mysle ze przy drogich autach, duzy wplyw na cene ma wielkosc sprzedarzy.
napewno jaguary sprzedaje sie w polsce na "sztuki", wiec koszty stale
prowadzenia firmy rozkladaja sie na mniej aut. podobnie moze byc nawet w
niemczech, bo bardziej popularne w wyzszej klasie beda mercedesy i BMW.
natomiast w stanach sprzedaje sie te auta w tysiacach. w samym chicago i
okolicach (okolo 9 milionow ludzi) jest 8 dealerow lexusa.
www.lexus.com/lexus/LoadStateSearchResults
w pol godziny mozesz spotkac na ulicy kilkanascie jaguarow, a jak pojedziesz do
lepszej dzielnicy to nie znajdziesz auta za mniej niz 30000$.
nie ma w stanach zadnych poje..ych podatkow w stylu VAT, akcyza czy inne
bzdury. placisz jeden podatek zalezny od miejsca zamieszkania (w chicago jest
to 8.25%) i tyle.
a tak poza tym to ten chrysler moze i wrazenie robi, ale ja bym go nie kupil.
poprzedni model byl nieudany, a utrata wartosci w 3 lata jest olbrzymia.
kbb.com/kb/ki.dll/kw.kc.ur?kbb.IL;448233;IL031&60639;sed+t&39;Chrysler;2001%20300M&4;CR;M1&&&
po 3 latach jest wart 1/3 ceny nowego. absurd. ale tak jest tutaj z
amerykanskim gownem - imponujace ale drogie w uzytkowaniu.
pzdr.