Dodaj do ulubionych

Nie wszystko złoto co się ASO....

21.03.19, 09:51
moto.pl/MotoPL/7,88389,24543384,pulapki-na-kierowcow-bledna-diagnoza-i-kradziez-czesci-czyli.html#g=z&s=BoxMotMT
Choc moje obserwacje nie do konca sie z tym pokrywaja.
Kolega z ASO jest 3-4 razy w roku w Warszawie na szkoleniach, wymaga sie od niego kolejnych certyfikatow, itd..
Pewnie, ze egzaminy nie sa jakims problemem, czasto zdaje sie online... ale nie jest tak, ze w przypadku nowych modeli, hybryd, nowych diesli, itd... calkiem nic sie nie dzieje.

Co do kadry to potwierdza. Jest zle.
Place nie sa atrakcyjne.
Ci "najslabsi" robia przeglady zerowe, wymieniaja olej, zmieniaja kola... i nie nazekaja bo roboczogodziny nabite szybko i latwo.

Ci kumaci, maja bardziej pog gorke, bo wymiany silnikow, itd.. spadaja na nich.
A tu czesto robota duza, a roboczogodzin nie wiele..
--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Edytor zaawansowany
  • waga170 21.03.19, 10:03
    A skad pomysl ze te 5 punktow to jakis monopol ASO? Reszta swiata mechanikow zna te 5 plus 15 innych.
  • szymi_mispanda 21.03.19, 11:09
    ASO to chujnia dla frajerow. Tylko do wbijania pieczatek zeby utrzymac gwarancje jesli auto nowe sie to nadaje.

    W ASO zatrudniaja jako mechanikow uczniow po szkolach samochodowych, jedynie starsi co nimi dowodza maja doswiadczenia.

    Poza tym dzialaja jak duza firma - czyli wszystko zgodnie z jakimis procesami ze w ten przeglad sprawdzic to , to I to I nic wiecej. Reszta ich nie obchodzi. Jak roboty zaprogramowane.

    No I zdzieraja kase za robocizne robiona przez chlopcow po samochodowkach zatrudnionych za najnizsza krajowa tyle jakby to robili najlepsi z Affalterbach.

    Do ASO jezdza glownie lemingi I kapelusznicy.
  • galtomone 21.03.19, 11:24
    szymi_mispanda napisał(a):

    > ASO to chujnia dla frajerow. Tylko do wbijania pieczatek zeby utrzymac gwarancj
    > e jesli auto nowe sie to nadaje.

    No ale czasem nie masz wyjscia i musisz korzystac z uslug ASO...

    > W ASO zatrudniaja jako mechanikow uczniow po szkolach samochodowych, jedynie st
    > arsi co nimi dowodza maja doswiadczenia.

    Moj kumpel, dyplomowany inz. mechanik nie ma pod soba nikgo do dowodzenia.
    Zadnych uczniow/pomagierow... firma nie rzewiduje takiej opcji.

    > Poza tym dzialaja jak duza firma - czyli wszystko zgodnie z jakimis procesami z
    > e w ten przeglad sprawdzic to , to I to I nic wiecej. Reszta ich nie obchodzi.
    > Jak roboty zaprogramowane.

    Zakladajac wiedze mechanika, to caly proces jest odgornie narzucony przez producenta i tak tez rozliczane roboczogodziny. To nie sa wlasne wymysly ASO - co i jak naprawiac/wymieniac. Tylko standard od firmy ktora produkuje auta dla wszystkich stacji.

    Raz sie to sprwdza lepiej, raz gorzej ale podobno calkiem glupie nie jest.
    Tyle, ze jesli diagnozna jest zla, to co z tego proces wymiany czesci dobry, skoro nie rozwiazuje problemu?

    A tu bywa roznie.
    Do tego, mechnicy w ASO czesto wlasnie (zgodnie z twoja filozofia) "wiedzom lepiej" i potem sa jaja, jak np. uzywaja zlego narzedzia do czgos... bo jest szybciej... tyle, ze cos innego sie od tego "jebie". Ale Mietek wie lepiej... i po co ma cos robic 40 min jak moze w 15...

    Kumpel mowi, ze niestety "na skroty" czesto konczy sie dwukrotna robota i poprawianiem po Mietkach. Co jest o tyle wkur...jace dla niego, ze praktycznie mechanik robi takie rzeczy za free, bo poprawka to nie zlecenie w systemie i rozlicza sie to "wdziecznoscia".

    > No I zdzieraja kase za robocizne robiona przez chlopcow po samochodowkach zatru
    > dnionych za najnizsza krajowa tyle jakby to robili najlepsi z Affalterbach.

    Tez nie ma co uogolniac. Kumpel az tak bardzo nie nazeka. Pewnie, e wolaby wiecej, ale w sumie jest zadowolony....

    > Do ASO jezdza glownie lemingi I kapelusznicy.

    I Ci co nie maja wyjscia...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • szymi_mispanda 21.03.19, 11:32
    galtomone napisał:

    > szymi_mispanda napisał(a):
    >
    > > ASO to chujnia dla frajerow. Tylko do wbijania pieczatek zeby utrzymac gw
    > arancj
    > > e jesli auto nowe sie to nadaje.
    >
    > No ale czasem nie masz wyjscia i musisz korzystac z uslug ASO...

    Kiedy nie ma wyjscia? Tylko jak chcesz gwarancje utrzymac chyba.
  • galtomone 21.03.19, 11:35
    Jak chcesz utrzymać to nie musisz o ile mi wiadomo
    Nie ma obowiązku serwisowania w ASO w tym celu, aczkolwiek jest to kłopotliwe w razie naprawy gwarancyjnej....

    Ale wlasnie jak z naprawy gwarancyjnej chcesz/musisz skorzystać no to na ASO jesteś skazany.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • jeepwdyzlu 21.03.19, 11:36
    Na gwarancji nie masz wyboru. Niby masz a nie masz.


    --
    YCDSOYA
  • engine8 21.03.19, 17:09
    A dlaczego?
    U nas mozesz ale nie musisz sie zjawiac w takim warsztacie - jak sie auto nie psuje to serwisy firmowe moga nigdy auto nie widziec...Proste serwisy (wymiany plynyow, smarow itp ) moze robic kazdy. Ludzi ida do tyakiego warsztatu w czasei gwarancji tylko dlatego ze naprawy gwarancyjne mozesz tam robic za darmo.. Ale jak cos chcesz naprawic u "fachowca z papierami" i za to zaplacic to gwarancji nie tracisz - nastepnym razem mozes sie spokojnie zjawic u nich na naprawe czy serwis..
  • wislok1 21.03.19, 17:01
    Bredzisz jak potluczony,jak zawsze

    Raz mialem do naprawy czesc, fachowiec wrog ASO zareczal, ze zrobi to 50% taniej

    W koncu musialem pojechac do ASO, bo tak zrobil, ze spier...

    A podobno byl najlepszym fachowcem w miescie....

    Jak chcesz dostac szalu, to olej ASO
  • wislok1 21.03.19, 17:05
    Prza starych autach, takich powyzej 5-10 lat, gdzie sa tanie czesci zamienne i nawet fachowiec spoza ASO potrafi to zrobic, to nie ma sensu przeplacac

    Przy nowszych autach nie ma co dyskutowac

    Choc oczywiscie zdarzaj sie w ASO nieprzyjemne sytuacje
  • szymi_mispanda 21.03.19, 17:16
    Sam bredzisz gamoniu lemingu jeden. Zebys ty mial chociaz w 1/10 takie samochody jak ja serwisuje to bys z radosci kupe w nachy zrobil.
  • wislok1 21.03.19, 19:37
    Wyrzygales sie
    Ale takie cos jak ty nie jest w stanie obrazic
  • liczbynieklamia 21.03.19, 14:16
    Trzeba pamiętać, że ASO ma swoje procedury, polegające najczęściej na wymianie elementów, a nie ich lutowaniu, przetaczaniu, spinaniu trytytkami, klejeniu, etc. To kosztuje. Oczywiście nie twierdzę, że oszustów zupełnie nie ma, ale dobrze przeprowadzona naprawa musi kosztować.
  • szymi_mispanda 21.03.19, 14:45
    Nie musi jak wiesz gdzie to zrobic I robisz tam od lat. I robia lepiej niz ASO.

    ps. Auto Fus daje tam nowe prawie samochody ktore im klienci zostawili w ASO na Ostrobramskiej bez wiedzy klientow jak nie moga sobie poradzic sami - glownie z elektronika.
  • galtomone 21.03.19, 14:49
    szymi_mispanda napisał(a):

    > Nie musi jak wiesz gdzie to zrobic I robisz tam od lat. I robia lepiej niz ASO.
    >
    > ps. Auto Fus daje tam nowe prawie samochody ktore im klienci zostawili w ASO na
    > Ostrobramskiej bez wiedzy klientow jak nie moga sobie poradzic sami - glownie
    > z elektronika.

    Wez tez pod uwage, ze jak Ci ktos robi taka naprawe jak opisałeś i cos sie za 2 miechy zepsuje, to zwykle nie wnosisz roszczeń gwarancyjnych....

    A w ASO jak wymienia na nowe, to klent za miesiac "z ryjem" nie worci, ze znow do dupy bo sie kabel obok przetarl.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 21.03.19, 14:50
    Poza tym chodzi o zarabianie kasy - jak najwiecej.
    Wiec zmiast sie grzebac nascie godzien, szukac, itd... Lepiej wymienic i skasowac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • liczbynieklamia 21.03.19, 16:07
    > Lepiej wymienic i skasowac
    Nie, lepiej wymienić i mieć zrobione. Procedury serwisowe (przy czym abstrahuję od tego, jak one są w poszczególnych ASO przestrzegane), gwarantują, że po naprawie podzespół będzie jak nowy. W warsztatach nieautoryzowanych nagminne jest np. ponowne wykorzystywanie uszczelek i śrub, które powinny być przy danej naprawie wymieniane na nowe, elementów się nie czyści, nie smaruje, etc. Są oczywiście pozytywne wyjątki, ale coraz bardziej nieliczne, bo to wszystko kosztuje - zarówno w robociźnie, w częściach, jak i stosowanej chemii.
  • szymi_mispanda 21.03.19, 17:18
    Przeciez kurwa w Nie-ASO sie pytaja czy uzywana, regenerowana czy nowa czesc wstawic. Pytaja tez jakiegos producenta jesli sa zamienniki albo lepsze niz oryginalne np. sportowe tarcze.

    Wszystko mozna uzgodnic tylko wlasciciel mojego warsztatu to nie ma kurwa sily na rozmowe z lemingami I takich szbko wypierdala.

    Lemingi-komputerowcy doprowadzaja normalnych ludzi do szalu swoim sposobem bycia.
  • liczbynieklamia 21.03.19, 18:27
    > Przeciez kurwa w Nie-ASO sie pytaja czy uzywana, regenerowana czy nowa czesc wstawic
    Po tym właśnie poznaje się kiepski warsztat. Mechanik fachowiec nie pyta klienta-niefachowca co robić, tylko proponuje - robimy tak i tak za tyle i tyle, albo zapraszam do konkurencji.

    Poza tym problem nie leży tylko w samej wymienianej części. Jeżeli mamy bijące, porowkowane tarcze, to do wymiany najczęściej kwalifikują się nie tylko tarcze, ale też klocki, piasty i szpilki. To wszystko kosztuje, ale wymiana samych tarcz pomoże tylko na chwilę. Podobnie jest z uszczelkami pod głowicami - to, że trzeba głowicę splanować to jeszcze wiele warsztatów wie, ale że do wymiany kwalifikują się szpilki TTY i zwykle cała paczka uszczelek to już najwyraźniej wiedza tajemna.
  • galtomone 21.03.19, 20:51
    szymi_mispanda napisał(a):

    > Przeciez kurwa w Nie-ASO sie pytaja czy uzywana, regenerowana czy nowa czesc ws
    > tawic.

    I co z tego?
    Cześc to tylko część.
    Kumplowi ostatnio zmieniali olej w skrzyni w takim polecanym, nieautoryzowanym warsztacie. Olej wymienili, ale uszczelka pod korek poszla stara i po tyg. zaczlo sie lac.

    Jak wrocil z reklamacja to wzruszyli ramionami, ze auto stare...

    Czesto nie wymienia sie (poza czescia) wszystkiego, choc powinno byc tez wymienione - wspomniane śruby, uszczelki, itd...

    Wiekszosc malych warsztatow zaklada pokrywe zaworow na stara uszczelke + silicon.

    Klient nie ma obowiazku sie znac jak powinien wygladac proces calej wymiany jakiejs czesci.

    W ASO jest procedura krok po kroku - nie zawsze przestrzegana - fakt, ale debile(tacy sami jak w ASO) pracuja tez w prywatnych warsztatach, bo przeciez nie w kazdym 100% prac wykonuje 1 mechanik/wlasciciel.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 21.03.19, 15:59
    Ja z ASO mam prawie same złe doświadczenia.
    Nie potrafią zdiagnozować (raz ja im powiedziałem, gdzie jest usterka, gdy przyjechałem trzeci raz z tym samym). Robią coś źle, psują, wymieniają płyn zimowy na zimowy, nie potrafią nawet koła dopompować.

    Miałem też przypadek jawnego oszustwa, gdzie chcieli mnie naciągnąć na kilkaset PLN za część, której wartość zawyżyli i chcieli "z dobrego serca i trochę prywatnie" sprzedać taniej bez faktury (ale nadal dużo drożej niż kosztowała). Pech chciał, że inne ASO wcześniej tę część wymieniało i wystawiło fakturę ...

    No i te zajebiste przeglądy, gdzie mają 30 punktów do sprawdzenia, a wymieniają tylko olej. Na fakturze płaci się za te 30 punktów, rzecz jasna.

    Z ASO się wyleczyłem i każdemu polecam. Zwykły mechanik kiedyś raz spierdzielił robotę.

    P.S.
    Narzekać pisze się przez "rz". Znudziło mi się już wytykanie twoich błędów, ale - do kurwy nędzy - pisz po polsku. Jak nie umiesz wcisnąć ALT-a, to przynajmniej nie wpierdalaj takich byków.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • engine8 21.03.19, 17:21
    Japonczycy czesto uzuwaja "ASO: i np by powiedzieli:

    A SO desu (po polsku "Dokladnie", "tak jest")
    Albo
    A SO desu ka (po polsku to byloby mniej wiecej "hm...Naprawde?", "o tak?"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.