Dodaj do ulubionych

Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością

20.08.19, 09:05
Od premiery bardzo mi sie podobał nowy mini.
Raz przejechałem sie zwykłym jako pasażer i pozostawił we mnie wrażenie takiego drogowego gokarta, twardy, dynamiczny, z silnikiem lubiącym wysokie obroty
Jak wczoraj w wypożyczalni gość zaproponował clubmana to nawet sie nie zastanawiałem
Dostałem clubmana 136KM automata.
To ze w środku mało miejsca i cieżko wsiąść to taka jego uroda, ale to co wsadzili pod maskę to jakaś masakra.
Jadę autostradą, przy 70 milach ma niecałe 2000 obrotów, po przejściu na sport zrzuca jeden bieg i trzyma 2400. Zero hamowania silnikiem, to co w tym starym (starym nowym) mi sie podobało to właśnie dynamiczne hamowanie silnikiem po odjęciu gazu, Tu albo wrzuca na luz, albo (na sport) trzyma i tak najwyższy możliwy bieg.
Przeszedłem na ręczny tryb. Silnik kręci do niecałych 5000 obrotów i nawet wtedy hamowanie silnikiem jest słabe i takie ugładzone (II bieg i ok 65 mil)
Wielkie rozczarowanie, mam go do końca tygodnia ale szczerze czy to byłby mini czy yaris to już znaczenia za bardzo nie ma. Zero frajdy z jazdy.
Stary silnik 116 KM był zdecydowanie fajniejszy w takim wózku.

--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • trypel Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 10:26
        Wlazłem na specyfikacje.
        3 cylindry (to akurat mi nie przeszkadza), moc max przy 4400 obr. :( i dwusprzeglowka o zadziwiająco długim czasie reakcji przy redukcji
        I w mieście przy 30 milach 1100 obrotów

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • vogon.jeltz Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 11:25
      Nie wiem jak ten nowy, ale raz jechałem jako kierowca Mini - nie wiem, której generacji, ale nigdy więcej! Wygoda użytkowania podporządkowana dizajnowi więc wszystko nieergonomiczne jak zbój, ale nie to było najgorsze. Najbardziej znienawidziłem go właśnie za to, że był twardy jak sam Czak Noris, każdą jedną nierówność było czuć. Po podróży tym czymś z Warszawy do Wrocławia w czasach, gdy S8 była jeszcze niedokończona i trzeba było przebijać się przez jakieś wiochy, miałem serdecznie dość i wysiadłem totalne wyrąbany. A przecież normalnym autem nawet nie poczułbym zmęczenia po takiej przejażdżce. Uwielbiam gokarty, ale jak chcę takim pojeździć, to się wybieram na tor gokartowy.
      • trypel Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 14:37
        Ale pewnie jacyś wielbiciele gokartów chcieli mieć mini na własność.
        A teraz dalej masz wygodę gokarta, komfort gokarta, ergonomię poniżej lady samary (zapięcie pasów to wyzwanie) a do tego wsadzają ci nie silnik od gokarta tylko jakieś bezpłciowe goowno sprzężone ze słabym automatem. Miałem dostać aircrossa automata i to byłoby lepsze. Chociaż przynajmniej przestałem marzyć o mini.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • trypel Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 15:54
            Chyba w wypożyczalniach rzadko takie miewają
            Ten silnik nie było zły, słaby, itd on po prostu nie pasował do pojazdu. To zestawienie silnik/skrzynia sprawdziłoby sie w wygodnym kompakcie, takim aucie dla lokalnego emeryta do spokojnej jazdy. Tyle źe ten emeryt nie dałby rady wsiąść do mini. A jakby go ktoś tam wepchnął to wyjście bez pomocy tez mało możliwe.

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • vogon.jeltz Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 15:48
          > a do tego wsadzają ci nie silnik od gokarta tylko jakieś bezpłciowe goowno

          Tamten, którym jechałem, też jakoś specjalnie pod względem osiągów silnika nie powalał. To było bodaj jakieś zwyczajne 1.6 90KM, czy coś takiego. Owszem, wystarczające do normalnej jazdy, ale nijak nie czyniące z samochodu drogowego gokarta.

          > Miałem dostać aircrossa automata

          A w tych małych Citroenach "automat" nie oznacza przypadkiem skrzyni zrobotyzowanej? To dopiero miałbyś masakrę. Jeździłem Cactusem z taką przekładnią. Potworność.
          • trypel Re: Mini Clubman - zderzenie z rzeczywistością 20.08.19, 15:56
            Ja jechałem 1.6 116 KM, nawet strzelał w tłumik przy ostrej redukcji. Mały ale wariat. A kumpel kochał go bardziej od dzieci (a miał 3)
            Nie wiem jakie automaty ma cytryna ale aircross mi sie podoba i tyle. W sumie ten tez sie podobał

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się