Dodaj do ulubionych

OT co Was motywuje w robocie?

19.03.19, 15:46
Pytam bo może ja jestem jakis dziwny :(
od dwóch lat mam zajebistą fuchę, płacą po europejsku, mieszkam w domu w Polsce, podrózuje tyle co trzeba i nienawidzę swojej roboty całym sercem, brakuje mi sprzedaży, kontaktu z klientem, emocji, adrenaliny, życia po prostu.
czy jestescie w stanie zaakceptować nudną robotę tylko dlatego że swietnie płacą?
ja juz mam powoli dość i zaczynam powoli dochodzic do wniosku że wolę za mniej robic to co lubie niż siedziec tu gdzie jestem przez najblizsze 20 lat :(
frustracja rosnie od dawna ale od 2 tyg siedze tylko w excelu czego nienawidzę bardziej niż kierowców jezdzących bez migaczy i mam juz dosyć.


--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 19.03.19, 15:55
    nic , h mnie strzela
  • trypel 19.03.19, 16:00
    witaj w klubie
    czyli moze to jest normalne że mnie strzela od 7.45 do końca dnia wspomniany h, i życje od weekendu do weekendu?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.03.19, 16:05

    youtu.be/2HjvrFem1KU

    PS
    A tak siedzisz sobie spokojnie z Excelem.
  • trypel 19.03.19, 16:13
    ale nie wyjezdzaj z extremami
    ten moj excel to własnie taki gosc jak ten z filmika tylko zabija powoli wypalajac mózg

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.03.19, 16:27
    To rob sobie przerwy, popatrz na roslinki za oknem, albo wyjdz na spacer.

    PS
    A jak Ci to bardzo doskwiera, to mozesz w ostatecznosci tym pier...c.
    Nie wiem jak dalece opanowales mozliwosci Excela, ale sa firmy, ktore
    szukaja ludzi o takim profilu.

    de.indeed.com/Microsoft-Excel-Jobs

  • trypel 19.03.19, 16:32
    własnie w tym rzecz że nigdy dobrze nie opanowałem bo nigdy aż tak nie potrzebowałem. A tu teraz to jest podstawowy srodek komunikacji. A dla mnie pivot to juz czarna magia. Ja chce w teren!!! do ludzi!!!
    a im wyszło że ja sie do tego nadaje :(

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.03.19, 16:40
    A twoje szefostwo to nadete dupki sa czy tez inteligentni ludzie z intuicyjna i poprawna ocena
    realnej sytuacji?

    Na marginesie.
    --------------------
    Ja znam np. firme, gdzie szef przyjal do pracy pewna "specjalistke od PR i wszelkiego pijaru".
    Zaczela sie wymadrzac, panoszyc, reformowac i zmieniac i doprowadzila po pewnym czasie do tego,
    ze z firm odeszli najlepsi projektanci, firma padla, a oni razem zalozyli wlasny interes.





  • nazimno 19.03.19, 16:49
    Napisalem to, bo moze jest szansa na istotna rozmowe z inteligentnym szefem.
    Jesli nie ma takiej szansy, to olej to, bo sytuacje mozesz tylko pogorszyc.
    Nie ma nic gorszego, niz szczera wymiana opinii ze zdeklarowanym sukinsynem.
    Tagi ch... wykoprzysta wowczas kazda okazje na Twoja niekorzysc.
  • engine8 19.03.19, 17:11
    Nie narzekaj i nie win szefow..... Zobaczysz jak ten swiat wyglada z ich strony i zmienisz zdanie...
    Szefowie traktuja pracownikow jak profesjonalne prostytutki - placa ci za to abys robil to co ci kaza i taj jak ci kaza. Inaczej znajda kogos innego..
  • nazimno 19.03.19, 17:23
    ... nieskonczonymi sukinsynami i gnojkami.

    Ja na nich nie narzekam, tylko realnie oceniam ich jako organizatorow.
    Niezaleznie od tego jak swiat wyglada w ich oczach.

    Jesli sa sukinsynami, to zawsze moge sobie ja wybierac. a nie oni.

    Obecnie robie projekty na moj wlasny rachunek.

  • trypel 19.03.19, 16:54
    to firma o bardzo matrixowym rozkładzie odpowiedzialnosci. Mam w sumie w zależnosci od tematu 3 szefów. 2 jest zajebistych a jeden to ten nadęty :)
    i oczywiscie czesciowo masz racje - z nim nie pogadam. A to on mnie zatrudniał.
    Ogolnie obietnica była inna 50% w terenie, 50% za biurkiem. Teraz jest 5% w terenie max.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.03.19, 17:00
    Moze po prostu masz typowe "przesilenie wiosenne".

    Wpiep...j witaminy, dotleniaj sie i na razie wez na przeczekanie.
    To tylko chwilowe zalamanie nastroju, bedzie lepiej.

    A tego ch. omijaj, gdy chodzi o szczerosc. To jest SWIETA ZASADA:

    "Do not touch that shit"
  • trypel 19.03.19, 17:10
    walcze z tym od pól roku
    zależało mi żeby być na co dzień z rodzina a we Wroclawiu za taką kasę innej roboty nie znajdę.
    z drugiej strony jesli im sie ma podobac a ja mam być sfrustrowany do emerytury to lepiej wyucze kogos na moje miejsce i pojde do czegos ciekawszego
    nie nadaje sie do pracy za biurkiem i juz
    jestem przyzwyczajony do zarzadzania duzym zespołem a tu mam 2 osoby
    od tygodnia walcze z 10 letnim forecastem na zuzycie surowców w branży w moim regionie i słysze od moich kolegów jakie to fascynujące a ja już tym rzygam

    dobra, jako ekstrawertyk wyrzuciłem to z siebie a teraz moge zacząc szukac innej roboty :)
    dzięki

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:05
    Pamietaj ze dla szefostwa jestes "Resource" podobnie jak takim sa i olowek i komputer i biurko i samochod - rzecz ktora ma przynosic dochody dla firmy i ulatwiac prace... aha i jeszcze drogo nie kosztowac.
    I kazda z tych rzeczy sa latwo wymienialne i moga byc zastapione innym... lepszym, tanszym , szybszym...
  • trypel 19.03.19, 17:11
    a to ja wiem od dawna, zwłaszcza że jeden z szefów jest od Ciebie (ale po paru latach w Luksemburgu nie chce juz wracac ;P)
    dlatego pracuję zeby uszczesliwiac siebie i zeby firma widziała w tym korzysc

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:16
    Mialem kolego co kochali takie prace "za granica" zwlaszcza tam gdzie naprawde mogli sie poczuc bosami - tzn pomiatc ludzmi i pokazywac kto tu jest boss... Dlatego ze u nas to na pozor nie widac roznicy kto jest kto.. i niektorym to nie pasuje... a za waznego uwaza sie tego co moze cie z pracy wawalic z dnia na dzien i nawet tego nie musi ani motywowac ani pisac na papierze.
  • trypel 19.03.19, 17:23
    uwierz że jakby w Luksemburgu ktos próbował pomiatac ludzmi i bossować to jego kariera skonczyła by sie wraz z najblizszym lotem do domu :)
    on ceni urlop (ilosc dni), roznorodnosc kulturową Europy i jedzenie :) jest wybitnie mało amerykańskim szefem, uosobienie łagodnosci, coach a nie boss

