Dodaj do ulubionych

p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urzedach

04.07.19, 10:07
...byle zabeltac komus resztki mozgu...

autokult.pl/34217,przydrozne-drzewa
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • qqbek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 04.07.19, 14:54
      Ilekroć widzę komentarze pod "standardowym sobotnim wypadkiem dyskotekowym" (dwa promile, mocne auto, trzecia nad ranem, łuk drogi, odrapane - nierzadko na wysokości ponad metra nad ziemią - drzewo i kilka czarnych worków) tylekroć widzę masę "pożytecznych idiotów" gardłujących za wycinaniem wszystkiego jak leci.
      A różnica w jeździe zacienioną aleją, w porównaniu z jazdą po rozgrzanej do ponad 50 stopni "patelni" jest spora.
      Drzewa i krzewy zapobiegają też nawiewaniu śniegu z pól w zimie i blokują boczny wiatr przez cały rok (kto kiedykolwiek jeździł kiedyś czymś większym niż osobówka - wie).

      Wyciąć, spalić mokre w piecu (coś dla Misia), zabetonować!

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • liczbynieklamia Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 10:21
        Krzewy - tak. Drzewa - nie.

        Drzewa powodują masę niebezpieczeństw:
        - uderzenia w przypadku wypadnięcia z drogi
        - spadające gałęzie w czasie wichur
        - rzucane ruchome cienie utrudniające obserwację drogi
        - liście/igły, niebezpieczne zwłaszcza dla jednośladów
        Przez każde z tych niebezpieczeństw giną ludzie - nie zawsze ze swojej winy. Wycinanie drzew i zastępowanie ich krzewami posadzonymi w pewnej odległości od drogi istotnie podnosi bezpieczeństwo (bo nie dość, że unikamy zagrożeń, to jeszcze chronimy przed nawiewaniem śniegu), a pozostawia tyle samo zieleni.
        • gzesiolek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 10:58
          1) Przecież drogi nie służą do wypadania, więc nie widzę zagrożenia od strony drzewa tylko od strony kierowcy...
          2) Wytnijmy wszystkie drzewa, bo ich gałęzie mogą spaść w czasie wichury... jak nie na drogę, to na jakiś dom, ogródek, chodnik, ścieżkę, ba nawet w lesie ktoś akurat może przechodzić w czasie wichur...
          3) Ruchome cienie? Kolejny dowód na to, że do drzewa się szybko poruszają i atakują kierowców...
          4) Jak rozumiem sadzone krzewy będą takie bez liści i igieł... co by takiego zagrożenia nie stworzyć...

          Jeśli to są wszystkie argumenty za wycinką tysięcy drzew wzdłuż polskich dróg to jestem na nie...
          • liczbynieklamia Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 13:39
            1. A samochody nie służą do rozbijania się. Więc w ogóle problem bezpieczeństwa na drodze nie istnieje.
            2. Dom mam praktycznie w lesie, ale żadne drzewo na niego nie spadnie, bo jest w bezpiecznej odległości. Nie chodzę nigdzie w czasie wichur. Tyle robię dla swojego bezpieczeństwa. Wycinanie drzew wokół dróg też jest robieniem czegoś dla bezpieczeństwa.
            3. Każdy z nas ma skończoną moc obliczeniową jeśli chodzi o przetwarzanie obrazu. Im mniej rozpraszaczy, tym lepiej.
            4. Krzewy rosnące kilka ładnych metrów od drogi zrzucają na drogę zdecydowanie mniej liści lub igieł, niż drzewa rosnące bezpośrednio nad jezdnią. Nie da się tego niebezpieczeństwa całkowicie uniknąć, ale da się je ograniczyć.
            • gzesiolek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 16:54
              1. Tak jest... właśnie potwierdziłeś co napisałem... problem nie jest w samochodach, drzewach, czy drogach, tylko w ludziach (jako kierowcach, właścicielach, użytkownikach)
              2. No to budując nowe drogi, trakty zostawiajmy większy margines do drzew/krzewów, ale nie tnijmy jak leci... bo drzewo przy drodze do wróg...
              3. Ale jednocześnie brak zmian krajobrazu wokół, lasów, cieni, kolorowych pól, powoduje straszne znurzenie i ryzyko jeszcze większe... stokroć wole drzewa niż tunel z ekranów akustycznych... 50km tylko z ekranami to masakra... No i w słoneczny dzień cień lasu działa na mnie odświeżająco bardziej niż klima ...
              4. Drzewa rosnące kilka metrów od drogi też nie zasyfiają, poza tym kiedy wiatr nawieje... a najlepiej jak będą i drzewa i krzewy...

              Zrozum, uważam za zagrożenie od drzew na tyle niewielkie w stosunku do ogólnego ryzyka poruszania się po polskich drogach, że protestuję, bo zbyt łatwo pod tym pretekstem tnie się jak leci... I coraz częściej są łyse pola oddzielone wielkim rowem, a drzew i krzewów ZERO
              • liczbynieklamia Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 18:00
                1. Nie pisałem do ciebie, tylko do osób, które potrafią zauważyć ironię.
                2. Dzięki temu problem sam się wyeliminuje po kilkuset latach, no ale ocalimy dziesiątki tysięcy drzew (kosztem porównywalnej liczby istnień ludzkich)!
                3. Znużenie można łatwo kontrolować, robiąc sobie odpoczynki. Dekoncentracji spowodowanej nadmiarem poruszających się plam świetnych już nie.
                4. No tak, z kilkunastometrowych drzew liście upadają idealnie pionowo.

                > uważam za zagrożenie od drzew na tyle niewielkie w stosunku do ogólnego ryzyka poruszania się po polskich drogach

                W statystykach z 2014 zderzenia z drzewami miały największą śmiertelność ze wszystkich rodzajów wypadków.
                • gzesiolek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 18:42
                  1. Brawo Ty. Nie zmieni to mojego podejścia, że bezpieczeństwo na drodze przede wszystkim zależy od kierowców...
                  2. Wiem, wiem... ironia... i nie mam co się odnosić do drzew zabójców z których każde które nie zostanie wycięte zabije min. 1 człowieka... ocalmy populacje - tnijmy jak leci...
                  3. Mnie bardziej rozprasza słońce niż cień... no ale to na pewno łatwiej kontrolować... a na rozproszenie przez cień drzew jest tylko jedno rozwiązanie... tnijmy jak leci...
                  4. No tak, jak nie drzewa zabójcy, to na pewno zabójcze liście...

                  Ale wiesz, że uderzenie w żelbetonowy wiadukt lub zjechanie w przepaść ponad 50m ma jeszcze większą śmiertelność... zlikwidujmy wiadukty i zasypmy każdą przepaść...

                  Może jednak warto sprawdzić jak dużo zdarzeń związanych z uderzeniem w drzewo wystąpiło w stosunku np. do zderzeń 2 samochodów i jak dużo z nich dotyczy młodych gniewnych w starym mocnym samochodzie z napędem na tył przy nocnym powrocie z imprezy...
                  • liczbynieklamia Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 05.07.19, 21:48
                    Ad. 1 Twoje podejście nie zmieni faktu, że za bezpieczeństwo odpowiada tzw. trójkąt kierowca-droga-samochód.
                    Ad. 2 Jak się trzy razy wytłumaczy, to zrozumiesz. Sukces.
                    Ad. 3 Nie tylko ty jeździsz po drogach.

                    > Może jednak warto sprawdzić jak dużo zdarzeń związanych z uderzeniem w drzewo wystąpiło w stosunku

                    No to zamiast pisać durnoty, sięgnij do materiałów źródłowych i sprawdź, a następnie je przytocz.
                    • gzesiolek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 06.07.19, 13:43
                      Ad.1. Tak. Za bezpieczeństwo odpowiada po pierwsze Kierowca - po drugie Samochód (a wg mnie bardziej jego właściciel, aby ten był sprawny technicznie) - a po trzecie dopiero droga, przy czym najważniejszy jest stan drogi, a dopiero gdzieś na którymś miejscu są okolice drogi i rosnące tam drzewa... czyli podtrzymuje, że wpływ drzew na bezpieczeństwo jest niewielki w stosunku do innych czynników...
                      Wiem też, że statystyki policyjne może nie są idealnym wyznacznikiem, ale wg nich ponad 95% zachodzi z winy kierowcy, pieszego, innego użytkownika drogi, a jedynie mniej niż 5% dot. stanu pojazdu, zwierzyny, drogi, czynników innych...
                      Ad.2. Zacytowałbym coś na temat Ironii kopiącej Cię w 4 litery, ale i tak nie dotrze... Więc może wyjaśnisz mi jak wyliczyłeś, że ochrona kilkuset tysięcy drzew zabije porównywalną (czyli też kilkaset tysięcy) liczbę ludzi... Jak mi to wykażesz staję po Twojej stronie...a tak to uważam Cię za fanatyka pieprzącego banialuki...
                      Ad.3. Jak i nie tylko Ty... Skąd przekonanie o Twojej nieomylności w tym co bardziej komu przeszkadza?

                      Sprawdziłem statystyki policyjne i ok. 5% zdarzeń kończy się na drzewie...Zdecydowana większość kończy się na zderzeniu pojazdów, na drugim miejscu jest najechanie na pieszych, na trzecim wywrócenie się pojazdu/koziołkowanie i dopiero na czwartym drzewo...

                      Teraz odnosząc się do liczb...
                      W Polsce mamy 30M zarejestrownanych pojazdów, ale z tego jeździ pewnie połowa...
                      15M... na wschodniej granicy co roku wjeżdża do nas ok 10M pojazdów, na zachodniej pewnie więcej... ale ok żeby łatwiej było liczyć przyjmijmy, że po polskich drogach porusza się przez rok min. 30M różnych pojazdów (choć stawiam, że to zaniżona liczba z 2x), z generowanego ruchu dochodzi rocznie do 30k wypadków (czyt. 1/1000 pojazdów ulega wypadkowi)...
                      Z tego 5% kończy się na drzewie... czytaj 1/20000 pojazdów ląduje rocznie na drzewie...
                      z tego 5% jest z winy innej niż człowiek-użytkownik drogi...
                      czyli 1/400000 pojazdów ląduje na drzewie z nie swojej winy...
                      z tego mamy stosunek 1 ofiara na 4 wypadki, to 1/1600000 pojazdów wpada na drzewo nie ze swojej winy tak, że ktoś ginie...
                      Naprawdę chcesz ciąć wszystkie drzewa wzdłuż drogi dlatego, że jest takie ryzyko, że ktoś nie ze swojej winy na drzewie zginie?
                      Zwłaszcza, że dla koziołkowania, lądowania w rowie przy braku trafienia w drzewo śmiertelność jest tylko ok. 2x niższa...

                      Plus w statystykach nie ma jednego marginesu zdarzeń... samobójstwa... sam znam jeden przypadek, gdy samobójstwo było mierzonym strzałem w drzewo przy >100km/h
                      Ale jak sądzę to nie będzie więcej niż 1% wszystkich uderzeń w drzewa... ale tam za to będzie 99% śmiertelność...


        • qqbek Re: p...nie o CO2, wycinanie drzew, idioci w urze 06.07.19, 01:54
          liczbynieklamia napisał:

          > Drzewa powodują masę niebezpieczeństw:
          > - uderzenia w przypadku wypadnięcia z drogi
          Ile razy wypadłeś z drogi?
          Bo ja raz na plamie oleju, kilkanaście lat temu, raz na ćwierć wieku posiadania prawa jazdy.
          Zjechałem na pobocze, po czym wróciłem na drogę.
          Może miał z tym związek fakt, że zakręt na którym wypadłem był oznaczony znakiem, do którego (prawie) się zastosowałem.

          > - spadające gałęzie w czasie wichur
          O jasne, każde drzewo zrzuca codziennie ze 100kg gałęzi.
          No tu się jebnij.

          > - rzucane ruchome cienie utrudniające obserwację drogi
          O kurwa!
          Cień!
          Co?
          Jeb!
          Serio? To lepiej mieć słońce przez kilka godzin dziennie prosto w oczy, niż "ruchome cienie"?

          > - liście/igły, niebezpieczne zwłaszcza dla jednośladów
          No dobra, tutaj masz trochę racji.
          Ale dotyczy to też krzewów.
          A w wypadku braku drzew dotyczy wszelkiego materiału nawianego z pól... zwłaszcza jak gleba jest wokół gliniasta/ilasta...

          > Przez każde z tych niebezpieczeństw giną ludzie - nie zawsze ze swojej winy.
          No tak.
          Można zginąć też jako pasażer debila za kierownicą.
          Też racja.
          Tyle, że najczęściej ci ludzie wiedzą z kim siadają do samochodu.
          Ja z debilem nie wsiądę.
          Raz jeszcze na studiach, pomiędzy Beskidem Niskim a Bieszczadami (końcówka lat 90-tych) siadłem w stopa do dwóch drwali, którzy nie tylko drzewa się narąbali. Kategorycznie poprosiłem o zostawienie mnie po 300, czy 400 metrach. Zapierdalałem następnie dwie godziny z buta po drodze z Tylawy do Komańczy, z 10 słowackimi piwami i litrem wódki w plecaku... bo chuj, z pijakami nie jeżdżę, nawet w takiej dziczy.

          > Wy
          > cinanie drzew i zastępowanie ich krzewami posadzonymi w pewnej odległości od dr
          > ogi istotnie podnosi bezpieczeństwo (bo nie dość, że unikamy zagrożeń, to jeszc
          > ze chronimy przed nawiewaniem śniegu), a pozostawia tyle samo zieleni.

          Gówno prawda.
          Drzewo to cały ekosystem. Krzew to krzew.
          A usunięcie drzew z pobocza skutkować będzie jedynie tym, że narąbane jak Messerschmitty ścierwo będzie częściej eliminować postronnych użytkowników dróg, niż wyłącznie siebie.


          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się