Dodaj do ulubionych

OT dobrobyt czy lenistwo?

16.06.19, 20:57
Od wiosny szukam po dzielnicy jakiegoś młodocianego co by wpadł raz w tygodniu i ściął trawę, pograbil, moze wyrwał jakiegoś chwasta. Ogródka max 120-130 M kw i ja to oblatuje w max 1h,
Niech szczeniak robi to w 1.5-2
Daje 30/h ale min .50 jak skończy szybciej.
Czy dla takiego 15-16 latka to mało?
Sam w tym wielu prosiłem sie o robotę, a to na kurzej fermie, a to u ogrodnika żeby było w weekend na kino i żeby samodzielnie pokazać ze potrafię zarobić.
Nie wiem czy złe szukam czy takie sąsiedztwo.
Popieracie dorabianie młodocianych czy to dla Was patologia? :)
A moze ja za mało proponuje?

--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • waga160 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 16.06.19, 21:55
      Lenistwo spowodowane dobrobytem. Kiedys to chlopaki sami do mnie przychodzili i proponowali ze cos zrobia, umyja samochod, zgrabia liscie, pomaluja brame, a co do ceny to bylo ile pan da to bedzie dobrze.
      Dzisiaj to gowniarzeria nawet by nie wiedziala za ktory koniec sie trzyma grabie.
    • toreon Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 16.06.19, 22:00
      Retoryczne pytanie. Ja mam to samo ze znalezieniem kobiety do wysprzątania raz na 2 tygodnie chałupy.
      Widocznie mieszkasz w okolicy w której młodzież ma wysokie kieszonkowe więc co się będą jeszcze pocić.
      Aczkolwiek w każdej okolicy powinno dać sie znalezc kogos kto potrzebuje na coś parę groszy a jednoczesnie pracą fizyczną się nie "zhańbi".
      Kurde, pamiętam jak w wieku 15 -16 lat pojawiła sie możliwosć dorobienia (np. przy sprzedaży czereśni na straganie w upale) to człowiek walił jak w dym podekscytowany, że parę złotych wpadnie.. A teraz już nie ma takiej potrzeby bo społeczeństwo zasobne. Cóż, za wcześnie się urodziłem.
      • engine8 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 00:15
        Ja bedac w Polsce tez to zauwazylem - ze ludzi nie maj pracy, narzkaja ze im na wszytko brakuje ale za robote sienie wezma - i to zarowno mlodzi czy starzy .
        Moze to wstyd sie komus w sasiedztwie wynajmowac - bo akurat ta sam baba jezdzi do Niemiec starym D wycierac ale w swoim miescie za nic podobnego sie nie wezmie...
        Potrzeba Wam uchodzcow czy tez nielegalnych czy tez po prostu klasy ktora chce pracowac...
        • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 00:29
          Na razie tę lukę uzupełniają Ukraińcy.
          Im się chce.
          Moja młoda ma w klasie kolegę Ukraińca, którego rodzice zapierdalają od rana do wieczora. Gadałem z tatą A. i jest tym krajem zachwycony, ale nie rozumie tego, jak ludzie tutaj mogą pracować za grosze, bo im to odpowiada. On pracuje na budowie i zarabia lepiej niż Polacy.
          Jemu się chce, części Polaków już nie - tu akurat zgodziliśmy się obydwaj.
          Coś jak wasi Meksykanie.
          Tylko u was ryży wznosi mur.
          U nas zaś, nawet ten rząd bałwanów nie jest tak durny, żeby furtkę im przymykać.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • engine8 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 03:52
            Ryzy wznosi mur i najbardziej go w tym popierają właśnie meksykanie...

            Nie czytaj i nie słuchaj liberalnych mediów... oni tak jak wasi - uchodźców by przyjęli - zwłaszcza te uczucia im się wzmacniająca około wyborów, ale nie do domu ani nie wydadza grosza na nich... w koncu inni moga to zrobic..
            • misiaczek1281 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 21:38
              engine8 napisał(a):

              > Ryzy wznosi mur i najbardziej go w tym popierają właśnie meksykanie...
              >
              > Nie czytaj i nie słuchaj liberalnych mediów... oni tak jak wasi - uchodźców by
              > przyjęli - zwłaszcza te uczucia im się wzmacniająca około wyborów, ale nie do
              > domu ani nie wydadza grosza na nich... w koncu inni moga to zrobic..

              Wznosi wam mur bo u was z południa wiodą szlaki narkotykowe którymi wwozi się tony narkotyków....a nasi ukraińscy przyjaciele ani żadnych świństw nie wwożą, ani agresji nie mają w sercu i do tego pracowici są i sympatyczni i porozumieć się z nimi można bo mówią po polsku....
              • engine8 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 00:13
                misiaczek1281 napisała:

                > engine8 napisał(a):
                >
                > > Ryzy wznosi mur i najbardziej go w tym popierają właśnie meksykanie...
                > >
                > > Nie czytaj i nie słuchaj liberalnych mediów... oni tak jak wasi - uchodź
                > ców by
                > > przyjęli - zwłaszcza te uczucia im się wzmacniająca około wyborów, ale n
                > ie do
                > > domu ani nie wydadza grosza na nich... w koncu inni moga to zrobic..
                >
                > Wznosi wam mur bo u was z południa wiodą szlaki narkotykowe którymi wwozi się t
                > ony narkotyków....a nasi ukraińscy przyjaciele ani żadnych świństw nie wwożą, a
                > ni agresji nie mają w sercu i do tego pracowici są i sympatyczni i porozumieć s
                > ię z nimi można bo mówią po polsku....


                No tu sie wysilacie a pare dni temu do San Diego i na granice zajechal caly autobus ambasadorow z roznych czesci swiata gdzie maj nachdzcow zeby obejrzec nasz mur i swoj zbudowac...
        • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 07:14
          Moze to faktycznie wstyd u sąsiada za parobka robić ;)
          Dzielnica normalna. Trochę starych jeszcze poniemieckich domów, trochę z lat 70-80 i ostatni boom
          Przekrój społeczeństwa.
          I w promieniu 1 km co najmniej 20-30 nastolatków.
          Mój za młody i do elektrycznej kosiarki 9 latka raczej nie wyślę.
          Fakt ze sprząta Ukrainka bo nikomu sie nie opłacało a ona szczęśliwa. I z takich nieopłacalnych sprzątan po całym Wrocławiu wyciąga 1000/tydzień w 5 dńi pracy.



          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 09:24
          Engine puknij się w głowę. Nielegalnie ( czy raczej półlegalnie) to często pracują polacy i w często w warunkach urągających bezpieczeństwu i przyzwoitości. Ludziom chce się pracować. Ludziom nie chce się tyrać a tak wygląda polski rynek pracy. Ściągnięcie ukraińców i azjatów do pracy jest jedną z podstawowych przyczyn przegranej PO w wyborach. Bo głupki na normalizujący się rynek pracy wpuścili setki tysięcy taniej siły roboczej. Na rynek który jest zdewastowany długotrwałym i wysokim bezrobociem a teraz mimo pozornie niskiego bezrobocia rzesze ludzi pracują w złych warunkach na niskich stawkach mając za konkurenta emigranta który pracuje ( właściwie to jest w pracy) po 12 godzin.
          • bimota Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 09:40
            Kiedys sie chcialo, a teraz nie chce ?

            JEszcze calkiem niedawno truskawki mozna bylo kupic po 1 zl. Teraz po 10 i gnija na polach, bo nie ma chcetnych do zbierania. Mniej ludziom placa niz wtedy ?

            --
            NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
            • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:13
              Truskawki są po 5-8 zł. Płacą za kobiałkę 1-2 zł lub 12-15 zł za godzinę. Praca po 10-14 godzin. Takie stawki i warunki pracy są nieatrakcyjne. Sporo osób mogłoby zbierać gdyby to była dodatkowa praca była po 4-8 godzin. A tak często to jak pozbierasz to musisz potem z tym jechać na skup i masz cały dzień wyjęty z życia. Polscy pracownicy oczekują w dzisiejszych czasach pracy po 8 godzin - 40 godzin tygodniowo i ewentualnie dobrowolnych sobót dla ochotników. Realia to 8-12 godzin przez 6 dni + godzina, półtorej dojazdu do pracy w jedną stronę( niepłatnego) stąd w pewnych branżach brak chętnych. Elastyczny pracodawca znajdzie pracowników.
              • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:20
                Gdzie są po 5-8 pln?
                U mnie cały czas 8-10 za kg

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:45
                  kiedyś mieliśmy znacząco wyższe bezrobocie co powodowało, że ludzie prali jakąkolwiek pracę. Dzisiaj już mogą nieco wybrać albo sezonowe truskawki albo stałą praca + jakieś fuchy. Gdyby codziennie można było po pracy iść nazbierać truskawek mielibyśmy więcej chętnych do tej pracy. tylko pracodawcy się nie opłaca kogoś wziąć na kilka godzin.( głównie to bariery mentalne).
                    • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 15:38
                      Jest lepiej bo mieliśmy katastrofalnie źle. Poziom bezrobocia ( na sporych obszarach kraju ) był jak podczas wojny a my żadnej wojny nie mieliśmy. Taki poziom bezrobocia doprowadził niemcy ( i świat) do wojny po wzroście populizmu w ciągu niecałej dekady. U nas to wytrzymywało przez 25 lat aż ostatnie 8 lat rządów liberałów skończyło się pójściem w populizm. Który będzie narastał. Owszem pis emigrantów wpuszcza ale ludzie pamiętają, że to po stworzyło/wdrożyło przepisy na podstawie których ich się wpuszcza. I brak minimalnej stawki godzinowej, które dopiero pis zmieniło. Więc się nie ma co dziwić zmianom i kierunkowi polityki. Proces ruszył i by go zatrzymać potrzeba kilkunastu lat. Albo i kilkudziesięciu.A to oznacza,że większość z forum nie będzie żyć w wolnym kraju jeśli nie wyjedzie za granicę.
          • engine8 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 19:20
            No moze masz racje.... Bedac w Polsce widzielismy jak u rodzinki sprzatala ukrainka... Zona (co na sprzataniu sie zna) powiedzila ze w Polce za zadne skarby by tego nie robila i nie dala by soba tak "pomiatac" bo ludzie w Polsce "maja bardzo wysokie wymagania" w stosunku do tych co im sprzataja jesli chodzi o jakosc a jak przyjdzie do placenia to udwrotnie..
            U nas take serwisy traktuje sie troche "luzniej" - albo sie rozsadnie placi i ma rozsadne oczekiwania albo jak sie oczekuje duzo to i duzo placi...
            • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 19:54
              U nas jedną z przyczyn takiej mentalności to gigantyczne bezrobocie i doktrynalne propagandowe "pracodawcy dają pracę i płaca podatki na resztę pasożytującego społeczeństwa". Znam sytuację gdzie właściciel płacąc pensje minimalna z którejś zagranicznej wycieczki przysłał kartkę a potem po powrocie nabijał się z pracowników że ich nie stać na wakacje. Nikt się nie odezwał bo protest oznaczał natychmiastowe zwolnienie. Innym razem z mojego powodu po roku pracy prawie powstał strajk w firmie bo na początku pracy jak pracowałem za minimalną to w ciągu chyba 8 miesiecy dostałem podwyżki pensji o jakieś 100 zł ( była spora inflacja i co pół roku podnosili minimalną). Okazało się że ja zarabiając minimalnie dostałem podwyżki a inni pracownicy nie dostali nic bo nadal byli ponad minimalną. Zyski właścicieli po 20 latach prowadzenia firmy ( wzrost majątku) to jakieś 20 mln czyli średnio 1 mln rocznie. A ludzie pracowali na zdewastowanym rozpadającym się sprzęcie ( np przekoszenie naczepy w ciężarówce o jakieś 40 cm) lub zaimportowanym wyeksploatowanym niemieckim parku maszynowym.
    • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 16.06.19, 23:47
      Ja pamiętam jak końca szkoły i wyjazdu na "ranczo" czekałem.
      Wiśni był pierdylion kilogramów i żeby się nie zmarnowało, rodzicielka (właścicielka daczy i przyległego sadu) mi i moim braciom wujecznym dawała połowę ceny ze skupu za to co urwaliśmy. Bracia mieli wyrąbane, a ja jak skrzyżowanie żyrafy ze szpakiem (tj. kombajn do zbioru wiśni) od rana do wieczora na drabinie (bo to wielkie, leciwe, ale bardzo dobrze rodzące "sokówki" były) z dwoma wielkimi wiklinowymi koszami.

      I na rower tak zarobiłem.
      I prawie na Amigę (taki komputer-trochę dofinansowania dostałem, bo model był na wypasie, z 30MB twardym dyskiem).
      Tylko zapierdalać trzeba było ostro, od rana do wieczora.

      Trochę z tego po dziś dzień mi zostało.
      I są tacy ludzie wśród młodych, nadal ich widuję.
      Nie ma tak, że teraz nikomu się nie chce. Może tylko zmieniły się proporcje tych chcących zapierdalać, do tych kładących na wszystko lagę.

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • waga160 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 00:12
        Ja zeby zarobic na elastyczne spodenki kapielowe, absolutna wtedy nowosc, musialem popracowac pare dni przy mieszaniu betonu i zalewaniu szalunkow. Na tym betonie do dzis widac wypisany przeze mnie, jakze sluszny napis
        ARBEIT MACHT FREI.
        • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 07:15
          A ze dopytam o szczegóły to gdzie mogę ten napis zobaczyc? Tzn ten Twoj bo ten drugi to wiem

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • waga160 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 07:49
            Napis w cemencie jest w takim "fundamencie" ogrodzenia z siatki. Rozumiesz chyba co mam na mysli. To jest niestety slabo juz widoczne ale jest, problem ze na posesji prywatnej juz od dawna nie naszej, w Lomiankach pod Warszawa. Jeszcze pare lat temu corka zrobila zdjecie, tylko wez i je teraz znajdz. Podobny napis umiescilem pare lat pozniej na cokole slupa trakcji tramwajowej na petli na Brodnie, bo znow, w ramach studenckich praktyk robotniczych, przyszlo mi popracowac przy cemencie. Niestety nie znalezlismy tego chodzac z corka od slupa do slupa. Czasami czlowiek zyje dluzej niz jego napisy w betonie. Z ciekawostek, mialem odlew mojej lewej reki na pamiatke studenckich praktyk w Hucie Warszawa, dlugo stanowil "conversation item" na kominku, i gdzies tymczasowo przeniesiony, wsiakl i nigdy go juz pozniej nikt nie odnalazl, kurwa. Podejrzewam ze to podpierdolil Kaczka marzac o rzadach zelaznej reki:)
              • waga160 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:52
                Odlew byl mojej lewej reki bo jestem praworeczny. Wlozylem lewa reke do formy i prawa reka oblepilem masa formierska ktora sie pozniej utwardzila CO2. Z trudem reke wyciagnelem, tylko lekko uszkadzajac forme, ale ja niedostatecznie wysuszylem bo juz szli z ta kadzia roztopionego metalu. Odlew wyszedl bardzo niedoskonaly,"szorstki" ale to chyba tylko dodalo mu ciekawego wygladu. Dookola byly "wyplywki" a dwa palce byly zlaczone jakby to nazwac, czyms w rodzaju pletwy. Kaczka oddaj mi reke!
    • galtomone Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 07:25
      Jak najbardziej popieram prace mlodych.
      Skoro nie masz chetnych, to chyba proponujesz za malo....ale.... sam mialbym opory zaproponowac za duzo za taka robote.

      Pytanie jak duzo to dla ciebie za duzo, ze uznasz i wolisz to robic sam i jak duzo to za duzo bo zacznie demoralizowac a nie uczyc...

      --
      Pozdrawiam,
      galtom

      "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
      • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 08:03
        Tez myślałem ze jakbym zaproponował 100 za koszenie to moze ktoś by sie znalazł ale to wychodzi 50-60/godz
        To jest nieco demoralizująca stawka dla nastolatka.
        Korzystam jak mogę z sąsiadów. Wierze ze to rozwija lokalna społeczność. Remont, ogrodnik, podjazd, hydraulik, elektryk, mechanik - wszystko w promieniu 1 km.
        Ale z nastolatkami sobie nie radzę

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • galtomone Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:05
          trypel napisał:

          > Ale z nastolatkami sobie nie radzę

          Witaj w klubie ;-) - taki wiek i zawsze starsze pokolenie tak pisalo. W innych sprawach oczywiscie, bo czasy i sprawy sie zmieniaja...

          --
          Pozdrawiam,
          galtom

          "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
    • 1realista modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 09:14
      Narzekanie na brak pracowników słyszę od zawsze, że nie chcą pracować ,że nie potrafią pracować, że za drodzy bo im się płaci kupę i jeszcze narzekają i pracować im się nie chce.
      Nie radzisz sobie z zatrudnieniem nastolatków? A to dzieci innych biznesmenów nie garną się do pracy? Przecież ta legendarna pracowitość i praca od niemowlaka to mityczny pień sukcesu polskiego biznesu. A może to problem wiarygodności. Ludzie słysząc 100 za koszenie wiedzą że to oznacza 100 zł za 4 razy po 2 godziny i to wszystko za 100 zł co oznacza stawkę 12,5 zł za godzinę.
      Jeśli chodzi o stawki to 30 zł za godzinę to jest bardzo przyjemna stawka. Jak na ten rodzaj pracy to nawet wysoka - na poziomie średniej krajowej - dla 70% polskich pracowników stawka marzenie. I nie ma chętnych ciekawe dlaczego. Nawet ja bym chętnie poszedł za taką stawkę i od ręki ( w ciągu doby) jestem w stanie zaoferować z 1 tys. chętnych pracowników - bo typowa stawka na moim lokalnym rynku pracy to 13-19zł brutto a typowa stawka to 15 do 17 zł brutto. Gdzie haczyk? Tylko że ta praca jest na tyle daleko, że koszty dojazdu są wyższe niż potencjalny zysk. Paradoks polskiego rynku pracy - łatwiej wyjechać do pracy 2 tys. km niż pracować o rzut kamieniem. Ukrainiec zapierdala od rana do wieczora tylko zaraz przestanie. Bo padnie na ryj. Efektywnie daje się pracować regularnie 6 godzin do max 8 godzin incydentalnie. Ktoś kto nie ma pojęcia o pracy to mu się wydaje, że można robić po 10-12 godzin szczególnie fizycznie taaaaa.... Po 8 godzinach pracy wydajność spada drastycznie ale polscy biznesmeni tego nie widzą bo mają niewolnika.
      Podsumowując - moje życiowe doświadczenie podpowiada, że to nie problem braku nastolatków/pracowników tylko problem wiarygodności oferującego pracę i jego podejścia do ludzi zazwyczaj brak szacunku do innych.
      • trypel Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 09:51
        Przez większość swojego życia zapierdalalem po 10-12 h dziennie.
        Pierwsze fizycznie na budowie i w fabryce - średnio wychodziło po 60-65 h w tygodniu. 650 dem tygodniowo. Potem przez pierwsze 15 lat w Polsce po tyle samo. Żeby teraz pozwolić sobie na luz.
        Gadanie o 6-8 h. Można i tak. Ale wtedy nie ma co narzekać.
        A gros Ukraińców chce tu zostać. Ten moj (co mieszkanie od nas wynajmuje) już sprowadził żonę i syna, syn po toku perfekt po polsku, a on myśli o założeniu firmy bo jak sam mówi Polakom się nie chce przychodzić do drobnych prac w domu a on na tym kosi kasę.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • 1realista Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 10:30
          To nie znaczy, że pracując po 10-12 godzin pracowałeś efektywnie. Po drugie praca 12 godzin w mniemaniu polskiego biznesmena nie oznacza rzeczywistej pracy po 12 godzin tylko często z godzinnymi lub dwugodzinnymi przerwami co oznacza krótszy rzeczywisty czas pracy. Do tego wydajność po 8 godzinach pracy zauważalnie spada a po 10 godzinach to już raczej "podpieranie się o betoniarkę" niż praca.
          Na budowie pracuje się po 50- 80 godzin tygodniowo ( plus średnio po 2-3 godziny dziennie dojazdu) po typowej stawce dla pracownika 12-14 zł i bezpłatny dojazd co oznacza rzeczywistą stawkę o 20 % niższą - lepiej iść na kasę do biedronki i łapać jakieś fuchy.
          6 godzin jest rzeczywistym maksymalnie efektywnym ( na 100 procent wydajnosci) czasem pracy. I można w te 6 godzin zrobić więcej niż w 12 godzin przy dobrej organizacji pracy i zbliżonych ale efektywniejszych narzędzi + brak wpierdalania się przełożonych do samej pracy - czytaj jak ktoś sobie robi cykliczną przerwę wypoczynkowa to oznacza że się regeneruje lub myśli jak ułożyć pracę a nie się obija jak to polscy zarządzający sądzą. Plus do tego współpraca a nie rywalizacja wewnątrz firmy. Wydajność w polskich firmach jest zabija przez brak współpracy - ja mam doświadczenia z poprawą wyników o 30 % ( tak trzydzieści %) przy tych samych ludziach i narzędziach uzyskane dzięki współpracy i szacunkowi pomiędzy ludźmi.
          Wpuszczenie taniej siły roboczej ma ten negatywny efekt, że tak naprawdę przez 30 lat mieliśmy zbyt duże bezrobocie i brak bankructw nieefektywnych firm. Polska gospodarka ciągnie na taniej pracy co tak naprawdę ją zabija od czasu wejścia do UE - wcześniej mieliśmy nawet 20% bezrobocie.
          • trypel Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 10:59
            Upre się ze pracowałem wydajnie przez te 12 często godzin. Po prostu praca fizyczna może być wykonywana dłużej niż umysłowa bez zmęczenia materiału.

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • 1realista Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 11:51
              To oznacza, że nie pracowałeś na 100% wydajności. Możesz tak myśleć ale faktycznie tak nie było. Mam sporo doświadczenia w ocenienia wydajności pracy i wiem kiedy przy pracownikach pracujących fizycznie (np montaż na powietrzu) trzeba zacząć ich uważnie obserwować z powodu zwiększonego ryzyka wypadku - są zmęczeni choć jeszcze do końca nie czują jak bardzo są. W polskiej mentalnosci utkwiło, że można dobrze jakościowo, wydajnie pracować po 12 godzin. Jest to niewykonalne chyba ,że pracujesz na pół gwizdka z jakością "jakoś" i wynikiem ilościowym podpartym premią za ilość. Tylko wtedy jakość produktu jest niska.
        • 1realista Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 10:36
          I jeszcze o ukraińcach - pozytywnym efektem ich obecności jest to że widzą w miarę cywilizowany europejski kraj co przełoży się na zbudowanie u nich normalnego kraju. Podobnie moglibyśmy zatrudnić np rosjan co by im w ciągu 10-20 lat zmieniło kraj. Jakość pracy ukraińców jest taka jak naszych - są co się nadają i są tacy co się nie nadają bo brak im predyspozycji - pracowałem z ukraińcami, białorusinami, gruzinami, mołdawianami więc jest szeroki przekrój przez kraje, zwody i doświadczenia. Jak pracownikowi mądrze ułożysz prace i się nie wpierdalasz bo przecież jesteś panem i zarządcą to są ładne efekty pracyw tym międzynarodowym tyglu.
          • trypel Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 11:00
            Pozytywne jest to ze ich kupa zostanie u nas.
            Im się chce. I dla nich tu jest raj.
            Tak jak dla nas 20 lat temu za Odra.

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • vogon.jeltz Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 11:11
            > I jeszcze o ukraińcach - pozytywnym efektem ich obecności jest to że widzą
            > w miarę cywilizowany europejski kraj co przełoży się na zbudowanie u nich normalnego kraju.

            Wydaje ci się. Dwa miliony Polaków wyjechało na cywilizowany świecki Zachód i co? I ni chuja nie przełożyło się to na zbudowanie u nas normalnego kraju. Jesteśmy coraz gorszym katopisim zadupiem, gdzie standardy cywilizacyjne obowiązujące w normalnych krajach wciąż uważane są za "zboczenia" i "cywilizację śmierci".
            • 1realista Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 12:03
              Tyle, że te 2 miliony nie wróciło. Pis ma poparcie ponieważ obecnie prowadzi program demontażu "programu Balcerowicza" a Po mając 40mld wolnych środków zamiast przeznaczyć na reformę systemu podatkowego podnieśli vat i wydłużyli czas pracy i zaczęli ściągać imigrantów. Przez 16 lat ( z 30) rządzili liberałowie i ludzie ciągle słyszeli, że muszą się poświęcić oraz byli obrażani że są niewydajni i leniwi. Do tego ludzie są konformistami i oportunistami ponieważ byli do tego kształtowani przez ostatnie 30 lat - nie myśl, wykonuj, to szef ma rację i wie jak to najlepiej zrobić.
              • trypel Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 12:06
                Nie wiem gdzie pracowałeś / pracujesz ale naprawdę współczuje i szefów i firm.
                Mam kompletnie inne odczucia. Ale jest tez opcja ze to ja trafiałem wyjątkowo. Albo mam inne podejście.


                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • 1realista Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 12:56
                  Tu nie ma co współczuć tylko są w Polsce obszary gdzie są takie realia "rynku pracy". Długotrwałe bezrobocie na wysokim poziomie + zmowa płacowa lokalnych przedsiębiorców + konkurencja płacowa kiedyś rolników teraz emigrantów + brak sensownych firm daje taki skutek i praktycznie tylko takich pracodawców. Paru milionerów w złotych domkach pośrodku slamsów. I nadal mamy sporo takich obszarów występujących regionalnie mimo pozornie "rynku pracownika" jak to głosi propaganda. Ja miałem trochę szczęścia bo łapałem pracę w nielokalnych firmach. Takie lokalne rynki pracy byłyby wyczyszczone ze złych pracodawców dzięki wyzerowaniu bezrobocia ale PO uległo lobbingowi organizacji pracodawców i otworzyło rynek pracy na imigrantów. Dlatego to co mieliśmy przy ostatnich eurowyborach nasili się w kolejnych bo dla ludzi nie ma nadziei na poprawę - jedyną ( pozorną) poprawą jest rozdawanie pieniędzy przez obecny rząd. To oznacza, że za chwilę będziesz sobie współczuć ponieważ stracimy wolność przez rządy populistów. Jak ktoś myśli, że bogaty i da radę... Solorzowi już obcięli jaja. A ci lokalni co mają jakiś majątek jedynym skutecznym środkiem zachowania części majątku będzie popieranie linii partii. I w ten sposób liberalne skurwysyny bezmyślnie ideologicznie wprowadzając kapitalizm: powszechnie, wszędzie i bez ograniczeń doprowadzili nas do rządów populistów.
              • vogon.jeltz Re: modne jest narzekanie na brak pracowników. 17.06.19, 13:07
                > Tyle, że te 2 miliony nie wróciło

                Ten milion Ukraińców też nie wróci. Ani też Polska nie będzie szczególnie zainteresowana ich pozbyciem się. Czymś trzeba zapełnić lukę powstałą po wyjeździe 2 milionów obywateli, a przyjmowanie imigrantów z bardziej egzotycznych krajów nie cieszy się dużym poparciem, że tak łagodnie powiem.

                A dwa, że ci ludzie, którzy siedzą na Zachodzie, mają jednak jakiś kontakt ze swoimi rodzinami. I w żaden sposób nie ma to wpływu na światopogląd pozostałychw w Polsce - jak byli zaściankowymi katopatriotycznymi bucami, tak nimi pozostali, albo wręcz się im pogorszyło. Ja nic nie wspominałem o rządach neoliberałów, ale skoro już o tym mowa, to efekt jest taki, że ludzie oddali władzę katonazistom, zamiast zwrócić się ku partiom lewicowym, a to, co na zachodzie jest mainstreamową socjaldemokracją, u nas uchodzi za lewacką ekstremę. Taki jest efekt szerszego kontaktu z Zachodem.

                Inny przykład: Turcy w Niemczech. Są ich miliony, prawie wszyscy mają rodziny w Anatolii i co? I jajco. Zamiast nowoczesnego cywilizowanego kraju (a było tak blisko) mają islamską republikę faszystowską rządzoną przez satrapę Erdogana. Przy czym diaspora turecka głosuje na niego w jeszcze większym stopniu niż tureccy lokalsi. Podobnie zresztą jak Polacy na zachodzie masowo głosują na PiS i korwino-kukizy.

                Nie widzę szans, aby z Ukraińcami miało być inaczej. Ci przedsiębiorczy, z bardziej otwartymi umysłami wyjadą i osiedlą się w Polsce (i innych krajach Unii, gdy te otworzą dla nich rynek), a w kraju pozostaną w większości ludzie sowieccy.
        • tbernard Rozwiązanie zagadki. 19.06.19, 14:13
          trypel napisał:

          > Przez większość swojego życia zapierdalalem po 10-12 h dziennie.
          > Pierwsze fizycznie na budowie i w fabryce - średnio wychodziło po 60-65 h w tyg
          > odniu. 650 dem tygodniowo. Potem przez pierwsze 15 lat w Polsce po tyle samo.

          Były to czasy, że aby w Polsce tyle zarobić jako parobek, to byś może w rok (może nieco krócej ale chodzi o mechanizm olbrzymiej przebitki w sile nabywczej) zarobił i praktycznie nic nie odłożył, gdybyś miał się dołożyć do utrzymania. Zapewniam Cię, że jakbyś załatwił okolicznym młodzieńcom pracę w DE z taką samą przebitką jaka była wtedy, to by bez wahania się zgodzili.
          • trypel Re: Rozwiązanie zagadki. 19.06.19, 15:13
            Kurczę, wcześniej pracowałem w kurniku w Polsce, cały dzień harówy i miałem na trochę paliwa i wycieczke z laską na grilla nad jezioro. Oczywiście jak się doi od rodziców to ma się w dupie robotę ale to jest właśnie to co mnie zastanawia i lekko niepokoi u młodych
            Zaraz jak we Włoszech będą mieszkali z rodzicami do 40 a jak my młodego po studiach wywalimy z domu to się rzecznik praw dziecka wtrąci

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • trypel Re: Rozwiązanie zagadki. 20.06.19, 22:00
                Nie wiem jak w Twoim otoczeniu ale większość moich kolegów dorabiała już w ogólniaku.
                A pierwszy raz na nagonce z kolegami byliśmy gdzieś koło końca podstawówki
                Koło myśliwskie dzik. Pamietam do dzisiaj

                Ale moze Ty z tych od bogatych rodziców wiec tego nie znałeś

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • qqbek Re: Rozwiązanie zagadki. 20.06.19, 23:02
                  Nie rozumiem niektórych :)
                  Ja też pracowałem ledwie mogłem.
                  Z zupełnie biednej rodziny nie pochodzę, ale etos pracy był taki, że nie ma nic za darmo.

                  Nie widzę też sprzeczności pomiędzy pracowitością, a wyręczaniem się innymi w niektórych pracach. Moja mama mi opowiadała, że "postępowy" element ze szkoły potrafił ją wytykać palcami, bo mieli w domu służącą. Tyle tylko, że moja babcia zapierdzielała na etacie, jeszcze w latach 50-tych, podczas gdy większość zamężnych kobiet w tym okresie de facto była służącymi we własnych domach. Wracamy do normalności - nikogo nie razi zatrudnienie kogoś do prostych prac domowych, a osoby zatrudnione do takich prac przestają być "na marginesie" rynku pracy. Myślenie demonstrowane tu przez niektórych to myślenie rodem ze słusznie minionej epoki.

                  --
                  Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                • tbernard Re: Rozwiązanie zagadki. 21.06.19, 10:41
                  trypel napisał:

                  > Nie wiem jak w Twoim otoczeniu ale większość moich kolegów dorabiała już w ogól
                  > niaku.
                  > A pierwszy raz na nagonce z kolegami byliśmy gdzieś koło końca podstawówki
                  > Koło myśliwskie dzik. Pamietam do dzisiaj
                  >
                  > Ale moze Ty z tych od bogatych rodziców wiec tego nie znałeś
                  >

                  W moim otoczeniu było różnie, niektórzy pracowali w lecie niektórzy nie. Najlepiej wyszli ci co nie pracowali i dopiero na studiach po raz pierwszy na zachodzie zaczęli. Byli to na ogół z bogatszych domów. Ja pochodziłem z biedniejszej średniej i pracowałem. Nawet gdybym kupił te trochę benzyny za to, to nie za bardzo miał bym do czego wlać ją.
                  Z tego co piszesz, to byłeś już za młodu dobrze ustawiony i praca to było bardziej hobby, bo w Twoim otoczeniu większość kolegów dorabiało. No to czasy się zmieniły i teraz wśród dobrze ustawionych takiego hobby nie ma.
                  • trypel Re: Rozwiązanie zagadki. 21.06.19, 11:02
                    Nie byłem dobrze ustawiony
                    Zdecydowanie
                    Na simsona zarobiłem handlem.
                    A wske dostałem od dziadka.
                    Zarabiałem bo byłem tak wychowany, oczywiście z głodu bym nie umarł. Ale uważałem ze wyciąganie od rodziców kasy na moje przyjemności jest nie fair.
                    Moze faktycznie czasy sie zmieniły na tyle ze małolaty dostają na co chcą. To ze ja to uważam za niewychowawcze to moja opinia i inni nie musza sie z tym zgadzać. Jak znajdę kogoś do pomocy to dam znac

                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • wislok1 No i to sa fakty 17.06.19, 18:03
        Efektywnie i bez padania na twarz 8 godzin da sie pracowac,warunek jest jeden: praca MUSI byc bardzo dobrze zorganizowana, po prostu MUSI

        Nie chodzi o to, zeby po 8 godzinach pracownik byl wykonczony, ale wlasnie odwrotnie, zeby zrobil WSZYSTKO, czul sie dobrze, a jak jest koniecznosc, to byl wstanie EFEKTYWNIE popracowac w nadgodzinach ( do 2 godzin, oczywiscie nie codziiennie )

        Organizmu nie da sie oszukac i praca dluzsza niz 10 godzin jest o kant d... rozbic
        ZAWSZE
        • schweppes1 Re: No i to sa fakty 17.06.19, 18:30
          Bo to jest taka gadanina, że ktoś pracuje 10-12 godzin dziennie. Chciałbym widzieć te 12 godzin. To, że ktoś znajduje się w jakimś miejscu przez 12 godzin, to jeszcze nie znaczy, że pracuje. Oczywiście jest kwestią sporną, czy jadąc na spotkanie z klientem, sama jazda jest pracą. Ja siedząc w samolocie i słuchając ulubionych podcastów nie bardzo czuję bym pracował, ale teoretycznie można to pracą nazwać. A raczej taką pół-pracą, narzędziem potrzebnym do tej właściwej pracy, czyli spotkania. Choć nawet samo spotkanie czasami jest również taką pół-pracą, narzędziem do dalszych czynności. Jak mam spotkanie z klientem przez 2h, z czego 1,5h o dupie maryny, to pracowałem 2h czy 0,5h? Starsze, roszczeniowe pokolenie raczej uzna 2h, ja bardziej 0,5h. Współpracując czasami cały dzień z jakimś inżynierem czy kierownikiem budowy przez 10 h widzę, ile jest samej pracy liczonej co do minuty. Chyba mniej niż połowa. Wolę naprawdę zasuwać przez 5 h i będą z tego lepsze efekty, niż "klasycznie zagospodarowane" 10-12 h. Pracuję trochę ze starszym pokoleniem i zdarzają się wybitne i bardzo pracowite jednostki, ale większość to raczej taka socjalistyczna roszczeniówka, opierdalanie się, "szanowanie roboty" i ślamazarne tempo i wydajność. Dlatego twierdzę niemodnie, że pokolenia są coraz lepsze. Ludzie z 9 w peselu pewnie będą jeszcze lepiej pracować, bo dojdzie im jeszcze lepszy angielski i jeszcze mniej krępacji przy kontakcie z cudzoziemcami.

          Oczywiście jest cała masa wyjątków, ja mówię o ogólnym trendzie. I nie powielam januszowego, zawistnego stereotypu, że "młodzi coraz gorsi". Jest już coraz więcej u mnie w firmie 9-tkowców i chłopaki mega ogarniają - szybko chłoną, technologicznie przepaść, angielski znakomicie, komunikatywni, empatyczni. A jak słyszę pod blokiem, że 5-latka używa słowa "improwizować" i dostaję filmiki od koleżanki nauczycielki w prywatnej szkole angielskiego jak 5-latki ogarniają ten język, to widzę, że jest tylko lepiej.
    • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:14
      Z tego co piszesz, jest to osiedle domów jednorodzinnych w samym Wrocławiu. Żeby mieszkać w domu jednorodzinnym we Wrocławiu, trzeba bardzo dobrze zarabiać. Dzieci takich rodzin nie trudnią się parobkarstwem.
      • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:23
        Nie, to stara dzielnica (Pratschen)
        Tu są i wielorodzinne poniemieckie budynki i domy z lat 70. I nowe. Jest miejscowa zulernia. I beneficjenci 500 plus. Ogólnie nie ma to nic wspólnego z bogata podmiejska dzielnica.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:34
          A nie macie jakiejś grupy osiedlowej na twarzoksiążce?
          Ja mieszkam też w przedwojennej dzielnicy zdewastowanej potem przez komunistów i dewastowanej obecnie przez dzikich deweloperów. Są domki (tak wypasione, jak i biedne), są nawet dwa bloki socjalne kawałek dalej, jest duże, ładne zielone osiedle bloków z początku lat 70-tych i nowa, betonowa pustynia sukcesywnie rozbudowywana od kilku lat na terenach powojskowych.
          Gdyby nie grupa dzielnicowa, to nic czasami by się nie dało załatwić.
          Ale na 22 tysiące mieszkańców jest ponad 6 tysięcy członków grupy na twarzoksiążce.
          Skoszenie trawy?
          Wyniesienie mebli?
          Wywózka gruzu - w niedzielne popołudnie?
          Hydraulik nocą w sobotę?
          Nie ma sprawy, ktoś chętny się znajdzie!

          Internety potężna sprawa!

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:40
            Żona jest na takiej grupie w sąsiedniej dzielnicy. U nas nie ma. Ale może to jest pomysł. W sumie 2-3 przystanki. A tam są bloki i więcej ludzi.
            Ale człowiek chciał w swojej coś zrobić.


            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • engine8 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 00:18
            hehehhe Bo ty mieszkasz w Polsce B... to i lud jescze ciemny i ukraincow mnogo... W tej polsce A to uni unijni i takimi rzeczami sie nie zajmuja ,a jak maja czas to na parady rownosci czy nieorwnosci ida jak reszta europy... A dzieci ichne przeciez nie wiedza czy on chlopka czy dziewczyna to skad ma wiedziec czy na chalupe sprzatac czy ogrodek kosic? A pytac nawet nie wolno ... tak ze tam za zachodzie nie ma kto pracowac.
        • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:41
          Tez nie bardzo chwytam tego parobkarstwa.
          Pamietam jak zapieprzalem u bauera na 70 ha i bardzo cenie sobie ten moment życia. Za naukę i szacunek do pracy.

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 16:48
            Tak się nazywa taki zawód - parobek. Na wsiach, zwłaszcza na wschód od Wisły, wciąż bardzo popularny. Coraz mniej popularny w bardziej rozwiniętych rejonach, zwłaszcza wśród dzieci. W cywilizowanych świecie wynajmuje się do tego firmy, dzieciaki czasami robią to po rodzinie.

            To sobie ceń, ale nie oczekuj od innych, że też mają tak robić, bo się czasy zmieniają i już nie trzeba czegoś takiego robić. Może np. wolą być na lekcjach angielskiego albo tenisa w tym czasie, a pracy nauczą się później, na normalnych warunkach. Ja też między każdym rokiem na studiach łapałem się a to jako kierowca, a to jako pomagier w salonie samochodowym, a to w biurze w fabryce do papierków, mimo że rodzice zarabiali grubo powyżej średniej. Bo sobie wkręciłem, że "tak trzeba", bo było bzdurą. A po maturze przez 4 miesiące zasuwałem w magazynie, były akurat upały stulecia jak sprzątałem plac. Za 1200 zł miesięcznie, w 2006 roku. To było frajerskie, koledzy w tym czasie korzystali z wakacji. Jedyne czego się dowiedziałem, to że da się wypić całą zgrzewkę wody w jeden dzień. Bo niby czego można się nauczyć w prostej, tępej pracy? Że trzeba przyjść punktualnie i wykonywać porządnie to, co mi zleca szef? To jest przecież logiczne i nie trzeba tam tyle siedzieć, żeby to zrozumieć. Można się tego nauczyć w jedeń dzień, albo w zero dni.

            Nie róbcie ikony z czegoś takiego, w większości przypadków to jest tylko żmudna, monotonna, tępa tyrka zabierająca dzieciństwo/młodość. Chyba, że ktoś już kombinuje nad własnym biznesem, to ewentualnie coś z tego może być.
            • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 17:02
              Nauczyłem sie obsługi wszystkich maszyn rolniczych, pracy z piłą w lesie, pracy ze zwierzętami, nabrałem tzw tężyzny fizycznej
              Powiem dalej że miejsce w którym jestem teraz jest dokładnym wynikiem tej pracy u bauera

              Zajebiste doświadczenie ale jak widać nie dla wszystkich


              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 19:35
              Jest też kwestia podejścia do ewentualnego zdarzenia wypadkowego takiego dzieciaka. 1200zł w 2006 roku to była przeciętna pensja na większości stanowisk. - mieliśmy wtedy jeszcze spore bezrobocie. Czasowe dorabianie nie jest czymś złym.
              Jeśli chodzi o picie to 7,5 litra wody w ciągu doby - też zamiatanie na budowie 10 godzin w upale na słońcu - zamiatanie pod papę.
        • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 16:17
          Nie żebym był fanem (tfu!) państwa (na pohybel!) i podatków, ale taka praca jest nielegalna, więc teoretycznie nieuczciwa. Rodzice zamożniejszych ludzi wolą wysłać dzieci na angielski niż do takiej pracy. Poza tym płacą im zwykle takie kieszonkowe, że dzieciakom nie brakuje. Czy to dobrze czy źle - kwestia sporna. Na pracę przyjdzie czas. Bardzo dużo czasu.
          • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 17:00
            A rodzice ubożsi?
            I dzieciaki co nie maja na kino bo np tatuś woli wypić 3 piwa więcej?
            Czy dla tych dzieciaków opcja zarobienia na kino samodzielnie tez nie ma sensu? Lepiej stać pod blokiem?

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • dr.hayd Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 11:51
            Ale nie stawiajmy znaku równości pomiędzy pracą 70 godzin w tygodniu a pielęgnowaniem ogródka przez 1-2 godzin w tygodniu. Takie zajmowanie się przydomowym ogródkiem to wręcz hobby, a nie praca.
            Dzieci moich sąsiadów wyprowadzają innym sąsiadom psy w razie potrzeby. Wiem, że w amerykańskich filmach taka działalność jest przedstawiana jak praca i źródło utrzymania ("Sposób na teściową"). Ale u mnie nikt nikomu za to nie płaci, po prostu nastolatki lubią psy, ludzie lubią się nawzajem i po prostu sobie pomagają.
    • gzesiolek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:28
      Jak sądzę musisz wychylić się z dzielnicy... Bo tam za dobrze mają...
      Jak chcesz dzieciaka z dobrego domu co to chciałby dorobić to coraz mniejsze szanse...
      Te dzieciaki chodzą b.często do dobrych szkół z innymi takimi dzieciakami... status ich życia jest zwykle definiowany przez większość... czytaj wydają znacznie więcej niż my w ich wieku... czytaj od zawsze są na kroplówce rodziców i to takiej często 4cyfrowej...
      Widzę co się dzieję w Krakowie w najbardziej renomowanych szkołach...
      Całe szczęście, że córka poszła do skromniejszej i jak na razie nie ma "wyścigu szczurków" i jakoś udaje się zapanować nad gówniarzerią... Bo żona kumpla uczy w takiej renomowanej w centru, i tam to już dantejskie sceny... nowe iphony pare dni po premierze... samochody w wieku 17lat takie na których nauczycieli nie będzie stać całe życie i ego większe od galaktyki... Taka młodzież to na pewno nie skala się pracą... żadną...
      • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:38
        Dlatego młody poszedł do normalnej szkoły. Bo widzimy co się dzieje w prywatnych niektórych - tak jak piszesz. A tak to ma przekrój społeczeństwa i uczy się ze są różni ludzie i wakacje na Seszelach nie są wyznacznikiem człowieczeństwa :)
        Naprawdę dzielnica jest normalna - jakby to bym konstancin czy inny wilanow to bym nie szukał odpowiedzi bo bym ka znał. Chociaż to właśnie syn przyjaciół z Warszawy dorabia od pary lat na różne sposoby mimo ze rodziców stać na wszystko. Ale chłopak chce mieć swoje.
        A tutaj większość tych młodych okupuje murki pod sklepem albo siedzi na ławce w parku z telefonem cały weeekend. Ale dorobić wstyd chyba

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:12
          U mnie to samo - córka w rejonowej podstawówce.
          Ale są tacy, co dzieci do wyścigu szczurów ustawiają od samego początku. Znajomy (ojciec dziecka z dawnej grupy przedszkolnej mojej córki) mi się ostatnio wypłakał, że starszy syn (3 klasa) musi mieć telefon z nadgryzionym jabcem, bo prawie wszyscy w klasie mają, a on ledwie wyrabia na czesne i na telefon musi kredyt wziąć.

          Zupełnie ludzi pojebało.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • vogon.jeltz Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:18
            > starszy syn (3 klasa) musi mieć telefon z nadgryzionym jabcem, bo prawie wszyscy w klasie mają

            Kurwa, co tam się w tej Polszy dzieje? Rozumiem, że to jakaś prywatne uczyliszcze dla nowobogackich buców, ale żeby w trzeciej klasie wszyscy mieli smarfony? W klasie mojej córki, która też właśnie skończyła trzecią, chyba żadne dziecko nie ma telefonu. A na pewno nie w szkole. I to w kraju, gdzie nastoletnia gówniarzeria chodzi z nosami przyklejonymi do ekranu (ale tak to już chyba wszędzie).
            • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 11:49
              U mojego w trzeciej klasie góra 1/3 ma komórkę
              I póki co zero wyścigu na przebijanie sie logo
              Ale to właśnie przyzwoita szkoła publiczna.


              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 12:24
                Jeśli chodzi o to, ile dzieci u mojej córki w klasie (pierwsza klasa, też przyzwoita publiczna) ma telefon, to nawet nie jestem w stanie powiedzieć. Na pewno jedna z koleżanek, która mieszka kawałek dalej i jest na tyle samodzielna, że czasem sama pójdzie z buta kawałek dalej, ma smartwatcha z funkcją odbierania/wykonania telefonu od/do rodziców.

                Ale w samej szkole obowiązuje absolutny zakaz korzystania przez uczniów z telefonów, egzekwowany równie surowo wobec uczniów zerówki, jak i ósmoklasistów. Owszem, mogą mieć telefony, ale telefon ma być wyłączony/wyciszony i schowany w plecaku. Do ręki lub do kieszeni wolno im je wziąć dopiero poza szkołą.

                Podoba mi się ta szkoła.
                Zresztą wiele innych rzeczy mi się w niej podoba (przykładowo więc nie ma wolnego w rekolekcje, zamiast tego dni dyrektorskie ogłasza dyrekcja tak, żeby przedłużyć rodzicom jeden z długich weekendów - w tym roku majowy).

                --
                Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 13:07
                  Mam tak samo
                  Telefon może być ale wyciszony i używany po lekcjach
                  Młody wraca sam, sam idzie do kościelnej (:D) świetlicy, sam na angielski.

                  --
                  Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • misiaczek1281 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 13:29
                    brawo! smartfon ma być w czasie lekcji wyciszony(wymysł szatana który rozleniwia:)
                    A na zakończenie roku szkolnego przed szkolną akademią do kościółka na mszę ... :)
                    Co do samej pracy to pamiętam jak w średniej szkole chodziłem do sąsiada pomagać w pracy w polu worki ze zbożem wnosić do stodoły....za dzień roboty dostałem jako wynagrodzenie kieszonkowy zegarek(dziś wart góra 20zł) i byłem taki szczęśliwy jakbym wygrał w totka. A w wakacje jako student pracowałem w tartaku...po 2 tygodniach roboty dostałem wypłatę uwaga: 320 (trzysta dwadzieścia polskich złotych) :) to było z 15 lat temu więc wartość pieniądza i płace inne ale człek nie pomyślał że mało, że robić sie nie chce czy coś...:) a dzisiejsze dzieciaki pracować nie nauczone a za 50 zł to nie warto:) zresztą autorze wątku trochę mało płacisz za to koszenie trawnika ....gdybyś zaproponował młodemu pielęgnację ogrodu , podlewanie kwiatów, strzyżenie krzewów ale zapłacił z 4 stówki to by się znalazł jakiś młody chętny:)
                      • misiaczek1281 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 12:10
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > A na zakończenie roku szkolnego przed szkolną akademią do kościółka na ms
                        > zę
                        >
                        > Spierdalaj, chamie. Będziesz dzieci narażał. Dobrze, że nie masz własnych.

                        na co narażał? tobie się wszystko z jednym kojarzy?
                          • misiaczek1281 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 20:17
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > na co narażał?
                            >
                            > Na kontakty z katabasem-pedofilem i propagowaną przez niego szkodliwą ideologią
                            > katolicką.

                            masz skrzywiony obraz kościoła....naoglądałeś się filmów czy miałeś złe doświadczenia z dzieciństwa?
                            • vogon.jeltz Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 09:51
                              > masz skrzywiony obraz kościoła....naoglądałeś się filmów
                              > czy miałeś złe doświadczenia z dzieciństwa?

                              Mam właściwy obraz kościoła. Przeczytałem na ten temat parę książek i zapoznałem sie z raportami komisji badających w różnych krajach zbrodnie tej instytucji.
                              • misiaczek1281 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 11:04
                                vogon.jeltz napisał:

                                > > masz skrzywiony obraz kościoła....naoglądałeś się filmów
                                > > czy miałeś złe doświadczenia z dzieciństwa?
                                >
                                > Mam właściwy obraz kościoła. Przeczytałem na ten temat parę książek i zapoznałe
                                > m sie z raportami komisji badających w różnych krajach zbrodnie tej instytucji.

                                zapoznawałeś z raportami w różnych krajach? i jakie jest prawdopodobieństwo? jeden na milion? prawdopodobieństwo wypadku na drodze jest większe i nie boisz się wychodzić na droge ? zapoznawałeś się policyjnymi z raportami o wypadkach drogowych? więc jak widzisz to nagonka na kościół...
                                • vogon.jeltz Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 11:24
                                  > i jakie jest prawdopodobieństwo? jeden na milion? prawdopodobieństwo wypadku
                                  > na drodze jest większe i nie boisz się wychodzić na droge ?

                                  Analogia jak zwykle z dupy, chamie. Wielkość bezwzględna prawdopodobieństwa nie ma znaczenia. Liczy się bilans korzyści i ryzyka. Poruszanie się po drogach jest koniecznością, a korzyści z nim związane dalece przewyższają ryzyko.

                                  W przypadku Kościoła jest dokładnie odwrotnie. Jakiekolwiek kontakty z tą instytucją są całkowicie zbędne, natomiast ryzyko, że dziecko trafi na niebezpiecznego typa z zaburzeniami wynosi właściwie 99% - bo nie chodzi już nawet tylko o pedofili, każdy wciskacz kitu, który opowiada te wszystkie katolickie dyrdymały, jest dla dziecka szkodliwy - zaś korzyści są zasadniczo zerowe, bo dziecko nie nauczy się tam ani nie dowie ani jednej pożytecznej rzeczy, której nie miałoby możliwości poznać gdzie indziej.
        • gzesiolek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 16:18
          Akurat w Krakowie egalitarność jest częstsza np. w szkołach społecznych niż w najbardziej elitarnych publicznych... bo w tych publicznych w ścisłym centrum już dawno jest coraz mniej przekrojowych dzieci z rejonu... stare miasto, rynek itd. już dawno wyludnia się z mieszkańców osiedlonych tam m.in. za komuny...
          A do szkół tego typu to posyła dzieci śmietanka biznesowo-polityczno-artsytyczna Krakowa...
          Zatem prywatność szkoły nie zawsze jest determinantem...
          Ale pewnie w innych miastach o nieco innej strukturze niż w Krakowie, gdzie dla wielu ludzi co się dorobili przynależność do zamkniętej kasty elity krakowskiej to taki zloty Graal... oni będą wozić dzieci w korkach 20km do centrum byle tylko chodziły do konkretnej szkoły...
          Każdy ma swoje priorytety...
      • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 10:49
        Nie no przecież będzie pracować w firmach rodziców. Ewentualnie jak rodzice mają odrobinę rozumu w głowie to są w stanie tak pomóc dziecku by pracowało w fajnej firmie w dowolnym miejscu na świecie. Wtedy nie ma czasu na koszenie trawnika bo dziecko uczy się.
      • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 17:00
        Nie przesadzaj z tym "często 4-cyfrowym kieszonkowym", to są pojedyncze wyjątki. 90% Polaków zarabia poniżej 6000 zł netto. Powyżej 14k netto mniej niż 2%. Średni majątek Polaka mniejszy od całego Zachodu i bardzo wielu krajów rozwijających się: en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_wealth_per_adult

        Z tą pracą to powielasz mity. Ciężkie liceum i studia nauczą ich solidnej tyrki w korpo, a teraz dzieciaki często komunikatywnie mówią po angielsku mając ledwo kilkanaście lat. Będą zarabiali więcej niż nasze pokolenie. Może będzie mniej chętnych do tyrki po 250h w miesiącu, ale o wiele więcej zdolnych do swobodnego dogadania się z globalnym klientem. W ich pokoleniu swobobny angielski to będzie praktycznie standard. W moim nie jest. W waszym pokoleniu to raczej rarytas.
          • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 23:15
            > Ej dzisiaj 6000 netto to dla podejrzewam 1/3 polaków kwartalna pensja.

            Nie musisz podejrzewać. To żadne rocket science, te dane są oficjalne. Tylko 10% Polaków zarabia powyżej ok. 8000 zł brutto.

            > ale za to potrafimy np prawidłowo wbijać gwoździe.

            Wbrew opiniom zawistnych, małych ludzi ze starszego pokolenia, którzy zazdroszczą młodszemu możliwości, których oni nie mieli - młodzi też potrafią prawidłowo wbijać gwoździe. Ponadto są lepsi z angielskiego. Niestety, ale wbijanie gwoździ nie powiększy twoich zarobków ani o grosz, a może zmniejszyć, jak zamiast zajmować się czymś dochodowym, będziesz wbijał gwoździe.

            Ja wiem, że to takie cool i vintage to retro rzemiosło, ale naprawdę wbijanie gwoździ można zlecić komuś innemu, nawet jak się to znakomicie potrafi.
            • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:31
              >To żadne rocket science,

              To była ironia...

              >zamiast zajmować się czymś dochodowym, będziesz wbijał gwoździe.

              Taaak, a potrafisz posługiwać się ręcznymi narzędziami jak ten cały prąd walnie?
              • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:39
                Oczywiście, że tak. Naprawiałem kiedyś w studenckiej biedzie samemu wszystko w samochodzie - od wymiany oleju, przez wymianę rozrządu, po wymianę panewek korbowodowych. Robiłem remont mieszkania z kumplem. Ale robiłem to, bo nie miałem pieniędzy. Teraz zlecam to profesjonalistom, a sam zajmuję się swoją pracą, najlepiej jak potrafię. Normalne w cywilizowanym świecie mieszczańskim po rewolucji przemysłowej. Nie podniecaj się banałami i nie rób z nich etosu.
        • gzesiolek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 22:59
          Mówię o konkretnych szkołach i konkretnych rodzinach, a nie o społeczeństwie jako całości...
          Sami jesteśmy z granicy tych wspomnianych przez Ciebie 2% i jakoś nie mamy takich odjazdów. Ale są szkoły gdzie takie odjazdy istnieją... Jeśli uczeń liceum lat 17 dojeżdża do szkoły "swoim" Mietkiem AMG A45 to jest wg mnie przegięcie... a na 18stki więcej niż połowa dostaje od rodziców auta...
          Ja wiem, że to dotyczy 1% ale jednak takie sytuacje istnieją...
          I o nich pisałem...

          Co do pokoleń, to nie lubię podziału na pokolenia wg jakich dziwnych sztywnych podziałów...
          Wasze, moje, nasze, ich...

          Tak jakby rok urodzenia determinował zdolności, podejście do życia, czy pracy... Znam ludzi urodzonych w latach 70tych co bazowali na zdolnościach, pomysłowości i nigdy nie dali się zamknąć w szuflady i kierat korporacji a odnieśli sukces... A znam takich ok. 30latków co praca to dla nich odbębnienie 8-16. 15:59 są już w wyjściu i niespecjalnie będą się przejmować, że termin zawalony a klient wku...y
          I znam 25latków co będą zasuwać po godzinach, żeby było zrobione jak należy...
          Z językami też bywa różnie... wiadomo im młodsze pokolenie tym mieli łatwiej... styczność z angielskim od przedszkola, wyjazdy, obozy, angielski po min 5h w tygodniu itp.
          Ale za to większe przykładanie znaczenia do dokształcania języka, zwłaszcza w formie dedykowanej technicznej, biznesowej itp, było chyba w grupie dzisiejszych 30-40latków...
          Choć zdarzają się niechlubne wyjątki... np. ja... po angielsku się dogadam, biznesowo sprawy załatwię nawet z klientami z zagranicy, ale do korpo nawet nie startuje, bo tam są inne standardy oceny komunikatywności (tam robi żona). Po niemiecku i rosyjsku to tylko rozumiem, mówić poza podstawami nie mówię... umiejętność czytania w cyrylicy się przydaje i tutaj kilka razy młodszym ratowałem tyłki, choć teraz zdjęcie i translator i jakoś sobie radzą...

          I naprawdę uważasz, że jakiekolwiek liceum i studia uczą tyrki w korpo, czy w ogóle ciężkiej pracy...
          Ok średnią szkołę kończyłem fatalną w rodzinnym miasteczku, gdzie poza szkołą zajmowałem się tylko tym co lubiłem, a zadania domowe, powtarzanie itp. to było lawirowanie i wykorzystywanie przerw, ale za to koniec szkoły był ze starą maturą...
          Ale studia już raczej jedne z lepszych w Polsce... i bycie studentem to bycie studentem... dorabianie podczas studiów bardziej Cię do tyrania przygotowywało niż samo studiowanie...
          • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 23:07
            Ciężkie LO i studia uczą pokornej pracy w korpo bardzo dobrze. Prymusy z moich szkół w korpo mają się bardzo dobrze, o ile praca jest z tych "twardych" (finanse, inżynieria), a nie "miękkich" (np. sprzedaż, marketing).
            • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:21
              A ja, jak popatrzę na kujonów z mojej podstawówki i liceum, to stwierdzam, że tylko ci z nich, którzy poszli w IT, mają się lepiej ode mnie, "mocnego średniaka".
              Popatrzmy więc:
              Ela, co miała 5,0 poszła na zakonnicę, dziś - po ucieczce z zakonu - ma się nieźle, ale bez rewelacji.
              Paweł, co miał 5 z hakiem spełnił się w sporcie, jego drużyna ma osiągnięcia, ale na finanse średnio się to przekłada.
              Rafał, "teacher's pet" bieduje gdzieś na średnim szczeblu szczurzego wyścigu, pod szklanym sufitem.
              Za to Karolek, co ledwo z klasy do klasy przechodził w liceum, wlazł na Mount Everest na płatnej wyprawie, bo go stać było.
              Jego najlepszego kumpla z klasy, Tomka, co to zasłynął z oblania matury i kilku hakerskich wyczynów z pogranicza ekstraklasy raczkującego polskiego Internetu spotkałem niedawno. Ma dom w Lublinie i na Lazurowym Wybrzeżu i sporą firmę z branży IT.
              Punk, który na wycieczkę szkolną zabierał plecak (rzecz jasna "kostkę") pełen mózgotrzepów jest teraz szanowanym Panem Deweloperem.

              Śmiem twierdzić, że najlepiej w życiu radzą sobie nie prymusi, ale nonkonformiści.

              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
              • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:34
                Dziecko drogie, my nie mówimy o radzeniu sobie w życiu, tylko o powtarzalnej, niekreatywnej robocie w Excelu w korporacji od 8 do 16. Prymusy są w niej najlepsze, to chyba logiczne. No i logiczne też, że nie będą znakomitymi kupcami czy przedsiębiorcami. Nie musisz tutaj prawić banałów. Szkoła w Polsce, jako pozostałość po systemie pruskim, choć w 90% jest marnowaniem czasu, to tresuje znakomicie niewolników do szeregowych stanowisk po rewolucji przemysłowej.
                • qqbek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 12:59
                  A ty mylisz osoby autentycznie zdolne z kujonami.
                  Można być prymusem nie będąc kujonem, można być kujonem, nie będąc prymusem :)
                  Ja też mam na świadectwie licealnym średnią w okolicach 5, z matury nawet powyżej 5.
                  Tyle, że ja wracałem ze szkoły, plecak w kąt i na boisko/rower/do parku/w wypadku braku pogody przed komputer.
                  Pracę domową nierzadko robiłem rano, w autobusie do szkoły, albo na korytarzu, przed pierwszą lekcją. A wymówkę "uczę się do klasówki" uznawałem za najdurniejszą z możliwych, zwłaszcza jak brakowało nam akurat kogoś do gry w kosza czy kwadraty.

                  --
                  Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                  • gzesiolek Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 19.06.19, 13:21
                    Tutaj dużo zależy od szkoły... Do matury nie uczyłem się wcale, bazowałem na chłonięciu wiedzy, zainteresowaniach, sprycie... a i tak kończyłem LO z paskiem i maturą na 5... Ale szkoła była marna w miasteczku sierocie po komunistycznym przemyśle... Gdzie z wielkich zakładów na 10-15tys pracowników, ostała się lista spółek zatrudniających może 10%...
                    Dopiero na studiach uczyłem się uczyć... WZ AGH w Krakowie... Nie żeby był jakiś przesadny odsiew bo to jeden z tych wydziałów AGH gdzie trudniej było się dostać niż wylecieć... z których spadało się na rekrutacji na te "odsiewowe"...
    • szymi_mispanda Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 15:40
      Ale to przeciez dokladnie wg wskazowek prof. Balcerowicza wpajanych od 30 lat temu narodowi: "Jak cos sie nie oplaca to albo zlikwidowac albo sprzedac".

      Jak nie mozesz zaplacic wiecej tylko masz gorna stawke ustalona tzn. ze utrzymywanie tego ogrodka sie nie oplaca.

      Jakby Pan Profesor ci doradzal to pewnie by powiedzial zebys np. zaoral, albo zabetonowal I zamienil na parking platny.

      Albo sprzedal za symobliczna zlotowke jakiemus cwaniakowi z zagramanicy.

      Taka prywatyzacja ogrodka.

      Wszystko wg. zasad III RP - w czym jest problem?
      • trypel Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 16:35
        W niczym, na razie ogarniam sam co tydzień a raz na kwartal przyjeżdża profesjonalna firma
        Ale chciałbym dać zarobić młodym tak ja sam tego pragnąłem 30 lat temu. Myślałem ze pomogę. A tak to pewnie jakiś Ukrainiec na to przyjdzie

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 17:07
        > Ale to przeciez dokladnie wg wskazowek prof. Balcerowicza wpajanych od 30 lat temu narodowi: "Jak cos sie nie oplaca to albo zlikwidowac albo sprzedac".

        Bo tak jest. Szkoda tylko, że naszym postPRLowskim chamikom trzeba było dopisać "sprzedać z otwartej licytacji". Co prawda cała masa tych przedsiębiorstw było tak zadłużonych i zapuszczonych, że wykupienie ich za 1 zł i tak było przepłacaniem, ale w wielu przypadkach była to zwykła kradzież, bo czerwone pół-zwierzęta dokonały osobistej interpretacji terminu "sprzedać".
        • szymi_mispanda Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 18:12
          Nie. Nie wszystko co nie przynosi zysku sie sprzedaje albo likwiduje.

          Mielismy wlasnie 30 lat "nauki" ze strony zachodu I jak widac nie do wszystkich dotarlo.

          Panstwo nigdy nie powinno sprzedawac: infrastruktury sieci przesylowych, gazu, pradu, ropy, elektrowni, elektrocieplowni, kolei, spolek energetycznych, telekomunikacjyjnych itp.

          Tymczasem przyklad pierwszy z brzegu: TPSA sprzedano Kulczykowi ktory to odsprzedal France Telecom w ktorej nota bene duzy pakiet ma rzad Francji.

          PKP Energetyke sprzedali jakiemus funduszowi z Luksemburga, kolej na gobalowke drugiemu stamtad.

          Elktrocieplownie Opole francuzom.

          Bufetowa sprzedala wodociagi miejskie szkopom.


          Coz za idealna lekcja jak sie robi pieniadze I podbija kraje bez wystrzalu.

          Ciekawe czemu my sie nie uczymy I dlaczego stworzony niedawno Polski Fundusz Rozwoju nie kupuje wodociagow, firm telekomunikacyjnych, elektrowni, sieci przesylowych na Ukrainie?

          Ja bym zamknal im rynek pracy I mamaiac jego otwarciem przejmowal najwazniejsze czesci gospodarki.

          Niech Stiepa czy Lena ucza sie 6 jezykow, postawi sie w Kijowie kilka "Centre of Financial Excellence" zatrudni takich mlodych Ukraincow za 100 chrywien I niech tam siedza w tych "centrach of excellence" I fakturuja swoich ziomkow za prad, gaz, wode a zyski trasferujmy do Polski.

          Przeciez tak wlasnie zrobil z nami zachod od 1990 roku.
          • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 19:43
            Te liberalne gamonie tego nie pojmą. Ja bym jeszcze dorzucił do tego obowiązek posiadania przez państwo części cementowni, udzielanie jedynie licencji na wydobycie surowców mineralnych, część przemysłu spożywczego dostępne jedynie dla lokalnych spółdzielni rolniczych. Są pewne rzeczy konieczne do biologicznego przetrwania ludzi i pewne gałęzie strategiczne dla sprawnego funkcjonowania społeczeństwa itakich gałęzi nie wolno sprzedawać komukolwiek.
            • szymi_mispanda Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 20:01
              Pelna zgoda.

              I nawet jesli sie do tego doklada.

              Tym bardziej ze jak uczy doswiadczenia ci zachodni inwestorzy za "super technologie" ktore niby tu dostarczzaja uwazaja wynajecie biura na 100 osob, postawienie im laptopow I skanera faktur I telefonu VOIP zeby zmniejszyc koszty.

              Sami eksploatuja np. bloki energetyczne wykonujac tylko niezbedne tanie prace konserwacyjne albo zywaja zbudowanych za komuny bardzo drogich linii przesylowych, sieci gazociagowych, studzienek itp.

              Np u mnie w Warszawie, u moich starych Orange 3 km od scislego centrum w 2020 roku odmowilo doprowadzenia zwyklego kabla miedzianego do internetu choc jakies tam lacze jest 300 metrow od domu.

              To juz dla nich za droga inwestycja - do tej pory mieli stary internet na kablu 25 letnim od jeszcze starego telefonu zalozonego przez TPSA.

              Teraz starzy maja w domu takie swiecace pudelko od TMobile do internetu bezprzewodowego.

              Bo taniej im dac takie gowno ktore sie laczy z jakas antenka ktore narosstawiali po calej warszawie niz pociaganc 300 metrow miedzi.

              Takc to sa kurwa inwestorzy I takie high tech know how tam daja.


              Ja bym ich kijem pogonil jakbym polska rzadzil.

              Co innego jakby np Lockheed zbudowal w Polsce fabryke F16 gdzie by robil wszystko od A do Z lacznie z biurem projektowym.

              Albo RWE zbudowal za swoje zupelnie nowa elektrownie.

              Ale nasze liberlane kurwy poooddawali im za grosze to co komuna zbudowala, oni dostawili tylko te centra of financial excellence I posadzili tam lemingow ktorzy wystawiaja faktury Polakom za dostarcxanie uslug ktore sa dostarcxane w 90% infrastruktura wybudowana za komuny.
              • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 20:11
                Nie no, trochę teraz inwestują w światłowody. Bo im lokalesi kradną miedź z przewodów więc taniej wymienić na światłowód zamiast kabla miedzianego...
                Jeszcze o ukraińcach... oni się nauczą, wrócą do siebie i ponieważ będą tańsi to będą zabierać te centra usługowe do siebie. Tylko polaczki jeszcze się nie kapnęli co jest grane tylko zachwycają się tanią siłą roboczą. A potem w ciągu 2-3 lat będzie takie jeb bo zachód się przeniósł dalej na wschód.
            • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 17.06.19, 23:10
              Jeżeli ich nie sprzedasz, a są nierentowne, to okradasz podatnika, czerwona kanalio. WSZYSTKIE nierentowne przedsiębiorstwa należy natychmiast sprzedać w otwartej licytacji. Każdy dzień zwłoki to plucie na podatnika i okradanie go, przez co potem cały drobny biznes nie płaci vatu, skoro czerwone chamy chcą tymi pieniędzmi dopłacać do nierentownego biznesu.
              • 1realista Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:22
                Młodyś, głupiś.
                Czym jest zysk? Kosztem. Kosztem dla nabywcy. Weźmy taki cement.... potrzebny do budowy dróg i domów. Teraz się narzeka, że drogi zdrożały bo cement za drogi. Czyli zachodnie firmy narzekają, że cement produkowany w polskich ( geograficznie ) zachodnich ( kapitałowo) cementowniach podrożał. A co mnie to obchodzi? Był kosztorys z aktualnymi cenami, zgodnie kapitalistyczną filozofią biznesową kontrakt ubezpiecza się od ryzyk ( np wzrostu cen cementu) i już. A tu mamy wzrost bo wyższe opłaty ekologiczne ( można było przewidzieć), spekulacyjny wzrost cen ( wyższe zapotrzebowanie i brak konkurencji to jedziemy z ceną w górę - czyli zysk jest większy).Świetnie tylko kto zarabia? Nie ja tylko ktoś z innego kraju kogo nie obchodzi moje mieszkanie i moja zdolność przemieszczania się po moim obszarze. Czyli zysk jest niepotrzebnym kosztem. Mając cementownię państwową jestem w stanie utrzymać ceny w ryzach i mając zysk równy okrąglutkie 0 zarabiam. Bo dla mnie obywatela tego kraju i zbiorowego posiadacza cementowni zyskiem jest możliwość zbudowania mieszkania czy drogi po rozsądnych kosztach nieobarczonych kosztem "zysk". Podobnie z elektrownią - prąd daje mi możliwość wygodniejszego życia lub czasem w ogóle życia i zdolności przeżycia czy ziemią która daje możliwość produkcji żywności lub miejsce pod budowę czegokolwiek. Ten jakiś mityczny kapitalistyczny zysk mnie nie obchodzi bo jest dla mnie kosztem - to co uzyskuję ze sprzedaży "nierentownych" ale strategicznych zasobów jest wielokrotnie mniejsze niż to co zapłacę kiedy ktoś obcy (kto serdecznie wyjebane na to czy zamarznę w zimie, czy gdziekolwiek dojadę) mając przewagę monopolistyczną z posiadania zacznie zwiększać sobie zysk do 1%, 10%,100% czy 1000%. Aby móc funkcjonować na danym obszarze muszę zapłacić "zysk" lub iść na wojnę z posiadaczem potrzebnych zasobów.
                Nieprzypadkowo stany stosują taką politykę bo będąc najsilniejszą gospodarką ( przypadkowo niezniszczoną przez wojny i rozdającą tanie kredyty) mogą ściągać całe "bogactwo". Pytanie też czym jest bogactwo bo lądując z toną złota na bezludnej skale jesteś biedny a lądując nagi na bezludnej wyspie z roślinnością i jakimkolwiek mięskiem jesteś najbogatszy na świecie.
                • schweppes1 Re: OT dobrobyt czy lenistwo? 18.06.19, 00:41
                  Co ty pieprzysz za bzdury, czerwony komuszku. Wystarczy sprzedać cementownie prywatnym właścicielom, a konkurencja nie pozwoli na dmuchanie cen. Tylko w (tfu!) państwowym (na pohybel!) monopolu występuje dmuchanie cen, bo każdy ma wszytko w dupie i co mi pan zrobisz, jak nie ma pana płaszcza.

                  Sobie kurwa załóż firmę i do niej dopłacaj, jak się to podnieca, a od pieniędzy podatników się odpierdol, złodzieju jeden.