Dodaj do ulubionych

Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie prosze..

IP: *.crowley.pl 16.12.04, 09:16
W wielu wątkach przy róznych okazjach pojawia się temat rozgrzewania silnika
po przy porannym uruchomieniu.Szczególnie powtarza się temat w okrasach
zimowych gdy temperatura spada poniżej lub bliska jest zeru. Zawsze
praktycznie w zdecydowanej wiekszości jest napisane by po uruchomieniu nie
gazowac auta na zimnym silniku.Jest to rzec jasna i logiczna albowiem na
niedosmarowanym dobrze silniku gwałtowna zmiana tepmp i naprężęń zużywa motor
i skrace ewidentnie jego zywotność. Moje pytanie dotyczy nieco innej kwesti a
mianowicie dlaczego co rusz słyszę o negatywnym wpływie na silnik jego
rozgrzewanie na wolnych obrotach tzn na postoju? Wychodze z domu zapalam auto
bez dodawania gazu /dzis już tak się nie robi/.Auto pracuje normalnie a ja w
tym czasie skrobię powoli szyby i zmiatam snieg z auta.Potem jeszcze2-3 min
cczekam na połówkę i spokojnie bez ścigania się i wycia motoru odwoże do
pracy.|Za smarowanie odpowiada olej, pompa i szczelny układ smarujacy.W
takiej opcji pracy silnika na postoju wszystkie jego elementy pracują
podobnie jak w ruchu tyle tylko że na niższych obrotach i mniejszych
naprężeniach początkowych. Czy ta praca postojowa naprawdę powoduje szybsze
zużycie silnika? Czy przez te kilka minut pracy na luzie nie zdązy się
nasmarować każdy z podzespołów silnika? Czy olej nie wszędzie dotrze?
Prawdą jest że temperaturę silnik osiąnie później niż przy natychmiastowej
jezdzie tuż po uruchomieniu auta ale czy ma to wpływ przy normalnej
eksploatacji na silnik?
Wyjasnijcie mi to proszę bo już 20 lat za kólkiem jestem i chociaż wciąż tego
typu opinie słyszę to żadnych problemów tej natury z autem nie miałem.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • konrad.boryczko Krotko 16.12.04, 09:20
      Tak sie nie robi, bo:
      1. Ekologia (po prostu smrodzisz)
      2. W czasie jazdy (spokojnej) silnik rozgrzewa sie duzo szybciej (ekologia,
      ekonomia, dluzszy zywot).
      Pzdr.
      • Gość: Z^2 Re: Krotko IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 16.12.04, 09:37
        Święta racja – ale trudno jest jechać spokojnie zimnym autem w ruch miejskim,
        gdzie czasami należy trochę mocniej podkręcić silnik. Uważam też, że blokowanie
        innych samochodów – swoją ślimaczą jazdą - tylko dlatego, że nie dodam gazu -
        bo żal jest mi samochodu - jest nie w porządku w stosunku do innych
        użytkowników. Cholera bierze człowieka jak na zielonym świetle przejeżdżają
        trzy auta tylko dlatego, że ich kierowcy w trosce o swój samochód nie dodają
        gazu.
        Oszczędzanie to wielka umiejętność.
        Pozdrawiam rozsądnych Z^2
        • donpedro72 Re: Krotko 16.12.04, 21:05
          A mnie to wali czy ktoś się wścieka że za wolno jadę. Tak mi pasuje i już, a
          jak jesteś szybszy, to wyprzedzaj. Nie? To MPK i cześć.

