Dodaj do ulubionych

Ulubione marzenie

30.06.19, 00:41
Nie uwierzycie, ale jednym z moich ulubionych marzen jest przejechanie sie polonezem caro 1.6 kat gli. 10 lat nim jezdzilem i z rozrzewnieniem to wspominam. Jego wielką zaletą bylo to, ze wsiadalo sie i wysiadalo z niego bardzo wygodnie. Do aut, które po nim dosiadalem, musze sie kurczyc przy wsiadaniu i rozkurczac przy wysiadaniu. :|
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • qqbek Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 00:48
      Mi się E36 marzy.
      Z tego samego powodu.
      Ale taka "tip-top", a nie gruz.

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
    • jeepwdyzlu Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 01:03
      Mnie nocleg na dachu land rovera na środku pustyni w Namibii...
      Dookoła ryczą lwy, tupią słonie, wężą się węże a ja w namiociku z cycatą murzyneczką barabara...

      --
      YCDSOYA
          • waga160 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 03:25
            Bylem tam daaawno temu. Pamietam jakie wrazenie zrobila na mnie ogladana z bliska... zyrafa. Mozna bylo je glaskac bo podest dla widzow byl wysoko. Jakby olbrzymia zabawka, hehe. Link sie u mnie nie otworzyl, ale gdyby kogos interesowalo, to takie ZOO gdzie zwierzeta chodza luzem a ludzie siedza w klatce na kolkach.
            • engine8 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 04:00
              hheheheheh dokladnie.. Ja tez byle wiele lt temu ale teraz ponoc jest ogromna poprawa...
              Musze pojechac i zobaczyc ...


              Sorry mnie sie tez wszytko nie otwiera - jedynie glowna strona ale mozna kliknac zakladke np
              PARK ANIMALS & PLANTS..

              To jest ta samo organizacja co San Diego ZOO i w sumie to duzy osrodek naukowy - polowa pracownikow to phd. moze dlatego te zwierzeta takie udomowione...
              Musz zapytac bo mam tam "wtyki"
      • mapo0 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 11:46
        A ten namiot to rozbił byś na dachu? I czy by sie dach nie załamał od dynamicznych sił? :)

        Moje marzenie jest nieco inne: trening ulubionego sportu prowadzony przez ulubionego zawodnika :)
        • waga160 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 12:02
          > A ten namiot to rozbił byś na dachu? I czy by sie dach nie załamał od dynamiczn
          > ych sił? :)
          W marzeniach to sie zaden dach od niczego nie zalamuje. Ale wiem z wlasnego doswiadczenia ze takie marzenia koncza sie zupelnie inaczej. W moim przypadku to stara wali mnie w leb szmata i pyta Znow sie chuju przez sen branzlujesz?
    • engine8 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 01:09
      U nas jest cos takiego jak Turo.com gdzie ludzie oferuja swoje prywatne samochody do wynajecia... mozna np na dzien czy 2 albo dluzej... Jak ktos wlasnie chce pojezdzci czyms unikalnym to dobra okazja... Przy odrobinie szczescia mozna znalezc ciekawe rzeczy... Np Corveta ktos oferuje za niewile ponad $100/dzien, inny chce $160/dzien...
      Nissan GT-R za $270/dzien, Porsche Cayman - $120/d, Aston Martin Vantage - nowy za $500/d Rolls - Ghost za $3k/dzien :) Ale 2013 za $500/d albo Tesle S za $70.... Tesli cala masa.
      • al.1 Re: Ulubione marzenie 30.06.19, 20:43
        liczbynieklamia napisał:

        > > wysiadalo z niego bardzo wygodnie
        > Tu akurat się zgodzę - wysiadanie z Poloneza to jedno z najlepszych doznań moto
        > ryzacyjnych, jakie można sobie wyobrazić ;)

        I jeszcze bagaznik byl spory. Jadac na urlop za granice z zona, synem i tesciami bez problemu pomiescil rzeczy kobiet (!)

        --
        Alkoholizm wśród słoni to coraz bardziej palący problem w Afryce i Indiach
        • liczbynieklamia Re: Ulubione marzenie 01.07.19, 11:30
          > I jeszcze bagaznik byl spory
          300 litrów. Płyciutki, no bo most, a przedni napęd jest dla dziewczynek. Obecne auta segmentu B, sporo krótsze od Poloneza, miewają sporo więcej (np. Polo 350 litrów).
          • al.1 Re: Ulubione marzenie 01.07.19, 11:42
            liczbynieklamia napisał:

            > > I jeszcze bagaznik byl spory
            > 300 litrów. Płyciutki, no bo most, a przedni napęd jest dla dziewczynek. Obecne
            > auta segmentu B, sporo krótsze od Poloneza, miewają sporo więcej (np. Polo 350
            > litrów).

            Czyzby? A nie czasami w okolicy 500 ((?))

            --
            Z sukulentów najbardziej lubię tequilę - wyjątek - tequila con gusano


    • tiges_wiz Re: Ulubione marzenie 02.07.19, 09:33
      Ja dostałam od mechanika caro wąskiego 1.5 i poza fajnymy kwadratowymi zegarami nie ma tam do czego tęsknić. Głośne, powolne, nie skręca. Mój PF 125p 1300 był żwawszy od tego egzemplarza poldolota . I miał termometr jako prędkościomierz.

      --
      Lepiej mieć owsiki niż żadne życie wewnętrzne!
      • qqbek Re: Ulubione marzenie 02.07.19, 12:26
        Ja prowadziłem Poldolota raptem kilka razy (Caro MR93 1,6) i zapamiętałem (poza szczęściem, z jakim się z niego wysiadało) także to, że zawracał jak Star.
        Jak kilka lat później sobie E36 kupiłem po jeżdżeniu kompaktem (jak by nie patrzeć 15 cm dłuższy i mający 20 cm większy rozstaw osi niż Poldek) to na początku myślałem, że będzie tak samo... a to bydle było zwrotniejsze niż kompakty :)

        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • qqbek Re: Ulubione marzenie 02.07.19, 20:16
        Maluch w biedawersji (650E) chyba też jest, z instrukcją w środku dla młodszych roczników dotyczącą tego, jak się ciegnem ssania posługiwać 😂
        A ja takim na kursie jeździłem 😎

        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • engine8 Re: Ulubione marzenie 02.07.19, 21:11
          Moj - versja 600 cc z 1976 mial dwie raczki pomiedzy siedzeniami - jedna do ssania droga do zapalania. A pod deska "cieglo"? to blokady gazu...Oficjalnie to byl tempomat :))
          Jak sie zakopal w sniegu to sie wlaczalo bieg i zaciagalo gaz zeby nie zgasl , wysiadalo , pchalo za szybe i krecilo kieorwnica....a jak wyjechal to ciagle mozna bylo spokojnie drzwi otworzyc i wskoczyc do srodka... No i nie bylo opcji - czyli dziury na radio... dopiro w poznieszych zrobili "schowek" czy polke gdzie mozna bylo wlozyc radio.
          • qqbek Re: Ulubione marzenie 02.07.19, 22:49
            Takie dwie rączki miał też ten mój, z kursu na prawo jazdy.
            Jedno z cięgien się notorycznie urywało i pomagał kij od szczotki wtedy.

            600-tkę bez dziury na radio miał mój wuj, ten mój z kursu był już 650E i miał nawet akcesoryjny obrotomierz, a nie tylko dziurę na radio.

            --
            Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się