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 19.03.19, 17:33
    Mogę ci polecić znajomą firmę we Wrocławiu, która robi dobre szkolenia z Excela, w tym zaawansowane z pivota itp.
  • trypel 19.03.19, 17:38
    podrzuc na priv
    dzieki
    nie tego szukałem ale moze to jest rozwiazanie :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 28.03.19, 10:56
    > podrzuc na priv

    Jak wysyłać na priv? trypel@gazeta.pl?
  • engine8 19.03.19, 17:41
    Ha, ciekawe ze Pivots sa tak powerful a tak malo ludzi potrafi tym swobodnie manewrowac... Ale tak jest z Excellem - moze bardzo duzo ale nic nie jest latwe, proste i intuicyjne....
  • trypel 19.03.19, 17:52
    samemu dla przyjemnosci to ja sie mogłem uczyć gotowania, pieczenia ciast, stolarki, podstawowej mechaniki przy motocyklu,
    ale żeby bez przymusu uczyc sie excela? to jest perwersja. Zboczenie. :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • marekggg 28.03.19, 12:08
    wez rower i jedz do ludzi... co i kto ci przeszkadza...
  • qqbek 19.03.19, 16:19
    Ciekawe zlecenia, które robię za pół darmo.
    Jestem tłumaczem technicznym, zazwyczaj kilka(naście) godzin dziennie spędzam w instrukcjach obsługi (najczęściej ciekawy sprzęt, maszyny przemysłowe i całe linie technologiczne - ale i to z czasem się nudzi), patentach (tu też się trafi czasem wojskowa "perełka" pośród 30 tekstów o nowatorskiej metodzie produkcji koncentratu pomidorowego), czy "naukawych" artykułach (tu pośród durnot pisanych przez autorów, którzy sami nie do końca wierzą w to co piszą - nauki humanistyczne i nauki o zdrowiu tutaj przodują - ale też się czasem trafi coś fajnego).
    Jest też sporo rzeczy bardziej interesujących, wymagających "odchamiaczy", które powodują, że trzeba trochę spędzić w bibliotece, poczytać, "wgryźć się w temat".
    I gdzieś raz do roku, może częściej trafi się coś "ekstra", dla czego warto siedzieć w tym fachu.
    Jak ostatnio - spisany odręcznie pamiętnik nastolatki, która w 1940 roku z kresów wschodnich wysiedlona została z rodzicami do dorzecza Kołymy. Potem mamy dramat obozu, śmierć rodziców i części rodzeństwa. Andersa. Szkołę publiczną w Afganistanie, Persji, Egipcie. "Pestki" we Włoszech i północnej Francji. Pierwsze lata na emigracji gdzieś w Lancashire. Nie w relacji historyka, tylko "na bieżąco", w brulionach w linię, wpierw przedwojennych, polskich, potem z pieczątkami egzotycznych bliskowschodnich papierni, na koniec angielskich.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 19.03.19, 16:40
    w jaki sposob to ostatnie do Ciebie trafia i dlazego? bedzie drukowane? czy tylko ktos prywatnie? to musi byc ciekawe:)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 19.03.19, 17:01
    Do mnie od lat trafia się pocztą pantoflową, bo mam za dużo roboty i od dawna już się nie reklamuję. Co prawda wynajmuję biuro w Śródmieściu, ale teraz bardziej dla higieny psychicznej i kontaktu z ludźmi, niż z rzeczywistej ekonomicznej potrzeby.

    Pamiętniki trafiły do mnie prywatnie. Jeden z inżynierów firmy, która robiła dokumentację techniczną hali magazynowej znalazł je na strychu uprzatając przed sprzedażą strych domu odziedziczonego po babci. Polski znał słabo, a chciał ich tresc zachować dla własnych dzieci (oryginały przekazał jednej z instytucji polonijnych).

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 19.03.19, 17:20
    a jak przeczytał po Twoim tłumaczeniu to miałes z nim jeszcze kontakt? mowił cos?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 19.03.19, 17:28
    trypel napisał:

    > a jak przeczytał po Twoim tłumaczeniu to miałes z nim jeszcze kontakt? mowił co
    > s?
    >

    Doniósł jeszcze pamiętniki dziadka (w tym samym celu), ale dziadek był trep (przedwojenny ułan) i nie było to już tak ciekawe, jak pamiętniki babki.
    Dziadka pamiętniki wyglądały bardziej jak szereg oddzielonych od siebie raportów dziennych, niż normalny tekst tego rodzaju.
    Ostatnio odezwał się mailowo, że jeszcze jeden znajomy ma coś podobnego, więc liczę, że "ciąg dalszy nastąpi".


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 19.03.19, 17:54
    masz swiadomosc że moze jestes pierwszą osobą od kilkudziesieciu lat która to czyta...
    mam kolege historyka hobbyste ale na dość wysokim poziomie który by pewnie jeszcze za to zapłacił :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 19.03.19, 18:09
    Mam też pełną świadomość tego, że bez zgody klienta nic nie mogę z tym zrobić :)
    A tłumaczyłem już kiedyś podobne wspominki z Powstania Warszawskiego. Okiem cywila, a nie wojskowego.

    Zresztą dziadek klienta raził - typowy przedwojenny ONR-owiec z dobrego domu, 35 lokata na roku na 40 możliwych.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • nousecomplaining 25.03.19, 22:07
    No to wtrącę swoje dwanaście groszy (qqbek może się domyśli, czemu akurat tyle); pracuję dłuugo w tej samej branży (znaczy tłumaczeniowo-lokalizacyjnej) i muszę niestety stwierdzić, że w pewnym momencie zacząłem rzygać już tymi projektami technicznymi (owszem, były gorsze - znaczy "prawnicze", "prawne", czy jak tam je diabeł zwie) - owszem, może kiedyś było to ciekawe (dla mnie), ale niestety w tych tematach (mówię o dużych projektach), jeśli chodzi o tłumaczenia, to zaczęło rządzić MT (qqbek wie co to), zresztą nie tylko w nich. Ja dobrych kilka lat temu poszedłem w stronę lokalizacji dużych systemów i ta robota jest jak dla mnie ciekawa, no i daje niezłe zarobki. Zawód tłumacza niestety zaczyna być... hmm, dupiaty? Sorry, po ciężkim dniu nie mam siły na wykwintne określenia. Wiadomo, chciałoby się żyć np. z tłumaczenia poczytnej literatury i bawić się językiem, przekładając jakiegoś Martina, ale to mało realne.
    qqbek, jak myślisz, przez ile lat jeszcze będziesz w stanie trzepać te powiedzmy 4k słów dzienne? (No chyba że masz „murzynów” od tego) Ja już tak nie umiem / nie chcę. Na szczęście od dłuższego czasu mam (godziwą) stawkę godzinową, ale jak sobie pomyślę, że miałbym wrócić do takiego zapierdolu, jaki uskuteczniałem przez naście lat, to chyba wolałbym u kumpla w firmie budującej drogi krawężniki kłaść, chociaż przy mojej kondycji pewnie po jednej dniówce rodzina mogłaby się cieszyć z wypłaty odszkodowania pośmiertnego.
    No nic to, róbmy swoje. A teraz piwo, zasłużone czy nie. Slàinte mhath!
  • qqbek 25.03.19, 22:52
    Eee - pierwsze wypalenie zawodowe miałem jakieś 8 lat temu.
    To chyba jednak dla mnie.
    4k dziennie? Da się. Jak się przyzwyczaisz - nawet co dzień.
    Rano zrobiłem dziś 3200 (ale taka mało wymagająca, nisko płatna sieczka, którą w dużej mierze załatwia za ciebie CAT), potem jeszcze kilka przysięgłych, teraz "na dobranoc" jeszcze dwa krótkie teksty po 500-600. Owszem, zapieprz nieziemski, ale też pieniądze znośne. Ja mieszkam na wsi, w Lublinie, tu 95% zarabia śmieszne pieniądze. Tutaj jak się z ludźmi z roku ze studiów spotkałem ostatnio, to przyznałem się im do połowy zarobków, żeby mnie nie znienawidzili na start po latach.
    Piję właśnie kontraktową japońską IPĘ z browaru Happy Beaver (o udanej nazwie "Karaoke Champion") ac Slàinte mhath! wię

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • jeepwdyzlu 26.03.19, 00:40
    Tutaj jak się z ludźmi z roku ze studiów spotkałem ostatnio, to przyznałem się im do połowy zarobków, żeby mnie nie znienawidzili na start po latach.
    ----
    Ja nie mówię nikomu. Nawet dzieciom. Przyjaciołom też nie.

    --
    YCDSOYA
  • qqbek 26.03.19, 08:25
    Widzisz, ja wychodzę z założenia, że mówić można, za to niekoniecznie prawdę 🤣

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • nousecomplaining 26.03.19, 19:50
    @qqbek
    Mówiłem o przynajmniej 4k no match, żeby na fakturze w miarę dobrze wyglądało. Jeśli masz klientów, którzy nie patrzą na analizy CATowe, to tylko pozazdrościć. A co do przerobów, to oczywiście można... Można też i 10k dziennie, mam takiego wydolnego kumpla, ale ma dopiero 30 lat. But anyway, życzę powodzenia i satysfakcji z tej roboty, ale pogadamy za 10 lat (jak dożyję) i jeśli ciągle będziesz tak popierdalał, to respect : )
    BTW, Karaoke Champion to nazwa taka, że qrde muszę po prostu spróbować.
    Aha, jeszcze w temacie nowych dobrych zmian typu „ACTA dwa”, to choćby w obronie tego forum muszę sparafrazować naszego littlebigmana, który jak głoszą legendy, „gdy przyszedł na świat, koty mówiły ludzkim głosem”.
    Wara od internetu!
  • qqbek 26.03.19, 21:47
    nousecomplaining napisał(a):

    > @qqbek
    > Mówiłem o przynajmniej 4k no match, żeby na fakturze w miarę dobrze wyglądało.
    Było 4k (wyjaśnienie poniżej).

    > Jeśli masz klientów, którzy nie patrzą na analizy CATowe, to tylko pozazdrościć
    Jeśli mam bardzo specyficzną branżę, a swoimi tłumaczeniami (plikami z pamięcią tłumaczeniową) z nikim się nie dzielę, to jak ktoś wrzuci taką instrukcję obsługi centrum obróbczego do Tradosa czy nawet MateCat-a to mu wyjdzie 90% pierwotnej liczby słów (-10% za MT). Jak ja wrzucę to u siebie, to się nagle zrobi z tego 60% (bo robiłem takich instrukcji w huk).

    > A co do przerobów, to oczywiście można... Można też i 10k dziennie, mam takie
    > go wydolnego kumpla, ale ma dopiero 30 lat.
    Ja jak miałem 30, to potrafiłem 25 stron standardowego maszynopisu (45.000 zzs) ręcznie zrobić.

    > But anyway, życzę powodzenia i saty
    > sfakcji z tej roboty, ale pogadamy za 10 lat (jak dożyję) i jeśli ciągle będzie
    > sz tak popierdalał, to respect : )
    Pożyjemy, zobaczymy.

    > BTW, Karaoke Champion to nazwa taka, że qrde muszę po prostu spróbować.
    Nie trafiło w mój gust.
    Jest wytrawne, a ja wolę piwa lekko słodkawe "w drugim rzucie".
    Jest tylko średnio goryczkowe, a ja wolę piwa bardzo, a to bardzo chmielowe w smaku (nawet jak pilsnera sobie ostatnio kupuję, to biorę Jagiełło Pilsa - z racji używanego przez nich chmielu).
    Co do "Karaoke..." zaś - w smaku ciekawe, da się to pić bez obrzydzenia, ale po prostu "nie moja bajka".
    Wracam do DIPA.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • nousecomplaining 28.03.19, 20:22
    > Jeśli mam bardzo specyficzną branżę, a swoimi tłumaczeniami (plikami z pamięcią tłumaczeniową) z nikim się nie dzielę, to jak ktoś wrzuci taką instrukcję obsługi centrum obróbczego do Tradosa czy nawet MateCat-a to mu wyjdzie 90% pierwotnej liczby słów (-10% za MT). Jak ja wrzucę to u siebie, to się nagle zrobi z tego 60% (bo robiłem takich instrukcji w huk).
    Nie chcę już przynudzać w temacie nieciekawym pewnie dla innych, ale jednak jako branżowiec skomentuję (chociaż tego wątku nie ma co już chyba ciągnąć):
    Strategia niedzielenia się TMami jest oczywiście słuszna. No ale jak pisałem, zazdroszczę takich klientów, którzy albo mają za dużo pieniędzy, albo nie patrzą na sposób ich wydawania (jedno pewnie połączone z drugim). Rozumiem, że klient X nie ma żadnego CATa ani ludzi, żeby się tym zajmowali, i nie wrzuca tam tłumaczeń robionych przez np. Ciebie (gdyby tak było, to zapomnij o tych 90%), ale jeśli miałby kogoś, kto kontroluje wydatki na tego typu usługi, to ten ktoś prędzej czy później zapyta, czemu płacimy ciągle za to samo (upraszczając). Miałem klienta, który właśnie przez trzy lata nie zwracał na to uwagi, ale nagle jakiś ktosik zauważył, że może jednak trzeba zapytać o te analizy, bo coś doczytał gdzieś o jakichś „katach”.
    To tyle.
  • liczbynieklamia 19.03.19, 16:33
    > czy jestescie w stanie zaakceptować nudną robotę tylko dlatego że swietnie płacą?
    Jeżeli nawet najlepiej płatna robota zaczyna cię nudzić, zmień ją natychmiast na jeszcze lepiej płatną.
  • trypel 19.03.19, 16:39
    całe życie tak robiłem ale na razie nie da rady
    osiągnąłem już pułap możliwy bez przeprowadzki do innego kraju.

    chyba że byłbym z pisu i wrzucili by mnie do kghmu


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:09
    "osiągnąłem już pułap możliwy bez przeprowadzki do innego kraju."
    Nie sadze i nie wierze. Zwsze jest opcja czasami nam sie wydaje ze to dla nas za wysoki prog....a to nie prawda.

    A jesli rzeczywiscie tak myslisz to czas zmany profilu albo zabranie sie za wlasny biznes...
  • trypel 19.03.19, 17:14
    to nie kwestia myslenia ale jak podaję od 2 lat swoje widełki HHom to zawsze słysze taką samą odpowiedź :)
    moge albo wrocic do Warszawy, albo przeniesc sie do centrali. Oba scenariusze wykluczone. Poki co :)
    własny biznes odpada - miałem, sprzedałem, nie chce tego powtarzać. Za bardzo sie angażuje i nie umiem wyluzować

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:21
    A wiec niestety skoro sam sobie narzucasz ograniczenia to trudno wymagac aby ktos sie do nich dopasowywal..
    Czasami niestety jak sienie ma co sie lubi trzeba lubic co sie ma.
    Musisz zidentyfikowac najwazniejszy problem i zastanowic sie jak to zmienic....... a zawsze jest opcja niekoniecznie aby zmienic ale poprawic... a potem zobaczysz co bedzi enastepne na liscie...
    Kariera zawodowa - i kierowanie nia to rowniez praca.
  • trypel 19.03.19, 17:28
    jezuuu mówisz jak mój amerykański HR
    nienawidzę sformułowania - kariera zawodowa
    lubie robić to co lubie i jestem w tym zajebisty. Teraz robie nie to co lubie bo ktos uznał że tez bede w tym zajebisty. I moze dla niego jestem ale dla mnie nie. Proste.

    najwiekszy problem to moj szef. Zycze mu awansu od 1.5 roku ale jakos nie chca go przeniesc :(


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:37
    No wiesz kariera zawodwa to twoj zawsze pierszy paragraf na kazdym CV..
    To wbrew pozorom, wazne - jak droga i w jakim kierunku chcesz isc....
    I na rozmowach - nie majace gotowej odpwiedzi na pytanie "co chcesz robic i gdzie byc za 5 lat" byles oceniony jako czlowiek ktory nawet nie zaplanowal i nie relizuje SWOJEJ kariery to jak on bedzi tworzyl i realizowal NASZE plany ?
    Ja zwykle na rozmowach o prace kiedy pytano jakie to ja mam pytanie to zwykle pytalem:
    "zakladajc ze poracuje tutaj powiedzmy 5 lat - jaki paragraf bede mogl sobie dopisac za swoim Resume, ktory mi pozwoli zrobic duzy krok w gore" Czyli czego warotsciwego sie tutaj naucze...
  • trypel 19.03.19, 17:43
    ale to u Was
    nie tu
    tez zadaje to pytanie kandydatom ale pod zupełnie innym kątem. Zeby sie dowiedziec czego w życiu szukają, co kest dla nich ważne,
    jak mi kandydat na handlowca mówi że za 5 lat chciałby mieć domek w Bieszczadach i stadko owiec to znaczy że ta robota jest nie dla niego :)



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 18:46
    dikladnie.. takiego bym odrzucil.
    Wyslabym go do Bacy na praktyke... a taki co najwazniejsze byla jak byle szybko zrobic kase to ryzykowny bo moze barac lapowki albo handlowac na lewo?
  • trypel 19.03.19, 19:23
    W przypadku sales repa ja zakładam od razu ze jak go nie zmotywuje i nie dam wystarczająco dużo roboty to bedzie kręcił lewiznę. To jak pies myśliwski - jak sie nie spełni w polowaniu to zadusi kurę na boku :)
    Kurczę jak mi brakuje takiego zespołu :(

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 19.03.19, 20:48
    Taaaa...

    Bajki z mchu i paproci, jak wszystkie twoje przemyslenia w tym watku
  • schweppes1 19.03.19, 22:01
    www.youtube.com/watch?v=2q6rndPvFcI

    To Ty rekrutowałeś Petera Griffina?
  • engine8 19.03.19, 22:17
    W sumie ot mozna bylo tak kiedys mowic ze ze za 5 lat twoim miejscem bedzie Sun... Tylko ze Sun (Microsystems ) znikl z radrow kilk lat temu :)
  • engine8 19.03.19, 16:59
    Ja podobnie , nie tolerowalem ani nudnej ani samotnej pracy...
    Praca nudna, latwa, rutynowa mnie demotywowala wiec szedlem do bosa i otwarcie mowilem ze musze miec cos co mi doda pedu i albo bylo albo zmienialem prace...
    Kiedys Japonski boss nam powiedzial ze jesli kazdego ranka kiedy lapiesz za klamke swojego biura nie masz usmiechu na twarzy to czas na spotkanie ze mna... i jakkolwiek sie to skonczy bedzie to zdrowsze dla obu stron.
    Najbardziejmnie denerwowalo jak ktos mi mowil ze to niemozliwe do zrobienia - wtedy mowilem ze jedyna roznica pomiedzy tym co mozliwe a tym co niemozliwe jest to ze rzeczy niemozliwe zajmuja troche dluzej...
    I nie tolerowalem powiedzenia "ze tak robimy bo robimy to od dawna i to pracuje" - ja zawsze siebie i innych pytalem - dlaczego nie mozona tego zrobic inaczej?
    Ah i zawsze dosc glosno mowilem ze jak sie ziemia pode mna nie ruszy to ja sie musze ruszyc..
    No i przez okres ponad 30 lat zmienilem prace 10 razy w tym chyba 2 razy na mniejsze zarobki. :)))
    I generalnie to przez te lata czulem sie jak chlopiec w skpei z zabawkami...
    Nie mialem tez problemow olewac tzw PC i wtargnac do biura bosa z wrzaskiem typu "Czy Ty K nie widzisz co sie tu w tym burdelu dzieje"?
    A to raczej przyjaciol nie zjednywalo... :) Ale wrogow tez nie mialem - za to bylem znana osoba w zakladach...
    Jedynej rzeczy ktorej nie moglem sier pozbyc pracujac jako kieorwnik to byla dusz inzyniera.. i postepowalme troche wbrew swoim zasadom...Bylem jak Musk - zawsze wtykalem palce tym co chcieli -podobnie jak ja, nie miec bosa na karku i robic nie tak ja im mowie tylko jak oni uwazaja. Bo ja sam mowilm bosowi ze jak mi mowi "co" "jak i "kiedy" mam zrobic to niech sobie zrobi to sam bo ja tu jestem niepotrzebny. Przynajmniej jedno z tych 3 ma zostawic dla mnie..
    O zawale tez nie wspomne :)
    Rada dla Ciebie?
    Zadady sa proste...
    -Jak robisz cos dobrze to szef nie ma najmniejszego powodu aby cos zmieniac lepiej dla ciebie a gorzej dla siebie.
    - Sam musisz zadbac o siebie.
    - Nudna i malo intersujaca praca nie motywuje i tak wczesniej czy pozniej ciebie ocenia ze brak ci entuzjazmu i jak zawsz uwazalem ze ja musze zrobic ten krok zanim moj bos go zrobi...


    Ufffff Retirement is sweet ...
  • trypel 19.03.19, 17:19
    engine8 napisał(a):

    >
    > Zadady sa proste...
    > -Jak robisz cos dobrze to szef nie ma najmniejszego powodu aby cos zmieniac lep
    > iej dla ciebie a gorzej dla siebie.
    > - Sam musisz zadbac o siebie.
    > - Nudna i malo intersujaca praca nie motywuje i tak wczesniej czy pozniej ciebi
    > e ocenia ze brak ci entuzjazmu i jak zawsz uwazalem ze ja musze zrobic ten krok
    > zanim moj bos go zrobi...

    robic źle nie bede
    sam zadbam
    no i faktycznie - jak długo można robić nudne rzeczy :(

    kiedys miałem szefa co wiedział że już zaczynam wpadać w monotonie i przesuwał mnie na nowe stanowisko. 8 lat pracowalismy razem. Zajebisty czas. Niestety on poszedł na emeryture.

    nic
    ponarzekałem i trzeba sie określic :)

    i tak nie jest źle bo ja od 25 lat pracuje w 6 firmie. U nas wciąż czeste zmiany pracy są oceniane negatywnie



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 17:29
    Zachdnie zasady sa inne... Zadaniem bos jaest wydusic z ciebie jaknajwiecej najmniejszym kosztem.
    TWOIM zadaniem jest zadbac o siebie... Pomysl jak i co zaproponawac bosowi aby to pomoglo jemu albo przynajmniej aby pomyslal ze to posuniecie czy zmina bedzie lepsza dla niego a to bedzie polepszeniem dla Ciebie czy zaltwi Twoj problem. Najwazniesze aby bos nie poczul ze mozesz jemu zagozic. Zawsze trzeba przynajmnije na pozor pokazywac ze sie jest 100% lojalnym i pomagac bosowi pchac sie do gory..
    Ale matrix system toi najgorszy jaki mioze byc bo trudno czest zadowalic 4 z ktorych kazdy widzi swiat ze swojego punktu i zuplenie inaczej niz inni...
    Nie znam szczgolow ale jesli Ty nie widziesz perspektywy to nie oczekuj ze ktos ja zauwazy i Tobie zaproponuje.
    Tu musisz sam siebie chawalic ,sam siebie promowac i pchac sie sam do przodu i to tak aby bosowi bylo trudno temu zaprzeczyc... Czekanie za ktos cos zauwazy i cos dla nas zrobi - juz ablo wogole nie pracuje ale jest marginalne...
  • trypel 19.03.19, 17:46
    engine8 napisał(a):


    > Ale matrix system toi najgorszy jaki mioze byc bo trudno czest zadowalic 4 z kt
    > orych kazdy widzi swiat ze swojego punktu i zuplenie inaczej niz inni...

    no własnie
    pierwszy i ostatni raz wszedłem w coś takiego
    zawsze byłem zwolennikiem jasnej struktury.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 19.03.19, 17:40
    > czy jestescie w stanie zaakceptować nudną robotę
    > tylko dlatego że swietnie płacą?

    Ja właśnie niedawno zaakceptowałem nową robotę, głównie dlatego, że kasa była o 1/3 wieksza i powiem ci, że już zaczynam żałować. Ale daje sobie i pracy jeszcze szansę.
  • trypel 19.03.19, 17:48
    jak niedawno?
    u mnie to prawie dwa lata, dawałem sobie szanse tyle czasu że juz dosyć

    i jak to sie okazuje kasa to nie wszystko, jesli spedzasz w pracy wiecej niz polowe życia (snu nie licze) to fajnie jest jednak żeby sprawiała przyjemnosc.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • toreon 19.03.19, 18:08
    Dobre pytanie
    Zeby cos wskazac poza kasą to trzeba dobrze poglowkowac. Moze prestiz, szacunek i podziw otoczenia?
    Wiadomo jednak ze to kwestia osobowości. Czlowiek o typie analitycznym excela uwaza za błogosławieństwo. Ciężko sobie takiemu wyobrazic ze mozna lubic robote z ludźmi. A jeszcze sprzedawać? Realizować jakieś cele? Tłumaczyć sie z wyników przed jakimś prezesina? Przyznam, ze sam bym dostal wtedy pierdolca i popadal w powolna depresje zawodową. Tym bardziej ze ludzie sa rozni, co jakis czas trafi sie jakis poyeb i zrypien dzien. Tak ze tego, naleze chyba do tych co nie zrozumieja tej postawy
  • trypel 19.03.19, 18:22
    to moze powinenem znaleźć jakiegos studenta prawie inzyniera, biegłego w excelu introvertyka, odpalic mu pare tys i niech robi za mnie to czego nie lubie a sam skupie sie na rzeczach przyjemnych :)
    skoro są tacy co to lubią

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 19.03.19, 19:39
    No, faktycznie jakis dziwny.......
    999 na 1000 osob by sie z toba zamienilo na robote...

    Ale kwestia gustu
  • bwv1080 19.03.19, 20:31
    Co najlepiej motywuje: tematyka spójna z własnym hobby.
    Czasowo ponad 60 % mojej pracy leży w obszarze moich zainteresowań prywatnych.
  • jestklawo 20.03.19, 09:48
    zmywak w stołówce zakładowej producenta wykładzin podłogowych to też praca w logistyce u podwykonawcy Mercedesa :)))
    Zarezerwowałem salę na 300 osób, zamówiłem zespół pieśni i tańca Mazowsze. Właśnie lece po kwiaty. Wszyscy bedziemy świętować ten sukces.
  • loyezoo 19.03.19, 20:49
    Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Taki przykład mojej osoby. Początek 2002r. pracowałem (własna DG, więc współpracowałem) z dużą korporacją prawniczą. Średnio na m-c 7tys. Super. W robocie sielanka, od 8 do max 15, czasami kończyłem o 13 (kwestia obskoczenia klientów) I zmienił się dyrektor regionalny. Został nim kolega handlowiec, przestawiły mu się zwoje mózgowe. Powiedziałem do widzenia, z dnia na dzień. Po 2 m-cach go wywalili ale ja nie o tym. Poszedłem do pracy (trafiła się) na etat, w budżetówce, na kierowcę. 7.30-15.30 całe 40-50km dziennie:) I TA pensja 970zł:)) Znajomi pukali się w głowę, a ja byłem w siódmym niebie. Jako handlowiec z krwi i kości, dorabiałem sobie handelkiem na portalu aukcyjnym, czasami fuszki remontowe.

    Tyle, że jest małe ale. Bez kredytu, bez dzieci, bez zobowiązań i mi spokojnie starczało. Ba, wtedy pierwsze A8 kupiłem:))

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • qqbek 19.03.19, 21:02
    Ja nie mam kredytu, ale mam dzieci i wierz mi, wiem o czym piszesz. Gdybym był singlem albo DINK-sem żył bym jak panisko 😁

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 19.03.19, 21:08
    dolicz 24 lata do najmłodszego i bedziesz dinksem :)
    Ja już odliczam
    Za 4 lata starsza skończy studia ( to jest na razie masakryczny ból głowy bo studiuje u Endżina w ojczyźnie)
    Potem już tylko młodego wyposażyć czyli +15 lat od teraz i na emeryturze bedzie raj :D

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 19.03.19, 21:59
    No tak jak u nas studiuje to musisz harowac LOL
    Moja wnuczka od urodzenia ma konto tzw 529 na ktore rodzice, chojni dziadkowie i inni co wola w ten sposob- skladaja kontrybucje z riznych okazji i jak urosnie to mamy nadzieje ze bedzie miec troche i kasy i motywacji na studiowanie.

    A tak to zycie wyglada mniej wiecej tak ze prawdziwe to sie zaczyna wtedy jak dzieci sie z domu wyprowadza i pies zdechnie... :)
  • qqbek 19.03.19, 22:19
    trypel napisał:

    > dolicz 24 lata do najmłodszego i bedziesz dinksem :)
    > Ja już odliczam
    No to będzie jakieś 23 lata i 7 miesięcy 😆

    > Za 4 lata starsza skończy studia ( to jest na razie masakryczny ból głowy bo st
    > udiuje u Endżina w ojczyźnie)
    Dobrze, że tylko głowy.
    Mnie by coś innego bolało przy ichniejszych czesnych... bo bym od biurka nie wstawał pewnie.

    > Potem już tylko młodego wyposażyć czyli +15 lat od teraz i na emeryturze bedzie
    > raj :D
    Eee - może się w międzyczasie wścieknę i postanowię, jak tylko znów z pieluch wyrosnę, jednak trochę czasu poświęcić na dalsze "rozhuśtanie" działalności albo dołożenie czegoś. Źle nie jest, ale niegłupio by było mieć kilka osób pracujących na ciebie, miast zaiwaniać samemu.


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • schweppes1 19.03.19, 22:23
    > Źle nie jest, ale niegłupio by było mieć kilka osób pracujących na ciebie, miast zaiwaniać samemu.

    Tak to nie zadziała. Konkurencja, w której właściciel też zaiwania, będzie tańsza i cię wygryzie. A jak pracownicy zobaczą, że ch*ja robisz, to stwierdzą, że nie będą nygusa dorabiać, ukradną ci kontakty, know-how i pójdą na swoje.
  • qqbek 19.03.19, 22:33
    Załóż coś sam, miast zaiwaniać dla innych, to zobaczysz, że nie da się "rozłożyć leżaczka i patrzeć jak się kręci" przynajmniej nie w skali mikro. Właściciel w takiej firmie jest tym, który zawsze otwiera rano drzwi, a wieczorem gasi światło... firmy w których tak nie jest na początku, a którym się powiodło, to margines i mam pełną tego świadomość.
    Ja raczej o tym, że osiągnąłem już właściwie, kilka lat temu, poziom na którym albo muszę świadomie ograniczać liczbę branych zleceń, albo pomyśleć o dalszym rozwoju. Na razie to co zarabiam mi wystarcza. Jak zechcę więcej zarabiać, to sam więcej nie wyrobię :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • jeepwdyzlu 20.03.19, 00:35
    dolicz 24 lata do najmłodszego i bedziesz dinksem :)
    Ja już odliczam
    Za 4 lata starsza skończy studia ( to jest na razie masakryczny ból głowy bo studiuje u Endżina w ojczyźnie)
    Potem już tylko młodego wyposażyć czyli +15 lat od teraz i na emeryturze bedzie raj :D
    ----
    Aha
    Na pewno 😀😀😀
    Jako ojciec 30 i 22 latki - zapewniam Cię że nie
    Tzn będzie raj, ale inny niż myślisz.

    Fajny wątek się zrobił, bardzo ciekawy, zwłaszcza dla mnie - nie przepracowałem nawet jednego dnia na etacie. Zawsze byłem przedsiębiorcą.
    Więc Wasze wypowiedzi są podwójnie interesujące.
    Jeep

    --
    YCDSOYA
  • trypel 20.03.19, 07:52
    tyle że potem pomagasz bo lubisz i mozesz a nie że musisz :)
    moja aktualna slubna wciaż dostaje granty od rodziców :) mimo 40stki na karku. Ale nic na siłe :)
    a poki sie uczą to tak jakos czujesz obowiązek

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bywalec.hoteli 12.04.19, 23:46
    trypel napisał:

    > moja aktualna slubna wciaż dostaje granty od rodziców :) mimo 40stki na karku.

    A była jeszcze inna? :)



    --
    wiosenna sygnaturka
  • trypel 13.04.19, 08:10
    Jest jeszcze nieaktualna ślubna


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • jeepwdyzlu 13.04.19, 16:03
    Jest jeszcze nieaktualna ślubna
    ----
    No i jeszcze nieślubne. Aktualne i nieaktualne 😀

    --
    YCDSOYA
  • bywalec.hoteli 13.04.19, 20:56
    jeepwdyzlu napisał:

    > No i jeszcze nieślubne. Aktualne i nieaktualne 😀

    To u ciebie Jeepie ?



    --
    nazimno napisał:
    > Pani cenzorka przechodzi klimakterium na tle
    > polityczno-swiatopogladowym stymulowane
    > przez zwierzchnictwo nadredakcyjne.
  • jeepwdyzlu 13.04.19, 23:54
    To u ciebie Jeepie ?
    ----
    Kiedyś tak...
    Teraz zwalniam, doceniam lojalność, żyję chwilą, kolekcjonuję wrażenia i pozytywne emocje.....
    J.

    --
    YCDSOYA
  • schweppes1 20.03.19, 14:16
    Zjawisko DINKsów jest okrutne. Pamiętam jak w latach mojego dzieciństwa (95-05) rodzice zmagali się z budową i wykończeniem domu bez kredytu. Zasuwali po 10h dziennie z sobotami, a i tak ledwie wystarczało na życie. O wspólnych wakacjach za granicą mogliśmy tylko pomarzyć (jedynie 2x kolonie się trafiły), a i w kraju były rzadkością. Za to teraz rodzice zarabiają podobnie co wówczas, ale już tylko za 8h dziennie bez sobót, nowe samochody co 5 lat, cały urlop wypoczynkowy spędzają na wakacjach w Polsce i za granicą, a i tak kasa się odkłada i nie ma co z nią robić. Do tego siedzą sami w 220m domu, tak jak reszta osiedla wybudowanego w latach 90'.
  • jeepwdyzlu 20.03.19, 14:21
    Do tego siedzą sami w 220m domu, tak jak reszta osiedla wybudowanego w latach 90'.
    ----
    Polski ewenement
    Na świecie ludzie zmieniają nieruchomości w ciągu życia - potrzeby się zmieniają i trudno je realizować jednym domem...

    --
    YCDSOYA
  • schweppes1 20.03.19, 14:41
    To jest chyba odruch bezwarunkowy. Ludzie odbijają sobie w ten sposób tę potworną, wielkopłytową ciasnotę za PRL.

    Na szczęście następne pokolenie raczej zauważyło problem ich rodziców i już się skończyła moda na stawianie takich landar.

