Dodaj do ulubionych

Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 90'?

09.04.19, 18:15
Zastanawiam się jak wyglądały floty raczkujących firm w dzikich latach 90'? Pamiętam, że prywatnie to się wtedy jeździło maluchem, dużym fiatem, polonezem lub w najlepszym wypadku Kadettem, natomiast nie kojarzę (bo niby skąd, będąc w podstawówce) czym jeździły firmy? Ktoś mi tam kiedyś mówił, że w większości zachodnich koncernów można było maksymalnie dostać białą, gołą Astrę I kombi i to już w tamtych realiach był wypas, ale może ktoś z Was z z szóstką czy dolną siódemką z przodu w PESELu poopowiadałby coś więcej?
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 19:13
      W 97 dostałem peżota 306 sedana, 1.4 75 koni bez klimy
      W kolejnym roku zmieniłem robotę i dostałem astre 1.4 16v 90 koni (rakieta) bez klimy również. Kolejne od vectry już były z.
      A przed peżotem miałem rozliczana km (było super) I jezdzilem R5 1.1 45 koni

      Byla w Polsce firma, producent świetnego keczupu, która w latach 90(końcówka) dała sales repom maluchy. :)

      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:19
              W spadku po szefie to dostałem omegę w 2004, i potem A6 2.5 tdi
              Jakoś wszyscy moi szefowie wiedza ze mnie to bawi i cieszy.
              Kierownicze w sensie ludzi dopiero od 2006/2007 i wtedy A4 i już pierwszy automat.

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • 1realista Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 22:43
              Od połowy lat 90 tych handlowcy dostawali współczesne auta ponieważ auta te był najtańsze w użytkowaniu. Eksploatację aut kończono przy przebiegu 150-200tys. km co przeciętnie zajmowało 2-3 lat. W cc zakładano gaz a do kompaktowych kombi brano tylko diesle. W latach 90-tych faktycznie handlowiec sam kupował sobie auto, a firma płaciła za paliwo i eksploatację. Czasami jeździli fajnymi autami.
            • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:16
              Mieliśmy zasadę - 1 osoba musi dostarczyć 1 mln DEM, i wszystko się spinalo.
              Kolega w podobnej branży ale szwajcarskiej firmie jeździł accordem a kolega w niemieckiej robiącej tynki gipsowe Bmw od 98 roku.
              I nie przesadzaj z pensja, jak zostałem słoikiem w 97 to na start dostałem 2500 plus premia. Warszawa wtedy jeszcze mocniej odbiegała od reszty, u siebie miałem możliwość (dolny Śląsk) pracy w budżetówce za 950.
              Nie pamietam ile kosztowała vectra ale pamietam ze odkupiłem swoją stara astre za coś koło 10 tys :)

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:29
                Nie przesadzam, tylko podaję statystyki z GUS dot. średniej wtedy i średniej dziś, żeby chwycić jakieś benchmarki porównawcze. Wiadomo, że handlowiec zarabia więcej niż średnia krajowa. W 1997 średnia pensja była 900 netto. Czyli dostałeś prawie 3 średnie. Czyli tak jakbyś dziś dostał ok. 10k netto podstawy, co jest niemożliwe na stanowisku szeregowego handlowca działającego na terenie Polski. Dyrektorzy gdzieś tyle mają podstawy dopiero. No ale najwyraźniej było wtedy takie ssanie na rynku, że można było dmuchać marżę i handlowcy bardziej odstawali od przeciętniaków niż dziś, gdzie rynek jest nasycony.
                • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:38
                  Masz racje.
                  Teraz raczej mało firm w budownictwie bazuje na marzy netto pow 50%
                  Kapitalizm już nie jest taki dziki.

                  Ale Twoje dane sprowokowały mnie do jeszcze jednego zastawienia:
                  W 98 roku wybudowałem pierwszy dom (domek raczej), 90 m kw, parter, 1 łazienka, bez garażu.
                  20 km od Warszawy.
                  Koszt razem z dzialka, przyłączami, materiałami bez VAT i robocizna na lewo (górale) to było 110 tys do wprowadzenia.
                  Czyli to jakieś 120 msc pracy ze średnia pensja.
                  Dzisiaj taki sam domek, w takim samym miejscu, z działka i przyłączami to byłoby co najmniej 500 tys. Średnia płaca koło 3.5 netto (chyba) czyli ponad 140 msc
                  Czyli jest drożej. I po co było się tak męczyć :)


                  --
                  Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:59
                    Droższa w stosunku do pensji jest tylko działka, i to dużo droższa, bo Warszawa się rozrosła i słabe lokalizacje stały się dobrymi. Widzę to u siebie, gdzie ceny działek na obrzeżach Gdańska przez ostatnie kilkanaście lat wzrosły kilkukrotnie. Znajomy dał w ~2005 za działkę koło stadionu Energa 300k, teraz jest warta ponad milion.

                    Robocizna podobnie jak kiedyś, bo robole też chcą 3,5x więcej, ewentualnie odrobinę taniej, bo mają więcej lepszych narzędzi i im wydajność wzrosła.

                    Ale materiały w stosunku do pensji są o wiele tańsze niż wtedy.
                      • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:15
                        Bo lokalizacja stała się bardziej atrakcyjna niż wtedy. Musiałbyś znaleźć działkę kosztującą tyle samo dzisiejszych średnich pensji co wtedy i wówczas możesz porównywać. I wyjdzie Ci znacznie taniej.

                        Choć przedsiębiorcom i handlowcom na prowizjach było faktycznie łatwiej się zbudować w latach 90' niż dziś, bo właśnie z uwagi na nienasycony rynek, łatwiej było odstawać od średniej niż dziś. Za to taki przeciętny urzędas czy pracownik biurowy to miał w latach 90' przesrane - te pensyjki ledwo wystarczały na życie.
                  • vag-auto Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:09
                    > Teraz raczej mało firm w budownictwie bazuje na marzy netto pow 50%

                    Jak robiłeś 50% marży, to mogli ci dać spokojnie nowe BMW 5 i 10-15k pensji. Vectra i 2,5k podstawy to był wyzysk, bo mogli bez bólu dupy zapłacić dużo więcej, ale realia innych miejsc pracy w ówczesnej Polsce powodowały, że nie musieli, bo i tak płacili kilka razy więcej niż zarabiał wtedy nauczyciel czy policjant.
                    • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:19
                      Dokładnie tak.
                      Europa Wschodnia była w tamtych czasach dojna krowa. Ceny wyższe 15-20% od tych w Niemczech, 3 handlowców i 1 gość od inwestycji na cały kraj plus szef, sekretarka i serwisant.
                      Kolega załapał się na jedynego handlowca do nowo wchodzącej firmy na rynek w 99 roku. Miał żonę prawniczkę i przewalczyl zapis ze jak przekroczy próg obrotowy X to będzie dostawał % od gorki.
                      On wiedział co potrafi a oni sobie nawet nie wyobrażali ze można tyle sprzedać w pierwszym roku.
                      Gość po roku zgłosił się po ponad 120 tys dem premii, to go szwabskie kutasy z miejsca wywalili,
                      1.5 roku bił się o własna kasę. Ale dostał.

                      --
                      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:37
                        Ech, nie denerwuj mnie nawet. Za późno się urodziłem. Wtedy wystarczyło dowolnego szmelcu załadować do busa i sprzedawać za krocie. Wujek jak stracił pracę w stoczni to po prostu kupił starego dostawczego mercedesa, pojechał do hurtowni, naładował go chemią, artykułami przemysłowymi i rozwoził po spożywczakach na prowincji, których wtedy było mnóstwo. Zero myślenia, w ch*j kasy. Domy budowane bez kredytów jak grzyby po deszczu. Jak ja wchodziłem na rynek pracy, to już tak nie było.
                • vag-auto Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 20:49
                  Przecież trypel napisał, że robił 1mln DEM rocznie. Czyli ok. 2mln PLN. Marża z tego pewnie spokojnie jakieś ~30%, czyli 50tys miesięcznie trafia do polskiego oddziału na opłacenie wszystkich kosztów. Na koszty pracownika można bez spiny przeznaczyć z tego 15-20tys. Czyli mogliby mu kupić nawet nowe BMW i 10tys na rękę, jakby chcieli/musieli. A że średnia była wtedy ledwo 1500 i po ulicach jeździły maluchy, to nie musieli.
                  • trypel Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:00
                    Ale nie wymieniając nazw firm to większość moich kolegów dostarczała podobne obroty i podobne marże. Faktycznie odstawały od tego polskie firmy produkcyjne. No i poza Warszawa było dużo gorzej.
                    Za to jeszcze 15 lat temu niektórzy moi koledzy dostawali premie roczne w kopertach pod stołem nawet w dużych międzynarodowych firmach. Teraz to już nie przejdzie.

                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • gzesiolek Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 09.04.19, 21:07
                  Ale nie zapominaj o tym, co Ci napisał trypel... Aktualny podział Polska A, B i Wa-wa to jest nic w stosunku do tego co było w latach 90tych...
                  Przeciętna pensja po studiach na świeżaka w mojej rodzinnej miejscowości to było minimum... Kraków gdzie studiowałem, przeciętna pensja na świeżaka to było 1,5-2x minimum... Wa-wa w tym czasie przeciętna pensja na świeżaka to było 4-6x minimum... Ba pamiętam jak jeszcze w 2001 goście z Wa-wy z którymi robiłem nie wierzyli, że w tej samej branży w Polsce można zarabiać 4x mniej i że ludzie są szczęśliwi, że mają taką pracę... A jeszcze większy dystans był na stanowiskach zarządczych... Prezes spółki produkcyjnej w Polsce B zatrudniającej kilkaset osób i robiącej dla spółki matki z Wa-wy, potrafił dostawać mniej niż Specjalista ds Marketingu tejże spółki (przykład z życia wzięty...)
    • qqbek Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 09:21
      Hmm - pamiętam, że pechowcom z FCMG często dawano Fiesty Courier, Citroeny C15 i inne "blaszanki" pozwalające od razu wrzucić trochę towaru na półki. Na pewno Coca-Cola jeździła Fordami. Od Courierów i Fiest po Mondeo.
      Kolega, który został pechowcem w banku dostał Corsę B.
      Pamiętam, że jeden ze starszych kolegów z podwórka zaczął pracę w dużym koncernie budowlanym i dostał Octavię hatchback (chyba tak, jak ja pisałem maturę - 1997 rok). To był taki wypas, że trudno było to przeskoczyć.
      Ojciec kolegi pracujący w energetyce dostał nowego Fiata Bravo, który też wtedy wyglądał ultranowocześnie.

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
    • liczbynieklamia Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 13:30
      Lata 90-te to okres tak szybkich przemian, że trudno porównywać początek i koniec. Na początku oczywiście królowała polska produkcja - głównie Polonez i Cinquecento. Mnóstwo też było małych dostawczaków wszelkiej maści, od Citroena C15 i Poloneza Trucka począwszy. "Góry" jeździły czym popadnie. Od nienajmłodszych Vectr czy Sierr, po nowe lochy z jedyną słuszną wersją silnikową S600, ewentualnie S500 dla biedoty. Wiele firm w ogóle miało zbieraniny, które trudno było nazwać flotami. Potem stopniowo przechodzono na tańsze propozycje zachodnie i południowe - dużo było Fiatów, Opli, Fordów oraz francuzów. Skoda rozszalała się w tej materii dopiero później.
        • liczbynieklamia Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 20:40
          > dostawało te wypasione lochy w spadku "w nagrodę od Pana", jak już się im znudziły
          Choć sam byłem w takiej sytuacji, to uważam to za wyjątek, a nie regułę. Po pierwsze moda na W140 zrobiła się akurat wraz z wprowadzeniem modelu na początku lat 90-tych i niemal do końca locha pozostawała absolutnym motoryzacyjnym szczytem, przynajmniej w kręgach biznesowych i gangsterskich (choć w owym czasie mocno się te kręgi przenikały), więc nie było na co jej zmienić. Po drugie kradziono to na potęgę. Po trzecie - pijani królowie życia rozbijali je bez przerwy. Po czwarte - koszty utrzymania, zwłaszcza egzemplarzy z dużymi przebiegami i kiepsko serwisowanych stawały się nieziemskie. Po piąte - im bardziej zyskowny biznes, tym bardziej niestabilny - a to komuś coś się "stało", a to go zamknęli. U mnie szef akurat postanowił zmienić S500 na S600, a że jeździłem na zachód załatwiać kontrakty, to uważał, że muszę mieć odpowiednio reprezentacyjną maszynę - co oczywiście nie do końca było prawdą, bo zachód Europy to nie wschód i zbyt dobry samochód nie był dobrze widziany. Mimo świetnego samochodu szybko się z roboty ewakuowałem i patrząc po tym, co się stało pół roku później, to była to chyba najlepsza decyzja zawodowa w moim życiu.
    • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 14:06
      Który rok, czy krótki zakres, uznalibyście za moment, w którym w Polsce zaczęło jeździć to samo co na zachodzie, tylko ciut starsze? Chodzi o zniknięcie z dróg wszelakiej maści komunistycznych wynalazków oraz trzecioświatowych, ogołoconych wersji zachodnich samochodów, wliczając w to też wynalazki typu daewoo. Ja bym obstawił coś między 2005 a 2010.

      No i od dobrych kilku lat poziom wyposażenia naszych samochodów z zachodnimi też już jest podobny, nawet na rynku samochodów nowych. A nawet bym powiedział, że nowe Paski bez "fullledów" widzę częściej w Niemczech, niż w Polsce.
    • only_the_godfather Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 15:06
      Może to trudno nazwać flotą, ale w firmie gdzie pracował mój tata, (fakt firma wtedy państwowa, branża transportowa) kierownictwo miało do dyspozycji polonezy caro, a zaplecze techniczne, nadzór ruchu itp mieli polonezy truck i żuki, potem to się zaczęło zmieniać, dyrekcja z tego co pamiętam miała do dyspozycji Lagune, zaplecze techniczne i nadzór ruchu dostali Lanosy i Kangoo a Żuki zmieniono na Lubliny.
    • 4slash Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 17:30
      Do 1997 roku jeździłem Polonezem Caro. W połowie 1997 dostałem za Mercedesa Vito 109 wersja 2,3 D 90 KM (był też 75 KM) za 80 000 zł netto (2 poduszki, ABS, ASR, brak klimy) - klienci jak to zobaczyli to sprawdzali ceny u konkurencji bo obawiali się, że na nich dużo zarobiłem. Od końca 1998 na zmianę z Vito jeździłem Lanosem 1,6 16 V 106 KM kosztował 41 000 zł brutto (1 poduszka, brak ABS, brak klimy). W 1999 doszedł jeszcze Peugeot Partner (ABS, 2 poduszki, brak klimy) z debiutującym HDI 90 KM i użytkowałem te auta na zmianę z innymi pracownikami do 2001 roku aż zmieniłem pracę. Głownie jednak jeździłem Lanosem 110k km przez 2,5 roku.
    • schweppes1 Re: Jak wyglądał rynek flotowy w Polsce w latach 10.04.19, 18:12
      Właśnie przepytałem starego serwisanta Siemensa, który pracuje od 1992 roku. Mówił, że przez pierwsze kilka czy kilkanaście miesięcy po rejestracji spółki w 1991 były poleasingowe, kilkuletnie Golfy II, które przyjechały na lawecie z centrali logistycznej w Monachium, ale już w 1992 kupili kilkadziesiąt nowych Opli - Astry i Vectry i w przeciwieństwie do większości firm w Polsce nigdy potem nie kupowali żadnych trzecioświatowych wynalazków, choć Ople były w niskich wersjach wyposażenia. Do dziś stołują się w Oplu (Astry dla serwisantów i handlowców, Insignie dla kierowników) i BMW (dyro) i od 1992 do dziś facet miał zawsze służbową Astrę kombi :D Z tym że tam od początku "przywieźli" takie narzędzia i know-how z Niemiec nt. sprzedaży, że od razu wyciągali z rynku kasę na te zabawki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.