Dodaj do ulubionych

W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej...

15.11.19, 14:54
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25408565,jaworzno-walczy-ze-smiercia-na-drogach-tosza-protestuja-ci.html#s=BoxMMtImg1
"Dziś już nie można powiedzieć, że "Polska to inna kultura, a takie rozwiązania to można stosować w Sztokholmie, Amsterdamie lub Kopenhadze". Nasz przykład pokazuje, że to nie jest argument - mówi Tomasz Tosza z Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. To właśnie w tym mieście niemal od roku nikt nie zginął w wypadku drogowym. Jaworzno postawiło nie tylko na rozwój komunikacji miejskiej, ale także na obwodnice i wymuszenie niższych prędkości jazdy w mieście, m.in. poprzez zwężenie jezdni, budowę wysepek, skwerków i powierzchnie wykładane kostką brukową."

Bo na Klemensów, takie rzeczy jak wiemy nie działają...

Pytanie zatem brzmi... jak dobrać geny populacji, by i w innych miastach Klemensy wyginęły?

--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Obserwuj wątek
    • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 15:46
      Inny cytat z wywiadu
      Niemcy kilka lat temu zbadali rejestratory pokładowe samochodów, które brały udział w wypadkach. Co się okazało? Ok. 90 proc. kierowców nie zrobiło najprostszej rzeczy, jaką można było zrobić. Nie użyli hamulca. Wszystko przez to, że sytuacja na drodze była dynamiczna i chaotyczna.

      To dla tych, którym się wydaje, że zapierdalając dziewięćdziesiątką przez wioskę bez chodnika zdążą wyhamować przez wychodzącym na jezdnie pieszym.

      > Pytanie zatem brzmi... jak dobrać geny populacji, by i w innych miastach Klemensy wyginęły?

      Po prostu trzeba im maksymalnie utrudnić życie. Jak będą skamleć, że chciałyby gnać przez wioski 90 km/h, to trzeba we wioskach zrobić przejścia dla pieszych z progami spowalniającymi. Nie chciały jechać pięćdziesiątką - pojadą trzydziestką. A wtedy albo się ucywilizują, albo żyłka im sama pęknie.
      • trypel Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 15:54
        Mi sie naprawdę bardzo podobają podniesione skrzyżowania częste w Baltykach. Czyli tam gdzie skrzyżowanie droga jest uniesiona łagodnym podjazdem i zjazdem na odcinku 15-20 m.
        Jak jedziesz 40-50 to nawet nie zauważasz ale 80tka już nie przejedziesz bo zawieszenie dobija a w niższym aucie to i miska zahaczysz. To jedyne miejsca gdzie nawet tiry grzecznie 50tka jadą.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • klemens1 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 16:08
        vogon.jeltz napisał:

        > Inny cytat z wywiadu
        > Niemcy kilka lat temu zbadali rejestratory pokładowe samochodów, które brały
        > udział w wypadkach. Co się okazało? Ok. 90 proc. kierowców nie zrobiło najpros
        > tszej rzeczy, jaką można było zrobić. Nie użyli hamulca. Wszystko przez to, że
        > sytuacja na drodze była dynamiczna i chaotyczna.

        >
        > To dla tych, którym się wydaje, że zapierdalając dziewięćdziesiątką przez wiosk
        > ę bez chodnika zdążą wyhamować przez wychodzącym na jezdnie pieszym.

        Sam nie zrozumiałeś, co zacytowałeś. Pusta droga to nie jest sytuacja "dynamiczna i chaotyczna".
        Twoje pojmowanie sprowadza się wyłącznie do zarejestrowania znaku i deklaracji prędkości. Cała reszta cię przerasta.
      • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 16:25
        > Klemensy jeżdżą tak, jak warunki na to pozwalają,

        Wiemy o tym doskonale. Dlatego własnie Polska jest w EU w pierwszej piątce jeśli chodzi o ofiary śmiertelne wypadków drogowych na milion mieszkańców i na pierwszym miejscu(!) w statystyce liczba trupów na milion kilometrów.

        > więc się odpierdol.

        No patrz. Przypełzł do kolejnego wątku i znów w pierwszym poście na dzień dobry bluzga. Wejście Smoka normalnie.

        Co mówiłeś, Fred, o kontrolowaniu swoich emocji?
        • klemens1 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 16.11.19, 12:26
          vogon.jeltz napisał:

          > > Klemensy jeżdżą tak, jak warunki na to pozwalają,
          >
          > Wiemy o tym doskonale. Dlatego własnie Polska jest w EU w pierwszej piątce jeśl
          > i chodzi o ofiary śmiertelne wypadków drogowych na milion mieszkańców i na pier
          > wszym miejscu(!) w statystyce liczba trupów na milion kilometrów.

          Niewątpliwie dlatego.
          Znowu starasz się udawać ciekawego, inteligentnego i ironicznego, a twojego znienawidzonemu Pietrzakowi mógłbyś co najwyżej kule ssać.

          > > więc się odpierdol.
          >
          > No patrz. Przypełzł do kolejnego wątku i znów w pierwszym poście na dzień dobry
          > bluzga. Wejście Smoka normalnie.
          >
          > Co mówiłeś, Fred, o kontrolowaniu swoich emocji?

          Mówiłem, pseudointeligencie, że próbujesz zgrywać takiego, co kontroluje swoje emocje, ale często ci się ta kontrola zawiesza.
          Ja przynajmniej jestem sobą - zawsze tak się odzywam. Niezależnie od emocji.
    • bimota Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 16:10
      1. W jakiejs pipidowie udalo sie zaliczyc rok bez trupa i wielkia sensacja. PRzypuszczam, ze w Pozaniu tez by sie takie okresy znalazly, a jest 10x wiekszy.
      2. Od kiedy to sie tak trupami przejmujecie ? W dyskusjach o przydroznych drzewach jakos takiej troski nie widac...

      --
      NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
    • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 17:37
      Ale ten "expert" z zarzadu Drog i Mostow to chyba to piszesz temu przeczy mowiac

      "Bawią mnie tłumaczenia polskich kierowców, którzy twierdzą, że koniecznie muszą mieć samochód, który ma 250 koni. Twierdzą, że w razie czego będą mogli użyć dodatkowej mocy po to, by zareagować i się uratować. Tymczasem w trakcie wypadków często nie ma szans na to, by zahamować, a co dopiero przyspieszyć. 250 koni to demonstracja wielkości własnej męskości."

      I wcale nie wyjasnia jak sie to ma do wypadkow .... po prostu uwaza jak Misio - Polo jest najlepsze a 24 KM wystarczja
      • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 18:10
        > I wcale nie wyjasnia jak sie to ma do wypadkow

        Ma się oczywiście tak, że jak zapytasz posiadacza 250 koni, po co mu taka moc, to często usłyszysz odpowiedź jak w cytacie. Tymczasem fakty są takie, że 250 KM częściej przyczyni się do wypadku, niż zdoła mu zapobiec.

        > po prostu uwaza jak Misio - Polo jest najlepsze a 24 KM wystarczja

        Mam do Yariski ten śmieszny program, o którym pisałem w wątku "oszczędność hybrydy". Wyświetla mi na bieżąco m.in. ile mocy generuje w danym momencie silnik spalinowy i elektryczny. Jadąc w trybie spalinowym, całkowicie normalnie, widzę wskazania silnika spalinowego w granicach 18-25 kW czyli 25-34 KM. Podczas zdecydowanego przyspieszania uzyskiwana moc rośnie do ok. 45 kW czyli 62 KM. Przy czym maksymalna moc silnika spalinowego to 75 KM. Zgoda, to jest bardzo mały samochód, ważący około tony. Zatem nawet do dwutonowego SUV-a absolutnie wystarczający do normalnej jazdy będzie silnik, powiedzmy, 180-konny. Do 250 KM wciąż jeszcze bardzo daleko.
        • bwv1080 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 18:32
          vogon.jeltz napisał:
          > Podczas zdecydowanego przyspieszania uzyskiwana moc rośnie do ok. 45 kW
          > czyli 62 KM. Przy czym maksymalna moc silnika spalinowego to 75 KM.

          Bądźmy sobie szczerzy: podczas przyspieszania Yarisem HSD (a także i Aurisem HSD) zdecydowane jest tylko jedno - odgłosy układu napędowego. Natomiast przyspieszenie zdecydowane jest znacznie mniej (blisko 12 sekund 0-100 km/h).

          Oczywiście nie przeszkadza to w jeździe, ale należy być tego świadomym. I jasno postawić sprawę, że to są osiągi w skali absolutnej bardzo skromne. Samochodem z poważnie ponad 100 KM/t - i to prawdziwych koni, a nie tych zasypiających w układzie HSD przy wyższych prędkościach - można znacznie więcej.

          > fakty są takie, że 250 KM częściej przyczyni się do wypadku, niż zdoła mu zapobiec.

          W tym aspekcie pełna zgoda.
          • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 18:49
            > Natomiast przyspieszenie zdecydowane jest znacznie mniej (blisko 12 sekund 0-100 km/h).

            W czasie typowej jazdy przyspieszenie jest absolutnie wystarczające. Jak się wie, jak tym jeździć - a ja wiem - to nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem i innymi manewrami wymagającymi przyspieszenia. Ale to może po prostu dlatego, że raczej rzadko zdarza mi się przyspieszać od zera do setki.

            > I jasno postawić sprawę, że to są osiągi w skali absolutnej bardzo skromne.

            Bez przesady. To są typowe osiągi samochodów kompaktowych czy nawet klasy średniej (z podstawowymi silnikami) sprzed zaledwie paru lat. Z silnikami benzynowymi, bo w dieslach przyspieszenie 0-100 sięgało nawet 14 sekund.

          • jestklawo Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 20:16
            la(cran)mer bredzi:

            (przyspieszenie) to są osiągi w skali absolutnej bardzo skromne.

            :))) gosciowi popieprzyło sie zero absolutne ze skalą absolutną. Nie śmiem zakładać, że ze skalą mapy.
            Jeśli przyspieszenie odnosić do skali, to raczej do ilorazowej, na pewno nie do skali mapy :)))

            Jeśli la(cran)mer chciał znowu zabłysnąć, to prawdziwym byłoby stwierdzenie, że "przyspieszenie zdecydowane jest znacznie mniej (blisko 12 sekund 0-100 km/h)" jest w skali absolutnej zdecydowanie lepsze niż PF 126p
        • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 18:33
          A ja tez wiem ze wyatrczy 100KM do jezdzenia....
          Ale i wystarczy min emrytura czy pensja do przezycia.

          Mozna snuc domysly czy 250KM pomaga czy nie w szansach na kolizje.
          Czasami pomoze czasami nie mnie sie wile rtazy zdzrzylo ze uniknalem kolizji wlasnie dzieki temu ze moglem zagonic do pracy wszytkie moje 300+ koni....
          Co wiecej , samochody z silnikami o duzej mocy zwykle maja tez mocniejsze hamulce...czest lepsze zawieszenie, moga sie szybciej wlaczyc do ruchu szybciej i pewniej moga zrobic niebezpieczny manewr bezpiecznie.
          Ale ten czlowiek pisze jedynie ze " 250 koni to demonstracja wielkości własnej męskości."
          No coz pewnie ma auto z 110KM... mozna pozalowac go jedynie.
          • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 18:38
            > Co wiecej , samochody z silnikami o duzej mocy zwykle maja tez mocniejsze hamulce...
            > czest lepsze zawieszenie,

            To prawda...

            > moga sie szybciej wlaczyc do ruchu szybciej i pewniej moga
            > zrobic niebezpieczny manewr bezpiecznie.

            ... a to już niekoniecznie. Należałoby zbadać, na ile potężne silniki rzeczywiście umożliwiają szybsze wykonanie niebezpiecznych manewrów, a na ile skłaniają do wykonywania ich w sposób jeszcze bardziej ryzykowny - na zasadzie: "mam zapas mocy pod maską, więc zdążę". Nie odważyłbym się obstawić rezultatu.
            • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 20:04
              A jesli chodzi o manewry to bez wzgledu na moc silnika wszytko zalezy od kieorcy - jesli kierowca zdaje sobie spraw ile i co moze jego samochod oraz ile i co moze on i po polaczy to na pewno moze to zrobic lepiej z duzym silnikiem....
              Np ryzyowny manewr wyprzedznia to na pewno mozna zrobic szybciej...niekoniecznie bezpieczniej ale wszytko zalezy od oceny ajk wyzej..
              Klub do ktorego naleze robi kursy gdzie kierowcy maja wlasnie okazje poznac swoje mozliwosci i mozliwosci swojego auta w bezpiecznych warunkach...
        • trypel Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 19:00
          Tez mam taki ekran z ciśnieniem doładowania i mocą. Ostatni stwierdziłem ze do jednostajnej jazdy w mieście Tiguan potrzebuje silnika 125ccm i 15 koni. Przy 70 zapotrzebowanie na moc na płaskim to 8kW
          Ale w innych sytuacjach 190 koni sie przydaje

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 19:33
            > Przy 70 zapotrzebowanie na moc na płaskim to 8kW

            Fakt, te 30 koni to mam podczas podjazdu pod górkę. Na płaskim połowę z tego albo jeszcze mniej. Właśnie sprawdziłem.

            > Ale w innych sytuacjach 190 koni sie przydaje

            Przewrotnie spytam: ile z tych sytuacji to takie, do których nie doszłoby w ogóle, gdybyś nie wiedział, że masz pod maską 190 KM?
            • trypel Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 19:46
              Przewrotnie odpowiem ze zero.
              Przesiadłem sie z tiguana 150 na 190.
              Dużo łatwiej sie włączyć do ruchu.
              Zmienić pas na lewy jadąc miedzy łodzią a Wawa.
              Ja już ryzykuje tylko na motocyklu.
              Autem nie przekraczam 150.

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • tbernard Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 17.11.19, 12:54
                Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Mając mocniejszy silnik, statystyczny kierowca znacznie częściej podejmuje ryzyko wyprzedzania przy potencjalnej czołówce na jednojezdniówce. Większość robi to po przyklejeniu się do dupy i wychylaniu na lewo, co świadczy, że nie mają żadnych umiejętności poza wciśnieciem gazu w podłogę i zaufaniu w wielką moc.
                • klemens1 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 18.11.19, 09:41
                  tbernard napisał:

                  > Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Mając mocniejszy silnik, statystyczny kierow
                  > ca znacznie częściej podejmuje ryzyko wyprzedzania przy potencjalnej czołówce n
                  > a jednojezdniówce.

                  Zależy od natężenia ruchu. Przy małym większa moc jest bezpieczniejsza - tam, gdzie "małomocnik" by ryzykował, ten silniejszy wyprzedzi dużo szybciej.
                  Przy większym ruchu małomocnik będzie jechał za zdezelowanym dostawczakiem, a silniejszy wyprzedzi, ale przy ryzyku.

                  > Większość robi to po przyklejeniu się do dupy i wychylaniu n
                  > a lewo, co świadczy, że nie mają żadnych umiejętności poza wciśnieciem gazu w p
                  > odłogę i zaufaniu w wielką moc.

                  A to fakt. Co ciekawe, kilkadziesiąt km dalej, już w mieście (światła, 3 pasy w jedną stronę) doganiam bmw, które mnie wyprzedzało i wysuwam się przed niego. Jakim cudem? Po prostu wybieram mniej zatłoczony pas - zero zasługi mocy silnika.
              • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 17.11.19, 13:09
                > Dużo łatwiej sie włączyć do ruchu.

                Niby ci wierzę, ale jednak ci nie wierzę. Jak bardzo można odczuć różnicę pomiędzy 150 a 190 KM (w otherwise tym samym samochodzie) przy włączaniu się do ruchu? Przecież ten manewr odbywa się od zera i najniższych obrotów, gdzie moc nie jest nawet zbliżona do maksymalnej.
                • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 17.11.19, 17:55
                  wet przy obecnych gdzie turbo jest praktycznie norma?

                  Ale to wszytko zalezy od ludzi a nie maszyn.. I mae i duze silniki maja swoje pro i con. J
                  eden woli chude inny grubsze ...
                  A to ze "eksperci" i misiaczki inne zakompleksione osoby uwazaj ze posiadanie duzego silnika, duzego auta, duzego domu, to tylko chec pokazania sie... Logika biedoty...
                  • klemens1 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 18.11.19, 09:44
                    engine8 napisał(a):

                    > A to ze "eksperci" i misiaczki inne zakompleksione osoby uwazaj ze posiadanie d
                    > uzego silnika, duzego auta, duzego domu, to tylko chec pokazania sie... Logika
                    > biedoty...

                    "Dużego" - niekoniecznie. Chodzi o to, co chcesz tym wyrazić na zewnątrz. A sam przyznałeś, że "bmw rządzi".
                • trypel Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 17.11.19, 22:03
                  Byłem nieprecyzyjny. Włączaniu sie do ruchu z pasa rozbiegowego na Ske albo autostradę. Nawet nie wiedziałem ze te 40 końi różnicy to aż tyle.
                  Ruszanie z uwagi na dsg jest kiepskie.
                  Naprawdę już nie ryzykuje. Jasne ze wyprzedzam na normalnych drogach ale nie pamietam kiedy doprowadziłem kogoś z naprzeciwka do hamowania lub choćby podniesienia ciśnienia.

                  Dzisiaj cała drogę od stadionu wrocławskiego do konotopy zrobiłem na tempomacie. Nawet luk na A1 udało mi sie zrobić bez dotykania pedałów, ciekawe doświadczenie :)


                  --
                  Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • tbernard Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 18.11.19, 07:54
                    Ale teraz nadal byłeś nieprecyzyjny.
                    Aby włączać się do ruchu z pasa rozbiegowego na Ske lub autostradę, to by najpierw trzeba było zatrzymać się tak bez powodu (z punktu widzenia warunków na drodze) na przykład aby pasażera wysadzić i ponownie ruszyć. Bez tego to nie jest manewr włączania się do ruchu.
                  • klemens1 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 18.11.19, 10:37
                    trypel napisał:

                    > Byłem nieprecyzyjny. Włączaniu sie do ruchu z pasa rozbiegowego na Ske albo aut
                    > ostradę. Nawet nie wiedziałem ze te 40 końi różnicy to aż tyle.

                    To raczej zasługa momentu obrotowego - 40% więcej.

                    > Ruszanie z uwagi na dsg jest kiepskie.
                    > Naprawdę już nie ryzykuje. Jasne ze wyprzedzam na normalnych drogach ale nie pa
                    > mietam kiedy doprowadziłem kogoś z naprzeciwka do hamowania lub choćby podniesi
                    > enia ciśnienia.

                    Ze słabszym silnikiem byś co najmniej podniósł ciśnienie albo się wlókł z kimś.

      • misiaczek1281 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 16.11.19, 23:54
        engine8 napisał(a):

        > Ale ten "expert" z zarzadu Drog i Mostow to chyba to piszesz temu przeczy mowia
        > c
        >
        > "Bawią mnie tłumaczenia polskich kierowców, którzy twierdzą, że koniecznie musz
        > ą mieć samochód, który ma 250 koni. Twierdzą, że w razie czego będą mogli użyć
        > dodatkowej mocy po to, by zareagować i się uratować. Tymczasem w trakcie wypadk
        > ów często nie ma szans na to, by zahamować, a co dopiero przyspieszyć. 250 koni
        > to demonstracja wielkości własnej męskości."
        >
        > I wcale nie wyjasnia jak sie to ma do wypadkow .... po prostu uwaza jak Misio -
        > Polo jest najlepsze a 24 KM wystarczja

        24 to było w Cinguecento - też dawało radę:)
        teraz jest 75 KM... w mieście nie potrzebuję więcej...więc popieram powyższą tezę z tym że ta granica to dla mnie 120 KM a nie 250 :)
        • bwv1080 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 20:17
          engine8 napisał(a):
          > Ja to uwazam ze mniej wiecej po roku od otrzymai prawa jazdy kazdy kieorca powi
          > nin skonczyc kurs wlasnie jak wykonywac szybkie manwwry.

          Dajesz małpie brzytwę. Jeszcze się żółtodziób nie nauczył patrzeć tam, gdzie trzeba, rozumieć sytuacje i umieć przewidzieć jej rozwój, a Ty chcesz go uczyć "dynamicznej", czyli bezmyślnie zerojedynkowej jazdy.

          Jedynym dynamicznym manewrem, jakiego winien się uczyć taki żółtodziób, to manewr prawidłowo wykonanego awaryjnego hamowania.
          • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 23:21
            Ja sie nie zgadzam ze tylko hamowanie.. Moj syn to przeszedl po jakichs 5 latach jazdy (Niektorzy sa gotowi na to po roku inni po 5 latach ale praktycznie kazdy powinien to przejsc.)
            wiedzial kiedy mu kola sie podniosa albo straca przyczepnosc i kiedy mozna po ostrym i niespodziewanym skrecie z dosc duza szybkoscia w jedna strone odbic w druga....
            A najwiecej roadsci sprawiaja zwykle jazda w kontrolowanym poslizgu (po wodzie albo rozsypanej kukurydzy) oraz jazda po elipsie z zablokowana (reka) kierownica i kierowanie jedynie pedalem gazu...
            A najwieksze przerazenie to jazda slalomem ze smartfonem w rece... piszac czy nawet czytajac SMSy.
            • engine8 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 23:24
              I w tym niekonicznie chodzi o to aby te manewry potrafili spokojnie i pewnie wykonywac ale aby je przezyli i sie z nimi oswoili... bo jak sie cos takiego zrarzy to nie beda panikowac..
              I wypbraz sobie ze po jakims czasie wszycy z ktorymi udalo sie skontakowac i ich rodzice uwazali to za najlepiej wydan kase..
      • vogon.jeltz Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 17.11.19, 12:25
        Jak widać klemensów nie brakuje:
        [i- ]Czy pan dysponuje innymi danymi?
        - Nie. Dysponuję swoim wieloletnim doświadczeniem kierowcy.[/i]

        Czyli tradycyjne: co tam statsy, liczy się moje Głębokie Przekonanie[TM]. Ale i tak najbardziej uśmiałem się z "filozoficznej" teorii tego Freda: kultura "organiczna" vs. "mechaniczna". Zawsze, kiedy wydaje ci się, że klemensoid osiągnął dno intelektualne, słyszysz głośne pukanie od spodu.
    • kos52 Re: W Jaworznie Klemensy nie jeżdżą najwyraźniej. 15.11.19, 21:40

      Już oceniałem to:
      Typowe dziennikarsko-polityczne wprowadzanie ludzi w błąd.

      Ja widzę, że Jaworzno ma dobrze zorganizowany system komunikacyjny!
      - autostrada A-4 omija miasto - jest obwodnicą od strony południowej i zachodniej aglomeracji;
      - droga krajowa nr 79 przechodzi przez środek miasta - ma możliwie dużą prędkość i przepustowość - czyli stanowi śródmiejską drogę szybkiego ruchu. Tam skrzyżowania i przejścia w drugim poziomie, tam dwa i trzy pasy ruchu na skrzyżowaniach sterowanych sygnalizacją świetlną kierunkową z kamerami detekcyjnymi, tam za skrzyżowaniem w razie potrzeby zanika pas lewy, tam krawężniki o wysokości do 10 cm, tam brak chodników i dróg rowerowych i ruchu lokalnego przyległego do tej jezdni... czyli wszystko to, czym powinny się charakteryzować drogi krajowe.
      Tam skrzyżowania okrężne o średnicy zewnętrznej ok. 40-50 m są skanalizowane a ruch w prawo odbywa się poza jezdnią ronda.Takie ronda zapewniają najlepszą i właściwą odległość widzenia pojazdu w ruchu okrężnym, ocenę jego zamiarów i podejmowanie decyzji (czas ok.3 s) - TO NIE BRAK WIDOCZNOŚCI DECYDUJE O BEZPIECZEŃSTWIE panie redaktorze!

      I najważniejsze: ludziska widząc DOBRE rozwiązania odpłacają się DOBRYM zachowaniem na drodze !

      Zawężenia jezdni zabierają drogę i miejsce rowerzystów, zabierają miejsca ratunkowe, miejsca na zjechania przy zbliżaniu się pojazdów uprzywilejowanych, nie pozwalają na kontynuację ruchu dwoma pasami przy remontowaniu, przy wypadku lub kolizji na jednym z pasów - jednym słowem potrafią dokładnie sparaliżować miasto.
      Wysepki są obciążeniem i utrudnieniem dla wszystkich 99,8% normalnie korzystających z dróg. Dla piratów nie są żadną przeszkodą a nawet bywają zachętą do skoków zwłaszcza jak młokos jedzie nie swoim pojazdem. Nie zagwarantują też zachowania pieszego np. jego wchodzenia zza pojazdu zatrzymanego przed przejściem. Nie regulują, nie porządkują ruchu - czynią ten ruch chaotyczny i nieprzewidywalny. Wtedy o nieporozumienie nietrudno!
      Jednokierunkowość ulic z miejscami do parkowania jest pożądana.
      Blokada możliwości zatrzymania pojazdu klienta, pojazdu przy dostawie towaru, podejrzewam, że skończyło mikrodziałalność rodzinnych biznesów przy głównej ulicy w centrum miasta. To dokładny interes wielkich korporacji.
      Kto za to płaci ? i dlaczego?
      Za te utrudnienia, za te blokowania normalnego ruchu drogowego, za to sączenie nienawiści w stosunkach pieszy-kierowca, za wzrost agresji drogowej, za prowadzenie wojny polsko-polskiej, za zabijanie pieszych na przejściach są osoby odpowiedzialne.
      Dlaczego takie problemy i takimi sposobami na poprawę komunikacji nie posługują się Niemcy ?

      Bajkopisarzom uwierzyli nasi sprawujący władzę - trzeba mieć nadzieję, że nie dostaną na te dziwolągi pieniędzy !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka