Dodaj do ulubionych

Powakacyjnie - idzie ku lepszemu

26.08.19, 09:02
Od połowy czerwca zrobione ok. 8 tys. km, w większości po kraju.
Spostrzeżenie 1 - ani razu nie stałem w korku dłużej niż kwadrans, mimo korzystania z popularnych tras i przejazdu przez duże miasta
Spostrzeżenie 2 - zauważalnie skrócił się czas przejazdu między dużymi miastami (pośrednio wynika to pewnie z 1
To się nazywa dobra zmiana, nawet korki zlikwidowali.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • trypel Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 26.08.19, 10:49
      Prowokacyjnie odpowiem - poczekaj na koniec wakacji. Ja na razie tez znów zacząłem od sierpnia jeździć jak niegdyś, i o dziwo dojazd do nowej roboty (450 km) zajmuje mi mniej niż 4 h wliczając przejazd przez Warszawę. Ale jestem przygotowany na najgorsze po wakacjach.


      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • bigzaganiacz Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 26.08.19, 13:07
      no to miales szczescie
      1k kilometrow przjechane , godzina stania na A1 od 24 do 1 w nocy
      ale to chyba autostrada tylko z nazwy bo skrecilem w strykowie w strone kielc na to cos i utknolem w jakichs polach
      plus kilka razy spokojnie po 15 - 30 min


      oczywiscie poprawa jest ogromna i to widac
    • hukers Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 27.08.19, 00:04
      toreon napisał:

      > Spostrzeżenie 1 - ani razu nie stałem w korku dłużej niż kwadrans, mimo korzyst
      > ania z popularnych tras i przejazdu przez duże miasta

      Przejedź przez te duże miasta, bez korków, jak wakacje się skończą. Wtedy napiszesz erratę do swoich spostrzeżeń.
    • engine8 Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 27.08.19, 00:15
      To mysmy ostatnio w 3 tygodnie - niecale, zrobili 7.5 tys km..... :)
      I w tym czasie wogole nie wlaczylismy nawet radia.. Przejchalismy 7 stanow, tam i z powrotem. Widzielismy bizony jelenie, niedzwiedzie, kojoty... i inne mneijsze ... i tez w korkach nie staalismy prawie wogole... Ale zadnej teorii nie ma... i tylko jedno spostrzenie.... Ze to K duzo km... i chyba na drugi taki rejs sie nie pisze...
      Nawet jak oddawalem auto w ypozyczalni to chlopak sie zdziwil.... "A gdzie wy tak jezdizliscie przez te 3 tygodnie.".. :)
      • hukers Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 27.08.19, 00:22
        engine8 napisał(a):

        > To mysmy ostatnio w 3 tygodnie - niecale, zrobili 7.5 tys km..... :)
        > I w tym czasie wogole nie wlaczylismy nawet radia.. Przejchalismy 7 stanow, t
        > am i z powrotem. Widzielismy bizony jelenie, niedzwiedzie, kojoty... i inne mn
        > eijsze ... i tez w korkach nie staalismy prawie wogole...

        Ty to się bawisz, Engine. Delikatnie zazdraszczam tych 7 stanów.
            • waga160 Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 28.08.19, 08:32
              > 7,5 tys km to nie tak aż dużo. Ile u Was maksymalnie można jechać na godzinę?

              Myslalem ze jestes powazniejszy i przynajmniej na urlopie o tym ile MAKSYMALNIE na godzine mozna jechac Cie nie obchodzi. Urlop to nie wyscigi, a juz zwlaszcza nie robota.
              Ja w nawigacji jak mnie pyta czy chce zeby pokazala "unpaved roads" daje jedno wielkie YES i czasami wsrod krow i stada much albo nad rzeka z bobrami pokazala mi ze You have reached your destination a destination to byl akurat bunkier Hitlera albo cus takiego:) Wspomnienia i smiechy pozostaja wtedy na lata. A nie ze zapierdalalem i nie pamietam co bylo po drodze bo caly czas patrzylem czy nie ma radarowcow.
    • jureek Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 10:15
      PKP IC nakupowały tramwajów dalekobieżnych typu pendolina, darty czy flirty, a brakuje normalnych wagonów o przyzwoitym standardzie i na wakacje pożyczają od Czechów stare wagony bez klimatyzacji. Coraz mniej kuszetek i wagonów sypialnych, trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem, żeby dostać miejsce do leżenia. Zaczyna mi to przypominać czasy "wygaszania popytu" czyli takich działań, żeby jak najbardziej zniechęcić pasażerów do korzystania z kolei, bo przecież pasażer to problem, a z dotacji na pensje prezesów wystarczy.
      Żeby nie było, że sieję propagandę, podam konkretny przykład wygaszania popytu. Pociąg regio z Wrocławia przyjeżdża do Opola o 6:42. 4 minuty wcześniej odjeżdża pociąg do Kluczborka, a następny jest za 7 godzin. Nie zmyślam - można sprawdzić w rozkładzie. Premier Morawiecki pokazuje slajdy powerpointa, ile to setek kilometrów nowych linii wybuduje i jak to jego rząd walczy z wykluczeniem komunikacyjnym prowincji, a rzeczywistość jest taka, że nowy prezes KD z pisowskiego nadania postanawia, że pociągi z Lubina do Wrocławia nie będą się zatrzymywały na świeżo wyremontowanych stacjach między Lubinem a Legnicą. Dopiero ludzie z tych wiosek musieli wyjść na tory i zablokować pociąg z oficjelami, żeby dostać połączenia. Dziadostwo jak było, tak jest dalej.
      • bimota Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 10:56
        No jesli ktos cale zycie zyjac w komunie nadal wierzy, ze panstwowe moze dzialac dobrze, to naprawde nie wiadomo czy sie smiac, czy plakac...

        Koleje dawno powinny zostac sprzedane, a nie sa, bo:
        1. Urzedasy moga tam krasc
        2. Sukinsyny chcacy jezdzic na koszt innych wlasnie protestuja dajac zlodziejom z pkt 1 pretekst...

        --
        NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
        • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 11:10
          bimota napisał:

          > No jesli ktos cale zycie zyjac w komunie nadal wierzy, ze panstwowe moze dziala
          > c dobrze, to naprawde nie wiadomo czy sie smiac, czy plakac...

          Odłóż na bok ideologiczne klapki na oczy i porównaj sobie, jak działają czeskie koleje państwowe i angielskie sprywatyzowane.
          Ani nie twierdzę, że państwowe musi działać lepiej, ani też nie uważam, że z definicji musi działać źle. Wolę np. wagony ze sprywatyzowanego Cegielskiego, niż z upaństwowionej PESY. Ale już będąc w Czechach wolę jako pasażer pociąg państwowej spółki České dráhy niż prywatnego przewoźnika LeoExpres. Te pierwsze są po prostu wygodniejsze, bo LeoExpress tak jak i PKP IC stawia na ezety, a CD ma składy wagonowe.
            • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 12:07
              bimota napisał:

              > Co mnie obchodza czeskie ? Polskie dzialaja zle... Jesli prywatne gdzies dziala
              > "gorzej", to zapewne jest za mala konkurencja, a to zapewne z powodu wpieprzan
              > ia sie panstwa...

              Czyli nie wiesz, jak jest, nie wiesz, jaka jest konkurencja, nie wiesz, jaka jest rola państwa w systemie kolei angielskich czy czeskich, ale z góry wiesz, że to państwo jest winne. Postawa, którą prezentujesz, to ideologiczne zaślepienie.
                • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 13:22
                  bimota napisał:

                  > TE PANSTWOWE PRZYNOSZA ZYSK, CZY SIE DO NICH DOPLACA ?

                  Uważasz, że państwo powinno dopłacać tylko do tych, którzy jeżdżą prywatnymi samochodami?
                  W Czechach dopłaty dla wszystkich, czy to prywatnych, czy państwowych spółek kolejowych są dokładnie takie same, prywatne nie mogą więc płakać, że są pokrzywdzone. W Polsce jest państwowe dziadostwo, ale w Anglii, gdzie koleje sprywatyzowano, też jest dziadostwo. Więc to nie forma własności jest powodem, że w jednych krajach kolej działa dobrze, a w innych nie.
                  • bimota Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 14:49
                    Dobrze wiesz, ze uwazam, ze ani do tego, ani tamtego nie powinno doplacac...

                    Jesli wg ciebie w Anglii jest prywatne dziadostwo, to wytlumacz dlaczego nie plajtuje ? Moze ludzie chca dziadostwa...

                    Jesli jest konkurencja normalna, to firmy dostosowuja sie do potrzeb klientow. Wiec dziadostwo jest albo w wyniku wpieprzania panstwa, albo ludzie chca dziadostwa. Nie ma innej mozliwosci. Obstawiam pierwsza wersje...

                    --
                    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                    • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 15:33
                      bimota napisał:

                      > Jesli jest konkurencja normalna, to firmy dostosowuja sie do potrzeb klientow.

                      Firmy najogólniej mają głęboko w rzyci potrzeby klientów. Jedyne co ich interesuje to własny zysk. Czasem jedno z drugim idzie w parze, ale wcale nie musi. Dla zysku można nawet potrzeby sztucznie wykreować (to się nazywa marketing) i wmówić klientowi, że nocny jadący przez całą Polskę dalekobieżny tramwaj z walącym po oczach białym jaskrawym światłem zamiast normalnego składu wagonowego z kuszetkami to jest właśnie to, czego klient najbardziej potrzebuje.
                      Dziadowskie angielskie prywatne koleje nie plajtują, bo ludzie czasem mają potrzebę (autentyczną nie sztucznie wykreowaną) przemieszczania się, a nie wszyscy mają samochody, więc są na to dziadostwo skazani. Zakładom pogrzebowym też raczej plajta nie grozi, choćby były jak najbardziej dziadowskie.
                      • bimota Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 30.08.19, 18:24
                        Czyli poza autami i pociagami nie ma tam innych srodkow ? Ubera tez zakazali ?

                        Smiem jednak twierdzic, ze zyski ida w parze z potrzebami. A jak ktos jest glupi i ulega marketingowi, to jego problem... Ja np. jestem uwazany za dziwaka, bo nie ulegam, i jakos musze z tym zyc, nikt sie mna nie przejmuje, nikt mi.k. , nie doplaca...

                        --
                        NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                    • carnivore69 Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 01.09.19, 14:27
                      > Jesli wg ciebie w Anglii jest prywatne dziadostwo, to wytlumacz dlaczego nie pl
                      > ajtuje ? Moze ludzie chca dziadostwa...

                      Nie plajtuje, bo państwo dopłaca realnie więcej niż w czasach BR, a publika nie ma często alternatywy.

                      Konkurencji też żadnej nie ma, bo chcąc jechać do miasta A, a nie B muszę wybrać przewoźnika X, a nie Y czy Z.

                      Pzdr.
                      • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 03.09.19, 09:11
                        carnivore69 napisał:

                        > Nie plajtuje, bo państwo dopłaca realnie więcej niż w czasach BR, a publika nie
                        > ma często alternatywy.

                        Jak to! Przecież jest uber! Uber dobry na wszystko! (na wszelki wypadek dodam, że to była ironia)
                        • jureek Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 03.09.19, 09:02
                          bimota napisał:

                          > Dlatego, ze jest dziadostwo....
                          >
                          > A przede wszystkim, bo sobie tego nie zycze, a to z mojej kasy...

                          Drogi, po których jeździsz, też są budowane za kasę tych, którzy mogą sobie tego nie życzyć.

                        • tbernard Re: Powakacyjnie - pesymistycznie 03.09.19, 10:05
                          bimota napisał:

                          > Dlatego, ze jest dziadostwo....
                          >
                          > A przede wszystkim, bo sobie tego nie zycze, a to z mojej kasy...

                          To nie prościej założyć swoje prywatne państwo, ogłosić się władcą i znieść podatki?
                          Jak przyjdzie policja obcego państwa aby upomnieć się o podatki, których nie uznajesz, to przepędzisz ich swoim prywatnym wojskiem. To przecież proste. Prywatne jest wydajniejsze, to na pewno sobie świetnie poradzi Twoje prywatne wojsko z obcymi siłami państwowymi.
    • bolo2002 Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 01.09.19, 13:14
      To całkowita nieprawda a nawet gówno prawda! Wybrałem się na wycieczkę do Berlina, gdzie mieszkałem kiedyś 15 lat. W tamtą stronę A2 - nawet ok/tylko te 105 zł-to nie wiem , za co!/. Wracałem w piatek ok 14. dnia 9.08.19. Na bramkach w Poznań Zach. najpierw stałem ca 1 godz., żeby zapłacić- potem kolejną godzinę, żeby wyjechać. Do tego roboty drogowe pod Poznaniem-. W sumie Berlin-Warszawa - 8 godzin/600 km/. Tymczasem w 1989 r -kiedy jeszcze autostrady nie było i jechało sie przez miasta Kutno, Konin, Poznań ze staniem na granicy- to jechałem 5 godzin i 20 minut i to samochodem marki Wartburg/ale silnik Golfa 1,3/. I to było bez tych 210 zł, które teraz musiałem za nic zapłacic. Podjąłem decyzje- wiecej polska pseudoautostrada nie pojadę- bo bramki to niepororozumienie. Mam to w du...e1 Tymczasem w Austrii za 9 Euro jezdzisz po wszystkich autostradach 10 dni- bo sa zwykłe winiety! Takie to proste i madre!
      • klemens1 Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 01.09.19, 18:09
        bolo2002 napisał:

        > Podjąłem decyzje-
        > wiecej polska pseudoautostrada nie pojadę- bo bramki to niepororozumienie.

        Mogliby wprowadzić ew. bramki elektroniczne. Nadal będzie drogo, ale przynajmniej szybko.
        Są odcinki, gdzie można nie pobierać bileciku, ale narzekające na korki lemingi same te korki generują, bo się nie porejestrują i na te bileciki i opłacanie bilecików czekają.
      • bywalec.hoteli Re: Powakacyjnie - idzie ku lepszemu 02.09.19, 23:40
        W młodości wszystko było lepsze - panny ładniejsze i bardziej chętne, pierogi smaczniejsze, piwo nie chrzczone, drogi mniej uczęszczane, wartburgi drogą krajową z milionami tirów w obie strony i jednym pasem a także wielkimi korkami w Krośniewicach dojeżdżały szybciej niż dzisiaj auto po autostradzie A2. :)
        Również na granicy PL-DDR oraz DDR-BRD nic się nie czekało a auto się nigdy na trasie nie zepsuło :)
        A poważnie - bramki i ceny na A2 odcinek "kulczykowy" oraz brak częstych zjazdów na niej to dziadostwo które zawdzięczamy panu Kulczykowi i jego kumplom politykom z SLD (czy tam SDRP albo PZPR). Było patrzeć na google maps czy słuchać "Radia Kierowców" i wyjechać w Buku 30-km od Poznania, pojechać przez Poznań starą drogą i w Kostrzynie skręcić na S5 i wjechać z powrotem na A2.

        --
        Lato :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się