Dodaj do ulubionych

umiejscowienie klaksonu we "francuzach"

IP: *.aries.com.pl / 192.168.3.* 16.05.02, 19:16
Podczas jednoczesnej eksploatacji trzech samochodów:
-pierwszy z klaksonem w kierownicy (na całej jej powierzchni)
-drugi z klaksonem w kierownicy (dwa przyciski na obrzeżach kierownicy)
-trzeci z klaksonem w dźwigni przy kierownicy ("po francusku")
stwierdzam,że o wiele WYGODNIEJSZE dla mnie jest rozwiązanie francuskie
ponieważ nie odrywam ręki od kierownicy podczas trąbienia oraz dźwignia pracuje
bardzo lekko.Klakson w kierownicy pracuje bardzo cieżko,a w ten na obrzeżach
trzeba poprostu trafić do tego z dużą siłą.Raczej nie da sie nie oderwać ręki
od kierownicy.
Nadmienie,że dawniej kiedy byłem użytkownikiem samochodów z klaksonem w
kierownicy krytykowałem rozwiązanie francuskie niejako zaocznie gdyż nie miałem
okazji go wypróbować.
Nie rozumiem więc dlaczego w prasie motoryzacyjnej powszechnie krytykuje się to
(francuskie) rozwiązanie.Myśle,że z tego samego powodu z którego ja kiedyś.
Jestem za takim (francuskim) rozwiązaniem.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: umiejscowienie klaksonu we IP: *.turboline.skynet.be 17.05.02, 00:22
      Ja mam samochod francuski i klakson mozna uruchomic naciskajac gdziekolwiek na
      kierownicy, a preferencyjnie po bokach poduszki. Uwazam, ze to jest rozwiazanie
      najlepsze, bo walniecie w klakson znakomicie rozladowuje gniew na tego kretyna,
      ktory mi zajechal droge. Dzwignie moglbym pomagac.
      Np W Turcji i we Wloszech klakson to zupelnie podstawowa sprawa i bez tego nie
      da sie jechac. Uzywam klaksonu jak uwazam, ze trzeba, a nie jak przepisy mowia,
      ze mozna i trzeba. W ogole przepisy sa dobre na kursie, a potem to nie, ale to
      osobna sprawa i nie zwalnia to ze znajomosci przepisow.
      • styro Re: Do Marka!!! 17.05.02, 06:14
        Moze w Stanach uzywasz klaksonu tylko podczas manewrowania na parkingu i to
        przypadkiem... W Hiszpanii to podstawowa sprawa - np. w czasie meczow...
        Wyobraz sobie - wczoraj - Real Madryt zdobywa puchar - dziewiaty juz zreszta,
        80% kierowcow Madrytu trabi, poza tym spoznij sie ulamek sec na swiatlach - to
        samo, poza tym jedziesz ulica - widzisz fajna laske - co robisz? trabisz!
        Klakson to w Hiszpanii bardzo wazna rzecz... Pozdrawiam z Madrytu.STYRO
        • dlugopis Re: Do Marka!!! 17.05.02, 09:23
          W Turcji jeszcze lepiej.
          Kierunkowskazy w ogole nie uzywane. Stosowany jest system ostrzegania
          dzwiekowy. Z tego co zauwazylem dwukrotne uzycie klaksonu oznacza - uwaga
          wyprzedzam. Oprocz tego do najbardziej szpanerskich rzeczy jest posiadanie jak
          najglosniejszego i jak najbardziej melodyjnego klaksonu.
          Jeszcze inna sprawa jest sprawa pieszych. Nie maja oni w zasadzie zadnych praw.
          W razie wypadku (nawet na pasach) bardzo ciezko pieszemu udowodnic , ze wine
          ponosi kierowca. Dlatego radze uwazac wszystkim turystom wyjezdzajacym do
          Turcji na wakacje i nie wchodzic bezmyslnie na pasy z przeswiadczeniem , ze
          jestesmy w tym miejscu nietykalni.
          Obserwacje swoje przeprowadzilem na prowincji malo jeszcze odwiedzanej przez
          turystow.
          Pozdrawiam
          :-)
    • Gość: 76998142 brzmi logicznie IP: *.shell.nl 17.05.02, 09:45
      hm, bardzo interesujące i logicznie brzmi... wygląda na to, że masz rację...
      Pisma moto pewnie nabijają się z tej dźwigni bo 1) tak się przyjęło 2) na ogół
      w tych pismach najlepsze jest to co krzyżackie... Tymczasem u mnie (Megane) też
      żeby zatrąbić, trzeba mocno walnąć w obrzeża kierownicy, i zawsze się boję że
      jak nie trafię to mi wybuchnie poduszka...

      kiedy próbowałem auta z klaksonem w dźwigni (takie 30-45 sekund za kierownicą w
      salonie) na ogół ze 2 razy przypadkowo uruchamiałem klakson. I to oczywiście
      mnie odstręczało. Ale być może po przejechaniu 50 kilometrów już się
      przyzwyczajasz...

      co do używania, to raczej rzadko, na ogół jak się mocno wkurzę (bo w sytuacjach
      niebezpiecznych na klakson na ogół nie ma czasu)
    • Gość: Ralph Re: umiejscowienie klaksonu we IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 10:22
      Cześć. Jeżdżę dwoma 'francuzami'- w jednym jest w dzwigience, w drugim (moim
      własnym) w kierownicy. Jeden z przredmówców napisał, że klakson może być
      znakomitym 'workiem treningowym' w podbramkowej sytuacji, i się zgadzam 100%
      (jeśli jest na czole koła kierownicy, a najlepiej na środku), podobnie jak z
      argumentem, że można czasem zatrąbić nwet, gdy przepisy zabraniają (głupi byłby
      ten, kto ZAWSZE trzymałby się przepisów). Z drugiej strony jednak, 'pibib' w
      dzwigience nie umożliwia dzikiego walenia po kierownicy, skłania tym samym
      do 'chłodnego' jego używania (taki subtelny gest, a tyle znaczy!). Poza tym
      jeszcze jedno- kto powiedział, że inni mają obowiązek znosić np. opieszałość na
      skrzyżowaniach, niefrasobliwe (niebezpieczne) manewry i samowolę w traktowaniu
      jezdni jak sklepu samoobsługowego (to rozglądanie się na boki, zwalniając do
      15km/h, szukając TEGO WŁAŚCIWEGO miejsca, a Ci z tyłu nie wiedzą, o co
      chodzi?). Ja trąbię na tych, co zachowują się jak małe dzieci- jak inaczej dam
      im cokolwiek do zrozumienia? Na drodze nie ma na to czasu, pozdrawiam

      PS.W Syrenie 'długie' włączało się takim kołkiem w podłodze obok sprzęgła. Było
      to totalnie głupie!
    • Gość: abc Re: umiejscowienie klaksonu we IP: 212.76.37.* 17.05.02, 12:29
      Nie tylko we francuzach, to fakt.
      Myślę że klakson włączany od frontu kierownicy ma jeszcze tę zaletę, że w razie
      silnego zderzenia czołowego kierowca tracąc przytomność "ląduje" głową lub
      piersiami na kole kierownicy i uruchamia tym samym sygnał dźwiękowy, alarmując
      otoczenie, że z unieruchomionym w ten sposób pojazdem i kierowcą coś się stało.
      Jest to szczególnie ważne przy samotnej jeździe.
    • Gość: ziemek stary kanciak i nie tylko ... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 17.05.02, 12:40
      a pamiętacie klakson w starym kanciaku ?? był na środku , ale połączony ze
      specjalną chromowaną obręczą która tworzyła taką mini kierownicę w środku tej
      właściwej . Bardzo było to ergonomiczne , nie trzeba było ordywać rąk od
      kierownicy , tylko kulturalnie trąbiłeś kciukiem . ten wynalazek pochodzi chyba
      z Ameryki ( szczególnie fakt , że obręcz była chromowana ) i wiem ,że był
      stosowany także w innych markach .
    • Gość: JP Re: umiejscowienie klaksonu we IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 23:15
      Mam francuskie rozwiązanie w czeskim samochodzie (i to starym !) :)
      jeździłem tez francuzem i jezdzilem antyfrancuzem, wg mnie trafic w klakson
      jest i tu i tu ciężko na swój sposób (w sytuacjach ekstremalnych a nie trąbiąc
      na parkingu po kumpla :) różnica taka ze po francusku razem z klaksonem
      włączasz sobie od razu długie, postojowe i kierunkowskaz za razem jak ci ktos
      droge zajedzie...
      JP
    • Gość: Zet Re: umiejscowienie klaksonu we IP: *.hcm.com.pl / 9.67.96.* 17.05.02, 23:48
      W Fiescie też jest klakson w ršczce kierunkowskazów, a naj�mieszniejszy miałem w Seacie Ibizie '85. Po lewej stronie, tam, gdzie powina być ršczka z migaczy, była taka plastikowa płytka, którš pocišgało się do siebie.(Swojš drogš włšczanie kierunkowskazów też było �mieszne).
      Rozwišzanie klaksonu w ršczce kierunkowskazów jest wygodne, bo przy okazji można zamrugać �wiatłami.
    • Gość: 130rapid Czego się czepiają... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 13:19
      ...przycisku klaksonu w dźwigni kierunkowskazów w tych postniemieckich
      gazetkaxh a la Auto-Bild? Najwyrażniej panowie redaktorzy trzymając kierownicę
      nie tak jak trzeba, bo wtedy faktycznie można mieć kłopoty z trafieniem w
      przycisk na końcu dźwigni.

      Skoda Rapid ma takie rozwiązanie i jest to super-patent - trąbi się jednym
      palcem, bez odrywania łapki od kierownicy. Daje duże wyczucie - na rowerzystów
      jadących środkiem, trąbi się z daleka i niezbyt głośno (takie "pi-pi-pi"), żeby
      z bicykli nie pospadali, a na psa który wlazł pod koła - długo, głośno i
      przeciągle, żeby uciekł ze strachu. I nie ma żadnego przypadkowego trąbienia
      przy manewrach!

      Mam porównanie z Corsą B (w wersji bez jaśków, klakson w piaście kierownicy).
      Trzeba to niemieckie "gówno" walić z nadgarstka, niczym kopem z voley'a, żeby
      zatrąbiło. Jeszcze nigdy trąbienie nie wyszło mi przy tym patencie, tak jak
      chciałem (tzn. chcę trąbić lekko - ryczy, chcę trąbić donośnie - wychodzi mi
      niemrawe "pi").
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.