Dodaj do ulubionych

I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacalne

14.01.20, 10:15
Temat wałkowany ale fajne wyliczenia. Ja akurat jestem zwolennikiem V8 więc elektryka nigdy nie kupię, chyba,że będę miał za dużo kasy i jako 4-5 auto, for fun.

biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/ile-bedzie-kosztowac-jazda-samochodem-elektrycznym,2641305,4141

--
Life is too short to drive boring cars
Obserwuj wątek
    • trypel Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 14.01.20, 10:30
      Tak jak napisali, ma sens w mieście i jak masz własna instalacje. W zeszłym tyg w Budapeszcie poznałem gościa co ma na domku instalacje 8kW, fakt ze Wegry pod katem słońca są dość uprzywilejowane ( w zeszłym tyg przez 2 dni było blisko zera ale zero chmur i słońce przez cały dzień) ale gość grzeje dom prądem, ładuje auto żony (mitsu pług in), grzeje wodę, gotuje, prądem i wciąż jest na plusie rok do roku.
      Wtedy ma sens. Instalacja 8kW w naszych warunkach pewnie koło 30 tys. Tyle ze u nas tyle słońca nie ma. Może gdzieś w Białymstoku tak ale nie we Wrocławiu.

      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • vogon.jeltz Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 14.01.20, 10:39
      Dlatego najwięcej sensu ma obecnie hybryda plug-in. Masz zasięg do kilkudziesięciu kilometrów w mieście, co całkowicie wystarcza. Jest już w ogóle super, jeśli firma udostępnia stanowisko ładowania lub masz własną instalację fotowoltaiczną. Naładowanie trwa chwilę w porównaniu do elektryka, bo bateria mniejsza. A poza miastem masz zasięg auta spalinowego, a przy tym i tak pali 10-20% mniej, bo odzyskuje energię i wspomaga się silnikiem elektrycznym kiedy tylko może.
          • engine8 Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 15.01.20, 00:15
            No wlasnie slyszalem dyskusje na temat cen takich lotow Ubera
            NA razie bedzie "troche drozej" ale jak sie buznes rozkrecie to cena ma buc taka jak Uber Black z ta roznica ze do auta klasy Uber Black mozna wsadzic 4 -5 osob za ta sama cene a do latajcej taksowki tyle samo z tym ze kazda bedzi eplacic jakby lecila sama - caly koszt....
            Spojrzalem na Kalkulator Ubera dla porownania..
            Ode mnei z domu na lotnisko LAX Uber X economy kosztuje ok $90 (na 3 osoby)
            Uber Black to juz $250 za te same 3 osoby
            Ale Uber Air na 3 osoby to bedzie juz $750... Nie sadze ze w tym samolocie bedzie komfort porwnywalny do Uber Black.. raczej ciasniej ?

            Podroz teoretycznoe krotsza oczywiscie - zamiast godziny bedzie to 15 minut lotu .. A moze wiecej...???
            Bo przeciez Uber X zabierze mnie spd domu i zawiezie mnie pod drzwi terminalu a Uber Air pewnie odbierze poza domem - i zrzuci poza lotniskiem (za ta sama cene moze ale czasowo to nie za bardzo )
            No i w sumie te 30- 45 minut oszczednosci czasu kosztowalo by $660 ...i to w najlepszym wypadku kiedy Uber Air juz bedzi epolularny jak siano..
            A wiec ??
    • grzek Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 14.01.20, 12:18
      Chyba w całej tej elektromobilności to nie chodzi, żeby było taniej, tylko o pozbycie się emisji syfa z miast. Nawet jak cena byłaby atrakcyjna, to i tak z czasem dowaliliby jakiś podatek od ładowania. Teraz opłaca się jeszcze ładowanie nocne ale przy milionie elektryków państwo nie zrezygnuje z haraczu.
      • bruner4 Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 14.01.20, 13:41
        Ekologiczna energia jest droższa lub dużo droższa od konwencjonalnej, dlatego są problemy z jej wprowadzaniem, wymaga ona subwencji od państwa lub wprowadzenia jakiś przywilejów dla użytkowników. UE przewiduje kary dla tych, którzy nie wypełniają jej zaleceń w tym zakresie, dlatego nasi kombinują jak mogą by jak najmniej wydać na to pieniędzy i by tych elektryków było jak najwięcej, ma miejsce nawet kampania uświadamiająca obywateli o poprawności elektryków.
        Trypel- Twój węgierski kumpel chyba Cię trochę bujał, grzał sobie dom instalacją fotowoltaiczną , może jeszcze zimą? Może chodziło mu o napęd sprężarki w pompie ciepła energią z tej instalacji ? I jeszcze sobie wodę gotował i był niby na plusie rok w rok??? Miałem okazje przez ok. rok sprzedawać takie instalacje w niemieckiej firmie, sens ich zakupu był wyłącznie taki, że oddawały one prąd do sieci ogólnej za który dostawało się dwa razy więcej niż za ten z elektrowni, tak po 10 latach instalacja się zwracała i potem zarabiała na czysto, dla np. niemieckich emerytów była to dobra lokata kapitału, lepsza niż w banku. Wszystko się skończyło gdy w Niemczech zmniejszono dopłaty do energii fotowoltaicznej pozyskiwanej w ten sposób. Realnie uzyskiwana moc z takiej instalacji nie byłaby w stanie ogrzać domu zimą.
        • trypel Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 14.01.20, 14:46
          Ale oczywiście ze nie robił tego na bieżąco tylko w bilansie rocznym kWh był na plus. Ogrzewanie HP na podłogówkę do tego wentylacja mechaniczna z rekuperacja. Maniak tak ja ja. Gotowanie prądem. Pamiętaj o ilości godzin słonecznych tam a tu.
          U nas żeby w moim przypadku wyjść na zero to musiałbym mieć instalacje ok 4kW ale bez auta elektrycznego i za pomocą HP grzeje tylko cwu

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • kull Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 14.01.20, 17:37
      Kilka koncernów swiatowych to juz potwierdził- ostatnio mazda! Trucie srodowiska przez "elektryki" wieksze niz przez diesle, jesli wezmiesz pod uwage cały proces- poczynajac od wydobycia litu do utylizacji baterii !!!!!!! Koszt ładowania tych samochodów niebawem wiekszy niz koszt utrzymania diesla !!!! I dla mnie wszystko jasne!
      • normalny777 Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 15.01.20, 17:58
        Głównym sposobem "wydobycia" litu jest pozyskiwanie go z wód solankowych które są odpadem. Do tego sole tego metalu są dobrze rozpuszczalne w wodzie i cały proces odzysku ze zużytych baterii jest bardzo prosty.
        Te opowieści o truciu środowiska przez "wydobywanie" litu są bzdurą wyssaną z palca właścicieli przemysłu petrochemicznego. Zgadnijcie dlaczego....
    • liczbynieklamia Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 15.01.20, 21:22
      Weźmy taką Teslę S P100D.
      Po pierwsze, setkę robi to w okolicach 2.5 sekundy, więc rozmowa o opłacalności jest trochę nie na miejscu, zwłaszcza że konkurencji na rynku brak (Vetty w Polsce jeszcze nie ma i pewnie nie będzie).
      Po drugie, ładując w domu w taryfie nocnej koszt 100km to jakieś 7,50zł (słownie: siedem złotych, pięćdziesiąt groszy). Taniej niż Tico w gazie. Nawet, jeżeli jedziemy 500km w jedną stronę i zatankujemy w jedną stronę w domu, a w drugą w megadrogiej ładowarce (2,20zł/kWh), to średnie wychodzi nas ta podróż 31zł, czyli tyle, co gdybyśmy jechali samochodem zużywającym na 100km niecałe 6l benzyny lub ON lub 13l LPG. Jest to oczywiście realne, ale nie w aucie tej samej klasy. A nawet jeśli tankujemy za te chore pieniądze, to mamy 12 litrów benzyny - mam wątpliwości, czy taki np. Mercedes E63 AMG spali mniej niż te 12 litrów - raczej mi się nie wydaje.
      • loyezoo Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 15.01.20, 23:52
        Ale w jedną stronę, nie dojedziesz 500km ŻADNYM elektrykiem.Pomijam drobnostkę, że jak latałem Passatem B3 2.0 GT z LPG, to palił mi przy prędkościach 160-180km/h (oczywiście na niemieckich autobahn :P) 11 l LPG.Myślę, że każdy elektryk "zesra" się po 200km max, przy takiej jeździe.

        --
        Life is too short to drive boring cars
        • bwv1080 Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak 18.01.20, 13:11
          loyezoo napisał:
          > Ale w jedną stronę, nie dojedziesz 500[spacja]km ŻADNYM elektrykiem.

          Oczywiście, ze dojadę. I to kilkoma typami. Zasięgi wg WLPT:
          - Tesla Model Y - 507 km (ok, ten przykład jest trochę napinany)
          - Tesla Model 3 - 560 km
          - Tesla Model S - 610 km

          (wszystkie przykłady w wersji z największym dostępnym akumulatorem)

          > że jak latałem Passatem B3 2.0 GT z LPG, to palił mi przy prędkościach 160-180
          > km/h (oczywiście na niemieckich autobahn :P) 11 l LPG.Myślę, że każdy elektryk
          > "zesra" się po 200[spacja]km max, przy takiej jeździe.

          Tesla Model 3 Long range Dual motor ciągnie przy 180 km/h niecałe 30 kWh/100 km. Akumulator ma nominalne 75 kWh. Po 200 km hajcowania masz jeszcze energii na ponad 80 km spokojnej jazdy. Zakładając, ze gdziekolwiek w dzisiejszych Niemczech znajdziesz ciągły odcinek choćby 100 km bez ograniczeń przez roboty drogowe, węzły drogowe itp.

          Czas zrewidować nieco światopogląd.
    • kull Re: I znowu trochę o "elektrykach" , jak opłacaln 18.01.20, 11:25
      Kupowanie "elektryka" to harakiri ! jest zupełnie nieopłacalny- nawet z państwowa dopłatą/tylko do 125 tys zł/. Normalny wygodny elektryk zaczyna sie od 155 tys zł-to jednak wyrzucone w błoto pieniadze- tak samo nieopłacalne jak rzadowa dopłata za fotowoltanike/ dobry system kosztuje ok. 30 tys zł a zwrot od państwa -5 tys max!!!! Inwestycja zwróci sie dopiero po ... 15 -tu latach ! Inwestycja w elektryka nigdy sie nie zwróci- za chwile 1 kWh bedzie kosztował 3 zł w szybkich ładowarkach-zobaczycie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka