Dodaj do ulubionych

Dwa strachy polskich kierow....

06.07.19, 12:54
A zwlaszcza polskich kierowcow tego tam innego gender.
1: Strach przed redukcja biegu, tylko slepa wiara ze tylko dodanie gazu pedalem jest zrodlem przyspieszenia przy probie wyprzedzania
2: Zjazd z gory i jazda na wcisnietym hamulcu, no bo znow, jakies tam biegi to wynalazek diabla.
Zaobserwowalem to tyle razy ze az zalozylem watek!
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • qqbek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 06.07.19, 21:06
      Ad. 1
      Jak miałem X5 to rzeczywiście miałem redukowanie w dupie :)
      Ponad 400 Nm od niskich obrotów pozwalało na to :)
      Zresztą kickdown też działał nieźle.

      Teraz w Swetrze jest tragedia (tak przyśpieszenie jak i czas reakcji skrzyni na kickdown mam na myśli) i naumiałem się sam, ręcznie, zrzucać biegi przed wyprzedzaniem (łopatkami przy kierownicy).

      Ad. 2
      Pierwsza przełęcz górska (i to wystarczą Bieszczady - Przysłup czy ta na Wielkiej Pętli za Wetliną) i albo będą musieli zmienić tylko gacie, albo i samochód i gacie😁

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • qqbek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 00:45
          waga160 napisał:

          > Jednym z cwiczen na placu manewrowym powinno byc pranie gaci, skoro nie ucza re
          > dukcji biegu.

          Mi już ręce opadają na ten system "szkolenia".
          Mam znajomego, który ma szkołę nauki jazdy (taką niewielką, ledwie kilku instruktorów i coś koło 5 aut) i ten zawsze zabiera kursantów na ekspresówkę, zawsze męczy też podstawowe manewry i zasady. Uwala też ludzi na egzaminie wewnętrznym, jeśli uważa, że nie powinni byli zaliczyć.
          Popularny nie jest (zaczynał 1,5 dekady temu od dwóch czy trzech samochodów, więc nie można powiedzieć, że odniósł spektakularny sukces). Ale ma to w dupie. Szkoli tak, żeby nie wypuszczać na drogę drogowych analfabetów. Od ponad 10 lat jego szkoła jest w "top 3" lubelskiego WORD, a mimo to ludzie wybierają tańsze opcje.

          Jak ktoś jest bardzo głupi to i tak zrobi prawo jazdy... sęk w tym, żeby musiał się pofatygować z tym na Ukrainę, jak jest skończonym debilem... a niestety obecny system szkolenia preferuje drogowe niemoty. W zmianie wymogów egzaminacyjnych bym upatrywał zmiany.
          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • gzesiolek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 11:02
            Z drugiej strony. Niemota świadoma/świadomy swej ułomności się uczy, doskonali i jeździ tak by maksymalnie nie szkodzić innych... Młodzi gniewni nieśmiertelni to wg mnie znacznie gorszy element na drodze. Bo taki uważa się za mega kierowcę, a dopóki nie zrobi tych 100tys km w różnych warunkach plus nie poćwiczy skrajnych zachowań gdzieś poza drogą to jest d...a nie kierowca... Potem siada taki do mocnego tylnonapedowca i zawija się na drzewie... Pół biedy jak będzie sam i trafi w drzewo...
          • klemens1 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 12:55
            Jakiś czas temu uczyli na siłę redukowania biegów przed dojeżdżaniem do skrzyżowania. Przerost formy nad treścią, o ile nie jest naprawdę ślisko, ale przynajmniej trochę wachlować się uczyli w dół, a nie tylko w górę.
            Teraz w ogóle nie uczą hamowania silnikiem ani redukcji.

            --
            www.sprawdzpodatki.pl
    • trypel Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 10:49
      Zapomniałeś o trzecim strachu który bezpośrednio wywołuje pierwszy wspomniany przez Ciebie. Strach ze na czerwonym polu obrotomierza mieszka szatan i czai się tam na biednego kierowcę. Wg nich im dalej od czerwonego pola tym bezpieczniej. I dalej od zła.
      Dlatego najlepiej wyprzedzać na VI, na 1500 obrotów.
      Ostatnie 2 tyg jeździłem 70 konnym clio. Na dwójce odcina przy 85 a na trójce przy 122. I da radę tym wyprzedzać :)
      Szatan jest we mnie

      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 11:28
        Teraz to juz ze 40 albo wiecej lat temu, w USA byl wypadek lotniczy polegajacy na tym ze samolot pasazerski sie oblodzil i zaczal leciec coraz nizej, az wpadl do rzeki Potomac, tak z grubsza to ujmujac, a lotnisko bylo tuz tuz tylko ze do niego nie dociagnal. A pamietam to dlatego ze pilot tylko dodal gazu do brzegu "czerwonego pola" i zamiast dac w cala pizde, dbal o kurwa silniczek. To tak z grubsza przypomina ten "trzeci starch" ktory slusznie zauwazyles.
        • crannmer Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 12:15
          waga160 napisał:

          > pilot tylko dodal gazu do brzeg
          > u "czerwonego pola" i zamiast dac w cala pizde, dbal o kurwa silniczek.

          Nie w Moskwie, tylko w Leningradzie. Nie Wołgi, lecz itd. itd.
          A przepraszam, nie wszystko było przekręcone. Rzeka Potomac i oblodzenie się zgadzają.
          Hasło Air Florida Flight 90.




          --
          The lowing herd winds slowly o'er the lee.
          • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 12:41
            Ja o tym napisalem z pamieci bez zagladania do jakichs Google, Florida, Smida. To ze pilot nie dal w pizde bo sie bal czerwonego pola to akutat fakt, czy przy starcie czy ladowaniu to juz mniejsza o to. Jeszcze zapamietalem cos innego z opisu tamtych wydarzen: Starszy lysy (jak Ty?) gosciu pewnie Ruski, rozebral sie, wskoczyl do lodowatej wody i co rusz kogos wydobywal z wraku i wyciagal na brzeg. Az za ktoryms razem znow zanurkowal i juz nigdy nie wyplynal.
            • crannmer Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 12:59
              waga160 napisał:
              > To ze pilot nie dal w pizde bo sie bal czerwonego pola to akutat fakt

              Jedynym faktem tutaj jest, że ta przyczyna wypadku jest wymysłem uczestnika waga160. Nie rzekoma troska o silniki, lecz lekceważenie czeklist i procedur oraz tupolewizm (zmieścimy się śmiało, nie przerywamy startu) były głównymi przyczynami tej katastrofy.

              --
              MfG
              C.
              While a stretto diminution is an obvious solution
              • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 13:15
                "The correct engine power setting for the temperature and airport altitude of Washington National at the time was 2.04 EPR, but it was later determined from analysis of the engine noise recorded on the cockpit voice recorder that the actually-used power setting was only 1.70 EPR."

                To wedlug Wikipedii. Oznaczaloby ze jak mamy klopot ze startem a potem ze wznoszeniem, to trzeba bylo dac w pizde czego pilot nie zrobil tylko krzyczal olaboga spadamy.
    • przyjemny_gosc Re: Dwa strachy polskich kierow.... 07.07.19, 23:45
      Ad1. Przy obecnych silnika turbo, nie ma powodu kręcić wysoko. Przy dieslach kręcenie na czerwone pole jest w ogóle bez sensu. Masz się trzymać przy maksymalnym momencie obrotowym, a ten obecnie w dieslach jest gdzieś od 1700 obrotów, to 3500. Dalej, to pałujesz bez sensu.
      Ad2. Zjazdy i problem z nimi to sprawa głównie samochodów ciężarowych i autobusów. Sprawić, żeby auto osobowe zagrzało hamulce na zjeździe, to trzeba być naprawdę zdolnym. W Polsce ciężko mi przywołać jakąś taką górską serpentynę, żeby się hamulce w Corsie zagotowały. Zresztą i o wypadkach tego typu nie słychać.

      Większy problem jest np. z:
      1.Jazda typu gaz-hamulec. Nic pomiędzy, albo ciśnięcie, albo hamowanie.
      2.Slalom w korku. Zmiana pasa na ten co akurat przez 2 sekundy idzie szybciej, ale za minutę i tak nie dość, że doganiam takiego Kubicę, to jeszcze go mijam, a on zostaje w tyle. Na odcinku 5 km, taki slalom nie ma sensu.
      3.Dwa pasy. Jeden ma tylko kontynuację i jest cała długa kolejka na nim. Czasami nawet taka, że nie mogą zjechać ze skrzyżowania, tylko jak ten lamus, stoją na środku i za chwilę blokują ruch poprzeczny. Nie zjedzie na pas kończący się, bo go później nie wpuszczą.
      4.Szybki na lewym pasie. Jadę lewym i wyprzedzam to co jest na środkowym i prawym. Jakiś mistrz kierownicy do mnie dojeżdża i siedzi na zderzaku. Kiedyś jak będę jechał jakimś starym parchem, to chyba przetestuję, czy jadąc 50 cm za mną, ma na tyle szybką reakcję, że da radę wyhamować, jeżeli ja wcisnę hamulec w podłogę... .
      5.Szybka przelotówka, lecą po 120 km/h jeden za drugim i nagle światła stopu, bo korek przed światłami. Dlatego jako ostatni w takim korku robię sobie spory zapas i patrzę z jaką prędkością zbliża się do mnie gamoń z tyłu.
        • qqbek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 00:51
          No u mnie (też EA288, ale CRKB) jest wyjątek, bo nie ma za bardzo sensu kręcić powyżej 4,000-4,100. Moc maksymalna jest już przy 3200.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 00:40
        > Masz się trzymać przy maksymaln
        > ym momencie obrotowym, a ten obecnie w dieslach jest gdzieś od 1700 obrotów, to
        > 3500. Dalej, to pałujesz bez sensu.

        No to jadac na szostce przed wyprzedzaniem zwolnij tak zeby Ci obroty spadly do 1700 (e tam niech bedzie 1500) i wtedy zabieraj sie za wyprzedzanie bo juz masz albo zaraz bedziesz mial ten maksymalny moment na silniku. Tylko ze do wyprzedzania potrzebujesz maksymalnego momentu na kolach. To co tam nabekotales to jest prawda o grzechach a watek byl o "strachach".
        • przyjemny_gosc Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 11:39
          Ty się znasz na technice jazdy, jak Tusk na oszczędzaniu.
          To, że Ci automat ciągnie na maksymalne obroty wynika z tego, że automat nie wie, że wyprzedzasz na czołówkę i nie chce Ci zrobić psikusa po drodze jeszcze zmieniając bieg na wyższy.

          Jeździsz w maks momencie obrotowym. Jeżeli podczas wyprzedzania kończy Ci się te 3,5 tys obrotów, ale nie masz sytuacji podbramkowej, to sobie spokojnie możesz wbić wyższy bieg. Tu chodzi tylko o czas potrzebny do zmiany biegów, a nie o ciśnięcie silnika do odcinki. To nie benzyna z Hondy, która jest stworzona do pałowania po 8 tys obrotów.

          Po prostu powyżej max momentu para idzie w gwizdek, nie masz przyrostów prędkości.
          Jedź na hamownię i pooglądaj sobie wykresy.
          • trypel Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 11:46
            Czas zmiany biegów w dsg to 0.4 s bez przerywania napędu. Jakby to miało pomoc to automat by zmienił. Ale nie pomaga i widać warto dociągnąć do końca. Tak jak przy sprincie do 100 dsg w dieslu zmienia przełożenia przy Ok 4500 mając u mnie max moc przy 3500

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • allegropajew Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 21:47
              Ale też nie od razu. Są auta, gdzie moc powyżej maksymalnej jest jeszcze całkiem płaska na całkiem, całkiem odcineczku...
              Gościula

              Kochałęm swoje V70 240KM również i za to, że pomimo iż miał moc swoją 240KM@5100-5400, to potymalne zmiany biegów (na płaskim!!!!) wypadały I->II na odcięciu 6500 (65km/h), II->III 6200-6300 (105 km/h), III-> IV 6200 (155 km/h) i IV->V równe 6000 (200 km/h). Na V przy 6000 jechał licznikowe 250, podług GPS i instrukcji było to 246 km/h.

              Gdyby jeździć nim tylko do 5000 według twoich zaleceń, to by to było gooowno rozwolnieniowe, a nie fajne autko.

              Gościula
          • klemens1 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 12:59
            przyjemny_gosc napisał:

            > Po prostu powyżej max momentu para idzie w gwizdek, nie masz przyrostów prędkoś
            > ci.
            > Jedź na hamownię i pooglądaj sobie wykresy.

            A myślałem już, że janusze z giełdy, którzy opowiadali swoją mądrości "moment do przyspieszenia, moc do vmax", już powymierali ...
            Jak ci pisano wyżej - nie odróżniasz momentu na silniku od momentu na kołach.


            --
            www.sprawdzpodatki.pl
          • tiges_wiz Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 13:44
            A fizyka mówi, że: uwaga teraz będzie szok...

            SIŁA = MOC/Prędkość
            a że siła = m*a
            to przyspieszenie = MOC/(masa*prędkość)

            jaka moc i dlaczego przy skrzyniach sekwencyjnych nie maksymalna i co to są opory ruchu, to ci waga wyjaśni (który chyba walnął się łep i doznał jakiegoś oświecenia)

            --
            Wleciał ptaszek do gniazdka... i go pokopało
          • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 15:24
            . Jeżeli podczas wyprzedzania kończy Ci się t
            > e 3,5 tys obrotów, ale nie masz sytuacji podbramkowej, to sobie spokojnie możes
            > z wbić wyższy bieg.

