Dodaj do ulubionych

Co Wam daje najwięcej satysfakcji?Seks?Kasa?Władza

16.05.19, 12:10
Zmęczony aferą pedofilską chciałem zadać Szanownym Forumowiczom pytanie nieco filozoficzne. I zboku bieżących sporów.
Kiedy jesteście szczęśliwi? Spełnieni?
Do dziś pamiętam swój pierwszy raz z dziewczyną, pierwszy raz na Zachodzie (Berlin Zachodni), pierwsze własne auto, pierwsze nowe własne auto... pierwsza kawa we Włoszech, pierwszy duży kontrakt, pierwsze mieszkanie....
Co jest najważniejsze?
Swoboda finansowa?
Ciągle nowe emocje? Droższe i szybsze auta?
Czy zachód słońca nad Bałtykiem? Kraby na wycieczkowcu na Bahamach? Czy kanapka z mielonką na pokładzie Omegi?
Kiedy czujecie się najlepiej?Patrząc na sześciocyfrowy wyciąg na rachunku? Czy w oczy mającej orgazm dziewczynie?

U mnie to ewoluowało....
Teraz za największy komfort uważam brak stresów, nacisków, zależności od innych. Tak, wiem - w realnym świecie to niemożliwe, ale do czegoś trzeba dążyć...

Jak u Was?




--
YCDSOYA
Edytor zaawansowany
  • nazimno 16.05.19, 12:23
    Dlaczego tylko szesciocyfrowy?


  • qqbek 16.05.19, 12:26
    Życie!
    Praca, którą mam, która pozwala mi pracować tam gdzie chcę, tyle ile chcę i za ile chcę (rzecz jasna są górne granice tego ile mogę zarobić, dolną określają obowiązkowe daniny publiczne, ale sam sobie jestem szefem).
    Rodzina - bo mam fajną.
    Krwisty kawałek wołowiny popity dobrym winem, albo kiełbasa z rusztu popita piwem - w zależności od tego, na co mam ochotę.

    Do władzy się nie garnę.
    Kasy mam tyle ile potrzebuję, nie więcej, nie mniej.
    Seksu mam wystarczającą ilość.
    Mam dwoje fajnych dzieci, dom, psa, rybki i chomika, a do tego dalszą rodzinę z którą dobrze wychodzę nie tylko na zdjęciu.

    Ogólnie całe moje życie mi się podoba!

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • pies_w_studni 16.05.19, 13:42
    Święty spokój, poza tym ostatnio nic mnie nie cieszy. Nawet kupno nowej zabawki w perspektywie paru miesięcy.
  • hukers 16.05.19, 15:26
    Dla mnie najważniejszy jest wolny czas i święty spokój. Z resztą sobie radzę.
    A propos władzy. Miałem kumpla na studiach, taki typ kujona w okularach,najlepsze stopnie, ale zero dziewczyn, zero imprez itd. Ja się trochę z nim kumplowałem, gadaliśmy o sporcie, bo wtedy grałem w azs-ie, a on przed studiami i kontuzją też grał w jakimś lokalnym klubie. Teraz jest wiceprezesem w jednej z największym firm w Polsce i czasem dzwoni do mnie z zaproszeniem do loży vip na jakiś koncert albo mecze. Ja go na tych imprezach traktuję normalnie, jak starego kumpla, ale jakbyście zobaczyli jak laski z firmy się do niego kleją (i to te najlepsze), jak wszyscy wokół niego zgięci w pół chodzą, to byście nie uwierzyli. Te imprezy są oczywiście zakrapiane i im dłużej trwa impreza, tym bardziej proces wierno-poddańczy w stosunku do mojego kolegi się nasila.
  • nazimno 16.05.19, 16:20
    Bedzie skonczony jak uwierzy w swoja niezwyklosc.
    To zupelnie tak samo jak z dyktatorami.



  • schweppes1 16.05.19, 16:39
    Skończony skończonym, ale jak odpowiednio późno skończy i ma łeb na karku co do finansów (choć po loży vip można przypuszczać, że niekoniecznie) to może skończyć z bardzo pokaźną sumką/majątkiem.
  • hukers 16.05.19, 18:25
    schweppes1 napisał:

    > Skończony skończonym, ale jak odpowiednio późno skończy i ma łeb na karku co do
    > finansów (choć po loży vip można przypuszczać, że niekoniecznie) to może skońc
    > zyć z bardzo pokaźną sumką/majątkiem.

    Wydaje mi się, że on już tzw niezależność finansową osiągnął
  • carnivore69 16.05.19, 16:41
    Właśnie dla zdrowia psychicznego ceni sobie piwo na stadionie z Hukersem.

    Pzdr.
  • hukers 16.05.19, 18:29
    carnivore69 napisał:

    > Właśnie dla zdrowia psychicznego ceni sobie piwo na stadionie z Hukersem.
    >
    > Pzdr.

    Na takich imprezach raczej mocniejsze alkoholu, na czele z whiskey.
  • schweppes1 16.05.19, 22:04
    Wiadomo, jak jest kasa, to od razu "trzeba" pić ten odpad.
  • carnivore69 17.05.19, 13:45
    Co wg Ciebie nie jest odpadem i dlaczego?

    Pzdr.
  • hukers 18.05.19, 23:34
    schweppes1 napisał:

    > Wiadomo, jak jest kasa, to od razu "trzeba" pić ten odpad.

    Trzeba, jak trzeba. Ja piję dobrowolnie i z dużą przyjemnością.
  • carnivore69 16.05.19, 16:21
    > Do dziś pamiętam swój pierwszy raz z dziewczyną, pierwszy raz na Zachodzie (Ber
    > lin Zachodni), pierwsze własne auto, pierwsze nowe własne auto... pierwsza kawa
    > we Włoszech, pierwszy duży kontrakt, pierwsze mieszkanie....

    Brzmi jak wersja Chomiczówki Sidneya Polaka ze ściany zachodniej ;-)

    W skrócie szerokopojęta równowaga, osiągnięcie dystansu do wielu rzeczy i możliwość realizacji swoich pasji/hobbies etc to wyznaczniki jakoś tam zdefiniowanego szczęścia. Czyli taki stan pobierania quasi-renty z efektów wysiłku włożonego w naukę i pracę w młodości ;-)

    Pzdr.
  • galtomone 16.05.19, 16:34
    Seks, podroze, dobre jedzenie, sukcesy i zadowolenie mlodego - kolejnosc przypadkowa

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • hukers 16.05.19, 18:30
    galtomone napisał:

    > Seks, podroze, dobre jedzenie, sukcesy i zadowolenie mlodego - kolejnosc przypa
    > dkowa
    >

    Seks z żoną?
  • galtomone 17.05.19, 17:44
    Tez... ale zycie jest na tyle krotkie, ze nie warto sie ograniczac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • carnivore69 17.05.19, 21:16
    Niejeden powiedziałby, ze fajnie znaleźć się na etapie, kiedy chce Ci się w końcu poograniczać ;-)

    Pzdr.
  • galtomone 18.05.19, 09:20
    To ten etap, kiedy wstajesz rano i najpierw cieszysz sie, ze sie obudziles a potem, ze tak nie wiele rzeczy Cie boli?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • car_fox 18.05.19, 18:14
    A potem przychodzi czas ze najwaznejsze jest sie wykupic...
  • carnivore69 19.05.19, 17:59
    Nie, ten pół wieku wcześniej ;-)

    Pzdr.
  • bigzaganiacz 16.05.19, 16:43
    U mnie to ewoluowało....

    bo to jest tak , zadowolenie z zycia zmienia sie i z grubsza jest zkorelowanie z wiekiem
    szczyt jest w wieku 25 potem spada w dol zeby osiagnac dno kolo 50 , potem znowu rosnie bo
    "ajwiększy komfort uważam brak stresów, nacisków, zależności od innych" i w tym wieku w zasadzie ma sie w dupie
  • bigzaganiacz 16.05.19, 16:45
    zapomnialem , z wiekiem rosnie radosc z malych rzeczy , na przyklad nie posranie sie przypadkowym pierdem
  • jeepwdyzlu 16.05.19, 17:14
    Ha!
    Czyli żadnemu z Was
    nie wysnił się wielki sen,
    tysięczny tłum
    spija słowa z Waszych ust-
    kochają Was ????
    Władza nawet nie w sensie polityki, bardziej narzucania pomysłów, agendy, unikalnych rozwiązań?
    Zarabianie kasy dzięki innowacyjności? Zbudowanie firmy, którą można przekazać wnukom?
    Napisanie książki?
    Malowanie obrazów?



    --
    YCDSOYA
  • wislok1 16.05.19, 18:06
    Ksiazke mozna napisac, teraz to maly pikus, ale ksiazke sie pisze dla czytelnikow,a nie dla samego pisania.......
    Sztuka dla sztuki nie ma sensu, to samo dotyczy malowania obrazow...

    A teraz przebic sie z czyms jest cholernie ciezko, czy z ksiazkami, czy z obrazami...
    Jak nie ma odbiorcow sztuki, to mozna wpasc w frustracje, hehehe

    Co do reszty, to teoretycznie masz racje, praktycznie zycie jest popier.olone ......

    Na pewno dla mnie nie ma zadnego sensu wladza polegajaca TYLKO na oszukiwaniu innych i robieniu ich w ....
    oraz szukaniu hakow oraz gnojeniu ludzi....
    Zamiast rzeczywistych kompetencji.....
    Bo te sa zadne......
    Czyli do rzadu w PL sie nie nadaje, hehe
  • engine8 16.05.19, 18:20
    Ha, zonie wrozka przepowiedzla emigraacja i dobre zycie tam za wielka woda. J'ak mi opowiadal dlugo przed wogole nie planowana czy brana pod uwage emigracje to sie smialem i zbagatelizowalem...ale sie okazalo ze moal racje.

    Ja podobnie jak wiekoszsc innych na emigracji raczej cierpialem na "sny emigranta".. w ktorych zdajesz sobie sprawe ze znalazles sie z powrtoem w kraju i nie mozesz wyjchac/wrcic... ogromen meczrnie i budzi sie czlowiek doslownie spocony...i upewnia sie 10x ze to byl jedynie zly sen.... przechodzi ale dopiero po ilus tam latach... zwykle wtedy kiedy sny przestja byc po polsku..
  • galtomone 16.05.19, 21:10
    A na ch. mnie to wszystko? Mało to człowiek kłopotów ma i bez tego?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • wislok1 16.05.19, 17:55
    Teraz za największy komfort uważam brak stresów, nacisków, zależności od innych. Tak, wiem - w realnym świecie to niemożliwe, ale do czegoś trzeba dążyć...

    No, zgadzam sie w 100%

    Wczesniejsze przezycia mam podobne
  • wiktor_bog 16.05.19, 18:07
    To zależy. Pewnie wszystkiego po trochu :) Ostatnio np. cieszę się, kiedy rozpoczynam jakieś swoje nowe projekty, kiedy planuje fajny wyjazd, itp. Czasami znowu mnie to wszystko przytłacza i wpadam przez to w marazm. Wtedy cieszę się jak dziecko, kiedy mogę po prostu w spokoju posiedzieć :)

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • bywalec.hoteli 16.05.19, 18:10
    Kochać i być kochanym :) Czyjeś ramiona. Kasa pozwalająca spełnić potrzeby i cześć marzeń. Głęboka wiara. Spokojne oddechy śpiących dzieci. Zdrowie. Spokój, brak stresu. Ciekawe życie, ciekawa praca.

    --
    "Jakiej biedzie synuś? Podczas komuny dostawaliśmy paczki z Rajchu, nie wiedziałeś? Na biedę na Opolszczyźnie nikt więc nie narzekał, Pewex w Opolu był zawszy pełny kupujących" snakelilith
  • hukers 16.05.19, 18:34
    bywalec.hoteli napisał:

    > Kochać i być kochanym :) Czyjeś ramiona. Kasa pozwalająca spełnić potrzeby i cz
    > eść marzeń. Głęboka wiara. Spokojne oddechy śpiących dzieci. Zdrowie. Spokój, b
    > rak stresu. Ciekawe życie, ciekawa praca.

    Ładne.
  • jeepwdyzlu 16.05.19, 18:38
    Dzięki Panowie.
    Fajne wpisy.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • bywalec.hoteli 16.05.19, 20:57
    Aha, jeszcze mój ukochany sport daje mi taką satysfakcję - jak gram i coś się uda albo jak grają Polacy i coś im się uda. A że są w tej chwili najlepsi na świecie, to... :)

    --
    "Jakiej biedzie synuś? Podczas komuny dostawaliśmy paczki z Rajchu, nie wiedziałeś? Na biedę na Opolszczyźnie nikt więc nie narzekał, Pewex w Opolu był zawszy pełny kupujących" snakelilith
  • engine8 16.05.19, 18:11
    Zwykle wtedy kiedy spelnia sie marzenia zwlaszcza te bardzo trudne..albo te ktorych "nie mozna sobie kupic"
    Pierwsze nowe auto za wyskrobane pieniadze bardzije niz wtedy kiedy na to masz i kupujesz w zasadzie bez bolu - wtedy to radosc ale szczescie chyba za mocno powiedziane
    A te moga byc bardzo rozne.... Np ja czulem sie szczesliwy jak dostalem koperte z dokumentami potwierdzajacymi przyecie na wymarzone studia....
    Pierwszy seks to raczje mnie wystraszyl bo sie balem czy czsami dziecke z tego nie bedzie... hehehehehe
    Pierwsz auto to byl fiat 126p - kupiony raczej z koniecznosci za pozyczone w duzej mierze - bol glowy a nie szczescie

    Ale kiedy staznik w Traikirchen wzial do reki nasz paszporty i wpuscil do obozu...to byl szczzesliwy momment.
    Kiedy stanalem na amerykanskiej ziemi i zdalem sobie sprawe ze teraz komuna moze mnie w D pocalowac i wszystko przede mna...
    Pierwszy wlasny dom.....
    Kiedy pierwszy raz po prawie 10 latach stanalem na Polskiej ziemi.... to byl moment kiedy sie rozplynalem.. i szybko zauwazylem ze to juz zupelni inny Kraj od tego ktory opuscillem.
    Za kazdym razem kiedy wracam z Polski i slysze w samolocie "Welcome to (SF czy LA) " i oficer imigracyjny mowiacy "Welcome Home".
    Swoboda fiansowa zwykle nie pojawi sie nagle wiec do tego sie mozna przyzwyczaic i nie czuje sie tego i w pewnym tam czasie staje sie czyms normalnym,

    A najwiecej satysfakcji daje zdrowie, szczesliwa zona, szczesliwe i dobrze radzace sobie dzieci, biegajace wnuki.
    Tego nic nie pobije. I jak sie do tego dolozyc brak problemow finansowych to mozna spokojnie spojrzec w niebo mowiac
    "Yes, I made it - now I can die"
  • schweppes1 16.05.19, 18:35
    Mi najwięcej satysfakcji daje prawdziwa wolność, tj. że mogę sobie robić albo nie robić co chcę (w miarę moich możliwości), o ile nie skrzywdzę innej osoby. Niestety nie mam tego za wiele w tym komunistycznym państwie pisu.
  • tiges_wiz 16.05.19, 20:26
    Ja jestem trampem. Ciągle chce wiedzieć co jest za kolejnym zakrętem.
    Teraz z dziećmi zdobywamy Koronę Gór Polski. Jak złaziliśmy Bieszczady to specjalnie przejechałem się też Bieszczadzką Pętlę, bo z zachodu Polski, to było tak daleko, że jako gówniarz chciałem tam pojechać jak się bawiłem palcem po mapie.

    Czasem po protu wsiadam na rower i jadę w dowolnie wybranym kierunku.

    No i rodzina, która lubi te moje pomysły na ciągłe wypady gdzieś.

    --
    Chodzenie po bagnach wciąga!
  • marekggg 16.05.19, 20:47
    jak mozesz miec wszystkich w dupie. to jest fajna sprawa (dla katoli - nie chodzi o sodomie)
  • engine8 16.05.19, 21:46
    Naprawde?
    A mnie sie wydaje ze o wiele lepiej jednak nie miec wszytkiego w D - przejmowac sie problemami swoimi i innych, rozwiazywac je i pomagac innym.
    Co ja wartosciuje to to ze ja juz nic nie musze - robie w wiekszosci to co chce i lubie..
  • loyezoo 16.05.19, 20:54
    Kolejny "złom" na podjeździe, praca po 8 godzin....tygodniowo jak mi się uda.Wielka działka, bez sąsiadów i w zasadzie codziennie urlop:)) Nie mam za dużo stresu w życiu, a wierzcie mi, stres zabija szybciej niż wszystkie choroby.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • gzesiolek 16.05.19, 21:57
    Nic mi w życiu nie wyszło jak córki... i nic nie daje mi tyle szczęścia jak ich radość po moim powrocie z pracy... ich ciepło jak się do mnie przytulą i ich spokojny oddech jak zasypiają... no i duma jak im coś wychodzi, realizują swoją pasję (starsza np. taniec), uczą się nowych rzeczy, pokazują, że coś tam w głowie mają i jak chcą potrafią z tego korzystać...
    Wiem, wiem, trzeba się nacieszyć bo jak z 9 i 4 latki zrobią się 19 i 14latki czyli gdzieś jutro pojutrze, to zostanie mi tylko duma :P

    A z rzeczy przyziemnych to żeby starczało na wszystko... Żeby z żoną nie prowadzić wojen... i żeby mieć czas dla córek, żony, hobby, czy nawet filmu/książki...
    A praca mimo, że niby robię w tym czym od zawsze się interesowałem, to jakoś jest w tej chwili, tylko po to, żeby była, żeby wiedza przyniosła mi niezbędny przychód...
    Coś chyba mało ambitny jestem...

    Co do motoryzacji to jakoś nie znudziła mi się Mazda 6... 192KM mimo, że niczym nie doładowane mi wystarczają...
    A że różnymi autkami klas B i C jeżdżę sobie przy okazji kontraktów, to i zawsze miło sobie wrócić do klasy D w domku...
    Jedynie co mnie kusi to kupić sobie jakieś V8 używane co by mieć takiego klasyka zanim znikną zupełnie...

    Aha i wciąż planuję wrócić do US... spędziłem tam łącznie może rok... miałem pojechać znowu... i jakoś tak zeszło...
    mineło ponad 17lat od powrotu i wciąż czekam na zniesienie wiz... A plan mam wciąż ten sam... pojechać na pare miesięcy... Kupić sobie auto jakiegoś nastolatka amerykańskiego (ostatnim razem był to 20letni Buick Regal z 3.8 V6)... zjechać całe stany, ile się da... Najpierw tam gdzie byłem czyli całe wybrzeże wschodnie (od NYC do Florydy), a później całe południe, zachód i przez środkowe do Jackowa... Ale to już chyba jak z córek pozostanie mi duma...
  • engine8 16.05.19, 22:06
    Sasiad mawial ze zycie sie zaczyna jak dzieci sie domu wyprowadza i pies zdechnie....
    I mial duzo racji :)
  • jeepwdyzlu 16.05.19, 23:06
    Wiem, wiem, trzeba się nacieszyć bo jak z 9 i 4 latki zrobią się 19 i 14latki czyli gdzieś jutro pojutrze, to zostanie mi tylko duma :P
    ---
    Sam mam dwie córki, obie mają już swoje życie, prace, domy, facetów...
    Fajnie widzieć jak sobie radzą. Wspierać, choć nieprzesadnie.
    No i wnuki.
    Tym razem jest inaczej, bo dziadkowie są od rozpieszczania :-)


    --
    YCDSOYA
  • only_the_godfather 17.05.19, 07:57
    Seks, sukcesy zawodowe moje i żony, fajny wypad z znajomymi na wakacje albo jakiś weekend kiedy można zapomnieć o codziennych problemach.
  • car_fox 18.05.19, 22:41
    Jak moge zarobic na tyle abym mogl oplacic wszytkie rachunki, nie miec dlugow, od czasu do czasu zabrac zone na kolacje a dzieciom kupic to co potrzebuja aby nie czuly sie gorsze od innych a takze jesli raz na pare lat mozemy z rodzina wyjechac nad morze na urlop.
  • bwv1080 19.05.19, 12:27
    jeepwdyzlu napisał:
    > Czy w oczy mającej orgazm dziewczynie?

    To może być trudne, bo ww. oczy są podczas tegoż orgazmu najczęściej zamknięte.
    ;-)
  • hukers 19.05.19, 22:58
    bwv1080 napisała:

    > jeepwdyzlu napisał:
    > > Czy w oczy mającej orgazm dziewczynie?
    >
    > To może być trudne, bo ww. oczy są podczas tegoż orgazmu najczęściej zamknięte.
    > ;-)

    Oj jeep, tu Cię kolega przyłapał...Od razu zgadzam się z Twoją odpowiedzią, że Twoje miały zazwyczaj otwarte.
  • jestklawo 20.05.19, 20:48
    la(cran)mer napisał:

    > ww. oczy są podczas tegoż orgazmu najczęściej zamknięte

    :))) teoretyk gawędziarz naoglądał się filmików?
    Choć może mieć trochę racji. Każda laska (wyłącznie opłacona w jego przypadku) zamknie oczy widząc taki ryj
  • bigzaganiacz 20.05.19, 00:29
    Najbardziej szczesliwy spelniony bylem lata temu w ameryce, lat mialem 21, pare tygodni robilem jako student na obozie dla dzieci jak sie to skonczylo pojechalem do nyc , robote znalazlem w dwie godziny , znalezienie lokalu okazalo sie wyzwaniem , w akcie desperacji udalem sie na grynpoint gadki z polakami nic nie daly i wyladowalem w koncu w jednym z najniebezpieczniejszych hoteli w nyc o czym dowiedzialem sie sporo pozniej , pomijajac to, a jest co opowiadac bo bylem tam miesiac , po trzech bezsennych nocach na ulicy (w dzien pracowalem) lezac na jakims oblesnym materacu w tym oblesnym smierdzacym pokoju czulem sie poprostu zajebiscie ze dalem rade, bylem krolem zycia, moglem sie przespac , nigdy potem nawet nie zblizylem sie do tego uczucia
  • vogon.jeltz 20.05.19, 12:17
    Oprócz wszystkich ty pierdoletów o świętym spokoju i udanym życiu rodzinnym, ja dodam, że osobiście odczuwam frajdę i szczęście, gdy uda mi się wymyślić, rozkminić, stworzyć, zbudować, skonstruować, zmajstrować coś, o czym chwilę wcześniej nie miałem pojęcia. Największa satysfakcja jest wtedy, gdy spoglądając na to z perspektywy czasu wciąż zastanawiam się "jak to możliwe, że ogóle udało mi się to zrobić?".
  • szymi_mispanda 20.05.19, 12:19
    > Co Wam daje najwięcej satysfakcji?Seks?Kasa?Władza?

    Dokladnie mi Seks, Kasa I Wladza.

    Moze jeszcze Wyborowa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.