Dodaj do ulubionych

PTF czy ktoś tam brał kredyt?

    • Gość: gość Re: PTF czy ktoś tam brał kredyt? IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 04.01.05, 14:00
      zależy...
      czy bierzesz na 50% wartości czy na 100%, np na motocykl brałem mniej niż 50%
      wartości to wystarczyło 3 dni bez zaświadczenia o zarobkach, na samochód na
      100% to trwało prawie miesiąc i kupa papierków, na mieszkanie brałem na 90 % to
      też z miesiąc trwało.
      Ogólnie co do PTFu - przeginają z prowizją ale wsadzają ją w kredyt a mi to
      pasuje, mają straszny burdel w administracji w związku z czym trzeba za każdym
      razem brać pokwitowania że coś dałeś bo duża szansa że zgubia i dostaniesz karę
      za niewysłanie :):):)
      Poza tym jeżeli masz zdolność kredytową to nie ma problemu nawet z 3 kredytami
      na raz ;)
    • Gość: Flyer Re: PTF czy ktoś tam brał kredyt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:08
      Brałem 100% na auto. Teraz jest PTF Bank i prowizje wcale nie są kosmiczne -
      wydaje mi się, że podobnie jak w innych bankach. Za to znacznie mniej problemów
      z przyznaniem kredytu. Prawdą jest, że co chwilę każa donosić nowe dokumenty i
      papiery (nie uznaja np. legitymacji ubezpieczeniowych ani praw jazdy -
      najlepiej DO i paszport).
      Raty zgodne z tymi z symulacji na ich stronie www, żadnych ukrytych naliczeń.
      Niedługo wezmę u nich chyba kolejny na dom - hipoteczny.
    • emes-nju Re: PTF czy ktoś tam brał kredyt? 04.01.05, 14:24
      Nie wiem jak jest teraz, ale kiedys mieli fajna metode. Oczekiwali, ze zbywca spisze z nabywca umowe bez gotowki. PTF udzielal kredytu (chodzi o ustanowienie zastawu na aucie) dopiero na zarejestrowane przez nabywce auto. Zbywca dostawal kase przelewem po tym jak nabywca dostal kredyt. Oczywiscie w umowie kupna/sprzedazy bylo napisane, ze w wypadku nie otrzymania kredytu samochod wraca do zbywcy, ale... wiadomo jak to w naszym pieknym, bezprawiem stojacym, kraju jest.

      Latwiej w takiej sytuacji jest przez komis. Pani z PTF polecala te metode jezeli zbywca nie ufa papierowym zapewnieniom. Ponosi sie oczywiscie koszty komisowe :-(

      Przechodzilem przez to jak posredniczylem w sprzedazy samochodu mojego ojca mojej znajomej. Mimo, ze nabywca byla osoba znana, moj ojciec mocna krecil nosem na sposob zalatwiania sprawy z umowa kupna/sprzedazy. A co mowic o zupelnie obcych sobie ludziach...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka