Dodaj do ulubionych

Co do wybuchu drugiej wojny...

02.09.19, 21:54
Wszyscy jestescie w bledzie. Zadnej drugiej wojny swiatowej nie bylo. Nie bylo tez zadnego "wybuchu". Zaczelo sie lagodnie, od jednego strzalu w Sarajewie w 1914 a pare lat pozniej byla dwudziestoletnia przerwa na nabranie oddechu, po czym wrocono do napierdalanki, co znow zaowocowalo przerwa, ciekawe na jak dlugo, bo jeden chuj z Zoliborza dlugosc tej przerwy najwyrazniej chcialby skrocic:)
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • tbernard Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 08:31
      W zasadzie to wszystko sprowadza się do zwiększania się liczebności ludzi przy nie zwiększających się (a wręcz ubywających nieraz) zasobach. Są okresy podnoszenia wydajności (poprzez wynalazki i rozwój nauki) aby mogło przeżyć więcej ludzi na danym zbiorze zasobów, ale od czasu do czasu ludzie dochodzą do punktu, gdzie nie są w stanie bardziej okrągłego koła wymyślić i podnosi się głód na zasoby. Władcy aby uchronić się przed korektą podziału dóbr organizują korekty liczebności podwładnych.
    • szymi_mispanda Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 08:37
      Nawet jakby chcial to Polska ma tyle do gadania i zawsze miala od poczatku XX wieku I nawt wczesniej ze moze sobie co najwyzej groznie pokiwac palcem w bucie.

      Jedyna przyczyna ze Polska istnieje jest pozytywny zbieg okolicznosci miedzynarodowych - dlatego tak wazna jest dobra dyplomacja i utrymywanie przyjaznych kontaktow z Niemcami I Rosja.

      Ale nasi ledwo odrosna od ziemi I im sie wydaje ze sa jakas europejska potega - wiec podejrzewam ze w ciagu 20-30 lat znowu dostaniemy oklep bo ktos tego kundlowego ujadania nie wytrzyma.
      • gzesiolek Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:13
        Raczej od XVIIIw.
        No i niestety jesteśmy czyrakiem na 4 literach dwóch Państw o tendencjach do ciągłego rozwoju kosztem innych...
        No i idealizując najfajniej by było utrzymywać przyjazne stosunki i z Niemcami i Rosją... Ale dla nich to oznacza wasalizm... teraz jesteśmy gospodarczym wasalem Niemiec, wcześniej przez prawie 50lat byliśmy wasalem wschodniego brata... I tak ciągle, a jak się silimy na niepodległość to zaraz nas uziemiają i tak od dobrych 300lat (większość XVIIIw. przed zaborami to był wasalizm względem Rosji)...
        Generalnie mamy przesrane, ale o dziwo dzięki tej naszej przedziwnej tendencji do świętowania poświęcenia i porażek, nadal jako odrębny naród istniejemy... i będziemy żreć niczym ta pszczoła gdy się nas zbyt mocno przyciśnie... Ot międzymorze w Europie to idealne miejsce do życia... żyzne gleby, umiarkowany klimat, przyjazna fauna i flora, zero zagrożeń tektonicznych... a tam siedzą Ci Polacy co to nie chcą się dać ani wybić, ani przegonić, ani wytresować... a że przy tym jak tylko pozwolisz im decydować to ciągle udają, że są potęga to już inna para kaloszy...
        • szymi_mispanda Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:31
          Wg mnie polozenie pomiedzy Niemcami a Rosja to ekonomiczny dar od Boga.

          Tylko trzeba umiec do wykorzystac - niestety to juz chyba cecha genetyczna jaka m.in. ty prezentujesz zakladjac ze jedni i drudzy chca zebysmy byli ich wsalem

          Nawet jakby chcieli to madre narody w takim polozeniu tak lawiruja ze czerpia zyski z handlu i tranzytu w jedna I druga strone i nie daja sie zwasalizowac.

          Natomiast my mamy jakies niesamowite kompleksy narodowe i tak nie potrafimy - co chwila jakis polski kundelek przy wladzy warczy wcale nie prowokowany a to na jednych a to na drugich.

          Przyklady z ostatnich dni - na zachod "bo reperacje", na wschod "nie zaprosimy na rocznice przedstawicieli Rosji".

          Nikt tak nie robi. Poza nami.
          • tbernard Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:36
            A możesz podać choćby jeden przykład takiego mądrego narodu w zbliżonym położeniu?
            Szwajcarię możemy od razu odrzucić. Ma inny teren, co w historii pozwoliło im spuścić lanie cesarskim rabusiom i herszt tych rabusiów w końcu musiał się pogodzić z niezależnością Szwajcarów.
            • szymi_mispanda Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:43
              Nie wiem czemu odrzuasz Szwajcarie. Polak zawsze znajdzie powod - tym razem "bo gory majooo".

              Jakby Polak mial podac argument w druga strona bo u nas by byly gory to by bylo ze "nie da sie trazytu ze schodu na zachod bo som goryyy".

              Mowie kurde, sam jestem Polakiem, ale tak mnie wkurwia ta nasz cecha narodowa ze "nie bo tamci to majoo bo to a tamci to majo bo owo, a my nie mamy bo nie da sie bo to I owo".
              • szymi_mispanda Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:49
                Na marginesie - taki jeden szczegol konomiczny z ostatnich miesiecy. W Szwajcarii maja taka kolej BLS. Oni sie glownie specjalizuja w tranzycie wszelkich towarow w tym ciezarowek na lini polnocy-poludnie mniej wiecej.

                I wlasnie kupil kilkadziesiat lokomotyw jakis ktore moga jezdzic nie tylko po Szwajcarii ale az to portu w Rotterdamie, oraz przez Nimecy, oczywiscie Szwajcarie ale az do terminali we Wloszech I na poludniu Francji.

                I planuja wielka ekspansje, chca wyeliminowac posrednikow I wozic paliwa plynne i kontenery bezposrednio z portu w Rotterdamie przez Szwajcarie az do Wloch I na poludnie Francji.

                Przy okazji ta sama firma kolejowa-transportowa zapewnia wszelkie sprawy administracyjne z podatkami, cleniem w portach itp. Full opcja logistyczna.


                Dlaczego tak sie nie da miedzy Nimecami a Rosja? Nie wiem.

                Podejrzewam ze za 20 lat Rosjanie i Niemcy zbuduja tunel kolejowy pod Baltykiem zeby tylko sie z nami nie uzerac.
                • gzesiolek Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 10:02
                  A sprawdziłeś jaki tranzyt ale drogowy jest prowadzony przez Polskie firmy?
                  Inna sprawa, że już 20lat temu mówiło się o budowie wielkiego huba logistycznego, żeby obsłużyć kolejowy transport z Chin...
                  W tym wypadku trzeba było się dogadać z Rosjanami... ale nie było chęci i to z obu stron...
                  Do dziś nie wiem dlaczego...
          • gzesiolek Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:57
            Jest to cecha genetyczna każdej istoty ludzkiej, silniejszy bierze pod opiekę słabszego jak coś z tego ma... a to właśnie jest wasalizacja... Jak nie chcesz opieki silniejszego musisz się wzmacniać sam, aby jakby co się obronić... Jeśli dwóch silniejszych kolegów z klasy uzna, że jednak lepiej jak jesteś pod opieką niż jak budujesz trzecią siłę to Cię spacyfikują... jedyna szansa to szukać kolegów z innej klasy równie silnych lub silniejszych, ale oni zwykle mają Cię w 4 literach (Francja, UK, USA)...
            A historycznie... Rosja robiła co chciała z naszym sejmem i możnowładzcami w XVIIIw. Gdy bez rzucania się do sąsiadów spróbowaliśmy być mądrzejsi i się zreformować i zbudować nowocześniejsze Państwo to nas raz dwa spacyfikowali...
            2 RP to nieco inna para kaloszy, bo poza Anglikami, którzy wierzyli w utrzymanie status quo i swojej pozycji kolonialnej w pokoju, reszta Europy szykowała się do wojny i wiadomo było, że w naszej pozycji wcześniej czy później zostaniemy zaatakowani... To, że znowu było to w trakcie próby budowy niezależnego i mocnego Państwa to tylko była sprawa poboczna...
            Teraz daliśmy się zwasalizować gospodarczo... z dwojga złego lepiej być tanią siłą roboczą, jeśli tylko ludziom wystarcza od 1 do 1, niż ginąć w powstaniach, strajkach, stanach wojennych...

            A co do aktualnej polityki zagranicznej to uwierz mi jestem chyba jeszcze bardziej zniesmaczony niż Ty...
            Mimo, że uważam ZSRR za jednego z wywoływaczy II WŚ i mimo, że uważam, że reparacje wojenne nam się należą, to sposób prowadzenia woła o pomstę do nieba... Nie rozumiem braku zaproszenia dla Rosji... Nie rozumiem medialnych krzyków, miast spokojnego przygotowania prawnego materiałów i dowodów, dot. zniszczeń i strat państwa polskiego i wtedy dania Niemcom możliwości ugody/wskazania sposobu załatwienia sprawy... Przecież nie muszą to być pieniądze. Niech będą inwestycje technologiczne... czy program wsparcia inwestycji dla firm UE na terenie Polski... itd itp.
            • szymi_mispanda Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 10:29
              Madre ciele dwie krowy ssie czy jak to tam bylo.

              Rosje nalezalo zaprosic - nawet jak nasze "elyty" ich nie lubia. W dyplomacji licza sie tez gesty.

              Skoro utrzymujemy z nimi stosunki zagraniczne a chyba tak jest bo ich ambasada dalej stoi w Warszawie jak ostatnio widzialem do nalezy przynajmniej zachowywac pozory.

              Nasza dyplomacja jest tragiczna.
    • yasiaq Re: Co do wybuchu drugiej wojny... 03.09.19, 09:59
      Ja tam uważam, że nie trzeba było napadać na radiostację w Gliwicach. To po pierwsze a po drugie nie utrudniać komunikacji do wolnego miasta. W ten sposób powstałaby przynajmniej pierwsza porządna autostrada z nawierzchnią która wytrzymuje bez remontu 70 lat co przy dzisiejszej nowoczesnej technologii jest nieosiągalne..
    • wislok1 Taaa 03.09.19, 19:32
      Nie jest to nowa teza

      Ale rownie dobrze do I wojny by nie doszlo....

      Wystarczyloby, ze policja austriacka bylaby mniej dup.wata
      Spiskowcy w Sarajewie mieli wiecej szczescia niz rozumu....

      Zreszta i tak do wojny by nie doszlo, gdyby doradcy starego cesrzaFranca Jozefa, cara Mikolaja i cesarza Wilhelma II doradzili im sie uspokoic....

      CIekawe, jakby teraz w 2019 wygladala Polska...
      Austriak z Krakowa by sie spotkal z Niemcem z Poznania
      i wspolnie by sie nabijali z Rosjan zamieszkujacych Warszawe
      • qqbek Re: Taaa 04.09.19, 00:15
        wislok1 napisał:

        > Nie jest to nowa teza
        Tu zgoda.
        Tyle, że przyczyną wybuchu tzw. "drugiej" wojny światowej wcale nie była pierwsza wojna światowa, ale upokarzający traktat pokojowy, który narzucono krajowi, który właściwie to nawet tej wojny dobrze nie przegrał, a jedynie zgodził się na zawieszenie broni.

        > Ale rownie dobrze do I wojny by nie doszlo....
        Hehe - wyścig zbrojeń niemieckiego kuzynostwa w Niemczech i Wielkiej Brytanii niczego innego nie zwiastował. Ta wojna wybuchłaby wcześniej lub później.

        > Wystarczyloby, ze policja austriacka bylaby mniej dup.wata
        > Spiskowcy w Sarajewie mieli wiecej szczescia niz rozumu....
        Jak nie Princip i Ferdynand, to znalazłby się inny pretekst, żeby rzucić się sobie do gardeł.
        I zdecydowanie pretekst ten znalazłby się właśnie na Bałkanach, gdzie związana sojuszami z Francuzami Rosja ścierała się ze słabnącymi Austro-Węgrami i Imperium Osmańskim.

        > Zreszta i tak do wojny by nie doszlo, gdyby doradcy starego cesrzaFranca Jozef
        > a, cara Mikolaja i cesarza Wilhelma II doradzili im sie uspokoic....
        Ha, ha, ha... bo tylko oni potrzebowali "czopka na ból dupy"... a nie zbrojąca się na potęgę Anglia i Francja?

        > CIekawe, jakby teraz w 2019 wygladala Polska...
        > Austriak z Krakowa by sie spotkal z Niemcem z Poznania
        > i wspolnie by sie nabijali z Rosjan zamieszkujacych Warszawe

        Ni ma chuja we wsi.
        Kraków i Lwów były wystarczająco dużymi ośrodkami (tak pod względem ludności jak i zaplecza uniwersyteckiego) by podtrzymać tzw. "polskość". Tak więc Galicji w to nie mieszaj.


        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • gzesiolek Re: Taaa 04.09.19, 09:35
          Ale Galicja to była taka CK "Polskość"... Generalnie Austro-Węgry w dużej mierze ewoluowało w stronę Państwa federacyjnego, gdzie nie było aż takiego wynaradawiania w postaci przymusowej germanizacji, czy zbyt brutalnej polityki rabunkowej...
          Bardziej chcieli postawić na pragmatyzm oczywiście pod wodzą cesarską z Wiednia... Narodowość, czy religia miała być drugorzędna, nadrzędną było Państwo i jego administracja... Ot takie pierwsze kroki w dążeniu do współczesnego świeckiego multikulti jako nowoczesnego Państwa... z dużym wsparciem dla rozwoju mieszczaństwa, inteligencji i stopniowym odchodzeniem od wielkich majątków szlacheckich posiadaczy ziemskich...
          Pod tym względem zabór austriacki był bardziej prospołeczny i propaństwowy, niż antypolski...
          • wislok1 Re: Taaa 04.09.19, 16:42
            Dokladnie

            Wszystkie dane zrodlowe opisujace wizyty cesarza w Galicji i na Slasku Cieszynskim sa bardzo ciekawe
            Polska ludnosc witala go jako SWOJEGO wladce i entuzjazm raczej nie byl udawany
        • wislok1 Re: Taaa 04.09.19, 16:53
          Szansa, ze dojdzie do wojny byla spora, ale wczesniej wszystko rozchodzilo sie po kosciach ( np. krýzys marokanski )

          W zaborze pruskim wybory w 1912 roku do Reichstagu pokazaly duzy spadek glosow na polskich kandydatow,
          przegrali prawie wszedzie zdecydowanie na Gornym Slasku ( choc mowiacy po polsku stanowili tam 75%ludzi ), wszedzie zdecydowanie na Warmiii Mazurach,
          na Pomorzu Zachodnim zwyciezyli tylko w okolo polowie powiatow ( tych wiejskich ) i to minimalnie ( srednio ledwo ponad 50% glosow w wyborach bezposrednichw danym okregu )
          Lepiej bylo w Wielkopolsce, ale i tam bylo sporo powiatow, gdzie polscy kandydaci przegrali
          Ale co najwazniejsze, to to, ze konflikt rosyjsko-niemiecki jednoznacznie sympatie Polakow z zaboru pruskiego umiescil po stronie Niemiec ( pomimo germanzacji)

          A pod zaborem rosyjskim zdecydowana wiekszosc popierala cara ( pomimo rusyfikacji)
          • tbernard Re: Taaa 04.09.19, 20:09
            Upraszczasz z tym popieraniem cara lub Niemiec.
            Każdy wie, że podczas zawieruchy wojennej, to lepiej aby obce wojska nie właziły na nasz teren, bo wojna to zawsze sporo swawoli i bezkarności żołdackiej a czasem celowego okrucieństwa odgórnego. Dla tych z zaboru pruskiego tymi obcymi wojskami były wojska carskie, zaś dla tych z zaboru rosyjskiego niemieckie wojska były obce. Masakra w Kaliszu tylko to potwierdziła.
            • wislok1 Re: Taaa 04.09.19, 20:38
              No, jest w tym duzo racji

              Ale nie bylo zadnej masakry w Kaliszu, spalenie czesci miasta to nie masakra
              Rosjanie w 1914 palili miasta na Mazurach, ale tez sie powstrzymywali od masakrowania cywilow
              Zdarzaly sie nieliczne wyjatki, kiedy zolnierze kogos tam zamordowali, ale generalnie I wojna byla pod wzgledem braku masakr w porownaniu do II wrecz zadziwiajaca
              • wislok1 Re: Taaa 04.09.19, 20:58
                W Kaliszu zginelo lacznie 100 ludzi, w tym takze niemieccy zolnierze
                Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, ze po zajeciu miasta przezNiemcow rosyjscy dywersanci, glownie policjanci zaczeli strzelac do niemieckich zolnierzy ( liczne ofiary smiertelne )
                CI dali sie sprowokowac i na slepo odpowiedzieli represjami wobec cywilow ( Polakow )
                i ostrzeliwali, a potem burzyli domy
                Lacznie zniszczono kilkaset budynkow wcentrum miasta
                Kilkanascie podejrewanych przez Niemcow ostrzelanie do wojska rozstrzelano
      • waga160 Re: Taaa 04.09.19, 00:47
        Az taki dobry zeby zgadnac gdzie za sto lat kto z kim sie spotka i z czego bedzie sie smial to nie jestem, ale wojna i tak by sie zaczela, najwyzej gdzie indziej i troche pozniej. W zgodzie z prawami natury:)
        • waga160 Re: Taaa 04.09.19, 00:53
          No dobra, sprobuje zgadnac. Niemiec, Austriak i Rusek, obojetnie gdzie by sie spotkali, w knajpie czy na froncie, smialiby sie z Polakow.
          • tbernard Re: Taaa 04.09.19, 07:53
            waga160 napisał:

            > No dobra, sprobuje zgadnac. Niemiec, Austriak i Rusek, obojetnie gdzie by sie s
            > potkali, w knajpie czy na froncie, smialiby sie z Polakow.

            A najgłośniej śmiali by się ci co się w końcu wynarodowili, aby pokazać, że są bardziej niemieccy, austriaccy i rosyjscy.
      • tbernard Re: Taaa 04.09.19, 08:08
        Do I wojny doszło by i tak. Ludzi za dużo się namnożyło w przeliczeniu na zasoby a najbogatsi robili się coraz bardziej pazerni. Postęp medycyny i ogólnie cywilizacyjny wydłużał ludzkie życie, no to natura upomniała się w inny sposób o ofiarę. Niemcom (i nie tylko im, ale im mocniej niż innym) brakowało już przestrzeni życiowej i byli mocno wkurzeni, że zjednoczenie i powrót do dawnej germańskiej potęgi opóźnił się na tyle, że glob już został podzielony przez inne kraje i jakieś ochłapy gdzieś tam tylko im się dostały.
        A zdarzenie takie czy owakie lub umizgi dyplomatyczne lub gafy są tylko odpowiednikiem powiedzenia 'jak się chce psa uderzyć, kij się znajdzie'. Jak nie zamach w Sarajewie, to cokolwiek innego było by pretekstem.
        • nazimno Re: Taaa 04.09.19, 08:29
          Podlozem rozpetanej przez Niemcy
          wojny byl rabunek, ordynarny chciwy
          i bezwzgledny.
          Tego chcieli, totalnej wojny rabunkowej.
          Zbrodnie wojenne i ludobojstwo sa
          konsekwencja tej zdegenerowanej
          polityki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się