Dodaj do ulubionych

Hulajnoga vs. Auto

12.09.19, 12:53
trzeba być wyjątkowym kretynem żeby próbować na czerwonym przejechać przez 6 pasów jezdni i 2 tory tramwajowe.
Dobrze ze te geny nie będą powielane.

www.tvn24.pl/wroclaw-zderzenie-hulajnogi-z-samochodem-osobowym-nie-zyje-25-latek,968879,s.html
--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • qqbek Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 13:01
      1. Nie masz pewności, że już się nie rozmnożył.
      2. U nas szczeniak (10-latek) wjechał (na zielonym, ale z chodnika i po przejściu a nie po przejeździe dla rowerów) hulajnogą w bok (dokładniej tuż przed tylną oś) skręcającego już przegubowego autobusu. I nie na 250-Watowej popierdułce dla metroseksualnych pip, tylko na 4-kilowatowym potworze, zdolnym do osiągania ponad 80km/h. Amputowało mu obie nóżki, zmarł na stole operacyjnym. Wyrok usłyszał kierowca autobusu (którego rozjechał w sądzie zatrudniony przez rodziców oskarżyciel posiłkowy).

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • nazimno Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 13:33
        Niezaleznie od wymowy tego, co napisales, nie chcialbys byc takim rodzicem, prawda?

        PS
        Czy ludziom mozna jeszcze cokolwiek tlumaczyc, sugerowac, budzic rozsadek?
        Czy wiekszosc, jesli nie wszyscy, musza sie znalezc na krawedzi?
        Skad bierze sie taki cholerny brak realizmu i wyobrazni...
        • qqbek Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 14:49
          nazimno napisał:

          > Niezaleznie od wymowy tego, co napisales, nie chcialbys byc takim rodzicem, pra
          > wda?

          Ojciec ścigał się z synem autem wzdłuż całej Drogi Męczenników Majdanka i Fabrycznej.
          Nie tylko wiedział doskonale co synek robił, ale jeszcze zawody sobie z nim urządził.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
            • qqbek Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 15:03
              only_the_godfather napisał:

              > Pasażerowie autobusu też zeznali, że z ich perspektywy wyglądało to, że dziecia
              > k ściągał się z autobusem.

              Z jadącym samochodem ojcem. A, że ojciec jechał tą samą trasą co autobus... aż dziwne, że w porannym korku dzieciak nie odsadził ojca na tym potworze.


              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • only_the_godfather Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 13:55
        qqbek napisał:

        > 1. Nie masz pewności, że już się nie rozmnożył.
        > 2. U nas szczeniak (10-latek) wjechał (na zielonym, ale z chodnika i po przejśc
        > iu a nie po przejeździe dla rowerów) hulajnogą w bok (dokładniej tuż przed tyln
        > ą oś) skręcającego już przegubowego autobusu. I nie na 250-Watowej popierdułce
        > dla metroseksualnych pip, tylko na 4-kilowatowym potworze, zdolnym do osiągania
        > ponad 80km/h. Amputowało mu obie nóżki, zmarł na stole operacyjnym. Wyrok usły
        > szał kierowca autobusu (którego rozjechał w sądzie zatrudniony przez rodziców o
        > skarżyciel posiłkowy).
        >
        Znaczy się kierowca autobusu miał kiepskiego prawnika.
          • only_the_godfather Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 14:11
            Szkoda, że nie można tutaj edytować postów. Sąd jeszcze wskazał, że chłopak nie powinien się poruszać po chodniku, że elektryczną hulajnogę należy traktować jak motorower. Z tego co wyczytałem z różnych artykułów kierowca usłyszał wyrok, też dlatego, że skręcał na zielonej strzałce, nie zatrzymał się tylko wjechał tak jakby miał bezkolizyjne zielone.
            • qqbek Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 15:01
              Błąd - obydwaj mieli zielone.
              Kierowca warunkowe (w tym sensie, że skręcał w prawo, a na przejściu piesi mieli bezwzględne zielone), piesi normalne.
              Do wypadku doszło tutaj.
              Ojciec chłopaka jechał samochodem środkowym pasem w kierunku Al. Zygmuntowskich, chłopak przez przejście ze SV, a autobus skręcał z prawego pasa Fabrycznej na skrajny lewy pas Unii Lubelskiej (bo zaraz miał skręcać w Zamojską).


              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                  • tbernard Re: Hulajnoga vs. Auto 13.09.19, 10:57
                    Otóż to. Kierujący pojazdem był włączającym się do ruchu (wjeżdżając na jezdnię) i wymusił pierwszeństwo.
                    only_the_godfather napisał, że kierowca miał kiepskiego prawnika. Chyba w całej ten sprawie najbardziej kiepskim prawnikiem był sędzia, który albo był skorumpowany, albo tak tępy, że łyka jakieś kwieciste dyrdymały tego niby 'dobrego prawnika' reprezentującego zdegenerowaną (dając takiemu dziecku tak mocną maszynę i puszczając na drogę publiczną na której uprawa z tym dzieckiem wyścigi, to co najmniej ojciec musiał być kompletnym degeneratem) rodzinkę. Niejako potwierdzeniem tego jest to co only_the_godfather napisał:
                    'Sąd jeszcze wskazał, że chłopak nie powinien się poruszać po chodniku, że elektryczną hulajnogę należy traktować jak motorower.' Tym samym nadał chłopakowi status kierującego pojazdem, co skutkuje tym co w pierwszym paragrafie napisałem, że chłopak był włączającym się do ruchu, który miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa innym użytkownikom drogi.
                    Jedyne za co mógł sąd ukarać kierowcę, to gdyby tam byli jeszcze jacyś piesi i pod wpływem wymuszenia przez kierowcę musieli oni powstrzymać się przed skorzystaniem z przejścia mając zielone światło. Ale odnośnie samego zdarzenia jedynym winnym był kierujący pojazdem oraz ten który mu dał prowadzić ten pojazd, czyli degenerat tatuś.
                    • qqbek Re: Hulajnoga vs. Auto 14.09.19, 12:34
                      Dla mnie ten wyrok to skandal i kpina z polskiego wymiaru sprawiedliwości.
                      Niestety w Lublinie kierowcy MPK to pariasi, nierzadko bezrobotni z cyrografami podpisanymi na trzy lata w zamian za kurs na "D" z Urzędu Pracy (bo dłużej nie pracuje tam nikt, może poza ciułającymi ostatnie lata do emerytury i paniami, którym z racji dzieciatości odpowiada jeżdżenie w MPK - a Lublin ma chyba największy odsetek pań za kierownicami środków komunikacji publicznej ze wszystkich miast w których byłem i to od wielu lat - pamiętam, że jak byłem mały to dziwiło mnie, że trolejbusami ZIU czasami jeżdżą panowie, bo naturalne wydawało mi się to, że to jednak panie powinny) :)
                      Bierzesz więc po jednej stronie przedstawiciela skundlonej klasy średniej wyższej, ustosunkowanego i na tyle zamożnego, żeby nie tylko synowi takie zabawki kupować, ale też żeby prawnika samodzielnie opłacić, po drugiej zaś 54-letniego kierowcę MPK, dostającego 2 tysiące z drobnym hakiem na rękę, którego broni z urzędu kauzyperda, który zamiast wybronić klienta działa na jego niekorzyść, proponując jego skazanie.

                      --
                      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
    • nazimno +1 12.09.19, 15:30
      autokult.pl/34869,tragiczny-wypadek-we-wroclawiu-nie-zyje-mezczyzna-ktory-jechal-na-hulajnodze
    • bimota Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 18:47
      ZYJEMY W SWIECIE RZADZONYM PRZEZ KORPORACJE.

      PIERDOLNIE, ZE HULAJNOGA JEST JAK PIESZY, TO TEZ MACHERSTWO KORPORACJI. A WY K., LYKACIE WSZYSTKO CO GADA WLADZA...

      --
      NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
    • wislok1 Re: Hulajnoga vs. Auto 12.09.19, 21:04
      Trudno zaprzeczyc

      Z drugiej strony kierowanie tymi hulajnogami nie jest chyba latwe, w niedziele sam widzialem, jak dziewczyna sie 2 razy pieknie wypier.olila, a powodu do tego nie bylo ( nikt jej nie przeszkadzal w jezdzie )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się