Dodaj do ulubionych

Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź?

05.05.19, 21:16
Tutaj wypocony artykuł.

Jako, że nie ma sensu komentować pod artykułem sprzed dwóch lat, gdzie i tak komentarze mają po 100+ ocen już, to może tutaj podyskutujemy o największej bzdurze zawartej w tezach artykułu pt. "trzeba ponad 3 godzin, żeby odparować jedno piwo".

Ja powiem inaczej - jednemu wystarczą dwie godziny (nawet niecałe), drugiemu pięciu będzie mało.
Albo jeszcze inaczej - wszystko zależy też od dnia i tego, jak danego dnia "czuje się" wątróbka.

Lubię czasem "pokazać jak świnka wygląda" i w poprzedni piątek była spora okazja ku temu.
9 piw w knajpie, zagryzione tylko tatarem, krążkami z kalmara i drobnymi przekąskami - od 19 do 24. Z częścią żeśmy się żegnali na tym etapie, więc jeszcze trzy "lufy" strzemiennych. Potem domówka u znajomych za miastem (ale z racji tego, że już mi się nie chciało, a transportowo byłem uzależniony od kogoś innego, to do 6 rano wypiłem jeszcze tylko dwa lekkie piwa i małą whisky - tak dla podtrzymania nastroju).
Pospałem do 12-ej, wstałem, ogarnąłem się.
No i przed 18-ą wyszło, że wypadałoby wrócić za miasto, żeby odebrać fant, który kto inny zostawił na domówce. Na odczepne powiedziałem, że możemy jechać, jak podjedziemy wszyscy troje taryfą na komisariat i któreś z nas będzie już trzeźwe. A jak nie, to jedziemy dopiero w niedzielę po południu. Jedno było trzeźwe, ja :)

Pojechałem.
Chociaż sam byłem bardzo zdziwiony tym, że mam 0,00.

A tutaj prawda objawiona o tym, że "jedno piwo rozkłada się ponad 3 godziny"... według takich obliczeń nawet w niedzielę w południe nie powinienem po takim ochleju jeszcze siadać. Siadłem w sobotę o 18:30.
--
Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • trypel Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 05.05.19, 21:50
      Jak bym tyle wypił to bym sie obudził dopiero koło wtorku...
      :)
      W piątek na zakończenie wyjazdu majowoweekendowego w Olomuncu dałem radę 2 piwom od golonkę i już po wszystkim wymiękłem na trzecim. Nie dałem rady do końca. Ledwo do hotelu doszedłem.
      Miękka faja ze mnie

      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 05.05.19, 22:26
        Ja byłem na roku na studiach jednym z dwóch egzemplarzy słynnych z tego, że jak wtedy śpiewał Kazik - "wypił litra i stoi". Potem dotarło do mnie, że tak dobra tolerancja alkoholu to prosta droga do uzależnienia i 99% czasu bardzo się z piciem kontroluję. Ale ten raz/kilka razy do roku😁

        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • hukers Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 05.05.19, 23:39
          Ja po 9 piwach to następny dzień miałbym wyciety z kalendarza. Ale nie o tym. W piątek z moją lepszą połową grilowalismy pstrągi, ekologiczne, od gospodarza. Wypilismy bardzo dobre czerwone wino, austriackie zweigcośtam. I było by po imprezie. Ale nadjechal szwagier. Poszedł Baczewski 0,7 a później na dobitke stumbras coś tam z kłosem 0,5. We dwóch. Koniec imprezy ok. 21.00. Rano ok 9.00 poszedlem do acab, dmuchnąć, bo przed dwunastą jechałem w dość długą trasę. Wyszło 0.05 a można jechać od 0.09, czyli luzbluz. Chwdp rzekł był, że odpocząć godzinę dla bezpieczeństwa i jechać. Wątroba pracuje...
      • engine8 Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 04:09
        Odwedzili nas znajomi pare dni temu - on sedzia sadu stanowego... taki wybierany wiec jakby go zlapali po pijaku to kariera skonczona.
        Wypilismy butelke wina na dwoch do obiadu -zony druga...bo my wolelismy czerowne a one biale i nikt nie marudzil ani nie mierzyl promili.
        Aha i na przywitanie walnelismy sobie tak po dobrej 50-ce scotcha.. (mysle ze tam bylo 75g....

        po 3 - 4 gdzinach to juz spokojne mozna jechac i poziom na pewno nie przekroczy naszych 0.8 promila.
      • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 08:40
        Zawody na Mazurach i studia się nie liczą 😜
        Ale to, o czym piszesz, jest właśnie tym, do czego piję od początku tego wątku. Indywidualna tolerancja alkoholu i tempo jego metabolizmu są... kwestiami indywidualnymi. Owszem, są jakieś "widełki", pewnie od jakichś 3-5g/godz. dla niewielkiej kobiety, ale ich górny próg wynosi zapewne powyżej 20g wydalanego alkoholu na godzinę.

        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • trypel Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 09:25
          ale wyobraź sobie przeciętnego obywatela który czyta (haha czyta :D) informację że tolerancja alkoholu jest kwestią indywidualną. Przecież ON zawsze bedzie NAJ odporniejszy i pól litra na sniadanie nie bedzie sie kłociło z wczołganiem sie za kólko i do roboty...

          to ja już wolę żeby nawet w pseudoartykułach równać w dół.

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 09:33
            Ej - "Wybiórcza" ma chyba większe ambicje niż Super Express czy Fakt?
            Rozumiem mechanizm samozadowolenia dużej części Wolaków i jestem świadom jego istnienia.
            Ale kurde nie można ex cathedra walić bzdur i jednocześnie mieć pretensje do tytułowania się "dziennikarzem".

            Zresztą mechanizm o którym piszesz może też zadziałać w drugą stronę:
            Janusz pojedzie na ryby, walnie pół basa na łódce, połowi dłuższą chwilkę, łódkę wciągnie na przyczepkę, odeśpi 5-6 godzin w samochodzie przy brzegu, przekręci kluczyk i uda się w drogę do domu. Zaraz za jeziorkiem z krzaków wyskoczy pan polycjant, który widząc czerwoną mordkę Janusza i łódkę na przyczepce nabierze podejrzeń. Janusz dmuchnie i zadziwi nie tylko policjanta, ale i samego siebie, wydmuchując 0,00. Następnym razem Janusz zamiast pół basa walnie na łódce krówkę, sytuacja się powtórzy, tylko tym razem skończy się wyrokiem i utratą pracy. Nie może tak być? Mój wuj z takim Januszem na ryby jeździł (historia jest autentyczna).

            --
            Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 09:46
        Ale czy ja piszę o liczeniu?
        Jak trzeba było, to wpierw wziąłem taryfę na komisariat, a nie "mędrkowałem".
        Jak już liczę, to 3 godziny na lekkie piwo (pilsnera), 4 na mocniejsze i zawsze 2-3 "zapasu".
        Zresztą ja z rzadka piję dużo (z wyżej wymienionego powodu - po prostu boję się przy mojej "kondycji"). Najczęściej 2-3 piwa po kolacji w piątek i sobotę, lulu i spać.

        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 11:58
                  10% to przy uwzględnieniu obu płci i odjęciu od rachunku nieletnich poniżej 12 roku życia.
                  Pijących kobit jest mimo wszystko jeszcze trochę mniej niż facetów, więc uważam, że 15% męskiej populacji wcale nie jest szacunkiem zawyżonym.
                  I to nie tylko budowlańcy, czy robotnicy drogowi. Wprost przeciwnie, za budowlankę tak się wzięli ostatnio, że nawet w firmie gdzie pracuje mój teść ostatnio (ku znacznemu niezadowoleniu załogi) regularnie "dmuchają" pracowników nie tylko przed, ale też w trakcie pracy i tuż przed jej końcem.
                  Głośna dwa lata temu była sprawa kierowcy MPK ode mnie ze wsi - co przerwa na zajezdni opróżniał on pół "dwusetki" i jechał dalej. W trakcie ostatniego kursu przed zjazdem do zajezdni lekko niefachowo ruszył trajtkiem z przystanku, walnął w latarnię (uszkodził nie tylko przód, łącznie z szybą, ale i boczne drzwi), wycofał i próbował pojechać dalej. Pierwszego z interweniujących pasażerów pobił, dopiero kolejni go obezwładnili. 2,5 promila.

                  --
                  Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                    • qqbek Re: Moto.pl odświeża kotlety - piłeś, nie jedź? 06.05.19, 12:31
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Osiemnastego. Mówimy tu o statystykach sprzedaży, a już od dawna kupienie wódy
                      > bez skończonych 18 lat stało się w Kartoflanej Republice nie lada problemem.

                      Oj, tu to mocno się mylisz.
                      Mam niedaleko liceum, jedno z tych z dolnych pozycji w rankingach. Zdarza się, że małpki zgarniam z trawnika codziennie... a mieszkam ze 150-200 metrów od szkoły, ci mieszkający w pierwszym zaułku biegnącym od głównej ulicy mogliby skup szkła śmiało otwierać.

                      Inna sprawa, że młodzież jest teraz jakoś mniej "wódczana", zamiast czystej widzę najczęściej same "smakowe".
                      --
                      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.