Dodaj do ulubionych

Dlaczego Polacy psują swoje samochody...

11.06.19, 02:52
Chciałbym nakreślić wszystkim dlaczego w Polsce jest tak ogromny popyt na części zamienne i tak wiele niesprawnych pojazdów poruszających się po drogach.
Przykład: Polska jest największym w Europie odbiorcą kół dwumasowych...
Skąd się biorą niewłaściwe tezy:
-już nie ma tak dobrych aut jak kiedyś,
-w Niemczech jest lepsze paliwo,
-powyżej 200tys km to już wyeksploatowany złom,
-etc
Podam tylko kilka powodów usterek i przykładów wyrywkowo bez rozpisywania się w szczegóły, dziedzina jaką się zajmuje jest ogromna i można pisać książkę za książka:

Jeden z największych błędów użytkowników aut przez który wziął się mit, ze mamy kiepskie paliwo, gorsze niż zachodni sąsiedzi: wielu z Nas jeździ na rezerwie, bądź z małą ilością paliwa w baku. W sumie nie powinniśmy się temu dziwić ceny paliwa względem zarobków nie są dla Nas korzystne. Pamiętajcie jednak, że paliwo chłodzi nasz układ wtryskowy, a im więcej go mamy w baku tym niższa temperatura tego paliwa. Dlatego starajcie się tankować zawsze do pełna i gdy macie już np. pół baku to dotankujcie znów do pełna. Unikniecie dzięki temu wielu napraw tego układu.

Auta tak jak kiedyś mogą robić setki tysięcy km, należy jednak robić sumiennie przeglądy w miejscach, gdzie mamy zaufanie i pewność, że owy przegląd został wykonany w sposób właściwy z dopełnieniem wszystkich czynności. W obecnym czasie wszyscy się śpieszą, kierowcy chcą auto na wczoraj, mechanicy starają się spełnić oczekiwania klientów, a całe to tempo jest bardzo niesprzyjające. Rozwój technologii jest tak szybki, a system szkoleń bardzo zaniedbywany. Szkolenia są czasochłonne i kosztowne stąd mamy na naszym rynku duży deficyt wiedzy względem tego co powinno być. Problem będzie się stale pogłębiał...
Coraz więcej elementów wyposażenia pojazdu wpływające na nasze bezpieczeństwo i komfort zwiększają masę i pobór energii. Musimy zatem zabierać materiały w innych miejscach aby auta nie ważyły jak czołg i nie spalały 50litrów na 100km wiąże się to również z ekologią im więcej spalonego paliwa tym więcej zanieczyszczeń (dla jasności troszkę wyolbrzymiłem). Części są coraz mniejsze, coraz ciaśniej upchane, serwis coraz bardziej uciążliwy. Kiedyś aby wykonać pewne czynności wystarczyło 5-10x mniej czasu jak obecnie na naprawy. Złożoność i dokładność części była sporo niższa, a jakie mamy priorytety? Stale: Jak najniższa cena, niestety, trzymając się tej kwestii wygrywamy mała bitwę, ale w perspektywie czasu przed Nami wojna którą przegramy. O ile cena auta nie zawsze świadczy o jakości to z częściami i usługą już jest inaczej. Serwis aby poświęcić odpowiednią ilość uwagi na dany pojazd musi trochę przy Nim spędzić, użyć wielu narzędzi, często zajrzeć do biuletynów technicznych, których może nie mieć pod ręką, a musi je zorganizować. O ile zasada działania jest bardzo podobna wielu układów, tak dokładne parametry zupełnie inne, a bez nich prawidłowy przegląd czy diagnostyka usterki jest niemożliwa. Do mety: auta są równie dobre, psujemy je na własne życzenie, bądź psują je serwisy: "na kimś muszą się nauczyć naprawiać" :)

Auta sprowadzone, droższe, tańsze, okazje, nie mają tak małych przebiegów jak byśmy chcieli, wszystko może być i tak ok przy przebiegu 500tys km. Jednak jeśli ktoś o auto nie dbał przez cały ten okres to nie możemy oczekiwać cudów, stąd tak duża rozbieżność. Najważniejsze to odpowiednia weryfikacja stanu i właściwy przegląd. Możemy wówczas ustrzec się przed każda niespodziewana usterką. Pomoże Wam w tym odpowiednio wyszkolony mechanik.

Dla przykładu:
99% reklamacji układu hamulcowego to błędy montażu.
99% przedwczesnych usterek koła dwumasowego są spowodowane przez wadliwy/zakłucony układ rozruchu, bądź gaszenia silnika.
99% usterek układu DPF/FAP/filtra cząstek stałych to uszkodzenie elementu sterującego/weryfikującego jego stan (właściwa naprawa polega na odpowiedniej lokalizacji przyczyny, a nie samej naprawie filtra) 90% przyczyn to banalny znikomy koszt.
Klimatyzacji nie da się zweryfikować i należycie sprawdzić w godzinę, btw. Nic nie da się w pośpiechu szybko sprawdzić.
99% pojazdów ma przekroczony okres między wymianami.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • wislok1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 11.06.19, 17:27
      To wszystko prawda, co piszesz
      I pies z kulawa noga sie tym nie przejmie

      Niesamowite, ale takze na tym forum sa sensowne i bardzo rzetelne wypowiedzi....

      Auto nie trzeba serwisowac w ASO

      Wystarczy bardzo dobry mechanik, ktory ma dostep do dobrych czesci zamiennych
            • trypel Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 11:14
              A może po to żeby chronić ograniczone zasoby i eksploatować dłużej wyprodukowane auta, pralki, lodówki itd a nie złomować po paru latach

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • vogon.jeltz Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 14:14
                > A może po to żeby chronić ograniczone zasoby i eksploatować dłużej
                > wyprodukowane auta, pralki, lodówki itd a nie złomować po paru latach

                Słuszna idea, ale ludzi nie przekonasz. Tu potrzebna jest ustawowa gwarancja na 10 lat i zagwarantowana dostępność części przez lat min. 20.
                • tbernard Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:58
                  Ja bym zwiększył wymagania. Produkty powinny w ramach utylizacji być odsyłane do kraju producenta, który to kraj powinien zmusić firmę produkującą, do zajęcia się uczciwą utylizacją. Koszt zapewne to podniesie, ale bez niego cały czas uprawiana jest gospodarka rabunkowa.
                  Skutkiem ubocznym takiego wymogu było by, że firmy zaczęły by produkować solidniejsze produkty i przy okazji takie, które bardziej opłaca się naprawiać niż wyrzucać. Właściciel powinien jakąś część kaucji za to odzyskać, gdy zamiast na śmietnik odda do właściwego punktu zbiórki, który zajmie się dalszą częścią logistyki utylizacji.
                  • qqbek Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 23:17
                    Tylko potem zapłać za taki produkt przy kasie...
                    Wszyscy wieszają psy na wielkich korporacjach, które rzekomo nic tylko ludzi w dupę chcą ruchać.
                    Ale sprawa wygląda tak, że jak ktoś produkuje trwale, dobrze i z bardzo długo dostępnymi częściami zamiennymi, to ma niszową pozycję na rynku (vide Miele w AGD).
                    Tandetę (nie mówię, że w całości, ale na pewno w dużej części) wymusiły żądania klientów. Ostatnio widziałem reklamę 55-calowego telewizora LED za 1300 złotych. To niecałe 350 dolarów. Niewiele mniej (3 miliony z hakiem przy kursie około 10.000 złotych za dolara) dała moja mama 29 lat temu za Trinitrona od Sony. 21-calowego. Różnica jest taka, że po ponad 20 latach działania ten telewizor nadal czasami jest używany jako rezerwowy (a przez 20 był podstawowym - wpierw w domu, potem u mojej siostry).

                    --
                    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                    • tbernard Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 13.06.19, 09:12
                      No to przecież oczywiste, że gospodarka rabunkowa produkuje taniej.
                      No i nie wymusiły tandety żądania klientów, bo kupują to na co ich stać a nie to na co ich nie stać. A nawet jeśli kogoś było by stać na coś droższego, to niby po co miałby to kupować? Czy producent który im to sprzedaje mówi im, że to tania tandeta nienaprawialna i do tego o krótkim okresie użytkowania i jak chcą trwalsze to niech idą do konkurencji robiącej solidnie? Przecież każdy powie, że ich produkt jest solidny, bo mówić każdy może. Ja jako klient nie mam obowiązku analizować schematy i cały technologię stojącą za produkcją towaru który kupuję aby stać się specjalistą mogącym ocenić, czy to tandeta czy solidny produkt. A co do ceny, to równie dobrze sprzedawca tandety może podnieść tak aby być tylko nieznacznie tańszy i sprawiać wrażenie, że to ta sama liga, tylko nieco mniej prestiżowa marka. Tandetę DOPUŚCIŁY władze nie wymuszając uczciwej utylizacji, czyli dopuszczając do gospodarki rabunkowej. Gdyby uczciwa utylizacja była wymuszona na producencie, to by nie mógł sobie pozwolić na TYLKO mówienie, że są solidni, bo wtedy taka deklaracja już nie była by tak tania jak teraz.
                      Do tego dochodzi inny aspekt, o którym wspomniałeś na przykładzie telewizora. Dynamika zmian jest bardzo duża. Co z tego, że działa telewizor sprzed 21 lat? Ale aby sensownie go używać, to trzeba mu jakieś dekodery podłączyć, bo z anteny nie odbierze już nic. No i jak ktoś zasmakował w bardziej współczesnych rozmiarach ekranu, to tego działającego jeszcze staruszka użyje w wyjątkowo rezerwowych okolicznościach. W wierzy Techics kupionej około 20 lat temu mam też odtwarzacz kasetowy, który już od wielu lat użyty nie był.
                      • qqbek Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 13.06.19, 13:27
                        Chwila.
                        340 dolarów za przeciętny (ale markowy) telewizor 30 lat temu było warte dużo więcej niż 350 dolarów za przeciętny (ale markowy) telewizor dziś.
                        Ten telewizor BYŁ droższy w chwili zakupu, ponieważ kosztował tyle samo w cenach bezwzględnych, a trzeba by było to adiustować względem spadku wartości pieniądza.
                        Kalkulatory online podają różnicę w wartości pieniądza w wysokości 92-95% pomiędzy rokiem 1990 i 2018. Tak więc 350 zielonych z 1990 byłoby teraz warte prawie 700.

                        --
                        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 15:35
            kanna13 napisał:

            > A dlaczego nie serwisować w trybie long life?
            > Silnik przy takim serwisowaniu wytrzyma 150-200 tys. a to jest już przebieg po
            > jakim zmienia się samochód na nowy.
            > Więc po co przepłacać za częstszą wymianę oleju? Hę?

            A dlaczego nie nosisz skarpetek tydzień i zmieniasz je codziennie? skarpetka wytrzyma tydzień a później zmienia się skapretkę na nową. Po co przepłacać za proszek do prania i wodę? Hę?
            i po cco kupować nowe? na nowym traci się 50% wartości w 4 lata wyrzucając kasę w błoto Hę?
              • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:11
                klemens1 napisał:

                > misiaczek1281 napisała:
                >
                > > i po cco kupować nowe? na nowym traci się 50% wartości w 4 lata wyrzucają
                > c kasę
                > > w błoto Hę?
                >
                > Tyle samo traci się na używanym 4-latku przez 2x4 lata, jeżeli kupi się nowy z
                > rabatem.
                >
                >
                rabat to chwyt marketingowy dla naiwnych. Auto tyle jest warte ile ktoś za nie zapłacił. Nikt nie rozdaje nowych aut bez zarobku. Po drugie nowe traci w pierwszych 4 latach najwięcej więc nie może tracić więcej na używanym niż na nowym. Chyba że liczysz utratę nowego przez 4 lata z używanym przez 8 lat(2x4)....ale wtedy używanym jeździsz 4 lata dłużej niż nowym:)
                • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 13.06.19, 10:32
                  misiaczek1281 napisała:

                  > klemens1 napisał:
                  >
                  > > misiaczek1281 napisała:
                  > >
                  > > > i po cco kupować nowe? na nowym traci się 50% wartości w 4 lata wyr
                  > zucają
                  > > c kasę
                  > > > w błoto Hę?
                  > >
                  > > Tyle samo traci się na używanym 4-latku przez 2x4 lata, jeżeli kupi się n
                  > owy z
                  > > rabatem.
                  > >
                  > >
                  > rabat to chwyt marketingowy dla naiwnych.

                  Ale dzięki temu chwytowi marketingowemu dla naiwnych płacę tyle samo, ile ty za 4-latka.

                  > Po drugie nowe traci w pierw
                  > szych 4 latach najwięcej więc nie może tracić więcej na używanym niż na nowym.

                  No chyba że jest chwyt marketingowy dla naiwnych - wtedy tyle nie traci.

                  > Chyba że liczysz utratę nowego przez 4 lata z używanym przez 8 lat(2x4)....ale
                  > wtedy używanym jeździsz 4 lata dłużej niż nowym:)

                  Liczę utratę przez 8 lat - wychodzi na to samo.


                  --
                  www.sprawdzpodatki.pl
                  • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 15.06.19, 12:36
                    klemens1 napisał:

                    >
                    > No chyba że jest chwyt marketingowy dla naiwnych - wtedy tyle nie traci.
                    >
                    > > Chyba że liczysz utratę nowego przez 4 lata z używanym przez 8 lat(2x4)..
                    > ..ale
                    > > wtedy używanym jeździsz 4 lata dłużej niż nowym:)
                    >
                    > Liczę utratę przez 8 lat - wychodzi na to samo.
                    >
                    >
                    ale jak liczysz ? zmień obliczenia bo zły wynik ci wychodzi :)
                    • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 15.06.19, 17:33
                      misiaczek1281 napisała:

                      > klemens1 napisał:
                      >
                      > >
                      > > No chyba że jest chwyt marketingowy dla naiwnych - wtedy tyle nie traci.
                      > >
                      > > > Chyba że liczysz utratę nowego przez 4 lata z używanym przez 8 lat(
                      > 2x4)..
                      > > ..ale
                      > > > wtedy używanym jeździsz 4 lata dłużej niż nowym:)
                      > >
                      > > Liczę utratę przez 8 lat - wychodzi na to samo.
                      > >
                      > >
                      > ale jak liczysz ? zmień obliczenia bo zły wynik ci wychodzi :)

                      Już ci pisałem pierdyliard razy, jak liczę.
                      A jeżeli uważasz, że wynik jest zły, to wskaż miejsce, gdzie jest błąd.
                      Pierdzielić, że coś jest złe bez uzasadnienia to każdy głupek potrafi.


                      --
                      www.sprawdzpodatki.pl
    • hutchence Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 11.06.19, 22:53
      gazdatech napisał:

      > Chciałbym nakreślić wszystkim dlaczego w Polsce jest tak ogromny popyt na częśc
      > i zamienne i tak wiele niesprawnych pojazdów poruszających się po drogach.
      > Przykład: Polska jest największym w Europie odbiorcą kół dwumasowych...

      Wymiana koła dwumasowego jest dokonywana w aucie, które przejechało już trochę kilometrów. Nie 50k, nie 100k ale bliżej 200k. Dlaczego w Polsce, największego kraju "nowej Unii" jest na nie największy popyt? Zagadka qfa dla Szerloka.
      • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:14
        hutchence napisał:

        > gazdatech napisał:
        >
        > > Chciałbym nakreślić wszystkim dlaczego w Polsce jest tak ogromny popyt na
        > częśc
        > > i zamienne i tak wiele niesprawnych pojazdów poruszających się po drogach
        > .
        > > Przykład: Polska jest największym w Europie odbiorcą kół dwumasowych..
        > .
        >
        > Wymiana koła dwumasowego jest dokonywana w aucie, które przejechało już trochę
        > kilometrów. Nie 50k, nie 100k ale bliżej 200k. Dlaczego w Polsce, największego
        > kraju "nowej Unii" jest na nie największy popyt? Zagadka qfa dla Szerloka.

        nie jeżdżę Dieslami i nie mam dwumasy ale podejrzewam że w niemczech Dieselki robią po 400 000 km , sprowadzają takiego do Polski, kręcą do 200 i później mówią że w Polsce popyt na dwumasy duży:) hehe:)
    • kanna13 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 11.06.19, 23:10
      Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest zakup nowego samochodu z 5-cio letnią gwarancją.
      Robi się w tym okresie 120-150 tys. serwisując w ASO a potem zmienia na kolejny nowy.
      Można powiedzieć, ze jest to droższe rozwiązanie (bo nowy kosztuje i serwis w ASO też) ale za te pieniądze kupuje się spokój i ten nie ma ceny :-)
      • engine8 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 11.06.19, 23:55
        Tylko zauwaz ze ta 5-letnia gwarancja kosztuje sie w ciagu 5 lat 60% ceny samochodu... i Gwarancja wcale nie gwarantuje ze auto bedzie stalo krocej w warsztacie - czy to ASO czy nie, niz to samo kupione po 5 latach latach.
        A zastepcze dostajesz czy w czasie czy po gwarancji wiec na czym polega ten "spokoj"
        Auto nowe ma ta przewage nad uzywanym - 5 letnim ze jest nowe i ma najnowsze "pierdolki" - te potrzebne i niepotrzebne w srodku i tym ze w ciagu 5 lat uzytkowanie bedzie cie kosztowac drozej niz to samo auto juz po gwarancji w ciagu nastpenych 5 lat..
        Policz sobie ze jak kupisz nowe za 100 tys to po 5 latach sprzedaz go za 40 tys a wiec wydales na nie 60 tys..i to masz gwarantowane - nie mniej nie wiecej - 60k
        Teraz jak ja od ciebie za 40 k i w ciagu nastepnych 5 lat straci na warotsci 60% to koszto moj jest 24k.... i teraz byc moze wydam na naprawy az 35 ys ale najprawdopodobniej wydam o wiele mniej. . bo wydanie 7tys rocznie srednio na naprawy to raczej nierealne.
        Ja kupilem swoje jako 3 letnie za 50% ceny orginalnej...- stracilo na wartosci ok 30 tys. Obejrzalem historie i wodzilaem ze auto mial mase rzeczy wynmienionych i marawianych a wiec stalo w serwisie badzo dlugo.. Ja nie mailem zadnyc problemow wymagajacych powaznieszych kosztow od 5 lat i zrobilem w tym czasie wiecej niz pierwszy wlasciciel w ciagu 3 lat.. i auto stracilo tez 50% a wiec 15k... Czli mnie kosztowalo 3 tys rocznie a pierwszeego plasciciela 10 tys.... No ale on mial "swiety spokoj" i na pewnie okazje pojezdzic roznymi nowymi zamiennikami :)
        I to nie pierwsze auto tak kupione - a ktores tam..

        A moze moja matemtyka nieprawdziwa?

        • bigzaganiacz Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 00:32
          Obejrzalem historie i wodzilaem ze auto mial mase rzeczy wynmienionych i marawianych a wiec stalo w serwisie badzo dlugo.. Ja




          Nie wiem czy bym chcial 3 letni samochod ktory stal ciagle w serwisie

          Mam teraz juz cztero letniego posledniego qaszkaja ale z awarii padl akumulator po poltora roku i w zasadzie to by bylo na tyle
              • tbernard Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 10:54
                On po prostu pitoli. W nowym samochodzie trzeba by mieć straszliwego pecha aby przez 3 lata trzeba było ciągle coś naprawiać i podejrzewam, że w USA klient zażądał by całej gotówki za gówniany egzemplarz i jeszcze z pocałowaniem w rękę by jego żądanie spełnili aby nie zażądał jeszcze za straty moralne i stratę czasu i za prawnika, który całe boksowanie bierze na siebie.
                • engine8 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:11
                  Wymienili pompe paliwa, pompe wodna, akumulator 2x, opony, hmuklce i AC modul - to jest caly zapkowany system wymagajcy wycigani calej deski rozdzileczej... I te wszytkie rzeczy notorycznie ale w roznym czasie nawalaja....
                  No i jak widac na zalaczonym obrazku - 5 lat minelo i nic wiecej nie nawalilo...
                  W USA jest prawo ze jak cos reperuja w kolok iles tam razy to mas zprawo zadac pieniedzy ale jak co troche co innego to nie...
                  Eh, ja wiem swoje , wy swoje.... Ja bardzo lubie jak sprzedajaacy powymienila wszstko co ja pewnie bym musial... zamiast placic za 3 letnie czesci - dostalem nowe.... i co tu narzekac.
        • kanna13 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 00:50
          Ależ Twoja matematyka jest prawdziwa tylko zupełnie tak do tego nie podchodzę.
          Ja liczę tak: kupuje za te przykładowe 100 i używam jak każdą inną rzecz, która z czasem traci na wartości. Nie biorę pod szczególną uwagę utraty wartości bo jest ona naturalna.
          Albo prościej miałem tą 100 to wydałem na samochód i już.
          A na czym polega spokój? Ano na tym, że jakby się coś z samochodem działo to dzwonie do ASO i oni mają o samochód zadbać, o właściwe części, naprawę, holowanie, zastępczy itd. i ja nie muszę tego robić.
      • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 15:43
        kanna13 napisał:

        > Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest zakup nowego samochodu z 5-cio letnią
        > gwarancją.
        > Robi się w tym okresie 120-150 tys. serwisując w ASO a potem zmienia na kolejny
        > nowy.
        > Można powiedzieć, ze jest to droższe rozwiązanie (bo nowy kosztuje i serwis w A
        > SO też) ale za te pieniądze kupuje się spokój i ten nie ma ceny :-)

        Jeśli żywotność samochodu to 20 lat a średnia żywotność silnika 400 000km to jaki ekonomiczny sens ma zakup nowego auta i sprzedaż 5 latka(20% żywotności wieku) który ma 30% zużycia silnika(przebieg) za 50% ceny salonowej? ewentualne naprawy(przyjmijmy 5 tys.zl) są dużo niższe niż utrata wartości pojazdu przez pierwsze 5 lat (20 000zł) :)
          • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:32
            klemens1 napisał:

            > Ktoś może mieć życzenie jeździć autem a nie ciągle go naprawiać.
            > Ja swego czasu policzyłem koszty 11-latka - wyniosły 6500 rocznie (bez paliwa).
            >
            to jakiś dziwny egzemplarz liczyłeś....w moim 16 letnim już Polo tylko 3500 dałem w naprawy przez kilka lat...w sumie w prostym wolnossącym benzyniaku nie ma się co psuć....świece, cewki ,tarcze, klocki,rozrząd, łącznik stabilizatora,akumulator,opony...
            • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 13.06.19, 10:38
              misiaczek1281 napisała:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > Ktoś może mieć życzenie jeździć autem a nie ciągle go naprawiać.
              > > Ja swego czasu policzyłem koszty 11-latka - wyniosły 6500 rocznie (bez pa
              > liwa).
              > >
              > to jakiś dziwny egzemplarz liczyłeś....

              Nie analizuję, czy dziwny, czy nie.
              Znajomi, którzy szukają auta, oglądają KILKADZIESIĄT propozycji i kupują np. 40-ste z kolei, bo niczego się nie doszukali.
              Miałem wiele używek swego czasu i w prawie każdej coś się pierdzieliło.
              Z nowych nawalał tych fiat uno.

              Poza tym - jeżeli chcę jeździć nie starszym niż 8 lat, to nie opłaca się kupować używki. Obliczenia miałeś już wiele razy i nic nie zakwestionowałeś. Podejrzewam, że ich po prostu nie pojąłeś - zatrzymałeś się na etapie kupowania bez rabatu (bo przecież kilkanaście tysięcy taniej to tylko chwyt marketingowy) i sprzedawaniu po 4 latach. A czasami nawet na sprzedawaniu po wyjeździe z salonu.

              --
              www.sprawdzpodatki.pl
              • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 15.06.19, 12:43
                klemens1 napisał:

                > misiaczek1281 napisała:
                >
                > Miałem wiele używek swego czasu i w prawie każdej coś się pierdzieliło.
                > Z nowych nawalał tych fiat uno.
                ale ja nie mówię że używki sie nie psują...ale koszty napraw są niskie, niższe niż utrata wartości nowego w 4 lata bo nowe straci w kilka lat 20-25 tys.zł a na naprawy używki wydałem a 3-4 tysiące w 6 lat...20 tysięcy jestem do przodu!....najdroższa część to sprzęgło 650zł....reszta to łącznik stabilizatora 60zł,klocki i tarcze hamulcowe 200zł...tylko trzeba kupić używkę w dobrym stanie i prosttej konstrukcji a nie Diesla nowoczesnego:)
                >
                > Poza tym - jeżeli chcę jeździć nie starszym niż 8 lat, to nie opłaca się kupowa
                > ć używki. Obliczenia miałeś już wiele razy i nic nie zakwestionowałeś. Podejrze
                > wam, że ich po prostu nie pojąłeś - zatrzymałeś się na etapie kupowania bez rab
                > atu (bo przecież kilkanaście tysięcy taniej to tylko chwyt marketingowy) i sprz
                > edawaniu po 4 latach. A czasami nawet na sprzedawaniu po wyjeździe z salonu.
                >
                kwestionowałem ale do ciebie nic nie dociera....ja też obliczenia ci podałem powyżej ale wątpię byś je uznał zaraz powiesz że zmyślam:)
                • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 15.06.19, 17:42
                  misiaczek1281 napisała:

                  > ale ja nie mówię że używki sie nie psują...ale koszty napraw są niskie, niżs
                  > ze niż utrata wartości nowego w 4 lata

                  Nowe kupione z rabatem traci w 4 lata tyle, ile używany 4-latek w 4 lata.
                  A psuje się mniej.

                  > kwestionowałem ale do ciebie nic nie dociera....ja też obliczenia ci podałem
                  > powyżej ale wątpię byś je uznał zaraz powiesz że zmyślam

                  Gówno podawałeś. Gdy ci podałem konkretne liczby, to zamilkłeś.
                  Ale proszę bardzo, zobaczymy, co zakwestionujesz, matematyczny analfabeto:

                  1. Nowy traci w 4 lata 50% wartości wyjściowej nowego bez rabatu (WW).
                  2. Nowy z rabatem 20% traci w 4 lata 30% WW.
                  3. 4-latek po 4 latach traci 25-30% WW. Pod warunkiem, że jako 8-latek jest w b. dobrym stanie i bezwypadkowy.

                  Czyli mamy taką samą utratę wartości nowego i 4-latka w 4 lata.
                  A mam samochód NOWY, niepsujący się i bezwypadkowy, z nowszymi technologiami.


                  --
                  www.sprawdzpodatki.pl
                  • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 15.06.19, 18:15
                    klemens1 napisał:

                    > Nowe kupione z rabatem traci w 4 lata tyle, ile używany 4-latek w 4 lata.
                    > A psuje się mniej.
                    niemożliwe...rabat to marketing z kosmicznie zawyżonej ceny katalogowej nagle obniżają troszkę żebyś sie cieszył:) - nowe auto jest tyle warte ile zapłaciłeś ...a utrata wartości w pierwszych 4 latach największa aż 40-50%...w kolejnych 4 latach dużo mniejsza bo jakieś 20%....
                    > Gówno podawałeś. Gdy ci podałem konkretne liczby, to zamilkłeś.
                    Nie zamilkłem...też podałem konkretne liczby że w pierwszych 4 latach nowe traci 40-50% a w kolejnych 4 latach zaledwie 20% ale ty nazywasz to gównem...kupiłeś nówkę, straciłeś na wartości i nie możesz się z tym pogodzić....cóż....w sumie to cię rozumiem też by mnie bolała strata kasy....
                    > Ale proszę bardzo, zobaczymy, co zakwestionujesz, matematyczny analfabeto:
                    >
                    > 1. Nowy traci w 4 lata 50% wartości wyjściowej nowego bez rabatu (WW).
                    zgoda!
                    > 2. Nowy z rabatem 20% traci w 4 lata 30% WW.
                    no nie wiem od czego te 20%....od zawyżonej o 15% ceny katalogowej z sufitu? zazwyczaj rabat to 5-10%...albo jakieś dywaniki czy AC...
                    > 3. 4-latek po 4 latach traci 25-30% WW. Pod warunkiem, że jako 8-latek jest w b
                    > . dobrym stanie i bezwypadkowy.
                    4 latek po 4 latach traci 15-20% a nie 30%.
                    poza tym 8 letnie auto to całkiem młode a już stracił aż 60-80% czyli bardzo dużo...kupując nowe traci się w 8 lat trzy-czwarte wartości a taki 8 latek pojeździ jeszcze 8-10 lat spokojnie...czyli nówka to strata kasy taki wniosek...logiczne co?:)
                    >
                    > Czyli mamy taką samą utratę wartości nowego i 4-latka w 4 lata.
                    > A mam samochód NOWY, niepsujący się i bezwypadkowy, z nowszymi technologiami.
                    w twoich snach:) po pierwsze utrata wartości nowego nie może być taka sama jak używanego - to chyba logiczne bo tempo utraty wartości najpierw jest większe a później mniejsze ....nie odwrotnie! kolejny mit jest taki że nowe auto sie nie psuje i nic nie kosztuje jego serwis....otóż przegląd w ASO sama wymiana oleju , filtrów , sprawdzenie stanu technicznego to kosztuje sporo zalezy od serwisu i od auta ale nawet tysiąc zł a ja w używanym sobie sam kupuje w sklepie olej za 80zł i w domowym garażu wklewam całość z filtrem kosztuje max 150zł...na utracie wartości nie tracę 50% czyli 20-30 tysięcy złotych! Kupiłem 9 latka za 15 000 zł i w ciągu 7 lat stracił 50% wartości czyli straciłem 7,5 tys.zł a nie 30 000 zł:) róznica to 22 500 zł. Gdyby porównywać nowe i 4 letnie to róznica byłaby mniejsza niż 22 500 , jakieś 15 000...
              • engine8 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 13.06.19, 23:09
                No jak dla ciebie emocje to drag racing czy osiagi 0-100kmh to nie mamy o czym gadac... Zyjemy w innych swiatach jak widac...
                Chodzi o to kupujac auto - my ktorzy lubimy jezdzic, nie kierujmey sie logika i sensem ale emocjami (chociaz wlele osob uzywa logiki i sensu ale to "wozidupy") ... a te sa wyzwalane przez wiele wiecej rzeczy niz 5sec 0-60 z 4 cylindrowego silnika....
                A ja spokojnie ze swoim 3L R6 turbo (2011 a wiec 8 letnim) pojade szybciej od 4 cyl 2L superba...
                • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 14.06.19, 12:39
                  engine8 napisał(a):

                  > No jak dla ciebie emocje to drag racing czy osiagi 0-100kmh to nie mamy o czym
                  > gadac...

                  Nie - emocje dla mnie to nie drag racing ani 0-100.
                  Ale osiągi jako takie - jak najbardziej.

                  > Chodzi o to kupujac auto - my ktorzy lubimy jezdzic, nie kierujmey sie logika
                  > i sensem ale emocjami

                  Ale przecież nie neguję tych emocji. Tylko że jeździłem różnymi bmw i jedyne emocje, jakie wzbudzały, to żenada spowodowana osiągami oraz wkurwienie spowodowane komfortem niczym w wozie drabiniastym.

                  > A ja spokojnie ze swoim 3L R6 turbo (2011 a wiec 8 letnim) pojade szybciej od
                  > 4 cyl 2L superba...

                  No i bardzo dobrze - czyli masz szybszy wóz.
                  Tylko nie bardzo wiem, po co podkreślasz tę liczbę cylindrów. To takie emocje mieć świadomość, ile technicznie jest cylindrów?

                  --
                  www.sprawdzpodatki.pl
                  • kanna13 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 14.06.19, 13:03
                    Jedna uwaga. To Twoje subiektywne odczucia i Twoje subiektywne emocje (wkurwienie).
                    Mają się one nijak do odczuć i emocji innych osób. Więc są nieporównywalne i raczej nie powinno się ich raczej używać w merytorycznej dyskusji.
                    Cała gama subiektywnych odczuć wpływa na wybór samochodu też te przysłowiowe plasticzki czy kształt przedniego grilla.
                    A wracając do cylindrów to subiektywnie te 6 może dawać przyjemniejszy odgłos od tych 4.
                  • engine8 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 14.06.19, 18:56
                    Oczywiscie ze liczba cylindow sie liczy bo to jest najczesciej zwiazane z pojemnoscia i mozliwosci uzyskania mocy... I wazne a moze i o wiel wazniejsze jest nie tylka jaka moc uzyskasz ale jak ja uzyskasz.... dlatego Szymi tak kocha wolnosscace 8-ki i powyzej...

                    Mozesz wyzylowc 3 cylindrowy 2L silnik i osiagnac 5 sek 0-100 ale jak tak samo wyzyluesz 6 cyl 3L to pojedzies duzo szybciej....
                    A nie zylujac pojedziesz tak samo jak wyzylowan 4-ka ...
                    • klemens1 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 14.06.19, 21:09
                      engine8 napisał(a):

                      > Oczywiscie ze liczba cylindow sie liczy bo to jest najczesciej zwiazane z pojem
                      > noscia i mozliwosci uzyskania mocy...

                      A co cię obchodzi, JAK ta moc jest uzyskiwana? Jest? Jest. I o to chodzi. Jak ktoś z 4 cylindrów wyciśnie więcej niż inny z 6, to co mi po tych 6?

                      > I wazne a moze i o wiel wazniejsze jest n
                      > ie tylka jaka moc uzyskasz ale jak ja uzyskasz.... dlatego Szymi tak kocha wol
                      > nosscace 8-ki i powyzej...

                      Jak już pisałem, uświadomiłem sobie właśnie, że są zwolennicy ślamazarnego przyspieszania. To ich podnieca - prawdziwi fani motoryzacji. Nie pojmę tego nigdy, ale przyjmuję do wiadomości, że może to być zajebiste.

                      > Mozesz wyzylowc 3 cylindrowy 2L silnik i osiagnac 5 sek 0-100 ale jak tak samo
                      > wyzyluesz 6 cyl 3L to pojedzies duzo szybciej....
                      > A nie zylujac pojedziesz tak samo jak wyzylowan 4-ka ...

                      Wracamy do początku. Można uzyskać JAKIŚ efekt. Należy porównywać te uzyskane efekty. A nie pośrednie czynniki, które niekoniecznie do pożądanych efektów prowadzą. To wszystko, co piszesz wyżej to jest właśnie "możesz". Jak niby "mogę"? Dodam sam turbinę?

                      --
                      www.sprawdzpodatki.pl
    • 1realista Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 12:02
      Auta zaczynają być niższej jakości, stosowane są rozwiązania nietrwałe i takie które są najtańsze w produkcji. Ceny aut rosną bo zyski mają rosnąć. Do tego auto jest projektowane pod serwis a nie pod klienta i stosowane są rozwiązania o dużym stopniu komplikacji lub jednorazowe. Wspólczesne auto powinno wytrzymać 250 tys. przebiegu i 15 lat ale to wynik często nieosiągalny dla zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnomateriałowych bo trzeba napędzać sprzedaż. Dopiero krach zweryfikuje kierunki rozwoju i priorytety przemysłu samochodowego.
      Jeśli chodzi o dwumas, dpf itd - auta które ściągamy to zajeżdżone trupy po stłuczkach lub wypadkach ( bo tanie w zakupie) i do tego mamy brak rzetelnej weryfikacji na stacjach kontroli technicznej. Od lat połowa aut ma problemy z układem hamulcowym i kierowniczym , zawieszeniem, ( te 2 ostatnie to zły stan dróg i nawierzchni). Brak tez kontroli spalin który wyeliminuje niesprawne auta. W zamian powinniśmy mieć mniej aut ale nowszych, mniejszych ,sprawniejszych oraz tańszych, mniejszych i o słabszych osiagach.
      • trypel Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 12:11
        Ile lat będziemy powtarzać mit o złym stanie dróg i nawierzchni?
        Może w porównaniu do Niemiec wciąż jest gorzej ale choćby Włochy, Francja, Finlandia maja dużo gorsze warunki

        Każdy samochód służbowy eksploatuje średnio 150 tys km, w żadnym nie wymieniałem zadneg9 elementu zawieszenia. A nie zwalniam na progach i zawsze wybieram boczne drogi

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • vogon.jeltz Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 14:19
        > te 2 ostatnie to zły stan dróg i nawierzchni

        Co za brednie. Drogi w Polsce należą teraz do najlepszych w Europie.

        Kiedyś krążył taki mit o Alfie Romeo, że ma delikatne zawieszenie, które nie wytrzymuje polskich dróg, bo zostało stworzone na świetne drogi włoskie. Prawie w to wierzyłem, dopóki nie zacząłem tymi "świetnymi" włoskimi drogami jeździć...
      • misiaczek1281 Re: Dlaczego Polacy psują swoje samochody... 12.06.19, 18:41
        1realista napisał:

        > Auta zaczynają być niższej jakości, stosowane są rozwiązania nietrwałe i takie
        > które są najtańsze w produkcji. Ceny aut rosną bo zyski mają rosnąć. Do tego a
        > uto jest projektowane pod serwis a nie pod klienta i stosowane są rozwiązania o
        > dużym stopniu komplikacji lub jednorazowe. Wspólczesne auto powinno wytrzymać
        > 250 tys. przebiegu i 15 lat ale to wynik często nieosiągalny dla zastosowanych
        > rozwiązań konstrukcyjnomateriałowych bo trzeba napędzać sprzedaż.

        100% racji. Moje 16 letnie Polo ma 251 000 km, zero rdzy i przejedzie drugie tyle,rzadko sie psuje a koszty napraw śmiesznie niskie ok. tysiąc-dwa na rok więc jaki sens jest kupować nowe papierowe autko tej samej klasy za 60 000 zł gorszej de facto jakości niż te dawniej produkowane które po 4 latach straci na wartości 40% a rozsypie sie po 12 latach i przebiegu 150 000km?