    Podobnie z samochodami - ludzie do dziś odbijają sobie lata spędzone w maluchach, jeżdżąc teraz przerośniętymi samochodami po mieście. W całej Europie zachodniej w codziennym, miejskim ruchu przeważają samochody miejskie lub kompaktowe, a u nas masa Passatów i BMW 5 / Audi A6. I to jeszcze w dieslu. Do miasta.
  • trypel 20.03.19, 14:51
    fakt
    znajomi wybudowali ponad 450 m kw i za chwile zostaną tam sami w 2.
    jak kupilismy 130 m to zapytali sie jak my sie zamierzamy pomiescic w trojke. :D
    a my wiemy ze i tak na starosc skończy sie mieszkaniem z windą i garażem na dole bo po co wiecej.
    No i rozumiem przyzywczajenie i zasiedzenie jaki sie ma zamek od 20 pokoleń w rodzinie, ale dom/mieszkanie to rzecz nabyta.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 22.03.19, 00:48
    jeepwdyzlu napisał:

    > Polski ewenement
    > Na świecie ludzie zmieniają nieruchomości w ciągu życia - potrzeby się zmieniaj
    > ą i trudno je realizować jednym domem...

    Ja się kilka lat temu wpakowałem w 1/2 domu budowanego właśnie w latach 90-tych.
    Mam sam wykończone 110 metrów, drugie mieszkanie to też wykończone 110 metrów.
    Na niskim parterze jest jeszcze nieużywane, wykończone 60-metrowe mieszkanie, nade mną jeszcze 110 metrów ocieplonego i wstępnie podzielonego na pomieszczenia poddasza (po odjęciu skosów zostanie na pewno 75-80 z tego.
    Do tego jeszcze spora piwnica i dwa garaże.

    Nie mogę drugiej osoby namówić na sprzedanie tego czegoś, bo to "osiągnięcie jej życia".
    A sam bym chętnie wykorzystał ciut większą działkę i postawił na niej jakieś 120-130 metrów + kawałek piwnicy + garaż. Naprawdę rodzinie 2+2 nic więcej nie trzeba. A przy 4 pokojach na 110 metrach albo zaadaptuję poddasze (ale nie da się tego zrobić inaczej niż w całości, więc zostanę z prawie dwustoma metrami), albo zrobi mi się ciasno już niedługo.

    Mnie ten budynek powoli zaczyna ograniczać (ustalmy sobie - 110 metrów dobre było do momentu, gdy byliśmy rodziną 2+1) i choć oferuje możliwość rozbudowy to za stówę z hakiem, którą wydałbym na adaptację poddasza mam stan surowy domu, który bardziej będzie do mnie i do mojej rodziny pasował.
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 22.03.19, 09:51
    qqbek, dlatego od wielu lat szukajac domu mam jedną zasadę - żadnych blizniaków i współdzielonych rozwiazań.
    Lubie byc włascicielem w 100% i samemu podjemowac decyzje.
    i patrze ze z czasem wiekszosc znajomych ucieka z segmentów, blizniaków, nawet na gorzej połozone ale własne.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 22.03.19, 10:10
    trypel napisał:

    > qqbek, dlatego od wielu lat szukajac domu mam jedną zasadę - żadnych blizniaków
    > i współdzielonych rozwiazań.
    > Lubie byc włascicielem w 100% i samemu podjemowac decyzje.
    > i patrze ze z czasem wiekszosc znajomych ucieka z segmentów, blizniaków, nawet
    > na gorzej połozone ale własne.

    To było dobre rozwiązanie, bo było dostępne "od ręki" (wystarczyło spadkobierców spłacić), a nas była wtedy już trójka i dusiliśmy się w 60-metrowym mieszkaniu z garażem blok obok.
    Ustalmy to sobie - uważam, że 30-35 metrów kwadratowych na jedną osobę i jedna łazienka na dwie to rozsądne minimum przestrzeni życiowej.
    200 to dla mnie za dużo, bo dalszego rozmnażania się nie planuję.
    60 było w porządku dla państwa DINK-sów.
    110 dla 2+1.
    Teraz potrzebuję 130 a nie 200.
    Na starość może sobie kupię apartament w śródmieściu, bo wygodnie i w lecie nie będzie trzeba z kosiarką, a w zimie z łopatą do śniegu latać.

    I też nie rozumiem "polskiej mentalności" dotyczącej "gniazdowania" w jednym miejscu przez całe życie. To bez sensu jest.
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 22.03.19, 10:25
    apartament w srodmiesciu, blisko lekarza i apteki, koniecznie z windą
    2 sypialnie (jak jedno juz trafi do pieca to druga moze byc dla opiekunki)
    to tak na bazie doswiadczen aktualnych :)


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • schweppes1 19.03.19, 21:51
    Ostatnio o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że motywuje mnie to, co jednocześnie daje mi największą satysfakcję, czyli uzewnętrznione zadowolenie klienta i życzliwa relacja za tym idącą. Pokochałem pracę w sprzedaży na zabój, natomiast chciałbym zacząć sprzedawać klientom zagranicznym, to byłby idealny "next level" (szlif języka, poznawanie cudzoziemców, ciekawe podróże, również kulinarne).

    Moim zdaniem, jeżeli nienawidzisz tego, nie ma najmniejszego sensu w tym tkwić i ciągle chodzić sfrustrowanym. Powinieneś natychmiast wrócić do sprzedaży, póki jeszcze twoje ratingi nie spadły. A jest co robić w tym obszarze i ciągle brakuje rąk do pracy, zwłaszcza ogarniętych. Nigdy tak mi się telefon od HRowców nie urywał, jak teraz.

    A swoją drogą - dlaczego za mniej? Mam dwóch znajomych, którzy pracują jako "Global Key Account Manager CEE/Baltic" i pensja jest europejska, z bonusami jakieś 3-4k EUR netto. Ale w Polsce też się da, po ostatnich podwyżkach u mnie i w mojej szanownej konkurencji wszyscy są w przedziale 7-12k netto, wszyscy jako szeregowi handlowcy na kilka województw, a Ty z doświadczeniem kierowniczym mógłbyś nająć się na jakiegoś dyro za spokojnie 15k netto, więc lepiej zacznij wysyłać CV, póki jest bezrobocie 3,7% :)
  • trypel 20.03.19, 07:58
    no wiec mi tego wszystkiego brakuje. Dostałem region który uwielbiam czyli całą Europę wschodnią i do tej pory przez 2 lata nie zdążyłem być we wszystkich krajach bo są inne ważne rzeczy do zrobienia :(
    do tego ja naprawde lubie zarządzać zespołem i z reguły zespoły lubia pracować pode mną. A tu sie cofam w wielu umiejętnosciach.
    a Ty jak chcesz startować do klientów zagranicznych to w ramach przygotowań kup i poczytaj to:
    www.amazon.com/Riding-Waves-Culture-Understanding-Diversity/dp/0071773088 juz kiedys polecałem, to powinna być lektura obowiązkowa dla każdego handlowca ruszającego na rynki odmienne kulturowo :)



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • jeepwdyzlu 20.03.19, 10:09
    Rok 1989
    Kilka lat po maturze. Zjazd klasowy.
    Koleżanka mieszka i pracuje w Venlo.
    Zajebiście jest.
    Co robisz?
    Pracuję w Toshibie.
    Ok, ale jako kto?
    W Toshibie.
    Ale jako technik, kierowca, sekretarka?
    W Toshibie.



    --
    YCDSOYA
  • trypel 20.03.19, 10:17
    moze to był jej cel w życiu
    niewazne co ale w Toshibie
    nawet manager powierzchni płaskich

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • schweppes1 20.03.19, 10:50
    Nie wiem czy zauważyłeś, ale większość korporacji szefa sprzedaży na CEE bierze z Polski. Tak to jest być liderem regionu :)
  • trypel 20.03.19, 11:08
    to nie tylko to
    to jest region mocno zróznicowany kulturowo i trudny do zrozumienia dla typowego Niemca czy innego Amerykańca
    poza tym jestesmy w CEE dość neutralnie postrzegani
    Rumunów nie lubią na Wegrzech i w Bułgarii
    Bułgarów nigdzie
    Wegrów na Słowacji i w Rumunii
    z ex Ju to w ogóle mozesz wziac tylko Słoweńca bo reszta bedzie sie konfliktowała
    zostaje Czech albo Polak :)
    a Czechom sie nie chce ciezko zap3.14erdalać

    moze to nadinterpretacja ale procentuje tez nasze jezdzenie na handel w latach 80tych :)



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • sky.83 20.03.19, 12:08
    Eh jak poczytałem o tych zarobkach 3-4 K Euro to mi się dziwnie zrobiło. Budownictwo ,stanowisko kierownicze, z odpowiedzialnością za życie ludzi, praca w delegacjach i 1,5 k Euro to maks co można wyciągnąć :-(
  • schweppes1 20.03.19, 12:22
    No wiesz, skoro w Polsce handlowiec może zarobić 1,5-2k EUR, to trudno się dziwić, że nikt nie będzie się włóczył za mniej niż te 3k EUR przez cały tydzień po CEE, gdzie są słabe drogi, koleje, połączenia lotnicze, a i ze znajomością angielskiego w tym regionie różnie bywa.
  • jeepwdyzlu 20.03.19, 12:39
    1,5 k Euro to maks co można wyciągnąć :-(
    ----
    A w branży IT jest jeszcze wyżej.
    21 latkowie na stanowisku juniora dostają 1,5 k Eur na początek. Plus benefity. Ludzie na 2,3 roku informatyki, bez dyplomów.

    --
    YCDSOYA
  • bywalec.hoteli 12.04.19, 23:32
    jeepwdyzlu napisał:

    > A w branży IT jest jeszcze wyżej.
    > 21 latkowie na stanowisku juniora dostają 1,5 k Eur na początek. Plus benefity.
    > Ludzie na 2,3 roku informatyki, bez dyplomów.

    Brutto czy netto?




    --
    wiosenna sygnaturka
  • jeepwdyzlu 13.04.19, 16:01
    Brutto czy netto?
    ---
    Netto

    --
    YCDSOYA
  • engine8 21.03.19, 17:00
    Mnie juz nic nie motywuje - z wyjatkiem piwa ...
  • nazimno 21.03.19, 17:48
    Tylko nie pij przypadkiem Heinekena.....
  • szymi_mispanda 21.03.19, 17:51
    Telefon satelitarny, pensja I nie praca nie w biurze
  • szopen_cn 22.03.19, 00:17
    Bardzo lubie chodzic do pracy bo od prawie 6 lat mam najlepsza robote w zyciu, a praccuje juz 24 lata.

    Ja jestem inzynierem w niewielkiej rodzinnej firmie.
    Kazdy dzien jest inny, wszelakiej monotni brak, papierkowej roboty (raportow, aplikacji, sprawozdan itd) moze 60 minut tygodniowo.
    Nikt mi sie nie wpieprza, sam decyduje co i kiedy robie, szefa mam fajnego.
    Poniewaz firma jest nieduza nikt na moim poziomie nie ma szans na awans co powoduje, ze stosunki pomiedzy ludzmi na tym szczebelku sa swietne.

    Poprzednio spedzilem kilkanascie lat pracujac dla najwiekszej na swiecie korporacji w branzy, nawet dosc wysoko sie wdrapalem.

    Teraz zupelnie inna sytuacja.
    Samochodwa analogia.
    Kilkanascie lat produkowalem toyoty, wysoka jakosc, dobry produkt, masowa produkcja a teraz produkuje ferrari.
    Produkuje jeden z najlepszych produktow na swiecie. Glownie dlatego, ze to ja wiem jak to zrobic.

    Firma jest dosc znana, jak odpowiem na pytanie gdzie pracuje to ludzie wpadaja w zachwyt.

    Placa mi bardzo dobrze i oczekuja, ze bede w pracy 38 godzin tygodniowo.

  • engine8 22.03.19, 02:22
    super. tak trzymaj i w wieku 55 na emryture...
  • szopen_cn 22.03.19, 03:46
    engine8 napisał(a):

    > super. tak trzymaj i w wieku 55 na emryture...

    Chyba nie.
    Mam nadzieje popracowac duzo dluzej.
  • bubblegummy 22.03.19, 09:44
    Zależy jak bardzo nudną i jak bardzo dobrze płatną :p Ja akurat nie znoszę pracy z klientem albo mocno zespołowej, pracowałam kiedyś jako sprzedawca i kilka lat wyjętych z życia, nigdy bym się na to nie zgodziła znowu. Wyczerpywało mnie to emocjonalnie i chodziłam sfrustrowana jak Ty teraz. Nie wiem, ile by musieli mi zaproponować żebym zaczęła to rozważać.
  • galtomone 22.03.19, 10:58
    Do takiego wniosku doszedłem parę lat temu.
    Teraz zarabiam mniej, nie zawsze, ale bardzo lubie to co robię.
    Z przyjemnością siadam do komputera zeby napisac/przeczytac maila czy pogadac z kims przez telefon.

    Do tego wreszcie nie dostaje po dupie od klientów za decyzje durnego szefa, i od szefa za niezadowolenie klientów z jego decyzji czy podejścia do kontraktu podwykonawców opłacanych przez szefa, więc mnie olewających.

    Pewnie, że kasa mogłaby być lepsza... ale perspektywy są a poza tym majac w pamieci poprzednia prace, to jednak wolę mniej i bez stresu za czynniki niezależne ode mnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • wqcyzx 26.03.19, 16:12
    Kasa misiu, kasa.
  • jureek 27.03.19, 14:46
    W Pradze potrzebują tramwajarzy. Na początek 35 tys. koron miesięcznie i mieszkanie zakładowe. Szkoda, że już za stary jestem.
  • bywalec.hoteli 12.04.19, 00:39
    Motywują mnie ciekawe rzeczy w pracy :)

    --
    nazimno napisał:
    > Pani cenzorka przechodzi klimakterium na tle
    > polityczno-swiatopogladowym stymulowane
    > przez zwierzchnictwo nadredakcyjne.
  • engine8 12.04.19, 03:03
    A mnie nic, kompletnie nic juz nie motywuje i bardzo sie z tego ciesze.
  • bywalec.hoteli 12.04.19, 23:36
    Bardzo ciekawy wątek, chłopaki. Mam trochę podobne dylematy. 18 lat w branży.

    --
    wiosenna sygnaturka
  • waga170 14.04.19, 04:14
    Ty jestes dziwny? Myslisz ze co motywuje tego goscia w robocie?

    www.youtube.com/watch?v=jaUa8UXmxeQ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.