Dodaj do ulubionych

Zmiana energii kinetycznej a punkt odniesienia

21.03.19, 18:07
Czy samochód jadący 30 km/h uderzający w samochód zaparkowany (i w wyniku tego wytracający prędkość do zera) czyni trzykrotnie mniejsze szkody niż ten jadący początkowo 60 km/h i uderzający w jadący przed nim (w tym samym kierunku) 30 km/h, co prowadzi do wytracenia prędkości do 30 km/h przez ten uderzający?

W pierwszym przepadku wydzielona energia to mv^2, w drugim: m(2v)^2- mv^2 = 3 mv^2.

Gdzie jest błąd? A może zmiana energii kinetycznej zależy od punktu odniesienia?

Pzdr.
Edytor zaawansowany
  • bwv1080 21.03.19, 18:24
    carnivore69 napisał:
    > Gdzie jest błąd?

    Ani w przypadku pierwszym prędkość po najechaniu na zaparkowany samochód nie będzie wynosić 0, ani w drugim po najechaniu na jadący 30 km/h nie będzie wynosić 30 km/h. Przynajmniej nie natychmiast.

    Prędkość środka ciężkości zespołu pojazdów po zderzeniu możesz obliczyć wg zasady zachowania pędu *):
    v bis = (m1 * v1 + m2 * v2) / (m1 + m2)

    Znając prędkość przed i po zderzeniu możesz obliczyć różnicę energii kinetycznej przed minus po zderzeniu. Zniszczenia będą proporcjonalne do wielkości różnicy energii kinetycznych.

    ___
    *) Dla uproszczenia przyjmujemy, że pojazdy biorące udział w zderzeniu pozostaną szczepione ze sobą.
  • carnivore69 21.03.19, 20:16
    O właśnie, dzięki!

    Założyłem implicite, że drugi z pojazdów jest znacznie cięższy, wiec podane prędkości wynikowe są dobrym przybliżeniem. Przez co zignorowałem fakt, że nadanie pociągowi drogowemu (w wyniku zderzenia) prędkości 1 km/h wiąże się z dużo mniejszym wydatkiem energetycznym niż zwiększenie jego prędkości z 30 do 31 km/h. I rzeczywiście po uwzględnieniu tego różnica energii kinetycznych przed i po (reprezentująca zniszczenie) w obu przypadkach jest taka sama.

    Pzdr.
  • bunkum 22.03.19, 21:24
    pipcisz.
    nikt nie powiedzial, za samochody ulegaja sklejeniu w kolizji i poruszaja sie dalej z ta sama predkoscia.

    Autor zapomnial podac z jaka predkoscia po kolizji porusza sie pierwszy samochod (ten uderzony) i jakie sa masy obu pojazdow.
    Przypadki walniecia w nieruchoma sciane i w identyczny samochod jadacy w przeciwnym kierunku z ta sama predkoscia da sie rozwiazac tylko dzieki zasadzie pelnej symetrii zjawiska: nie ma roznicy w skutkach.
  • liczbynieklamia 21.03.19, 18:34
    Błąd polega na tym, że rozpatrujesz energię nie dla całego układu, a pojedynczego obiektu.
  • bwv1080 21.03.19, 18:42
    liczbynieklamia napisał:
    > Błąd polega na tym, że rozpatrujesz energię nie dla całego układu

    W przypadku zderzeń z odkształceniem plastycznym rozpatrywanie energii całego układu to błąd w sztuce.
  • liczbynieklamia 21.03.19, 20:53
    > W przypadku zderzeń z odkształceniem plastycznym rozpatrywanie energii całego układu to błąd w sztuce.
    Dlaczego? Zasada zachowania energii przestaje działać?
  • bwv1080 21.03.19, 22:10
    liczbynieklamia napisał:
    > Zasada zachowania energii przestaje działać?

    Nie przestaje, ale nie jest przydatna do obliczeń na poziomie tej dyskusji.
    Ze względu na nieoznaczony wydatek energii na odkształcenia plastyczne nie można z zasady zachowania energii wnioskować o prędkościach środka masy zderzanych pojazdów po zderzeniu. Natomiast z zasady zachowania pędu owszem - i to dość dokładnie.
  • liczbynieklamia 24.03.19, 13:54
    > rozpatrywanie energii całego układu to błąd w sztuce
    Błędem w sztuce jest właśnie rozpatrywanie energii dla części układu. Rozpatrywanie całości jest wprawdzie bardzo trudne, ale przynajmniej poprawne.
  • bwv1080 24.03.19, 14:21
    liczbynieklamia napisał:
    > Błędem w sztuce jest właśnie rozpatrywanie energii dla części układu.

    To jest Twoja prywatna opinia. Do analizy zderzeń niesprężystych stosuje się od zawsze zasadę zachowania pędu.

    > Rozpatrywanie całości jest wprawdzie bardzo trudne, ale przynajmniej poprawne.

    Przestaje być poprawne w chwili, kiedy (nieznana bez użycia ekscesywnej FEM) część energii kinetycznej przechodzi w energie odkształcenia. Czyli w momencie pierwszego dotknięcia się pojazdów. Ogólna zasada zachowania energii nie znaczy, ze energia kinetyczna dwóch samochodów przed zderzeniem będzie równa ich energii kinetycznej po zderzeniu.
  • allegropajew 25.03.19, 17:18
    Będzie równa energia całkowita. Pomijając relatywistykę pojawi się jakieś ciepełko.

    Gościula
  • tbernard 25.03.19, 20:02
    No i to ciepło najlepiej zmagazynować w termosie.
  • liczbynieklamia 26.03.19, 11:37
    > To jest Twoja prywatna opinia
    Zasada zachowania energii działa wyłącznie dla całego układu izolowanego. I nie, nie jest to tylko moja prywatna opinia.

    > Przestaje być poprawne w chwili, kiedy (...) część energii kinetycznej przechodzi w energie odkształcenia
    I co, suma energii kinetycznych przed i energii kinetycznych + "energii odkształcenia" nie pozostaje stała?
  • waga170 21.03.19, 19:03
    > Czy samochód jadący 30 km/h uderzający w samochód zaparkowany (i w wyniku tego
    > wytracający prędkość do zera) …

    Samochody to nie kule bilardowe. Byl kiedys dyskutowany inny przypadek: Czy lepiej uderzyc w mur czy w jadacy z naprzeciwka z taka sama predkoscia samochod?
  • carnivore69 21.03.19, 20:20
    Pamietam. I chyba nawet argumentowałem, ze tak samo (pomijając efekty 2. rzędu).

    Pzdr.
  • waga170 21.03.19, 20:57
    Dokladnie, tak samo. "Zniszczenia" kojarzymy z energia, ale bezposrednia przyczyna jest wystepujaca w konkretnym elemencie sila. Gdyby w Twoim pierwszym przykladzie zaparkowany samochod nie mial zaciagnietego recznego to energia i masy bylyby te sama ale sily i zniszczenia inne (mniejsze).
  • nazimno 21.03.19, 20:09
    Repetytorium z fizyki, zderzenia:

    ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/2/3/6


    PS
    Zderzenia rzeczywistych pojazdow zwiazane sa
    z odksztalceniami, ktore sa bardzo trudne
    do oszacowania, gdy chodzi o energie pochlonieta
    do ich wywolania. Ze wzgledu na masy, elementy konstrukcyjne, rozklad sil, niejednorodnosc bryl
    oraz inne czynniki, zachodza tam zjawiska
    opisane modelami nieliniowymi, ktore oparte
    sa na metodach elementow skonczonych.
    Mozna oczywiscie wyciagac wnioski intuicyjne,
    ale do prawdziwej analizy numerycznej wykorzystuje sie skomplikowane modele oraz oprogramowanie,
    na ktore stac tylko koncerny samochodowe albo
    lotnicze.

    Dassault uzywa np. softwareu "Solidworks"
    do projektowania, symulacji, weryfikacji projektow
    albo analizy wytrzymalosciowej.

    Potrzebne sa tam systemy typu "cluster processors",
    bo inaczej na wyniki czekaloby sie calymi dniami.

    Na PC istnieja rozmaite aplikacje, ale to tylko zabawki.







  • carnivore69 21.03.19, 20:21
    W punkt!

    ;-)
  • nazimno 21.03.19, 20:28
    Google:

    solidworks crashtest video

    ...polecam, bo to pouczajacy kawal roboty
  • nazimno 21.03.19, 20:31
    Jeszcze:

    forum.solidworks.com/thread/62068
  • nazimno 21.03.19, 21:34
    Zapomnialem, na koniec:

    www.lstc.com/products/ls-dyna
  • waga170 21.03.19, 20:49
    NIE WIERZE! Nazimno napisal cos na temat!
  • misiaczek1281 21.03.19, 22:28
    w zderzeniu pojazdu o większej masie z pojadem o mniejszej masie pojazd o mniejszej masie przyjmuje uderzenie i doznaje większych uszkodzeń?
  • nazimno 21.03.19, 22:35
    Przywal swoim polo w ruskiego kraza to sie przekonasz.
    Podobnie bedzie, gdy kraz przywali w twoje polo.

    PS
    Napisz najpierw testament.
  • misiaczek1281 22.03.19, 16:10
    nazimno napisał:

    > Przywal swoim polo w ruskiego kraza to sie przekonasz.
    > Podobnie bedzie, gdy kraz przywali w twoje polo.
    >
    > PS
    > Napisz najpierw testament.

    głupich rad udzielasz za darmo czy muszę coś płacić?
    Bóg zapłać
  • qqbek 23.03.19, 00:39
    Chujową walutą operujesz.
    Dosłownie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 23.03.19, 12:20
    qqbek napisał:

    > Chujową walutą operujesz.
    > Dosłownie.
    >
    waluta duchowa jest bogatsza bo nie każdy ją może mieć:)
  • waga170 22.03.19, 05:19
    Misiaczek, jezeli zona walnie cie w pusty leb (mala masa) tluczkiem do kartofli (duza masa), to zniszczenia beda takie same jak gdybys ty walnal lbem w ten tluczek. Jezeli kapisz to juz wiesz dlaczego ten tluczek u was dalej jak nowy a twoj leb zdeformowany.
  • misiaczek1281 22.03.19, 16:12
    waga170 napisała:

    > Misiaczek, jezeli zona walnie cie w pusty leb (mala masa) tluczkiem do kartofli
    > (duza masa), to zniszczenia beda takie same jak gdybys ty walnal lbem w ten tl
    > uczek. Jezeli kapisz to juz wiesz dlaczego ten tluczek u was dalej jak nowy a t
    > woj leb zdeformowany.

    nie mam żony ani pustego łba więc obawiam się że to niemożliwe:)
    Tłuczek jest twardy a mój łeb miękki - czyli gęstość(twardość) materii się liczy a nie masa(waga) jak rozumiem?
  • bimota 22.03.19, 13:15
    BARDZO SENSOWNE PYTANIE. JA BYM ODPOWIEDZIAL, ZE RACZEJ NIE MASA MA TU ZNACZENIE, A TO, ZE POJAZD O WIEKSZEJ MASIE MA GRUBSZE BLACHY...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • misiaczek1281 22.03.19, 16:14
    bimota napisał:

    > BARDZO SENSOWNE PYTANIE. JA BYM ODPOWIEDZIAL, ZE RACZEJ NIE MASA MA TU ZNACZENI
    > E, A TO, ZE POJAZD O WIEKSZEJ MASIE MA GRUBSZE BLACHY...
    >
    pojazd o większej masie ma więcej blachy i jest ona cięższa....czyli jednak masa się liczy...wracamy do punktu wyjścia?:)
  • inz.cad 25.03.19, 14:44
    Simulation dokładnie, ale bardziej nadaje się do tego Simulia, również od dassault. może zapytaj dostawcy o możliwości takiej analizy www.dps-software.pl/centrum-kompetencyjne-cae/ ale nie wydaje mi się czy samo simulation poradzi sobie z takim tematem.
  • klemens1 22.03.19, 09:21
    Błąd jest w tym, że szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię.
    Dlatego zderzak Łągiewki nie działa - energię może sobie rozpraszać, ale pędu nie da rady i - z tym zderzakiem lub bez - i tak ciało ludzkie hamuje z danej prędkości na małym odcinku.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 22.03.19, 10:00
    klemens1 napisał:
    > Błąd jest w tym, że szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię.

    Bzdura i alternatywna fizyka.
  • nazimno 22.03.19, 11:43
    Szkody powstaja tam, gdzie znaczna czesc energii zostala zuzyta na odksztalcenia trwale
    oraz inne zjawiska towarzyszace zderzeniu.

    Przyklad:

    Samochod wali w sciane betonowego bunkra.

  • klemens1 22.03.19, 11:52
    No to podłącz do zderzaka te wirniki Łągiewki - niech zamienią energię na prąd.
    Wg ciebie nie będzie wtedy ogromnych przyspieszeń, które oddziaływują na pojazd i wszystko, co jest w środku?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 22.03.19, 11:57
    Czy Ty miales jakikolwiek zwiazek z fizyka, klemens1?
    ...
    Do wykonania pracy potrzebna jest ENERGIA.
    Pogiety wrak to skutek tej wykonanej "pracy".



  • klemens1 22.03.19, 13:25
    Wiem. A teraz odpowiedz na pytanie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 22.03.19, 12:45
    klemens1 napisał:
    > No to podłącz do zderzaka te wirniki Łągiewki - niech zamienią energię na prąd.

    Nie mieszajmy w to alternatywnej fizyki wg pana Łągiewki.

    Zniszczenia w przypadku samochodów to w głównej mierze odkształcenia plastyczne. Odkształcenie plastyczne można potraktować jako przemieszczenie razy średnia siła oddziaływania. A to jest nic innego, jak energia konieczna do uzyskania danego odkształcenia.

    Energia kinetyczna pojazdów przed zderzeniem zostaje częściowo zużyta na odkształcenie plastyczne pojazdów i ich zawartości, a częściowo na zmianę kierunku i prędkości ich ruchu.

    Z zasady zachowania pędu można tylko wyliczyć, w jaki kierunku i z jaka prędkością będzie po zderzeniu podążać łączny _środek_masy_ pojazdów biorących udział w zderzeniu.

    > Wg ciebie nie będzie

    Sugeruję nie wymyślać absurdalnych teorii i nie wkładać tych absurdalnych teorii w usta adwersarza.
  • klemens1 22.03.19, 13:27
    Czyli jeżeli uda ci się zużyć całą (albo prawie całą) energię zderzenia zamieniając ją na prąd, to samochód i ludzie wyjdą bez szwanku, mimo że zatrzymali się z prędkości 100 km/h do 0 w ciągu pół sekundy?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 13:39
    Tyle, że praktycznie się nie da. Matematyka wyjdzie ale urządzenie z którym musiałbyś jezdzic sprawiloby, ze bys chodzil.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • bwv1080 22.03.19, 13:56
    klemens1 napisał:
    > Czyli jeżeli uda ci się zużyć całą (albo prawie całą) energię zderzenia zamieni
    > ając ją na prąd, to samochód i ludzie wyjdą bez szwanku, mimo że zatrzymali się
    > z prędkości 100 km/h do 0 w ciągu pół sekundy?

    Znowu usiłujesz wsadzić bzdurne tezy w usta rozmówcy.

    Rany pasażerów (nowy parametr, niezupełnie związany z pierwotnym tematem, jakim były na początku wątku zniszczenia pojazdów) zależą od działających na nich przyspieszeń. Na rany ma wpływ wielkość, czas, przebieg i sposób przyłożenia do ciała przyspieszeń mających miejsce podczas zderzenia.

    Czy energia kinetyczna pojazdu zostanie zamieniona na odkształcenia plastyczne karoserii, czy w wyimaginowanym urządzeniu Łągiewki zostanie przy tym samym przemieszczeniu i przebiegu przyspieszeń przetworzona na prąd, nie ma żadnego znaczenia.
  • klemens1 22.03.19, 14:02
    To właśnie twierdzę od początku. A ty to nazwałeś alternatywną fizyką.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 22.03.19, 15:04
    klemens1 napisał:
    > To właśnie twierdzę od początku. A ty to nazwałeś alternatywną fizyką.

    Kłamiesz. Napisałeś "szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię".
    I to nazwałem alternatywną fizyką. Bo to jest alternatywna fizyka.
  • klemens1 22.03.19, 15:53
    A później sam napisałeś, że to właśnie pęd:

    Rany pasażerów (nowy parametr, niezupełnie związany z pierwotnym tematem, jakim były na początku wątku zniszczenia pojazdów) zależą od działających na nich przyspieszeń.

    Konkretnie chodzi tu o siły wynikające z przyspieszeń, a siły te zależą od pędu - i masa, i prędkość się tu liczy. Oraz oczywiście czas, w jakim będą tę prędkość wytracały.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 22.03.19, 16:41
    klemens1 napisał:
    > A później sam napisałeś, że to właśnie pęd:
    >
    > Rany pasażerów (nowy parametr, niezupełnie związany z pierwotnym tematem, ja
    > kim były na początku wątku zniszczenia pojazdów) zależą od działających na nich
    > przyspieszeń.


    Nie. Kłamiesz. Tam nie ma ani słowa o pędzie (masa razy prędkość). Nie ma bezpośredniego związku masy pasażera z obrażeniami (wyłączamy skrajne przypadki), jest natomiast kwadratowy związek z prędkością. Przyspieszenia działające na pasażerów zależą od prędkości pojazdów (energia kinetyczna, rośnie z kwadratem prędkości) i ich konstrukcji, a nie od pędu (rośnie liniowo z prędkością).

    > Konkretnie chodzi tu o siły wynikające z przyspieszeń, a siły te zależą od pędu

    Nie. Sily zniszczeń pojazdów i przeszkód (pierwotny temat tego wątku) nie zależą od pędu, lecz od energii kinetycznej. Te siły i te zniszczenia rosną z kwadratem prędkości, jak energia kinetyczna, a nie proporcjonalnie do prędkości, jak pęd.

    Uprawiasz alternatywna fizykę, brniesz w zaparte i starasz się zagmatwać dyskusję, żeby stracić swoją pierwotną bzdurę z oczu.
    Jeszcze raz: teza "szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię" (C) Klemens1 jest błędna i bzdurna.
  • klemens1 22.03.19, 20:29
    bwv1080 napisała:

    > klemens1 napisał:
    > > A później sam napisałeś, że to właśnie pęd:
    > >
    > > Rany pasażerów (nowy parametr, niezupełnie związany z pierwotnym temat
    > em, ja
    > > kim były na początku wątku zniszczenia pojazdów) zależą od działających n
    > a nich
    > > przyspieszeń.

    >
    > Nie. Kłamiesz. Tam nie ma ani słowa o pędzie (masa razy prędkość). Nie ma bezpo
    > średniego związku masy pasażera z obrażeniami (wyłączamy skrajne przypadki), je
    > st natomiast kwadratowy związek z prędkością.

    Masa ma znaczenie, bo na cięższego działa większa siła.
    I mylisz wartość zniszczeń z samą przyczyną zniszczeń.
    Zamień tę energię na cokolwiek innego - ciepło, energię elektryczną.
    Zniszczenia i tak będą takie same - bo wynikają z siły, a siła wynika z przyspieszenia i masy oraz czasu wyhamowania.

    Prosty przykład - wyhamuj delikatnie. Energię przyjąłeś i co? Nic.
    A teraz przywal w ścianę - ta sama energia do przyjęcia.

    > Jeszcze raz: teza "szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię" (C) Kleme
    > ns1 jest błędna i bzdurna.

    Tylko że sam ją popierasz, pisząc o niszczycielskim wpływie przyspieszeń.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • klemens1 22.03.19, 20:35
    Jeszcze inaczej - niech supersztywny TIR zderzy się z supersztywnym Smartem.
    Energia zderzenia idzie na minimalne odkształcenia i ciepło.
    Dlaczego kierowca TIRa poczuje tylko, że lekko zwolnił, a ten w smarcie już nic nie poczuje? Obaj dostali tę samą energię.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 23.03.19, 13:44
    masy?

    Innymi slowy, TIR i Smart jednak dysponuja różną energią, która sobie przekazują w zderzeniu... Bo o ile dobrze pamiętam to jej poziom energii potrencjalnej/kinetycznej wynika także z masy...

    Smiem twierzić też, że wbrew Twojemu plastycznemu opisowi o oklejonym smartem zderzaku, na kierowce TIR zadzialaby jednak wieksza sila i poczulby znacznie wiecej niz to co wmawiasz.

    Jak jedziesz autem i wpadasz na muche, to jej faktycznie nie czujesz... Ale jak na łosia czy inne auto to juz i owszem...

    Czy wg Ciebie strefa zgniotu, ktora zamienia energie na odkształcenia - prace - nie pochalania enegii tym samym oszczedzajac pasazerow?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 23.03.19, 14:57
    Przecież piszę o supersztywnym TIRze i Smarcie.
    Odkształcenie - 1 cm tu i tu. Czyli taka sama energia spowodowała to odkształcenie.
    I co - efekt jest identyczny?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 24.03.19, 15:49
    klemens1 napisał:

    > Przecież piszę o supersztywnym TIRze i Smarcie.
    > Odkształcenie - 1 cm tu i tu. Czyli taka sama energia spowodowała to odkształce
    > nie.
    > I co - efekt jest identyczny?

    Jeśli znajdziesz supersztywnego tira i Smarta, to zapewne nic się nie stanie ani tirrowi ani smartowi. Zaś w przypadku kierowców biorących udział w eksperymencie, to ten w Smarcie przejdzie przemianę z ciała niesztywnego w supersztywne.
  • galtomone 25.03.19, 09:43
    A ja pisze o ilosci energii, ktora dysponuje TIR i Smart gdy sie zdezaja. A ta wynika wprost z masy i predkosci obu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 25.03.19, 09:57
    A kogo to obchodzi, ile mają energii, skoro nie cała energia idzie na zderzenie?
    Taka sama idzie do TIRa i do Smarta.
    Efekt identyczny? No nie za bardzo.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 11:32
    A na co idzie większość energi zderzenia?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 25.03.19, 11:49
    galtomone napisał:

    > A na co idzie większość energi zderzenia?

    A co za różnica?
    Niech idzie na energię potencjalną sprężyny, która wyhamowuje samochód, albo na rozgrzanie tarcz hamulcowych, albo na naładowanie akumulatorów przy hamowaniu elektromagnetycznym. Energia jest PRZEKAZYWANA i jej forma się zmienia - pasażerów to g.... obchodzi. Na nich działa siła i to ona ich rozpierdala, a nie energia jako taka.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 25.03.19, 12:15
    Jednostką pracy jest 1 dżul, 1 J:
    1 J = 1 N × 1m

    PS
    Mozna ewentualnie przeliczyc sobie, ile Jouli potrzeba na rozpierdolenie pasazerow,
    gdy zna sie sile i przemieszczenie rozpierdalajace.
  • klemens1 25.03.19, 12:33
    To ci i tak nic nie da, bo liczy się jeszcze czas oddawania tej energii.

    Dobrym przykładem byłaby tu winda, która leci swobodnie w dół i jest brutalnie wyhamowywana przez pole elektromagnetyczne.
    Pasażerowie w windzie giną, a energia idzie na doładowanie akumulatorów - czyli została pochłonięta. Co niewiele pasażerom dało.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • nazimno 25.03.19, 12:43
    Niemniej jednak czesc energii pojdzie na rozpierdolenie pasazerow
    (Panie - swiec nad ich duszami).

  • klemens1 25.03.19, 15:16
    nazimno napisał:

    > Niemniej jednak czesc energii pojdzie na rozpierdolenie pasazerow
    > (Panie - swiec nad ich duszami).

    I co z tego, skoro ważny jest CZAS, w którym ta energia działa?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 14:22
    Ten efekt odzyskiwania energii już jest wykorzystywany i to nie tylko jak winda jedzie w dół.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • galtomone 25.03.19, 14:20
    Dziala na nich sila, ktora jest wynikiem tego, ze nie cala energia zostaje zużyta.
    Jesli zuzyjesz 99,9% energii - np. po przez absurdalne wydłuznie strefy zgniotu, to żadnej "specjalnj/duzej" siły nie odczuja nawet waląc w mur z predkoscia 200 km/h.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 25.03.19, 15:19
    galtomone napisał:

    > Dziala na nich sila, ktora jest wynikiem tego, ze nie cala energia zostaje zuży
    > ta.
    > Jesli zuzyjesz 99,9% energii - np. po przez absurdalne wydłuznie strefy zgniotu
    > , to żadnej "specjalnj/duzej" siły nie odczuja nawet waląc w mur z predkoscia 2
    > 00 km/h.

    Bo czas działania na nich tej energii będzie długi.
    Ich nie zabija energia, lecz siła. Energia ją powoduje, ale sama w sobie nie jest bezpośrednią przyczyną.

    Pomyśl o tym TIRze i Smarcie. Strefy zgniotu takie same.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 15:38
    A ja mysle, że "na nich" ta energia nie zadziała... bo najpierw działa na X mb strefy zgniotu.
    Energia działa w czasie i jest rozpraszana, przez wykonywana w tym czasie prace.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 26.03.19, 08:55
    Tak samo jest rozpraszana na smarcie i na TIRze.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 26.03.19, 09:24
    Wracamy do kwestii masy, z ktorej wynika ilość energii potencjalnej/kinetycznej i sila

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 26.03.19, 10:20
    No to wróć i wykaż, że ta energia nie jest po równo rozpraszana na TIRze i smarcie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 26.03.19, 12:22
    Widzisz roznice w masie miedzy nabojem i autem?
    Zrob eksperyment.
    Wez naboj i rzuc nim w drzwi kierowcy a potem strzel w drzwi kierowcy.
    Bedzie jakis inny efekt i energia zderzenia?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 27.03.19, 10:29
    Nadal nie czaisz, że ja nie kwestionuję tego, JAKA to będzie energia.
    Chodzi o to, że TIR otrzyma jakąś energię zderzenia i smart taką samą.
    Więc dlaczego TIR tego prawie nie odczuje, a smart już bardzo to odczuje?

    Parafrazując twoją nietrafioną analogię - sprawdzamy, co się stanie z krasnoludkami w naboju, gdy nimi rzucisz o TIRa i wystrzelisz w TIRa. A nie to, co się stanie tylko i wyłącznie z TIRem.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 27.03.19, 11:06
    Jako, ze smart nie dysponuje taka sama energia jak TIR - zapewne wiesz dlaczego - to nie bardzo widze, jak moze taka sama energie przekazać.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 29.03.19, 14:02
    A TIR całą energię przekazuje?
    Przecież zgodnie z III Zasadą Dynamiki działające siły są takie same. I działają przez taki sam czas.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 29.03.19, 15:21
    SILY TAKIE SAME, ENERGIE PRZEKAZYWANE INNE. NAPRAWDE WSZYSTKO JUZ ZOSTALO WYJASNIONE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bimota 22.03.19, 20:57
    Nie. Kłamiesz. Tam nie ma ani słowa o pędzie (masa razy prędkość). Nie ma bezpośredniego związku masy pasażera z obrażeniami

    "MASA RAZY PREDKOSC" ALE "NIE MA ZWIAZKU MASY"... KLIMEK SKLAMAL Z ENERGIA, ALE Z PEDEM MA RACJE

    p=m*v
    v=p/m
    e=mv^2
    e=m*(p/m)^2
    e=p^2/m albo p*v

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 22.03.19, 14:18
    klemens1 napisał:

    > Czyli jeżeli uda ci się zużyć całą (albo prawie całą) energię zderzenia zamieni
    > ając ją na prąd, to samochód i ludzie wyjdą bez szwanku, mimo że zatrzymali się
    > z prędkości 100 km/h do 0 w ciągu pół sekundy?

    Jeśli całą energię zderzenia zamienisz na prąd, to obawiam się, że temperatura ludzi biorących w tym udział spadnie w okolice zera bezwzględnego i to może zaszwankować na ich samopoczuciu.
  • klemens1 22.03.19, 14:52
    tbernard napisał:

    > Jeśli całą energię zderzenia zamienisz na prąd, to obawiam się, że temperatura
    > ludzi biorących w tym udział spadnie w okolice zera bezwzględnego i to może zas
    > zwankować na ich samopoczuciu.

    No to właściciele hybryd z rekuperacją energii powinni mieć przejebane gdy wyhamują ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 12:14
    O ile sie nie myle, i w duzym uproszczeniu, to pogieta karoseria/strefy zgniotu dzialaja wlasnie jak ten slynny zderzka. Tzn. pochlaniaja czesc energii i dzieki temu pasazer jest "ciut" oszczedzany.

    Problem polega na tym, ze nie da sie w ten sposob pochlanac/rozproszyc 100% - tzn. pewnie by sie dla danej predkosci dalo, tylko jak wielki i niepraktyczny musialby byc ten zderzak.

    Nie licząc jeszcze problemu pochłaniania w czasie... Pierwsze ułamki sekundy, czy pierwsza sekunda musi pochlnac jednak inna ilosc niz kazda nastepna.
    Zakładam, że z tym był najwiekszy problem i w efekcie całość pomysłu Pana Ł. była w praktyce i cdziennym zyciu nieprzydatna.
    To co robi zderzak robią strefy zgniotu - tyle, ze nie wracaja do stanu z przed wypadku...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • carnivore69 22.03.19, 12:33
    > Problem polega na tym, ze nie da sie w ten sposob pochlanac/rozproszyc 100% - tzn. pewnie by sie dla danej predkosci
    > dalo, tylko jak wielki i niepraktyczny musialby byc ten zderzak.

    Da się. (To samochód waląc w bunkier bierze na siebie blisko 100% energii. Ew. zmiażdżenia pasażerów też dałoby się uniknąć.) Problem dla człowieka tkwi gdzie indziej - jak sam niegdyś zauważyłeś cytując Clarksona w sygnaturce - czyli w towarzyszącemu procesowi przyspieszeniu (opóźnieniu).

    Pzdr.
  • galtomone 22.03.19, 12:55
    No wiec moge sobie wyobrazic teoretyczna sytuacje, gdzie auto uderz w taki mur z prędkością 100 km/h ale gdzie strefa zgniotu ma naście czy dziesiąt metrów. Jest wystarczajaco duzo "blachy"/czasu by calos energi rozproszyc nim do tego muru dotrze przyczpiona do takiej maski kabina. Dla pasazerow bylby to taki efekt jak hamowanie...
    Tylko nie bardzo widze jak to mialby jezdzic po drogach.

    Jak masz wypadek pociągu, to często wagony z tyłu i pasażerowie sa dotknięci skutkami wypadku... o ile ilosc pocigu przed nimi jest wystarczajaca dla wypaku przy danej predkosci.

    To samo.

    Takze, praktycznie, tak by dalo sie takim pojazdem jezdzic sie nie da.

    I tak jest postep, bo auta stare - bez stref zgniotu, sztywne.. potrafily uszkodzic pasazerow przy predkosciach, przy ktorych dzis auto idzie do kasacji ale pasazerom nic sie nie dzieje.

    Przypuszczam, ze uderzenie przy 30 km/h w mur stara Warszawą i dziś nowym "compactem" miałoby diametralnie inny wpływ na pasażera.

    Zreszta byl swego czasu na YT filmik - chyba duze stare Volvo vs Clio... Clio zniszczone, Volvo znacznie mniej ale w srodku diametralana roznica.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 22.03.19, 13:29
    Ano właśnie - tyle samo energii poszło na odkształcenie nowoczesnego auta i Warszawy, a tymczasem rezultat w kabinie jest inny. Dlaczego?
    Bo siły są inne. Mimo że energia ta sama.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 13:38
    Watpie by Warszawa sie odkształciła (pochlonela na to energie) i stad skutek...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 22.03.19, 14:04
    Ależ może ją pochłonąć - mimo że odkształcenie będzie mniejsze. Jeżeli zostanie skonstruowana "twardziej", to ta sama energia pójdzie na mniejsze odkształcenie.
    Zresztą - po co jest np. poduszka powietrzna? Do pochłaniania energii, czy to dłuższej zmiany wektora pędu?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 14:39
    No wlasnie nie pójdzie, zostanie przekazana pasażerom.
    Przód (gniotąc się) nie zadziała na zasadzie wyhamowywania...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 22.03.19, 14:48
    galtomone napisał:

    > No wlasnie nie pójdzie, zostanie przekazana pasażerom.

    Czyli wg ciebie na takie samo odkształcenie materiałów o różnej plastyczności/twardości potrzeba tyle samo energii?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 14:55
    Nie, ale twierdze, że gdyby strefy zgniotu nie obniżały energii przekazanej pasażerom to nikt by ich nie robił - wręcz auta byłby coraz twardsze i sztywniejsze...
    Bo przecież jak sie wogle nie odkształca (za mała energia) to jeszcze lepiej.

    Innymi słowy zderzak Łagiewki powinien być wielkim, twardym kawałkiem stali czy czegoś twardszego.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • carnivore69 22.03.19, 14:59
    Co rozumiesz przez "przekazywanie energii pasażerom"?

    Pzdr.
  • galtomone 22.03.19, 15:34
    To co się potem w szpitalu leczy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • carnivore69 22.03.19, 15:47
    To efekt przyspieszenia (opóźnienia), nie "przekazanej" energii.

    (Zmiana Twojej energii kinetycznej - jedynej istotnej w tym wątku - jest dokładnie taka jak przyspieszysz od 0 do 50 km/h w pół minuty i jak dostaniesz "strzał w d..." rozpędzający Cię w ułamek sekundy do tej prędkości.)

    Pzdr.
  • klemens1 22.03.19, 15:56
    Dokładnie - energia ta sama, tylko inna prędkość jest przekazywania.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 22.03.19, 16:48
    Jak zwal tak zwal. To i te energie mial odbierac zderzak Lagiewki jak sadze.
    W kazdym razie uderzajac w mur caly uklad ma tej energii na tyle duzo, ze efekty bywaja opłakane

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • tbernard 22.03.19, 17:02
    Chyba, że to byłby mur z kartonów lub styropianu ;)
  • galtomone 23.03.19, 08:57
    To wtedy nie byłby mur, tylko ściana :-)
    Mur chyba musi być co najmniej z cegły - MURowany ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • tbernard 22.03.19, 19:02
    carnivore69 napisał:

    > To efekt przyspieszenia (opóźnienia), nie "przekazanej" energii.
    >
    > (Zmiana Twojej energii kinetycznej - jedynej istotnej w tym wątku - jest dokład
    > nie taka jak przyspieszysz od 0 do 50 km/h w pół minuty i jak dostaniesz "strza
    > ł w d..." rozpędzający Cię w ułamek sekundy do tej prędkości.)

    W przypadku strzału w d... rozpędzającego do tej samej prędkości w ułamek sekundy to zpuełnie przy okazji sporo dodatkowej energii zostanie przekształcone w energię wewnętrzną którą odczują molekuły żwawiej ruszające się w różnych kierunkach i czasem rozrywające dotychczasowe wiązania, co skutkuje uszkodzeniami.
  • bwv1080 22.03.19, 19:28
    carnivore69 napisał:
    > To efekt przyspieszenia (opóźnienia), nie "przekazanej" energii.

    Pierwsze jest efektem drugiego. A dokładniej tej części energii kinetycznej z przed zderzenia, która podczas zderzenia nie zostanie zużyta na odkształcenie pojazdów i przeszkód, udziela się uczestnikom w postaci przyspieszenia/opóźnienia.
  • klemens1 25.03.19, 11:46
    bwv1080 napisała:

    > carnivore69 napisał:
    > > To efekt przyspieszenia (opóźnienia), nie "przekazanej" energii.
    >
    > Pierwsze jest efektem drugiego. A dokładniej tej części energii kinetycznej z p
    > rzed zderzenia, która podczas zderzenia nie zostanie zużyta na odkształcenie po
    > jazdów i przeszkód, udziela się uczestnikom w postaci przyspieszenia/opóźnienia
    > .

    Czyli jeżeli cała energia zostałaby przekazana na odkształcenia, to wtedy pasażerowie nic by nie zauważyli i poruszaliby się dalej! Cóż za odkrycie - godne Nobla.




    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 14:16
    Zauważyliby "wypadek" ale cała energia kinetyczna (ruchu) zostałaby wykorzystana, wiec juz by sie nie poruszali. Natomiast nie odczuliby jego skutków. To właśnie niemożność rozproszenia całej energii wypadku skutkuje... odczuciami.

    Zakladamy, że po wypadku nie ma z tylu silnika, który nie uszkodzony nadal ich pcha z ta sama siłą czo przed wypadkiem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • allegropajew 25.03.19, 17:59
    Ludzie dobre. PĘD. Newton zwalczał energię, wręcz NISZCZYŁ Leibnitza, który sugerował, że w zderzeniach sprężystych zachowuje się wielkość proporcjonalna do v^2.

    Dopiero tam, gdzie pojawia się CIEPŁO, zaczyna mechanikowi być potrzebna energia. Ale nie do analizy skutków zderzenia, tylko do analizy termodynamicznej. Dlatego wprowadzono ją do fizyki w XIX wieku z udziałem PIWOWARA, INŻYNIERA OD WIERCENIA LUF tudzież LEKARZA.

    Niszczy SIŁA. A siła to: ZMIANA PĘDU w CZASIE (dp/dt, definicyjna tzw. II zasada Newtona). Sztywne ciała rozlecą się po zderzeniu w przeciwnych kierunkach. Ale co zrobi przypięty pasami człowiek zmieniając pęd na przeciwny w UŁAMKU sekundy (na kwadratowym ułamku drogi, stąd energię kinetyczną RÓWNIEŻ można używać w analizie, PIERWOTNY jednak jest PĘD), co spowoduje pojawienie się olbrzymich SIŁ (alternatywnie -- OPÓŹNIEŃ).

    Strefy zgniotu mają za zadanie WYDŁUŻYĆ czas potrzebny do zatrzymania się. CZAS, coby ciało człowieka miało szansę pozostać w całości.

    Gościula
  • tbernard 25.03.19, 19:10
    Wszystko co napisałeś zgadza się, zwłaszcza końcówka podsumowująca:

    > Strefy zgniotu mają za zadanie WYDŁUŻYĆ czas potrzebny do zatrzymania się. CZAS
    > , coby ciało człowieka miało szansę pozostać w całości.

    Czyli najlepszy byłby w Smarcie zderzak komicznie długi który by jak poduszka hamująca zadział, albo nieco krótszy ale z bardzo ciężkiego materiału jak ołów, który postawi większą kontrę przeciwnikowi. Dla równowagi musiał by z tyłu być zawieszony podobny ciężarek.
    Jedno rozwiązanie niech będzie dla tych co lubią w tej debacie bardziej siłę, a dla miłośników pędu powinno być lepsze to drugie.
    ;)
  • nazimno 25.03.19, 19:21
    I to wydluzenie czasu trwania zgniotu
    to nic innego jak "gabka" pochlaniajaca znaczna
    energie kinetyczna.
    Bo energia nie moze zniknac.


  • allegropajew 25.03.19, 19:51
    Liczy się energia CZŁOWIEKA, a nie samochodu. Więc jak strefa zgniotu ma pochłonąć energię kinetyczną człowieka, skoro jego zabiją pasy, o ile się nie urwą, to wtedy zahamują brzuch, w którym wyrwie się np. wątroba "z uchwytów"????

    Gościula
  • nazimno 25.03.19, 19:59
    Nie zrozumiales.
  • waga170 25.03.19, 20:09
    Newton, podobnie jak nasz Klemens tutaj, uwazal ze wielkosc "zniszczen" zalezy od pedu nie od energii. Ale jakies 300 lat temu pani Emilia du Chatelet wziela pudlo z miekka glina i z roznych wysokosci spuszczala w nie kulke metalowa. I co sie okazalo? Glebokosc wbicia kulki w gline byla proporcjonalna nie do predkosci tylko do energii kinetycznej. Czym sa nasze klotnie w porownaniu z Newtonem i Leibnitzem!
  • allegropajew 25.03.19, 20:41
    Głębokość wbicia kulki w glinę jest proporcjonalna do LOGARYTMU prędkości. Proporcjonalna do masy ciała. Odwrotnie proporcjonalna do pola przekroju. Dlatego do czołgów dobrze się strzela nie kulkami, a prętami uranowymi.

    Zatkało kakało?

    Gościula
  • waga170 25.03.19, 21:05
    O, teraz mi sie przypomnialo, ona upuszczala duza kule i mierzyla srednice uzyskanego wklesniecia. Moglbys mi przyblizyc od czego zalezy srednica takiego odcisku w glinie? Aha, ona za kazdym razem upuszczala ta sama kule a nie rozne kule o roznych masach i roznych srednicach/polach przekroju. I glina nie byla tu twardsza a tam miekksza. Szkoda ze kobita juz nie zyje, bo bym jej powiedzial zeby nie rzucala kulkami tylko pretami uranowymi.
  • allegropajew 26.03.19, 16:35
    Średnica wklęśnięcia, a głębokość penetracji to absolutnie dwie różne rzeczy!!!!
    Gościula
  • nazimno 26.03.19, 16:55
    Jedno jest powiazane z drugim.
    Konkretnej srednicy odpowiada okreslona glebokosc az do wielkosci promienia kuli wlacznie.
    Potem robi sie w plastelinie studnia.

  • waga170 26.03.19, 17:32
    > Średnica wklęśnięcia, a głębokość penetracji to absolutnie dwie różne rzeczy!!!

    A zderzenie dwoch takich samych samochodow przy 30 km/h i zderzenie czolgu z igla uranowa to dwie takie same rzeczy? Wiesz co jeszcze sa TRZY ABSOLUTNIE ROZNE rzeczy? Zderzenie kulek z plasteliny, zderzenie kulek stalowych i zderzenie samochodow.

    Pamietam to z telewizji ale nie moglem znalezc po polsku, ten eksperyment ze spadajacymi kulkami:

    www.eoht.info/page/Ball+and+clay+experiment
    Jezeli twierdzisz ze glebokosc penetracji kulek nie jest proporcjonalna do energii kinetycznej to nie dyskutujesz ze mna tylko z wnioskami autorow tego eksperymentu. A z ta srednica wklesniecia to juz byl czysto sarkastyczny moj wlasny pomysl.
  • allegropajew 26.03.19, 16:33
    Z masą to przesadziłem. Jest proporcjonalna do wymiaru wzdłużnego oraz do gęstości "pocisku". W wielu przypadkach to daje masę pocisku, ale jak zwiększamy masę, zwiększając sam kaliber, to coraz trudniej się wbić (a powinno być bez zmian, gdyby od masy).
    Gościula
  • nazimno 26.03.19, 16:56
    A po jaka cholere sie wbijac, skora sa ladunki kumulacyjne.

  • nazimno 26.03.19, 16:58
    skoro
  • allegropajew 26.03.19, 18:45
    Właśnie strzałki uranowe są obecnie najskuteczniejszą bronią przeciwczołgową. Żaden pancerz aktywny przed nimi nie uchroni, przebijają się przez pół metra stali czy betonu, po czym w środku robią kaszankę. Przetestowane podczas pierwszej wojny w Iraku (1990).
    Pociski kumulacyjne to poprzednia epoka.
    Gościula
  • nazimno 27.03.19, 10:39
    eeee tam...

    www.army-technology.com/features/featurethe-worlds-deadliest-anti-tank-missiles-4159253/
  • waga170 27.03.19, 11:14
    Nuuu kochaniutki, po tym wpisie zostales z internetu wylapany jako potencjalny terrorysta przez 150 sluzb tajnych,widnych i dwuplciowych. Przy nastepnej podrozy samolotem radzilbym stawic sie na lotnisku wczesniej.
  • klemens1 22.03.19, 15:55
    galtomone napisał:

    > Nie, ale twierdze, że gdyby strefy zgniotu nie obniżały energii przekazanej pas
    > ażerom to nikt by ich nie robił - wręcz auta byłby coraz twardsze i sztywniejsz
    > e...

    Więc zaprzeczasz sam sobie.
    Skoro wg ciebie tę samą energię można przyjąć różnymi twardościami materiałów i to ta energia uszkadza, to co za problem zrobić auto supersztywne? Tak samo przyjmie energię i zużyje ją na mniejsze odkształcenie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 22.03.19, 16:01
    TAKI, ZE AUTA BY BYLY CIEZSZE I PEWNIE MNIEJ BY SZLO NA ZLOM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • galtomone 22.03.19, 16:50
    Nie wiem czy zaprzeczam. wg mnie sztywne nie odbiera/rozprasza.

    A przyjac energie mozna w dowolny sposob, dowolnym materialem - efekt koncowy tylko inny. Ja wole mniej sztywne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • bwv1080 22.03.19, 16:58
    galtomone napisał:
    > Ja wole mniej sztywne.

    Klatka bezpieczeństwa (kabina) ma być maksymalnie sztywna. Strefy zgniotu maja być w zdefiniowany sposób podatne. Elementy trzymające i zatrzymujące pasażerów wewnątrz kabiny mają być w zdefiniowany sposób podatne.
  • tbernard 22.03.19, 17:01
    > Klatka bezpieczeństwa (kabina) ma być maksymalnie sztywna.

    Ale wewnątrz poduszka powietrzna ma redukować na ile się da niepożądaną sztywność.
  • bwv1080 22.03.19, 17:18
    tbernard napisał:
    > Ale wewnątrz poduszka powietrzna ma redukować na ile się da niepożądaną sztywno
    > ść.

    Jak myślisz, co miałem na myśli pisząc wycięte przez Ciebie zdanie:
    "Elementy trzymające i zatrzymujące pasażerów wewnątrz kabiny *) mają być w zdefiniowany sposób podatne."

    ___
    *) Pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, tapicerka itd.
  • tbernard 22.03.19, 18:47
    Nie torpedowałem tego co napisałeś, tylko wtrąciłem jako uzupełnienie, ale faktycznie niepotrzebnie.
  • galtomone 23.03.19, 08:59
    Ale tu nie mowimy o klatce - to jasne - tylko o tym co przed nia.
    Jesli strefa zgniotu bedzie odpowiednio duze, to "wypadku" naglej utraty predkosci az tak nie odczujesz, bo dla czesci pt. "klatka" wcale nie bedzie nagla.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 22.03.19, 16:59
    galtomone napisał:

    > Nie wiem czy zaprzeczam. wg mnie sztywne nie odbiera/rozprasza.
    >
    > A przyjac energie mozna w dowolny sposob, dowolnym materialem - efekt koncowy t
    > ylko inny. Ja wole mniej sztywne.

    Ja nie wiem o co mu chodzi, bo na ogół za ścisłowca starał się uchodzić. Przecież to co piszesz, to oczywistość.
  • klemens1 22.03.19, 20:30
    galtomone napisał:

    > Nie wiem czy zaprzeczam. wg mnie sztywne nie odbiera/rozprasza.

    Piszę o MNIEJ sztywnym. Praca potrzebna do mniejszego odkształcenia bardziej sztywnego materiału jest taka sama, jak praca potrzebna do większego odkształcenia bardziej plastycznego materiału.
    To nie energia cię uszkadza.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 22.03.19, 16:51
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Nie, ale twierdze, że gdyby strefy zgniotu nie obniżały energii przekazan
    > ej pas
    > > ażerom to nikt by ich nie robił - wręcz auta byłby coraz twardsze i sztyw
    > niejsz
    > > e...
    >
    > Więc zaprzeczasz sam sobie.
    > Skoro wg ciebie tę samą energię można przyjąć różnymi twardościami materiałów i
    > to ta energia uszkadza, to co za problem zrobić auto supersztywne? Tak samo pr
    > zyjmie energię i zużyje ją na mniejsze odkształcenie.

    Albo nie kumam ja tego, co chciałeś napisać, albo nie skumałeś galtoma.
    W celu uproszczenia przypuśćmy, że pojazd to kula, która w środku ma kabinę dla pasażera.
    Gdybyś wiedział, że masz zderzyć się z czymś ciężkim i twardym, to jaką kulę byś wybrał:
    1. Sztywną stalową, która odbije się i będzie nadal nieuszkodzona?
    2. Z plasteliny, która aż do kabiny odkształci się i już nie przyjmie z powrotem kształtu kuli?
  • klemens1 22.03.19, 20:32
    Nie rozumiesz, o czym mowa.
    Wybieram tę drugą, ale nie ze względu na to, że pochłonie więcej energii, tylko ze względu na to, że dłużej wytraci pęd, dzięki czemu będą działać na mnie mniejsze siły.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bwv1080 22.03.19, 20:49
    klemens1 napisał:

    > Nie rozumiesz, o czym mowa.
    > Wybieram tę drugą, ale nie ze względu na to, że pochłonie więcej energii, tylko
    > ze względu na to, że dłużej wytraci pęd, dzięki czemu będą działać na mnie mni
    > ejsze siły.

    Używasz zasłyszanych wyrażeń "pęd", "energia", "siła" i "przyspieszenie", ale ani ich znaczenia, ani związków pomiędzy nimi nie rozumiesz.

    Dalsza dyskusje na ten temat możesz prowadzić z Misiaczkiem i bimota. Jesteście na porównywalnym poziomie. Ja się wyłączam.

    Na zakończenie i do protokołu dla potomnych:

    klemens1 napisał:
    > siły wynikające z przyspieszeń, a siły te zależą od pędu
    > szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię

    Siły zniszczeń pojazdów i przeszkód (pierwotny temat tego wątku) nie zależą od pędu, lecz od energii kinetycznej i czasu, w jakim ta energia zostanie oddana. Te siły i te zniszczenia rosną z kwadratem prędkości, jak energia kinetyczna, a nie proporcjonalnie do prędkości, jak pęd.

    życzę przyjemnego wieczoru i oddaję głos do studia.
  • waga170 22.03.19, 21:57
    > > szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię
    Czesciowo ma racje. Zwlaszcza owczy ped albo dziki ped.
  • bimota 22.03.19, 22:37
    MIALAS SIE WYLACZYC, A DALEJ BREDZISZ...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 22.03.19, 23:19
    > Używasz zasłyszanych wyrażeń "pęd", "energia", "siła" i "przyspieszenie", ale a
    > ni ich znaczenia, ani związków pomiędzy nimi nie rozumiesz.

    To nic nowego na tym forum. Dziwne, bo Nazi i Tiges uparcie twierdzacy ze samochod przyspiesza nie na skutek sily tylko Mocy, siedza tu cicho ze swoja Moca. A tymczasem moznaby slusznie powiedziec ze stopien "zniszczen" zalezy od mocy zderzenia! Ilosci energii wytraconej (pracy wykonanej) i CZASU zderzenia. Samochod z workami cementu w bagazniku walnacy w mur i wszystko odbylo sie w cwierc sekundy. Nie do naprawy. A ten sam samochod bez cementu ale z pieciometrowym materacem z przodu, dalej o tej samej masie, walnacy w ten sam mur stanal po trzech sekundach i jest jak nowy. Poczatkowa energia i jakis tam ped niby ten sam to dlaczego rezultat inny? No chlopaki na B, na T, N, a zwlaszcza na K, do roboty, wyjasnijcie mi ta roznice w zniszczeniach!
    Napisalem w odpowiedzi na Twoj wpis bo nie wiedzialem gdzie moge ta swiatla mysl podczepic:)
  • bwv1080 23.03.19, 00:14
    waga170 napisała:
    > wyjasnijcie mi

    42
  • waga170 23.03.19, 00:36
    Eee, widzac 42 od razu mysle o pewnym filmie, pewnej melodii, i pewnej aktorce.

    www.youtube.com/watch?v=K6NJSbIeTeU
  • qqbek 23.03.19, 00:52
    waga170 napisała:

    > Eee, widzac 42 od razu mysle o pewnym filmie, pewnej melodii, i pewnej aktorce.
    >
    > www.youtube.com/watch?v=K6NJSbIeTeU

    Ja myślę, że Cranmer miał raczej na myśli raczej to:



    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • waga170 23.03.19, 01:03
    > Ja myślę, że Cranmer miał raczej na myśli raczej to:
    A ja raczej mysle ze raczej wiem co Crannmer mial raczej na mysli ale to raczej nie moja "cup of tea", natomiast link co zapodalem to ja mysle ze to raczej moja "cup of tea":) A zwlaszcza ta aktorka...
  • qqbek 23.03.19, 01:17
    waga170 napisała:

    > A ja raczej mysle ze raczej wiem co Crannmer mial raczej na mysli ale to raczej
    > nie moja "cup of tea", natomiast link co zapodalem to ja mysle ze to raczej mo
    > ja "cup of tea":) A zwlaszcza ta aktorka...

    Jennifer O'Neill ma teraz 71 lat... niezależnie od tego, co ciebie rajcowało te 45 lat temu uważam to za już lekko "przejrzałe".



    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • waga170 23.03.19, 01:29
    Stara milosc nie rdzewieje. At 71 to prawie jak moja corka. Hit the road Jack.
  • bimota 23.03.19, 11:54
    NO PRZECIEZ SAM WYJASNILES... ZDARZAJA CI SIE PRZEBLYSKI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • klemens1 23.03.19, 11:38
    bwv1080 napisała:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Nie rozumiesz, o czym mowa.
    > > Wybieram tę drugą, ale nie ze względu na to, że pochłonie więcej energii,
    > tylko
    > > ze względu na to, że dłużej wytraci pęd, dzięki czemu będą działać na mn
    > ie mni
    > > ejsze siły.
    >
    > Używasz zasłyszanych wyrażeń "pęd", "energia", "siła" i "przyspieszenie", ale a
    > ni ich znaczenia, ani związków pomiędzy nimi nie rozumiesz.

    Nie pozuj tu na naukowaca, cieciu. Z fizyki zdawałem jako nieliczny maturę - na 5.
    Jak masz coś merytorycznego do przekazania, to się popisz, a nie pierdzielisz komunały dla ułomnych.
    Wyżej ci podałem przykład z TIRem i Smartem - energię dostały taką samą. Wytłumacz, dlaczego ten w TIRze poczuł jedynie, że coś mu się do zderzaka przykleiło?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 23.03.19, 11:57
    NO WRESZCIE TOWARZYSTWO PRZESZLO NA PELNA MERYTORYKE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 23.03.19, 11:58
    Cieciu zakonczyles przygode z fizyka na maturze, ale jest tu kilku ktorzy na maturze przygode z fizyka dopiero rozpoczeli.

    Podejrzewam ze mature z matematyki zdales na 6. No to se sam odpowiedz, ktora liczba poczuje dodanie jednego bardziej, 30 tysiecy plus jeden, czy tysiac plus jeden, oba dostaly tyle samo.
  • klemens1 23.03.19, 15:01
    Tu nie chodzi o to, która liczba "poczuje bardziej", a tylko i wyłącznie o to, jaka siła będzie działać na pojazd. Zwolnienie o 5 km/h w ciągu 0.1s czuje się mniej niż zwolnienie w ciągu 0.1s z 80 do 0 i jeszcze przyspieszenie w drugą stronę do 75.

    Już pisałem - nawet gdy wynajdą coś, co w 100% pochłonie energię, to i tak nie da się wyhamować w ułamku sekundy bez użycia siły. I ta siła połamie pasażerów, a nie energia.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 23.03.19, 15:32
    A sila z czego sie bierze, jesli nie z energii ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • klemens1 23.03.19, 16:50
    Siła może działać bez zmiany energii - to raz.
    Dwa - w zderzeniu energię można pochłonąć, czyli zamienić energię kinetyczną na inną, a i tak pędu, przyspieszeń i siły się nie oszuka.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 23.03.19, 18:45
    1. PODAJ PRZYKLAD DZIALANIA SILY BEZ ZMIANY ENERGII
    2. NIE WIEM JAKA GLEBOKA MYSL CHCESZ PRZEKAZAC OZNAJMIAJAC, ZE SIE "PEDU NIE OSZUKA". PYTAM PONOWNIE: SKAD SIE TA SILA BIERZE ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • klemens1 24.03.19, 11:44
    Jak się nauczysz pisać normalnie, to ci odpowiem. Tego wyCAPSowanego gówna nawet nie czytam.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 24.03.19, 15:39
    bimota napisał:

    > 1. PODAJ PRZYKLAD DZIALANIA SILY BEZ ZMIANY ENERGII

    No na przykład satelita okrążający Ziemię po orbicie mającej kształt idealnego okręgu.
    Bez wątpienia działa na niego siła dośrodkowa, bo inaczej według pierwszej zasady dynamiki poruszała by się ruchem jednostajnym prostoliniowym.
    ;)
  • klemens1 25.03.19, 09:58
    Albo długopis leżący na stole. Działa na niego siła, a energii nie trzeba na to wydawać.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 25.03.19, 11:16
    klemens1 napisał:

    > Albo długopis leżący na stole. Działa na niego siła, a energii nie trzeba na to
    > wydawać.

    Którą siłę masz na myśli? Siłę grawitacji, czy może tą z którą stół działa na długopis? Bo jak je dodamy jako wektory, to otrzymamy siłę o wartości?
    Ja dodałem do swojego przykładu uśmieszek. Może też żartowałeś, ale tego nie zaznaczyłeś?
  • klemens1 25.03.19, 11:44
    To, że siły się znoszą oznacza wg I Zasady Dynamiki tylko tyle, że obiekt się nie porusza albo porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym.
    Nadal jednak działa na niego siła. On jest dociskany do stołu. Jak go położysz na wadze, to nacisk spowoduje wyświetlenie jego ciężaru.
    Z satelitą to też prawda - nie trzeba wydatkować energii, żeby się tak kręcił cały czas.




    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 14:17
    klemens1 napisał:

    > Albo długopis leżący na stole. Działa na niego siła, a energii nie trzeba na to
    > wydawać.

    Bo zachowuje energię potencjalną, która dałeś mu kładąc go na stole.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 25.03.19, 15:20
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Albo długopis leżący na stole. Działa na niego siła, a energii nie trzeba
    > na to
    > > wydawać.
    >
    > Bo zachowuje energię potencjalną, która dałeś mu kładąc go na stole.

    Kwestia dotyczy tego, czy muszę wydatkować energię, by działała siła.
    Otóż nie muszę.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 25.03.19, 15:37
    OK, tu sie zgodze - przynajmniej w zakresie mechanki Newtonowskiej.
    Tylko co z tego wynika dla "naszego zderzenia"?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 26.03.19, 08:57
    galtomone napisał:

    > OK, tu sie zgodze - przynajmniej w zakresie mechanki Newtonowskiej.
    > Tylko co z tego wynika dla "naszego zderzenia"?

    To, że działa siła (która może np. zabić, choć tu jest oczywiście niewielka), mimo że energia jest "rozproszona".





    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 25.03.19, 15:55
    1. PRZYKLAD NIEPASUJACY DO NASZEGO.
    2. CZY GRAWITACJA NIE DZIALA W WYNIKU JAKIEJS PRZEMIANY ENERGII - NIE BYL BYM PEWIEN...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • nazimno 25.03.19, 17:11
    Poczytaj sobie na dobranoc:

    nauka.uj.edu.pl/aktualnosci/-/journal_content/56_INSTANCE_Sz8leL0jYQen/74541952/137663229
  • bimota 26.03.19, 18:19
    PO CO MAM CZYTAC TE DYRDYMALY ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • allegropajew 25.03.19, 18:10
    Z PĘDU, kolego, z PĘDU. A dokładnie z jego zmiany. Druga zasada pana N. F=dp/dt.
    Co nota bene pociąga też zmianę energii, ale tego newton nie wiedział, a wszystko z mechaniki koncypował i liczył.

    Gościula
  • allegropajew 25.03.19, 18:07
    A ja spędziłem onegdaj miesiąc w szpitalu kolejowym i tam maszyniści elektrowozów (jakieś 120 ton dla ET22) twierdzili, że jak się przejeżdża człowieka, to czuć drgnięcie. A potem taki drugi opowiadał, jak kiedyś przejechał żubra w Tucholi, bo byk wylazł na tory i się rogami nadstawił. Zorientował się dopiero na nastawni, jak ktoś zajrzał pod lokomotywę, bo strasznie capiło.

    Gościula
  • al.1 29.03.19, 00:54
    bwv1080 napisał:

    > Siły zniszczeń pojazdów i przeszkód (pierwotny temat tego wątku) nie zależą od
    > pędu, lecz od energii kinetycznej i czasu, w jakim ta energia zostanie oddana.
    > Te siły i te zniszczenia rosną z kwadratem prędkości, jak energia kinetyczna, a
    > nie proporcjonalnie do prędkości, jak pęd.

    W nauce/fizyce racjonalnej precyzujemy pojecia, których uzywamy, a zjawiska wyjasniamy obiektami. Nie ma fizyki bez obiektów. Bum tarara! Tak wiec nalezaloby wyjasnic co to jest sila i energia. Pojecia sila i energia naleza do abstrakcyjnych. Podobnie jak pole magnetyczne, fale i wiele innych. Czy ktos potrafi wyjasnic jak czlowiek moze skakac glowa po schodach do góry? Czyniac to, zamienia sie w zywy pojazd. Czym jest wiec ta energia/sila, która pozwala mu skakac glowa po schodach? No?
  • tbernard 29.03.19, 07:51
    A dlaczego ktoś miałby skakać głową po schodach? Gdyby ktoś się przewrócił i spadając skakał głową po schodach w dół to powiedzmy, że nie jest aż tak całkiem niemożliwe. Ale aby do góry skakać na głowie po schodach, to znak, że jak najszybciej powinien zacząć leczyć się na nogi.
  • nazimno 29.03.19, 08:18
    Jak sie skoncza schody, to niech sie nim
    zajmie head hunter.
  • al.1 29.03.19, 12:47
    nazimno napisał:

    > Jak sie skoncza schody, to niech sie nim zajmie head hunter.

    Spoko. Jakby ktos kwestionowal, ze we wczesniej mojej odpowiedzi smialek mial jakis naped zamontowany na glowie, to proponuje obejrzenie TEGO.
  • waga170 30.03.19, 06:30
    Ten filmik dowodzi jednego. Kiedys matka Kaczyniakow forsowala na nich takie cwiczenia bo wiedziala ze jak nie poradza sobie w normalnej robocie to jeszcze maja szanse w cyrku. A oni przeszli wszelkie oczekiwania, zrobili kariere ani nie w robocie ani nie w cyrku (tu bym lekko polemizowal), ale kariere zrobili. I nie przeszkodzilo im ze po tamtych cwiczeniach mieli takie okragle wrecz plaskie lby i nie urosli. A jednemu od tego skakania na glowie warga dolna przesunela sie do gornej. No i przy okazji powybijali se zeby.
  • al.1 29.03.19, 12:41
    tbernard napisał:

    > A dlaczego ktoś miałby skakać głową po schodach? Gdyby ktoś się przewrócił i spadając
    > skakał głową po schodach w dół to powiedzmy, że nie jest aż tak całkiem niemożliwe. Ale
    > aby do góry skakać na głowie po schodach, to znak, że jak najszybciej powinien zacząć
    > leczyć się na nogi.

    Ha ha. Widzę, że nie znasz ludzkich mozliwości. A to tylko prawa fizyki.


  • bimota 22.03.19, 13:19
    DA SIE, ALE OBSTAWIAM, ZE NIE POTRAFISZ WYTLUMACZYC JAK...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bunkum 22.03.19, 21:27
    Błąd jest w tym, że szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię.

    Utrata pedu oznacza rowniez utrate energii kinetycznej, wiec nie pipc i ty.
  • waga170 22.03.19, 22:44
    Niesmiale zapytam, z Twoich dwoch linijek tekstu, obydwie wyrazaja Twoja opinie? Bo tak to wyglada...
  • bunkum 26.03.19, 21:45
    .>>Niesmiale zapytam, z Twoich dwoch linijek tekstu, obydwie wyrazaja Twoja opinie? Bo tak to wyglada...
    To nie tak ma wygladac.

    Pipcil byl autor tej linijki: "Błąd jest w tym, że szkody są wywołane przez pęd, a nie przez energię."
    Zmiana pedu kazdego z pojazdow jest skutkiem kolizji. Zmiana energii kinetycznej kazdego z pojazdow rowniez.
  • waga170 26.03.19, 22:12
    Chodzilo mi o brak cudzyslowu albo "editor zaawansowany". Przy dlugich watkach nie zawsze pamietam co kto twierdzi.

    Zdaje sie ze "szkody sa wywolane przez ped" znaczy ze bez pedu nie byloby zderzenia i szkod, hehe, a dokladniej przez sile ktora jest wynikiem zmiany pedu w czasie. Natomiast wielkosc tych szkod zalezy od energii kinetycznej. Ale czy tu ktos sie kiedys z kims albo czyms zgodzil?

    Najsmieszniejsze jest to ze fizyka dala nam wzory opisujace w przyblizeniu zderzenie dwoch krazkow hokejowych na lodzie i zderzenie dwoch kropli wody podczas deszu, A chlopaki uzbrojeni w te wzory usiluja obliczyc skutki zderzenia jajka ugotowanego na miekko z jajkiem ugotowanym na twardo, Tira i Smarta, zubra i lokomotywy, preta uranowego i czolgu oraz pustego lba i tluczka do kartofli:)
  • bimota 22.03.19, 13:26
    POMIJAJAC TO CO JUZ ZOSTALO POWIEDZIANE I PRZYJMUJAC UPROSZCZENIA, TO

    m(2v)^2- mv^2 <> m(2v-v)^2

    co sam wykazales i jeszcze sie pytasz...

    Ty myslales, ze 2-krotne zwiekszenie predkosci powoduje 2-krotne zwiekszenie energii, co nie jest prawda...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 22.03.19, 13:57
    No i tu wyłapałeś sedno owego "błędu".
    Ale rzecz jasna na upartego można by problem rozważać nawet na poziomie molekuł, zagłębić się w termodynamikę i tak dalej.
  • tbernard 22.03.19, 13:52
    Weź sobie funkcję kwadratową y=x^2. Niech dx=1 Obliczmy dy dla przypadków x1=0 i x2=1
    Potem obliczmy dy dla x1=1 i x2=2
    No cuda Panie, w obu przypadkach dx był równy 1 ale dy raz było 1 a za drugim razem 3. Gdzie tkwi błąd?
    ;)
  • misiaczek1281 22.03.19, 16:25
    w przypadku czołowego zderzenia BMW X5 z Polo misiu w Polo ginie na miejscu ....kierowca terenówki ma 50% szans na wyjście cało....pytanie dlaczego? różnica masy, w terenówce kierowca siedzi wyżej a uderzenie niższej Polówki byłoby w poziom nóg kierowcy X5... ot życie....ale i tak kocham Polo:) miłość jest ślepa hehe
  • misiaczek1281 22.03.19, 16:29
    ja tam z matmy jestem laga....ale policzcie jakie są siły działające na pojazd i na kierowcę w przypadku uderzenia czołowo przodem w przeszkodę z prędkością 220 km/h....dlaczego 220? wszelakiej maści kubusie się chwaliły że tyle jechały....cóż....może te dane im uświadomią na jakie niebezpieczeństwo się wystawili....heh...choć szczerze wątpię czy zrozumieją...
  • qqbek 23.03.19, 00:51
    Jesteś debil, co tam będziesz sobie umniejszał rolę jakąś "lagą".
    tbernard bardzo prosto wyłożył to, dlaczego różnica 30km/h nie zawsze oznacza to samo (w skrajnie "łopatologiczny" sposób wyjaśniając autorowi wątku, gdzie popełnił błąd), a ty mi tutaj podjeżdżasz, boś nigdy szybko nie jechał.
    Debil z ciebie misiu.
    Wystarczyło post tbernarda przeczytać ze zrozumieniem, a nie do mnie się przypierdalać.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • misiaczek1281 23.03.19, 12:27
    qqbek napisał:

    > Jesteś debil, co tam będziesz sobie umniejszał rolę jakąś "lagą".
    > tbernard bardzo prosto wyłożył to, dlaczego różnica 30km/h nie zawsze oznacza t
    > o samo (w skrajnie "łopatologiczny" sposób wyjaśniając autorowi wątku, gdzie po
    > pełnił błąd), a ty mi tutaj podjeżdżasz, boś nigdy szybko nie jechał.
    > Debil z ciebie misiu.
    > Wystarczyło post tbernarda przeczytać ze zrozumieniem, a nie do mnie się
    > przypierdalać.
    >
    on mówił o różnicy 30 km/h pomiędzy prędkościami 30 i 60 km/h....są to prędkości (50km/h) przy których są wykonywane crash testy i z wypadku przy takiej prędkości da się wyjść cało...pytanie do ciebie: dlaczego producenci aut nie wykonują zderzeniowych testów bezpieczeństwa przy prędkości 220 km/h? bo przy tych testach żaden pojazd nie otrzymałby oni jednej gwiazdki - albo nie przyszło im do głowy że można być takim wariatem by zapierdalać ich samochodem 220km/h :) nawet im się nie chciało badać co się dzieje a autem przy zderzeniu z taką prędkością - miazga, mokra plama:) na szczęście już niedługo będą produkować auta które same zwalniają do przepisowej prędkości.....szkoda że dopiero teraz:)
  • carnivore69 25.03.19, 10:34
    > tbernard bardzo prosto wyłożył to, dlaczego różnica 30km/h nie zawsze oznacza t
    > o samo (w skrajnie "łopatologiczny" sposób wyjaśniając autorowi wątku, gdzie po
    > pełnił błąd),

    Gwoli ścisłości, to Crannmer w drugim poście wątku wyczerpał temat. Pozostałe 100+ wpisów to bardziej lub mniej luźne forumowe dygresje ;-)

    Pzdr.
  • qqbek 25.03.19, 11:18
    carnivore69 napisał:

    > Gwoli ścisłości, to Crannmer w drugim poście wątku wyczerpał temat. Pozostałe 1
    > 00+ wpisów to bardziej lub mniej luźne forumowe dygresje ;-)
    >
    > Pzdr.

    Też racja.
    Ja jestem co prawda tylko po mat.-fiz. z czasów, gdy matura jeszcze coś tam znaczyła (a więc kompletnym ignorantem nie jestem)... ale wywód zrozumiałem. Inna sprawa, że odpowiadałem futrzastemu pokurczowi z niepofałdowaną korą mózgową na jego przytyk pod moim adresem, który ten akurat pod postem tbernarda raczył zamieścić (w jakim celu, tego nie wiem).

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 25.03.19, 12:31
    > Gwoli ścisłości, to Crannmer w drugim poście wątku wyczerpał temat. Pozostałe 1
    > 00+ wpisów to bardziej lub mniej luźne forumowe dygresje ;-)

    Pozwolę się nie zgodzić. Ja najprościej całą istotę wyjaśniłem "gdzie tkwił błąd", a cała reszta (łącznie z cranmerem) to owe dygresje bardziej lub mniej luźne. No może za wyjątkiem bimoy, który mniej więcej na to samo wyjaśnienie wpadł.

    Aby nie było nieporozumień, to przytoczę o co założyciel wątku pytał:

    "W pierwszym przepadku wydzielona energia to mv^2, w drugim: m(2v)^2- mv^2 = 3 mv^2.

    Gdzie jest błąd? A może zmiana energii kinetycznej zależy od punktu odniesienia?"

  • waga170 25.03.19, 13:14
    > Gwoli ścisłości, to Crannmer w drugim poście wątku wyczerpał temat. Pozostałe 1
    > 00+ wpisów to bardziej lub mniej luźne forumowe dygresje ;-)

    Absolutnie nieprawda. Crannmer tylko wsadzil kij w mrowisko. Zauwaz ze zalozyl ze po zderzeniu samochody pozostaja szczepione:). Tym samym usmiercil pilke nozna na przyklad, bo mecz konczylby sie "szczepieniem" po pierwszym zetknieciem buta z pilka, po czym wszyscy by latali po boisku a jeden by kustykal z przylepiona do nogi pilka.

    Temat wyczerpal Nazimno piszac:

    "Zderzenia rzeczywistych pojazdow zwiazane sa
    z odksztalceniami, ktore sa bardzo trudne
    do oszacowania, gdy chodzi o energie pochlonieta
    do ich wywolania. Ze wzgledu na masy, elementy konstrukcyjne, rozklad sil, niejednorodnosc bryl
    oraz inne czynniki, zachodza tam zjawiska
    opisane modelami nieliniowymi, ktore oparte
    sa na metodach elementow skonczonych.
    Mozna oczywiscie wyciagac wnioski intuicyjne,
    ale do prawdziwej analizy numerycznej wykorzystuje sie skomplikowane modele oraz oprogramowanie,
    na ktore stac tylko koncerny samochodowe albo
    lotnicze

    Dassault uzywa np. softwareu "Solidworks"
    do projektowania, symulacji, weryfikacji projektow
    albo analizy wytrzymalosciowej.

    Potrzebne sa tam systemy typu "cluster processors",
    bo inaczej na wyniki czekaloby sie calymi dniami.

    Na PC istnieja rozmaite aplikacje, ale to tylko zabawki."

  • bwv1080 25.03.19, 19:37
    waga170 napisała:
    > Absolutnie nieprawda. Crannmer tylko wsadzil kij w mrowisko. Zauwaz ze zalozyl
    > ze po zderzeniu samochody pozostaja szczepione:).

    Po czołowym wypadku samochody podążają przez pewien krotki czas praktycznie razem, a nie rozpryskują się jak kule bilardowe. Z zasady zachowania energii otrzymuje się prędkość powypadkowa środka masy zderzanych pojazdów (to wyrażenie użyłem już w pierwszym poście tego wątku, ale raczyłeś zignorować). Po zderzeniu czołowym uczestnicy oddalają się od środka masy zderzanych ciał z conajwyżej pomijalnymi dla dokładności naszej dyskusji prędkościami.

    > Tym samym usmiercil pilke noz
    > na na przyklad, bo mecz konczylby sie "szczepieniem" po pierwszym zetknieciem
    > buta z pilka, po czym wszyscy by latali po boisku a jeden by kustykal z przylep
    > iona do nogi pilka.

    Bzdury i mieszanie pojęć. Kopniecie piłki to zderzenie prawie zupełnie sprężyste i obliczane przez zasadę zachowania energii. Zderzenie samochodów to zderzenie prawie zupełnie niesprężyste i zasada zachowania pędu. Zderzone czołowo samochody odkształcają się plastycznie, a nie odbijają elastycznie (pomijając przypadki prędkości pojedynczych km/h).

    > Temat wyczerpal Nazimno piszac:

    G... wyczerpał. Model zderzenia niesprężystego opisuje zderzenie samochodów wystarczająco dokładnie, jak na potrzeby tej dyskusji.
  • tbernard 25.03.19, 20:00
    bwv1080 napisała:

    > waga170 napisała:
    > > Absolutnie nieprawda. Crannmer tylko wsadzil kij w mrowisko. Zauwaz ze za
    > lozyl
    > > ze po zderzeniu samochody pozostaja szczepione:).
    >
    > Po czołowym wypadku samochody podążają przez pewien krotki czas praktycznie raz
    > em, a nie rozpryskują się jak kule bilardowe. Z zasady zachowania energii otrzy
    > muje się prędkość powypadkowa środka masy zderzanych pojazdów (to wyrażenie uży
    > łem już w pierwszym poście tego wątku, ale raczyłeś zignorować). Po zderzeniu c
    > zołowym uczestnicy oddalają się od środka masy zderzanych ciał z conajwyżej pom
    > ijalnymi dla dokładności naszej dyskusji prędkościami.

    A nie pędu?
  • bwv1080 25.03.19, 20:44
    tbernard napisał:
    > A nie pędu?

    Przepraszam, mój błąd. Oczywiście pędu.
  • nazimno 25.03.19, 20:06
    Ten "model" to tylko twoje opowiesci.

    Z modelowaniem opartym na zdefiniowaniu
    obiektow do celow analiz numerycznych
    nie ma on nic wspolnego i nadaje sie
    jedynie do szkolnych zadan na poziomie
    gimnazjum.
  • waga170 25.03.19, 20:45
    >Zderzenie samochodów to zderzeni
    > e prawie zupełnie niesprężyste i zasada zachowania pędu.

    pl.wikipedia.org/wiki/Zderzenie_całkowicie_niesprężyste
    Zderzenia dwoch samochodow jak na animacji tutaj, nigdy jeszcze nie widzialem. Podobnie zreszta jak i zderzenia pokazanego na animacji tutaj:

    pl.wikipedia.org/wiki/Zderzenie_sprężyste
    Natomiast zderzen analizowanych przez programy Dassault i inne wspomniane przez Nazimno- widzialem mnostwo.
    Jezeli bede zyl dlugo to moze doczekam sie zderzenia czolowego samochodu bialego z czerwonym, po czym na skrzyzowaniu bedzie stal jeden duzy samochod rozowy.To bedzie rezultatem szczepienia po wypadku. Ale jak do tej pory slysze dzwon i wygladam przez okno, to samochody stoja i sa od siebie oddalone czasem o kilkadziesiat metrow.
  • tbernard 25.03.19, 21:00
    > Ale jak do tej pory slysze dzwon i wygladam przez okno, to samochody stoja i sa od siebie oddalone czasem o kilkadziesiat metrow.

    Widocznie w tych samochodach nie było termosów pochłaniających energię zderzenia.
  • nazimno 25.03.19, 21:11
    Audi ma duzo termosow z przodu...

    m.youtube.com/watch?v=BgwSi8p1sGY
  • nazimno 25.03.19, 21:00
    m.youtube.com/watch?v=TdtN9UqvZes

    i wiele innych...
  • bimota 23.03.19, 12:00
    może te dane im uświadomią na jakie niebezpieczeństwo się wystawili...

    SLUSZNA UWAGA. MOGLI ZGINAC WIELOKROTNIE BARDZIEJ NIZ PRZY 50...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • misiaczek1281 23.03.19, 12:29
    bimota napisał:

    > może te dane im uświadomią na jakie niebezpieczeństwo się wystawili...
    >
    > SLUSZNA UWAGA. MOGLI ZGINAC WIELOKROTNIE BARDZIEJ NIZ PRZY 50...
    >
    przy 50 mają jakieś szanse....przy 220 żadnych!
  • bimota 23.03.19, 13:32
    OGLADALES KIEDYS WYSCIGI ??

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bunkum 26.03.19, 22:11
    Energia kinetyczna jest zalezna w kwadracie od calkowitej (absolutnej) predkosci. Dlatego pojecie punktu odniesiena (rozumianym jako wzglednosc predkosci w stosunku do na przyklad innego ciala poruszajacago sie z z jakas predkoscia) nie ma sensu.
    Dla przykladu: Dwa pojazdy jadace z taka sama predkoscia maja taka sama laczna energie kinetyczna niezaleznie od tego, czy oba jada w tym samym kierunku (obok siebie), czy tez naprzeciw siebie.
  • bimota 26.03.19, 23:31
    TWE GLEDZENIE NIE MA SENSU...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 27.03.19, 00:44
    To pojęcie całkowitej prędkości absolutnej zaciekawiło mnie. Być może posiadasz wiedzę, która pozwoli zbudować ludzkości urządzenia pomiarowe w oparciu o ten absolut.
  • waga170 27.03.19, 01:39
    Nikt nie napisal "calkowita predkosc absolutna" oprocz Ciebie. Podejrzewam ze udzial w tym napisaniu bral Absolut.
  • tbernard 27.03.19, 08:00
    waga170 napisała:

    > Nikt nie napisal "calkowita predkosc absolutna" oprocz Ciebie. Podejrzewam ze u
    > dzial w tym napisaniu bral Absolut.

    bunkum napisała:

    > Energia kinetyczna jest zalezna w kwadracie od calkowitej (absolutnej) predkosci.

    Faktycznie sekwencja słów nieco inna plus nawiasy. Ale jak już taką (absolutną) ścisłość chcemy zachować, to ja też nie napisałem "calkowita predkosc absolutna".
  • waga170 27.03.19, 10:52
    Z angielskiego: Let's eat, Grandma albo Let's eat Grandma. Bylo jeszcze z polskiego gdzie zwykly przecinek, chuj tam z nawiasami, oznaczal roznice zaleznie gdzie umieszczony, miedzy rozkazem natychmiastowego aresztowaniem a natychmiastowego wypuszczenia, tylko mi sie nie chce tego przykladu szukac.
  • bunkum 29.03.19, 21:53
    "calkowita predkosc absolutna"

    Dla potrzeb akademickiej dyskusji (na forum samochodowym?) dopowiem, ze predkosc wzgledna--ktora w kinematyce odroznia sie od predkosci bezwzglednej (aka calkowitej aka absolutnej) ma pelne zastosowanie.
    Dodam tez, ze pojecie energii kinetycznej ma sens w inercyjnym "ukladzie odniesienia", ktory wymaga oznaczania calkowitej (bezwzglednej, absolutnej) predkosci mass lub masy aby mozna bylo wyznaczyc energie kinetyczna mas.

    Nie instnieje pojecie "wzglednej energii kinetycznej" w mechanice klasycznej, bo takiej tu staramy sie uzywac.

    Istnieje natomiast pojecie pedu i momentu pedu liczonych relatywnie: dla pedu wzgledem predkosci ( to znaczy ukladu odniesienia poruszajacago sie z jakas predkoscia bez przyspieszenia) i momentu pedu ( tak wzgledem ukladu odniesienia jak i biegunow-czyli punktow lub osi--w kazdym z tych ukladow odniesiena.) Wychodzi z tego, ze moment pedu nawet w jednym ukladzie odniesienia dla predkosci mozna liczyc wzgledem nieskonczenie wielu biegunow, i dla kazdego z nich moment pedu bedzie mial inna wartosc.

    To tak na marginesie o tych momentach pedu, bo Waga wspomnial o momencie pedu, ale ja nie rozumiem "mentalnego ogarniania", wiec uchylilem sie od odpowiedzi.

  • waga170 29.03.19, 22:35
    Skoro wspomniales o momencie pedu w przypadku zderzenia samochodow (kulek z przykladu podrecznikowego) to nalezy zwrocic uwage ze w odroznieniu od kulek gdzie energia pojdzie w odksztalcenie albo odbicie, w przypadku samochodow pojdzie jeszcze na zatrzymanie mas wirujacych. Kola, waly korbowe, wiatraki, alternatory, po wypadku beda zatrzymane. (A zderzaki Lagiewki rozpedzone). To jest nastepna rzecz ktora odroznia rzeczywistosc od zderzenia "kulek". A ten eksperyment ze spuszczaniem kulki w gline, w czasach kiedy jeszcze nie znano pojecia energii, byl w swej istocie genialny. Zderzenie bylo bowiem sprezysto (kulka) - plastyczne (glina).
  • bwv1080 30.03.19, 12:13
    bunkum napisała:
    > Dodam tez, ze pojecie energii kinetycznej ma sens w inercyjnym "ukladzie odnies
    > ienia", ktory wymaga oznaczania calkowitej (bezwzglednej, absolutnej) predkosci
    > mass lub masy aby mozna bylo wyznaczyc energie kinetyczna mas.

    W przypadku dyskusji na temat dwóch zderzających się wyłącznie ze sobą pojazdów ich energie kinetyczne "absolutne" *) są zupełnie nieinteresujące **).

    Decydujące dla szkód są przeciążenia i przemiany energii kinetycznej wynikające ze zmiany prędkości przed na po zderzeniu. Najeżdżając jednym samochodem na drugi jadący w tym samym kierunku jest wszystko jedno, czy ich prędkości wynoszą względem Ziemi 10 i 20 km/h, czy 210 i 220 km/h (chyba, ze po zderzeniu stracą panowanie i zaczną jednak rozbijać się o inne przeszkody, ale to już jest zupełnie inna historia).

    Można wykonać obliczenie przyjmując za układ inercyjny Ziemię, samochód A lub samochód B. I za każdym razem wyjdzie to samo.

    ____
    *) W naturze nie ma czegoś takiego ***), ale przyjmijmy, ze chodzi o ich energie kinetyczne w odniesieniu do układu inercyjnego związanego chwilowo z Ziemia.
    **) Dopóki te pojazdy nie walna w przeszkodę związaną z układem inercyjnym.
    ***) Bo nie ma tego jednego jedynego absolutnego układu inercyjnego.
  • bunkum 02.04.19, 17:53
    "Można wykonać obliczenie przyjmując za układ inercyjny Ziemię, samochód A lub samochód B. I za każdym razem wyjdzie to samo."

    Nikt nie mowi, ze nie wyjdzie to samo. Zalozyles blednie, ze cos sie skleilo, no i teraz masz klopot.

    A pojecie "absolutny" istnieje i ma sie calkiem dobrze jako przeciwienstwo wzglednosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.