Dodaj do ulubionych

Ludzie nie potrafią jeździć szybko...

15.02.19, 12:03
www.youtube.com/watch?v=xcQEGqzL1lc
Ja jadąc z prędkością licznikową 150km/h mam odstęp zazwyczaj 200m. Może pora na to by ktoś kto przekracza dozwoloną prędkość o 20k/h od dozwolonej zaczął tracić prawko na pół roku + duży pieciocyfrowy mandat.
Edytor zaawansowany
  • trypel 15.02.19, 12:06
    a ten co przekracza o 10 km/godz jak Ty to traciłby na 3 msc i 4 cyfrowy mandat?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 13:36
    Nie. Po prostu ludzie zaczęliby kontrolować prędkość z jaką jadą. Dlatego, że współczesne auta technicznie pozwalają by ktoś bez doświadczenia mógł jechać ponad 200. Ja największą prędkość jaką rozwinąłem to 170km/h w latach 90-tych na pustej autostradzie i to przez chwilę. Nie mam potrzeby jeździć 200km+ choć pewno gdybym często jeździł po niemieckich trzypasmowych autostradach... choć z drugiej strony spalanie rośnie mocno. A tak jadąc te 120-150 to mam spalanie rzędu 700 km do rezerwy co jest dla mnie rozsądną wartością. Średnia z całej podróży i tak oscyluje w przedziale 100-120km/h.
  • misiaczek1281 15.02.19, 17:45
    1realista napisał:

    > Nie. Po prostu ludzie zaczęliby kontrolować prędkość z jaką jadą. Dlatego, że w
    > spółczesne auta technicznie pozwalają by ktoś bez doświadczenia mógł jechać pon
    > ad 200. Ja największą prędkość jaką rozwinąłem to 170km/h w latach 90-tych na p
    > ustej autostradzie i to przez chwilę. Nie mam potrzeby jeździć 200km+ choć pewn
    > o gdybym często jeździł po niemieckich trzypasmowych autostradach... choć z dr
    > ugiej strony spalanie rośnie mocno. A tak jadąc te 120-150 to mam spalanie rzęd
    > u 700 km do rezerwy co jest dla mnie rozsądną wartością. Średnia z całej podróż
    > y i tak oscyluje w przedziale 100-120km/h.

    nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy...krytykujesz innych a sam łamiesz prawo jadąc 150 km/h. Właśnie to jest ta postawa : Ja? nie....to inni źle jeżdżą, ja jeżdżę wspaniale:) właśnie taki brak samokrytycyzmu jest powodem wypadków...zbyt duża pewność siebie za kółkiem:)
  • 1realista 15.02.19, 21:36
    licznikowe 150 to rzeczywiste jakieś 146 przy przyzwoitej w miarę przyczepnej nawierzchni na drodze z dopuszczalną 140km/h. To chyba nie jest jakieś straszne przestępstwo. Choć w ubiegłym roku jechałem na s8 z prędkościami 120-150 ale miałem 2 zające przed sobą trzymane w odległości 150-200m .Ciemno, sucho, dostatecznie ciepło i w miarę niewielki ruch. Tylko spalanie zauważalnie skoczyło.
  • trypel 15.02.19, 22:03
    spalanie to kwestia co jest wiecej warte - pare l paliwa czy szybciej w domu
    ja sie nawet nie zastanawiam
    dla mnie pół godziny szybciej w domu jest warte dodatkowych paru l na 100


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 22:09
    To fakt ale trzeba wziąć pod uwagę jaki mamy dystans do przejechania, pogodę, natężenie ruchu. Bo kalkulacja dla 200km wygląda inaczej niż dla 400km czy 1000km. Z dystansem ilość potencjalnych korków, zaburzeń tempa rośnie znacząco i chwilowa pogoń na odcinku 100 czy 200km może nam się zniwelować na 1 małym korku.
  • trypel 15.02.19, 22:16
    tez fakt
    dlatego nie lubiłem talismana - mały zbiornik i duze spalanie a bardzo doceniałem optime za ekonomie (nawet z nogą w podłodze srednia wychodziła ok 8) i za ponad 70 l w baku

    teraz musze planowac bo do 120/godz zasieg mam ok 900, ale przy 160 juz max 500


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 22:19
    No właśnie ja mam bak 60 l dlatego 100/120 jest rozsądnym optimum. 140 skraca dystans a czasem na baku mogę walnąć nawet 850km do 950km. Prawie jak w dieslu.
  • liczbynieklamia 16.02.19, 10:46
    > dla mnie pół godziny szybciej w domu jest warte dodatkowych paru l na 100
    Żeby zaoszczędzić pół godziny, to trzeba naprawdę zap...ć. Trasę 500km (a to praktycznie z jednego końca Polski na drugi) robisz przy bardzo pomyślnych wiatrach, jadąc przepisowo 140km/h robisz w niecałe 4 godziny. Żeby zrobić ją pół godziny szybciej, musisz jechać 170-180km/h, co w wielu samochodach daje przyrost zużycia paliwa o prawie 50%. Jak ruch zrobi się trochę większy, to musiałbyś lecieć chwilami grubo powyżej 200km/h. Niektóre samochody zużywają wtedy drugie tyle paliwa. W praktyce, te pół godziny kosztuje cię ponad sto złotych w najlepszym przypadku, zakładając optymistycznie, że dojedziesz w całości. Chciałbym tylko zauważyć, że 2 stówki na godzinę na rękę to robią ludzie zarabiający 50 tysięcy złotych brutto miesięcznie.
  • trypel 16.02.19, 13:18
    Jadąc bardzo szybko robię trasę (nocną lub wczesnoranna) ze stadionu we Wrocławiu do Warszawy (dworzec zachodni) w 2.15-2.30, jadąc przepisowo w ponad 3. To jest właśnie ta moja oszczędność. I wciąż mi sie opłaca bo wtedy na tej trasie zamiast spalić 7 wychodzi 10. Czyli różnica 3 x 3.5= 10.5 l. Czyli 50-60 płn.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 16.02.19, 17:50
    Tzn te 30 minut kosztuje cie na pewno 50-60 Pln plus ryzykujesz nastepne 500 i iles tam punktow?
    Jak zarabiasz ponad 120 pln/godzine oraz moze powiedziec ze szansa na mandat mala a wiec gra warta swiczki ale jak zarabiasz 50 zl/godzine a wydajesz to za pol godziny to doplacasz do tego interesu..
  • misiaczek1281 16.02.19, 19:59
    engine8 napisał(a):

    > Tzn te 30 minut kosztuje cie na pewno 50-60 Pln plus ryzykujesz nastepne 500 i
    > iles tam punktow?
    > Jak zarabiasz ponad 120 pln/godzine oraz moze powiedziec ze szansa na mandat m
    > ala a wiec gra warta swiczki ale jak zarabiasz 50 zl/godzine a wydajesz to za
    > pol godziny to doplacasz do tego interesu..

    kalkulacje niskich lotów...moje bezpieczeństwo jest więcej warte niż 50-60 zł
  • trypel 16.02.19, 23:39
    No wiec mi sie opłaca.
    Oczywiście pod warunkiem ze droga pusta. Dobra pogoda itd
    Ogólnie jak rano startowałem o 4.45 rano to jadąc szybko byłem w Warszawie przed porannym korkiem ok 7.00, jak jechałem powoli to sie pakowałem na wlocie w korek i różnica była wieksza. I z reguły byłem w biurze po 8.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 17.02.19, 01:16
    No chyba ze liczysz tak ze jadac szybko doplacasz 50 zlotych za paliwo ale je odzyskujesz zyskujac godzine... i jak zarabiasz 50 -60 na godzine to jestes na zero...albo nawet jak zyskasz na stresie to tez ma swoja wartosc...
    Ale je sie droczylem z tym wyliczaniem.... Bo sam jedze tak jakby moj pedal gazy byl nie analogowy ale cyfrowy i w zwiazku z tym hamulec tez musi byc cyfrowy ....a w zwiazku z tym place za paliwo, hamulce, opony i co tam jeszcze, przy okazji pewnie wkor.... troche ludzi ba takich nie lubia....zwlaszcza w BMW.
    O wczraj lalo - a u nas to rzadkosc, wiec jadac na zakupy sprobowalem czy zamiast delikatnie i wolno skrecac w prawo na skrzyzowaniu moge to zrobic szybko - tzn lekki skret kierownica i depniecie na gaz...i 90 stopni obrot dookola przedniego zawieszenia.. heeeeheheheh Tzn pewnie to bylo nie 90 ale 110 st i trzeba bylo skontrowac i depnac znow ... Super.
    Czy to legalne " Chyba nie. To moga podliczyc jako "demonstrowanie agresywnej jazdy" ale jak desz pada to sheryfy w kawiarniach siedza i kawe pija...a ludzi mniej wiec mozna pocwiczyc.
  • trypel 17.02.19, 09:57
    W ogóle tego nie licze :D
    Ale zdecydowanie mi sie opłaca
    A poćwiczyć zawsze można
    Wczoraj widziałem mustanga 5.0 który na światłach w miejscu mielił powoli tylnymi kołami w asfalcie stojąc (rozgrzewał znaczy sie bo potem wystartował ostro) czyli on moze zahamować przód i odpuścić tył?
    Wiesz?


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 17.02.19, 18:13
    Nie moze zahamowac przodu ale ja tez tak mam - bardzo latwo zerwac przyczepnosc tylu a na mokrym zajmuje chwile zanim woda wyparuje i kola sie przykleja... Stoje czasami na swiatlach, depne i widze mgielke z tylu a autoi stoi i dopiero po chwili wyskakuje ....
  • trypel 17.02.19, 19:03
    To nie tak było.
    Suchy asfalt. 14 stopni na plusie
    Powoli dodawał gazu, tylne koła sie obracały wolno, 5-6 obrotów, auto stało. Potem odpuścił obroty i ruszył jak zielone sie zapaliło

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 17.02.19, 19:06
    Znalazłem! To funkcja line lock. Blokuje przednie hamulce i pozwala rozgrzać opony, albo palic gumę :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 17.02.19, 19:31
    Tzn przerobka? Ciekawe czy to legalne w Polsce i wpisane do dowodu rejestracyjnego?
  • trypel 17.02.19, 19:49
    Nie, wygugluj. Normalna pozycja w menu auta.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 17.02.19, 19:50
    www.motofakty.pl/artykul/ford-mustang-gt-2018-poprawianie-tego-samochodu-jest-ryzykowne-2str.html
    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 17.02.19, 22:59
    GT to niezle auto ale porownanie do Lexusa i Porsche to chyba przesada... Trzy calkime rozne auta skierownae na 3 rozne markiety i dla 3 roznych grup ludzi....
    Ci ktorych interesuje jeden z tych w 99% nie biora pod uwage pozostalych 2..
    Co ich laczy? Wg mnie poza tym ze maja naped na tyl i moc ponad 350 km... to wiecej nic.
    Mustang to mocne auto popularne wsrod tych ktorych nie stac na pozostale 2.
    Lexus to auto dla chinskiego mafiozo albo kogos kto ma kase ale nie jest pewien jakiej jest plci.
    A Porsche to auto meskie dla tych co maja kase i wiedz co dobre.
    Wszytkie prownania gdzie liczy sie cena wygra Mustang.. Mustang konkutuje z Camaro SS
    Lexus LC chyba jedynie z samym soba a do Porsche wszyscy chca sie porownywac.
    Tak to przynajmniej wygada z tej strony...

  • engine8 17.02.19, 23:03
    Tak sobie pomyslem ze gdyby mi ktos dal wszystkie 3 to GT dalbym 17 letniemu synowi albo wnukowi, Porsche zostawilbym sobie a zonie? Chyba kupilbym dobre BMW.... Poczekaj.... a co zrobic z Lexusesm LC? - kupic plandeke , przykryc w garazu i poczekac pare lat moze zdrozeje i sprzedac.
  • nazimno 17.02.19, 23:43
    Sprzedaj krasnoludkowi.
    On go zagazuje.
  • engine8 17.02.19, 22:46
    Pierdzielisz, to dla drytowcow... u nas dryftinginiem to sie zwykle meksykanie poisuja i jeszcze wkladaja takie silowniki co podnosz auto o 20 cm na kazdym rogu i stoi taki na swiatlach a auto mu tanczy.... .

  • liczbynieklamia 17.02.19, 13:54
    Patrzyłem pod kątem autostrady, te 20km/h względem S-ki robi różnicę. Aczkolwiek mając doświadczenia z różnymi autami jakoś w te zużycia nie wierzę.
  • liczbynieklamia 16.02.19, 10:30
    > To chyba nie jest jakieś straszne przestępstwo.
    To w ogóle nie jest żadne przestępstwo. No chyba, że to drobne wykroczenie eskaluje do wypadku drogowego.
  • misiaczek1281 16.02.19, 13:15
    liczbynieklamia napisał:

    > > To chyba nie jest jakieś straszne przestępstwo.
    > To w ogóle nie jest żadne przestępstwo. No chyba, że to drobne wykroczenie eska
    > luje do wypadku drogowego.

    otóż to...droga hamowania przy 110 i przy 150 jest znacznie różna...pół godziny szybciej w domu kosztem zdrowia i życia i kilku litrów paliwa ? i co za te pół godziny zrobisz? kupę?:)
  • samspade 16.02.19, 17:23
    misiaczek1281 napisała:

    > i co za te pół godziny zrobisz?

    Od razu widać żeś rękojebca.
  • klemens1 15.02.19, 14:51
    trypel napisał:

    > a ten co przekracza o 10 km/godz jak Ty to traciłby na 3 msc i 4 cyfrowy mandat
    > ?
    >

    A od kiedy to przekroczenie licznikowe się liczy, a nie rzeczywiste?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 15.02.19, 12:25
    Nie tyle "nie potrafia", co ich mozgi pozbawione sa mozliwosci realnej oceny kinematyki wlasnego i innych pojazdow,
    nie mowiac juz o przecenianiu swoich umiejetnosci, czasu reakcji, innych decyzji.

    Tak orientacyjnie - mozna zalozyc, ze takich idiotow jest nawet kilkadziesiat procent, np. na A4 to widac jak na dloni.


    To widac kazdego dnia na drogach.
    Czegos takiego w Austrii lub Szwajcarii W OGOLE sie nie widzi.


  • trypel 15.02.19, 12:36
    ale w NRD juz tak

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 15.02.19, 12:39
    Masz racje, tez to obserwuje po przekroczeniu granicy w Jedrzychowicach.
    To widac natychmiast po rejestracjach.

  • trypel 15.02.19, 12:43
    zbyt szybkie przejscie z ery furmanki/trabanta/syrenki do autostrad i szybkich aut.
    Jedno -dwa pokolenia i bedzie OK


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 15.02.19, 12:45
    No i ten mental zrabany przez relacje w spoleczenstwie.
    Odreagowanie? Raczej nie - to cos innego.
  • gzesiolek 15.02.19, 19:45
    Z tym w ogóle bym nie przesadzal... W Austrii za dużo aut z Bałkanów. Tam przy nich Polacy jeżdżą grzecznie
  • marekggg 15.02.19, 12:53
    200 metrow odstepu? to w kraju nad wisla ci sie tam z czterech januszkow wcisnie...
    jazda autostrada w polsce to jeden wielki stres.
  • trypel 15.02.19, 13:06
    stres?
    parafrazujac Linde - co Ty wiesz o stresie :):):)
    mnie jazda autostradą tak nudzi że nieraz staram sie omijać żeby sie cos działo


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 15.02.19, 13:21
    Mnie też.
    Bardzo nie lubię sam jeździć autostradami z tego powodu.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 15.02.19, 17:49
    qqbek napisał:

    > Mnie też.
    > Bardzo nie lubię sam jeździć autostradami z tego powodu.
    >
    ja puszczam fajną muzę,albo audycję radiową np. o kosmosie ,medycynie, nauce ,motoryzacji i nie nudzę się...wypij kawę i włącz wyobraźnię:)
  • qqbek 16.02.19, 01:07
    Jak ktoś jest skazany na friendzone...
    Ja mogę jechać i ponad 1000 km jednego dnia.
    Ale nie radio, a moja składanka z dość mocną muzyką, a najlepiej ktoś zupełnie nieznajomy z blabla...
    Kawy w aucie nie pijam - na postojach tylko.
    Zresztą kawa jest moczopędna i przy dłuższych trasach nie służy dobrze, bo trzeba stawać za często.
    Jak już kawa to doppio na szybko, a nie jakiś wielgaśny kubek, który spowoduje że zatrzymam się 4 razy na kolejnych 800 kilometrach.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 19.02.19, 09:32
    > Ja mogę jechać i ponad 1000 km jednego dnia.
    > Ale nie radio, a moja składanka z dość mocną muzyką

    Jechałem ostatnio z Polski do Włoch moją starą Mazdą. W Maździe wszystko jest oldskulowe, więc i antena od radia taka jest: potężny bat długi na metr. Komuś u mechanika przeszkadzała, więc ją odkręcił i zapomniał przykręcić, a ja nie zauważyłem i pojechałem. Jak się zorientowałem, było już za późno - więc nie miałem praktycznie radia i warunki multimedialne wyglądały dramatycznie. Na szczęście miałem ze sobą zapas starych kaset - bo radio też ma Mazda z epoki, oryginalne, z magnetofonem kasetowym. Przesłuchałem po drodze to wszystko, po kilka razy , i nawet mi się sentymentalnie trochę zrobiło, bo to w końcu muzyka z moich młodych lat, ale... Jednak nie ma to jak radio. W każdym kraju znajdziesz coś innego. Samo wyszukiwanie nowych stacji po przejechaniu kilkuset km jest na swój sposób fascynujące.

    Aha, antenę w końcu odyskałem, na szczęście.
  • 1realista 15.02.19, 13:44
    Tak znam to. Podobnie jak dojeżdżam do ciężarówek to zawsze 2-3 cwańszych wciśnie się pomiędzy mnie a ciężarówkę i potem wychylają się na boki. co i tak nic nie daje bo nie zmienia to czasu wyprzedzania. Jeśli chodzi o tych na zderzaku to czasem tir mi siada na zderzaku ale to na mnie nie działa. Dodatkowo jeżdzę granatowym autem z literką h w środku rejestracji co czasem u niektórych obniża ciśnienie bo do końca nie jarzą czy to tajniak czy coś innego. Zabawne zachowanie ale czasem takie spotykam - szaleniec a potem nagle bardzo grzecznie i zaczyna przestrzegać znaków i daje się wyprzedzić. A jak siądę za takim na ogonie to dopiero wzór cnót drogowych.
  • qqbek 15.02.19, 12:59
    200 metrów przy 150 km/h?
    Zdecydowana przesada, wystarczy 100.

    Ja mam taką zasadę, że "za mało" to mniej niż 2 sekundy odstępu od poprzedzającego.
    Jadę tak, żeby mieć 2,5-3. Przy 150 km/h 2,5 sekundy odstępu to właśnie jakieś 100 metrów, 200 to już 5 sekund odstępu.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • 1realista 15.02.19, 13:38
    100m to ja mam przy 100-120km/h. Ja często szybciej podróżuję jak jest ciemno więc te 200m jest rozsądną wartością. Czasem zmniejszam do 150m.
  • misiaczek1281 15.02.19, 17:51
    qqbek napisał:

    > 200 metrów przy 150 km/h?
    > Zdecydowana przesada, wystarczy 100.
    >
    > Ja mam taką zasadę, że "za mało" to mniej niż 2 sekundy odstępu od poprzedzając
    > ego.
    > Jadę tak, żeby mieć 2,5-3. Przy 150 km/h 2,5 sekundy odstępu to właśnie jakieś
    > 100 metrów, 200 to już 5 sekund odstępu.
    >
    dobrze że jedziesz za kimś a nie wyprzedzasz...wypredanie 1.6 tdi 105 km trwa dłuuugo:)
  • samspade 15.02.19, 20:23
    A jak to określasz wyprzedzanie twoim srolo trwa wieczność.
  • qqbek 15.02.19, 23:36
    1. jesteś debilem,
    2. CRKB to 110 KM (tak debilu, koń mechaniczny to "KM", "km" to kilometr),
    3. napisał debil z 75 KM i opiłkami w oleju...

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bimota 15.02.19, 13:22
    "REALISTYCZNA LOGIKA" ROZMYTA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • engine8 15.02.19, 20:20
    No jak ty jadac z predkoscia 150km/h utrzymujesz 200m dystansu to jedynie znaczy ze nie potrafisz jezdzic szybko.... Bo przy takiej predkosci i takim dystansie nawet najgorsza lamaga potrafi wyhamowac..
    Jak przed Toba kjedzie ktos 100km/h to jemu potrzeba powiedzmy 30m na wyhamowanie a Ty jadac 15km/g potrzebujesz 50 m A wiec dystans powyzej 20m i ciagla uwaga powinn dobremu kieorwcy wystarczyc. Nie wiesz jak ten z zprzadu reaguje to daj sobie 150% marginesu i jedz 50 m za nim Ale 200M???
  • trypel 15.02.19, 20:59
    o ile zgadzam sie że 200 m to o wiele za dużo i przemawia do mnie niemiecki system (połowa predkosci w m czyli 75 m w tym przypadku) o tyle droga hamowania 50 m ze 150 to juz sfera fantastyki, wiekszosc aut wraz z czasem reakcji kierowcy ma taką drogę hamowania ze 100

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 15.02.19, 21:13
    No to niech bedzie 100.... Tylko ze jadac za kims wiemy ze jego droga hamowani nie bedzie zero a skoro mowimy o "trzymaniu dystansu" to zakladamy ze oba pojazdy jada z mnej wiecej ta sama predkoscia?
  • trypel 15.02.19, 21:22
    zgadza sie
    stad 75 m byłoby ok
    100 jak ktos ma kiepski refleks
    ale 200?? ja mam 250 do sklepu na rogu, kawał drogi

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 21:31
    Dobra mądrale potestujcie swoje teorie na stronie:
    www.prawko-kwartnik.info/kalku/zatrzymanie.html

    Powpisujecie realne wartości i zobaczymy co wyjdzie. Tak wiem, że auto nie staje w miejscu ale skoro jeżdżę jak najgorsza łamaga to potrzymam się swojego minimum "prędkość w km to odległość w m" a bezpieczne optimum to plus bufor 20-50m. Bo czasem coś może leżeć na drodze, ktoś coś odwali, wolę mieć bufor odległości niż testować strefę zgniotu. Hamulce też nie mam jakiś superwydajnych bo to ledwie 4 tarcze niewentylowane +jakieś przyzwoite opony.
  • trypel 15.02.19, 21:49
    ale trzymaj sie
    tylko faktycznie trzymajac taki odstep na autostradzie non stop ktos sie bedzie ładował pomiedzy Ciebie a tego za kim jedziesz
    szczerze mówiąc to nawet jak jade szybciej to mając 200 m wolnego pomiedzy pojazdami zjezdzam na prawy pas

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 22:02
    Dlaczego zakładasz że jadę lewym pasem? Dużo jeżdzę jak jest ciemno - 22+ a nawet 23+ i wtedy znikomy ruch pozwala na jazdę za kimś prawym pasem z takimi prędkościami. I wtedy na odcinku 100km wyprzedzają mnie nieraz 2-5 aut. znikomy ruch osobówek oczywiście.
  • trypel 15.02.19, 22:05
    wcale nie zakładam
    pisze tylko ża JA jadąc lewym pasem i wyprzedzając, jak widzę lukę 200 m (4-5 s jazdy) to zjezdzam na prawo, wiec teoretycznie naruszam Twoją strefe komfortu :D

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 15.02.19, 22:16
    To zależy co jest na prawym pasie, z jaką jedzie prędkością czytaj jaka jest róznica prędkości oraz kto nam siedzie na ogonie. Jak jakaś krótkodystansowa melepeta to olewam klienta. Tak często bywa na s1 na odcinku Dąbrowa Tychy gdzie są odcinki z częstymi zjazdami/ wjazdami i mam jadąc 120 kogoś na ogonie przez całe 3 zjazdy, potem kolejny ścigant na 2 zjazdy, potem kolejny na 3 zjazdy. Olewam i lecę sobie spokojnie 120 lewym pasem. Jak ktoś się naprawdę spieszy to jego zachowanie jest trochę inne i wie kiedy można go puścić - wtedy to wykorzysta by szybko uciec hen w dal.
  • engine8 15.02.19, 21:34
    A ja mam tendencja do "wozenia sie na D" - przynajmnieje tak twierdzi moja zona.. kiedy nie ma ochoty wpuszczac nikogo przed siebie.
    Ja uwazam ze utrzymuje "bezpieczny" dystans i zdaje sobie sprawe ze jak jestem na przyslowiowej D to noga dotyka hamulca a oczy sa szeroko otwarte. Ale 200m to nawet dobrze tego auta przed soba nie widac...
  • nazimno 15.02.19, 21:44
    Przciez wy w USA macie blade pojecie
    o jezdzie do 250 km/h.
  • engine8 15.02.19, 21:56
    Piszesz o 250 km/h a my tu gadamy o 150km/h?
    Nie usredniaj i porownuj wszytkiego ze statystykami na bazie calego spoleczenstwa...
    My tez mamy balde pojecie o zamoznosci i o ubezpieczeniach itp....
    Rzeczywiscie jazda w okolicach czy ponad 250km/h mi sie zdarzala ale nieczesto i to raczej dawno.. tak ze mam blade pojecie. I przy takich predkosciach nie zwracalem wogole uwagoi na dystas poniewaz jechalem tak szybko tylko jak nie widzialem nikogo przed soba....
  • nazimno 15.02.19, 21:47
    W USA 250 km/h?
    Nie macie zadnych szans.
  • engine8 15.02.19, 21:57
    Co znaczy ze nie mamy szans ? to nie kwestia szans ale wyboru..
  • nazimno 15.02.19, 22:23
    Wybor nie jest Twoj.
    Przepisy Was krepuja.
  • engine8 15.02.19, 23:02
    A Tyas ciagle niekumaty...... moze by macie obsesje na teap przepisow i ograniczen.... u nas az sie tak tym nie przejmujemy..
    Co ciekawe ze kiedys jak duza grupa sobie jechala autostrada powyzej 250km/h ( o 6 rano kiedy nikogo tam nie bylo ) i ktos podpier.. do policji ...i pojawil sie helikopter i komunikacja policji w eterze wiec pokornie zjechalismy na parkig gdzie za 5 minut otoczyl nas kordon chyba 5 samochodow..
    Ale po "kazaniu" i ostrzezeniu co to sie moglo stac jakby nas zlapali :) nic nikt nam nie zrobil bo u nas kablowac nie wolno tzn nikt nie zabrania ale jak policja sama nie zlapala to nie moga nic zrobic na podstawie donosow......
  • nazimno 15.02.19, 23:16
    A u Niemcow tego tematu nie ma.
    Tam, gdzie nie ma ograniczenia
    mozesz jechac 330
    / 911s bez ogranicznika/.
  • engine8 15.02.19, 23:41
    No i Niemcy to jedyny kraj - ale wyglada ze i to sie skonczy... Reszta Swiata ma ograniczenia ale wszedzie sa ludzie ktorzy jezdza szybko tzn szybciej niz legalnie wolno..
    Nie wiem jak szybko Ty jechales ale ja po przekroczeniu 255km/h odpuscilem poniewaz to byla granica bezpeicznje jazdy dla mnie... W sumie to pod maska juz tam wile wiec km/g godzine nie bylo - teoretycznie ok 10 ..ale to juz nie bylo "mile zwlaszcza kiedy to sie robi na niekoniecznie lustrzanje jezdni i przydarzyly mi sie momenty ze tylne kola znalazly sie w powitrzu przez moment...
    Sprobowac warto bylo ale to nie moja predkosc.. ja czuje sie pewniej ponizej 200km/h a zwykle nie przekraczam 170km/h .... no chyba ze "ten obok" nie odpuszcza..
  • engine8 15.02.19, 23:44
    U nas w niemieckich autach zwykle ogranczniki predkosci sa zaprogramowane na 138 mph a to mniej wiecej 220km/h.. Ja nie mam bo sobie wymazalem ten limit.. nie lubie byc ograniczany.
  • nazimno 15.02.19, 23:52
    W Niemczech norma max to 250 km/h.

    Zdjecie ogranicznika ma konsekwencje, gdy chodzi o obowiazek aktualizacji TUV
    oraz obligatoryjne odnowienie umowy ubezpieczeniowej.
  • engine8 16.02.19, 02:08
    U nas nikogo to nie interesuje...Twoje auto .. Jedynie nie wolno robic zmain zwaizanych z czystoscia spalin ale tego tez nikt nie sprawdza/ Jedynie kiedy diler uaktualnia oprogramowanie to niechcacy moga wpisac nowy SW z ograniczeniem..
    A ubezpieczenie to nwet auta nie widzi ...
  • nazimno 16.02.19, 12:58
    A co z oponami i felgami?
    W Niemczech to istotny wpis w dowodzie rejestracyjnym.
    Rozmiar, predkosc, obciazenie opon ma sie zgadzac z homologacja.
    Podobnie felga musi miec swiadectwo dopuszczenia do ruchu w danej marce/typie pojazdu.

    W razie wypadku ubezpieczenia wszystko moga zakwestionowac, jesli sa odchylenia.
  • trypel 16.02.19, 13:19
    Chyba Niemcy są tu akurat specyficznym wyjątkiem


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 16.02.19, 19:51
    To przeciez jest podstawowy warunek
    bezpieczenstwa dla kol.
    Maja byc zgodne z warunkami eksploatacji.
    Nie mozna jezdzic 250 km/h na gownianych
    gumach.
  • engine8 16.02.19, 20:34
    I kto mam mi to mowic? Urzad? Ja decyduje jak chce zyc i jak umierac
  • engine8 16.02.19, 17:42
    nikt nie patrzy na opony ani felgi
  • engine8 16.02.19, 18:00
    U nas na paapierku ktory nazywamy dowodem rejestracyjnum sa jedynie
    Dat waznosci : od -do, Numery rejestracyjne, VIN, Producent i oficjalny rocznik auta , Data kiedy byl pierwszy raz sprzedany, i czy jest to 2 czy 4 drzwiowe auto,
    Oczywiscie nazwisko i adres wlasciciela...

    I tyle... Jak zauwazyles nie ma newet modelu samochodu... tzn Jedynie ze to VW 4 drzwiowe ale juz nie jaki silnik czy inne duprele..
    www.google.com/search?q=california+car+registration+example&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=CyKDYLaOCBs31M%253A%252CFIn2SnjqfD_nFM%252C_&usg=AI4_-kTG-8-S1M4enCe8uugZf7LdcCFiVg&sa=X&ved=2ahUKEwiMl4yp28DgAhVB34MKHYwtBEsQ9QEwAHoECAAQBA#imgdii=1XCafjJSLLVQ6M:&imgrc=CyKDYLaOCBs31M:
  • nazimno 16.02.19, 20:04
    m.youtube.com/watch?v=CF-JwWUwW6g
  • engine8 16.02.19, 20:45
    Ja P..... to chyba dla wlascicilei z alzhaemerem zeby wiedzilei czym jezdza..
    To ja sobie nie moge innych kol i opon zalozyc ?? Ni elpeiej podac obwod kola i reszta to co sie zmiesci - bo ja tylko takich specyfikacji uzywam.

    Nie ma specyfikacji na cisnienie w oponach? PRzeciez to podstawa bezpieczenstwa...
  • nazimno 16.02.19, 20:52
    Gledzisz bez zwiazku z technika.
    Techniki nie da sie zmanipulowac.
    Po to jest HOMOLOGACJA.
  • engine8 16.02.19, 21:24
    Co bredze?
    Kurwa zeby mi wazyc auto z hamulcami i bez hamulcow ?
    I to znaczy ze jak mam w dokumencie opony 185/60/15 to nie moge zalozyc np 205/55/15 albo 205/35/18? jak sie zmieszcza?
  • nazimno 16.02.19, 22:16
    I to jest przyklad "rozumkowania" nieskorelowanego z wymaganiami technicznymi.

    No to lej sobie, kurwa, do silnika BMW jakis szczochowaty olej zamiast zalecanego.
    Twoj cyrk twoje malpy.
    Co mnie to obchodzi, ze ty rozumkujesz.

  • engine8 16.02.19, 22:53
    Dokladnie - moj cyrk i moje malpy...
    A co K tobie do tego co ja wleje do mojego silnika za ktory przeciez ja zaplacilem ?
    Komuna jakas czy co?
  • bwv1080 16.02.19, 23:20
    engine8 napisał(a):
    > jak sie zmieszcza?

    Ze się na postoju i przy pustym samochodzie zmieszczą, nie znaczy, ze nie będą tarły przy pełnym skręcie w połączeniu z maksymalnym ugięciem zawieszenia. I np. będą od czasu do czasu źle traktować przewody hamulcowe.
  • trypel 16.02.19, 23:45
    To można wtedy założyć inne zawieszenie, zrobić lift, zwiększyć rozstaw kół zakładający nakładki poszerzające, zmienić przewody hamulcowe itd. Jak engine napisał - mój cyrk - moje małpy
    Dlaczego ktoś traktuje mnie jak idiotę który nie potrafi założyć takich opon jakie bedą mu bardziej odpowiadały?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bwv1080 17.02.19, 00:00
    trypel napisał:

    > To można wtedy założyć inne zawieszenie, zrobić lift

    Można. Ale w ilu przypadkach to rzeczywiście zostanie zrobione? W trzech procent? Czterech?

    > Dlaczego ktoś traktuje mnie jak idiotę który nie potrafi założyć takich opon ja
    > kie bedą mu bardziej odpowiadały?

    Przeciętny użyszkodnik nie będzie potrafić dobrać pasujących. Przepisy są robione pod przeciętnych użyszkodników.
  • engine8 17.02.19, 01:02
    Przepisy sa robione po to aby urzednicy mieli prace.... a przecietny uzytkownik wsadzi kolo z opona i zobaczy czy trze czy tez nie i czy cokolwiek jest "na drodze"... A jak sobie poradzic ni emoze to zapyta kolege albo zaprowadzi do warsztatu i mu meksykanie zrobia...
    A ja kiedys mialem taki uklad ze pomimo wszystkiego to na ostrych zakretach czy tych zwalniaczach czy bumpach kolo lekko tarlo o blotnik - i Guwno sie stalo jak to bylo od czasu do czasu.
    Ze wszytkiego mozna robic problemy jak sie tylko chce...
    U nas jak kupisz auto to przez 6 lat nikogo nie widzi oprocz gwarancyjnych serwisow a po 6 latach to co 2 lata (oraz przy sprzedazy auta) podlacza komputer do komputera samochodowego i sprawdza czy nie ma zarejestrowanych bledow i czy wewnetrzny uklad minitoringu spalin pracuje...kiedys wsadzali cos do rury a teraz juz nie.....I TYLE ..... Zadnych rocznych przegladow technicznych, zadne ubezpieczenie na to nie zwraca uwagi jakie masz kola, opony swiatla, luzy, wycieki itd..... I Kaliforniczykow nie ubywa, srodowisko sie nie zatrulo ..... Kurde moj agnet ubezpieczeniowy jest 500 km ode mnie i jak zmieniam auto mu dzwonie i mowie jakie to auto i jaki ma numery i tyle...
    A jak masz wypadek to masz prawo zaprowadzic do jakiegokolwiek warsztatu chcesz i musz honorowac ich koszty i ni emogo nikogo zmusic do zakladani czesci uzywanych chociaz auto ma 20 lat. I jak koszty przektrocza ich granice to kasuja...A jak skasujesz to sprawdzaja jedynie wartosc auta i wyplacaja ci odszkodowanie takie abys mogl kupic takie samo albo lepsze. Jak chcesz extra bo auto bylo w super stanie, nowe opony rozowe siedzenia czy jeszcze cos to wtedy idzie agent sprawdzic...
    Kuzwa traktuja was jak oszustow i zlodziei ktorych trzeb pilnowac i robia z Was iditow ktorych trzeba co rok sprawdzic i kase sciagnac..a przegladajcych pelno wiec i zarabiaja.
    Po co komu w dowodzie rejestracyjnym wag auta i dlugosc i rozmiar opon?? A cisnienia to juz nie sprawdzaja? Srednicy kierownicy nie sprawdzaja?
  • vogon.jeltz 18.02.19, 20:26
    Waga w dowodzie jest po to, żebyś wiedział, gdy doczepisz przyczepę, czy mieścisz się w limicie 3,5t dmc zespołu pojazdów, czy też nie i musisz bulić toll jak dla ciężarówek. Długości auta nie ma. Rozmiaru opon w polskim dowodzie też nie (bo już np. ci debile Włosi mają)
  • engine8 18.02.19, 23:01
    A u nas nic w dowodzie nie ma i jakos sie ten swiat kreci...???
    Tzn jakies prawa i zasady ciagnieci przyczep sa ale one nie sa zalezne od wagi auta ale od typu prawa jazdy jakie masz... Ksiazka z przepisami na prawo jazdy odsyla do szczgolow w innych publikacjach.
    I nikt tego nie wymaga na egzaminach.
    Club Samochodowy publikuje jakie obowiazuja prawa i zasady w kazdym Stanie...
    Czyli robisz to na zasadzie - jak cos doczepiasz to poznaj prawa i zasady.... bo jak nie to co sobie D zawracac?
    drivinglaws.aaa.com/tag/passenger-car-trailers/
  • vogon.jeltz 19.02.19, 09:22
    > A u nas nic w dowodzie nie ma i jakos sie ten swiat kreci...???

    Nie wiem. Ale wiem, że mam gdzieś oryginalny certyfikat własności mojej Mazdy MPV wydany przez stan Kalifornia 25 lat temu. Czyli odpowiednik nie tyle dowodu rejestracyjnego, co karty pojazdu, jak mniemam. Sprawdzę i zweryfikuję, co tam tak naprawdę jest powpisywane.

    > Tzn jakies prawa i zasady ciagnieci przyczep sa ale one nie sa zalezne
    > od wagi auta ale od typu prawa jazdy jakie masz

    To też, ale to są dwie różne rzeczy. Kategoria prawa jazdy decyduje, czy możesz prowadzić określony pojazd lub zespół pojazdów. Natomiast waga tegoż zespołu, a właściwie dopuszczalna masa całkowita - czy musisz za to bulić toll. Tak przynajmniej jest w krajach europejskich.
  • engine8 17.02.19, 00:45
    Pier dzielisz Pan..... No tak zakladajc ze robi to idiota bez pojecia na trawniku....
    Skad to zalozenie ze jak sie zmieszcza to beda tarly? Zmieszczenie si epolega na tym aby nie tarly - glownie amortyzatorow a blotniki sie "podwija"
    A jeszcze nie widzlaem zeby przedowdy hamucowe przszkadzaly - a jakby to sie przmieszcza aby nie przeszkadzaly

    A wogole to nie chodzi to czy beda tarly czy tez nie ale czy mi wolno w moim samochodzi robic zmiany ktore nikogo oprocz mnie nie powinny obchodzic?
  • qqbek 16.02.19, 00:14
    To i tak dużo szybciej nie pojedziesz.
    Tak przy okazji - E53 X5 miały kaganiec na 210 km/h ustawiany bardziej ze względu na gabaryty auta.

    W wariancie "Sport Paket" (pakiet sportowy) taka jak moja była rozpędzała się do ponad 230 km/h (i rzeczywiście tyle udało mi się z niej wycisnąć). A taka jak twoja do lekko ponad 240 km/h. Tak więc nie widzę specjalnie różnicy... 220 czy 240 to i tak już absurdalnie szybko jak na Polskę, a nawet w Niemczech to już niebezpiecznie szybko.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 16.02.19, 02:09
    Nie, jazda X5 ponad 200km'h to samobojstwo... Ja mowie o M3 i M5
  • tbernard 16.02.19, 09:32
    Na takie prędkości to są Fordy. Szczególnie w wersji Mustang.
  • trypel 16.02.19, 10:06
    X5 40d z chyba 2014 roku (wtedy odebrana) jechałem jako pasażer ponad 230. I jeszcźe miałem otwarty laptop i pracowałem :)
    W sumie w aucie było cicho i prowadziło to sie dość pewnie

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 4slash 16.02.19, 11:52
    Moje Audi A4 też ma kaganiec na 210 km/h a z porównywalnym silnikiem Passat i Superb mają ponad 220 km/h.
  • misiaczek1281 16.02.19, 13:20
    qqbek napisał:

    > To i tak dużo szybciej nie pojedziesz.
    > Tak przy okazji - E53 X5 miały kaganiec na 210 km/h ustawiany bardziej ze wzglę
    > du na gabaryty auta.
    >
    > W wariancie "Sport Paket" (pakiet sportowy) taka jak moja była rozpędzała się d
    > o ponad 230 km/h (i rzeczywiście tyle udało mi się z niej wycisnąć)

    230? gdzie? we śnie? a później się obudziłeś słysząc: Kuba wstawaj do pracy :)
  • qqbek 16.02.19, 13:47
    Na A4 w Niemczech. Od Drezna do Jeny są tam trzy pasy, niewielki ruch (przynajmniej w środku dnia) i zero ograniczeń prędkości.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • klemens1 16.02.19, 14:15
    Niesamowite, jak facet jeżdżący pierdzidłem nie potrafi sobie wyobrazić, że normalnym autem da się jechać ponad 200.
    BTW. Mój rekord to akurat 220.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • qqbek 16.02.19, 14:21
    Ja za kierownicą 250 i 310 jako pasażer :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • 4slash 16.02.19, 14:50
    Przejechałem z prędkościami 180-210 km/h na przełomie wieków prawie 100 000 km PL-DE-PL ale wtedy miałem dwójkę z przodu i dużo mniejszy ruch na drogach.
  • misiaczek1281 16.02.19, 15:44
    klemens1 napisał:

    > Niesamowite, jak facet jeżdżący pierdzidłem nie potrafi sobie wyobrazić, że nor
    > malnym autem da się jechać ponad 200.
    > BTW. Mój rekord to akurat 220.
    >
    niesamowite jak facet(albo i dzieciak?) chwali sie że jechał 220 jakby to były jakieś mistrzostwa świata i zdobył pierwsze miejsce...droga publiczna to nie miejsce na szaleństwa....jedź se na tor wyścigowy i jeździj nawet 400km/h - tam nikomu nie zagrażasz tylko sobie samemu najwyżej...na drodze publicznej są też inni ludzie
  • qqbek 16.02.19, 16:00
    misiaczek1281 napisała:

    > niesamowite jak facet(albo i dzieciak?) chwali sie że jechał 220 jakby to były
    > jakieś mistrzostwa świata i zdobył pierwsze miejsce...droga publiczna to nie mi
    > ejsce na szaleństwa....jedź se na tor wyścigowy i jeździj nawet 400km/h - tam n
    > ikomu nie zagrażasz tylko sobie samemu najwyżej...na drodze publicznej są też i
    > nni ludzie

    Misiu marnujesz swój talent oratorski na "Auto-Moto", może to już czas na forum "szydełkowanie"?


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 16.02.19, 16:13
    raz jechałem Polo 180 i krew mi się gotowała ,serce waliło jak młot a wy mi tu 220 i więcej...to nie na moje nerwy:) chyba się starzeje ;-)
  • samspade 16.02.19, 17:06
    misiaczek1281 napisała:

    > raz jechałem Polo 180

    W której grze?
  • qqbek 17.02.19, 00:58
    samspade napisał:

    > W której grze?
    >

    Tu trzeba by było pytać, czy prał po tym pidżamę, czy też i pościel.
    No i jak tylko pidżamę, to czy tylko z przodu, czy też i od tyłu? 😁

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 19.02.19, 09:38
    > raz jechałem Polo 180

    Kłamiesz, chamie.
  • wislok1 16.02.19, 23:02
    No, najlepiej kara smierci i egzekucja publiczna
    Do dyskusji sa 2 rodzaje: powieszenie i rozstrzelanie

    A tak na serio, to teoretycznie wszystkiego mozna zakazac, praktycznie twoja koncepcja jest calkowicie nierealna i idiotyczna
    Zabieranie prawa jazdy za to, ze np. ktos jedzie 110 zamiast 90, tego nawet w najbardziej restrykcyjnych krajach nie wymyslono

    Traktuje ten watek jako kretynska prowokacje
  • waga170 17.02.19, 02:43
    Ludzie nie potrafią jeździć szybko…
    Ludzie chujowo plywaja, nurkuja, skacza po galeziach, fruwaja po powietrzu, biegaja wolniej niz biegnacy obok nich szczur, to dlaczego mieliby umiec jezdzic, w dodatku szybko?
  • engine8 17.02.19, 05:47
    Ludzie potrafia jezdzic szybko skoro jada 150km/h.
    Potrzeba jedynie aby kierowcy jezdzili zdajc sobie sprawe i biorac pod uwage mozliwosci swoje i swojego samochodu w danych warunkach.
  • misiaczek1281 17.02.19, 19:58
    engine8 napisał(a):

    > Ludzie potrafia jezdzic szybko skoro jada 150km/h.
    > Potrzeba jedynie aby kierowcy jezdzili zdajc sobie sprawe i biorac pod uwage m
    > ozliwosci swoje i swojego samochodu w danych warunkach.

    ludzie nie mają wyobraźni...150 to jednak niebezpieczna prędkość ...dobrze jest gdy jedziemy 150 i szybciej prostą autostradą i 200 metrów pusto ale w razie czego to mokra plama...jazda 120 jest dużo bezpieczniejsza....niby 30 różnicy ale droga hamowania sporo krótsza...
  • misiaczek1281 17.02.19, 19:59
    łatwość manewrowania , możliwość ominięcia przeszkody też inna przy 120 niż 150
  • misiaczek1281 17.02.19, 20:00
    a przede wszystkim więcej czasu na reakcję
  • engine8 17.02.19, 22:42
    A 90 to jeszcze bezpieczniejsza.... a siedzenoie na D to calkiem bezpieczne...
  • szymi_mispanda 17.02.19, 11:45
    Też tak robię. Do tego w mieście na światłach staje ze 3 metry od tego przede mną. Strasznie to denerwuje plebs.
    Zauważyłem że tak robią ci z luksusowych aut. Również nie dojeżdżamy do lewej krawędzi i nie japimy się do przodu z ryjem przyklejonym do lewej szyby.

    Powyżej 5L jesteśmy inni hehe
  • bimota 17.02.19, 11:47
    no wy tu wszyscy top elyta...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • szymi_mispanda 17.02.19, 12:14
    Większość nie, piszą żeby jechać jeden za drugim jak Janusze w dwu litrowych bolidach.
  • tbernard 18.02.19, 08:47
    Ci co na światłach stają 3 metry za pojazdem wcześniejszym, to na ogół podczas trwania czerwonego nie potrafią ustać i podczołgują się o kilkadziesiąt centymetrów, jak nerwowi żużlowcy przed taśmą. Jakby myśleli, że to przyśpieszy ich podróż.
  • nazimno 18.02.19, 11:52
    Nie ma nic gorszego od snietych hipopotamow ruszajacych bezwladnie przy skrecie w lewo
    na sygnalizatorze S3(strzalka).
    Znam skrzyzowanie (Wroclaw), gdzie takie ciezkie powolniactwo
    powoduje, ze w krotkim czasie swiecenia sie S3 w porywach przejedzie moze 2 samochody.
  • engine8 18.02.19, 18:15
    3m na swiatlach to chyba duze odstepy?
  • szymi_mispanda 18.02.19, 18:36
    Trzeba się izolować od plebsu nie?
  • shopavto 18.02.19, 11:18
    Согласен

    --
    avtovykup - shopavto.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.