18:13
    Z tymi "regenerowanymi" wszytkimi czesciami to zwykle jest tak ze kleint oddaje i mowi ze ma problem wiec dostawca przyjmuje z powortem i jak problemu nie widac golym okiem czy na bazie prostych testow to przykleja nalepke "regenerowane" i sprzedaje znow bo dodatkowa praca kosztuje bardzo drogo.
    Jak znow wroci to dopiero wtedy sie przygladaja co moze byc zlego...i jak latwo zreperowac to repruja a njczesciej wyrzucaja. Daltego "regenrowane" najczesciej to tzw "bumerang" i znow nawala. Ja sie trzyma od tego z dalek bo wiem jak to jest. Skad wiem? Nie powiem.
  • galtomone 11.02.19, 18:25
    Może Was tak jest...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jackk3 11.02.19, 22:18
    Opowiadasz glupoty. Wielszosc tzw. regenerowanych czesci robia firmy ktore produkuja oryginalne czesci do marek samochodow. To mozna kupowac. Czy to bedzie tak trwale jak czesc oryginalna czyli nowa to kwestia dyskusji.
  • ari 11.02.19, 10:47
    Dobra dobra, Bosch nadal produkuje pompowtryski do Passserati B5 w TDI :)

    Problem z częściami dotyczy rzeczywiście leciwych (+10 lat) i raczej egzotycznych modeli.
    Jeśli dany model jest popularny, to nawet gry producent zakończy produkcję części zamiennych, to najczęściej dostępne są zamienniki.

    A że lepiej/pewniej mieć nowy samochód to inny temat.
  • bolo2002 11.02.19, 12:53
    Sa pewne podzespoły samochodu, których nie wolno regenerowac -bo grozi to wypadkiem. Naleza do nich; układ hamulcowy i zawieszenie. Półoś nalezy całą na nowa wymienic! I tyle.
  • waga170 11.02.19, 13:01
    A ta polos to czesc zawieszenia czy ukladu hamulcowego?
  • liczbynieklamia 11.02.19, 14:06
    > Naleza do nich; układ hamulcowy i zawieszenie
    Czy uważasz, że lepiej wstawić nowy chiński wahacz niż zregenerować stary wkładając nowe tuleje np. Lemfoerdera?
    Czy uważasz, że lepiej założyć nowe klocki i zostawić tarczę jak była, czy zregenerować tarczę przez jej przetoczenie?
    Czy jesteś pewien, że fabryczny stalowy przewód hamulcowy w cienkim plastiku jest bezpieczniejszy pod względem zabezpieczenia antykorozyjnego i odprowadzenia ciepła niż prawidłowo wykonany przewód miedziano-niklowy?
  • misiaczek1281 11.02.19, 16:35
    aaa czyli autor chciał nam powiedzieć że niby ma się rozumieć że kilkunastoletnie auto się zepsuło i na tym tle nowe ma "podstawową" zaletę że się nie zepsuje i nic nie kosztuje bo nowe a nowe jest lepsze bo nowe?:)
    Propaganda i demagogia:) Po pierwsze nawet jeśli coś raz na rok coś się zepsuje w używanym i koszt naprawy to 2 tys.zł to i tak utrata wartości nowego jest 10 razy większa 20 000zł i więcej nie mówiąc o kosztach napraw bo to nieprawda że nowe auto się nie psuje i jeździ za darmo...przecież jadąc na byle przegląd do ASO zwykły serwis po roku jazdy z wymianą filtrów , płynów a na 100% coś jeszcze znajdą do zrobienia i rachunek wystawią na tysiąc dwa:) ...za darmo to nawet pieszo nie da się iść bo trzeba kupić buty , coś zjeść żeby mieć siłę chodzić:)
  • klemens1 12.02.19, 18:31
    misiaczek1281 napisała:

    > aaa czyli autor chciał nam powiedzieć że niby ma się rozumieć że kilkunastoletn
    > ie auto się zepsuło i na tym tle nowe ma "podstawową" zaletę że się nie zepsuje
    > i nic nie kosztuje bo nowe a nowe jest lepsze bo nowe?:)

    Nie, analfabeto. Wszyscy zrozumieli, tylko ty nie.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • engine8 11.02.19, 18:15
    Zalezy komu nie mozna regenrowac... Orginalnemu producentowi moze nie ale sprzedac to moga komu chca i ten moze "regenerowa" i odsprzedac na tzw rynku wtornym co sie mu podoba. A ci sami co sprzdaj czesci orginalne moga sprzedawac i "regenrowane"
  • engine8 11.02.19, 18:23
    Tzn Ty zakladasz watek o zaletach nowego samochodu i w pierwszym zdaniu piszesz o kilkunastoletnim samochodzie ( tzn nawet nie samochodzie a Hyundaiu ale mniejsza o to, zalozmy ze to tez samochod).
    Komus sie jakies pojecia pomylily?
  • klemens1 12.02.19, 18:32
    engine8 napisał(a):

    > Tzn Ty zakladasz watek o zaletach nowego samochodu i w pierwszym zdaniu piszesz
    > o kilkunastoletnim samochodzie ( tzn nawet nie samochodzie a Hyundaiu ale mnie
    > jsza o to, zalozmy ze to tez samochod).
    > Komus sie jakies pojecia pomylily?

