Dodaj do ulubionych

Drogowo-kolejowe przypadki

22.07.19, 07:40

m.joemonster.org/art/47323
10 mnie rozbawił
Ciekawe czy dalej tak łazi czy go już coś przejechało

--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • bimota Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 08:40
      Darwin sie nalezy tym, ktorzy nadal stawiaja na tramwaje... Z pociagami podobnie... Czy ktos na kursie byl uczony jak sie zachowywac gdy nam sie szlaban zamknie przed nosem ?

      --
      NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
      • trypel Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 08:44
        zapomniałes o drzewach
        tez mają mordercze chęci

        niestety uczyłem sie w miescie gdzie tramwaje zostały zlikwidowane po II W Św
        a co do pociągów to instruktor uczył żeby spierdalać, nawet zostawiając auto

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • bimota Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 08:53
          Nie zapomnialem, tylko gaddam na temat...

          a co do pociągów to instruktor uczył żeby spierdalać, nawet zostawiając auto

          No to zle cie uczyl, bo raczej lepiej staranowac szlaban...

          --
          NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
          • trypel Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 09:06
            uczyłem sie maluchem.
            takie taranowanie mogło trwać dłuzej niz spierdalanie bez malucha

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • waga160 Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 09:58
              > takie taranowanie mogło trwać dłuzej niz spierdalanie bez malucha

              Szlabany kiedys byly przez cala szerokosc drogi i wygladaly tak:

              www.google.com/search?q=szlaban+kolejowy+dawniej&tbm=isch&source=hp&sa=X&ved=2ahUKEwjRz8e1g8jjAhWMqZ4KHQS3AF4QsAR6BAgIEAE&biw=1344&bih=723#imgrc=Rg_b_BPa0YderM:
              Koniec szlabanu wpadal po opuszczeniu w takie jakby widelki, wiec zeby go staranowac musialbys gruba stalowa rure zgiac i przelamac w pol. Dawno temu ruch samochodowy byl tak maly ze droznik trzymal szlabany caly czas zamkniete, a jak raz na jakis czas pojawil sie pan Waga i odczekal piec minut a pociagu nie ma, to trabil, po czym droznik wychodzil z kapciorki i korbami otwieral szlabany, zeby po panu Wadze je z powrotem korbami zamknac. I ciekawostka: Jezeli szlabany byly zamkniete i faktycznie jechal pociag, to droznik wychodzil z kapciorki, stawal obok torow i czerwona choragiewka salutowal przejezdzajacemu pociagowi!
              • trypel Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 10:03
                akurat to ostatnie w dobie przed komórkowej miało sens - wiadomo było czy dróznik żyje, czy wszystko OK, poza tym komunikacja szła tylko telegrafem po drucie - bo chyba o takich czasach rozmawiamy
                no i pijanemu ciezko równo zasalutowac

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • engine8 Re: Drogowo-kolejowe przypadki 22.07.19, 18:04
                  Nie pitol. Droznik mial telefon w kanciapce.... Kolej miala system telefoniczny o niebo lepszy niz poczta.. Pelno automatyczn epolczeni ew calej polsce...skad wiem? Bo tym sie zajmowalem przez jakis czas. I' mialem telfon kolejowy w domu. I to jak wykrecales np kierunkowy na Krakow to ci w sluchawce mowilo "Krakow" i jak ni emiales np bezposredniego polaczenia z Wolki do Radzynia to mogles sobie wybrac droge jak chciales - wybierales Warszawe , z Warszawt Lublin, z Lublina Radzyn.... a w Radzyniu wyboeralez "0" i prosiles Pania Krysie zeby ci "dala maisto" i juz sobie dzwonilez po laczach pocztowych....
                  Mnie dali numer po jakim dyzurnym ruchu bo na poczatku prawie co noz dzwonil telfon i jak odbieral to ktos od razu krzyczal... ""wysylam ci towrowy po 3- cim" To jak krzycze NIE to prywatny ... i tak sie dzilao az sie w koncu wkurwilem jednej nocy gdziec o 2 dzwoni i mowi "wysylam ci luzaka to 7 -mym" (a luzak to sama lokomotywa).. A ja mu mowie no to " K wysylaj - nie wiem gdzi go tu zmieszcze bo mieszknie male ale dawaj sprobujemy"

                  I za pol godziny znow telefon - Dzwonia z moje centrali telefonicznej... "Szefie niech sie Pan ubiera i przyjezdza - Dizel wylecial z torow na stacji i pierodlnoa w slupa - lacznosci z przejzadami na trasie do Wroclawia nie ma - trza budzic ludzi, zrobic lacznosc radiowa i reperowac" I po tym sie skonczylo..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się