Dodaj do ulubionych

Jak to z tymi karami za kręcenie liczników?

30.04.19, 12:56
moto.pl/MotoPL/7,88389,24711017,beda-kary-wiezienia-za-cofanie-licznikow-prezydent-podpisal.html#g=z&s=BoxMotImg2

Zakładam, że wszystkie te ograniczenia i kary dotyczą aut zarejestrowanych w PL?
Tymczasem zasadniczy problem z kręceniem dotyczy aut sprowadzanych z zachodu.
I rozumiem, ze jak dokonamy naprawy licznika przed rejestracja, to cała ta nowela może handlarza cmoknąć w pompkę?


--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • galtomone Jak zwykle upraszczasz... 30.04.19, 13:30
        schweppes1 napisał:

        > Samochód sprawdza się po stanie, a
        > nie po przebiegu.

        Siur, ale przebieg sugeruje stan.

        Wiec jak jedziesz na drugi koniec Polski, zeby kupic auto, bo ma 250 kkm i reszta ci w opisie pasuje, ale realny przbieg 700 kkm i tak wyglada... to toche mozesz sie czuc wkurzony....

        Patrz jak ci ktos oddaje za stracony czas i koszt przejazdu.



        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
      • loyezoo Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 14:30
        Jest napisane w ustawie, że po wymianie licznika, musisz się zgłosić do stacji diagnostycznej. Nie pamiętam ile ma się na to czasu.

        Galtomon, co do wyglądu auta heh. Koleżka kupił w zeszłym roku MB W212 z 2010 r. Po taxi. 670tys. nalotu.W środku prawie jak nowy. Nie wspominając, że handlarze wymieniają wszytko co ma oznaki zużycia, czyli m.in kierownicę (lub obszywają) gumy na pedałach, mieszek, guziki o ile są powycierane, dają lakier do detailingu i auto wygląda na tyle ile ma na blacie.
        By the way, mam na sprzedaż auto z oryginalnym przebiegiem 128tys. Od nowości w jednych rękach, salon Polska.Kierownica wygląda , jakby miał 500tys. Tyle,że właścicielka, waży ok 150kg i zayebiście się poci.Tyle wystarczyło,żeby tak wyglądała "fajera".

        --
        Life is too short to drive boring cars
        • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:10
          I co w związku z tym?
          Bo nie bardzo rozumiem czego usiłujesz dowieść, poza tym że jak we wszystkim sa wyjatki od reguly.

          Zwykle jest tak, ze szuka sie dosc konkretnego modelu z konkretnego rocznika/roczników.
          I tu raczej wieksze szanse sa na to, ze auta z 2, 3,4 razy wiekszym przbiegiem beada wygladac gorzej od tych z mniejszym.
          Jak zatem w dobrej wierze jedziesz ogladac fure na drugi koniec miasta to tragedii nie ma, ale jak jedziesz ogladac rodzynka na drugi koniec kraju, to fakt, ze zastajesz nie to czego oczekiwales problemem juz jest.
          A przebieg daje jednak pojecie o tym, czego oczekiwac mozna. Nie napisalem, ze zawsze i w 100% definiuje.

          Smiem jednak przypuszczac, ze samemu kupujac nie pojechalbys ogladac auta z przebiegiem prawie 700kkm daleko od domu, gdyby cena nie byla atrakcyjna.
          A teraz podnies ja troche do sredniej dla rocznik, zmien 700kkm na 250kkm i zaluz ze nie trafiasz na kogos kto wymienial caly srodek.

          W popularnych autach - gdzie materialy sa gorsze niz w premium roznica 100kkm dla zuzycia wnetrza robi sie widoczna.

          --
          Pozdrawiam,
          galtom

          "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
          • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:26
            > I tu raczej wieksze szanse sa na to, ze auta z 2, 3,4 razy wiekszym
            > przbiegiem beada wygladac gorzej od tych z mniejszym.

            To nawet nie o to chodzi. Jeśli samochód był mocno zużyty w wyniku dużego przebiegu, a sprzedawca zataił ten stan przekręcając licznik, to możesz oczywiście dochodzić swoich praw, ale to w wielu wypadkach wymaga długiego pałowania się w sądach, opinii rzeczoznawców itd. Samemu oszustowi niewiele grozi, poza koniecznością oddania kasy (choć teoretycznie można by zastosować paragraf o doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, ale jakoś się to nie zdarza). W przypadku wyrażonego wprost zakazu kręcenia liczników sytuacja jest klarowna - nic więcej nie musisz udowadniać, oszustowi grożą sankcje karne, a umowa staje się nieważna. To duże ułatwienie.
            • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:51
              vogon.jeltz napisał:

              > To nawet nie o to chodzi. Jeśli samochód był mocno zużyty w wyniku dużego przeb
              > iegu, a sprzedawca zataił ten stan przekręcając licznik, to możesz oczywiście d
              > ochodzić swoich praw, ale to w wielu wypadkach wymaga długiego pałowania się w
              > sądach, opinii rzeczoznawców itd.

              To nawet juz nie o to chodzi.
              Bo czasu straconego na jezdzenie i ogladanie, i kosztow z tym zwiazanych nikt Ci przeciez nie odda.
              A jedziesz ogladac auto, ktore z uwagi na przebieg (i opis w ogoszeniu) ma byc +/- takie jakie powinno.
              Przyjezdzasz po 5 h tluczenia sie pociagiem i okazuje sie, ze ogladasz cos co jest mocno zuzyte....
              I z czym do sadu pojdziesz?


              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 16:01
                  Ze informacja o realnym przebiegu - wbrew temu co napisal schweppes1- ma znaczenie nawet przed decyzjo o zakupie.

                  Stan, stanem, ale jest to jakis argument do decyzji o poswieceniu np. dnia na to zeby jechac i ogladac.
                  Wiec nie jest to bez znaczenia.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
              • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 17:58
                > Bo czasu straconego na jezdzenie i ogladanie, i kosztow z tym zwiazanych nikt C
                > i przeciez nie odda.
                > A jedziesz ogladac auto, ktore z uwagi na przebieg (i opis w ogoszeniu) ma byc
                > +/- takie jakie powinno.
                > Przyjezdzasz po 5 h tluczenia sie pociagiem i okazuje sie, ze ogladasz cos co j
                > est mocno zuzyte....
                > I z czym do sadu pojdziesz?

                Jeśli masz dowód na kręcenie, to z tym do sądu pójdziesz.
                Ale z tym, że auto za bardzo zużyte niż oczekiwałeś, to raczej nie.
                A tak na marginesie, to trzeba być wyjątkowym pasjonatem marnowania własnego czasu, aby jechać gdzieś nie wiadomo jak daleko od miejsca zamieszkania aby samochód kupić.
                • galtomone A co w tym dziwnego, ze sie jedzie daleko? 02.05.19, 08:17
                  tbernard napisał:

                  > Jeśli masz dowód na kręcenie, to z tym do sądu pójdziesz.

                  Naiwny jestes jesli serio tak myslisz.

                  Juz widze jak idziesz sie 3 lata sadzic o bilet za 150 zl i stracony czas.
                  Good luck.

                  Swoja droga zastanawiam sie tez jak sobie wyobrażasz udowadnianie tego w zakresie do nie swojego samochodu.

                  W ekstremalnie zlej sytuacji dla sprzedajacego - choc doprawdy sobie nie wyobrazam, jak mialby do niej dojsc - skoryguje licznik w gore, poiwe, ze klamiesz i chciales sam go naciagnac na zwrot kosztow podrozy, bo ci kolor sie jednak nie spodobal.

                  > Ale z tym, że auto za bardzo zużyte niż oczekiwałeś, to raczej nie.
                  > A tak na marginesie, to trzeba być wyjątkowym pasjonatem marnowania własnego cz
                  > asu, aby jechać gdzieś nie wiadomo jak daleko od miejsca zamieszkania aby samoc
                  > hód kupić.

                  Czasem jak sie kupuje uzywane, i nie jest to popularny model, to sie trzeba sporo najezdzic i na szukac. Szczegolnie gy rozgladasz sie za czym konkretnym, w okreslonym przedziale cenowym i stanie.

                  Wiec jak sie trafia to czego szukasz i ogloszenie wzbudza zaufanie, ze to co jest w tresci to to co jest oferowane.... to dlaczego nie?

                  Po mojego Puga 405 przyjechal pociagiem facet z Warszawy... lata temu.
                  Po Previe (bylo ich wtedy z 5 w ogloszeniach w PL), goral z pod Zakopanego.
                  Ba... ja po nia jechalem do DE, bo nawet tam bylo ich malo... a z automatem prawie wcale.

                  Wiec nie jest to wcale takie dziwne - chyba, ze kupujesz Fabie czy cos podobnego...

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                  • tbernard Re: A co w tym dziwnego, ze sie jedzie daleko? 02.05.19, 12:36
                    galtomone napisał:

                    > tbernard napisał:
                    >
                    > > Jeśli masz dowód na kręcenie, to z tym do sądu pójdziesz.
                    >
                    > Naiwny jestes jesli serio tak myslisz.
                    >
                    > Juz widze jak idziesz sie 3 lata sadzic o bilet za 150 zl i stracony czas.
                    > Good luck.

                    Zlecam robotę prawnikowi i mam to gdzieś. Rachunek za prawnika ureguluje winny.

                    > Swoja droga zastanawiam sie tez jak sobie wyobrażasz udowadnianie tego w zakres
                    > ie do nie swojego samochodu.

                    Idę na najbliższy komisariat policji i mówię, że tam stoi samochód z zafałszowanym licznikiem i oszust próbuje go sprzedać. Nie dają oszustowi czasu mówiąc, że za kilka dni zjawi się u niego policja. Ponadto na stronach z ogłoszeniami powinien pozostać ślad z fałszywym przebiegiem.

                    A odnośnie marnowania czasu, jak napisałem, trzeba być pasjonatem. Jeden lubi w wolnym czasie pojechać na basen, inny pojeździć na rolkach lub rowerze a inny cały wolny czas będzie spędzał na szukaniu okazyjnego używanego auta i gotów jest na to miesiące lub lata poświęcić. Każdy lub marnować po swojemu.
                    • galtomone Re: A co w tym dziwnego, ze sie jedzie daleko? 02.05.19, 13:04
                      tbernard napisał:

                      > galtomone napisał:
                      >
                      > > tbernard napisał:
                      > >
                      > > > Jeśli masz dowód na kręcenie, to z tym do sądu pójdziesz.
                      > >
                      > > Naiwny jestes jesli serio tak myslisz.
                      > >
                      > > Juz widze jak idziesz sie 3 lata sadzic o bilet za 150 zl i stracony czas
                      > .
                      > > Good luck.
                      >
                      > Zlecam robotę prawnikowi i mam to gdzieś. Rachunek za prawnika ureguluje winny.

                      O naiwności!
                      Taaa.... prawnik w sprawie na 150 zl, bedzie pracowac za drmo, bo moze za 3 lata przegrany mu zaplaci.

                      Nie Kochany, napjpierw i to duzo wiecej zaplacisz ty. Oczywiscie w imie wygranej i odzyskania 1500 zl.
                      A potem sad, o ile bedzie przychylny, zasadzi ci czesc zwrotow kosztow.
                      Tak czy siak, bedzie to troche kosztowac (takze czasu - bo z tym prawnikiem bedziesz sie czasem spotykac, itd) i nie bedzie takie proste jak to opisales.

                      Ergo, nie wierze by komus sie chcialo.

                      > > Swoja droga zastanawiam sie tez jak sobie wyobrażasz udowadnianie tego w
                      > zakres
                      > > ie do nie swojego samochodu.
                      >
                      > Idę na najbliższy komisariat policji i mówię, że tam stoi samochód z zafałszowa
                      > nym licznikiem i oszust próbuje go sprzedać. Nie dają oszustowi czasu mówiąc, ż
                      > e za kilka dni zjawi się u niego policja. Ponadto na stronach z ogłoszeniami po
                      > winien pozostać ślad z fałszywym przebiegiem.

                      Pan siadzie, pan poczeka na swoja kolej. Potem Pan wypelni zglosznie. Potem Pan poczeka na zeznanie.
                      A potem jak bedziemy mogli to podjedziemy i sprawdzimy.

                      Nie bywasz na komisariatach za czesto? :-)

                      > A odnośnie marnowania czasu, jak napisałem, trzeba być pasjonatem. Jeden lubi w
                      > wolnym czasie pojechać na basen, inny pojeździć na rolkach lub rowerze a inny
                      > cały wolny czas będzie spędzał na szukaniu okazyjnego używanego auta i gotów je
                      > st na to miesiące lub lata poświęcić. Każdy lub marnować po swojemu.

                      Nie chodzi o kupowanie okazyjne.
                      Powiedzmy BMW 3 chcesz kupic... wydaje sie, ze zdaden klopot.

                      Ale jak sie okaze, ze chcesz np. konkretny silnik, otwierany dach i automat, to nagle sie okaze, ze wybor wcale nie jest taki wielki a to co sie oglada nie zacheca do zakupu. Wiec jak w ogloszeniu pojawi ci sie cos co brzmi OK i zgodnie z wymaganiami to po np. 2 czy 3 miesiacach szukania bedziesz skory pojechac.

                      I tym bardziej bedzie bolec rozczarowanie.
                      A czesto jest tak, ze ludzie maja juz dosc i w koncu kupuja, bo ilez mozna szukac.

                      Roznie bywa.

                      Tak czy siak, pisanie prawnik/policja i juz jest lekko naiwne.


                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                        • galtomone Chyba zartujesz? 02.05.19, 14:10
                          tbernard napisał:

                          > No to samo widzisz, że nasz system prawny jest do dupy i to nie od czasu PiS.

                          Jak wiekszosc systemow prawnych na swicie, a wynika to z tego, ze zycie jest duzo bardziej nieprzewidywalne.

                          > P
                          > iS wygrał, bo obiecał poprawić go.

                          Fakt. I tyle.

                          > Robi to może małymi kroczkami, czasem może i
                          > coś schrzani, ale czasem poprawi, jak na przykład ten omawiany bat na oszustów
                          > .

                          Nie, zupelnie tego nie robi. Wrecz przeciwnie.
                          A najlepszym dowodem na to, ze jest gorzej, jst fakt wydluzenia sie czasu trwania spraw w sadach + fakt, ze nawet majac wyrok prawomocny, nie mozesz sie czuc pewne, ze wygrales.

                          --
                          Pozdrawiam,
                          galtom

                          "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                          • tbernard Re: Chyba zartujesz? 02.05.19, 14:50
                            Nie mówimy o tym jak sądy działają. To zupełnie inna sprawa i owszem wymagająca naprawy. Skupmy się na sednie. Jesteś, za tym aby jak to tej pory zlecającemu oraz mechanikowi "korygującemu" nic nie groziło? Ja wolę aby im coś za to groziło. A odrębną kwestią jest, jak sprawnie będzie to egzekwowane. Z powodu małej wykrywalności kradzieży rowerów nie będziemy przecież legalizować tego procederu i uznawać to za całkiem zgodne z prawem przeniesienie własności.
                            • galtomone Re: Chyba zartujesz? 02.05.19, 16:53
                              tbernard napisał:

                              > Nie mówimy o tym jak sądy działają. To zupełnie inna sprawa i owszem wymagająca
                              > naprawy.

                              No jak to? Sam zaczales. To walsnie obiecal naprawic PiS. I na tym sie skonczylo...

                              > Skupmy się na sednie. Jesteś, za tym aby jak to tej pory zlecającemu
                              > oraz mechanikowi "korygującemu" nic nie groziło?

                              Nie. Co nawet w tym watku wielokrotnie pisalem. Ale pytam co realnie wynika z tych przpisow.
                              Ustawy mozna mnozyc i zly system jeszcze bardziej gmatwac.
                              Ja po prostu nie obiecuje sobie po tej nowej ustwawie wiele. A w zasadzie to nic.

                              > A odrębną kwestią jest, jak sprawnie będzie to egzekwowane.

                              Nie, nie jest.

                              To dosc podstawowa kwestia. Jak najjasniejsze, najprostsze, z namniejsza iloscia mozlwoych interpretacji przepisy proste w egezekucji.
                              Inaczej to czy taka ustwa jest czy jej nie ma nie ma znaczenia, skoro nie dziala.

                              > Z powodu małej
                              > wykrywalności kradzieży rowerów nie będziemy przecież legalizować tego proceder
                              > u i uznawać to za całkiem zgodne z prawem przeniesienie własności.

                              I dlatego nie ma zapisow o kradzieży rowerow tylko generalnie o kradzieży.




                              --
                              Pozdrawiam,
                              galtom

                              "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
      • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:06
        > Komuniści jak coś wymyślą, to ręce opadają. Samochód sprawdza się po stanie, a nie po przebiegu.

        Wiele podzespołów samochodu ma określoną żywotność, niektóre wręcz wymagają wymiany zgodnie z interwałami określonymi w instrukcji obsługi. Znajomość przebiegu nawet w regulaminowo serwisowanym aucie chroni przez zdziwieniami, że nagle za 5000 km trzeba zrobić duży serwis silnika.

        Właśnie dlatego ludzie nie chcą tej waszej (tfu!) "wolności" (na pohybel!). Zamiast dać ludziom do ręki wygodne narzędzie (choć niedoskonałe, ale nic nie jest doskonałe) do tępienia oszustów, bo to "komunizm", pałuj się ze wszystkim sam.
        • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 16:22
          Wystarczy nie kupować od "iksa", tylko od kogoś zaufanego, albo od polecanego profesjonalisty, jak z każdym innym towarem. Wbrew pozorom tych drugich jest cała masa. Kilka lat temu jechałem z bratem po używaną Mazdę 3 dla jego dziewczyny do handlarza pod Gorzowem Wielkopolskim, który jest tam nieprzerwanie od początku lat 90. Na ścianie zdjęcia kontyngentu bezcłowego i jego pierwszych ściąganych 405-tek i XM-ów. Pół Gorzowa go zna, cała masa stałych klientów, którzy biorą od ponad 20 lat samochody wyłącznie od niego i nie ma takiej opcji, żeby zahandlował jakimś chłamem, bo za długo pracował na swoją renomę. Mazda do dziś - zero usterek, wyłącznie naprawy eksploatacyjne.
          • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 17:07
            > Wystarczy nie kupować od "iksa", tylko od kogoś zaufanego, albo od polecanego profesjonalisty

            Gdyby to było takie proste... Oczywiście, przed zakupem powinno się zasięgnąć opinii o sprzedawcy itd., ale też w dzisiejszych czasach niezwykle łatwo jest stworzyć własną "historię" (vide sztuczne nabijanie pozytywnych komentarzy na platformach aukcyjnych, czy choćby żałosne próby spamowania na tym forum - myślisz, że po co to?). Słabo zorientowany klient - a takich jest większość - się nie połapie.

            Z drugiej strony, jeśli wszyscy zaczęliby nagle racjonalnie kupować tylko od sprawdzonych sprzedawców, to jak wyobrażasz sobie wejście nowych podmiotów na ten rynek?
              • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 18:01
                > Tak samo jak z restauracjami, fryzjerami i czymkolwiek innym.

                Nie, nie tak samo. Czym innym jest restauracja czy fryzjer, gdzie zostawiasz kilkadziesiąt złotych, a czym innym samochód za kilkadziesiąt tysięcy. W tym pierwszym przypadku możesz zaryzykować zakup od nowego, niesprawdzonego podmiotu, w najgorszym razie więcej tam nie wrócisz. W tym drugim - sam polecasz, żeby kupować wyłącznie u polecanych sprzedawców z renomą. Co jest oczywiście słuszne, tylko jak w takim razie wyobrażasz sobie, że nowy handlarz ma sobie wyrobić tę renomę, skoro - podążając za twoimi radami - nikt u niego nie będzie kupował?
                • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 18:16
                  Ty jesteś jakiś autystyczny, czy po prostu tępy?

                  Tak samo, jak wyrabia sobie renomę ktokolwiek inny sprzedający cokolwiek innego o podobnej wartości. Ceną, terminem płatności, dodatkowymi usługami, specjalnym traktowaniem, czy milionem innych metod. Ale rozumiem, że wy, (tfu!) komuniści (na pohybel!), chcielibyście przystawiać klientom pistolety do głowy, żeby u niego kupili i pozwolili mu budować renomę?
                  • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 18:29
                    > Ty jesteś jakiś autystyczny, czy po prostu tępy?

                    Wyjątkowo rozmawiam z tobą kulturalnie i rzeczowo, kucowaty przygłupie, choć na to kompletnie nie zasługujesz. Ale jak chcesz, to możemy oczywiście znowu odlecieć w bluzgi.

                    > Tak samo, jak wyrabia sobie renomę ktokolwiek inny sprzedający cokolwiek innego o podobnej wartości.
                    > Ceną, terminem płatności, dodatkowymi usługami, specjalnym traktowaniem, czy milionem innych metod.

                    Ale co sprzeda i kogo specjalnie potraktuje, skoro nikt u niego nie będzie niczego kupował, racjonalnie wybierając tylko renomowanych sprzedawców?

                    > Ale rozumiem, że wy, (tfu!) komuniści (na pohybel!), chcielibyście przystawiać
                    > klientom pistolety do głowy, żeby u niego kupili i pozwolili mu budować renomę?

                    No właśnie jak zwykle gówno rozumiesz, smarku. Chcielibyśmy, żeby państwo nie ograniczało swojego podejścia do "widziały gały co brały", debilnego "chcącemu nie dzieje się krzywda" i ogólnie "śmierć frajerom", tylko wprowadziło właśnie "komunistyczne" prawa chroniące tych "frajerów" konsumentów. Także poprzez zakaz pewnych działań jak "korekty" liczników itp. Nawet jeśli (pozornie) ograniczą one (tfu!) "wolność" (na pohybel!) przedsiębiorcy - do wciskania kitu głównie - to w praktyce klient, wiedząc, że jest chroniony, łatwiej zaryzykuje zakup u niesprawdzonego sprzedawcy. Czym też ułatwi mu budowanie renomy. Dowód? Nieustanny rozwój handlu internetowego, którego filarem jest możliwość zwrotu towaru bez podawania przyczyny - och, jakże ogranicza to (tfu!) "wolność" (na pohybel!) sprzedawców.
                    • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 18:41
                      Mam odpowiedź - ty jesteś po prostu zwykłym, wioskowym przygłupem.

                      A więc zrozum, czerwony kmiocie i jebany, lewacki śmieciu, że u renomowanych sprzedawców będzie średnio DROŻEJ i nie będą się u niego zaopatrywać WSZYSCY, bo jest masa ludzi, którzy chcą TANIEJ oraz tacy, którzy się ZNAJĄ i potrafią sprawdzić samochód, oraz tacy, którzy zaproszą znajomego lub wynajmą kogoś kto się zna.

                      Zrozumiałeś, ty prymitywny, lewacki kretynie?

                      Naprawdę nie dociera to twojego tępego, ograniczonego łba, że wasze pierdolone, komunistyczne regulacje są całkowicie zbędne i szkodliwe na rynku?
                      • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 18:59
                        > Mam odpowiedź - ty jesteś po prostu zwykłym, wioskowym przygłupem.

                        Ach, czyli jednak wolisz bluzgi, bezmózgi repie. No cóż, brak ci elementarnych zasad i niczego się nie uczysz, ale to typowe dla prawicowych przygłupów. Zatem bimajfakingest.

                        > u renomowanych sprzedawców będzie średnio DROŻEJ i nie będą się u niego
                        > zaopatrywać WSZYSCY, bo jest masa ludzi, którzy chcą TANIEJ

                        Jak to się ma do twojej rady, faszystowski pajacu, cytuję: "wystarczy nie kupować od "iksa", tylko od kogoś zaufanego, albo od polecanego profesjonalisty, jak z każdym innym towarem."?

                        > tacy, którzy się ZNAJĄ i potrafią sprawdzić samochód, oraz tacy,
                        > którzy zaproszą znajomego lub wynajmą kogoś kto się zna.

                        Szkoda tylko, że jak zwykle rzeczywistość przeczy twojemu debilnemu bredzeniu ograniczonego umysłowo korwinoida. Bo tak się składa, że dokładnie tak wygląda to w tej chwili - handel używanymi samochodami jest praktycznie nieregulowany, ewentualne zobowiązania sprzedawców są bardzo trudne do wyegzekwowania. I co? I gówno. Tzw. (tfu!) wolny rynek (na pohybel!) używanych samochodów to jedno wielkie siedlisko patologii.

                        > Naprawdę nie dociera to twojego tępego, ograniczonego łba, że wasze pierdolone,
                        > komunistyczne regulacje są całkowicie zbędne i szkodliwe na rynku?

                        Jest dokładnie odwrotnie, smarku. Najbardziej szkodliwy dla wszystkich jest (tfu!) wolny rynek (na pohybel!) bez regulacji.
                        • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 19:03
                          > Jak to się ma do twojej rady, faszystowski pajacu, cytuję: "wystarczy nie kupować od "iksa", tylko od kogoś
                          > zaufanego, albo od polecanego profesjonalisty, jak z każdym innym towarem."?

                          A jak się ma mieć, sowiecka kanalio? Czy "wystarczy nie kupować" wygląda ci na "nie wolno kupować", przygłupie jeden? Naprawdę jesteś aż tak tępy? I taka bezmózga swołocz jak ty chce ludziom życie ustawiać?
                          • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 19:09
                            > Czy "wystarczy nie kupować" wygląda ci na "nie wolno kupować"

                            Wygląda mi na radę, do której generalnie zawsze warto się zastosować. Ktoś, kto postąpiłby wbrew niej, postąpiłby irracjonalnie i głupio, a przecież "racjonalne wybory klientów" to dogmat waszego debilnego ideolo tzw. (tfu!) "wolnego rynku" (na pohybel!).

                            > I taka bezmózga swołocz jak ty chce ludziom życie ustawiać?

                            Póki co, to ty chcesz ludziom życie ustawiać co najmniej w takim samym stopniu, prawicowy przygłupie - tyle, że na ich szkodę.

                            I co z obecnym stanem rynku samochodów używanych, nieregulowanym, a pełnym wszelkiego rodzaju patologii i oszustw? Zatkało kakało, tępa dzido?
                            • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 19:17
                              Wystarczy chodzić do rekomendowanych restauracji, żeby zjeść dobrze i się nie zatruć. A mimo tego kiepskie restauracje też istnieją a w ruchliwych lokalizacjach często mają się dobrze. Masa ludzi postępuje irracjonalnie, głupio, i wbrew rozsądnym radom, a po ostatnich wyborach widać nawet, że jest ich większość. Za mało?

                              A patologiami i oszustwami w handlu i usługach zajmuje się sąd karny i cywilny. Nie ma najmniejszego problemu. Tylko takie czerwone szumowiny jak ty wymyślają problem, żeby go potem rozwiązać, utrudniając po drodze wszystkim życie i jeszcze brać za to pieniądze. Tfu!
                              • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 19:29
                                > Wystarczy chodzić do rekomendowanych restauracji, żeby zjeść dobrze i się nie zatruć.

                                Powtarzam ci, że restauracje i samochody to zupełnie różne rynki. A tego, żeby się nie zatruć nawet w kiepskich knajpach, pilnuje państwo egzekwując przepisy sanitarne.

                                > Masa ludzi postępuje irracjonalnie, głupio, i wbrew rozsądnym radom,

                                Czyli nie jest tak, że klient zawsze wie, co jest dla niego dobre i postępuje zgodnie z własnym interesem? Niebywałe!

                                > A patologiami i oszustwami w handlu i usługach zajmuje się sąd karny i cywilny.
                                > Nie ma najmniejszego problemu.

                                Skoro nie ma problemu, to dlaczego (tfu!) wolny rynek (na pohybel!) do spółki z wymiarem sprawiedliwości tych patologii nie wyeliminował i wciąż pełno jest picowanych wraków i kręconych liczników? Choć właściwie według twojego zjebanego ideolo powinien wystarczyć sam wolny rynek, który nieuczciwych sprzedawców wyeliminowałby sam z siebie, nie? Dlaczego zatem tak się nie dzieje?

                                > Tylko takie czerwone szumowiny jak ty wymyślają problem,
                                > żeby go potem rozwiązać, utrudniając po drodze wszystkim życie

                                Przykład, który już podawałem, kucu: regulacja nakazująca sprzedawcom internetowym przyjęcie zwrotu bez podania przyczyny. Oczywiście utrudnia ona niewątpliwie życie sprzedawcom, ale jednocześnie znam mnóstwo (and I mean, mnóstwo) ludzi, którzy bez tego niczego w internecie by nie kupili. Więc jak, jest ta regulacja dobra, czy też zła?
                                • schweppes1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 19:47
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > A tego, żeby
                                  > się nie zatruć nawet w kiepskich knajpach, pilnuje państwo egzekwując przepisy
                                  > sanitarne.

                                  Nie pilnuje. Nie jest w stanie powstrzymać restauratora przed podawaniem przeterminowanego jedzenia. Za to rynek jest w stanie i to bardzo skutecznie. A może są fani przeterminowanego, taniego jedzenia i takie czerwone bydlaki chcą zabić taką niszę?

                                  > Czyli nie jest tak, że klient zawsze wie, co jest dla niego dobre i postępuje z
                                  > godnie z własnym interesem? Niebywałe!

                                  Nie wiesz jaki jest jego interes i chuj ci do tego, czerwony kmiotku. Ktoś może mieć inne postrzeganie własnego interesu niż ty. Zajmij się sobą i nie interesuj się czyimiś pieniędzmi. Może ktoś chce oszczędzić i lubi zaryzykować i kupić mega tanią okazję, która może, ale nie musi się zepsuć. Tak jak ludzie lubią hazard, czego takie czerwone małpy jak ty chcą zakazywać.

                                  > Skoro nie ma problemu, to dlaczego (tfu!) wolny rynek (na pohybel!) do spółki z
                                  > wymiarem sprawiedliwości tych patologii nie wyeliminował i wciąż pełno jest pi
                                  > cowanych wraków i kręconych liczników? Choć właściwie według twojego zjebanego
                                  > ideolo powinien wystarczyć sam wolny rynek, który nieuczciwych sprzedawców wyel
                                  > iminowałby sam z siebie, nie? Dlaczego zatem tak się nie dzieje?

                                  A po co ma się dziać? Ma być różnorodność i dostęp do wszelkiego rodzaju ofert, również tych szemranych. Jest masa ludzi, którzy lubią takie okazje, bo często można dużo zaoszczędzić.

                                  > Przykład, który już podawałem, kucu: regulacja nakazująca sprzedawcom interneto
                                  > wym przyjęcie zwrotu bez podania przyczyny. Oczywiście utrudnia ona niewątpliwi
                                  > e życie sprzedawcom, ale jednocześnie znam mnóstwo (and I mean, mnóstwo) ludzi,
                                  > którzy bez tego niczego w internecie by nie kupili. Więc jak, jest ta regulacj
                                  > a dobra, czy też zła?

                                  Oczywiście, że zła, jak KAŻDA tego typu regulacja. Powoduje jedynie wyższe ceny. A produkt czy on-line, czy w sklepie, i tak klient kupi, jak potrzebuje.
                              • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 20:10
                                schweppes1 napisał:


                                > A patologiami i oszustwami w handlu i usługach zajmuje się sąd karny i cywilny

                                Ale robią to na podstawie przepisów wymyślnych przez lewackich komuchów. Przepisów ograniczających wolność. Zabraniajacych okradać ludzi.

                                > . Nie ma najmniejszego problemu.

                                W Polsce problem jest. I wymiar niesprawiedliwości sobie z nim nie radzi.
                              • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 14:16
                                > A patologiami i oszustwami w handlu i usługach zajmuje się sąd karny i cywilny
                                > . Nie ma najmniejszego problemu. Tylko takie czerwone szumowiny jak ty wymyślaj
                                > ą problem, żeby go potem rozwiązać, utrudniając po drodze wszystkim życie i jes
                                > zcze brać za to pieniądze.

                                W tym akurat przypadku utrudni życie wszystkim oszustom cofającym liczniki. Uczciwym w niczym nie utrudni.
      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:14
        Ale na jakiej zasadzie ustawa ma dzialac na auta, ktore nie sa zarejestrowane w PL?
        Przeciez automatu takim przepisom nie podlegaja...

        A problem krecenia glownie dotyczyl tych sprowadzanych a nie tych kupionych i uzywanych dluzszy czas w PL.

        Ciekawe co w sytuacji gdy kupisz uzywane, od kogos kto wczesniej kupil uzywane skrecone - a ty (czasem sie da) tego dowiedziesz.

        Powiedzmy Kowalski kupił auto z przebiegiem 150kkm skręconym z 300 kkm (oczywiście nie wiedząc o tym). Pojezdzil rok i dołożył do stanu licznik 30 kkm.
        Kupujesz ty, sprawdzasz historię i wiesz, ze auto 2 lata wczesniej mialo juz 300 kkm.

        Kto pojdzie siedziec? Kto bedzie odpowiadac?

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
        • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:33
          > Ale na jakiej zasadzie ustawa ma dzialac na auta, ktore nie sa zarejestrowane w PL?

          Na takiej jak wszystko inne. Skoro właścicielem jest obecnie podmiot podlegający prawu polskiemu, to przecież nie jest ważne, gdzie samochód jest zarejestrowany. Ty wprowadzasz na polski rynek - ty odpowiadasz. Zupełnie jak w przypadku samochodu nowego, który też przecież nie jest zarejestrowany.

          Oczywiście jak w każdym przypadku prawa karnego winę trzeba udowodnić, a oszust może się tłumaczyć, że już takie kupił - ale za jakiś czas w całej UE będą funkcjonowały bazy danych samochodów zawierające m.in. przebieg i wtedy nie będzie to już takie łatwe.

          > Ciekawe co w sytuacji gdy kupisz uzywane, od kogos kto wczesniej kupil uzywane skrecone

          Rozwiązanie jest proste - należy w ustawie wprowadzić wymóg podawania w umowie sprzedaży stanu licznika, pod rygorem nieważności umowy (nie wiem, czy proponowane prawo taką klauzulę zawiera). Wtedy będzie dokładnie wiadomo, u którego właściciela nastąpiło przekręcenie licznika.

          > Kto pojdzie siedziec? Kto bedzie odpowiadac?

          Ten, komu uda się udowodnić winę, oczywiście.
          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 15:59
            vogon.jeltz napisał:

            > > Ale na jakiej zasadzie ustawa ma dzialac na auta, ktore nie sa zarejestro
            > wane w PL?
            >
            > Na takiej jak wszystko inne. Skoro właścicielem jest obecnie podmiot podlegając
            > y prawu polskiemu, to przecież nie jest ważne, gdzie samochód jest zarejestrowa
            > ny.

            Tyle, ze czesto nie jest... - w papierach.
            Mniejsi handlarze nie rejestruja auta na siebie w PL, tylko czekaja na kupca, ktory to dopiero robi.

            Pytam zatem o sytuacje, w ktorej masz umowe wypelniona w polowie i auto nie jest zarejestrowane w PL.

            To dosc powszechna (przynajmniej swego czasu) metoda - auto w ogloszeniu "gotowe do rejestracji".

            > Ty wprowadzasz na polski rynek - ty odpowiadasz. Zupełnie jak w przypadku s
            > amochodu nowego, który też przecież nie jest zarejestrowany.

            Jak widzisz teoretycznie masz racje, ale sytuacja, wcale nie jest tak "papierowo" oczywista.
            Z papierów bowiem wynika, ze kupujesz od wlasciciela "zachdoniego".

            > Oczywiście jak w każdym przypadku prawa karnego winę trzeba udowodnić, a oszust
            > może się tłumaczyć, że już takie kupił - ale za jakiś czas w całej UE będą fun
            > kcjonowały bazy danych samochodów zawierające m.in. przebieg i wtedy nie będzie
            > to już takie łatwe.

            Poza drobnym faktem udowodnienia KTO faktycznie dokonal "korekty", wlasciciel, handlarz... itd.. A fura czesto przez kilka rak przechodzi.
            Skup na zachodzie (auta z duzych placow) - 1 handlarz, potem nasz rodzimy "Janusz Biznesmen", i dopiero Kowalski nabywca.

            Ciekawe czy takie sytuacje sa (i jak) wnustawie przewidzaine.
            Jakos znajac mozliwosci intelektualne obecnej wladzy, to sadze, ze poszli po najmniejszej linii oporu.

            > > Ciekawe co w sytuacji gdy kupisz uzywane, od kogos kto wczesniej kupil uz
            > ywane skrecone
            >
            > Rozwiązanie jest proste - należy w ustawie wprowadzić wymóg podawania w umowie
            > sprzedaży stanu licznika, pod rygorem nieważności umowy (nie wiem, czy proponow
            > ane prawo taką klauzulę zawiera). Wtedy będzie dokładnie wiadomo, u którego wła
            > ściciela nastąpiło przekręcenie licznika.

            Pytanie, czy jest.
            I drugie, czy Nowak bedzie musial scigac Kowalskiego (a moze wiedzial gdy kupowal?) czy "Janusza Biznesu"?


            > > Kto pojdzie siedziec? Kto bedzie odpowiadac?
            >
            > Ten, komu uda się udowodnić winę, oczywiście.

            My point exactly. Obawiam sie, ze realnie nie wiele sie zmieni na lepiej.
            Ale zobaczymy.
            Zawsze mozna potem zrobic 12 nowelizacji, nowelizacji, ustawy ;-)
            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
            • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 17:11
              > Tyle, ze czesto nie jest... - w papierach.
              > Mniejsi handlarze nie rejestruja auta na siebie w PL, tylko czekaja na kupca, ktory to dopiero robi.

              Własność samochodu a podmiot figurujący w dowodzie rejestracyjnym to dwie różne sprawy. Możesz się o tym łatwo przekonać kupując samochód zarejestrowany na trzeciego poprzedniego właściciela z plikiem umów k-s.

              > Pytam zatem o sytuacje, w ktorej masz umowe wypelniona w polowie i auto nie jest zarejestrowane w PL.

              Jeśli nie mamy do czynienia z oszustwem znanym jako "umowa na Niemca" i w rubrykę "sprzedający" wpisany jest handlarz, to oczywiście on jest właścicielem. Jeśli jest inaczej, to jest to właśnie oszustwo.

              > Poza drobnym faktem udowodnienia KTO faktycznie dokonal "korekty", wlasciciel,
              > handlarz... itd.. A fura czesto przez kilka rak przechodzi.

              Jeśli na każdej umowie będzie musiał widnieć przebieg samochodu w momencie sprzedaży, to będzie oczywiste, kto dokonał "korekty".
              • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 09:03
                vogon.jeltz napisał:

                > > Tyle, ze czesto nie jest... - w papierach.
                > > Mniejsi handlarze nie rejestruja auta na siebie w PL, tylko czekaja na ku
                > pca, ktory to dopiero robi.
                >
                > Własność samochodu a podmiot figurujący w dowodzie rejestracyjnym to dwie różne
                > sprawy. Możesz się o tym łatwo przekonać kupując samochód zarejestrowany na tr
                > zeciego poprzedniego właściciela z plikiem umów k-s.

                Ale nie mowimy o procedurze zakupy, tylko krecenia licznika.
                >
                > > Pytam zatem o sytuacje, w ktorej masz umowe wypelniona w polowie i auto n
                > ie jest zarejestrowane w PL.
                >
                > Jeśli nie mamy do czynienia z oszustwem znanym jako "umowa na Niemca" i w rubry
                > kę "sprzedający" wpisany jest handlarz, to oczywiście on jest właścicielem. Jeś
                > li jest inaczej, to jest to właśnie oszustwo.

                Powtarzam, do oszustwa dojdzie w momencie zawarcie umowy kupna/sprzedazy.
                Ale my rozmawiamy o tym co z przedmiotem dzieje sie wczesniej. Tu z papierow nie wynika by auto bylo wlasnoscia handlarza, nie jest zarejestrowane w PL.
                Wiec trudno mowic o oszustwie, do ktorego jeszcze nie doszlo.

                > > Poza drobnym faktem udowodnienia KTO faktycznie dokonal "korekty", wlasci
                > ciel,
                > > handlarz... itd.. A fura czesto przez kilka rak przechodzi.
                >
                > Jeśli na każdej umowie będzie musiał widnieć przebieg samochodu w momencie sprz
                > edaży, to będzie oczywiste, kto dokonał "korekty".

                I tak i nie. Zebysmy sie dobrze zrozumieli. Ja nie jestem przeciw tej regulacji, i zdaje sobie sprawe, ze nie ma prawa/systemu idealnego - chcacy i tak znajda sposob/luke.

                Ciekawi mnie tylko jak duze luki sa w tym owym prawie - patrz opisana wyzej sytuacja.

                I tak, scentralizowana baza danych takich informacji (przynajmniej na EU), gdzie historia kazdego auta, z kazdego kraju jest rejestrowana i dostepna dla potrzebujacych, bedzie sporym ulatwieniem i rozwiazaniem problemu.

                Pomijam kwestie napraw w szopie i oferowanie auta jako bezwypadkowe.
                Nie bardzo widze jak temu zaradzic. Pozostaje tez kwestia doprecyzowania pojec wypadek/stluczka, itd... Ale to juz temat na inna dyskusje.
                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
              • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 09:06
                Nie przecze, ale na razie mowimy o kreceniu licznika.
                Czy Mirek moze skrecac licznik w nieswoim aucie, ktore nie jest zarejestrowane w PL?

                Pytanie takze, jak to jest jak sie wjedzie do szopy uslugowej np. na terenie innego kraju... albo dokona rejestracji w PL (tu bedzie od razu przebieg rejestrowany?) i pojedzie naprawic licznik do sasiedniego kraju.
                W przypadku Paska w tedeiku za 5k, to sie nie oplaci, ale 2-3 letniego BMW, ktoremu sie zdejmie 100-150 tys km juz moze byc.

                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 13:26
                  Trudno żeby handlarz nie będąc właścicielem pojazdu dokonywał w nim takich modyfikacji.
                  A jeżeli cofnął w Niemczech potem zrobił przegląd a cofnięcie wyjdzie na jaw. Jak skurwiel zapłaci grzywnę a potem jeszcze iluś Mirków kolejni się zastanowią.
                  Czy rozwiąże to wszystkie problemy? Oczywiście że nie. Nie rozwiąże to problemu oszustów ale utrudni im życie.
                  Tyle że musimy pamiętać o tym że mieszkamy w kraju z dykty kamieni i czego tam jeszcze. I państwo tolerowało te oszustwa.
                  • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 08:24
                    samspade napisał:

                    > Trudno żeby handlarz nie będąc właścicielem pojazdu dokonywał w nim takich mody
                    > fikacji.

                    Nie bedacy wlasciclem wg papierow (teoretycznie) zapomniales dodac. Ma auto, i nim dysponuje. To moze zrobic co chce. Chyba roumiesz o jakiej sytuacji rozmawiamy.

                    > A jeżeli cofnął w Niemczech potem zrobił przegląd a cofnięcie wyjdzie na jaw. J
                    > ak skurwiel zapłaci grzywnę a potem jeszcze iluś Mirków kolejni się zastanowią.

                    Bede ciekaw kiedy pierwsi zaplaca i jak to realnie wplynie na sytuacja.
                    Kibicuje i trzymam kciuki, ale cudów sie nie spodziewam.

                    > Czy rozwiąże to wszystkie problemy? Oczywiście że nie. Nie rozwiąże to problemu
                    > oszustów ale utrudni im życie.

                    Pytanie wlasnie czy faktycznie utrudni...? Bo mam wraznie, ze to bardziej zadziala na nasze samopoczucie niz realnie utrudni zycie.

                    Wszystko zalezy od tego, jak to bedzie faktycznie sie przekladac na sprowadzane auta. Bo problem dotyczy tych.
                    A z inf (to nie pierwszy artykul) raczej wynika, ze bedzie sie skupiac na autach juz w PL jezdzacych i zarejestrowanych, gdzie ten problem byl marginalny.
                    Szczegolnie od czasu gdy przebiegi rejestruja stacje diagnostyczne.

                    > Tyle że musimy pamiętać o tym że mieszkamy w kraju z dykty kamieni i czego tam
                    > jeszcze. I państwo tolerowało te oszustwa.

                    Coz... jak ma nie tolerowac, skoro nawet prokuratura sobie kpi z prawa... O sejmnie nie wspomne.
                    W tym zakresie - jakosci uchwalanych przpisow, szacunku do instytucji i poszanowania prawa to ja nie wiem czy PL jeszcze jest tworem z dykty i kamni... mam wrazenie, ze teraz glownym budulcem jest gowno.


                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                    • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 09:04
                      galtomone napisał:

                      > Nie bedacy wlasciclem wg papierow (teoretycznie) zapomniales dodac. Ma auto, i
                      > nim dysponuje. To moze zrobic co chce. Chyba roumiesz o jakiej sytuacji rozmawi
                      > amy.

                      O sytuacji oszustwa.
                      Jeżeli nie jest właścicielem nie może sprzedać samochodu.
                      A papiery? Pewnie ma umowę podpisaną z abdulem czy innym dziadkiem z wermachtu.
                      Ciekawe komu ludziki płacą? Oszustowi czy niemcowi?
                      Wspominałem wcześniej o państwie z dykty. Skarbówka powinna takich oszustów dojechać.
                      I nie mam nadziei że od teraz będzie tip top w autohandlu. Ale niech wreszcie zmieni się mentalność i niech Polacy przestaną bronić złodziei.
                      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 09:36
                        samspade napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > Nie bedacy wlasciclem wg papierow (teoretycznie) zapomniales dodac. Ma au
                        > to, i
                        > > nim dysponuje. To moze zrobic co chce. Chyba roumiesz o jakiej sytuacji r
                        > ozmawi
                        > > amy.
                        >
                        > O sytuacji oszustwa.

                        Do oszustwa dopiero dojdzie w momencie sprzedazy auta. Poki go nie sprzedaje to ciezko pod konkretne oszustwo to podciagac...

                        Nawet w PL, jak handlarze kupuja auta zarejestrowane, to zadko dokonuja rejestracji na siebie.

                        > Jeżeli nie jest właścicielem nie może sprzedać samochodu.
                        > A papiery? Pewnie ma umowę podpisaną z abdulem czy innym dziadkiem z wermachtu.

                        Ergo, wracamy do sytuacji z kreceniem.

                        Bo to, ze sam proceder bedzie scigany to jedno. Super.
                        Pytanie czy auto w takim stanie prawnym, tez pod to podlega - jak udowodnic, ze Janek Gienkowi tylko w szopie czegos nie naprawial - skoro nie ma wczesniejszych danych, auto nie ma polskich tablic, itd...

                        Duzo zachodu dla policji, zeby to udowadniac... Mam spore watpliwosci czy bedzie im sie chcialo biorac pod uwage jak wielu prostszych rzeczy czesto sie im nie chce.

                        Jakby inna sytuacja (w zakresie pracy i papierologi wymaganej) jest jak wpadasz do warsztatu, masz auto, sprawdzsz w bazie danych i widzisz, ze przebieg sie nie zgadza... a obok stoi wlasciciel i auta i "mechanik: a inaczej jak stoi fura na obcych tablicach i jest naprawiana".

                        > Ciekawe komu ludziki płacą? Oszustowi czy niemcowi?
                        > Wspominałem wcześniej o państwie z dykty. Skarbówka powinna takich oszustów doj
                        > echać.

                        Znow... jak bardzo sie zgadzam, tak sadze, ze maja prostsze cele z potencjalnie lepszym wynikiem.
                        Wystarczy, ze sie kontrole dluuuuugo pociagnie.

                        > I nie mam nadziei że od teraz będzie tip top w autohandlu. Ale niech wreszcie z
                        > mieni się mentalność i niech Polacy przestaną bronić złodziei.

                        A ktorzy Polacy bronia zlodziei????



                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                        • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 09:53
                          Póki nie sprzedaje samochodu być może nie jest to oszustwo ale przestępstwo/wykroczenie kręcenia licznikiem.
                          Pamiętaj że nie jest istotne na kogo gdzie i czy w ogóle samochód jest zarejestrowany ale kto jest właścicielem. A tutaj sprawa jest jasna.
                          A kto broni złodziei? Ci którzy mówią że ludzie sami sobie winni. Że dali się nabrać itd.
                          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 10:43
                            samspade napisał:

                            > Póki nie sprzedaje samochodu być może nie jest to oszustwo ale przestępstwo/wyk
                            > roczenie kręcenia licznikiem.

                            Ale jak sprawdzisz nie majac danych wczensiejszych, ze cos sie nie zgadza?
                            I w sumie na jakiej podstawie policja mialby Ci grzebac w aucie...

                            Nie wie, teraz wolno im bez powodu np. przeszukania samochodu dokonac?
                            --
                            Pozdrawiam,
                            galtom

                            "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                            • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 11:06
                              Czasem dane masz czasem nie. Czasem trzeba poszukać.
                              A policja mogła by na podstawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa jak to określasz grzebać. Nie widzę nic złego żeby gdy ktoś mnie oszukał wymiar sprawiedliwości dobrał się złodziejowi do dupy.
                              • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 11:23
                                samspade napisał:

                                > Czasem dane masz czasem nie. Czasem trzeba poszukać.

                                No patrz wyzej... bedzie im sie chcialo?

                                > A policja mogła by na podstawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestęp
                                > stwa jak to określasz grzebać.

                                Ale skad bedzie to zawiadomienie? Zlozy je handlarz czy Mirek z warsztatu?

                                > Nie widzę nic złego żeby gdy ktoś mnie oszukał w
                                > ymiar sprawiedliwości dobrał się złodziejowi do dupy.

                                Ale to dopiero po zakupie... a mowimy o procederze, ktory ma miejsce wczesniej.
                                Po, jak najbardziej, o ile bedziesz mial podstawy do takiego zawiadomienia - i z tym powiedzmy latwiej - i bedziesz wstanie udowodnic, a w zasadzie policja/prokuratura - ze to wlasnie Janusz tego dokonal.

                                Nie chcemy przeciez by wsadzali do pierdla, ze to co "byc moze" ktos zrobil....

                                Sprawa jest niestety zagmatwana i wcale nie taka prosta i oczywista.
                                Pytanie, czy Panstwu Polskiemu (poza uchwaleniem prawa), bedzie sie chcialo/bedzie moglo angazowac czas i srodki na realne sciganie tego i dowodzenie przed sadem?
                                --
                                Pozdrawiam,
                                galtom

                                "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                                • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 12:03
                                  Zawiadomienie złoży poszkodowany bądź potencjalny kupiec.
                                  Czy będzie się państwu chciało? Nie wiem. Wątpię. Do tej pory się nie chce. Do tej pory nie było tematu. Do tej pory usprawiedliwiano złodziei.
                                  Czy coś się zmieni? Pewnie tak. Znikną korekty liczników. Kilka prowokacji i tych którzy zeszli do podziemia też się przestraszy. O ile będzie się chciało.
                                  Czy dużo się zmieni? Wątpię. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę że krecenie licznika to tylko jeden z zabiegów. Wcale nie najgroźniejszy.
                                  • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 12:13
                                    samspade napisał:

                                    > Zawiadomienie złoży poszkodowany bądź potencjalny kupiec.

                                    No jane.
                                    Ale rozmawiamy o procedreze ktory ma byc ukrocony przed transakcja.
                                    To raz.

                                    A dwa, ze pozostaje kwestia udowodnienia KTO! Czym innym jest dowiedzenie, ze licznik jest skrecony, a czym innym, ze to Janusz Brodacz to zrobil.

                                    > Czy będzie się państwu chciało? Nie wiem. Wątpię. Do tej pory się nie chce. Do
                                    > tej pory nie było tematu. Do tej pory usprawiedliwiano złodziei.

                                    No wiec ja tez jestem scepytczny.
                                    Papier jest cierpliwy i duzo takich rzeczy co w TV ladnie brzmia mozna wymyslic... ot mieszkanie+, drony, auta elektryczne.

                                    Tego, ze nie wiele to zmienia juz w TV sie nie mowi i wszyscy sa zadowoleni.
                                    A Kowalski jak mial problem tak ma.

                                    > Czy coś się zmieni? Pewnie tak. Znikną korekty liczników. Kilka prowokacji i ty
                                    > ch którzy zeszli do podziemia też się przestraszy. O ile będzie się chciało.
                                    > Czy dużo się zmieni? Wątpię. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę że krecenie lic
                                    > znika to tylko jeden z zabiegów. Wcale nie najgroźniejszy.

                                    Stad moj sceptycyzm, czy jest faktycznie sie z czego cieszyc i pytania, jak to realnie ma dzialac.
                                    Pozyjemy - zobaczymy.

                                    --
                                    Pozdrawiam,
                                    galtom

                                    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                                      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 17:09
                                        Ja sie nie smuce. Jestem realista.
                                        Stad poki co brak zachwytu.

                                        Ale daj bog, ze sie myle i bedzie cacy. Moze choc to im sie uda.

                                        --
                                        Pozdrawiam,
                                        galtom

                                        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                                          • galtomone I tu lezy pies pogrzebany 02.05.19, 20:13
                                            tbernard napisał:

                                            > Może po prostu niech najpierw zaczną w końcu obowiązywać nowe przepisy, a jak t
                                            > o będzie działać to zobaczymy.

                                            Ty tak mozesz pisac, gorzej, ze wladze (nie tylko zreszta PiS, choc ten to robi non stop a inni mieli przeblyski) wlasnie tak tworza prawo.

                                            "Napiszmy, przeglosujmy, a potem sie zobaczy".

                                            A mamy XXI wiek, ekesperow, modelowanie i pierdyliard innych mozlwisoci, zeby wszystko dokladnie przeanalizowac nim sie zrobi.

                                            Przykladow prawa pisanego na kolanie ostatnio mamy od groma. I zastanawiam sie w czym ta usawa ma bic inna od wszystkich innych, ktore trzeba bylo na szybko poprawiac.
                                            gorzej, ze nie da sie czesto napraic szkod ktore wyrzadzily - patrz lex Szyszko, IPN, itd...

                                            Wiec jak to tez napisali, bo sie komus wydawalo... albo co gorsza, po to, zeby pokazac - "dzialamy" - to ja dziekuje.




                                            --
                                            Pozdrawiam,
                                            galtom

                                            "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                                              • galtomone Re: I tu lezy pies pogrzebany 03.05.19, 08:46
                                                tbernard napisał:

                                                > Za to poprzednicy robili pierdyliard modelowań, całkowań i różniczkowań i im wy
                                                > szło, że lepiej pozwalać kręcić, chociaż w innych cywilizowanych krajach na to
                                                > nie pozwalają.

                                                Tak??? Bo mnie sie wydaje, ze w poprzednich kadencjach nikt (takze PiS) sobie tym dupy nie zawracal.
                                                Ale wskaz zrodla swoich rewelacji, chetnie odwolam.



                                                --
                                                Pozdrawiam,
                                                galtom

                                                "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
            • loyezoo Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 30.04.19, 17:05
              Ale to jest problem kupujących ignorantów. Bo taniej. Nawet jak korba bokiem wyjdzie, po wyjeździe za bramę, możesz sprzedawcę cmoknąć, bo przecież kupiłeś od Niemca hehe. To samo tyczy się cofania liczników. Jeszcze kilka lat temu, magiczna bariera to było 200tys. km.To się trochę zmieniło, bo sprzedawalne są auta z przebiegiem 200+, oczywiście poniżej 300tys.km.

              P/S jak jest gotowe do rejestracji, to umowę masz już z Polakiem, bo akcyzę w UC musiał opłacić na swoje (szwagra:P) dane.

              --
              Life is too short to drive boring cars
    • wislok1 Klasyczne dzialania pozorowane 30.04.19, 20:35
      Wiadomo, ze to nic w praktyce nie da, bo liczniki sa krecone przy autach sprowadazanych do Polski PRZED ich rejestracja w PL

      I klient przewaznie kupuje auto od jakiegos podstawionego Helmuta czy Mustafy z juz przekreconym licznikiem
      A jak kupuje bezposrednio od komisu, toten kupuje od podstawionego Helmuta czy Mustafy
      A zgodnie z projektowanym polskim prawem sprzedawca dalej NIE BEDZIE ODPOWIADAL za to, ze licznik jest przekrecony przed rejestracja w PL

      To jest zorganizowany proceder, po cichu popierany przez wladze DE, zeby pozbyc sie zuzytych aut
      I po cichu popierany tez przez rzad PL, ktory zarabia krocie na oplatach przy rejestracji aut
      • galtomone Potwierdza sie to o co pytalem 01.05.19, 09:08
        Nie wiele to da, bo aut z PL sie kreci nie wiele, a te ktore sie kreci na potege, nadal bedzie mozna.


        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
        • tbernard Re: Potwierdza sie to o co pytalem 01.05.19, 14:04
          Trochę da. Bo do tej pory naloty na warsztaty "korygujące" nie miały sensu i te warsztaty mogły nawet się ogłaszać. Teraz będą musiały zejść do podziemia i groźba kary sprawi, że usługa za "korektę" podrożeje proporcjonalnie do tego jaka kara za to grozi i dzięki temu poprawi się konkurencyjność tym uczciwym handlarzom.
          Tak na prawdę wiją się jak piskorze nad tym oszuści "olaboga, jaka to wredna komuna", oraz ideowi przeciwnicy PiS, co to nawet gdy przez przypadek czasem ten PiS coś sensownego zaproponuje to i tak im się nie podoba.
          • galtomone Re: Potwierdza sie to o co pytalem 02.05.19, 08:28
            tbernard napisał:

            > Trochę da. Bo do tej pory naloty na warsztaty "korygujące" nie miały sensu i te
            > warsztaty mogły nawet się ogłaszać. Teraz będą musiały zejść do podziemia i gr
            > oźba kary sprawi, że usługa za "korektę" podrożeje proporcjonalnie do tego jaka
            > kara za to grozi i dzięki temu poprawi się konkurencyjność tym uczciwym handla
            > rzom.

            Fakt, ze sie nie beda oglaszac, dla ludzi ktorzy handluja autami to zerowy problem.
            Przypuszacz, ze rynek jest tak patologiczny, ze spora czesc z nich to byli zlodzieje albo z takimi (dziple/czesci do remontu uszkodzonych) maja.

            A cene po czesci zaplaci kupujacy frajer.

            Ale obym sie mylil!!!!

            > Tak na prawdę wiją się jak piskorze nad tym oszuści "olaboga, jaka to wredna ko
            > muna", oraz ideowi przeciwnicy PiS, co to nawet gdy przez przypadek czasem ten
            > PiS coś sensownego zaproponuje to i tak im się nie podoba.

            Tak??? Ktorzy, gdzie? Chyba, ze piszesz o Schweppesie... ale to chyba troche za daleko pojechales....

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
            • tbernard Re: Potwierdza sie to o co pytalem 02.05.19, 12:47
              Inteligentnym nie muszę wyjaśniać kogo za wijących piskorzy uważam.
              W skrócie: do teraz oszuści i warsztaty pracujące dla oszustów mogły bezkarnie "korygować" bo złapanie na tym niczym nie groziło. Trzeba było im udowodnić, że chcą kogoś oszukać przy sprzedaży. A udowadnianie komuś, że coś chce to na razie bez podłączania się kablem do mózgu i odczycie myśli nie jest możliwe.
              Po zmianie nikogo nie będzie obchodzić po co "koryguje". Przestępcą stanie się zlecający i warsztat wykonujący. Policja może poprzez prowokacje wyłapać warsztaty oszustów.
              A tak na marginesie odnoszę wrażenie, ze jesteś za zbliżaniem się do standardów unijnych. W unii w krajach najbardziej cywilizowanych jest to proceder karalny. Dlaczego tak sceptycznie podchodzisz do zbliżenia się pod tym względem do unijnych standardów? Bo to ten wredny PiS zaproponował, zaś kulturalne jaśnie oświecone PO wolało oszustom iść na rękę?
              • galtomone Re: Potwierdza sie to o co pytalem 02.05.19, 13:17
                tbernard napisał:

                > Inteligentnym nie muszę wyjaśniać kogo za wijących piskorzy uważam.

                No to abstrahując od tego, ze mnie obrażasz - choc nie wiem dlaczego - wyjaśnij takiemu debilowi jak ja.

                Kto tu sie wije.
                A jak nie tu, to skad wiesz, ze sie wije, ktorys z nich Ci sie zalil?

                > W skrócie: do teraz oszuści i warsztaty pracujące dla oszustów mogły bezkarnie
                > "korygować" bo złapanie na tym niczym nie groziło. Trzeba było im udowodnić, że
                > chcą kogoś oszukać przy sprzedaży.

                I tu sie zmienia nie wiele. Teraz oficlanie tego robic nie beda, a udowodnic dalej musisz.
                W przeciwnym wypadku zaczniemy karac ludzi za same doniesienia, ze ktos/cos.

                > A udowadnianie komuś, że coś chce to na raz
                > ie bez podłączania się kablem do mózgu i odczycie myśli nie jest możliwe.

                No widzisz... juz sam wiesz, ze ta ustawa tego nie zmieni. Bo nadal UDOWODNIENIE nie bedzie takie proste i oczywiste.

                Bo nie tyle musisz udowodnic, ze auto jest krecone, co fakt, kto tego dokonal. A tu schody jak byly tak beda, nawet jesli ciut mniejsze.

                > Po zmianie nikogo nie będzie obchodzić po co "koryguje". Przestępcą stanie się
                > zlecający i warsztat wykonujący.

                O ile zlapiesz ich na goracym uczynku.

                BTW: twojego argumentu o prawniku, co to jest rozwiazaniem problemu. Pamietaj, ze oni tez beda z uslug takiego korzystac.

                > Policja może poprzez prowokacje wyłapać warszt
                > aty oszustów.

                No moze.... Tak jak i w przypadku wielu innych spraw o wiekszym znaczeniu spolecznym
                A skala tego jest dosc ograniczona.

                > A tak na marginesie odnoszę wrażenie, ze jesteś za zbliżaniem się do standardów
                > unijnych. W unii w krajach najbardziej cywilizowanych jest to proceder karalny
                > .

                Owszem. Dlatego nie liczac samego prawa, stawialbym na edukacje ludzi. I poszanowanie prawa, panstwa, instytucji, itd... generalnie.
                A z tym u nas marnie.

                Przejmowac sie takimi duperelani? Premier moze mowic, ze cale środowisko sedziowskie jest jak kolaboranci, skorumpowane, komunistyczne, itd... i Wlos mu z glowy nie spada.
                Instytucje panstwa staja sie fasadowe.
                Prawo jest traktowane instrumentalnie.
                Itd... itd...

                A ty sie pytasz...

                > Dlaczego tak sceptycznie podchodzisz do zbliżenia się pod tym względem do uni
                > jnych standardów?

                No wlasnie dlatego. Z powodu np. 12 noweli ustawy o sadzie najwyzszym. Skoro tak wazne prawo trzeba w ciagu 3 lat nowelizowac 12 razy - a chodzi w nim o ochrone dupy rzadzacych, to jakiej jakosci jest prawo dot. krecenie licznikow i co z niego realnie wyniknie?

                Otoz, obaiwam sie, ze realnie prawnie nic.

                Ale TV bedzie mozna mowic o tym jak to panstwo twardo walczy, i ze generalnie jest super.

                > Bo to ten wredny PiS zaproponował, zaś kulturalne jaśnie oświ
                > econe PO wolało oszustom iść na rękę?

                Nie wredny, tylko durny.

                Jedyne co im wyszlo to rozdanie kasy. Ktore inne prawo/reforma, ktore wprowadzili dziala dobrze i tak jak mialo dzialac?

                Reforma edukacji?
                Reforma sadownictwa?
                Mieszkanie +?

                Juz mi sie nawet nie chce wymieniac.

                Podsumowujac. Dobrze, ze jest zmiana. Natomiast nie ma sobie co po niej za duzo obiecywac.
                Nadal trzeba bedzie byc bardzo ostroznym bo droga sadowa to znacznie wiekszy problem niz telefon do prawnika/na policje i juz.
                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
    • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 12:26
      > Tymczasem zasadniczy problem z kręceniem dotyczy aut sprowadzanych z zachodu.
      > I rozumiem, ze jak dokonamy naprawy licznika przed rejestracja, to cała ta nowe
      > la może handlarza cmoknąć w pompkę?

      A czy nie ma wglądu do zagranicznych baz? Jeśli ktoś zrobi taką korektę przed pierwszą rejestracją w Polsce, to chyba jest możliwość odczytania stanu podczas ostatniego przeglądu za granicą i od razu niezgodność wyjdzie.
      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 15:10
        To pewnie Zależy od marki i tego czy znasz język by móc to sprawdzić.

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
        • misiaczek1281 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 16:56
          galtomone napisał:

          > To pewnie Zależy od marki i tego czy znasz język by móc to sprawdzić.
          >
          kolejny pseudo znafca za 5 groszy ...nie trzeba znać języka nawet dziecko potrafi sprawdzić auto ze szwecji w ich bazie....żeby to zrobić wystarczy wpisać na ich stronie tylko nr rejestracyjny i od razu wyskakują dane auta przebieg wyposażenie ...w google translator wystarczy kliknąć "przetłumacz stronę" i wyskakują polskie nazwy...
            • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 17:45
              Nie wiem jak z niemiecką bazą, ale akurat ze szwedzkiej to kiedyś chyba qqbek pokazywał ostatni zapisany przebieg i po jakimś czasie to auto w Polsce na ogłoszeniu miało mocno cofnięty licznik.
              Uważam, że takie dane powinny być dostępne publicznie w całej UE. To jeden z obszarów, gdzie Unia powinna scalać znacznie bardziej, bo odpadają wszelkie argumenty typu tożsamość narodowa, tradycja itp. Chyba, że chodzi o tradycję do bezkarnego oszukiwania i tutaj nasze rodactwo czuje zagrożenie.
              • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 03.05.19, 11:07
                wislok1 napisał:

                > Nie ma czegos takiego jak niemiecka baza

                Jesteś pewien, że w Niemczech pojazdy robiące obowiązkowe przeglądy nie są wpisywane do bazy? Czyli jak ktoś zapomni dowodu rejestracyjnego to dostanie karę za niemanie? Czy wręcz do aresztu trafi aż wyjaśni się, czy nie używa pojazdu wbrew woli właściciela? Którym wprawdzie on sam jest, ale policja nie ma narzędzia aby to od razu ustalić.
                • wislok1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 03.05.19, 20:03
                  Ty piszesz o tym, ze policja moze ustalic, czy ktos ma niewazny przeglad
                  TO jest jasne, ze to moze ustalic
                  Przegladami sie zajmuje glownie TÜV, DEKRA, itd....
                  I policja MUSI miec do tego dostep
                  Ale to, ze policja ma taki dostep, nie oznacza, ze Helmut czy Mustafa w Niemczech ma dostep do bazy danych policji, TÜV, DEKRY, itd...

                  Jak masz dostep do dowodu rejestracyjnego auta, to mozesz sprawdzic w internecie, czy dane w dowodzie sie zgadzaja
                  z rzeczywistoscia, gdzie auto zostalo wyprodukowane, w jakim kraju, itp.
                  I czy nie jest kradzione !!!
                  Czyli w sumie niewiele, bo raczej nikt dowodu nie falszuje...
                  A kradzione sie nie sprzedaje teraz tak latwo
                  Zreszta zlodziej NIGDY dowodu rejestracyjnego klientowi nie da dowgladudo reki PRZED dostaniem kasy
                  Lepiej, jak sprzedajacy ci udostepni ksiazke serwisowa. Wtedy mozna zweryfikowac wszystkie przeglady i przebieg.
                  Uczciwy ci udostepni, nieuczciwy nigdy albo ksiazke taka spreparuje, co w porownaniu z dowodem rejestracyjnym jest proste
                  • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 04.05.19, 01:10
                    No to po co kupującemu ta książka serwisowa, jeśli można ją spreparować?

                    > Ale to, ze policja ma taki dostep, nie oznacza, ze Helmut czy Mustafa w Niemcze
                    > ch ma dostep do bazy danych policji, TÜV, DEKRY, itd...

                    Czyli bazy jednak w Niemczech są. A są w nich zapisywane stany licznika podczas przeglądu?
                    • wislok1 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 04.05.19, 18:58
                      Ksiazke mozna spreparowac, ale majac ksiazke do wgladu mozesz zadzwonic do serwisu i sprawdzic, czy FAKTYCZNIE takie auto bylo u nich na przegladach
                      Uczciwy nie ma stracha
                      Jak nie masz do wgladu PRZED podpisaniem umowy, bo oszust ja spreparowal, to jestes w glebokiej d...

                      Bazy w Niemczech sa, ale to nie oznacza, ze kazdy ma do nic dostep
                      Nie wiem, czy sa w nich zapisywane stany licznika
                      No, na pewno sa, hehehe

                      Ale to moze czasem nic nie dac

                      Wiem, ze po przegladzie mojego auta mi powiedzieli w TÜV, ze nastepny za 2 lata, bo wszystko OK i auto jest mlode....
                      Przez te 2 lata mozna nabic mnostwo kilometrow, potem auto sprzedac PRZED nastepnym przegladem np. do Polski i przekrecic licznik kupujacemu
          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 01.05.19, 17:39
            Acha, bo do nas tylko że Szwecji auta przyjeżdżają....
            Poza tym Misiu, nie wszyscy są tak "genialni" jak ty...Niektórzy np. wiedzą, że w Europie jest więcej państw z których można ściągnąć auto.

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
              • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 10:39
                > Niestety nie ma możliwości bezpłatnego sprawdzenia przebiegu auta z Niemiec

                Moja teoria spiskowa jest taka, że specjalnie się nie da. Gdyby się dało, 3/4 wraków sprowadzanych obecnie do Polski nigdy nie miałoby szansy się sprzedać - żaden handlarz nie wziąłby Paserati z nalotem 400k, wiedząc, że jego póżniejsze 189k będzie trywialne do zweryfikowania. A tak - mają niezykle łatwy sposób pozbywania się starych samochodów ze swojego kraju.
                          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 12:18
                            samspade napisał:

                            > Jeśli 300 km na wschód to win. Bo będzie to Ukraina bądź Białoruś.

                            A w twoim swiecie to juz inna planeta? ;-)

                            > I aż tak źle oceniasz samochody używane samochody sprowadzane do pl? Śmieci? Tr
                            > ochę odważna teza. W przypadku niektórych pojazdów prawdziwa.

                            Generalnie oceniam, i nie tylko auta.
                            Patrzac globalnie, to nie ma znaczenia gdzie lezy kupa smieci...
                            Efektem cieszenia sie, ze "nie u nas" jest np. wyspa plastiku na oceani.... Niby Czechow to ryra... ale w calosci prawda jest taka, ze wszyscy mieszkamy na jednej malej kulce.

                            A patrzac ciut mniej globalnie, czy staroci sa w DE czy w PL to i tak sa na terenie EU i cos z tym jaki Europa musimy robic.

                            To, ze stare diesle smrodza u nas, nie znaczy, ze jest to bez wplywu na powietrze w DE (i nie tylko). Powietrze ma w dupie granice. I efekt moze nie jest az tak widoczny i natychmiastowy, jak Passat smrodzący pod oknem, ale jest.

                            Ergo, ciezko mi uznac, ze to sytuacja WIN - WIN, chyba ze ktos patrzy bardzo krotkowzrocznie i ma gdzies co bedzie "jutro".

                            --
                            Pozdrawiam,
                            galtom

                            "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                              • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 13:20
                                Jak do rosji to odsuwasz problem w czasie i dla EU teoretycznie koszty mniejsze.
                                Predzej czy pozniej rachunek zapłacimy wszyscy.

                                Ale "chwilowo" to czy auta sa DE czy w PL, to w sumie utylizacja i tak kosztuje Europe i jej członków.
                                Jak wydamy kase na jedno, to bedzie trzeba z budzetu EU doplacac do innych rzeczy, na ktore nie starczy.



                                --
                                Pozdrawiam,
                                galtom

                                "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                                  • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 14:15
                                    I podtrzymuje zdanie. Auto, ktore bylo projektowane i produkowane z mysla o tym by dluuuuugo jedzic, jest w sumie bardziej EKO, niz to ktore szybciej trzeba zastąpić nowym.

                                    > Czyli im dalej się eksporuje używane tym gorzej.

                                    Mieszasz dwie sprawy. Nie dyskutowalismy o tym czy lepiej czy gorzej, tylko czy to spiseg niemcow i dla nich Win - Win.
                                    To dwie osobne sprawy.

                                    A co do sadzy...

                                    Nawet spaliny, choc bardziej przeszkadzaly kiedy (dym) mniej cie truly, bo czesc sadzy mogles wysmarkac. Tez - w erze DPF - te czasteczki prznikaja do krwi, sa tak male.

                                    A co do smogu, to i owszem, auta sa jego zrodlem a mamy ich wiecej niz kiedys.
                                    Ale glownym sa domy jednorodzinne - tych tez mamy wiecej niz kiedys, znacznie wiecej. A do tego mamy tysiace ton plastiku (i innych spalalnych smieci) wiecej niz kiedys.


                                    --
                                    Pozdrawiam,
                                    galtom

                                    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                                    • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 14:26
                                      galtomone napisał:

                                      > I podtrzymuje zdanie. Auto, ktore bylo projektowane i produkowane z mysla o tym
                                      > by dluuuuugo jedzic, jest w sumie bardziej EKO, niz to ktore szybciej trzeba z
                                      > astąpić nowym.

                                      A trzeba zastąpić? Stan faktyczny temu przeczy. Zarówno gdy mówimy o samochodach starych jak i nowych.

                                      > Nawet spaliny, choc bardziej przeszkadzaly kiedy (dym) mniej cie truly, bo czes
                                      > c sadzy mogles wysmarkac. Tez - w erze DPF - te czasteczki prznikaja do krwi, s
                                      > a tak male.

                                      Czyżby?
                                      Ale zdajesz sobie sprawę że dpf nie jest odpowiedzialny za emisję sadzy? Że są montowane by tą sądzę filtrować

                                      > A do tego mamy tysiace ton plastiku (i innych spalalnych smieci) wiece
                                      > j niz kiedys.

                                      Ale ten plastik nie jest spalany przez samochody.
                                      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 14:50
                                        samspade napisał:

                                        > galtomone napisał:
                                        >
                                        > > I podtrzymuje zdanie. Auto, ktore bylo projektowane i produkowane z mysla
                                        > o tym
                                        > > by dluuuuugo jedzic, jest w sumie bardziej EKO, niz to ktore szybciej tr
                                        > zeba z
                                        > > astąpić nowym.
                                        >
                                        > A trzeba zastąpić? Stan faktyczny temu przeczy. Zarówno gdy mówimy o samochodac
                                        > h starych jak i nowych.

                                        Mowisz... to bardzo prosze o dane:

                                        Sredni wiek auta w DE w latach 80tych i dzis
                                        I w PL - moze z rozbiciem ma co 10 lat...

