Dodaj do ulubionych

O parkowaniu - wątpliwości kilka...

06.11.19, 11:28
Muszę przyznać, że ten temat mnie trochę nurtuje, bo jeżdżąc po mieście/miastach to coś, co dotyka mnie na co dzień.

Parkujemy marnie, nie szanujemy miejsca, często niszczymy swoje/cudze auta, opony, itd.
Do tego miejsc coraz mniej , albo raczej tyle samo, ale aut więcej więc o wolne coraz trudniej, co w połączeniu z marnotrawieniem miejsca nie pomaga.

Druga strona medalu to nieudolność (chyba, że są jakieś ograniczenia prawne??? - o to między innymi pytam) miast/gmin w zakresie zarządzania swoim terenem.

Miejsca są wyznaczane duże, często za duże. Nie ma żadnego egzekwowania "jakości" parkowania, a do tego podobno na wszystko brakuje kasy i wszyscy kombinują jak zniechęcić ludzi do wjeżdżania autem do centrów miast (z raczej mizernym skutkiem).

Co (czy coś) realnie stoi na przeszkodzie by:

1. W centrach miast ograniczyć możliwość parkowania długiego? - maksymalny dozwolony postój np. 2h i zakaz powrotu w to samo miejsce przed upływem godziny. Chodzi o to, by auto nie stało cały dzień w jednym miejscu, a właściciel tylko dokupywał kolejny czas.

Na części ulic można wprowadzić innego typu ograniczenie (oba oczywiście nie dotyczące mieszkańców danego rejonu) - godziny gdy parking jest legalny. Płatny od 6:00 - 12:00, od 12:00 - 13:00 zakaz parkowania, od 13:00 - 18:00 parking płatny. Pozostałe godziny parking darmowy.

Dzięki temu rotacja będzie większa i większa szansa na znalezienie wolnego miejsca gdy "do miasta" trzeba wjechać o coś faktycznie załatwić. Drugi aspekt, to tak utrudnione parkowanie znacznie skuteczniej przekona kierowców, ze warto zostawić auto gdzieś poza centrum i do pracy (na cały dzień) dojechać np. autobusem.

2. Tam gdzie są parkingowi... Dziś ich cała praca to pobranie opłaty... Czy nie mogą równocześnie egzekwować jakości parkowania zgodnie z zasadami?

Jest wyznaczone miejsce do parkowania, stajesz krzywo (np. kołami na linii lub poza wyznaczonym na jedno auto miejsce) parkingowy robi zdjęcie i dokłada karną opłatę - dla miasta czysty zysk, tym ludziom i tak płacą. Dla nas tez lepiej, bo z czasem się ludzie nauczą, że należy zwracać uwagę jak się parkuje i nie blokować np. dwóch miejsc. Ergo, będzie po prostu więcej miejsc parkingowych.

3. Faktycznie dokonać przeglądu istniejących miejsc parkingowych i zmniejszyć je maksymalnie. Zmieści się więcej aut... dziś to często "lotniska" na ponad 1,5 dużego auta...
A jak ktoś ma kłopot i sobie z parkowaniem nie radzi - jak p. pierwszy, zostawić auto poza centrum i skorzystać z komunikacji miejskiej albo się nauczyć. Więcej miejsc to więcej kasy dla miasta i dla kierowców łatwiejsze znalezienie miejsca do parkowania.

Czy prawo jakoś zabrania wprowadzenia takich rozwiązań?
Wydaje się, ze nie wymagają wielkich zmian, nakładów finansowych (centra przesiadkowe już często są, budują się lub wyznaczenie obszarów parkingowych na obrzeżu miasta jest po prostu możliwe - skoro w mieście ludzie często na klepiskach parkują to i poza miastem by mogli) a realna w ruchu w centrach, w parkowaniu (także dla mieszkańców) byłaby szybko odczuwalna.

Pokusiłbym się jeszcze - o ile znów to prawnie dla miasta możliwe - o całkowity zakaz parkowania na chodnikach, jeśli nie ma wyznaczonych miejsc parkingowych. I to zarówno w centrum jak i na obrzeżach, gdzie często mieszkańcy małych ulic skaczą między autami. Nie widzę problemu by nawet na wąskich ulicach auta parkowały wzdłuż z jednej strony zostawiając miejsce do przejazdu dla jednego auta - na całym świecie kierowcy dają się rade dogadać/przepuścić lub robi się ulice jednokierunkowe. Chodniki mniej dostana w kość i chodzić łatwiej. To też chyba milionów złotych nakładów nie wymaga?

--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka