Dodaj do ulubionych

Moj pierwszy Sport Utility Vehicle (SUV)

04.07.19, 22:01
To byl 1956 Wartburg 311. Wycieczka z Warszawy do Nasielska po ogorki do kwaszenia skladala sie z etapow, jak Wyscig Pokoju. Etap pierwszy, do lasu za Pomiechowkiem. Piknik, studzenie samochodu, dolewanie wody, panowie na prawo, panie na lewo. Zaraz potem etap drugi, Chrcynno, ruiny palacu i stary park. Sprawdzanie dlaczego strzela w tlumik. Pozniej Nasielsk, rynek, zakup i ladowanie 200 kilo ogorkow, czyli etap trzeci. Etap czwarty, na wylocie z Nasielska tylny resor sie zlamal oprocz jednego, tego najdluzszego piora. Piaty, uszczelka pod glowica sie zdecydowala zrobic kaput. Etap szosty, sprowadzenie taksowki marki Warszawa garbus, ktora mnie zaholowala do domu. No wiec UTILITY polegalo na przywiezieniu ogorkow w razie potrzeby przywiezienia ogorkow. A SPORT? Az za duzo bylo wrazen i emocji. No a dlaczego ten Wartburg byl SUV? Bo kurwa mial rame.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się