            Ba, ja czasami jak wyprzedzam to nie redukuje a czasami to nawet nie dodaje gazu. Na przyklad jak wyprzedzam rowerzyste albo pieszego. Chlopie, nie o takim wyprzedzaniu tu mowimy, ale o wyprzedzaniu bez redukcji gdy sytuacja jest podbramkowa.
      • trypel Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 06:28
        przyjemny_gosc napisał:

        > Ad1. Przy obecnych silnika turbo, nie ma powodu kręcić wysoko. Przy dieslach kr
        > ęcenie na czerwone pole jest w ogóle bez sensu. Masz się trzymać przy maksymaln
        > ym momencie obrotowym, a ten obecnie w dieslach jest gdzieś od 1700 obrotów, to
        > 3500. Dalej, to pałujesz bez sensu.

        Jednak boisz sie szatana na czerwonym polu
        Przejedz sie kiedyś nowoczesnym automatem nawet z silnikiem turbo i zobacz czy przy próbie uzyskania dobrego przyspieszenia wrzuca wyższy bieg żeby mieć max moment przy 1700 czy zrzuca na niższy i ciągnie nawet w dieslu do 4500




        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • grzek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 09:01
      Wydaje mi się, że w wielu przypadkach to niekoniecznie może być strach tylko niewiedza i brak umiejętności. Jechałem kiedyś z pasażerką i akurat rozmawialiśmy o wyprzedzaniu, przed nami jechał tir i bardzo była zdziwiona gdy redukowałem bieg przy wyprzedzaniu. Pytała czy tak można, bo ona redukuje tylko wtedy kiedy zwalnia. Nie wiem, czy gdzieś na kursie uczą wyprzedzania przy większej prędkości. Może dlatego nie uczą, bo ten sprzęt do nauki, nie nadaje się do wyprzedzania. A zjazd z góry to też temat, który pewnie nie jest podejmowany na nauce jazdy.
      • waga160 Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 09:28
        No i czy to nie wola o pomste do nieba, zeby w kraju gdzie drog dwukierunkowych jest duzo i malych samochodow tez duzo, nie uczyli wyprzedzania z redukcja? Ja z kolei bylem kiedys wieziony przez delikwenta ktory bal sie wyprzedzic samochod przed nami pomimo ze na horyzoncie o kilometr przed nami ktos kogos wyprzedzal. Nie przyszlo mu do glowy ze jak tamten wyprzedza to my mozemy smialo wyprzedzac, niechby nawet bez redukcji, tyle bylo miejsca. Niewiedza, brak umiejetnosci, czy brak sam juz nie wiem czego.
        • jureek Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 09:47
          waga160 napisał:

          > z kolei bylem kiedys wieziony przez delikwenta ktory bal sie wyprzedzic samoch
          > od przed nami pomimo ze na horyzoncie o kilometr przed nami ktos kogos wyprzedza

          Dużo powszechniejsza jest tzw. sraczka-wyprzedzaczka, czyli wyprzedzanie wszystkiego, co jedzie nawet nieznacznie tylko wolniej, czy jest miejsce na wyprzedzenie, czy nie ma. Jadąc rowerem nie raz już musiałem spierniczać prawie do rowu, bo jakiś palant jadący z naprzeciwka wyprzedzał nie patrząc na to, że jadę. Są takie odcinki, gdzie jest trochę prostej drogi, więc kierowcy dostają małpiego rozumu i zaczyna się wyprzedzanie jednego przed drugim. Skutek taki, że na poboczu krzyże i znicze prawie co 100 metrów.
    • vogon.jeltz Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 12:53
      > Zjazd z gory i jazda na wcisnietym hamulcu, no bo znow, jakies tam biegi to wynalazek diabla.

      Włosi są gorsi pod tym względem. A mieszkają w górzystym kraju, więc wydawałoby się, że posiądą tę umiejętność, jak nie na kursie, to wraz z doświadczeniem.
      • trypel Re: Dwa strachy polskich kierow.... 08.07.19, 16:36
        Włosi to za każdym razem mnie zaskakują
        Np w Apulii nikt nie używa migaczy
        I już wiem skąd tam tak drogie ubezpieczenie - 2 tyg i 1100 km i byłem świadkiem 2 wypadków, w tym jednego z pogotowiem.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • liczbynieklamia Re: Dwa strachy polskich kierow.... 09.07.19, 11:17
      Ad. 1 Trzeba jeszcze dodać strach przed rozpędzaniem się przed zjechaniem na przeciwległy pas. Głupie 10km/h różnicy prędkości przed rozpoczęciem wyprzedzania robi kolosalną różnicę dla czasu wyprzedzania. U nas większość musi podjechać pod sam zderzak, a potem próbować bohatersko przyspieszać na lewym pasie przy 1500 rpm...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się