Dodaj do ulubionych

Luksus - trochę pomieszane....

12.12.19, 15:28
Cos tu bylo o luksusie bogactwie i pare razy dyskusje dotyczyly marek aut w tym zakresie....

wyborcza.pl/7,155287,25504297,badania-o-luksusie-jaroslaw-kaczynski-na-czele-listy.html#s=BoxOpImg5
A tu sam raport: home.kpmg/pl/pl/home/insights/2019/12/raport-kpmg-w-polsce-pt-rynek-dobr-luksusowych-w-polsce-luksus-przez-pokolenia.html

Ale jak czytam, że luksusowy alkohol, to np: Jack Daniel’s, Johnnie Walker czy Ballantine’s, to trochę żałość ogarnia :-(. Gdzież to luksusowe marki alkoholu???


--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Obserwuj wątek
          • engine8 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 18:52
            No przy jego ilosciach i mozliwosciach to juz sie nie pije aby sie delktowac smakiem ale pije sie aby sie upic i liczy sie alkohol..
            No i Polacy niestety poczuli skutki tego Red Label po Jalcie... Moze jakby pil cos lepszego i mniej to by bylo lepeiej? Zwlaszcza ze w Stalinie znalalzl dpbrego kompna do alkoholu...
            No i jak do tego dodac FD Roosevelta - ktory chyba tez absynentem nie byl to w Jalcie mieli niezle party i Polske po prostu przepili..


            No ale jedno mi zostalo po nim

            Tzn to jak mu jakas tam dama powiedziala ze jest uchlany...
            A on jej na to ze ona zas jest nie tylko brzydka ale wrecz wstretnie brzydka
            No i on jutro bedzie trzezwy a ona pozostnie wstretnie brzydka.

            • waga170 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 19:35
              Moze Stalinowi spodobalo sie ze label byl Red? Gdzies o tym Red Label wyczytalem i nie bardzo chcialo mi sie wierzyc. A moze kiedys Red Label byl lepszy niz dzisiaj? Zauwazylem natomiast jedna ciekawa rzecz. Glennfidlich, taki w trojkatnej butli, jeszcze gorszy od RL, po duzej imprezie zostal sprzatniety do... piwnicy. Butelka byla napoczeta ale potem zakrecona. Jak to znalezlismy (u Rodzicow) po dokladnie 15 latach, to pilo sie jak istne miodzio! Nie tylko "aged" w beczce, ale w ogole age sie chyba liczy, cos sie tam "przegryza" bo bylo naprawde znakomite! No luksus panie, luksus.
            • tbernard Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 08:06
              engine8 napisał(a):


              > No i Polacy niestety poczuli skutki tego Red Label po Jalcie... Moze jakby pil
              > cos lepszego i mniej to by bylo lepeiej? Zwlaszcza ze w Stalinie znalalzl dpbr
              > ego kompna do alkoholu...
              > No i jak do tego dodac FD Roosevelta - ktory chyba tez absynentem nie byl to w
              > Jalcie mieli niezle party i Polske po prostu przepili..

              Podobno bardziej Róswelt przepił i lizał tyłek Stalina, a Czerczil trochę się stawiał, ale
              uświadomili mu jego miejsce w szeregu i już tylko chlanie mu tam pozostało.
          • galtomone Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 21:11
            waga170 napisała:

            > Winston Churchill pil literek tych szczyn dziennie.


            I co z tego? Jak bogaty czy sławny je zwykły makaron to on się staje luksusowy?

            Nie dyskutujemy o gustach i smakach tylko o społecznym odbiorze marki czy produktu, czerwony Jaś nie jest dobrem luksusowym.

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
    • carnivore69 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 16:26
      Akurat w raporcie KPMG jest to wyjaśnione "luksus w przypadku napojów alkoholowych jest kojarzony w Polsce bardziej z rodzajem alkoholu (whisk(e)y, szampan) niż z markami typowo z wyższej półki". Nie wiem dlaczego ogarnia Cię żałość. Zwłaszcza, że postrzegany za luksusowy koniak to taki od 1,5 tys., a wino od 1 tys.

      Żeby było w temacie forum, to luksusowy samochód zaczyna się od 315 tys., więc segment E ogólnie się nie łapie.

      Generalnie nie ma się do czego się przyczepić, poza tym, że nie wiem co to jest "luksusowy obraz", a także uważam, że sprzęt grający za 14 tys. (czyli np. amplituner za 1/3, głośniki za 1/2 i odtwarzacz + jakieś peryferia za resztę) to raczej bliżej mainstreamu dla dużej grupy melomanów.

      Pzdr.
    • qqbek Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 23:16
      Ja Ballantine's nawet lubię (12 YO, a 17 YO jest już naprawdę smaczna), choć generalnie wolę słodową.
      Inna sprawa, że to zwykła "wóda na myszach" atrybutów ekskluzywności jej nie przypisuję.
      Codziennie noszę mechaniczną Omegę, piszę jednym z droższych modeli Parkera - to tu upatrywałbym swoich ciągotek do "luksusu", a nie w piciu whisky.
      Oczywiście - bez trudu kupić można zegarek za 100 (a nie za poniżej 10, jak mój), czy pióro za 10 (a nie za niecały tysiąc, jak moje) i to jest moim zdaniem prawdziwy luksus, bez cudzysłowu.

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • carnivore69 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 12.12.19, 23:56
        Konsumpcji alkoholu (w tym ciekawszych "wód na myszach") też nie uznawałbym za znamię luksusu. Choć może jakiś szampan w spa gdy nie ma dzieci można pod ów luksus podciągnąć.

        Też myślę, że zegarek i pióro to chyba jedyne oznaki ciągot u mnie. W sumie nawet trywialną notatkę fajniej się moim zdaniem sporządza mont blankiem, a tag heuer z przełomu tysiącleci wyjątkowo mi leży zarówno na co dzień w zakladzie pracy jak i przy wakacyjnej konsumpcji (niekoniecznie luksusowego) wina na plaży.

        Pzdr.
        • qqbek Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 00:17
          Ano właśnie - Montblanc to już, IMHO, marka luksusowa.
          Trzeba się sporo naszukać, żeby kupić Parkera (marka popularna) za tysiąc złotych (no dobra, mój "stał" kiedyś za 1,5, ale to stara kolekcja była i przecenili na 960 chyba), a Montblanc kupisz za tyle... albo zepsute, albo na wyprzedaży.

          Tag Heuer - nie moja bajka - lubię zegarki eleganckie, a nie sportowe. Ale znów - nie trzeba Omegi czy Tag Heuer-a - podobają mi się nawet te tańsze Atlantic-i (zresztą dziadek dostał Atlantic-a na promocję oficerską (za drugą lokatę z rocznika w szkole) w 1937 roku i ten zegarek jest w rodzinie do dziś - to, że niekoniecznie Doxa czy Patek nie oznacza jeszcze, że to jest zła marka).

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • carnivore69 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 00:28
            Do Atlantików też mam sentyment. Jako dziecko bawiłem się takowym mamy, po czym nie można było go zlokalizować. Zegarek odnalazł się w końcu po kilku dniach swieżo upranej pościeli i de facto był to koniec jego operacyjnego żywota.

            Pzdr.
            • qqbek Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 01:03
              Swoją drogą ciekawa sprawa z Doxą - kiedyś marka elitarna, teraz... cóż...
              A co do sentymentów - ja mam do Parkera.
              Nie wiem skąd, może po lekturze "Króla Szczurów" Clavell-a, a może już wcześniej zaszczepiony, ale jest. I to pomimo "plebejskości" tej marki.

              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • waga170 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 00:02
        Moj brat poszedl wymienic baterie do zegarka. Za MNIEJ niz wymiana baterii kupil nowy zegarek z bateria. I co sie okazalo, jego zegarek, kwarcowy, byl jebany dokladniejszy niz moja Omega, automatyczna. Ale jego zegarek pewnie by wysiadl pierwszy gdybysmy obaj zanurkowali do 300 metrow. Moze nawet juz na pierwszych metrach, bo moj to jednak byl luksus.
        • carnivore69 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 00:19
          Wczoraj obejrzałem (drugi raz, po dobrych paru latach) Unknown z Liamem Neesonem. Z taką Omegą (czy ekwiwalentem) przeżyłbyś w Berlinie najcięższą jatkę, ba, wyszedłbyś z niej zwycięsko i z całkiem atrakcyjną towarzyszką. Pomyśl co spotkałoby nieszczęśnika z jakimś prostym kwarcowym czasomierzem...

          Pzdr.
              • waga170 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 01:31
                Wtedy korcilo mnie zeby do odmierzania czasu w nowym tysiacleciu nabyc sobie nowy sikor, Autavie. To by byla moja druga. Pierwsza byla dokladnie taka tylko miala czarny pasek:

                thoughts.onthedash.com/thoughts/autavia-guide/#foobox-22/0/Autavia1163GMT.jpg

                To w latach 70-tych w PRL byl nokaut! Ale postanowilem zamiast Heuera sprobowac Omege.
                Seamaster, a jakze, 50-th anniversary, James Bond Edition:)
                15 lat pozniej pozbylem sie tego chlamu bez najmniejszego zalu. Gowno moze byc "luksusowe" sie okazuje.
                A jak ta Autavia, masz do dzis?
                • carnivore69 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 01:54
                  Takie rzeczy zwłaszcza w latach 70. to rzeczywiście kosmos. Ciekawe równowartość ilu maluchów na giełdzie to stanowiło.

                  Seria 2000 to jednak nie Autavia (a konkretnie coś takiego):

                  www.watches.co.uk/archived-watch/3162/tag-heuer-2000-chronograph-ck1110/Pzdr.
                    • waga170 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 02:04
                      No wlasnie, cos mi nie pasowalo bo Autavia byla automatic. Po tej Omedze wrocilem do Heuera, ale zdziebko nizej, zwykly Formula1. Razem z zegarkiem powinni sprzedawac lupe do czytania daty i innych cyferek. Luksus, cholera.
                      • engine8 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 03:48
                        Mnie jakos zegarki nigdy zbytnio nie podniecaly...
                        Kiedys lat temu z 25 dostalem od zony chyba na urodziny Omega Speedmaster 'Classic' Triple-Date Moon,,,, automatic
                        o taki...
                        www.bernardwatch.com/Omega/Speedmaster-%27Classic%27-Triple-Date-Moon/OMG2001

                        Nosilem jaks czas.....tak od czasu do czasu. Pare razy musial isc do fachwca bo go zacialem przestawiac w niewlasciwym czasie .. Tam jest bardzo waski zakres kiedy mozna mechanizmy przestawiac... i nie zawsze o tym pamietalem..
                        I teraz lezy gdzies tam w sejfie z roznymi sygnetami i pierscieniami czekajc "na lepsze czasy"... Syn prosil aby sie tego nie pozbywac i zostwic mu na pamiatke...
                        Od 10 lat wogole nie nosze zegarkow..
                        Jakis czas uzywalem tani ale przydatny w podrozach dookola swiata taki cheap
                        www.chrono24.com/citizen/skyhawk-jy0000-53e--id8242397.htm#gref

                        I ten tez lezy..... raz na jkies 2 lata go wyciagne i poloze na sloncu (bo cyferblat to ognivo fotovoltaiczne chyba) - i o dziwo zawsze sie budzi i odzyskuje pamiec w pare godzin....
                        www.chrono24.com/citizen/skyhawk-jy0000-53e--id8242397.htm#gref
                        • waga170 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 09:02
                          Triple date, Moon...
                          Przerost tresci nad forma? Zeby zobaczyc dzisiejsza date trzeba znalesc odpowiednia wskazowke i podazyc za nia do brzegu zegarka po czym odczytac malutki numerek. No powiedzmy ze ktos nie jest pewien dnia tygodnia to moze skorzystac z gadgetu to pokazujacego. Ale kto na Boga nie wie jaki mamy miesiac? Chyba tylko Krol Cyganow. A fazy ksiezyca? Potrzebne przemytnikom:) Albo rybakom. Oba Twoje zegarki wymagaja sokolego wzroku i znajomosci jakichs okraglych suwakow logarytmicznych. To nie jest moja bajka "luksus", to upierdliwa niewygoda. Moja Omega Seamaster miala ta zalete ze czas mozna bylo odczytac przy blyskawicznym rzucie okiem, grube wskazowki i wielkie "markings". Ale miala wade, na starosc zaczela sie poznic, albo na kilka/kilkanascie minut stanac po czym znow zaczac chodzic. Rozumiesz, zegarek z gornej polki ktory nie stanal tylko chodzi ale pokazuje niewlasciwy czas. Zart stulecia. Od tamtej pory tylko kwarcowe. Wiem, Omege trzeba bylo serwisowac ale w sumie dlaczego? Ruska Raketa tego nie wymagala.
                          • engine8 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 18:12
                            Alez ja nigdy oh przenigdy nie kojarzylem tego z luksusem.....
                            Pierwszy podobal sie zonie (i reklamowali go ze taki byl na ksiezycu heheheh) a drugi byl bardzo uzyteczny bo pokazywal dwa czasy w dwoch strefach i szybko (na owe czasy) mona bylo te czasy przeczycac z glownej tarczy na mala... I to co bylo w nich wazne - czas byla pokazane jasni i wyraznie a reszta to w sumi enie wiem po co... Faza ksiezyca? wiedzialem kiedy psy beda wyc .. i caly proces ustawinie wszytkiego aby pokazywalo prawdziwa sytuacje zajmowalo troche...
                            A suwak w tym slonecem napedzanym mi sie raz przydal :) Poza tym by cholernie ciezki - co mi sie podobalo.. A kupilem go tylko dlatego ze kiedys na samolocie siedzialem obok pilota (odpoczywal) i ten go zachwalal :)
                            Poz tym jak widzisz oba skonczyly w ciemnicy.. i nie wyglada aby za mego zycia wyszly na swiatlo dzinne albo na poziiom luksusu....
                            Aha i zadnego z nich nie trzeba bylo ani nakrecac ani nic robic - chyba ze lezaly w szufladzie...
                          • liczbynieklamia Re: Luksus - trochę pomieszane.... 15.12.19, 08:59
                            > Przerost tresci nad forma?
                            Przecież wszystkie zegarki mechaniczne to w dzisiejszych czasach przerost formy nad treścią. Zegarki z wiecznym kalendarzem czy modele supercomplication w szczególności. Ja jednak traktuję to jako dzieło sztuki inżynieryjnej.

                            > Ale miala wade, na starosc zaczela sie poznic
                            Jak byłem młodym gościem w Ameryce, to zastanawiała mnie ogromna popularność Roleksa w pewnych sferach. Ani one ciekawe wizualnie, ani konstrukcyjnie, prawie bez komplikacji. Tylko jak się okazywało, część z nich, to były zegarki noszone dzień w dzień przez pół wieku. Znani mi kolekcjonerzy twierdzili, że to jedyna marka z wyższej półki, która to potrafi.
        • liczbynieklamia Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 14:08
          > jego zegarek, kwarcowy, byl jebany dokladniejszy niz moja Omega, automatyczna
          Przecież nic w tym dziwnego - zawsze tak było, dlatego choćby Rolex wprowadził linię Oysterquartz. Jednak jak się okazało, klientom nie chodziło o przecież o dokładność (stąd tej linii już nie ma).
          • pan99 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 14:44
            liczbynieklamia napisał:

            > > jego zegarek, kwarcowy, byl jebany dokladniejszy niz moja Omega, automat
            > yczna
            > Przecież nic w tym dziwnego - zawsze tak było, dlatego choćby Rolex wprowadził
            > linię Oysterquartz. Jednak jak się okazało, klientom nie chodziło o przecież o
            > dokładność (stąd tej linii już nie ma).


            byłem kiedyś ostro jebnięty na punkcie zegarków. godzinami siedziałem na forach branżowych, jarałem się, itd. nawet już nawet odkładałem na mój wtedy wymarzony sikor za ok. 20t zł, ale całe szczęście zawsze były jakieś pilniejsze wydatki... i w końcu ochłonąłem i zmądrzałem.

            dziś jestem już stary i wiem, że prestiżowy/luksusowy zegarek to marketingowy majstersztyk. Jest niewiele takich przedmiotów użytkowych na świecie gdzie płaci się tylko i wyłącznie za markę.
            W samochodach, nieruchomościach czy alkoholach czuć przynajmniej różnicę między luksusem, a średnią/niską półką, a w zegarkach nic a nic poza wyglądem, a tak poważnie to poza napisem bo tylko ten ma wartość.

            Jeden z moich zegarków (ale nie ulubiony bo wolę jednak mechanika, głupota) kupiony za ok. 50$ chodzi bardziej dokładnie (5 razy na dobę synchronizuje się radiowo ze wzorcem) od najdroższego zegarka świata, a o to przecież chodzi w zegarkach żeby dokładnie wskazywały czas, przynajmniej kiedyś chodziło, dopóki super marketingowcy nie zrobili wody z mózgu milionom chłopów na całym świecie (w tym mi).
            Marketingowcy od zegarków przez lata stworzyli piękną ideologię, że mechanizm taki a sraki, że szwajcarskie manufaktury od wieków..., że tag czy inny rolex na ręku luisa hamiltona..., albo że dżejms bond w omedze to uratował świat przed ruskimi itp. Frajerzymy się panowie, tzn. ja już staram się mniej.
            • bigzaganiacz Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 17:35
              a ja ciagle zbieram na moj wymarzony zegarek , pewno juz go przestali produkowac ale kiedys sobie kupie


              rajerzymy się panowie, tzn. ja już staram się mniej.

              mam nadzieje ze nigdy nie dojde do takiego wniosku bo to bedzie znaczylo ze jestem starym grzybem ktoremu na niczym juz nie zalezy
      • nazimno Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 06:59
        Co sadzisz o tym modelu?

        www.amazon.de/Souarts-Kunstleder-Armbanduhr-Quartzuhr-Batterie/dp/B01HHWAHGK/ref=mp_s_a_1_6?adgrpid=70759135643&gclid=EAIaIQobChMIhcPlqfix5gIViM13Ch0ynAfrEAAYASAAEgJff_D_BwE&hvadid=398556712215&hvdev=m&hvlocphy=9043050&hvnetw=g&hvpos=1t1&hvqmt=e&hvrand=13938864075864648116&hvtargid=kwd-299584333679&hydadcr=26577_2178944&keywords=billig+uhren&qid=1576216596&sr=8-6
      • engine8 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 19:57
        No tu sie zgadzam co do #1 z zastrzezeniem ze "nie to dobre co dobre ale co komu smakuje"
        Problem w tym ze wile osob niestety kupuje single malt za 100 euro i miesza to z cola albo leje na szklanke lodu....
        Do takich celow jest #2 oraz wiekszoosc whiskey plus wszelkiego rodzaju burbony.
          • engine8 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 21:27
            Miesz asie albo dodaje lodu do alkoholi ktorych nie mozna pic w temp pokojwej .....
            No Polska "siwuche" mozna bylo pic jedynie zmrozona bo jak odtajala to sie nie dalo bez znanenego nam wykrzywinei mordy...
            A single malt wlasnie tym sie rozni od innych (poza cena ) ze powinna byc do delektowania sie ... podbnie jak koniakiem.
            Co najwyzje mozna dolac kilka kroli wody aby ja "pruszyc" i wyzwolic zapach i smaki... A lod skutecznie wszytko to za co placimy stlumi....
        • bigzaganiacz Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 21:43
          Pije sie tak jak sie lubi
          U mnie dobre whiskey od 50euro
          Jak by mnie bylo stac to bym sobie pil z ginger bo czemu nie ,
          Tanich nie pije bo po nich kac morderca ale od 12 yo jameson juz mozna rozmawiac


          Po burbonach mi leb urywa nie wiem jak mozna to pic
          • misiaczek1281 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 14.12.19, 16:57
            bigzaganiacz napisał(a):

            > Pije sie tak jak sie lubi
            > U mnie dobre whiskey od 50euro
            > Jak by mnie bylo stac to bym sobie pil z ginger bo czemu nie ,
            > Tanich nie pije bo po nich kac morderca ale od 12 yo jameson juz mozna rozmawi
            > ac
            >
            >
            > Po burbonach mi leb urywa nie wiem jak mozna to pic

            whiskey ? nigdy tego nie piłem aż byłem ciekaw i tydzień temu kupiłem spróbowałem i wyplułem ! fe ! jakież to niedobre, gorzkie i mocne 40%...kupiłem bo myślałem że to alkohol luksusowy, ósmy cud świata a to na myszach pędzone niedobre.... dla mnie najsmaczniejsze jest wino...raz że można tego wypić więcej bo jest słabsze a dwa że jest z naturalnych owoców(winogrona a nawet jeżyny itp.)….i kosztuje połowe tego co whiskey….
    • liczbynieklamia Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 14:00
      > Ale jak czytam, że luksusowy alkohol, to np: Jack Daniel’s, Johnnie Walker czy Ballantine’s, to trochę żałość ogarnia :-(
      W przypadku alkoholu to w ogóle nie da się mówić o markach, no bo luksusowe alkohole pochodzą siłą rzeczy z krótkich serii i małych manufaktur - 50-letni single malt z dowolnej destylarni będzie dobrem luksusowym. Ale przy biżuterii postawienie obok siebie Aparta i Kruka z jednej strony, a Patka z drugiej, wstawiając pomiędzy to jeszcze Roleksa i Omegę, pokazuje tylko, że cały raport można sobie wsadzić, bo pisanie o czymś, czego nie potrafimy zdefiniować lub choćby określić nie ma sensu.
      • misiaczek1281 Re: Luksus - trochę pomieszane.... 13.12.19, 18:37
        Coś co dawniej było luksusem dziś jest tanim standardem....Pamiętam gdy w rodzinie mieliśmy Fiata 126p i pojechaliśmy nim do ruskich....haraszo maszyna dało się słyszeć...swego czasu magnetofon dwukasetowy to był hit...na komunię taki dostałem … Pamiętacie czasy gdy internet był luksusem? Prędkość 1 Mb/s od tpsa :) zaraz wchodzi 5G. Zegarek spełnia użyteczną funkcję - mój służy do biegania , ma GPS-a i zapisuje trasę, czas i odległość, tempo na km , czujnik tętna - mapy tras...pomiar czasu akurat mi najmniej jest potrzebny:)
      • engine8 Re: Odnośnie aut 13.12.19, 19:51
        Nie dla mnie..
        Dla mnie to podrasowana Toyota i do tego w stylu jak by to powiedziec takim co to go lubia ci co nie sa pewni swjego gender? .....
        Pojazdy luksusowe to te (nie wszytkie oczywiscie ale wiekszosc bo to prrzekracze "potrzebe") ktrych cena przekracza $100k..
        • misiaczek1281 Re: Odnośnie aut 13.12.19, 21:12
          engine8 napisał(a):

          > Nie dla mnie..
          > Dla mnie to podrasowana Toyota i do tego w stylu jak by to powiedziec takim co
          > to go lubia ci co nie sa pewni swjego gender? .....
          > Pojazdy luksusowe to te (nie wszytkie oczywiscie ale wiekszosc bo to prrzekracz
          > e "potrzebe") ktrych cena przekracza $100k..

          zwykłym sprawnym Polo za tysiąc dolarów tak samo dojedziesz do celu jak i luksusowym za $100k :)
          samochód ma jeździć to jego podstawowa funkcja więc po co przepłacać? :)
          • engine8 Re: Odnośnie aut 13.12.19, 21:22
            Nie przesadzaj.... podobnie moze powwiedziec hindus ze na dachu pociagu przjedzie przez cale indie podobnie jak w srodku w 1-szej klasie... a i to za darmo ...
            • misiaczek1281 Re: Odnośnie aut 14.12.19, 14:58
              engine8 napisał(a):

              > Nie przesadzaj.... podobnie moze powwiedziec hindus ze na dachu pociagu przjedz
              > ie przez cale indie podobnie jak w srodku w 1-szej klasie... a i to za darmo .
              > ..

              ale ja nie hindus i nie za darmo ale taniej :) to jeździ i to też jeździ...dla mnie auto to środek transportu a nie przyrząd do doznawania orgazmu i pokazywania sąsiadowi swojego bogactwa próżnego :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka