Dodaj do ulubionych

Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać?

13.01.20, 15:34
youtu.be/46tCETkhg20?t=474


Ale nie kręcone :-)


A ilu pechowców kupiło nowe nie wiedząc, ze po drodze "z lawety spadło" i trzeba było naprawiać... Strach się bać.


--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Obserwuj wątek
        • qqbek Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 13.01.20, 23:57
          Eee - zdarzy się czasem okazja.
          Mój sweter też katalogowo coś koło 100 kosztował, a zapłaciłem poniżej 60.
          Tylko - po pierwsze Sportsvan to w Bolandzie mniej chodliwy towar niż mniejszy w środku crossover, po drugie kupiłem od dobrego znajomego, któremu bardzo zależało na pieniądzach akurat :)
          I nie, nie było to auto "bez przygód", ale zakres i skalę "przygody" znałem.

          Jak to możliwe?
          To było auto poleasingowe, tak więc i tak kupione za góra 85% ceny katalogowej pewnie.
          Zaś od 85 do ciut poniżej 60 już tak daleko, jak od 100, nie jest :)

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • misiaczek1281 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 19:26
            qqbek napisał:

            > Eee - zdarzy się czasem okazja.
            > Mój sweter też katalogowo coś koło 100 kosztował, a zapłaciłem poniżej 60.
            > Tylko - po pierwsze Sportsvan to w Bolandzie mniej chodliwy towar niż mniejszy
            > w środku crossover, po drugie kupiłem od dobrego znajomego, któremu bardzo zale
            > żało na pieniądzach akurat :)
            > I nie, nie było to auto "bez przygód", ale zakres i skalę "przygody" znałem.
            >

            ale ty wiedziałeś co kupujesz i uczciwie cie ktoś poinformował o rozmiarze szkody i kupiłeś świadomie taki a co byś zrobił gdyby cię ktoś zrobił w balona? ktoś kto powinien wzbudzać zaufanie (nieważne, znajomy ,kolega, salon , lekarz, prawnik - osoba-instytucja godna zaufania)okłamał i zapierał się w zywe oczy że bezwypadkowe i nie malowane a ty byś kupił i po miesiącu dostrzegł że jednak coś było koło niego robione? co byś wtedy zrobił? nie wkur...wił byś się? :)
              • dr.hayd Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 15.01.20, 17:49
                A co wam przeszkadza malowanie? Mam wszystkie drzwi malowane. Hyundai malował na gwarancji bo klamki lakier obdzierały (ciężko w to uwierzyć, ale puścili takiego bubla). Jaka to różnica czy lakier na drzwiach ma 120 mikronów czy 180? Wygląda normalnie, jeździ normalnie, drzwi zamykają się normalnie i tak już 7 lat.
                • qqbek Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 15.01.20, 20:26
                  Jak robione w ASO, na całych elementach, wg. technologii producenta, to jeszcze ok.
                  Ale jak wcześniej coś dotykał polski blacharz... ech.
                  W E36 po 7-8 latach eksploatacji (a więc w 15 czy 16 roku życia pojazdu) wyszła mi rdza na dwóch błotnikach (prawy przód i lewy tył). Jako, że wiedziałem, że samochodu się będę - wcześniej czy później - już pozbywał, zależało mi na tym, żeby było zrobione... ale tak na 4-5 lat, żeby dożył 20-tych urodzin samochód, a nie na tip-top (zresztą to nie były elementy nośne, to po wuj robić tip-top jak nie dla siebie).
                  Przedni błotnik kupiłem bez problemu (najtańszy chiński zamiennik, nawet chyba nie ocynk, po prostu malowany podkładem), z tyłu wybrałem najdroższą reperaturkę jaka była (bo tam nie dało się zdjąć błotnika i wymienić w całości. Ten tani chiński błotnik jest na tym samochodzie do tej pory (po ponad 6 latach!), bez śladu jakiejkolwiek korozji. Reparaturka była już raz naprawiana i znów wychodzi.

                  --
                  Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                  • misiaczek1281 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 15.01.20, 21:22
                    qqbek napisał:

                    > Jak robione w ASO, na całych elementach, wg. technologii producenta, to jeszcze
                    > ok.
                    > Ale jak wcześniej coś dotykał polski blacharz... ech.
                    > W E36 po 7-8 latach eksploatacji (a więc w 15 czy 16 roku życia pojazdu) wyszła
                    > mi rdza na dwóch błotnikach (prawy przód i lewy tył). Jako, że wiedziałem, że
                    > samochodu się będę - wcześniej czy później - już pozbywał, zależało mi na tym,
                    > żeby było zrobione... ale tak na 4-5 lat, żeby dożył 20-tych urodzin samochód,
                    > a nie na tip-top (zresztą to nie były elementy nośne, to po wuj robić tip-top j
                    > ak nie dla siebie).
                    > Przedni błotnik kupiłem bez problemu (najtańszy chiński zamiennik, nawet chyba
                    > nie ocynk, po prostu malowany podkładem), z tyłu wybrałem najdroższą reperaturk
                    > ę jaka była (bo tam nie dało się zdjąć błotnika i wymienić w całości. Ten tani
                    > chiński błotnik jest na tym samochodzie do tej pory (po ponad 6 latach!), bez ś
                    > ladu jakiejkolwiek korozji. Reparaturka była już raz naprawiana i znów wychodzi
                    > .
                    >

                    i kup tu człowieku używane auto w Polsce…albo opony łyse, albo na chińskich częściach naprawiane, byle zamalować na 2 lata a później się niech martwi następca...ech dziwna ta mentalność...ale jeszcze takie reperturkowanie to nie jest najgorsze...najgorsze gdy ktoś sprzedaje takie "cudo" jako "igiełkę" :) tylko nie mów że sprzedałeś go jako " jak nowy, nie malowany, ideał" :) u mnie w Polo wychodzi po 17 latach rdza na błotniku...ale nie chce mi się tego robić:) gwarancji na blachę było 12 lat więc i tak długo wytrzymał
                    • qqbek Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 15.01.20, 21:51
                      Szwagrowi, durniu patentowy, za czapkę orzechów sprzedałem, znał to auto nie gorzej niż ja :)
                      Szwagier wziął to auto na "naukę jazdy" zaraz po zdaniu egzaminu i po trzech latach sprzedał koledze dwa razy drożej niż mi dał :)
                      Był tak "poszkodowany" tym zakupem i późniejszą sprzedażą, żeśmy litr na dwóch musieli zrobić, zanim żeśmy się wypłakać zdołali :)

                      --
                      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                      • misiaczek1281 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 16.01.20, 15:29
                        qqbek napisał:

                        > Szwagrowi, durniu patentowy, za czapkę orzechów sprzedałem, znał to auto nie go
                        > rzej niż ja :)
                        > Szwagier wziął to auto na "naukę jazdy" zaraz po zdaniu egzaminu i po trzech la
                        > tach sprzedał koledze dwa razy drożej niż mi dał :)
                        > Był tak "poszkodowany" tym zakupem i późniejszą sprzedażą, żeśmy litr na dwóch
                        > musieli zrobić, zanim żeśmy się wypłakać zdołali :)
                        >

                        też chętnie sprzedam Polo dwa razy drożej niż dałem :) zdradź sekret gdzie takich szukać albo podeślij mi takiego naiwniaka to wypijemy flaszkę ze śmiechu hehe :)
                  • engine8 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 15.01.20, 22:07
                    "Jak robione w ASO, na całych elementach, wg. technologii producenta, to jeszcze ok."

                    Moze u was w ASO robia "blacharke" bp u nas nie... Sa zaklady ktore spelniaj wymagania i sa firmowymi zakladami i te maj i maszyny i udzadzenia i specyfikacje fabryczne...
                    I sa nawet tacy co wierza ze jak auto przejdzie te testy i pomiary to jest jak nowe.. - ja nie poniewaz znajomy mial "wykrecone" auto i zostalo naprawione i zmierzone i zatwierdzone przez ten zakald a i tak bylo czuc w prowadzeniu i widac po oponach ze to nie jest auto jak nowe... Czasami moze tak ale czesto niestety nie wszytko mozna zmierzyc i wyciagnac i utrzymac sztywnosc i zachowanie w czasie jazdy tak jak to jest w nowym. Profili profilowi nierowny i zachowuje sie inaczej..jak jest orginalny a inaczej jak ciagniety czy spawany..
          • qqbek Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 00:11
            yasiaq napisał:

            > Poprzednia zmiana nie była lepsza..była to typowa kamieni kupa..I zaznaczam po
            > raz kolejny ,że nie jestem fanem obecnej

            Oj... w 5 lat z prymusa na Pariasa UE awansować, to się musieli napracować.
            Trafiły kacze skurwysynki na dobrą koniunkturę na rynkach międzynarodowych, banda Tuska wygrała drugie wybory tuż po największym kryzysie ostatnich dekad...
            A teraz masz burdeltatę na czele NIK, odznaczonego prokuratora stanu wojennego w Trybunale Konstytucyjnym i sędzinę Sądu Rejonowego i Okręgowego po kilku dyscyplinarkach, mianowaną na sędzinę przez Radę Państwa, nie bez udziału tatusia - zasłużonego działacza PZPR, na czele tego Trybunału. Do tego Zero - też dziecko PZPR-owskich elit. Że nie wspomnę o kierującym całym burdelem Kaczyńskim, którego tata dostał od komunistów willę wtedy, gdy ludzi pakowano w Warszawie po 8-10 do jednej izby, bo lokali nie było nigdzie.

            Chcesz szukać układu z Magdalenki, niejasnych interesów na styku PZPR-postsolidarnościowa opozycja demokratyczna? Szukaj. W Porozumieniu Centrum i w PiS. Tam znajdziesz najłatwiej i najwięcej.
            --
            Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
            • wislok1 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 00:33
              Najglupsze jest to, ze moga wygrac nastepne wybory i dalej rzadzic, az doprowadza kraj do bankructwa....
              Zachod jako rzady nie ma stanowczosci, zeby sobie z kaczorkiem i orbanem ostro pogadac i zabrac im kase....
              Prywatne firmy z Zachodu chca tylko zarabiac kasiorke i maja absolutnie w d... wszystko inne....
              I formy sa zdecydowanie za tym, zeby udawac, ze sa problemy z kimkolwiek, dopoki kasa sie zgadza, Chony, Putin, Turcja, Iran, pozary w Australii, kaczorek, orban...
        • galtomone Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 09:56
          tbernard napisał:

          > engine8 napisał(a):
          >
          > > A komu wogole w Polsce mozna ufac?
          > > Poprosze o liste
          >
          > Ponoć sędziom. Bo są niezawiśli i sprawiedliwi, jak święte anioły.

          Jak juz uogulniamy - co generalnie jest glupie - to i owszem.

          Ilu nieuczciwych i skorumpowanych sedziow znasz OSOBISCIE?


          --
          Pozdrawiam,
          galtom

          "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
          • yasiaq Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 10:39
            Dla przykładu poprzednia władzuchna to ambergold, założony przez gościa z wyrokiem ale ani odpowiedni niezawisły sąd ani KNF " nic nie widziały" , standardowe układy z kluczykiem , era wałków większych i mniejszych ze zwieńczeniem braku poszanowania dla prawa i budową zamku w puszczy noteckiej..Czy teraz jest lepiej?? Szczerze? nie wiem ani lepiej ani gorzej , ostrzezenia sprzed lat ,że eur będzie po 10 zł a benzyna po 7 okazały się stekiem bzdur czy kublikacjami jak kto woli, na skutek 500+ wreszcie ruszyła inflacja ale tajemnicą poliszynela jest, że dokładnie takie było zamierzenie min finansów..
          • engine8 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 19:15
            No wiec ja znam osobiscie jednego sedziego ktory jest juz na emeryturze ale jeszcze pracuje - zastepuje tych co chorzy czy na urlopach...
            I czasami go wypytuje jak tam ten biznes pracuje...
            No wiec u nas sedzia jest pozycja wybierana przez glosujacych na okres 6 lat.
            No i u nas sedzia w czasie rozprawy jedyni epiluje porzadku tzn dba o proceduryalne i pranwe przestrzeganie zasad.
            Lawa przysieglych decyduje czy winny czy nie a sedzia wyznacza kare...
            Ale ma duzy pwlyw na to jak sprawa sie toczy - co pozwoli a co nie a wiec moze nakierowac sprawe w prawo czy lewo pozwalajac albo nie adwokatom i prokuratoroi na ich argumentu etc....
            I wiem ze sedzia nie jest robotem i ma w podswiadomosci swoje zadady moralne i opinie.
            A jednosczesnie musi sie liczyc z tym ze chce byc wybrany na nastena kadencje wiec nie za bardzo moze wydawac wyroki niezgodne z tym co sadz wyborcy....
            Czu jest to 100% sprawedliwe i niezwisle? I czy jest to nieuczciwe czy korupcja? Nie wiem...

    • wislok1 Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 00:01
      Handlarzom samochodow nie ufa sie z definicji WSZEDZIE na swiecie...

      Salony ASO w PL zwykle unikaja jak ognia kupowania aut uzywanych, jesli auto nie bylo salonie ASO kupione jako nowe i nie maja 100% pewnosci, ze wszystko gra....
      Po prostu oferuja sprzedajacemu, ktory kupujac auto nowe chce przy okazji opylic auto uzywane NIEKUPIONE w danym salonie ASO tak niska cena, ze mu to wybija z glowy...



      • dodekanezowiec Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 07:03
        Dikseczek Kareczek ojojojoj, znawcy opla, oj jaka to wiedzę mają, Ojojoj, pisali np.ze crossland x nie będzie szczególnie drogi, pewnie będzie tani bo Meriva miała nietypowe drzwi a ten będzie miał normalne to koszt mniejszy. Tak samo facet pieprzyl o kadjarze że fajny egzemplarz.
      • galtomone Re: Używane z ASO.... i jak tu komuś ufać? 14.01.20, 09:59
        wislok1 napisał:

        > Handlarzom samochodow nie ufa sie z definicji WSZEDZIE na swiecie...
        >
        > Salony ASO w PL zwykle unikaja jak ognia kupowania aut uzywanych, jesli auto ni
        > e bylo salonie ASO kupione jako nowe i nie maja 100% pewnosci, ze wszystko gra.

        Bzdura. Znam osobiscie kilka ASO (jedno marki japonskiej , jedno niemieckiej) po przez mechanikow czy znajomych jednego z prezesow...
        Wszystkie sciagaly i sciagaja auta z zachodu (uzywane) na wlasny rachunek jak zwykle komisy.

        I nie wazne czy z historia, czy z ASO, itd... tylko za ile do kupienia i czy bedzie mozna na tym zarobic.
        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka