Dodaj do ulubionych

Skąd się biorą takie 'blondi'?

03.12.04, 10:10
Na początek definicja - 'blondi' to stan umysłu, a nie wyglądu czy
płci. 'Blondi' to może być równie dobrze wąsaty facet po 50-tce. ;-)

Dlaczego blondi? Ano dlatego:
1. Na Wisłostradzie granatowy Peugeot 406 najpierw gwałtownie hamuje
(powodując lekki skok ciśnienia u jadących za nim), następnie tnie po ciągłej
linii na pas do skrętu w prawo (znowu zmuszając jadących tym pasem do
gwałtownego hamowania), po czym wjeżdża w ulicę koło Cytadeli, przejeżdża
parę metrów i niemal zatrzymuje sie na środku (znowu tamując ruch). Blondi
rozgląda się, po czym wreszcie rusza dalej i (chyba, tego nie jestem pewien),
skręca w lewo z prawego pasa (przeznaczonego do jazdy na wprost i w prawo).

2. Blondi w starym Fordzie Explorerze. Najpierw tnie po ciągłych, kawałek
dalej zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych (pustym totalnie). O co
chodzi? Wszyscy stoją i czekają. Po 10 sekundach z Forda zaczyna gramolić się
pociecha blondi, włazi na przejście i zasuwa do szkoły po drugiej stronie.

Teraz pytanie, które mnie nurtuje. Czy tacy ludzie są idiotami, czy po prostu
mają wszystko i wszystkich gdzieś? Czy ciężko jest pomyśleć, zanim zrobi się
idiotyczny, zagrażający bezpieczeństwu na jezdni, manewr?

To tylko dwa przykłady, ale dość dobrze obrazują zjawisko, które ostatnio
robi się coraz powszechniejsze niestety...

Pzdr
Niknejm
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 10:30
      To sa idioci. Dlatego wlasnie wymyslono zasade ograniczonego zaufania.
      Polecam moja metode - przyjmuje, ze idiotow jest ok 85%, i kazdy moze w kazdej
      chwili wywinac taki numer o jakim pisales - dlatego tez najczesciej mam
      przyjemne niespodzianki (jezeli jednak nie wywinie).

      pzdr
    • zoriusz Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 10:33
      1. Coraz więcej osobników ma ciągoty (straszne) do posiadania auta i w końcu je
      posiada. Teraz każdy dureń musi jeździć własnym autem.
      2. Prawo jazdy nie jest trudno zdobyć i nie potrzeba do tego specjalnej wiedzy.
      3. Kontrole kierowców i przestrzegania przez nich przepisów praktycznie nie
      istnieją - jeśli się zdarzają to mają raczej charakter farsy.
      4. Ogólnie większość społeczeństwa to prymitywny motłoch nie zdający sobie
      sprawy z tego jakie mogą być konsekwencje ich prymitywizmu i ignorancji.
      5. Polska to kraj powszechnego chamstwa, więc znaczna część populacji po prostu
      nie ma szacunku do zasad obowiązujących w cywilizowanych społeczeństwach i do
      siebie wzajemnie.
      pozdrawiam
    • rena1 Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 10:52
      Takich przykładów jest całe mnóstwo.
      Ja nie uważam sie za bardzo dobrego kierowcę, ale widząc jak niektóre kobiety
      zachowują sie na drodze to wcale nie dziwi mnie to, że faceci maja takie
      wyrobione zdanie o babach i długo jeszcze go nie zmienią....

      KOBITY MYŚLCIE CZASEM NA DRODZE!!!
      • Gość: cc Re: hamowanie przed przejściem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:23
        znajomy wjechał blondi w tył gdy ta zahamowała przed przejściem (fakt, było
        ślisko i nie wytracił prędkości). Nikogo w promieniu kilku metrów od przejścia
        nie było. Z BMW wygramoliła się córeczka i pobiegła do szkoły 50 m dalej... .
        Wina była znajomego, ale nie przyjął mandatu, tylko powiedział że pójdzie do
        sądu, bo blondi stanęła przed pustym przejściem.
        Nie wiem jak to się skończyło.
        • Gość: ma Re: hamowanie przed przejściem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.04, 23:22
          sądu, bo blondi stanęła przed pustym przejściem.
          > Nie wiem jak to się skończyło.

          Ciekawe, jak udowodni, że przejście było puste, zresztą teraz jak pieszy stoi
          już przed przejściem to należy mu ustąpić. Nie wspominając o tym, że ma
          obowiązek: 1. zachować odpowiedni odstęp, 2. w pobliżu przejścia zachować
          szczególną ostrożność.
          Nie usprawiedliwiam tej idiotki w bmw, ale równie groźny jest Twój znajomy.
            • Gość: ma Re: hamowanie przed przejściem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.04, 21:05
              > wyobraź sobie puste przejście, pusty chodnik w promieniu kilkunastu metrów,
              > brak krzaków, zza których może nagle wyskoczyć pieszy itd.
              > jaką w takiej sytuacji zachowujesz ostrożność? na czym ona polega?

              Nie wiem... może np. na zwolnieniu...przynajmniej zdjęciu nogi z gazu.
              Poza jadącym przede mną samochodem nic nie zasłania przejścia, prawda? Skąd ta
              pewność, że akurat nik przed tym samochodem nie wychodzi? NIe mądrzę się, nie
              teoretyzuję. Wystarczy tylko obowiązek zachowania bezpiecznej odległości,
              niestety.
                • Gość: Kokeeno Re: hamowanie przed przejściem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.04, 18:41
                  O pasach lepiej nie wspominać... Ja zawsze najpierw sprawdzam w lusterku, czy aby ktoś za szybko nie mknie lewym pasem, jeśli nie, to przepuszczam pieszych (jeśli tak, to lepiej nie powodować "polowania z nagonką"). Niestety, zwykle to, że odpowiednio wcześniej sygnalizuję hamowanie, nie wystarcza pajacom z lewego pasa, aby domyślić się, że nie należy wyprzedzać na przejściu dla pieszych... Na szczęście piesi są u nas wystarczająco podejrzliwi (przynajmniej ci, którzy chcą przeżyć)...
    • trug Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 12:06
      Dokładnie tak jak napisałeś: mają wszystko i wszystkich gdzieś. Nie tylko na
      jezdni tak się zachowują, ale w pracy, w domku, na chodniku, w banku, w
      sklepie. Też mnie szlag trafia, gdy trafiam na takich delikwentów. Ostatnio
      stałem w kolejce do wymiany prawa jazdy i jak żeby inaczej: wciska się taki
      osobnik pod drzwi i niby chce zasięgnąć tylko informacji, po czym wtarabania
      się i bezczelnie wyciąga papiery do wymiany prawka. Ch-sko.
    • edek40 Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 12:26
      To sa osobnicy, ktorzy nie przyjmuja do wiadomosci niczego, co sie dzieje za nimi na drodze. Do tego gatunku mozna spokojnie zaliczyc rowniez cymbalow ruszajacych spod swiatel z slimaczym tepie. Dla nich liczy sie fakt, ze ONI zmiescili sie na cyklu. Reszta to drobiazg.

      Dzis o malo co zaparkowalbym w lanosie, ktorego kierowca zmienil gwaltownie pas z prawego na srodkowy. To przewidzialem, poniewaz w odroznieniu od niego juz od kilkuset metrow widzialem wielka, blyskajaca tablice informujaca o robotach na prawym pasie. Tu mnie tylko lekko wkurzyl, ale jeszcze nie naruszyl. Szczegolnie, ze jakby widzial, ze dosc radykalnie musialem ograniczyc predkosc, wiec sam dosc dynamicznie przyspieszyl. Zaczalem przyspieszac i ja. Nastepnie gosc z lanosa zaraz za strefa robot nacisnal na hamulec, zredukowal predkosc do jakichs 20 km/h i majestatycznie zmienil srodkowy pas na prawy. Podkreslam: majestatycznie, hamujac caly srodkowy pas. Ja zdazylem wyhamowac (z ABSem), gosc za mna jednak zablokowal kola i awaryjnie (na szczescie wiedzial, ze tylko odpuszczenie hamowania uratuje go przed spotkaniem z moim hakiem) przeskoczyl na wolny od barier prawy. O maly wlos, a zaparkowalby w "manewrujacym" lanosie, ktory juz prawie caly byl na prawym. Jak lanosowego cymbala obtrabilem to zaczal wygrazac mi piescia...

      ---------
      Uzycie slowa lanos nie swiadczy o moim negatywnym podejsciu do marki i kierowcow zasiadajacych za ich kierownicami ;)
      • Gość: Kokeeno Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? IP: *.sie.siemens.at / 193.81.246.* 03.12.04, 13:28
        Wczoraj. Dwupasmowa droga (Wrocław, od mostu Grunwaldzkiego skręt w
        Kochanowskiego). Droga główna skręcała w lewo, ja na prawym pasie. Równolegle do
        mnie jedzie sobie wesoło audica (za kierownicą typowy dresik), drogę główną
        przecinają tory tramwajowe. Skręcam w lewo (jadąc cały czas swoim pasem). Lepiej
        tam przyhamować, żeby nie trafić na zonka w postaci tramwaju, co też rozsądnie
        czynię i już zamierzam skręcić, kiedy orientuję się, że gość z prawego pasa
        jedzie sobie radośnie PROSTO - nie dając znaku kierunkowskazem (w końcu
        przecinał mój pas ruchu!). Cóż, ręce opadają... Nie, nie trąbiłem na gościa, bo
        to nie ma najmniejszego sensu... A propos trąbienia - jechałem kilka miesięcy
        temu lewym pasem (prawy zajęty), który się akurat kończył. Sprawdzam w lusterku,
        gość za mną nie reaguje, włączam kierunkowskaz, widzę, że facet na prawo mi
        ustępuje, to zjeżdżam na prawo i widzę, że gość za mną usiłuje zrobić to samo,
        baaa, nawet to robi bez włączenia kierunkowskazu zmuszając ustępującego mi
        kierowcę do hamowania. Po kilkuset metrach wyprzedzając mnie trąbi - wyrażając w
        ten sposób swoje niezadowolenie (jak to, przecież jechał passatem, czemu mu nie
        ustąpiłem?)... Idiotów nie sieją, sami się rozbijają...
    • Gość: Sven Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? IP: *.devs.futuro.pl 03.12.04, 13:26
      Wytlumaczcie mi te 2 reguly, w sumie codzienne.

      1. Miasto, tlok na drodze, 2 pasy w jedna strone. Jade skrajnym prawym, obok
      omega o pol dlugosci wysunieta do przodu wzgledem mnie. Dogania mnie escort,
      chwile sie trzyma za mna i zaraz skacze na lewy. W tym czasie ja przesuwam sie
      wzgledem omegi o pol dlugosci do przodu. Escort zmienia pas. Ruszamy ze
      swiatel, omega na lewym o dlugosc przede mna, escort zmienia pas na lewy. Tam
      na lewym jednak marudza i ja jestem o dlugosc auta od omegi. Escort zmienia
      pas...

      2. Miasto, 17.30, tlok na drodze, 2 pasy w jedna strone. Jade skrajnym prawym.
      Odleglosci miedzy jadacymi takie ze nie ma szans na hamowanie jakby cos. Robi
      sie luka. Wrzucam migacz i wtedy momentalnie gosc obok przyspiesza i jest obok
      mnie. Odpuszczam. Jeszcze 2 proby - to samo. Kolejna - jest uprzejmy. Zmieniam
      pas i raz awaryjnymi. Gosc mruga dlugimi. Jeden na 3 chamow.

      Pozdrawiam
      Sven
      • Gość: Kornelia Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? IP: *.rajskanet.pl / *.rajskanet.pl 03.12.04, 13:58
        Jeden z naszych samochodów ma nie warszawską rejestrację. Akcja dzieje się w
        Warszawie. Mąż zatrzymuje się nawet nie na pomarańczowym ale na czerwonym
        świetle. Panienka za nim w mercedesie o mało nie wali go w tył, po czym zaczyna
        na niego trąbić i błyskać światłami. Mąż wychodzi z samochodu i grzecznie pyta
        o co chodzi. Na co panienka: Bo wie Pan tu w Warszawie to się jeździ bardzo
        dynamicznie a jak Pan nie umie to niech pan na wiochę wraca. Na co mąż
        spokojnie - dynamiczna jazda pani zdaniem polega na przejeżdzaniu na czerwonym
        swietle przez skrzyzowanie? I po pieszych? Ona na to - no oczywiście, ze tak.
        Mąż wymiękł, bo mu ręce opadły i mówi no to powodzenia Pan zyczę. Żałowal
        tylko, że panienka faktycznie go nie rąbnęla bo pewnie bardzo by się zdziwiła,
        gdyby musiała za naprawę naszego samochodu płacic z własnego OC ;-)Przeciez ona
        tylko chciała jeździć "dynamicznie"
      • niknejm Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 14:56
        Gość portalu: Sven napisał(a):

        > Wytlumaczcie mi te 2 reguly, w sumie codzienne.
        >
        > 1. Miasto, tlok na drodze, 2 pasy w jedna strone. Jade skrajnym prawym, obok
        > omega o pol dlugosci wysunieta do przodu wzgledem mnie. Dogania mnie escort,
        > chwile sie trzyma za mna i zaraz skacze na lewy. W tym czasie ja przesuwam
        > sie
        > wzgledem omegi o pol dlugosci do przodu. Escort zmienia pas. Ruszamy ze
        > swiatel, omega na lewym o dlugosc przede mna, escort zmienia pas na lewy. Tam
        > na lewym jednak marudza i ja jestem o dlugosc auta od omegi. Escort zmienia
        > pas...

        Kierowca Omegi to 'blondi', lub typowy lewopasmowy ćwok. Po co
        uskutecznia 'jazdę równoległą'?

        > 2. Miasto, 17.30, tlok na drodze, 2 pasy w jedna strone. Jade skrajnym
        > prawym.
        > Odleglosci miedzy jadacymi takie ze nie ma szans na hamowanie jakby cos. Robi
        > sie luka. Wrzucam migacz i wtedy momentalnie gosc obok przyspiesza i jest
        > obok
        > mnie. Odpuszczam. Jeszcze 2 proby - to samo. Kolejna - jest uprzejmy.
        > Zmieniam
        > pas i raz awaryjnymi. Gosc mruga dlugimi. Jeden na 3 chamow.

        Z moich doświadczeń - takie zachowanie jest na szczęście coraz rzadsze.

        Pzdr
        Niknejm
          • niknejm Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 17:03
            Gość portalu: Sven napisał(a):

            > "Kierowca Omegi to 'blondi', lub typowy lewopasmowy ćwok. Po co
            > uskutecznia 'jazdę równoległą'?"
            >
            > Tlok byl duzy na tyle ze w gre wchodzila jazda rownolegla. Podobnie jak ja,
            > omega nie mogla przyspieszyc.

            W takiej sytuacji zjeżdżam na prawy pas. Po co jechać lewym, jeśli nie jest
            szybszy?
            Ale OK, w dużym ruchu jest to, powiedzmy, akceptowalne.

            Pzdr
            Niknejm
    • Gość: RF Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? IP: 57.66.193.* 03.12.04, 13:47
      Mnie słabią slalomowcy i kierowcy TIRów którzy akurat wybiorą sobie moment do
      wyprzedzania cięzarówki wtedy gdy 20m za nim na lewym pasie znajduje się auto
      jadące 150km/h częst nawet kierunku nie włączy.
      Potem jadą sobie 2 TIRY obok siebie przez kilka minut bo tyle trwa manewr
      wyprzedzania, co ciekawe również w Niemczech takie zachowanie jest często
      spotykane.
      • jan.kulczyk Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 04.12.04, 18:04
        > jadące 150km/h częst nawet kierunku nie włączy.

        W Polsce taka prędkość jest niedozwolona, więc niech rep zmieni kraj, albo zwolni.

        > Potem jadą sobie 2 TIRY obok siebie przez kilka minut bo tyle trwa manewr

        Sam widzisz. W ciągu tych kilku minut na pewno znajdzie się MNÓSTWO wqrwionych repów jadących 150 lub więcej i klnących na czym świat stoi, że chipsy spadną im z półki, jak się spóźnią. Jeśli nie ma zakazu wyprzedzania, ciężarówa ma prawo wyprzedzać wolniejszą ciężarówę i nic z tym nie zrobisz. Są dwa pasy (jak się ma szczęście) w jednym kierunku i trzeba z tym żyć. A w ogóle to patrz punkt 1.

        --
        Jan Kulczyk, najbogatszy Polak w Polsce
    • konrad.boryczko Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 03.12.04, 14:25
      A skad sie biora tacy, ktorzy zawsze staja w przejsciu (np. drzwi do sklepu)?
      Tacy co rozmawiaja z kumplem tam, gdzie go spotkali, nawet jezeli jest to
      przejscie dla pieszych? Albo tacy, co stoja przed przejsciem bez swiatel i nie
      przechodza tylko gadaja? Tacy co w tramwaju zawsze stoja przy drzwiach, bo za 5
      przystankow wysiadaja? Albo tacy co ida srodkiem chodnika nie zostawiajac innym
      miejsca do przejscia? Itp., itd. Potem taki wsiada do samochodu i czemu sie
      dziwic, ze innych nie zauwaza? Jemu nawet na mysl nie przyjdzie, iz przede
      wszystkim swoimi postepkami nie powinno sie przeszkadzac innym. Smutne i takie
      polskie...
      Pzdr.
    • Gość: Kierowca Kobieta Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? IP: *.238.79.192.adsl.inetia.pl 04.12.04, 17:59
      Jako że mieszkam w Piasecznie to często poruszam się na tej trsie i zauważyłam
      ciekawąrzecz?!Mianwicie od jakieg czasu intieje zmiana ruchu przez Auchan.
      Polega to na tym że " drbiono" pas skrętu w lewo przy stacji YET w Mysiadle. I
      śmieszą mnie kierowcy ktrzy jadą w stronę Piaseczna w tym miejscu lewym pasem.
      Po czym za stacją YET okazuje się że są na pasie lewym.Ponieważ trzeba w tym
      miesjcu troszeczkę skręcić , by ominąć pas skrętu w lewo. Ja już to wiem , ale
      tylk czekam ąż ktoś sobie zdrowo" dołoży"kiedyś
    • mejson.e Ja też byłem 'blondi' 04.12.04, 19:39
      Wszystko, co piszecie jest zrozumiałe, ale ten się nie myli, kto nic nie robi.
      Albo robi tak, że jego intencje są rozumiane opacznie.

      Parę dni temu skręciłem sobie z bocznej ulicy w drugą boczną - w lewo.
      Jakieś 50 m za skrzyżowaniem zjechałem na pobocze.
      Gdy chciałem ruszyć, w uliczkę skręcił podobnie, jak ja wcześniej, inny samochód.
      Ponieważ dopiero co skręcił, uznałem , że jeszcze się nie rozpedził a poza tym
      ulica pusta, 5 metrów do garbu ("śpiącego policjanta"), to szarżował nie będzie
      i w zgodzie będziemy jechać dalej.
      Okazało się, że kierowca chciał szybko się rozpędzić i mój wyjazd mocno mu
      przeszkodził.
      Ponieważ miał miejsce, to wyprzedził mnie i zaraz zjechał w prawo zwalniając
      prawie do zera, tak że miałem jego prawe drzwi przed zderzakiem.
      Dałem po hamulcach, silnik mi zgasł a szybcior pogonił dalej.
      Miał ubaw, że silnik mi zgasł i pewnie uważał, że jakaś 'blondi' dostała nauczkę
      za zajeżdżanie drogi.
      Wiem jedno - standardowa 'blondi' by nie wyhamowała i nauczyciel miałby wgięte
      drzwi.

      Ale świadczy to też o tym, że kto zostanie 'blondi, to czasami może zależeć
      wyłacznie od temperamentu i nastroju tego "mądrzejszego" kierowcy.

      Radziłbym uważać i zastanowić się czy manewr wyglądający na wyczyn kompletnie
      zdebilałego użytkownika drogi, nie jest czymś usprawiedliwiony.

      Bo tak jakoś się zdarza, że to my trąbimy i pouczamy a na nas trąbią tylko
      piraci drogowi, wariaci i samobójcy...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • tipper Re: Ja też byłem 'blondi' 04.12.04, 20:07
        mejson.e napisał:

        > Radziłbym uważać i zastanowić się czy manewr wyglądający na wyczyn kompletnie
        > zdebilałego użytkownika drogi, nie jest czymś usprawiedliwiony.

        Niezla samokrytyka!:))

        A czym usprawiedliwasz to zajechanie szybciorowi drogi?

        Przeciez tam mogla jechac twoja matka!
        Albo szymizalogowany........

        pzdr
        --
        Ci z was, ktorzy mysla, ze wiedza wszystko, sa bardzo irytujacy dla tych z nas,
        ktorzy rzeczywiscie wszystko wiedza. [Agatha Christie]
    • micho64 Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 05.12.04, 14:49
      Wniosek ze wszystkich tych opisów nasuwa się jeden, ograniczone zaufanie do
      wszystkich użytkowników drogi, niestety są różni kierowcy i różny stopień
      opanowania pojazdu (i oczywiście przepisów ruchu drogowego). Jeśli nie będziemy
      o tym zapominać to mniej będzie na drodze nerwów, trąbienia i wygrażania sobie
      podczas jazdy. Jeździjmy po to aby dojechać tam gdzie chcemy:-)
      Pozdrawiam
    • grzek Re: Skąd się biorą takie 'blondi'? 05.12.04, 19:03
      Ja tylko podam swój przykład, co mnie ostatno spotkało. Dojeżdżam do świateł,
      włączyło się czerwone, kobitka przede mną w samochodzie zaczyna rozmawiać przez
      komórkę, włącza sie zielone a ona pstryk awaryjne i wszyscy musza czekać aby
      zwolnił się sąsiedni pas żeby ją ominąć.
    • niknejm A propos 'blondizmu' 08.12.04, 11:07
      ...wpadł mi w rękę sierpniowy egzemplarz Auto+. Fragment, gdzie właściciele
      oceniają swoje auta, był nader zabawny. Najpierw jeden gość z całkowitą powagą
      udowadniał, że Honda HRV to samochód terenowy. OK, tylko uśmiech. Ale gość,
      który oceniał swoją Toyotę RAV4 - rozłożył mnie. Głównym powodem zakupu tego
      auta był, UWAGA!, fakt, że gość siedząc w tym samochodzie patrzy z góry na
      innych kierowców ;-)))

      Choć po namyśle zmieniam kwalaifikację... To nie 'blondizm'. To kompleksy.

      Pzdr
      Niknejm
        • niknejm Re: A propos 'blondizmu' 08.12.04, 12:47
          sven_b napisał:

          > "Głównym powodem zakupu tego auta był, UWAGA!, fakt, że gość siedząc w tym
          > samochodzie patrzy z góry na innych kierowców ;-)))"
          >
          > Jezus... To moze ten samochod wyleczy pana z RAV4.

          Ja sugeruję dźwig portowy... ;-)) Albo przesiadkę na Jumbo Jeta ;-))

          Pzdr
          Niknejm
      • micho64 Re: A propos 'blondizmu' 10.12.04, 23:57
        niknejm napisał:

        Ale gość,
        > który oceniał swoją Toyotę RAV4 - rozłożył mnie. Głównym powodem zakupu tego
        > auta był, UWAGA!, fakt, że gość siedząc w tym samochodzie patrzy z góry na
        > innych kierowców ;-)))


        To jest racjonalne podejście do kwestii zakupu auta:-) Pogratulować temu panu
        prawidłowego podejścia do tematu.

        Pozdr
    • niknejm Nowa moda wśród 'blondi' 31.01.05, 09:56
      ...zapanowała. Sytuacja taka - skręt w lewo na drodze dwupasmowej, z przeciwka
      jadą samochody. Ale pojawia się luka. Co robi 'blondi'? Nie, nie da po garach,
      żeby przeskoczyc przez lukę bez tamowania ruchu, o nie! Blondi jeździ spokojnie
      i bezpiecznie. Polega to na tym, że powoli wytacza się na jezdnię z
      pierwszeństwem, staje w poprzek, czeka, aż wszyscy wyhamują (na obu pasach)
      przed samochodem prowadzonym przez 'blondi', po czym majestatycznie stacza sie
      w drogę poprzeczną.

      Ostatnio widze coraz więcej takich obrazków. I co tu robić? Trąbić na 'blondi'
      jadące z durnym uśmieszkiem?

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: winnie Re: Nowa moda wśród 'blondi' IP: 213.17.201.* 31.01.05, 10:30
        Ja już kilka razy widziałam zupełną nowość (przynajmniej dla mnie). Jest sobie droga, dwu- trzypasmowa, pomiędzy pas zieleni. Z prawej podpporządkowana/wyjazd z marketu/cokolwiek innego, stoi auto, chce z tej podpoprządkowanej wyjechać na główną (może tylko w prawo, bo inaczej sie nie da, chyba że chce staranować pas zieleni:)). I to auto stoi z lewym migaczem włączonym, bo... chce wjechać na lewy pas:)))) Rozbroiło mnie to całkowicie, no chyba że ja czegoś nie wiem:))

        Pozdrawiam,
        winnie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka