Dodaj do ulubionych

[OT] - stosunek zarobków przełożony-podwładny w PL

10.03.19, 15:15
Jeżeli bezpośredni przełożony zarabia załóżmy 10k, to na ile wg waszego doświadczenia pozwoli w negocjacjach wynagrodzenia podwładnemu. Załóżmy typową sytuację, gdzie jest to kierownik działu powiedzmy 5 osób, jaka wg was będzie średnia zarobków w tym jego zespole, a jaki górny limit, powyżej którego się nie zgodzi zatrudnić kandydata. Wiem, że bywa, że pensje specjalisty i jego kierownika mogą być czasami podobne, a nawet znam jedną sytuację, gdzie poszukiwali java developera do non-IT firmy i nie mieli wyjścia, musieli zapłacić mu więcej niż jego kierownikowi i tyle samo, czy prawie tyle samo co dyrektorowi (obaj non-IT), ale mi chodzi o typową sytuację. Pytam, bo mam przegrupowanie w firmie i renegocjację kasy i dział IT popełnił kardynalny błąd w uprawnieniach dostępu do dysku sieciowego na serwerze, przez co przez pewien czas miałem dostęp do danych finansowych, z których wynikają wprost zarobki mojego przyszłego przełożonego.

Mój typ:
- kierownik: 10k,
- średnia zarobków podwładnych: 6-7k,
- akceptowalny max: 8k.
Edytor zaawansowany
  • szymi_mispanda 10.03.19, 16:00
    ja tam bym bral jackpot wszystko w walizke I spierdalal do rpa
  • liczbynieklamia 10.03.19, 16:07
    Brak jest jakichkolwiek reguł w tej materii. Znam przypadki, że kierownik zarabiał o rząd wielkości więcej od podwładnych, znam też przypadki że zarabiał sporo mniej od nich.
  • klemens1 10.03.19, 20:23
    Ja swego czasu zarabiałem więcej od kierownika.
    Ale to nie on mnie przyjmował i nie on negocjował warunki.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • agios_pneumatos 10.03.19, 17:56
    Olej tę firmę i załóż własną. Będziesz zarabiał miliony i nie będziesz miał takich zagwozdek.
  • engine8 10.03.19, 18:21
    Jedynie chyba to ze zwierzchnik nie zaplaci wiecej niz sam zarabia ..
  • bwv1080 10.03.19, 18:49
    engine8 napisał(a):
    > Jedynie chyba to ze zwierzchnik nie zaplaci wiecej niz sam zarabia ..

    Nie tylko w sporcie poszukiwany specjalista wysokiej klasy może zarabiać więcej, niż jego bezpośredni kierownik.
  • engine8 10.03.19, 19:18
    Oczywiscie ze moze ale to raczej wyjatek.. Kiedys mi sie zdzrzylo ze poproszono mnie o przejecie kierownictwa nad dzialem i od razu otrzezono ze sa tam dwaj dlugoletni prcownicy ktorzy maja zarobki wyzsze od moich. Nie mialem z tym problemu ale przy najblizszej okazji podwyzek - zadbano o to aby "ten problem zalatwic" jako ze na dluzsza mete lepiej nie miec tego typu ukladow bo to "niezdrowe" .
  • qqbek 10.03.19, 19:15
    Mam znajomą, która jest prokurentem spółki zarejestrowanej w Polsce przez zagranicznego przedsiębiorcę (który w Polsce pojawia się dwa razy do roku na targach branżowych).
    Powiedzmy, że usługi okołobudowlane.
    Ona ma 5 na rękę, pracownicy (głównie kontrakty zagraniczne i lukratywne zlecenia krajowe) od 6-8 wzwyż.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 10.03.19, 19:25
    Wszytko zalezy od ukladow i stosunkow pracownik - szef... Psychika ludzka niestety jest wredna.
    Ale ejsli sa to uklady miedzynarodowe to zo innego. Mialem szefa ktory byl w Azji i zarabial tam w ich strukturze duzo ale to bylo mniej niz polowa moich zarobkow.. Ale place byly rozdzilone i on decydowal jedynie kto i na ileprocent podwyzki zasluguje - reszta byla xaltawian miejscowo.
    Pracujac w tym samym miejscu, jak szef zarabia mniej to potem nie jest mu latwo dac wiecej zarabiajcemu podwladnemu podwyzke skoro sam takiej nie dostal... No jak robi ciecia w budzecie to oczy leca zawsze na tych ktory kosztuja najwiecej...
    Oczywiscie sa wyjatki ...
  • vag-auto 10.03.19, 19:56
    no wlasnie, wystarczy sobie wyobrazic polska firme, ktora otwiera spolke corke w szwajcarii. zatrudnia sie tam jakiegos szwajcarskiego szefa, nad ktorym w strukturze bedzie dyrektor z polski. zgadnijcie kto bedzie wiecej zarabial, wiedzac ze srednia krajowa w szwajcarii to ~20kpln netto, czyli takiemu managerowi trzeba zaplacic gdzies miedzy 50 a 100 kpln, natomiast polskiemu dyrektorowi bedacemu nad nim zwykle wystarczy kilkanascie kpln
  • vag-auto 10.03.19, 19:47
    w duzych firmach srednio wychodzi mnoznik 1,4:
    - kiero 10
    - pracownik pod nim 7
    - dyro nad nim 14

    wystarczy sprawdzic pensje w jakims ge czy siemensie na glassdoor.com

    ale to dotyczy wielkich molochow i wyciaganie statystyki z nich, nawet w nich jest pelno wyjatkow, bo czasami jest do zrobienia cos mega trudnego i niszowego i wtedy przychodzi majster z rynku, dyktuje stawke oderwana od tej hierarchii i trzeba zaplacic, mimo ze teoretycznie w hierarchii bedzie bardzo nisko

    czasami sa tez majstry bez podleglego zespolu bezposrednio podlegajace pod zarzad, ktore potrafia zarabiac podobnie lub wiecej niz dyro z 40-osobowym podleglym zespolem

    w wielkich strukturach wciskaja zwykle jakiegos seniora za 8-9, senior managera za 12, ale to jest wszystko zabawa tytulami jak w armii

    wzielo sie to z czasow rewolucji przemyslowej, gdzie kilkuosobowe rzemiosla z plaska struktura wykwalifikowanych czeladnikow i mistrzow (mistrz to taki dzisiejszy senior, wtedy roznil sie od czeladnika tylko tym, ze mogl szkolic ludzi) zastapiono fabrykami, do ktorych sprowadzano masowo niepismiennych, zubozalych chlopow i trzeba bylo tym jakos zarzadzac, wiec wprowadzano podzial na proste, powtarzalne czynnosci, hierarchie jak w armii i zakaz myslenia na dole struktury

    w obecnych czasach coraz czesciej odchodzi sie od tego i firmy wprowadzaja tzw. turkusowa organizacje, czyli wszystko na plasko, gdzie struktura dotyczy procesow, a nie ludzi. nie ma kierownika, bo czesto jest niepotrzebny, gdyz jego role moze pelnic bezposrednio klient i taka ogranizacja ma wyzsza rentownosc

    znam przyklad malego oddzialu zachodniej firmy, gdzie procz kilku kontraktorow na b2b pracuja 2 osoby: prezes zarzadu i handlowiec na cala polske. handlowiec zarabia znacznie wiecej od prezesa, bo przynosi realne pieniadze do firmy, a prezes jest prezesem, bo ktos w krs byc musi, a w praktyce jest on supportem handlowca. i prezes nie ma z tym problemu, zwlaszcza ze prawie kazda noc spedza w domu, a handlowiec prawie zadna
  • loyezoo 10.03.19, 21:00
    Pracowałem kiedyś, w jednej z największych firm na świecie, produkujących (tworzących) programy i literaturę prawną.Dyrektor regionalny (województwo) , był na pensji + ewentualne premie, zależne od wyniku oddziału. Handlowcy mieli stałą podstawę + procent od obrotu ,który zrobią.W zasadzie każdy, zarabiał więcej jak dyrektor, no chyba, że jakiś lipny miesiąc wyszedł:P

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • loyezoo 10.03.19, 23:48
    *prawniczą :-/

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • waga170 11.03.19, 08:00
    > Pracowałem kiedyś, w jednej z największych firm na świecie, produkujących (twor
    > zących) programy i literaturę prawną.

    Szukam za jakims nocnikiem bo zaraz sie zesram z wrazenia. No chyba ze teraz pracujesz nie dla jednej z najwiekszych, ale w najwiekszej i w dodatku swojej.
  • loyezoo 11.03.19, 09:08
    Mam nadzieję, że znalazłeś, bo owszem, pracuje w największej w branży i tak, firma jest moja.

    Poszło na rzadko?

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • waga170 11.03.19, 10:16
    > Mam nadzieję, że znalazłeś, bo owszem, pracuje w największej w branży i tak, fi
    > rma jest moja.
    W Lasku Bielanskim za butelke po wodce wypozyczasz pijakom kieliszki, a konkurencji pozbyles sie napierdalajac inne emerytki laska?
  • waga170 11.03.19, 07:07
    > ale mi chodzi o typową sytuację. Pytam, bo mam przegrupowanie w firmie i renego
    > cjację kasy i dział IT popełnił kardynalny błąd w uprawnieniach dostępu do dysk
    > u sieciowego na serwerze, przez co przez pewien czas miałem dostęp do danych fi
    > nansowych, z których wynikają wprost zarobki mojego przyszłego przełożonego.

    Twoj przyszly przelozony ma babe szczuplejsza od twojej baby. Tez bedziesz sie tu skarzyl ze ci sie nalezy? Jak ci sie nie podoba byc podwladnym to sprobuj byc przelozonym. Czeba mniec yaya a nie gule latajaca z zazdrosci bo nierownosc spoleczna to sie skonczyla w 1917.
  • schweppes1 11.03.19, 15:38
    Chyba coś ci się pomyliło, albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Nie jestem ani zazdrosny, ani nie uważam, że coś mi się należy (gardzę PiSem rozdającym 500+). Po prostu chcę wynegocjować jak najwięcej, ale żeby nie przeciągnąć struny (znaj proporcjum, mocium panie). A że wiem ile typ zarabia, to mogę lepiej wycelować w odpowiednią stawkę.

    Poza tym, podałeś złą analogię, bo ja będę z nim pracował w tym samym dziale, na tym samym rocznym budżecie. Przynoszę do firmy kasę, którą się dzielimy, więc w obrębie jednego działu/budżetu proporcje zachowane być muszą.

    I decyzja już zapadła, idę va bank: 85% jego pensji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.