                                        Ten trend - niestety - tyczy sie zreszta nie tylko aut.

                                        > > Nawet spaliny, choc bardziej przeszkadzaly kiedy (dym) mniej cie truly, b
                                        > o czes
                                        > > c sadzy mogles wysmarkac. Tez - w erze DPF - te czasteczki prznikaja do k
                                        > rwi, s
                                        > > a tak male.
                                        >
                                        > Czyżby?
                                        > Ale zdajesz sobie sprawę że dpf nie jest odpowiedzialny za emisję sadzy? Że są
                                        > montowane by tą sądzę filtrować

                                        I wychodzi z DPF....?


                                        > > A do tego mamy tysiace ton plastiku (i innych spalalnych smieci) wiece
                                        > > j niz kiedys.
                                        >
                                        > Ale ten plastik nie jest spalany przez samochody.

                                        OK, znaczy Misiek (i jemu podobni nie sa odpowiedzialni za smog).,,

                                        Wyjasnij mi tylko taka dziwna korelacje.

                                        W miesiącach ciepłych, jakosc powietrza w Polsce jest generalnie niezla - w miastach oczywiscie gorsza.
                                        W zimie mamy tragedie...
                                        Samochody z dalekiej polnocy do nas na zimowanie przyjezdaja?




                                        --
                                        Pozdrawiam,
                                        galtom

                                        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                                          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 17:15
                                            samspade napisał:

                                            > Sam sobie poszukaj danych. Zresztą nawet nie wiem o jakie dane ci chodzi.

                                            Jaki byl sredni wiek auta w DE i w PL w:
                                            1970
                                            1980
                                            1990
                                            2000
                                            2010

                                            Nie moge tego znalezc, ale pamietam dane z rynku DE z ktorych wynikala, ze srednia wieku aut robi sie coraz nizsza, ludzie jezdza nimi coraz krocej/czesciej wymieniaja.

                                            Ale moge sie mylic. Zatem jesli jak twierdzisz (na podstawie czego) jest inaczej, to pokaz mi, ze sie myle.

                                            Z twardymi danymi przeciez klocic sie nie bede.

                                            > A co do zimy i jakości powietrza to tylko potwierdza że to nie samochody są spr
                                            > awcą smogu. Od dawna o tym piszę.

                                            No zaraz... przed chwila twierdziłeś, ze moj argument nie ma znaczenia bo "Ale ten plastik nie jest spalany przez samochody."

                                            I ponwiam pytanie, co wypluwa z siebie DPF?
                                            Bo moim zdaniem, te substancje to (choc ich nie widac) znacznie wiekszy syf i wyzsza toksycznosc choc ich mniej, niz sadza ze starego diesla co palil 5-6l ropy.

                                            Zauwaz, ze diesel (fakt, maja wiecej km i Nm) ale pala wiecej niz palily slabsze silnoiki o takiej samej pojemnosci.


                                            --
                                            Pozdrawiam,
                                            galtom

                                            "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                                            • samspade Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 19:20
                                              Nie wypowiadam się na temat wieku aut. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę jak zmieniły się samochody jak zmieniło się społeczeństwo.
                                              A dpf jest filtrem. To nie jest tak że przez jego zastosowanie coś wylatuje z rury. I spójrz na obowiązujące normy. Jak zostały zaostrzone.
                                              Ktoś kto wierzy w teorie spiskowe powie że było to ku uciesze koncernów.
                                              Z drugiej strony gdy porównam jazdę starym wolnossacym dieslem o pojemności 1.9 i zwrotnej mocy 65 kucy do obecnego 1.6 o mocy 100 czy 110 to cóż. Nie ma porównania. I nie o samą moc chodzi.
                                              A że to nie samochody generują smog piszę od dawna. Niedawno gdzieś czytałem że w Niemczech w miastach gdzie wprowadzono zakaz wjazdu diesli jakość powietrza nie uległa poprawie. Zresztą co tam Niemcy. Widzę u mnie w mieście jakość powietrza w zależności od pory roku. A czasem od pory dnia
                                            • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 03.05.19, 11:25
                                              > I ponwiam pytanie, co wypluwa z siebie DPF?
                                              > Bo moim zdaniem, te substancje to (choc ich nie widac) znacznie wiekszy syf i w
                                              > yzsza toksycznosc choc ich mniej, niz sadza ze starego diesla

                                              Wydawało mi się, że DPF to tylko filtr, który coś przepuszcza a coś zatrzymuje. Ale może się mylę i jedne substancje on wyłapuje, ale wprowadzono w nim funkcjonalność polegającą na chemicznym syntetyzowaniu innej szkodliwej substancji, którą wypluwa.
                                          • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 17:16
                                            tbernard napisał:

                                            > > W miesiącach ciepłych, jakosc powietrza w Polsce jest generalnie niezla -
                                            > w mia
                                            > > stach oczywiscie gorsza.
                                            > > W zimie mamy tragedie...
                                            >
                                            > Bo w zimie drzewa liściaste nie oczyszczają powietrza, bo nie mają liści?

                                            No to zapraszam w Beskidy, gdzie caly rok sa drzewa iglaste a w zimie powietrze smierdzi i wrecz ma kolor.

                                            Blagam, napisz ze zartowales!

                                            --
                                            Pozdrawiam,
                                            galtom

                                            "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                                    • misiaczek1281 Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 16:16
                                      galtomone napisał:

                                      > A co do sadzy...
                                      >
                                      > Nawet spaliny, choc bardziej przeszkadzaly kiedy (dym) mniej cie truly, bo czes
                                      > c sadzy mogles wysmarkac. Tez - w erze DPF - te czasteczki prznikaja do krwi, s
                                      > a tak male.
                                      cooo? niemożliwe....spytaj kubusia...on ci wyjaśni że to ja swoją benzynówką rocznik 2003 na gaz truję a kubuś Dieselkiem 4 letnim to wręcz czyste powietrze produkuje wręcz zdrowo wdychać inchalacje z Dieselka bo spełnia jakąś tam sztuczznie stworzoną w laboratorium na potrzeby unii normę euro 5 albo 6 ;-)
                              • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 13:22
                                Skor piasek z Sharay dolatuje to sadza tez da rade. To raz, a dwa, ze sadza to nie jedyne co z siebie diesel wypluwa.

                                Dodaj, ze sadza po przejscu przez DPF jest tak malutka i leciutka (czasteczki), ze doleci spokojnie nawet dalej, skoro jest wstanie przez skore przenikac.

                                --
                                Pozdrawiam,
                                galtom

                                "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                                  • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 14:21
                                    vogon.jeltz napisał:

                                    > > Skor piasek z Sharay dolatuje to sadza tez da rade.
                                    >
                                    > Nie, to są zjawiska na zupełnie różnym poziomie.
                                    >
                                    > > Dodaj, ze sadza po przejscu przez DPF jest tak malutka i leciutka
                                    >
                                    > Po przejściu przez DPF to sadzy chyba w ogóle nie powinno być?

                                    A ludzie powinni zyc w dobrobycie i pokoju.
                                    Fakty zas sa takie, ze to co wychodzi z DPF - choc niewidoczne - to nadal syf, tylko trudniejszy do odfiltrowania. Poza tym czastki stale to nie wszystko co mamy w spalinach.

                                    Jak zapewne wiesz, teraz sie "obudzono" ze nie sadza i czastki stale byly/sa problemem a zwiazki azotu.




                                    --
                                    Pozdrawiam,
                                    galtom

                                    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                                    • vogon.jeltz Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 15:12
                                      > Fakty zas sa takie, ze to co wychodzi z DPF - choc niewidoczne - to nadal syf,

                                      Sprawny DPF powinien wypuszczać pojedynczy procent cząsteczek sadzy, a resztę dopalać do CO2, który jest gazem cieplarnianym, ale nie trującym syfem.

                                      > Jak zapewne wiesz, teraz sie "obudzono" ze nie sadza i czastki stale
                                      > byly/sa problemem a zwiazki azotu.

                                      Znowu naciągasz. Nie "obudzono się", tylko po wyeliminowaniu 99% sadzy przy pomocy DPF wraz z wejściem Euro 4, w następnej kolejności zabrano się za NOx.
                                      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 17:20
                                        Jak odnajde to podesle. Sa opracowanie, ktore mowia, ze faktycznie syfu z DPF mniej, ale jest bardziej zajadly i nie mozna sie przed nim bronic, miedy innymi z powodu rozmiaru czastek.

                                        Generalnie "rakow" coraz wiecej, wiec kto wie czy to "malo" w momencie kiedy nawet przenika do krwioobiegu przez skore, nie wystarczy.

                                        Ale nie mam 100% pewnosci, ze mam racje, wiec przyjmuje twój argument.

                                        --
                                        Pozdrawiam,
                                        galtom

                                        "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                      • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 13:24
                        A tak nie musza ponosic, ale bedziemy sie starac o wieksze doplaty z innych powodow.
                        Tak czy siak, jest to problem dla calej EU (nie tylko zreszta ten) i im szbciej zaczniemy myslec w kategoriach my, zamiast ja, tym lepiej.

                        To troche jak z utopijna wizja EU prezentowana przez PiS i kryzysem imigracyjnym. Nikt przy zrdowych zmyslach, nie chce wspolnoty, ktora nie polega na pomaganiu gdy trzeba.
                        Zreszta coz to za wspolnota?

                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                • galtomone Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 10:48
                  Mysle,ze nie maja, bo po pierwsze, takie dzialania w DE zabronione (ale zakladam, ze tyczy sie to niemieckich aut), nikt tego na masowa skale nie robi (Niemcy nie szukali Passata TDI z przebiegiem 100kkm od lekarza) i nie bylo ku temu powodow a wczesniej nawet mozliwosci.

                  A ze przy okazji przez pewnien czas to dzialalo na ich korzysc...

                  Inna sprawa, ze za chwile to bedzie tez ich problem. Bo moze auto i w PL, ale to nadal problem calej EU.
                  Co z takimi smieciami robic.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                  • tbernard Re: Jak to z tymi karami za kręcenie liczników? 02.05.19, 13:06
                    No to jest bardzo dobra metoda na utylizację. Zawieźć pojazd do DE, ściągnąć tablicę i zostawić. Ichniejsza policja zacznie ustalać, co i jak, aż dojdzie w końcu do umowy sprzedaży przez Niemca Polakowi (z pominięciem handlarza pośrednika). Na tej umowie powinien być wpisany przebieg (ten przekręcony na który nabrano Polaka). Polak powie, że to nie ten samochód i niech dokładnie sprawdzą w swoich bazach ostatnie wpisy z przebiegiem. Oczywiście okaże się, że to ten pojazd, ale z przekręconym licznikiem i Niemiec sprzedający pójdzie do pierdla, chyba, że handlarza wskaże. Jak nie wskaże, to zgodnie z umową on bezpośrednio Polakowi sprzedał oszukując go.