Dodaj do ulubionych

Sprawa głośna u mnie na wsi.

18.07.19, 23:51
Wrzesień ubiegłego roku.
To miejsce.
12-latka wchodzi na pasy bo zatrzymała się przed nimi kobieta.
Umiera w szpitalu.

Kierowca tłumaczy, że oślepiło go słońce (jedzie rano, ze słońcem w plecy).
I nagle wychodzą takie "kwiatki".

Prześladowany w środowisku.
Wyłączyć jawność!
Kierowca wyklęty, prześladowany przez waadzę!

Nóż się w kieszeni otwiera :(
--
Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • engine8 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 03:34
        No co ty, kazdy kto zdal egzamin na prawo jazdy w Polsce potrafi rozwiazac nie tylko takie ale truddniejsze krzyzowki ze wszytkimi mozliwymi konfiguracjami bez problemu... Jedyne co musza to stosowwac i przestrzegac prawa i przepisy..A te sa jasne. Jedynie zakldaja za kazdy kierowca na skrzyzowani epatrzy z loty ptaka... Ale widac Polak potradfi.
        Tylko podejrzewam ze kandudaci na kierowcow zakuwaja, zdaja naplanszy i zapominaja. I jak zrobisz swiatla to w sumie nie potrzeb wgole tych lamiglowek ze skrzyzowaniami... i ile to kasy i ilu ludzi bez pracy..

          • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 03:56
            Zauwaz ze te ogromne skrzyzowanie jest w szczerych polach. Po tej glownej ulicy mozna jechac kilometr przed i kilometr za skrzyzowaniem zapierdalajac jak po autostradzie i z pewnoscia tak tam jezdza. A biedny pieszy musi przejsc przez CZTERY pasy ruchu. Ty i ja dalibysmy rade przejsc, w razie czego zapierdalacz by mi oberwal guziki na brzuchu, ale dzieci czy staruszkowie to inna sprawa. O dwa pasy za szeroko.
        • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 06:55
          > No co ty, kazdy kto zdal egzamin na prawo jazdy w Polsce potrafi rozwiazac nie
          > tylko takie ale truddniejsze krzyzowki ze wszytkimi mozliwymi konfiguracjami b
          > ez problemu... Jedyne co musza to stosowwac i przestrzegac prawa i przepisy..A
          > te sa jasne. Jedynie zakldaja za kazdy kierowca na skrzyzowani epatrzy z loty
          > ptaka... Ale widac Polak potradfi.

          Haha, pojechalem dalej ta Bohaterow Wrzesnia i zobaczylem takie cudo rodem z Marsa:

          www.google.pl/maps/@51.3056679,22.5171106,524a,35y,169.14h,44.71t/data=!3m1!1e3
          Jeszcze nie slyszeli o czterolistnej koniczynce. Wpieprzyli kilometry niepotrzebnyc rozjazdow i dwa ronda. Salvatore Dali, wstydz sie!
          • gzesiolek Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 08:18
            Co Ty od tego chcesz? Jak dla mnie zajebiste w swej prostocie... ograniczasz liczbę zjazdów i wjazdów... ruch ogniskuje się na rondach... Chyba tylko ktoś kto ma fobie w stosunku do rond będzie narzekać...
            Ty sobie popatrz na węzły obwodnicy Krakowa... tam to dopiero jest radosna twórczość projektantów...
            • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 08:44
              U mnie na wsi te samo skrzyzowanie wygladaloby tak:

              www.google.com/maps/place/05-140+Serock,+Poland/@52.5086753,21.0435509,998m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x471ebf8b81918863:0xc07a62bfcc63ff9b!8m2!3d52.5103662!4d21.0691044
              • gzesiolek Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:12
                Wiem jak wygląda koniczynka... ale miast rond masz 2x więcej pasów... oczywiście jak spotykają się dwie Ski czy inne z dużym nasileniem ruchu koniczynka jest najlepsza... ale jak jedna jest wyraźnie podrzędna rozwiązanie z dwoma rondami jest jak dla mnie akceptowalne... np. lepsze niż te wynalazki wokół Krakowa
                • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:20
                  Zara zara zara. Na koniczynce w Serocku jadacy niby podrzedna na wprost mija te miejsce nawet nie zauwazywszy ze tam byly jakies rozjazdy. Natomiast w Lublinie, zwalnia nie raz a dwa, zeby ustapic pierwszenstwa na rondzie jakiemus lokalnemu dostawcy szafek pedalujacemu na przedwojennej rykszy.
                  • gzesiolek Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:31
                    Dlatego napisałem, o podrzędności i ruchliwości drogi... jak jedziesz gminną/wojewódzką i masz rozjazdy na autostradę/skę to wg mnie takie rondka są akceptowalne... Ryksza na autostradę/eSkę jechać nie będzie...
                    Jak masz skrzyżowanie Ski z Autostradą, czy 2 eSek... czy dwóch bardzo ruchliwych dróg koniczynka jest lepsza... weź jeszcze pod uwagę, że na prawidłową koniczynkę potrzeba w wk...u miejsca w miarę kwadratowego... rozwiązanie z dwoma rondami można bez problemu rozciągnąć wzdłuż drogi podrzędnej...
                    Są gorsze rzeczy niż zwalnianie przed rondem... np. przecinanie pasa przeciwległego na drodze podrzędnej przy wjeździe zjeździe (patrz węzeł przy Skawinie na obwodnicy Krakowa)
                    • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:44
                      Co ty mnie tak kierujesz na ten Krakow? Ja jestem Warszawiak. Co z tego ze jestem na podrzednej, skoro moglbym przejechac na wprost bez zwalniania, a Ty mi mowisz ze dwa ronda lepsze, to juz wole pogadac z Bimotem. I jakie KURWWAA wiecej miejsca na koniczynke? Porownaj dwa zdjecia w tej samej skali.
                      • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:30
                        waga160 napisał:

                        > I jakie KURWWAA wiecej
                        > miejsca na koniczynke? Porownaj dwa zdjecia w tej samej skali.

                        Na most z ronedm nad przelotowa tras i przecinajaca ja droga + zjazdy/wjazdy potrzebujesz znacznie mniej miejsca niz na koniczynke.




                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                        • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 11:47
                          > Na most z ronedm nad przelotowa tras i przecinajaca ja droga + zjazdy/wjazdy po
                          > trzebujesz znacznie mniej miejsca niz na koniczynke.

                          Zara zara zara, most z rondem zajmuje minimum miejsca ale tam trzeba zwalniac, stawac i przepuszczac ryksze. A na koniczynce mozesz z jednej drogi na druga przemiescic sie na tempomacie. Zawsze jest cos za cos, ale nie lubie jak jest cos za nic.
                          • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:51
                            Zalezy od ruchu i widocznosci.

                            Jechalem przez wiele, gdzie wsytarczylo ciut zwolnic, bo parzylem tylko w prawo czy nic nie nadjezdza.


                            --
                            Pozdrawiam,
                            galtom

                            "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                    • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:28
                      Zgodze sie.
                      Sporo dróg w UK tak zrobili i to fajnie dziala.
                      Autostrada na dole. Na gorze, nad nia duzy most z ronedm.
                      Do niego z 4 stron dochoda zjazdy z/wjazdy na autostrade + poprzecznie droga podrzedna ktora leci nad autostrada.
                      Zajmuje to mniej miejsca i jest rownie skuteczne i proste. +/- takie rozwiazanie - czasem sa mniejsze, czasem wieksze

                      Albo takie coś

                      U nas zaś trzeba wymyslic kolo na nowo...
                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
          • galtomone Kochany, takich kwiatków jest więcej... 19.07.19, 10:21
            waga160 napisał:


            > Haha, pojechalem dalej ta Bohaterow Wrzesnia i zobaczylem takie cudo rodem z Ma
            > rsa:
            >
            > www.google.pl/maps/@51.3056679,22.5171106,524a,35y,169.14h,44.71t/data=!3m1!1e3
            > Jeszcze nie slyszeli o czterolistnej koniczynce. Wpieprzyli kilometry niepotrze
            > bnych rozjazdow i dwa ronda. Salvatore Dali, wstydz sie!

            Proszę - pasów w 3 dupy, korki w godzinach szczytu - jak najbardziej.
            Oznakowanie kierunków - od czapy.
            A do tego nie ważne czy jedziesz N - S/S - N czy E - W/W - E - nie da sie tam zawrócić jak na normalnej "koniczynce".

            Gratulacje dla projektantów.

            Ja moze bym jeszcze zrozumial komplikacje ukladu, gdyby tak sie krzyzowalo kilka naprawde rochilwyhc drog....
            Ale na Boga! 2 pasmówka z autostrada, miejsca w pizdu a i tak zjebali.

            Kolejny kwiatek z okolicy... - tak mozna spier...olic skrzyżowanie 2 autostrad.

            Też Oscar drogowy sie należy.
            Mozna oczoplasu dostać jak się tam jeździ o ile wiem z zawrcaniem też nie jest tak HOP.


            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
          • hukers Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:36
            waga160 napisał:


            > Haha, pojechalem dalej ta Bohaterow Wrzesnia i zobaczylem takie cudo rodem z Ma
            > rsa:
            >
            > www.google.pl/maps/@51.3056679,22.5171106,524a,35y,169.14h,44.71t/data=!3m1!1e3

            Jak z książek Danikena...
          • vogon.jeltz Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 12:14
            > Jeszcze nie slyszeli o czterolistnej koniczynce. Wpieprzyli kilometry
            > niepotrzebnych rozjazdow i dwa ronda

            Wypieprzyli MNIEJ rozjazdów niż na koniczynce. Na każdym pasie ruchu autostrady jest JEDEN zjazd i JEDEN wjazd. Nie da się pomylić. Koniczynka byłaby bez sensu jeszcze z jednego powodu: droga poprzeczna jest z jednej strony jednojezdniowa.
            • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 12:42
              > Wypieprzyli MNIEJ rozjazdów niż na koniczynce. Na każdym pasie ruchu autostrady
              > jest JEDEN zjazd i JEDEN wjazd. Nie da się pomylić. Koniczynka byłaby bez sens
              > u jeszcze z jednego powodu: droga poprzeczna jest z jednej strony jednojezdniowa

              Rozumiem ze na droge jednojezdniowa nie mozna wjechac i nie mozna z niej zjechac, bo jest poprzeczna i z jednej strony jednojezdniowa, to chuj, bedziem jechac do Lwowa i tam zawrocim, bo na Lublin zjechac sie z niej nie da. Czy w "mniej rozjazdow niz na koniczynce" wliczyles wjazdy i zjazdy z obu rond?
              • vogon.jeltz Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:44
                > to chuj, bedziem jechac do Lwowa i tam zawrocim, bo na Lublin zjechac sie z niej nie da

                Bredzisz. Zawracanie na tym węźle jest w praktyce identyczne jak na koniczynce.

                > Czy w "mniej rozjazdow niz na koniczynce" wliczyles wjazdy i zjazdy z obu rond?

                Wliczyłem. W koniczynce masz 4 zjazdy i 4 wjazdy na każdej z krzyżujących się dróg - razem 16. Tutaj masz 2 zjazdy i 2 wjazdy na głównej autostradzie oraz 4 drogi odchodzące od każdego z dwóch rond (1 tylko wjazd, 1 tylko zjazd i 2 wjazd+zjazd) - razem 12.
          • engine8 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 17:38
            No to juz bije wszytko co widzialem...
            Tak sobie mysle ze ja kiedys mialem koleznake co studiwala stomatologie i ja sie poswiecielm na pacjenta bo mialem po wyjezdzie z Polski bardzo duzo opcji a tak mialem zrobine tanio. No wiec mam wszytkie ocje mostkow i koronek jaki sa w detystyce mozliwe.... Jedna am taka 3/4 -z boku co byla tak idealnie zrobina ze jak dziewczyna robila probe czy pasuje to tak "kliknela" ze pani pofesor juz nie kazala scigac i kleic... i to sie trzyma juz ponad 35 lat...na sucho bez cementu. Za to mostek taki co z jedej strony wisial na koronce a z drugiej byl drutem przyczepiony do zdrowego zeba upierdolil sie po 2 latach i trza bylo zrobic bez durnych eksperymentow... Dentysci sie pytaja czemu sie ktos na nic normalnego nie zdecydowal wiec wyjasniam ze to potrzeba nauki i dyplom w gebie.. No i w tym przynajmnije jest jakas logika.

            Tak i pewnie tu bylo... Ktos (no pewnie syn jakiegos VIPa, potrzeboowal zaliczyc wszystkie mozliwe opcje skrzyowan drog i tak zrobil... ma wjazdy , zjazdy przejazdy pod i nad droga, obok drogi i ronda i nawet drogi prowadzce do nikad - pewni eprzyszlosciowe ....cos jeszcze brakuje? bo K trudno uwierzyc ze takie cos bylo konieczne.. No chyba ze tam kiedys Polski Manhatan bedzie.... Tylko ze nie widze stacji metra...
            • vogon.jeltz Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 18:38
              > No to juz bije wszytko co widzialem...

              Jak na takiego światowca, to mało widziałeś.

              > Ktos (no pewnie syn jakiegos VIPa, potrzeboowal zaliczyc wszystkie mozliwe opcje skrzyowan drog i tak zrobil

              Bredzisz. Przecież jak się zignoruje trzeciorzędne drogi, niekrzyżujące się z węzłem (które pewnie istniały wcześniej), to to jest megaproste rozwiązanie.
              • engine8 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 20:44
                Nie tak wazne co ja widzialem ale co widzial ten co to projektowal?
                Oczywiscie ze i on musial to jakos uzasadnic..
                Ale pomimo tak skomplkowanej konstrukci to ciagle mase problemow pozostalo nierozwiazanych a niektore skomlikowaly sie bardziej....
                Jak Ty twierdzisz ze to rozwiazanie optymalne to ja sie wycofuje z dyskusji na ten temat....

                Jak widac to nie jest wyjatek w rozumowaniu tych co projektowali...

    • only_the_godfather Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 07:55
      Co się czepiasz papugi płacą mu to gada taka jego praca. Natomiast tłumaczenie kierowcy jest i idiotyczne, bo nawet jak nie widział dziewczynki za drugiego samochodu, to znaki chyba widział, pewnie jechał tą drogą nie pierwszy raz i dobrze wiedział, że tam jest przejście. Typowy janusz kierownicy który tylko patrzy przed siebie, nie analizuje tego co się przednim i w koło niego dzieje na drodze. Na logikę, widzę, że auto na pasie obok zatrzymuje się to coś się dzieje i zwalniam, żeby mieć czas na reakcję.
            • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:41
              gzesiolek napisał:

              > Na rozum nie liczę... Ale wg prawa nie ma żadnego wytłumaczenia... Nie ma, że w
              > targnęła, że oślepiony, że nie widział...

              Ano niestety jest.
              Jako, że prawo naklada na pieszego obowiazek upewnienia sie, ze...
              Oraz zakazuje wejscia pod...
              To niestety bedzie to dzialac (musi) jako okolicznosc lagodzaca.

              Dlatego od dawna pisze, ze nasze przepisy w tym zakresie sa do bani... Co zreszta pokazuja statystyki. Piesi gina takze na calkiem "zwyklych" przejsciach, bo kierowcy ciagle nie zwracaja na nich uwagi dopoki nie majaj ich przed maska.
              A wtedy czesto bywa za pozno.

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
        • only_the_godfather Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 08:37
          gzesiolek napisał:

          > Ba jak się auto obok zwalnia/zatrzymuje przed przejściem to masz zasrany obowią
          > zek też zwolnić/zatrzymać, nawet jak na przejściu nikogo nie ma... Takie prawo.
          > ..
          Tłumaczyć mnie tego nie musisz. Jak jadę po jezdni dwujezdniowej i auto na sąsiednim pasie przed przejściem zwalnia, to tez zwalniam, nie wyprzedzam na przejściach i przed przejściem na drogach wielopasmowych. Ale patrząc na drogach więcej jest takich którzy robią odwrotnie.
            • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:39
              I to jest madre podejscie.

              Taka ciekawostka...

              Skrecam TU sobie wczoraj w prawo.

              5 metrow za przejsciem, po mojej prawe na chodniku (na wysokoscie tego płota) chlopczyk na biegaczu, dziwczynka na rowerze i rodziec... gesiego, jedno za drugim bo chodnik jaki jest widać.

              No to jade 2-3 na godzine mijajac ich bo jakos mam wizje (jako mozliwosc) jak sie jedno z tych dzieci wywraca na ulice. Trwalo to moze z 5 - 10 s takiego wolniutkiego mijania.
              Nic sie nie stalo... ale oczywiscie jakis baran za mna zdarzyl sie juz zniecierpliwic i zatrabic.

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                • tbernard Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:29
                  Czepiasz się niesłusznie. Właśnie na tym polega zachowanie szczególnej ostrożności. A tu należało ją zachować, bo po pierwsze zbliżał się do skrzyżowania, przejścia dla pieszych i na dodatek w okolicznościach o dużej niepewności. Szkoda, że tak mało kierowców jest w stanie to zrozumieć i się właśnie tak zachować.
                  • bimota Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:59
                    Myslac w ten sposob caly czas trzeba by jezdzic 5. Dzieciak byl po opieka. Rodzic chyba zna swoje dziecko... A jak nie, to trudno... Nie mozna myslec za wszystkich... Rozumiem zwolnic i trzymac noge na hamulcu, ale bez przesady...

                    --
                    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                    • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:41
                      Ja caly czas nie mijam dwojki dzieci na rowerkach na waziutkim chodniku... ale czasem tak i wtedy biore pod uwage, ze moze sie zdarzyc cos niebezpiecznego.

                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:54
                  Nie wiem ile, ponizej 5 km/h
                  nie trwalo to godzine a ialem pewnosc, ze jak dziecko zacznie sie wywracac to stane.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
      • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:43
        A gdyby z drugiej strony pieszy mial juz stope na przejsciu?
        Cos by sie zmienilo w ocenie reszty zajscia?

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
          • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 11:02
            Sprawdz w PORD. Troche przerazajace, ze nie wiesz.
            Dla jasnosci, mowica droga strona nie mowie o drugiej stronie drogi per se - przed "wysepką" tylko na tej po ktorej jedzie juz auto jedynm pasem a drgie (rzeczyny kieroca co zabil) dojezdza.

            Pieszy stawia stope na przjesciu, auto przednim staje...
            Z drugiej strony wchodzi dziewczynka ktora zabija nadjezdzajacy. Znaczy winny jeste ten co sie zatrzymal pierwszy i nie zabil pierwszego pieszego?

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                      • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:59
                        A ty robisz z siebie idiote sprowadzajac dyskusje do stopy co bylo tylko przykladem do pytania, co by bylo gdyby jeden z pieszych byl juz z przeciwnej strony na przejsciu.

                        I na to nadal nie odpowiedziales.

                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                        • bimota Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:07
                          TO TY WYSKOCZYLES Z NOGA NIE JA. PROBUJE TYLKO USTALIC O CO CI CHODZI...

                          NO PRZECIE DZIEWOSZKA BYLA NA PRZEJSCU... CHYBA NIE TRAFIL JEJ NA CHODNIKU...

                          CHODZILO CI, ZE 1 NOGA NA PRZEJSCIU, A 2 NA CHODNIKU ? NO TO BYLA NA TYM I NA TYM, TYLKO NIE WIEM CO TO MA DO RZECZY...

                          --
                          NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                          • tbernard Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:24
                            Ma to do rzeczy, że jeśli jednak była NA przejściu (choćby tylko stopą) to ten pierwszy miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa. Ale zawsze znajdą się jakieś inteligentne inaczej istoty, co do niego się czepiają, ze przez niego zginęła, bo ustąpił.
                          • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:42
                            bimota napisał:

                            > TO TY WYSKOCZYLES Z NOGA NIE JA. PROBUJE TYLKO USTALIC O CO CI CHODZI...

                            No to albo jestes w tzw. ch..j tepy albo nie wiesz co powiedziec, bo pytanie i problem zostaly jasno opisane co najmniej kilka razy.

                            A odpowiedzi nie ma...

                            > NO PRZECIE DZIEWOSZKA BYLA NA PRZEJSCU... CHYBA NIE TRAFIL JEJ NA CHODNIKU...
                            >
                            > CHODZILO CI, ZE 1 NOGA NA PRZEJSCIU, A 2 NA CHODNIKU ? NO TO BYLA NA TYM I NA T
                            > YM, TYLKO NIE WIEM CO TO MA DO RZECZY...
                            >

                            Tepaku, nie pytam o dziewczynke. ty chyba jednak nie masz kontaktu z ziemia stad rozmowy z toba sa zawsze trata czasu.



                            --
                            Pozdrawiam,
                            galtom

                            "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                              • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 15:11
                                Nie, nie pytalem o noge. Ale w sumie nie dziwimnie ze tyle zrozumiales.

                                Skoro juz ustalislimy, ze nie o noge chodzi to dowiem sie wreczcie jak zmienilaby sie twoja opinia o kierowcy?

                                --
                                Pozdrawiam,
                                galtom

                                "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                  • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 13:58
                    Faktycznie o nodze nie ma.
                    Niestety na głupotę tez nie ma lekarstwa, takze sorry ale bedziesz z tym zyc az do smierci.

                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
    • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:38
      Nie usprawiedliwiam kierowcy, ale tak duze przejscia dla pieszych, bez swiatel na tak prostych, szerokich, równych ulicach to proszenie sie o klopoty w kraju, gdzie kierowcy (w sporej liczbie) znak zebry ciagle maja w dupie.

      Przykład u nas
      - zjazd z ekspresówki. Wiec auta jada +/-100.
      Jest tablica teren zabudowany, ale nie widze by ktoś sie nia przejmowal... - chyba, że nie zjezdza tylko jest niżej i usiluje skrecic w prawo, albo przeciac te dwa pasy.
      Kawaleczek dalej jedno przejscie dla pieszych... dalej drigie.. ale wczesniej auta jada z gorki, wiec piesi tez maja przerabane.
      I do tego naprawde duzy ruch w tym miejscu bo zjezdzaja auta (a wszyscy sie spiesza przeciec) do 2 centorw handlowych po obu stronach ekspresowki.

      Az sie prosi o rondo i droge, ktora wymusza na kierowcach redukcje predkosci.

      --
      Pozdrawiam,
      galtom

      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
          • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:51
            No... a ty jaka magia sprawisz, zeby auta tam na zjezdzie jechaly 50 i zwolnily przed skrzyzowaniem i przejsciami dla pieszych?

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
        • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:50
          bimota napisał:

          > Az sie prosi o rondo i droge, ktora wymusza na kierowcach redukcje predkosci.
          >
          > TAKICH WLASNIE MAMY EKSPERTOW I EFEKTY WIDAC... MOZG TEZ SOBIE REDUKUJA...
          >

          Slucham... jak ty bys sprawil, zeby tam auta zaczyly jechac 50...


          --
          Pozdrawiam,
          galtom

          "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                      • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:45
                        W tam rodzicom.
                        To wina Niemców i Hitlera, ze dziadków nie zabili.
                        Tusk świnia!

                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                    • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:44
                      bimota napisał:

                      > NO I DZIEKI TEMU "PRAWIDLOWEMU" DZIECIAK NIE ZYJE...

                      A dwoiem sie co by bylo gdyby ten "prawidolwy" nie wpuszczal pieszego na przejscie tylko zatrzymal sie bo pieszy juz na nim byl?
                      A reszta sytuacji jak opisana w artykule...

                      Tez bys winil tego co sie zatrzymal i nie zabil pierwszego pieszego?

                      Pytam o to juz ze 3 raz....
                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                      • bimota Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 15:06
                        No wiec gdyby pieszy byl glupi i wtargnal, to trafil by go ten pierwszy.
                        A madry tak by wszedl, ze zaden by go nie trafil.

                        Gdybac sobie mozemy do konca swiata i przedstawiac 1000 mozliwosci. Fakt jest taki, ze wlazl bezmyslnie zachęcony przez "uprzejmego prawidlowego".

                        --
                        NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                        • tbernard Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 15:43
                          bimota napisał:

                          > No wiec gdyby pieszy byl glupi i wtargnal, to trafil by go ten pierwszy.

                          Chyba, że ten pierwszy zbliżając się do przejścia zachowuje szczególną ostrożność i zasadę ograniczonego zachowania i nie da się wykluczyć, że własnie dlatego bez problemu ten pierwszy się zatrzymał. Jakim cudem on był w stanie się zatrzymać bez problemu, skoro podobno samochód nie stanie w miejscu i wiadomo, że pieszy nie może wtargiwać? Skoro kierowca był w stanie się zatrzymać, to nie ma mowy o żadnym wtargnięciu. Pokazał, że pieszy nie zmusił go do rzeczy niewykonalnej. Tylko jest pewien warunek: kierowca musi być osobą myślącą i przewidującą.
                          Ten drugi mentalnie nigdy nie dorósł aby mieć uprawnienia do kierowania pojazdem, a co dopiero jeździć jako kierowca zawodowy.
            • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:00
              Uznajmy, ze jest - co dalej?

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
    • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 09:55
      Projektant tego skrzyzowania byl dumny ze swojego dziela wiec postanowil sie podpisac. Tak symbolicznie i obrazkowo zeby sie nie rzucalo w oczy, lekko zawualowane, ale pan Waga wyczail kto sie tam na mapie upamietnil:

      www.google.pl/maps/@51.2804368,22.5250747,289a,35y,165.79h,44.93t/data=!3m1!1e3
    • galtomone W uzupełnieniu... 19.07.19, 10:08
      W uzupełnieniu.

      "W swojej opinii ekspert zaznaczył jednocześnie, że 12-latka weszła na pasy bezpośrednio przed jadącym z dużą prędkością samochodem. Hyundai Józefa B. był widoczny z daleka i nic nie wskazywało na to, by miał się zatrzymać przed przejściem. Rzeczoznawca uznał, że dziewczynka przyczyniła się do wypadku."

      Jest to fakt obiektywny. Nawet gdyby za niezatrzymanie sie przed pasami kierowcy grozila kara smierci dla niego i ordziny, nie znaczy to, ze kazdy zawsze stanie.

      Gorzej, ze z powodu tego jak nasze przepisy traktuja relacje pieszy - kierowca, bedzie to fakt lagodzacy kare dla kierowcy, a wg mnie nie powinien byc.

      To, ze pieszy ma uwazac to oczywista oczywistosc, ale nie powinno to zdejmować grama odpowiedzialnosci prawno/karnej z kierowcy. A niestety zdejmuje.

      Piesi giną na całym świecie. Ale jak popatrzec na cywilizowane kraje, to nie wiele jest takich, gdzie ginie ich wiecej niz u nas. A juz dam sobie reke odciac, ze nie ma takiego, ktory postrzegany jest jako bardziej rozwieniety niz my.

      Przypuszczam tez, ze kary, ktore nasz system prawny generuje na podstwie istniejacych przpisow sa dla kierowcow o wiele lagodniejsze - i nie mowie tu tylko o wiezieniu, bo nie o to chodzi.
      Sam fakt, ze zawodoy kierowca z trupem na koncie moze znow zaczac jezdzic jest nie w porzadku.


      --
      Pozdrawiam,
      galtom

      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
    • przyjemny_gosc Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:39
      Na tym forum, to nie dość, że fachowcy od stylu jazdy (jadę szybko, ale bezpiecznie, oraz zakładanie wątków, w których jakiś cymbał się chwali, że przejechał kilkadziesiąt km i nie pamięta, bo był zachlany), fachowcy od prawa, konstytucji, suplementów diety, to jeszcze nie brak inżynierów od budowania dróg.
      Nad takimi tematami jak wy tutaj, to siedzą i myślą całe zastępy inżynierów, ale ynteligent z Lublina z cwaniakiem z Warszawy w 2 minuty ocenili, że skrzyżowanie jest złe.
      • waga160 Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:49
        > Nad takimi tematami jak wy tutaj, to siedzą i myślą całe zastępy inżynierów, al
        > e ynteligent z Lublina z cwaniakiem z Warszawy w 2 minuty ocenili, że skrzyżowa
        > nie jest złe.
        Niesmialo zapytam, ktore z dwoch porownywanych skrzyzowan bylo uznane za zle, przez kogo i dlaczego, jezeli cokolwiek zes zakumal oprocz zazdrosci ze nie jestes inzynierem i cwaniakiem z Warszawy?.
      • galtomone Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:52
        A wg Ciebie jest dobre przy kulturze jazdy i poszanowania przepisów w Bolandzie?

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
    • bimota Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 10:48
      TERAZ DOPIERO ZERKNMALEM W GOOGLA... MAM ROZUMIEC, ZE GOSC JADACY Z PRZECIWKA, ZOBACZYL DZIEWUSZKE PO DRUGIEJ STRONIE WIELOPASMOWEJ DROGI I SIE ZATRZYMAL BY JA PRZEPUSZCZAC ? A TA NIE INTERESUJAC SIE TYMI WIELOMA PASAMI POSZLA W CIEMNO ?

      --
      NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
      • tbernard Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:00
        Złe ujęcie wkleił qqbk , skoro od Willowej jechał sprawca i do tego nawiązujesz? Bo nie za bardzo rozumiem te konkluzje, że ten co się zatrzymał to dlatego, że po drugiej stronie drogi zobaczył pieszą. Jak dla mnie sytuacja jest klarowna. Z prawej chce wejść piesza i kierowca nie mający pewności, czy ona wejdzie zastosował zasadę ograniczonego zaufania i sam wolał przejąć inicjatywę zatrzymując się aby przepuścić. W tym samym momencie jakiś dupek olewając przepisową prędkość, nakaz zachowania szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do oznakowanego przejścia, oraz zakaz wyprzedzania oraz omijania w takich okolicznościach doprowadza do tragedii. Na dodatek ten dupek, to zawodowy kierowca. To tak jakby na zawodowego chirurga mianować rzeźnika.
        • bimota Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 19.07.19, 14:55
          Nie wiem jak bylo, bo z tych art. nic nie wiadomo. Z opini, ze piesza wtargnela wnioskuje, ze tamten jechal z przeciwka albo lewym pasem, a ten co trafil prawym i dzieciak wszedl z prawej...

          --
          NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
        • qqbek Re: Sprawa głośna u mnie na wsi. 20.07.19, 00:11
          Oj, nie ta krzyżówka w takim razie.
          Jeżdżę tam rzadko.
          Ta z Willową prostsza rzeczywiście "technicznie".

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się