    Chyba oczywiste, że pisząc o zaletach nowego samochodu porównuję go do używanego.
    Jakim cudem u was ta gospodarka się tak rozwinęła, skoro logicznie myśleć nie potraficie?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • engine8 12.02.19, 22:00
    No to jak prownujesz zalety nowego do uzywanego w Twoim poscie i mowisz ze to oczywiste wynika z tego co napisane to sie nie dziwie ze czykjas logika tu nie pracuje.
    Jakbysmy taka logike stosowali jak Ty piszesz to rzeczywiwcie nawet by nam nie ufali zeby maluchy skadac do kupy...

    No wiec juz tak gwoli edukacji wez mi i wyjasnij to jasna i oczywista logike ktorej nie zauwazylem..
  • klemens1 13.02.19, 12:30
    engine8 napisał(a):

    > No to jak prownujesz zalety nowego do uzywanego w Twoim poscie i mowisz ze to o
    > czywiste wynika z tego co napisane to sie nie dziwie ze czykjas logika tu nie p
    > racuje.

    Tym bardziej, że dla wszystkich jest to oczywiste, a dla ciebie nie.

    > No wiec juz tak gwoli edukacji wez mi i wyjasnij to jasna i oczywista logike kt
    > orej nie zauwazylem..

    W używanym możesz mieć coś naprawione na przysłowiową ślinę - czyli rozwali się to, i to boleśnie, w bliższym lub dalszym czasie. Ta bolesność polega albo na tym, że ktoś zaoszczędził 200 PLN i przez to rozpierdzielił ci silnik albo na tym, że padnie jakiś ważny układ bezpieczeństwa.
    Nic ci nie świta, bo nadal o używanym?
    Niech będzie - zaletą nowego jest to, że nie ma ww. problemów.
    Coś ci się już rozjaśniło, czy jeszcze trzeba tłumaczyć?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • engine8 13.02.19, 19:09
    Dalej nie pojmuje.
    Jak to nie ma problemow w nowych?.... mowisz ze w nowych sie nic nie psuje? I nawet jak piszesz "w bliższym lub dalszym czasie." Miales nowe? Ja mialem i ani jedego takiego zebe choc kilka razy nie odwiedzil ASO w czasie gwarancji.. A w uzywanym jak kupilem to 5 lat nic sie nie psulo.
    No uzywane to zwykle sie psuja ze zrozumialych wzgledow -glownie ze wzgledu na wiek i stopen zuzycia i do tego masz wybow kto i jak to ma naprawic czy jakich czesci uzywac a w nowych to jak to wytumaczysz ze sie cos zepsulo? Wsadzili ci felerna czesc juz w fabryce liczac ze sie nie zepsuje w okresie gwarancji - bo jak juz po to wtedy twoj problem... hehehehe? A jak sie zepsuje to nie msz do gadani kto i co ci tam wlozy - jak sie zespuje na tydzien przed koncem gwarancji to moga wlozyc tylka taka zeby 2 tygodnie wytrzymala ...
    Slyszales o taki ch co nawet kilkanascie razy wracaja do ASO z tym samym problemem i w czasei i po gwarancji ? Jakby ci tak mechanik zrobil to byc mu leb lopata rozwalil a ASO mozez "skoczyc"
  • klemens1 13.02.19, 21:34
    engine8 napisał(a):

    > Dalej nie pojmuje.
    > Jak to nie ma problemow w nowych?.... mowisz ze w nowych sie nic nie psuje?

    Ja pierdzielę ... a gdzie tak napisałem? Pewnie czasami się psuje, mi skrzynia biegów się popsuła na gwarancji - a od tamtej pory (prawie 4 lata) - NIC.
    Tylko że używany - jak byś nie zauważył - ma nie dość, że większe ryzyko awarii, to jeszcze te awarie są często naprawiane najmniejszym kosztem. Za te oszczędności zapłaci następny właściciel.
    To, że tobie się kiedyś nowy popsuł a używany nie, nie zmienia statystyki i prawdopodobieństwa. Rozumowanie masz zaiste logiczne ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bywalec.hoteli 14.02.19, 00:00
    chyba, że to zadbany używany ;)

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • bigzaganiacz 11.02.19, 21:33
    Takie pytanie mam
    Mnie tylko tekila zalatuje denaturatem czy wam tez
  • waga170 11.02.19, 21:44
    Zatykaj nos jak pijesz i nie pierdol.
  • engine8 12.02.19, 00:46
    Absolutnie nie...
    Anything but.... chyba ze to kontrabanda
  • qqbek 12.02.19, 00:53
    Mnie nie.
    Ale ja nie lubię kacogennych mocnych trunków (poza Whisky).
    Za to wódzia mi zawsze jedzie spirytusem leczniczym... przynajmniej pierwsze dwa kieliszki :D

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bolo2002 14.02.19, 15:18
    Podstawową zaleta nowego samochodu jest jego wysoka cena !
  • engine8 14.02.19, 18:27
    Nie podstawoa zaleta jest to ze jest nowy i nkt w siedzenia przed Toba nie pierdzial..
  • bywalec.hoteli 14.02.19, 19:21
    Mój miał kilkanaście kilometrów na liczniku , wiec ktos mógł przez nie napierdziec ...

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • engine8 14.02.19, 19:28
    Mogl..... ame male szanse.. Te km to zwykle transport z lini na ciezarowke i do dilera - ci zwykle puszczaja baki na zewnatrz ... i na pewno nie maja seksu w samochodzie..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.