Dodaj do ulubionych

Utrudniony wyjazd z posesji

08.09.19, 23:23
Witam,
Niedawno na przeciwko mojego domu wprowadził się nowy sąsiad. Jego brama wjazdowa jest na przeciwko mojej. Ma dwa samochody. Od samego początku zaczął stawiać je na przeciwko mojej bramy, a że ulica przy której mieszkamy jest dosyć wąska nie miałem szans na wyjazd. Po zwróceniu uwagi nie tarasował już bramy, ale zaczął stawiać samochody na wysokości słupków mojej bramy. I znowu miałem problemy z wyjazdem. Po następnej uwadze jeszcze trochę się odsunął, ale dalej aby wjechać wyjechać to muszę czasami raz, czasami parę razy ruszyć przód-tył aby wymanewrować. Strasznie mnie to irytuje. Często też przyjeżdżają do niego znajomi lub rodzina i jakby na złość stają na przeciwko mojej bramy. Już mam dość ciągle do niego latać i prosić aby odjechali. Czy na tą sytuację są jakieś przepisy?. Czy mogę żądać aby stawiał samochody w takiej odległości od mojej bramy, abym mógł płynnie wjechać/wyjechać. Chciałbym to załatwić pokojowo, ale widzę, że będzie bardzo ciężko.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • tbernard Re: Utrudniony wyjazd z posesji 09.09.19, 08:29
      Czy miejsce na którym staje to droga publiczna, wewnętrzna, czy prywatna posesja?
      W przepisach jest coś o zakazie parkowania które utrudnia, ale pojęcie utrudniania jest mało precyzyjne. Dla cyborga nie będzie utrudnianiem, gdy zostawi marginesy na ułamek centymetra w miejscach kompletnie niewidocznych z fotela kierowcy. Z drugiej strony gdy marginesów nie ma już żadnych i nie ma geometrycznie żadnej możliwości bezkolizyjnego wyjechania, to już nie ma sensu nazywać tego utrudnieniem, lecz zablokowaniem. Dla nieogarniętej kobitki utrudnienie może być nawet wtedy, gdy przeciętnie sprawny kierowca wykona manewr na raz bez korekty. Więc czym to utrudnienie jest?
    • gzesiolek Re: Utrudniony wyjazd z posesji 09.09.19, 10:57
      Zasadnicze pytanie, czy stawia na swoim terenie, czy nie... Jak stawia na swoim to legalnie nic nie jesteś w stanie zrobić...
      Generalnie prawdopodobnie obaj nie zostawiliście sobie przed bramą wystarczającego podjazdu...
        • gzesiolek Re: Utrudniony wyjazd z posesji 09.09.19, 16:38
          Ja stawiam na obustronne "bo mi się..." i patrzenie tylko i wyłącznie na czubek swojego nosa plus oczywiście "wolność Tomku w swoim domku"... Zwykle żadna ze stron nie uważa się za tą złośliwą i bezmyślną, a oskarża o to z całego serca tą drugą...
          • trypel Re: Utrudniony wyjazd z posesji 09.09.19, 20:09
            A może inaczej nie moze stawiać?
            Ja mam od frontu działkę o szerokości 14 m. Dwa auta zajmują już koło 10. Z przerwami to w sumie 12 m zajęte. Na przeciwko mam ulice i wiem ze utrudniam wyjazd dużym autom ( z naczepami) ale innego wyjścia nie ma póki nie mogę wjechać na podwórko.
            Kiedyś mieszkałem w domku przedwojennym (segmenty) gdzie nie było garazu a dom zajmował od ulicy jakies 8-9 M. Kazdy po jednej i drugiej stronie ulicy miał co najmńiej 1 auto. Zero garaży. Można było albo stanąć blokując prawie cały chodnik albo ulice.
            Nieraz jest ciasno ale jak sie mieszka w takim miejscu to trzeba sie nauczyć jeździć albo pozbyć auta.

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • qqbek Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 00:04
              Znam ten ból - też jestem "przytulony" do sąsiada, bo działkę mam "kiszkę", 14 metrów od frontu. Póki po sąsiedzku wynajmowali przybysze z południowego wschodu Europy to nijak nie mogłem się z nimi dogadać, potem zaś nieruchomość naprzeciwko kupił gość rozumny i jakoś problem zniknął (z racji "kiszkowatości" działek i ja i on parkujemy u siebie na posesji, bo domy można było odsunąć od ulicy i podjazdy są jebutnej długości).

              Ale jak ktoś tępy cep, to postawi na ulicy nawet, jak ma możliwość postawienia na działce... bo mu się wyjechać rano nie chce. Ja raz tym śniadym bałwanom powiedziałem, jak po raz kolejny postawili swojego ukochanego Transita blokując mi pół podjazdu, że jadę za 5 minut i albo oni go przestawią, albo ja to zrobię. Przynajmniej z blokowaniem całego podjazdu miałem przez chwilę spokój potem (wesoło pomachałem przyjaciołom Bułgarom kluczem do kół na potwierdzenie słuszności moich słów). Ale jak potem zostawiłem Astrę na noc za bramą z ogłoszeniem o sprzedaży, to jakiś chuj mi momentalnie gwoździem od błotnika po błotnik przejechał, do gołej blachy. Tak więc nie ma, że z tępym chujem da się wygrać, tępy chuj pozostanie tępym chujem.



              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
            • tbernard Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 07:57
              > Nieraz jest ciasno ale jak sie mieszka w takim miejscu to trzeba sie nauczyć je
              > ździć albo pozbyć auta.

              Jak się nie umie parkować to trzeba się nauczyć albo pozbyć auta.
              Co na to mówi przepis?

              Art. 46.
              1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.


              Jeśli to miejsce o którym piszesz, że utrudniasz, to droga publiczna, to zwyczajnie nie umiesz parkować i powinieneś się nauczyć albo pozbyć się auta.
              • trypel Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 09:00
                To wytłumacz mistrzu jak właściwie parkować na uliczkach które w latach 70tych były planowane pod zabudowę jednorodzinna i wtedy na 3 domy był jeden samochód. Teraz sąsiedzi maja 3. A miejsce na posesji tylko na 1. My mamy tylko dwa. Ale za to więcej miejsca na posesji (chwilowo niedostępne)
                Ogólnie na jakieś 60 domów na uliczce jest ok 100 aut.
                Wszyscy nauczyli sie parkować tak żeby inni mogli wyjechać. Policja tez to rozumie. A jak sie raz na tydzień trafi tir z dostawa to ma problem.

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • tbernard Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 09:58
                  Co ja będę tłumaczył. Jak ktoś ma problem z przepisowym (czyli nie utrudniającym w szczególności tirom) parkowaniem, to powinien zapisać się na kurs doszkalający.
                  A jak problemem jest miejsce, to nie udawać, że stać na 2 lub 3 samochody tam gdzie nie można tego zrobić zgodnie z przepisami, tylko kupić willę z placem na tą ilość samochodów, które zamierza się parkować.
                  • trypel Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 10:32
                    Aha
                    Myślałem ze się czegoś dowiem rewolucyjnego. A tak dalej będziemy sobie z sąsiadami radzili tak jak do tej pory.


                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                    • nazimno Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 10:55
                      Dlugi klucz do kol, kij baseballowy, a nawet Glock.
                      Inaczej z sasiadem nie pogadasz.
                      I to sa uroki mieszkania wsrod rodakow w tym "cywilizowanym" spoleczenstwie.

                      PS
                      Jedyne, co mozna powiedziec, to "ja pi...le.....".

                      • trypel Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 11:08
                        Z tymi obok kompletnie inaczej
                        Miło i sympatycznie.
                        Musimy razem żyć to po co się kłócić?
                        Taka ulica i takie uroki parkowania. Ale co ludzie winni.

                        --
                        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • trypel Re: Utrudniony wyjazd z posesji 10.09.19, 15:54
                        Dokładnie. Przepisy są dla ludzi a nie odwrotnie. Ślepa uliczka. Wąska. Myśmy się dogadali. A obcy... cóż witajcie w krainie w której obcy zginie cytując wieszcza Pilipiuka

                        --
                        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • janekdzbanek1974 Re: Utrudniony wyjazd z posesji 09.09.19, 22:46
                  trypel napisał:
                  "A może inaczej nie moze stawiać?
                  Ja mam od frontu działkę o szerokości 14 m. Dwa auta zajmują już koło 10. Z przerwami to w sumie 12 m zajęte. Na przeciwko mam ulice i wiem ze utrudniam wyjazd dużym autom ( z naczepami) ale innego wyjścia nie ma póki nie mogę wjechać na podwórko.
                  Kiedyś mieszkałem w domku przedwojennym (segmenty) gdzie nie było garazu a dom zajmował od ulicy jakies 8-9 M. Kazdy po jednej i drugiej stronie ulicy miał co najmńiej 1 auto. Zero garaży. Można było albo stanąć blokując prawie cały chodnik albo ulice.
                  Nieraz jest ciasno ale jak sie mieszka w takim miejscu to trzeba sie nauczyć jeździć albo pozbyć auta".

                  Może stawiać. Na jego posesji zmieszczą się bez problemu 4 samochody. Będę próbował się z nim dogadać. Za wszystkie odpowiedzi bardzo dziękuję. Temat zamykam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się