          --
        • pavulon78 Re: Krotko 18.12.04, 00:42
          >Cholera bierze człowieka jak na zielonym świetle przejeżdżają
          > trzy auta tylko dlatego, że ich kierowcy w trosce o swój samochód nie dodają
          > gazu.
          Nawet jak nie zdążysz przejechać na zielonym razem z samochodem przed Tobą to i
          tak sie spotkacie na następnych światłach ;) Więc po co te nerwy?
      • grogreg Re: Krotko 16.12.04, 09:46
        W calej tej zabawie nie chodzi o rozgrzanie silnika do tzw temperatuty
        robodzej. Chodzi o rozgrzanie chlodnego, a wiec geatego oleju i roprowadzenie
        go po elementach "tracych sie". Oczywiscie kazde uruchomienie to dla silnika
        dramat i zanim rzeczony olej sie nagrzeje i zabelta lepiej aby pracowal po jak
        najmniejszym obciazeniem czyli na luzie. Pozwoli to zachowac silnik w dobrym
        stanie prze dluzszy czas. A smrodza silniki zrujnowane i dobity silnik daje
        przyrodzie do du... zadku.
        • konrad.boryczko Re: Krotko 16.12.04, 09:57
          Jasne. Z tym, ze Autor watku pisal o postoju na luzie kilkuminutowym
          (czyszczenie, czekanie na zone). Natomiast olej dotrze tam gdzie trzeba po 30
          sek. gora minucie.
          BTW mnie ten problem z reguly nie dotyczy. Parkuje w garazu. Zanim wyjade,
          zamkne i dotocze sie do ulicy silnik juz pochodzi ze dwie minutki.
          Co do smrodu to proponuje, zebys uruchomil przy minus 5 nowiutki samochodzik z
          jakims malenkim silniczkiem (zeby spalin nie bylo za duzo), stanal dwa metry za
          nim i postal sobie z 5 minut :))) Zartowalem, nie wytrzymasz :)))
          Poza tym ten watek jest z gatunku wyzszosci opon letnich nad zimowymi czy
          diesla nad benzyna, mocy nad momentem. Kazdy zostanie przy swoim zdaniu mimo
          150 postow.
          Pzdr.
          • grogreg Re: Krotko 16.12.04, 10:58
            Ja rowniez pisze o pracujacym silniku przy odsciezaniu i oskrobywaniu
            samochodu. Tylko ze mi to nie zajmuja az minuty.
            Zimno jest i jakos mi ta robota szybko idzie :)
    • kollector Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros 16.12.04, 09:47
      nie chciałbym sie czepiać, ale nie znalazłem nic zlego w tym co robi autor tego
      wątku.
      nie odniosłem też wrażenia, zeby miał komuś utrudniać jazdę.
      Uważam również iż swoim zachowaniem nie zdegraduje środowiska.

      Chciałbym tylko napisać, iż moim zdaniem nie nalezy zbyt długo (tzn 2-3 nie
      uważam za zbyt długo) rozgrzewać slinika na biegu jałowym.
      Silnik sie wtedy rozgrzeje, ale nie rozgrzeje sie skrzybia biegów.
      Zatem na w miarę sprawnym silniku pojedziemy, ale zakatujemy skrzynię biegów.
      Mopim zdaniem To co praktykuje autor wątku w niczym nie jest niesłuszne, złe i
      naganne.
      Szczerze przyznam - ja pochwalam.
      Pozdrawiam
      --
      ****600 to za mało****
      • Gość: TakMaByc? Tez nie IP: 82.160.63.* 17.12.04, 01:06
        kollector napisał:

        > Silnik sie wtedy rozgrzeje, ale nie rozgrzeje sie skrzybia biegów.
        > Zatem na w miarę sprawnym silniku pojedziemy, ale zakatujemy skrzynię biegów.

        Nawet i to nie.
        W jednym i drugim przypadku skrzynie sa nierozgrzane - rozgrzeja sie po
        przejechaniu ( od ruszenia )tego samego dystansu - czyz nie ?
        Wiec dlaczego skrzynia w tym z rozgrzanym silnikiem mialaby wiecej "cierpiec" ?
    • Gość: asd Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: 84.10.117.* 16.12.04, 10:00
      po pierwsze: dzisiejsze oleje (o ile są dobrej jakości) nawet przy -20*C nie
      gęstnieją aż tak mocno żeby tracić właściwości smarne.
      po drugie: niezdrowe jest dla silnika rozgrzewanie na biegu jałowym bo
      rozgrzewa się on wtedy nierównomiernie (zimne pozostają peryferia tj.
      skrzynia , wspomagania etc. )

      czyli: odpalić , poczekać około minuty aby wyrównało się ciśnienie oleju ,
      ruszyć i jechać spokojnie nieprzekraczając 3 tys. obrotów

      pzdr
      • Gość: TakMaByc? Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: 82.160.63.* 17.12.04, 01:25
        Gość portalu: asd napisał(a):

        > po drugie: niezdrowe jest dla silnika rozgrzewanie na biegu jałowym bo
        > rozgrzewa się on wtedy nierównomiernie (zimne pozostają peryferia tj.
        > skrzynia , wspomagania etc. )

        Jezeli cieplo przekazywane jest od "centrum" do "peryferii" wolniej to ma byc
        gorzej dla rownomiernosci rozgrzewania ?
        Jak sie "przylozy do pieca" to roznica temperatur pomiedzy tym "centrum" a tym
        co dalej jest przeciez wieksza ,to i naprezenia sa wieksze - mimo ,ze szybciej
        sie wszystko rozgrzeje.
        Tylko to szybsze rozgrzewanie nastepuje pod wiekszym obciazeniem silnika
        moca,wiec to chyba nie jest lepsze ?
        Zreszta czy z zimnym czy z cieplym silnikiem reszta rozgrzeje sie po
        przejechaniu tego samego dystansu od startu - wiec co to za szkoda dla skrzyni
        i reszty.
        Jedyna roznica to to ,ze w jedny przypadku silnik jest predzej cieply a w
        drugim jeszcze nie - poza oczywiscie tym,ze w tym rozgrzewanym wal ma
        wiecej "przejechane" niz wskazuje licznik ,ale czy to az tak wielka roznica :-))
        • Gość: asd Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: 84.10.117.* 17.12.04, 09:50
          cytat : Jezeli cieplo przekazywane jest od "centrum" do "peryferii" wolniej to
          ma byc
          gorzej dla rownomiernosci rozgrzewania ?
          Jak sie "przylozy do pieca" to roznica temperatur pomiedzy tym "centrum" a tym
          co dalej jest przeciez wieksza ,to i naprezenia sa wieksze - mimo ,ze szybciej
          sie wszystko rozgrzeje.
          Tylko to szybsze rozgrzewanie nastepuje pod wiekszym obciazeniem silnika
          moca,wiec to chyba nie jest lepsze ?
          Zreszta czy z zimnym czy z cieplym silnikiem reszta rozgrzeje sie po
          przejechaniu tego samego dystansu od startu - wiec co to za szkoda dla skrzyni
          i reszty.
          Jedyna roznica to to ,ze w jedny przypadku silnik jest predzej cieply a w
          drugim jeszcze nie - poza oczywiscie tym,ze w tym rozgrzewanym wal ma
          wiecej "przejechane" niz wskazuje licznik ,ale czy to az tak wielka roznica :-))


          chodzi o to że jak ruszasz na całkiem rozgrzanym to już się nieczaisz i
          zaczynasz odrazu normalnie jechać a w tedy wszystko oprócz silnika dostaje
          ciężko po dupie

          pzdr
    • Gość: tencoszukawsieci Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:15
      Uważam że powinno rozgrzewać się silnik na luzie przy dużych mrozach.Powody??
      Prosze bardzo.. wiadomo że samochód odpalił więc nie trzeba skrobać niepotrzebnie :-))).Przy naprawdę dużych mrozach jeśli silnik nie zostal rozgrzany przez te 3-5 minut ( czasami tyle zajmuje odśnieżenie auta) to nie ma ciepła potrzebnego na dmuchanie na przednią szybę ( para wydychana osadza się na tej szybie i tworzy szron od wewnątrz) więc powstaje duże realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ( nic nie widać przez przednią szybę).Rozgrzewanie również pozwala na wstępne nagrzanie oleju i dokładne rozprowadzenie po magistralach olejowych. A nie jak błędnie promuje się jazdę wyziębionym silnikiem na gęstym oleju (co zarzyna silnik).Jeśli ma się garaż to zwykle nie ma potrzeby rozgrzewać silnika ponieważ auto nie jest aż tak wyziębione i no i nie ma potrzeby odśnieżania.Argument o ekologii jest nie na miejscu ponieważ silnik o emisji=EURO3 nawet pracując na luzie jest bardziej ekologiczny niż silnik o emisji nie spełniających jakichkolwiek norm EURO rozgrzewany podczas jazdy. Zlecenia o nierozgrzewaniu silnika pochodzą z zachodu a tam zwykle mają garaże a co poniektórzy i grzałki w silniku zasilane zewnętrznie.Oczywiście współczesne auto parkowane pod chmurką nie wymaga rozgrzewania do temp. ok -5 C.Przy niższych temperaturach czas rozgrzewania należy rozsądnie dopasować do temperatury zewnetrznej.Generalnie chodzi o to żeby w dodatnich temperaturach nie rozgrzewać wstępnie silnika bo to nic nie daje. A kazdym nierozgrzanym autem ( z zimnym silnikiem i innymi podzespołami) nie należy szaleć.Nawet przy +30 C.
      • Gość: Michal Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.fornfyndet.se 16.12.04, 11:48
        Panowie ;
        pierwsze rozbija sie o ekologie.
        Zimny kat nie czysci i sie szybko psuje,
        kazdy nowoczesny silnik zalany jest syntetytkiem lub polsyntetykiem.
        po uruchomieniu silnika odczekac az zgasna wszystkie kontrolki i ruszac tak aby
        nie przekraczac 2000obr na pierwszym kilometrze.Oczywiscie pierwsze metry
        dojezdzamy do ulicy glownej i potem spokojnie jak inni.W zimie niema wyscigow
        wiec nic Wam nie grozi.Silnik sprawny blyskawicznie nabiera temperatury i kat
        rowniez.na postoju ani silnik sie nie nagrzeje ani kat.Wydalasz niesamowicie
        duzo do atmosfery swinstw.
        Zakladam ze w samochodzie juz po roku 2001 wyprodukowanym nikt nie zazyna
        silnika na minerale.
        Jezeli mamy mineral odczekac pol minuty i ruszac.Dlatego jest Wazne aby na zime
        byl zawsze zmieniony olej na swiezy.
        Pzdr.Michal
              • gradus2004 Re: ktoś napisał o peryferiach..no właśnie 16.12.04, 13:55
                Gość portalu: ano napisał(a):

                > Z tego co wiem silnik na luzie ma załączone sprzęgło więc de facto kręci także
                > wałkiem w skrzyni biegów bełtajac i rozgrzewając znajdujący się tam
                > olej...zatem argument o zimnej skrzyni nie do końca jest trafny
                > Nie mylę sie?

                u mnie przy bardzo zimnym silniku po uruchomieniu na luzie i puszczeniu biegu
                czuje jakby auto chcialo ruszyc do przodu. W starym aucie tez tak mialem.
            • gradus2004 Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros 16.12.04, 13:52
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > To wlasnie jest ten czass kiedy wszystkie kontrolki gasna,air bag,olej,check
              > engine,pasy,i inne systemy ktore dzisiejsze auto posiada.Pzdr.Michal

              kontrolki to mi gasna po paru sekudach ale staram sie te 30 s. doczekac. Powoli
              zapinam pasy, wkladam panel do radia itp. :).
              W instrukcji o ile dobrze pamietam jest napisane, ze komputer ma sobie ustalic
              warunki pracy przez ten czas.
                • Gość: tencoszukawsieci Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 18:51
                  A co zrobisz w przypadku gdy do zimnego auta wsiadło ileś tam osob a po przejechaniu jakieś 50 m przednia szyba ( od wewnątrz)jest pokryta szronem powstałym z wydychanej pary? Przecież nie da się jechać gdy nic nie widać przez przednią szybę ( samochod nie ma podgrzewania przedniej szyby a w ukladzie ogrzewania jest dostępne tylko zimne powietrze ). .
                      • conveyor Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros 17.12.04, 00:24
                        Tylko do czasu rozgrzania sie silnika, zreszta sprawdzone na FSO 1500, a tam plyn chlodniczy rozgrzewal sie skandalicznie dlugo, nic dziwnego bo bylo go 10 litrow. Przy -20 C nie ma innego wyjscia, w ogole jest jeszcze jeden argument za tym zeby silnika nie rozgrzewac na luzie, choc obecnie w dobie systemow wtryskowych nie ma on duzego znaczenia, otoz gaznikowe silniki nie powinny dlugo pracowac na ssaniu, bo niespalona benzyna splywa do miski olejowej i rozciencza olej...

                        --
                        <<One with the storm I shall stand...Storm coming soon...>>
                        -----------------------
                        Forum bez cenzury - Prawdziwy Mężczyzna
                        • Gość: tencoszukawsieci Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 01:01
                          conveyor napisał:

                          >Przy -20 C nie ma innego wyjscia,

                          Własnie wstępne rozgrzanie silnika pracującego na luzie pozwala na inne wyjście.Odpalasz, silnik sobie powolutku łapie temperaturę a pasażerowie jeszcze tuptają na zewnątrz ;-))) , skrobiesz auto, nastepnie szybkie wskoczenie do auta,wentylator i ciepło na full( już jest nieco letnie) i koniecznie należy skierować do 20% powietrza środkowym nawiewem na kabinę ( para ma utrudniony dostęp do przedniej szyby. I bezzwłocznie ale z wyczuciem ruszamy.Po jakiś 5 km możemy rozpiąć kurtki :-)))).Oczywiście jak mamy garaż to auto nie jest tak wyziębione więc procedura trwa dużo krócej.Opis dotyczy auta na wtrysk.

                          >w ogole jest jeszcze jeden argument za
                          >tym zeby silnika nie rozgrzewac na luzie, choc obecnie w dobie systemow >wtryskowych nie ma on duzego znaczenia, otoz gaznikowe silniki nie powinny >dlugo praco wac na ssaniu, bo niespalona benzyna splywa do miski olejowej i >rozciencza olej

                          Wtedy stosowano oleje mineralne i rzeczywiście wtedy był to problem, ale i niewiele osob miało auto bez garażu.
                        • Gość: TakMaByc? Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: 82.160.63.* 17.12.04, 02:24
                          conveyor napisał:


                          > gaznikowe silniki nie powinny dlugo praco
                          > wac na ssaniu, bo niespalona benzyna splywa do miski olejowej i rozciencza
                          > olej

                          To tez nie tak latwo wywazyc i chyba nie odnosnie czasu ,ale obrotow jakie
                          wykona silnik do zagrzania ,bo od tego zalezy ile "przeleci" paliwa.
                          Jadac na zimnym "czasowo" szybciej go rozgrzejemy ,ale w tym krotszym czasie ma
                          wieksze obroty - i to przy wiekszym obciazeniu moca - a rozgrzewany na postoju
                          w dluzszym czasie ma mniejsze obroty przy mniejszym obciazeniu.Prawie wychodzi
                          na jedno - w kazdym badz razie nie takie to proste do wyliczenia.
                          Oczywiscie nie mozna "przeginac" z rozgrzewaniem na postoju.
    • krzys99 Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros 16.12.04, 22:33
      Zapomnieliście o jednej bardzo istotnej rzeczy! Bardzo zimny silnik zaraz po
      odpaleniu pracuje na mocno wzbogaconej mieszance paliwowo-powietrznej. Pracując
      kilka minut na wolnych obrotach dużo wolniej osiągnie temperaturę roboczą. Ta
      bogata mieszanka nigdy nie spala się do końca, resztki przedostają się do oleju
      silnikowego, który traci swoje właściwości i wtedy mamy gó..ane smarowanie
      nawet jak silniczek się rozgrzeje. Pomyślcie o tym.
    • Gość: RF Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: 57.66.193.* 17.12.04, 10:54
      Każde uruchamianie silnika niszczy go bardziej niż długa trasa więc jest
      ekonomicznie nieuzasadnione jeżdżenie samochodem na krótkim dystansie.
      Cierpią wszystkie podzespoły i nic na to nie poradzimy.
      Auto to luksus za który słono płacimy i tyle.
      Ja stosuję metodę taką.
      Odpalam czekam około minuty aż olej dotrze wszędzie potem wyjadę z garażu
      (nieogrzewanego) wysiadam zamykam garaż, wsiadam i pomalutku sobie jadę
      starając się nie obciążać silnika za mocno.
      Jeżeli odpalam na zewnątrz czyli muszę oczyścić szyby to robię to kiedy silnik
      pracuje. Kiedy tylko widoczność pozwala to ruszam.
      Jak dotąd z żadnym autem nie miałem problemów przy tej metodzie.
      Stosuję olej elfa 0W30 evolution i nie martwię się że gdzieś tam jest sucho bo
      taki olej błyskawicznie dociera do wszystkich zakamarków nawet w syberyjskich
      temperaturach.
      Ktoś powie że film olejowy się zrywa itp. może i racja ale musiałaby to być
      temperatura tropikalna i mocno obciążony silnik a 90% eksploatacji to klimat
      umiarkowany i zwłaszcza na codzienne dojazdy używanie bardzo płynnego oleju
      jest korzystniejsze niż bardziej lepkiego.
      Napisałem tu o użyciu oleju bo myslę że jest to kluczem w całym problemie
      aczkolwiek zgadzam się ,że zbyt długie rozgrzewanie silnika na biegu jałowym
      jest szkodliwe niemniej jednak niezbędne do czasu zapewnienia właściwej
      widoczności.
          • Gość: Kris Kelvin Tylko ekologia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:38
            Moim zdaniem lansowane poglady by nie rozgrzewac auta na luzie nie maja
            uasadnienia innego niz tylko ekologia. Zimny samochod pracujacy na luzie
            pracuje bez obciazenia przez co wydziela wiecej szkodliwych spalin. Jednakze
            poniewaz wiekszosc ludzi ma w nosie ekologie dodano argument o niszczeniu
            silnika by zmusic ludzi do jazdy a nie rozgrzewania auta.
            Co do glupiego argumentu niszczenia silnika praca na luzie proponuje prosty
            test. Wstancie rano zrobcie sobie mala rozgrzewke i powiciskajcie ciezary. Po
            miesicay zrobcie to ponownie bez rozgrzewki od razu po obudzeniu. Przekonacie
            sie jak wasze stawy dostana w dupe gdy za drugim razem bedziecie wyciskac bez
            rozgrzewki.
            Niech mi ktos wytlumaczy jak moze bardziej niszczyc sie zimny silnik pracujacy
            z okolo 1000 obrotow od silnika ktory na zimno pracuje z obrotwmi 3000? Bo ja
            tego jakos nie moge sobie wytlumaczyc.
            • Gość: fazi_ze_sztazi ekologia tez nie IP: *.client.comcast.net 18.12.04, 02:04
              zimny silnik - bogatsza mieszanka - gorsze spalanie - "brudniejsze" spaliny.
              wszyscy to wiemy.
              jesli rozgrzewam auto na postoju, potrzebuje wiecej czasu aby katalizator
              rozgrzal sie do temperatury pracy (800 st.C w rdzeniu), niz w przypadku gdy
              rozpoczynam jazde zimnym autem od razu.
              ale....
              silnik pracujacy na wolnych obrotach zuzywa mniej paliwa (w gramach w jednostce
              czasu), niz silnik w czasie jazdy.
              silnik rozgrzewa sie tylko i wylacznie od goracych spalin oraz tarcia. krotko
              mowiac jesli chcemy go rozgrzac szybciej musimy dostarczyc wiecej paliwa.
              jaki moral?
              silnik/katalizator sie rozgrzeje po zuzyciu okreslonej ilosci paliwa.
              bedzie to szybciej w czasie jazdy, dluzej na postoju.
              dla srodowiska nie ma roznicy czy splaisz "cwiartke" litra w 5 minut czy w 15,
              jesli to robisz na zimnym silniku.
              powtarzam, w obu przypadkach potrzeba zuzyc ta sama porcje paliwa (wyemitowac
              do srodowiska ta sama ilosc zanieczyszczen) zanim sie silnik rozgrzeje.
              a dla silnika to tez nie wielka roznica, jesli jezdzisz spokojnie
              pzdr.
      • Gość: ano kolega nie zrozumiał pytania.. IP: *.aster.pl 18.12.04, 10:37
        Nie napisałem ,że robię to dla zasady bo mam takie zdanie a jedynie wtedy gdy
        muszę auto odśnięzyć bądź szyby oskrobać a to zasadnicza różnica.Po drugie nie
        wpałbym na pomys robienia czegoś takiego pod blokiem czy czyimś oknem.Auto mam
        na parkingu z dala od mieszkań i zapewniam, że nie przeszkadza to w niczym
        nikomu a z pewnościa nie bardziej niż rozgrzane auta stojące na luzie pod domem
        przy kisku ruchu w którym właściciele po kilka minut stoją w kolejce by
        nabyć "FAKT".
        Pozdrawiam :-)
        • Gość: asd Re: kolega nie zrozumiał pytania.. IP: *.chello.pl 18.12.04, 18:40
          cytat : "Nie napisałem ,że robię to dla zasady bo mam takie zdanie a jedynie
          wtedy gdy
          muszę auto odśnięzyć bądź szyby oskrobać a to zasadnicza różnica.Po drugie nie
          wpałbym na pomys robienia czegoś takiego pod blokiem czy czyimś oknem.Auto mam
          na parkingu z dala od mieszkań i zapewniam, że nie przeszkadza to w niczym
          nikomu a z pewnościa nie bardziej niż rozgrzane auta stojące na luzie pod domem
          przy kisku ruchu w którym właściciele po kilka minut stoją w kolejce by
          nabyć "FAKT".
          Pozdrawiam :-)"

          sry. faktycznie coś niedokładnie przeczytałem.
          nic takie rozgrzewanie w czasie odśnieżania nie pomaga ani nie przeszkadza ,
          pod warunkiem , że jak ruszysz to jakiś czas jedziesz z umiarem.

          pzdr
      • Gość: zgryzliwy Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 18:53
        Gość portalu: asd napisał(a):

        > a poco w ogóle rozgrzewać ten silnik na postoju? żeby posmrodzić sąsiadom w
        > okna? albo obudzić tych co niewstają o 5 - tej?..

        Bez przesady.Nawet blisko auta nie slychac ,ze pracuje na wolnych obr.
        Z tym kopceniem tez przeginasz,chociaz raz sam widzialem okopcona sciane ,jak
        sasiad odpalil po kilkukrotnym kreceniu rozrusznikiem ...ale to byla stara (
        taka garbata ) Wołga.
        • Gość: asd Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.chello.pl 18.12.04, 19:06
          cytat :"Bez przesady"

          bez. niekażde auto jest nowe co za tym idzie niekażdego niesłychać i nieczuć.
          ciekawe co byś powiedział jakbyś mieszkał tam gdzie ja (z jednej strony trasa
          szybkiego ruchu - jakieś 15m od okien , z drugiej uliczka lokalna na której
          parkują sąsiedzi (ja zreszztą też)- tu do najbliższego auta niewięcej jak 5m bo
          to parter na dodatek). i teraz wyobraź sobie w dzień roboczy między 7 a 8 rano
          odjeżdża stąd około 20 samochodów (wszystkie w promieniu do kilkunastu metrów
          od okna).
          nieobudzą? nienasmrodzą?
          to gratuluję mocnego snu i słabego węchu

          pzdr
        • Gość: Guido Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.telia.com 20.12.04, 13:11
          Nie grzac ale nie ruszac od razu. Ekologia ekologia ale najwazniejszym faktem
          jest to, ze gdy jest zimno wowczas samochod startuje na ssaniu, tym sammym
          zuzycie benzyny w przy niskich temperaturach dochodzi do nawet 80 litrow na 100
          km w chwili uruchomienia i wowczas ta wielka ilosc benzyny zmywa resztki oleju
          znajdujace sie na sciankach cylindrow i tlokow. Dluzsza praca na biegu jalowym
          nie daje mozliwosci wyrzucenia tej nadmiernej ilosci paliwa, ktora w jakims
          stopniu przedostaje sie do oleju. Zapalamy wiec samochod zawsze z wcisnietym
          sprzeglem aby pomalutku je puscic zeby delikatnie rozruszac zgestnialy olej w
          skrzyni biegow(walek biegu jalowego), pomimo ze mamy tam oleje syntetyczne. Te
          zalecane 30 sek jest ok dla silnika i nastepnie jadac i dodajac gazu otwieramy
          przepustnice co umozliwia wydmuchanie nadmiaru paliwa.
          Jezeli nie chcemy byc z ekologia na bakier nalezy zastosowac grzalki do
          silnikow. Tak wlasnie rozwiazano problem w Skandynawii, gdzie montuje sie
          grzalki elektryczne(typ jak grzalka do gotowania wody w szklance) lub spalinowe
          (np.Ebersprecher). Grzalka ma timer, ktory ustawiasz na okreslona godzine i
          wychodzac z domyu masz silnik rozgrzany. Natomiast Ci, ktorzy nie maja garazu
          lub mozliwosci doprowadzenia pradu i parkuja na ulicy moga sobie zamontowac
          wlasnie nawiewnice eberschprecher ktora czerpie paliwo ze zbiornika i
          nadmuchuje gorace powietrze na silnik lub do coupé. Wygody jak wiemy kosztuja,
          nie ma nic za darmo ale rozwiazania istnieja, tylko trzeba ich poszukac.
      • Gość: ano Re: Silnik pracujący na luzie ..wytłumaczcie pros IP: *.crowley.pl 06.01.05, 14:03
        u mnie silnik na rozruchu przy zimnym silniku w zimie zaczyna od 1200-1300
        obrotów by zejśc po chwili na 750 ....więc nie dochodzi nawet do 2000.Zapewne
        dla tego by samochód uzyskał parametry początkowe wymuszone przez odpowiednią
        temperaturę.Z czasem schodzi na obroty normalne ale czas tego zejscia niewiele
        sie różni od tego czy stoję czy jadę..to rzecz minuty a nawet sekund.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka