Dodaj do ulubionych

Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie.

08.11.19, 15:03
Dopiero dziś do mnie dotarło, że PiS grozi więzieniem za zmianę wskazań drogomierza. Słyszałem o tym kretyńskim pomyśle, ale potem jakoś w natłoku pracy zapomniałem o tym i ominęły mnie newsy, że to przeszło. Czujecie to? Oni wam zabraniają we własnym samochodzie modyfikować licznik. Pomijając już fakt, że za wpierdalanie się ludziom w ich prywatną własność powinno się im łapy poobcinać - a co jak się zepsuje i wymienicie na inny używany z innym przebiegiem?

Ja już nie mam żadnych wątpliwości - Polska nie zasługuje na przetrwanie i mam nadzieję, że dzieci będzie się rodziło coraz mniej i ten naród po prostu wymrze. Takiego kundelstwa to nie kojarzę po 89'.

Od dziś unikam kupowania polskich produktów, a za granicą będę o tym narodzie mówił jak najgorzej.

I już oficjalnie - każdy głosujący na PiS jest kompletnym debilem.
Obserwuj wątek
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:23
              Spoko porównanie... po pierwsze kobieta nie jest rzeczą w przeciwieństwie do samochodu. Po drugie kobiety się nie kupuje, a samochód tak. Po trzecie jak się dowiem, że mnie kobieta oszukuje to zawsze mogę ją zostawić bez kosztowo ewentualnie być w plecy tyle ile wydałem na kawę na randce, to i tak dużo mniej niż to ile kosztuje samochód. Kobieta może umieć gotować pierogi w jej mniemaniu nawet robić to dobrze, ale mnie może to nie smakować. Tak więc znowu porównanie z dupy wzięte.
              • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:31
                only_the_godfather napisał:

                > Spoko porównanie... po pierwsze kobieta nie jest rzeczą w przeciwieństwie do sa
                > mochodu. Po drugie kobiety się nie kupuje, a samochód tak.

                To stałe podejście korwinoidów do kobiet.
                Ale na pocieszenie można powiedzieć że w przypadku szwepsa oszukujące są ukarane poprzez spotkanie z nim.
            • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:59
              schweppes1 napisał:

              > Tak samo jak kobieta mówi, że miała 10 partnerów, a miała 100. Albo przyszła w
              > mejkapie na randkę. I jeszcze powiedziała, że umie gotować pierogi, a nie umie.

              No właśnie.
              Jak płacę za towar, to chcę taki, jak w specyfikacji.
              Bo o płaceniu tu mowa, wszyscy się orientują?
                    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:10
                      schweppes1 napisał:

                      > Nie. Potrzebujesz po prostu sprawdzić jego stan. Zawsze.

                      Ale to nie ty decydujesz, czego ja potrzebuję.
                      Jak pytam o przebieg, to ma być podany prawdziwy. Jak pytam o bezwypadkowość, to informacje o tym mają być prawdziwe.
                      Inaczej jest to oszustwo, a właściwie pewna forma kradzieży - bo za rzecz mniej wartościową ktoś bierze więcej pieniędzy. A miejsce oszusta i złodzieja jest w pierdlu.

                        • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 09:09
                          schweppes1 napisał:

                          > Państwo tak robi przez całe twoje życie. Bierze w chuj siana za gówniane usługi
                          > . Pod przymusem. I nie siedzi w pierdlu. Więc najpierw niech zajmą się własnym
                          > złodziejstwem, a cudzą własność niech zostawią w spokoju, jebane złodzieje.

                          Tu ci przyznam rację w pewnym zakresie, ale to jednak zmiana tematu.
                          Tak, państwo oferuje gówniane usługi (mniej lub bardziej, nie ma co generalizować), ale to nie usprawiedliwia kradzieży przez innych. Zwłaszcza, że nie okradasz wtedy państwa, lecz kogoś, kto ci niczego złego nie zrobił.
                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:47
                          Przeciwnie, państwo oferuje doskonałe usługi, jak za tę kasę, którą sobie za to liczy. Przynajmniej dobrze zorganizowane państwo, takie jak w zachodniej Europie, bo w Potato Republic of Bolanda to wiadomo... Miarą jest bowiem nie tylko jakość pojedynczej usługi, ale powszechna dostępność. Jak państwo ich nie oferuje to wiemy doskonałe jak jest na przykładzie opieki medycznej w USA: leczenie najdroższe na świecie, dla bogatych dostępne rzeczywiście na najwyższym poziomie, ale dla kilkudziesięciu milionów ludzi bez ubezpieczenia niedostępne w ogóle.
                          • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:16
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Przeciwnie, państwo oferuje doskonałe usługi, jak za tę kasę, którą sobie za to
                            > liczy.

                            To forum auto-moto, więc spójrzmy np. na drogówkę. Co oni robią? Nic. Tzn. czasami ustawią się w lesie, gdzie ktoś postawił D-42 i kasują normalnych kierowców.
                            Takie teoretyczne poprawianie bezpieczeństwa. I chuj nawet z tymi kierowcami - najgorsze jest to, że w tym samym czasie mogliby faktycznie być tam, gdzie są potrzebni. A to już przestaje być śmieszne.

                              • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:54
                                galtomone napisał:

                                > Kłamiesz, że nic.
                                > Wystarczy wyświetlić na YT filmiki pt. Instant karma i podobne.
                                > Są dziesiątki przykładów, gdzie policja reaguje nie dlatego, że stała i polowała.
                                >

                                Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż może przeceniam).
                                W praktyce jest to nic.
                                Teraz mam dla ciebie pomysł - napisz, że inaczej definiuję "nic" i że to pewnie jakaś mowa potoczna, a nie matematyczne 0 z dokładnością do nieskończonej liczby po przecinku.
                                    • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 18:08
                                      Jak mógłbyś nie przewidzieć?
                                      Pisane, ze zrobiles cos w co nikt nie watpil, ze zrobisz jest troche strata czasu.

                                      Co do reszty... YT sie z Toba nie zgadza, moje obserwacje dzialan policji (dalekie od idealu, fakt) tez nie.

                                      --
                                      Pozdrawiam,
                                      galtom

                                      "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                                      • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 20:40
                                        galtomone napisał:

                                        > Jak mógłbyś nie przewidzieć?

                                        Przecież znam cię nie od dziś.
                                        Wierszyk z dedykacją dla ciebie - nawet dzieci się uczą czegoś, co dla ciebie jest niepojęte:


                                        Na tapczanie siedzi leń,
                                        Nic nie robi cały dzień.

                                        „O, wypraszam to sobie!
                                        Jak to? Ja nic nie robię?
                                        A kto siedzi na tapczanie?
                                        A kto zjadł pierwsze śniadanie?
                                        A kto dzisiaj pluł i łapał?
                                        A kto się w głowę podrapał?
                                        A kto dziś zgubił kalosze?
                                        O - o! Proszę!
                                        Przepraszam! A tranu nie piłem?
                                        A uszu dzisiaj nie myłem?
                                        A nie urwałem guzika?
                                        A nie pokazałem języka?
                                        A nie chodziłem się strzyc?
                                        [b]To wszystko nazywa się nic?[b]”


                                • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 10:41
                                  klemens1 napisał:

                                  > galtomone napisał:
                                  >
                                  > > Kłamiesz, że nic.
                                  > > Wystarczy wyświetlić na YT filmiki pt. Instant karma i podobne.
                                  > > Są dziesiątki przykładów, gdzie policja reaguje nie dlatego, że stała i p
                                  > olowała.
                                  > >
                                  >
                                  > Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż moż
                                  > e przeceniam).
                                  > W praktyce jest to nic.
                                  Rozumiem że masz jakieś badania na temat tego, że jest to raz na 100 razy i że w praktyce jest to nic. Czy znowu wymyślasz i bezczelnie kłamiesz?

                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:22
                                    only_the_godfather napisał:

                                    > > Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż moż
                                    > > e przeceniam).
                                    > > W praktyce jest to nic.

                                    > Rozumiem że masz jakieś badania na temat tego, że jest to raz na 100 razy i że
                                    > w praktyce jest to nic. Czy znowu wymyślasz i bezczelnie kłamiesz?

                                    Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policję w miejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akurat takich widywałem.

                                    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 09:28
                                      klemens1 napisał:

                                      > Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policję w mi
                                      > ejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akurat taki
                                      > ch widywałem.

                                      Nie masz żadnych badań. Masz tylko swoje głębokie przeświadczenie że jest tak jak myślisz.
                                      Biorąc pod uwagę że cała Polska jest jednym dużym miejscem łownym twoje przeświadczenie w tej części być może pokrywa się z rzeczywistością. Oraz należy wziąć poprawkę na twoje podejście do ograniczeń, które pokazałeś w innym miejscu. Można powiedzieć ze dla ciebie każde miejsce jest źle oznakowane, ma zły czyt. zbyt niski limit prędkości. Będziesz udowadnia że zabudowany tak naprawdę nie jest zabudowany bo budynek oddalony jest o 9 metrów od krawędzi jezdni, będziesz pisał o pełnej procy w piździe czy jakoś tak.
                                      • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:04
                                        samspade napisał:

                                        > klemens1 napisał:
                                        >
                                        > > Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policj
                                        > ę w mi
                                        > > ejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akura
                                        > t taki
                                        > > ch widywałem.
                                        >
                                        > Nie masz żadnych badań. Masz tylko swoje głębokie przeświadczenie że jest tak j
                                        > ak myślisz.

                                        Bo nie widziałem tego setki razy na własne oczy?

                                        > Biorąc pod uwagę że cała Polska jest jednym dużym miejscem łownym twoje prześwi
                                        > adczenie w tej części być może pokrywa się z rzeczywistością.

                                        Założenie o "całej Polsce" jako miejscu łownym jest błędne.

                                        > Oraz należy wziąć
                                        > poprawkę na twoje podejście do ograniczeń, które pokazałeś w innym miejscu.

                                        Moje podejście do ograniczeń nie ma nic do rzeczy.
                                        Policja poluje (prawie) wyłącznie w miejscach, gdzie WSZYSCY przekraczają. Często łącznie z policją. Często w tych miejscach po jakimś czasie dopuszczalna prędkość zostaje podwyższona.
                                        Takie są fakty.
                                        A teraz popatrzmy, jak kółko wzajemnej adoracji się wspiera.
                                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:38
                                          > Takie są fakty.
                                          > A teraz popatrzmy, jak kółko wzajemnej adoracji się wspiera.

                                          Twoje fakty są takie, a moje takie, że jak jeszcze mieszkałem w Polsce i jeździłem po kraju, bardzo rzadko widywałem policję - w "miejscach łownych" or otherwise. A i obecnie, jak jestem w Polsce, to mam podobne spostrzeżenia. Czasami gdzieś stoją, ale to zwykle nie jest miejsce łowne, tylko niebezpieczne, gdzie faktycznie "wszyscy przekraczają", ale to dlatego, że stoi tam - uzasadnione - ograniczenie do 40. Twoja obserwacja to dowód anegdotyczny, a nie żadna statystyka.
                                        • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:45
                                          klemens1 napisał:

                                          > Moje podejście do ograniczeń nie ma nic do rzeczy.
                                          > Policja poluje (prawie) wyłącznie w miejscach, gdzie WSZYSCY przekraczają. Częs
                                          > to łącznie z policją. Często w tych miejscach po jakimś czasie dopuszczalna prę
                                          > dkość zostaje podwyższona.
                                          > Takie są fakty.

                                          To nie są fakty. To twoje przeświadczenie. Przepraszam za brak szacunku Głębokie Przeświadczenie [TM].
                                          Oraz twoje podejście do ograniczeń ma znaczenie. Bo skoro ograniczenia/limity są do dupy to z założenia będziesz twierdził że policja nie robi nic, że staje w lesie gdzie ktoś ustawił d42..
                                          Regularnie jeżdżą tędy. W sumie nic dziwnego bo to droga wylotowa z miasta
                                          www.google.com/maps/@51.4453055,21.1444343,3a,60y,182.16h,79.59t/data=!3m6!1e1!3m4!1s4CQGs6W0o6qGdpQJ0szq0Q!2e0!7i13312!8i6656
                                          Będziesz krzyczał że to nie jest zabudowany że nie powinno być tam 50. Że jest tam bezpiecznie.
                                          Tymczasem
                                          www.cozadzien.pl/radom/ul-warszawska-smiertelne-potracenie-na-pasach/53784
                                          Na tej drodze wielokrotnie byłem świadkiem fatalnych, nagannych zachowań kierowców. Możesz myśleć jak pan E na forum obok że receptą na to co tam się dzieje jest podniesienie prędkości. Ja uważam inaczej.
                                          Kolejne miejsce gdzie często widzę patrol stojący z radarem.
                                          www.google.com/maps/@51.8067015,20.8870368,3a,75y,355.96h,85.82t/data=!3m6!1e1!3m4!1sKjqGAHdfwlFiVUqliZ82Ug!2e0!7i13312!8i6656
                                          Nic tylko czekać na podwyższenie prędkości w tym miejscu.
                                          Należy dodać że na tym odcinku jeżdżą również regularnie nieoznakowane patrole. Dzisiaj widziałem gdy stali z zatrzymanym przez nich pojazdem .
                                          Kolejne miejsce. Gdyby nie zabudowania, ludzie chodzący po tej drodze, dzieci czekające na gimbusy itp można by powiedzieć że las zabudowany znakiem
                                          www.google.com/maps/@51.9847169,20.9245496,3a,75y,304.52h,91.67t/data=!3m6!1e1!3m4!1sRTfpfy0nMGFj6pFUt0PXAQ!2e0!7i13312!8i6656
                                          Kolejne miejsce.
                                          www.google.com/maps/@52.0034721,20.956082,3a,75y,212.84h,86.94t/data=!3m6!1e1!3m4!1sHMZJCcRAdMcBQn7zG-iKDg!2e0!7i13312!8i6656
                                          Pewnie powiesz że to nie jest zabudowany. że to typowe miejsce łowne.
                                          Więc klemens to twoje prawie wyłącznie to żadne fakty. To opinia.
                                          Rzeczywiście masz rację co do jednego. Mnóstwo osób przekracza w tych miejscach prędkość.
                                          • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:17
                                            samspade napisał:

                                            > Oraz twoje podejście do ograniczeń ma znaczenie. Bo skoro ograniczenia/limity s
                                            > ą do dupy to z założenia będziesz twierdził że policja nie robi nic, że staje w
                                            > lesie gdzie ktoś ustawił d42..

                                            Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodnica), gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.
                                            No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrącono pieszego, dajemy 50?

                                            Kawałek S-7 - przyznam, że na DK-7, w miejscu, gdzie jest ustawowo 100, czasami też policję widywałem (z 2 lata temu ostatnio). Dlatego piszę, że są PRAWIE wyłącznie w miejscach łownych.
                                            Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                            Polecam filmik - quiz (kiedyś wklejałem) z okolic Zamościa:
                                            www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
                                            jest tam kilka odcinków - masz próbować zgadywać, jakie jest tam ograniczenie prędkości
                                            możliwości: 50, 70, 90

                                            • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:27
                                              klemens1 napisał:

                                              > Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodnica),
                                              > gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.

                                              Na odcinku 300 metrów.

                                              > No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrą
                                              > cono pieszego, dajemy 50?

                                              Skoro tak uważasz.
                                              Ja jestem uważam inaczej.

                                              > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                              O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabudowanym bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową jest 90.
                                              Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.
                                              • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:26
                                                samspade napisał:

                                                > klemens1 napisał:
                                                >
                                                > > Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodn
                                                > ica),
                                                > > gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.
                                                >
                                                > Na odcinku 300 metrów.

                                                Jedno zero ci się zapomniało napisać.

                                                > > No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrącono pieszego, dajemy 50?
                                                >
                                                > Skoro tak uważasz.
                                                > Ja jestem uważam inaczej.

                                                Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniecznie należy ustawiać 50.
                                                Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno jest uzasadnione.

                                                > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                >
                                                > O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabudowanym
                                                > bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową jest 90.
                                                > Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.

                                                Naucz się czytać, bo znowu za analfabetę robisz. O 70 nic tam nie widzisz?
                                                • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:49
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniec
                                                  > znie należy ustawiać 50.

                                                  To pytanie czy twierdzenie?

                                                  > Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno j
                                                  > est uzasadnione.

                                                  W terenie zabudowanym dochodzi do potrąceń pieszych na oznaczonych przejściach dla pieszych.

                                                  >
                                                  > > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                  > >
                                                  > > O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabud
                                                  > owanym
                                                  > > bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową je
                                                  > st 90.
                                                  > > Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.
                                                  >
                                                  > Naucz się czytać, bo znowu za analfabetę robisz. O 70 nic tam nie widzisz?

                                                  To jaka ta prędkość powinna być według ciebie? Napisałeś 70 lub 90. Wyżej jest cytat.
                                                  Zmieniasz zdanie że masz pretensje o to że napisałem prędkość, którą sam podałeś?
                                                  A właściwie powinienem napisać zmieniasz zdanie po raz kolejny.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 13:53
                                                    samspade napisał:

                                                    > > Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniec
                                                    > > znie należy ustawiać 50.
                                                    >
                                                    > To pytanie czy twierdzenie?

                                                    A widzisz tam znak zapytania?

                                                    > > Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno j
                                                    > > est uzasadnione.
                                                    >
                                                    > W terenie zabudowanym dochodzi do potrąceń pieszych na oznaczonych przejściach
                                                    > dla pieszych.

                                                    W terenie niezabudowanym też.

                                                    > > > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                    (...)
                                                    > To jaka ta prędkość powinna być według ciebie? Napisałeś 70 lub 90. Wyżej jest
                                                    > cytat.
                                                    > Zmieniasz zdanie że masz pretensje o to że napisałem prędkość, którą sam podałeś?

                                                    Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    To znaczy że nie wszędzie powinno być 90. Trzeba ci takie podstawy tłumaczyć?


                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:03
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    > To znaczy że nie wszędzie powinno być 90.

                                                    Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jezdni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    Może nie wszędzie ale tego już nie raczyłeś doprecyzować.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:33
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    > > To znaczy że nie wszędzie powinno być 90.
                                                    >
                                                    > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jez
                                                    > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.
                                                    Doprecyzowałem to pisząc "albo". Wprost ci tłumaczę, ale ty za głupi jesteś, by to pojąć.

                                                    I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    Aż można wyobrazić sobie jakiś rynek na starówce i wąską uliczkę ze stołami z restauracji powystawianymi na zewnątrz:

                                                    [img]https://tuitam.org.pl/wp-content/uploads/2017/12/DSC_6009-1.jpg[/img]
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:45
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych
                                                    > po jez
                                                    > > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    >
                                                    > Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.

                                                    Czyli dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    > Doprecyzowałem to pisząc "albo".

                                                    Chuja a nie doprecyzowałeś. Napisałeś co napisałeś i teraz robisz gołębia.

                                                    > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > z ruchem pieszych po jezdni".

                                                    Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chodników.
                                                    A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    A ty pyskujesz. I robisz z siebie jeszcze większego debila niż jak widać jesteś.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:36
                                                    samspade napisał:

                                                    > > > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jez
                                                    > > > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    > >
                                                    > > Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.
                                                    >
                                                    > Czyli dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabeto.

                                                    > > Doprecyzowałem to pisząc "albo".
                                                    >
                                                    > Chuja a nie doprecyzowałeś. Napisałeś co napisałeś i teraz robisz gołębia.

                                                    Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa jest wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.

                                                    > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    >
                                                    > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.

                                                    Jest - bo tym samym określeniem można opisać drogę, gdzie bezpiecznie się da jechać 70 (a w niektórych przypadkach i 90), czyli raz na godzinę pojawi się NA POBOCZU pieszy, a posesje są oddalone od drogi i widać, czy coś z dojazdów do nich wyjeżdża
                                                    oraz
                                                    starówkę z wąskimi uliczkami i turystami.

                                                    Jest pewna różnica.


                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 21:40
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabeto.

                                                    Ale sam podałeś prędkość 90 jako dozwoloną. Zawsze, nie zawsze. Jednak dozwolone.

                                                    > Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa j
                                                    > est wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.

                                                    Ale ta druga też jest prawdziwa.

                                                    > > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych b
                                                    > ez chodników
                                                    > > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    > >
                                                    > > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    >
                                                    > Jest

                                                    Łżesz. W dodatku uciąłeś resztę mojej wypowiedzi.
                                                    "Powtórzę: Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chodników.
                                                    A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    "
                                                    Więc nie gadaj o żadnej starówce.
                                                    Jeszcze chwila i powiesz ze 90 jest niedozwolona.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 10:54
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabet
                                                    > o.
                                                    >
                                                    > Ale sam podałeś prędkość 90 jako dozwoloną. Zawsze, nie zawsze. Jednak dozwolone.

                                                    Strzelanie też jest dozwolone, ale nie zawsze i nie wszędzie.
                                                    Jak nie widzisz różnicy, to jesteś autentycznie pierdolnięty.

                                                    > > Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa j
                                                    > > est wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.
                                                    >
                                                    > Ale ta druga też jest prawdziwa.

                                                    Są miejsca, gdzie nie jest.

                                                    > > > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > > > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    > > >
                                                    > > > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    > >
                                                    > > Jest
                                                    >
                                                    > Łżesz. W dodatku uciąłeś resztę mojej wypowiedzi.

                                                    Napisał ten, co właśnie uciął resztę mojej wypowiedzi.

                                                    > "Powtórzę: Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chod
                                                    > ników.
                                                    > A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    "
                                                    > Więc nie gadaj o żadnej starówce.
                                                    > Jeszcze chwila i powiesz ze 90 jest niedozwolona.

                                                    Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:49
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    > Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    > I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).

                                                    Dla jasności dla ciebie to nie jest teren zabudowany ale teren zabudowany znakiem i dopuszczasz tu 90. Albo w zależności od widzimisię 70.
                                                    www.google.com/maps/@52.012408,20.9642619,3a,38.3y,208.99h,84.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1srRQpf6sOOz17lj0DER7MIw!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Jesteś albo debilem niebezpiecznym dla otoczenia albo trolem.
                                                    Mam nadzieję że nikogo nie zabijesz jeżdżąc to jak dopuszczasz
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 13:55
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    > > Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    > > I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).
                                                    >
                                                    > Dla jasności dla ciebie to nie jest teren zabudowany ale teren zabudowany znaki
                                                    > em i dopuszczasz tu 90. Albo w zależności od widzimisię 70.
                                                    > www.google.com/maps/@52.012408,20.9642619,3a,38.3y,208.99h,84.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1srRQpf6sOOz17lj0DER7MIw!2e0!7i13312!8i6656

                                                    Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać koniec tego ograniczenia.

                                                    > Jesteś albo debilem niebezpiecznym dla otoczenia albo trolem.
                                                    > Mam nadzieję że nikogo nie zabijesz jeżdżąc to jak dopuszczasz

                                                    Jak masz refleks szachisty na rencie i nie potrafisz myśleć na drodze, to jeździj 30, zrzędząca babo.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:04
                                                    > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu
                                                    > widać koniec tego ograniczenia.

                                                    Przecież tu nawet nie masz obszaru zabudowanego, głąbie. I nic dziwnego, bo jest tam tylko stacja benzynowa i dwie posesje przy drodze. Ale zauważ, że prędkość w tym miejscu też jest OGRANICZONA względem domyślnego kodeksowego limitu.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:57
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu
                                                    > > widać koniec tego ograniczenia.
                                                    >
                                                    > Przecież tu nawet nie masz obszaru zabudowanego, głąbie.

                                                    A kogo to obchodzi? Jest 70, mimo że całkiem blisko są jakieś domostwa.
                                                    Wklejałem już filmik:
                                                    www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
                                                    Ktoś się odważy wziąć udział w quizie?
                                                    Możliwe odpowiedzi: 50, 70, 90

                                                    Na deser dozwolone 80:
                                                    www.google.pl/maps/@52.2286119,21.0625079,3a,75y,261.26h,88.97t/data=!3m6!1e1!3m4!1sgmWJFOb2tqpOaqIVvgocnQ!2e0!7i16384!8i8192
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:17
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    > www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać koniec
                                                    > tego ograniczenia.

                                                    Ale to nie są podobne miejsca. Ja pokazałem ci teren zabudowany. Ty pokazujesz link do miejsca gdzie jest stacja benzynowa.

                                                    > Jak masz refleks szachisty na rencie i nie potrafisz myśleć na drodze, to jeźdz
                                                    > ij 30, zrzędząca babo.

                                                    Mam nadzieję że lepiej myślisz na drodze niż przy pisaniu postów na forum.
                                                    Wróć. Mam nadzieję ze myślisz na drodze w przeciwieństwie do pisania na forum.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:59
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    > > www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać
                                                    > koniec
                                                    > > tego ograniczenia.
                                                    >
                                                    > Ale to nie są podobne miejsca. Ja pokazałem ci teren zabudowany. Ty pokazujesz
                                                    > link do miejsca gdzie jest stacja benzynowa.

                                                    Która anuluje zabudowania obok, prawda?
                                                    Masz, ślepoku, podjechałem kamerą trochę bliżej:
                                                    www.google.pl/maps/@51.6236414,21.4795134,3a,75y,63.18h,71.23t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAKCj2fJGVQUpxAfW-XWPHQ!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Są wyjazdy z posesji? Jest chodnik? Piesi wg ciebie tędy nie łażą?

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:58
                                                    > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych
                                                    > bez chodników z ruchem pieszych po jezdni".

                                                    Nie wkurwiaj, pizdo. Ty napisałeś "70 lub nawet 90" jako stosowną prędkość w konkretnych miejscach, które wrzucił sam, gdzie NIE MA chodników i piesi MUSZĄ poruszać się po jezdni. Żadne z nich nie było uliczką na starówce.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:03
                                                    > Napisałem co innego, skurwysynu. Nie przekręcaj moich cytatów.

                                                    Napisałeś: "spokojnie nadają się na 70 albo i 90". Wiadomo, że posługujesz się jakąś kretyńską odmianą polszczyzny, która wprawdzie zachowuje mniej więcej składnię i gramatykę oryginału, ale słowa mają w niej kompletnie inne znaczenie, jednak ciekawi mnie, czym sie to różni od "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90".
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:33
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Napisałem co innego, skurwysynu. Nie przekręcaj moich cytatów.
                                                    >
                                                    > Napisałeś: "spokojnie nadają się na 70 albo i 90". Wiadomo, że posługujesz się
                                                    > jakąś kretyńską odmianą polszczyzny, która wprawdzie zachowuje mniej więcej skł
                                                    > adnię i gramatykę oryginału, ale słowa mają w niej kompletnie inne znaczenie, j
                                                    > ednak ciekawi mnie, czym sie to różni od "spokojnie nadają się na 70 lub nawet
                                                    > 90".

                                                    Tłumaczyłem to temu drugiemu funkcjonalnemu analfabecie.
                                                    Nie pojął - może tobie się uda (nie obstawiałbym).

                                                    "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wykluczają
                                                    "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".

                                                    A teraz pokaż, jak przepięknie tego nie pojąłeś.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:54
                                                    > "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może
                                                    > być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wykluczają
                                                    > "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa
                                                    > - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".

                                                    Tradycyjnie bredzisz. Nie wiem, jakim narzeczem sie posługujesz, ale w polszczyźnie słowa "lub" i "albo" oznaczają DOKŁADNIE TO SAMO:
                                                    sjp.pwn.pl/sjp/lub-I;2479347.html
                                                    sjp.pwn.pl/sjp/albo-I;2439449.html
                                                    Znajdź różnice.

                                                    Alternatywę rozłączną (XOR) - jeśli już koniecznie taką chcesz - wyraża się w języku polskim przy pomocy wyrażenia "albo ... albo ...", którego jednak nie użyłeś. No ale ty jak zwykle posługujesz się językiem polskawym (wolskim?), z dziwacznym znaczeniem słów.

                                                    Natomiast nawet jeśli tylko "jedna z alternatyw jest prawdziwa" (widzę, że z logiką w szkole też miałeś problemy), to skąd mamy niby wiedzieć, czy w tych konkretnych przypadkach chodzi ci akurat o "alternatywę" 70, czy o "alternatywę" 90, skoro - w zależności od chuj wie czego - dopuszczasz obie?
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:01
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może
                                                    > > być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wyklucz
                                                    > ają
                                                    > > "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa
                                                    > > - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".
                                                    >
                                                    > Tradycyjnie bredzisz. Nie wiem, jakim narzeczem sie posługujesz, ale w polszczy
                                                    > źnie słowa "lub" i "albo" oznaczają DOKŁADNIE TO SAMO:
                                                    > sjp.pwn.pl/sjp/lub-I;2479347.html
                                                    > sjp.pwn.pl/sjp/albo-I;2439449.html
                                                    > Znajdź różnice.

                                                    To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dla zdań.

                                                    > Alternatywę rozłączną (XOR) - jeśli już koniecznie taką chcesz - wyraża się w j
                                                    > ęzyku polskim przy pomocy wyrażenia "albo ... albo ...", którego jednak nie uży
                                                    > łeś. No ale ty jak zwykle posługujesz się językiem polskawym (wolskim?), z dziw
                                                    > acznym znaczeniem słów.

                                                    Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopuszcza obie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, albo nie pójdę"?

                                                    >
                                                    > Natomiast nawet jeśli tylko "jedna z alternatyw jest prawdziwa" (widzę, że z lo
                                                    > giką w szkole też miałeś problemy), to skąd mamy niby wiedzieć, czy w tych konk
                                                    > retnych przypadkach chodzi ci akurat o "alternatywę" 70, czy o "alternatywę" 90
                                                    > , skoro - w zależności od chuj wie czego - dopuszczasz obie?

                                                    Nie wiem, skąd macie wiedzieć - możecie dopytać. Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.
                                                    Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa", analfabeto, bo teraz zamiast polskiego próbujesz interpretować to słowo wyłącznie jako funkcję logiczną.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:24
                                                    > To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono
                                                    > pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    > Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    > Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dla zdań.

                                                    Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego? Może w klemensim, bo w języku polskim wszyscy, dokładnie wszyscy, których znam, używają ich zamiennie. Nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, gdy "albo" znaczyłoby coś innego niż "lub" i tak samo odpowie ci 99% populacji posługującej się językiem polskim (pozostały 1% zapyta, i słusznie, czy cię pojebało).

                                                    Jak masz z tym problem, to se zamień "lub" i "albo" w definicjach słownikowych - czy to coś zmieni?

                                                    > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę",
                                                    > to dopuszcza obie te możliwości równocześnie?

                                                    A jak powie "pójdę do kina lub nie pójdę" to dopuszcza obie te możliwości równocześnie? Język naturalny, w odróżnieniu od języka zdań logicznych, ma to do siebie, że jest rozmyty i to samo wyrażenie czy nawet słowo może mieć nieco odmienne znaczenie w zależności od kontekstu. Czasem "lub" oraz "albo" mogą znaczyć alternatywę rozłączną, innym razem zwykłą (sumę logiczną).

                                                    A w ogóle to jakie to ma kurwa znaczenie, i co to za różnica, skoro wiadomo, nie postawisz jednocześnie ograniczenia do 70 i do 90? Pytanie: które postawisz?

                                                    > Nie wiem, skąd macie wiedzieć - możecie dopytać.

                                                    No więc pytam: na obszarach zabudowanych zalinkowanych przez sama jakie ograniczenie prędkości powinno obowiązywać? Tylko pamiętaj, że czy odpowiesz "90" czy "70" tak samo zostaniesz uznany za niebezpiecznego pojeba.

                                                    > Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.

                                                    Nie ty będziesz o tym decydował, Fred.

                                                    > Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa"

                                                    Ja, w odróżnieniu od ciebie poczytałem i wiem, że "alternatywa" nie jest synonimem słowa "możliwość", tak jak ty tego używasz. Alternatywa - prócz funkcji logicznej - to dwie możliwości do wyboru, więc użycie liczby mnogiej jak w zdaniu pewnego forumowego przygłupa "jedna z alternatyw jest prawdziwa" jest nieprawidłowe.
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:18
                                                    tbernard napisał:

                                                    > vogon.jeltz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego?
                                                    >
                                                    > Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.

                                                    A czym się różnią?
                                                    Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo albo w prawo.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:03
                                                    samspade napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > vogon.jeltz napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co i
                                                    > nnego?
                                                    > >
                                                    > > Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.
                                                    >
                                                    > A czym się różnią?
                                                    > Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo.

                                                    Ludzkość dzieli na dwa rozłączne zbiory. W jednym znajdują się ci co potrafią odróżnić or od xor a w drugim ci co tego nie potrafią.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:13
                                                    > Ludzkość dzieli na dwa rozłączne zbiory. W jednym znajdują się ci co potrafią
                                                    > odróżnić or od xor a w drugim ci co tego nie potrafią.

                                                    Ja doskonale odróżniam OR od XOR, tylko że w normalnym języku polskim nie jest tak, że "albo" oznacza "XOR", a "lub" - "OR" (czy też odwrotnie, cholera wie). Zarówno "albo" jak i "lub" w zależności od kontekstu mogą oznaczać jedno i drugie, przy czym częściej alternatywę rozłączną. Co innego, gdy mówimy o logice matematycznej, ale nawet tam użycie "albo" jako "XOR" nie znajduje OIMW powszechnej akceptacji.

                                                    Ponawiam prośbę: podaj przykład zdania w języku polskim (z wyłaczeniem wyrażenia "albo - albo"), w którym "albo" nie może być zastąpione przez "lub" i odwrotnie, bo zmieniłoby to sens zdania.

                                                    I przyłączam się do pytania sama: czym różnią się podane przez niego stwierdzenia?
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:03
                                                    > Wg Klemensa "Pójdę w lewo lub w prawo", w odróżnieniu od "Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo", dopuszcza ewentualność wywołaną nadepnięciem na minę
                                                    > przeciwpiechotną.

                                                    Czyli że ustawienie ograniczenia do "70 lub 90" równie dobrze może oznaczać postawienie obu znaków równocześnie? Swoją drogą ciekawy przypadek - które ograniczenie byłoby w takim wypadku obowiązujące?
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:22
                                                    Użycie operatora alternatywy niewykluczającej (lub) do alternatywy wykluczającej (ograniczenie 70/90) jest problematyczne z definicji.

                                                    Czyli - napiję się piwa lub zjem chipsy ma sens, bo mam 4 możliwości, z których 3 są zgodne z moim stwierdzeniem. Ale napiję się piwa lub wina (gdy muszę wybrać jeden trunek) zinterpretuje się tak, jak "(albo) napiję się piwa(,) albo wina".

                                                    W związku z tym, że ograniczenie na danym odcinku może być jedno, w potocznym języku nie ma różnicy między 'lub' a 'albo', zresztą w języku logiki matematycznej też nie, bo przypadek kiedy mogą zajść oba zdarzenia jest niemożliwy.

                                                    Chyba, że piszemy np. o optymalności danego ograniczenia. "Powinno tu być 70 albo 90" oznacza, że któraś (jedna) z tych wartości jest optymalna, natomiast "Powinno tu być 70 lub 90" dopuszcza możliwość, że 70 i 90 spełniają w tym samym stopniu przyjęte kryteria optymalności.

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:35
                                                    > Chyba, że piszemy np. o optymalności danego ograniczenia. "Powinno tu być 70
                                                    > albo 90" oznacza, że któraś (jedna) z tych wartości jest optymalna, natomiast
                                                    > "Powinno tu być 70 lub 90" dopuszcza możliwość, że 70 i 90 spełniają w tym samym
                                                    > stopniu przyjęte kryteria optymalności.

                                                    O, i to jest, powiem ci, bardzo niegłupie rozkminienie tematu. Propsy!

                                                    Przy czym rozumując w ten sposób należy zauważyć, że w tym konkretnym przypadku stwierdzenie ze spójnikiem "lub" będzie - dość paradoksalnie - prawdziwe. Albowiem oba ograniczenia: 70 i 90 istotnie spełniają przyjęte kryteria optymalności w tym samym stopniu. Zerowym.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:44
                                                    > Przy czym rozumując w ten sposób należy zauważyć, że w tym konkretnym przypadku
                                                    > stwierdzenie ze spójnikiem "lub" będzie - dość paradoksalnie - prawdziwe. Albo
                                                    > wiem oba ograniczenia: 70 i 90 istotnie spełniają przyjęte kryteria optymalnośc
                                                    > i w tym samym stopniu. Zerowym.

                                                    Klemens się zacietrzewił, bo skoro wg niego 90 spełni przyjęte kryteria optymalności w stopniu jeszcze mniejszym niż 70, użycie spójnika 'lub' jest nieuprawnione ;-)

                                                    Pzdr.
                                                  • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:42
                                                    Nie

                                                    "Pytanie było: skoro mamy nowocześniejsze narzędzia i robimy znacznie więcej w krótszym czasie to po co nam aż 8 godzinny dzień pracy?"

                                                    To by bylo bez sensu i wlasnie na domysle polega czy oznacza OR czy XOR.

                                                    Ogolnie nie ma roznicy miedzy "lub" a "albo", zwykle oznaczaja XOR, dlatego czasem sie pisze i/lub.

                                                    --
                                                    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:25
                                                    vogon.jeltz napisał:


                                                    > Ponawiam prośbę: podaj przykład zdania w języku polskim (z wyłaczeniem wyrażeni
                                                    > a "albo - albo"), w którym "albo" nie może być zastąpione przez "lub" i odwrotn
                                                    > ie, bo zmieniłoby to sens zdania.
                                                    >

                                                    Przykład jest oczywisty:

                                                    1. Zdanie X jest prawdziwe albo zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    2. Zdanie X jest prawdziwe lub zdanie Y jest prawdziwe.

                                                    Zdanie1 jest fałszywe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.
                                                    Zdanie2 jest prawdziwe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.

                                                    > I przyłączam się do pytania sama: czym różnią się podane przez niego stwierdzen
                                                    > ia?

                                                    Chodzi o to prawo i lewo?
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:34
                                                    > 1. Zdanie X jest prawdziwe albo zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    > 2. Zdanie X jest prawdziwe lub zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    >
                                                    > Zdanie1 jest fałszywe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.
                                                    > Zdanie2 jest prawdziwe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.

                                                    Ale tutaj już próbujesz przejść z języka naturalnego na język logiki formalnej, a zupełnie nie o to chodziło. W języku naturalnym zdanie 2 będzie rozumiane przez niemal wszystkich tak samo jak zdanie 1 - jako alternatywa rozłączna.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:33
                                                    samspade napisał:

                                                    > A czym się różnią?
                                                    > Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo.

                                                    W tym zdaniu jednoczesność wyboru obu jest domyślnie wykluczona i dlatego nie różnią się.
                                                    W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 14.11.19, 08:20
                                                    bimota napisał:

                                                    > W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.
                                                    >
                                                    > WTEDTY TO OZANCZA NAJPIERW W PRAWO, POTEM W LEWO
                                                    >

                                                    Ano właśnie, potoczny język często dostarcza dodatkowych informacji nie wprost.
                                                    W zdaniach z lewo i prawo mamy równoważność, bo w dwie strony zachodzą implikacje. Implikacja albo=>lub jest oczywista bez żadnych domyślnych informacji, zaś lub=>albo wspiera się tym, że my wiemy, że prawdziwość jednego z wariantów pociąga fałszywość drugiego.
                                                    Ale jak powiemy: A<B lub A<C to nie będzie tym samym co A<B albo A<C.
                                                    Bo dla A=0, B=1, C=2 pierwsze będzie prawdą, a drugie fałszem.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:10
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono
                                                    > > pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    > > Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    > > Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dl
                                                    > a zdań.
                                                    >
                                                    > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego?

                                                    W potocznym znaczą XOR.
                                                    A ty to zinterpretowałeś jako OR.
                                                    Nawet nie zauważyłeś, że sam się po jajach kopiesz.

                                                    > > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę",
                                                    > > to dopuszcza obie te możliwości równocześnie?
                                                    >
                                                    > A jak powie "pójdę do kina lub nie pójdę" to dopuszcza obie te możliwości równo
                                                    > cześnie?

                                                    O czym innym jest mowa, pajacu. Wg ciebie jedno "albo" nie oznacza wykluczenia - trzeba użyć "albo - albo".
                                                    A teraz pierdolisz coś o "lub".

                                                    > A w ogóle to jakie to ma kurwa znaczenie, i co to za różnica, skoro wiadomo, ni
                                                    > e postawisz jednocześnie ograniczenia do 70 i do 90? Pytanie: które postawisz?

                                                    Bardzo dobre pytanie. Nareszcie je zadałeś, zamiast pierdolić w nieskończoność niczym troll, który tylko chce się do czegoś czepić.
                                                    A nie - moment ... ty właśnie pierdolisz w nieskończoność niczym troll, który tylko chce się do czegoś czepić.
                                                    Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.

                                                    > Tylko pamiętaj, że czy odpowiesz "90" czy
                                                    > "70" tak samo zostaniesz uznany za niebezpiecznego pojeba.

                                                    Przez was? Całe szczęście - uff ....

                                                    > > Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.
                                                    >
                                                    > Nie ty będziesz o tym decydował, Fred.

                                                    Faktycznie - jak coś nie wiecie, to możecie pierdolić bez sensu. Nie będę decydował o odbieraniu wam tej radości.

                                                    > > Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa"
                                                    >
                                                    > Ja, w odróżnieniu od ciebie poczytałem i wiem, że "alternatywa" nie jest synoni
                                                    > mem słowa "możliwość", tak jak ty tego używasz. Alternatywa - prócz funkcji log
                                                    > icznej - to dwie możliwości do wyboru, więc użycie liczby mnogiej jak w zdaniu
                                                    > pewnego forumowego przygłupa "jedna z alternatyw jest prawdziwa" jest nieprawid
                                                    > łowe.

                                                    «dwie wykluczające się możliwości; też: konieczność wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami»

                                                    Skoro są wykluczające się, to co najwyżej jedna jest prawdziwa. I alternatyw może być KILKA, więc liczba mnoga jest tu uprawniona (występuje nawet w definicji).
                                                    Tak trudno było przeczytać definicję, żeby nie robić z siebie idioty, nie mając racji w dyskusji z "forumowym przygłupem"?
                                                    Ale wiadomo - nie ja będę o tym decydował.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:18
                                                    > W potocznym znaczą XOR.
                                                    > A ty to zinterpretowałeś jako OR.

                                                    Dobrze, niech będzie XOR. I to zmienia w twoim "70 albo 90" dokładnie co? Że jak jest ograniczenie do 70, to nie ma ograniczenia do 90 - i odwrotnie? No kurwa, wielkie mi odkrycie.

                                                    > Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.

                                                    W dwóch miejscach, które podlinkował sam. Napisałem przecież wyraźnie, przygłupie.

                                                    > Przez was? Całe szczęście

                                                    Przez wszystkich normalnych i rozumujących logicznie. W szczególności przez ekspertów od inżynierii ruchu. Ograniczenie do 50 na obszarze zabudowanym nie wzięło się z nikąd.

                                                    > dwie wykluczające się możliwości

                                                    Tak, to jest właśnie alternatywa (liczba pojedyncza) - dwie wykluczające się możliwości.

                                                    > Skoro są wykluczające się, to co najwyżej jedna jest prawdziwa

                                                    Jedna MOŻLIWOŚĆ, nie alternatywa - jak napisałeś.

                                                    > I alternatyw może być KILKA

                                                    Podałeś JEDNĄ: 70 albo 90.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:05
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > W potocznym znaczą XOR.
                                                    > > A ty to zinterpretowałeś jako OR.
                                                    >
                                                    > Dobrze, niech będzie XOR. I to zmienia w twoim "70 albo 90" dokładnie co? Że ja
                                                    > k jest ograniczenie do 70, to nie ma ograniczenia do 90 - i odwrotnie? No kurwa
                                                    > , wielkie mi odkrycie.

                                                    No wielkie dla niektórych. Wytłumacz swojemu szczekającemu giermkowi, że to nie znaczy, że wszędzie jest 90 dozwolone.

                                                    > > Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.
                                                    >
                                                    > W dwóch miejscach, które podlinkował sam. Napisałem przecież wyraźnie, przygłupie.

                                                    Wiem, chujoryju. Nie chciało mi się tych miejsc szukać.
                                                    Podał 4 linki.
                                                    90, ekspresówka, 90, 70


                                                    > Przez wszystkich normalnych i rozumujących logicznie. W szczególności przez eks
                                                    > pertów od inżynierii ruchu. Ograniczenie do 50 na obszarze zabudowanym nie wzię
                                                    > ło się z nikąd.

                                                    A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło? I jak "inżynier ruchu" chodził z przyrządami mierniczymi, jak kalkulował widoczność, kąty zakrętów i jakość nawierzchni?

                                                    > > dwie wykluczające się możliwości
                                                    >
                                                    > Tak, to jest właśnie alternatywa (liczba pojedyncza) - dwie wykluczające się mo
                                                    > żliwości.

                                                    Faktycznie, znowu wyraziłem się po polsku:

                                                    pl.wiktionary.org/wiki/alternatywa
                                                    Termin w tym znaczeniu nie oznacza jednego z możliwych wyborów (możliwości) lecz sam fakt lub możliwość podjęcia wyboru między danymi opcjami. Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest zasadniczo niepoprawne. Niemniej, termin w takim użyciu spotyka się praktycznie powszechnie i bywa traktowany jako poprawny.

                                                    Trochę mi głupio, bo to ode mnie się oczekuje, że będę robił za trolla, który się przypierdala do formalizmów, które i tak każdy rozumie.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:26
                                                    > Wiem, chujoryju. Nie chciało mi się tych miejsc szukać.

                                                    Ojajebie, twoja kreatywność w wymyślaniu obelg dorównuje twojej durnocie. Jak ta nazwa miejscowości z wagą biorącym do ryja czy coś w ten deseń. Zrobiłbyś karierę w kabarecie Pietrzaka.

                                                    > Podał 4 linki.

                                                    Podał dwa konkretne linki z dwoma konkretnymi wioskami. Które z pewnością widziałeś, bo w odpowiedzi napisałeś: "Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90". No więc konkretnie, Fred, w tych miejscach 70 czy 90? Dlaczego tak uparcie unikasz odpowiedzi na to pytanie?

                                                    > A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło?

                                                    Oczywiście. Wynika ono z badań mówiących o czasie reakcji kierowcy, długości drogi hamowania samochodu oraz szansach pieszego na przeżycie uderzenia z określoną prędkością. O czym mówiłem w tym wątku wielokrotnie, ostatnio w cytowanym artykule z autocentrum.

                                                    Tobie się wydaje, że obowiązujące we wszystkich cywilizowanych krajach ograniczenie do 50 km/h w obszarze zabudowanym to jakiś spisek idiotów przeciwko Fredom w Skodawkach?

                                                    > I jak "inżynier ruchu" chodził z przyrządami mierniczymi, jak kalkulował
                                                    > widoczność, kąty zakrętów i jakość nawierzchni?

                                                    Nie chodził, bo to kompletnie nie ma znaczenia. Istotne jest to, że niezależnie od widoczności, zakręconych wielokątów i jakości kości pieszy przy uderzeniu z prędkością 70 km/h ginie, przy prędkości 50 km/h ma duże szanse na przeżycie.

                                                    > Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest
                                                    > zasadniczo niepoprawne.

                                                    Dziękuję, nie mam więcej pytań. Co do "praktycznie powszechnego spotykania" - jak się sam przypierdalasz do nieistniejącej praktycznie w normalnym języku różnicy pomiędzy "lub" i "albo", to jasnym jest, że oczekuję, że w innych swoich wypowiedziach będziesz równie precyzyjny.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:41
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Podał 4 linki.
                                                    >
                                                    > Podał dwa konkretne linki z dwoma konkretnymi wioskami. Które z pewnością widzi
                                                    > ałeś, bo w odpowiedzi napisałeś: "Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają s
                                                    > ię na 70 albo i 90". No więc konkretnie, Fred, w tych miejscach 70 czy 90? Dlac
                                                    > zego tak uparcie unikasz odpowiedzi na to pytanie?

                                                    Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?
                                                    90 Radom, ekspresówka, 90 wioska I, 70 wioska II.
                                                    Jeszcze ci to dokładniej wytłumaczyć?

                                                    > > A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło?
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Wynika ono z badań mówiących o czasie reakcji kierowcy, długości dr
                                                    > ogi hamowania samochodu oraz szansach pieszego na przeżycie uderzenia z określo
                                                    > ną prędkością.

                                                    Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada, czy w tym miejscu jest on zasadny?

                                                    > > Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest
                                                    > > zasadniczo niepoprawne.
                                                    >
                                                    > Dziękuję, nie mam więcej pytań.

                                                    Niemniej, termin w takim użyciu spotyka się praktycznie powszechnie i bywa traktowany jako poprawny.
                                                    Skurwysyńska taktyka polegająca na wycinaniu fragmentów, które nie pasują do ideologii, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    > Co do "praktycznie powszechnego spotykania" - j
                                                    > ak się sam przypierdalasz do nieistniejącej praktycznie w normalnym języku różn
                                                    > icy pomiędzy "lub" i "albo", to jasnym jest, że oczekuję, że w innych swoich wy
                                                    > powiedziach będziesz równie precyzyjny.

                                                    Tu uznałem, że sam byłeś precyzyjny, ale faktycznie nie masz takiego obowiązku, skoro używamy powszechnie mowy potocznej.
                                                    Proponuję takie nieścisłości od razu wyjaśniać, bo za dużo czasu się traci na te pierdoły. No chyba że sprawia wam to przyjemność - zawsze można później napisać "sam nie wie co pisze - zmienia zdanie co chwila".

                                                    > > Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz
                                                    > pojmiesz).
                                                    >
                                                    > Nie można zapierdalać ile się chce. Należy przestrzegać ustanowionego ograniczenia

                                                    Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?




                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:24
                                                    > Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?

                                                    Odpowiedziałeś jakimś debilnym skrótem. Skąd mam wiedzieć, która cyferka odnosi się do czego?

                                                    > 90 wioska I, 70 wioska II.

                                                    Czyli dokładnie tak jak myśleliśmy. Jesteś niebezpiecznym pojebem, który dopuszcza jazdę 90 km/h na drodze w obszarze zabudowanym, gdzie drogą mogą poruszać się piesi.

                                                    I po chuj było to całe protestowanie, że nie 90 tylko 70, skoro sam właśnie stwierdziłeś, że jednak w konkretnym przypadku 90?

                                                    > Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada,
                                                    > czy w tym miejscu jest on zasadny?

                                                    Oczywiście. Są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury kryteria, które definiują obszar zabudowany. Na twoje nieszczęście nie mają one nic wspólnego z mierzeniem widoczności zakręconych wielokątów itp. pierdoletami:

                                                    Granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakiem D-42 powinna być powiązana z występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze mieszkalnym i występującym na drodze ruchem pieszych.
                                                    Znak D-42 powinien być umieszczony w pobliżu miejsca, w którym następuje wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi. Znak D-42 powinien być powiązany z takimi elementami zagospodarowania drogi, jak:
                                                    - początek chodnika,
                                                    - wyjazdy bramowe z posesji,
                                                    - pas postojowy lub parking wyznaczony wzdłuż jezdni,
                                                    - skrzyżowanie.


                                                    Oczywiście, zdarzają się - rzadko -znaki D-42 postawione nieprawidłowo, ale na pewno nie jest to żaden z dwóch przypadków podanych przez sama, które w rzeczy samej spełniają w 100% warunki określone w rozporządzeniu.

                                                    > Skurwysyńska taktyka polegająca na wycinaniu fragmentów,
                                                    > które nie pasują do ideologii, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    Skurwysyńska taktyka niezauważania, że odniosłem się wprost do "wyciętego" fragmentu, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    > Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne
                                                    > możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?

                                                    Nie podałeś. Podałeś jedną praktyczną i rozsądną możliwość - i jedną możliwość z dupy, której nikt rozsądny nie bierze pod uwagę.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 14.11.19, 12:13
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?
                                                    >
                                                    > Odpowiedziałeś jakimś debilnym skrótem. Skąd mam wiedzieć, która cyferka odnosi
                                                    > się do czego?

                                                    Instrukcję trzeba ci dawać, bystry inaczej, żebyś się domyślił, że kolejność odpowiedzi jest taka sama, jak kolejność linków?

                                                    > > 90 wioska I, 70 wioska II.
                                                    >
                                                    > Czyli dokładnie tak jak myśleliśmy. Jesteś niebezpiecznym pojebem, który dopusz
                                                    > cza jazdę 90 km/h na drodze w obszarze zabudowanym, gdzie drogą mogą poruszać s
                                                    > ię piesi.

                                                    Czyli dokładnie tak jak myślałem - nie odróżniasz drogi z dobrą widocznością i odsuniętymi od niej zabudowaniami z homeopatycznym ruchem pieszych od starówki, gdzie na wąskiej uliczce są powystawiane stoły restauracyjne/kawiarniane.

                                                    > I po chuj było to całe protestowanie, że nie 90 tylko 70, skoro sam właśnie stw
                                                    > ierdziłeś, że jednak w konkretnym przypadku 90?

                                                    I tak cały czas twierdziłem. Że w jakimś konkretnym przypadku 90 a w innym konkretnym przypadku 70.
                                                    A nie że wszędzie 90.
                                                    Nie dasz rady pojąć - za głupi jesteś.

                                                    > > Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada,
                                                    > > czy w tym miejscu jest on zasadny?
                                                    >
                                                    > Oczywiście.

                                                    No to jesteś głupi i pierdolisz.
                                                    Wiem z pierwszej ręki (od urzędnika pewnego starostwa), że urzędnik ustawia ograniczenia zza biurka.
                                                    Nie widząc w życiu drogi na oczy.


                                                    > Są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury kryteria, któ
                                                    > re definiują obszar zabudowany.

                                                    Ano są - i są nagminnie zlewane. OZ ustawia się często przy granicy administracyjnej miejscowości.
                                                    I nie musisz ich cytować - sam je cytuję, żeby pokazać, jak urzędnicy tego nie przestrzegają.
                                                    Weź dowolną wylotówkę z W-wy - wszędzie OZ w lesie albo na łące. Czasami podwyższenie do 60:

                                                    www.google.pl/maps/@52.2254365,21.1763471,3a,75y,263.11h,78.81t/data=!3m6!1e1!3m4!1szFizyPo-qJL_pRrCqG6gQg!2e0!7i13312!8i6656
                                                    www.google.pl/maps/@52.1130349,21.1100506,3a,75y,334.36h,69.7t/data=!3m6!1e1!3m4!1sqKOvySH_XD0HZtivAypoHw!2e0!7i13312!8i6656
                                                    www.google.pl/maps/@52.3152117,20.9199361,3a,75y,141.83h,82.13t/data=!3m6!1e1!3m4!1sWCNlsGlusWq9o_oY6M_1RQ!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > > Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne
                                                    > > możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?
                                                    >
                                                    > Nie podałeś. Podałeś jedną praktyczną i rozsądną możliwość - i jedną możliwość
                                                    > z dupy, której nikt rozsądny nie bierze pod uwagę.

                                                    Czyli dla ciebie, debilu, nie ma różnicy czy ktoś jedzie 70, 90 czy 200.
                                                    A nawet taryfikator odróżnia stopnie zagrożenia. Ty na to jesteś za głupi.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:16
                                                    > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopuszcza ob
                                                    > ie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, albo ni
                                                    > e pójdę"?

                                                    Znak C- 8 Nakaz jazdy w prawo lub w lewo.

                                                    Tu dla odmiany ustawodawca przewiduje możliwość jazdy w obie strony równocześnie, co nie?

                                                    (To tyle w dziedzinie mieszania operacji logicznych z językiem.)

                                                    Pzdr.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:11
                                                    carnivore69 napisał:

                                                    > > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopusz
                                                    > cza ob
                                                    > > ie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, a
                                                    > lbo ni
                                                    > > e pójdę"?
                                                    >
                                                    > Znak C- 8 Nakaz jazdy w prawo lub w lewo.
                                                    >
                                                    > Tu dla odmiany ustawodawca przewiduje możliwość jazdy w obie strony równocześni
                                                    > e, co nie?
                                                    >

                                                    Tak - wali go, w którą stronę pojedziesz. Możesz w obie naraz.

                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:37
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > O 70 nic tam nie widzisz?
                                                    >
                                                    > A jakie to ma znaczenie? Przy prędkości 70 km/h pieszy idący ulicą (brak chodni
                                                    > ka!) potrącony ginie tak samo, jak przy 90 km/h.

                                                    Jednak jesteś debilem.
                                                    Przy 70 się zatrzymasz na odcinku ok. 31m, przy 90 - 15 metrów dalej.
                                                    Nawet gdy dojdzie do potrącenia, to przeważnie po jakimś hamowaniu, więc jadąc 70 można zmniejszyć prędkość np. do 20, z 90 się to już nie uda.

                                                    A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym, że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje, albo po prostu kierowca nie reaguje.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:55
                                                    > Jednak jesteś debilem.

                                                    Nie, kochany. Debilem jesteś ty, to już ustaliliśmy. Niebezpiecznym debilem.

                                                    > A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym,
                                                    > że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje,
                                                    > albo po prostu kierowca nie reaguje.

                                                    Nie wszystkie. Wystarczy, że kilka procent sytuacji na tym może polegać - a polegać będzie z całą pewnością, jeśli nie ma chodnika i pieszy zmuszony jest iść jezdnią. I nie, nie potrzeba "wystrzelenia z procy na pełnym klemensie" - choć i to może się zdarzyć, gdy bramy posesji wychodzą wprost na jezdnię. Wystarczy, że kierowca nie zauważy pieszego, bo zasłoni mu go słupek auta albo zostanie oślepiony przez słońce, albo pieszym będzie po prostu nieostrożne dziecko.

                                                    No ale co tam, warto przecież poświęcić życie tych paru marnych kmiotków, żeby niebezpieczny debil klemens miał mieć komfort podróżowania z prędkością, jaką sam uważa za słuszną.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jednak jesteś debilem.
                                                    >
                                                    > Nie, kochany. Debilem jesteś ty, to już ustaliliśmy. Niebezpiecznym debilem.

                                                    Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa "albo"?
                                                    To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego, bo miałbym powód do niepokoju.

                                                    > > A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym,
                                                    > > że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje,
                                                    > > albo po prostu kierowca nie reaguje.
                                                    >
                                                    > Nie wszystkie.

                                                    Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica, czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.
                                                    Co zresztą ci w poprzednim poście uzasadniałem.
                                                    A debilem jesteś właśnie dlatego, że tej różnicy nie widzisz.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:57
                                                    > Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją
                                                    > znaczenia słowa "albo"?

                                                    My właśnie doskonale rozumiemy znaczenie słowa "albo". To oznacza, że nie wykluczasz, że w miejscach pokazanych przez sama lub podobnych właściwe byłoby ograniczenie do 90 km/h. To ty próbujesz w jakiś pojebany sposób przekręcić jego znaczenie.

                                                    > To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego

                                                    W takim razie jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo to ci nie grozi w żadnych okolicznościach.

                                                    > > Nie wszystkie.
                                                    >
                                                    > Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica,
                                                    > czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.

                                                    Nie ma znaczenia czy wszystkie, czy nie wszystkie, czy wręcz znikomy procent, drogi Fredzie. Nawet kilka takich przypadków w skali całego kraju absolutnie wystarczy jako uzasadnienie ograniczenia do 50 km/h na pokazanych przez sama obszarach. Te kilkadziesiąt sekund dłużej na przejazd przez wioskę ciebie i podobnych tobie debili nie zbawi, ale dla pieszych zmuszonych do maszerowania po jezdni może okazać się różnicą między śmiercią a życiem.

                                                    PS. Ładnie to tak zmanipulować cytat i wyciąć w zasadzie całą istotną treść, skurwysynu?
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją
                                                    > > znaczenia słowa "albo"?
                                                    >
                                                    > My właśnie doskonale rozumiemy znaczenie słowa "albo". To oznacza, że nie wyklu
                                                    > czasz, że w miejscach pokazanych przez sama lub podobnych właściwe byłoby ogran
                                                    > iczenie do 90 km/h. To ty próbujesz w jakiś pojebany sposób przekręcić jego zna
                                                    > czenie.

                                                    Sracie a nie rozumiecie, funkcjonalni analfabeci:
                                                    sjp.pwn.pl/szukaj/albo.html
                                                    albo I «spójnik wyrażający możliwą wymienność albo wzajemne wyłączanie się zdań lub części zdań»

                                                    > > To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego
                                                    >
                                                    > W takim razie jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo to ci nie grozi w żadnych okolicznościach.

                                                    Sezon na suchary został otwarty już jakiś czas temu, więc czego się było spodziewać?

                                                    >
                                                    > > > Nie wszystkie.
                                                    > >
                                                    > > Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica,
                                                    > > czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.
                                                    >
                                                    > Nie ma znaczenia czy wszystkie, czy nie wszystkie, czy wręcz znikomy procent, d
                                                    > rogi Fredzie. Nawet kilka takich przypadków w skali całego kraju absolutnie wys
                                                    > tarczy jako uzasadnienie ograniczenia do 50 km/h

                                                    Ale nie o tym jest mowa, funkcjonalny analfabeto.
                                                    Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych, czy jedzie się 70 czy 90.

                                                    > PS. Ładnie to tak zmanipulować cytat i wyciąć w zasadzie całą istotną treść, sk
                                                    > urwysynu?

                                                    W tej "istotnej części" nie ma niczego istotnego, matkojebco. Za wyjątkiem może tego, że potwierdziłeś swój debilizm, bo sam przyznałeś, że "kilka procent sytuacji na tym może polegać", czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym założeniem) stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równie dobrze z punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.
                                                    Czyli jesteś bardziej zdebilały niż przypuszczałem.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 17:05
                                                    > albo

                                                    To se jeszcze sprawdź znaczenie spójnika "lub" w tym samym słowniku, głąbie.

                                                    > Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych,
                                                    > czy jedzie się 70 czy 90.

                                                    Nie ma różnicy w stopniu powodowanego dla pieszych zagrożenia WZGLĘDEM poruszania się z przepisową i przewidzianą prawem w takich obszarach prędkością 50 km/h, głąbie. Jeśli nagle ktoś wyskoczy Fredowi na drogę / idący jezdnią pieszy potknie się i zachwieje próbując uniknąć pędzącego przez wioskę Freda w Skodawce / Fred nie zauważy pieszego w porę z jakiegokolwiek powodu, to Fred nie zdąży zareagować i zabije pieszego tak samo jadąc siedemdziesiątką, jak dziewięćdziesiątką. Przy prędkości Freda 50 km/h pieszy będzie miał niemałe szanse na przeżycie.

                                                    Krótko: punktem wyjścia jest obowiązująca pięćdziesiątka vs. twoje wyssane z koziej pyty wyższe limity.

                                                    > czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym założeniem)
                                                    > stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równie dobrze z
                                                    > punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.

                                                    Owszem, dla pieszego nie ma różnicy, bo uderzenie w niego - w tych kilku procentach przypadków, gdy kierowca pieszego nie zauważy w porę i nie będzie miał czasu na reakcję - z prędkością zarówno 70, jak i 90 jest śmiertelne. Dlatego należy tam jechać 50 i taki też jest tam limit. Słusznie ustanowiony.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:05
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych,
                                                    > > czy jedzie się 70 czy 90.
                                                    >
                                                    > Nie ma różnicy w stopniu powodowanego dla pieszych zagrożenia WZGLĘDEM poruszan
                                                    > ia się z przepisową i przewidzianą prawem w takich obszarach prędkością 50 km/h

                                                    Właśnie różnica jest, debilu, i to diametralna.
                                                    Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych (bo - wg twojej "logyki" - pieszemu wszystko jedno czy coś go pierdolnie jadąc 200 czy 90 czy 70)?

                                                    > > czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym za
                                                    > łożeniem)
                                                    > > stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równ
                                                    > ie dobrze z
                                                    > > punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.
                                                    >
                                                    > Owszem, dla pieszego nie ma różnicy, bo uderzenie w niego - w tych kilku procen
                                                    > tach przypadków

                                                    Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".
                                                    Debilizm galopujący.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:35
                                                    > Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim
                                                    > miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych

                                                    A może, kurwa, od razu z prędkością naddźwiękową? Tobie się wydaje, że dowiedziesz czegoś poprzez reductio ad absurdum, ale nawet tego nie potrafisz i kolejny raz wychodzisz na kretyna. Przecież w takim miejscu nie pojedziesz 200, choćbyś się zesrał. Ale nawet hipotetycznie - byłoby to o tyle nieobojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych, że jeszcze bardziej zwiększyłoby liczbę ofiar śmiertelnych względem 70 czy 90, które są do uniknięcia przy 50.

                                                    > bo - wg twojej "logyki" - pieszemu wszystko jedno czy coś
                                                    > go pierdolnie jadąc 200 czy 90 czy 70

                                                    Owszem, zasadniczo jest pieszemu wszystko jedno. W każdym z tych przypadków jest trupem.

                                                    > Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    > A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    > Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".

                                                    Owszem, bo ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. Ważne jest te kilka procent przypadków (ofiar śmiertelnych potrąceń!), których by NIE BYŁO, gdyby debilne Fredy w Skodawkach jeździły w takich miejscach przepisowe 50 km/h.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:14
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim
                                                    > > miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych
                                                    >
                                                    > A może, kurwa, od razu z prędkością naddźwiękową? Tobie się wydaje, że dowiedzi
                                                    > esz czegoś poprzez reductio ad absurdum

                                                    No to może 120. Też bez różnicy?

                                                    > > Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    > > A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    > > Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".
                                                    >
                                                    > Owszem, bo ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. Ważne jest te kilka procen
                                                    > t przypadków (ofiar śmiertelnych potrąceń!), których by NIE BYŁO, gdyby debilne
                                                    > Fredy w Skodawkach jeździły w takich miejscach przepisowe 50 km/h.

                                                    Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO, gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:34
                                                    > Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO,
                                                    > gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?

                                                    Nie ma. Bo celem jest bezwzględne bezpieczeństwo pieszego, który na takiej drodze i w takim miejscu może się poruszać - i to bardzo często, bo ma do tego pełne prawo, bo to jest, kurwa, jego miejsce zamieszkania, a może to być dziecko, albo osoba starsza, niedowidząca, niedołężna, nawet pijana (tak, to jest legalne). W czasie ewentualnego zdarzenia taki pieszy ma mieć jak największe szanse przeżycia.

                                                    Jeśli jadąc 70 zauważysz pieszego późno, ale zdążysz jednak wcisnąć hamulec, to i tak jest prawie pewne, że go walniesz. Jeśli będziesz jechał przepisowe 50 - w tej samej sytuacji jest duża szansa, że zdążysz wyhamować, a nawet jeśli nie, to uderzysz go z minimalną prędkością. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu (może być ich mnóstwo, kilka podałem) nie zauważysz pieszego w ogóle i walniesz go z prędkością 70 - pieszy jest trupem. Jeśli 50 - ma ponad 50% szans na przeżycie.

                                                    Czyli - podniesienie limitu powyżej 50 na drodze, którą normalnie poruszają się także piesi to prosta droga do zwiększenia liczby ofiar śmiertelnych.

                                                    www.autocentrum.pl/publikacje/porady/droga-hamowania-a-predkosc/

                                                    Obrazowo, samochód poruszający się z prędkością 30 km/h potrzebuje aż ok. 14 m na całkowite zatrzymanie się. To samo auto jadące 45 km/h zatrzyma się już po 22 m. Gdy na liczniku znajduje się 50 km/h auto zatrzyma się po 28 m. Przy 60 km/h będzie to już 36 m. Gdy auto jedzie 75 lub 90 km/h, wówczas od dostrzeżenia przeszkody do całkowitego zatrzymania przejedzie jeszcze odpowiednio 51 i 57 m!

                                                    Natomiast liczne badania, doświadczenia i raporty z miejsc zdarzeń pokazują, że w obszarze zabudowanym kierowca dostrzega pieszego mniej więcej w odległości 36 m przed pojazdem. Czyli jadąc szybciej niż 50 – 60 km/h nie ma absolutnie żadnych szans na wyhamowanie! Warto mieć to na uwadze za każdym razem, gdy w obszarze zabudowanym mamy ochotę mocniej wcisnąć pedał gazu.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:08
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO,
                                                    > > gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?
                                                    >
                                                    > Nie ma. Bo celem jest bezwzględne bezpieczeństwo pieszego, który na takiej drod
                                                    > ze i w takim miejscu może się poruszać

                                                    Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz pojmiesz).
                                                    Dodaję to do annałów twojej głupoty.
                                                    I to podobno ja jestem niebezpiecznym debilem ...

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:27
                                                    > Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz pojmiesz).

                                                    Nie można zapierdalać ile się chce. Należy przestrzegać ustanowionego ograniczenia i to ograniczenie we wskazanych przez sama miejscach powinno wynosić 50 km/h. A dla uważających inaczej - mandat i odebranie prawa jazdy.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:06
                                                    carnivore69 napisał:

                                                    > Klemens, jeśli obstajesz już przy alternatywie wykluczającej, to wrzuć zdjęcie
                                                    > drogi, która "spokojnie nadaje się na 90", ale "nie nadaje się spokojnie na 70"
                                                    > .

                                                    www.google.pl/maps/@52.1468387,21.0934157,3a,75y,144.42h,72.65t/data=!3m6!1e1!3m4!1s2PpyvcfuTrSBbGhrfYU0_w!2e0!7i16384!8i8192

                                                    Jest teraz 60 i ta droga nie nadaje się na 60.
                                                    Tak samo jak autostrada nie nadaje się na 30.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:11
                                                    Jechałem parę razy Przyczółkową 60 i droga ta świetnie się do tego celu nadawała.

                                                    Nie piszę o 30 i autostradzie (hehe, w konwecji tego wątku powinienem teraz zaserwować parę epitetów). Piszę o 70 (i jednojezdniowych drogach przez wioski, bo od nich rozpoczęła się dyskusja; w cywilizowanych warunkach zresztą 70 i na autostradzie spustoszenia nie przyniesie).

                                                    Pzdr.
                                            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:31
                                              > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                              Ty jednak jesteś debilem. Już abstrahując od ewidentnego obszaru zabudowanego, z licznymi wyjazdami z posesji (słabo widocznymi, bo drzewa zasłaniają) i totalnym brakiem chodnika (piesi na ulicy!), tam nawet szerokość jezdni i nawierzchnia nie pozwalają na tak szybką jazdę. Mam nadzieję, że szybko cię upolują i stracisz prawo jazdy, bo jesteś niebezpieczny dla otoczenia.

                • cheng2 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 13:31
                  >w takim stanie jaki jest<
                  To jak ten stan sprawdzić? Obecnie to: oględziny (dokładne, też od spodu) pomiar grubości lakieru, sprawdzenie szyb, sprawdzenie w warsztacie (ASO) stan podwozia itp. A co z silnikiem rozebrać na części i wtedy zobaczyć ich stan?
                  Jeśli coś opuściłem to dopisz.
                    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:12
                      schweppes1 napisał:

                      > Przebieg niewiele ci powie w sprawie silnika, bo nie wiesz jak był używany. Nal
                      > eży sprawdzić stan silnika - wycieki, sprężanie, skład spalin, osłuchać, przeje
                      > chać się, przyspieszyć, może dać na hamownię gdy samochód jest droższy, itp.

                      No to poleć ten sposób w liniach lotniczych. Tam jest coś takiego jak "resurs". Gdy się skończy, to nikt nie będzie sprawdzał czy są jakieś wycieki, tylko daną rzecz się wymienia lub w jakiś sposób obsługuje. Dzięki temu nie giną ludzie.
                      Ale ty wiesz lepiej.