Dodaj do ulubionych

Emeryckość samochodów japońskich

28.05.02, 18:43
Są wyjątki. Honda S 2000 i Type-R, Impreza WRC, Lancer Evo, Lexus IS. Ale
popatrzmy na regułę.
W kompaktach jest jeszcze nieźle. Są Corolla T Sport i Civic Type-R mające po
około 200 koni.
Klasa wyżej - najlepiej wypada Acoord Type-R, 2.2 litra i 212 koni. Dobrze,
ale gdzie mu nawet nie do M3, C 32 AMG czy RS 4 ale do Volvo S60 T5 albo Alfy
156 GTA ( po 250 ). Avensis kończy się na potężnym motorze 2 l mającym całe 150
koni !!! Najbardziej rącza Primiera - niewiarygodna moc 140 koni. BMW 3 tu się
zaczyna. Peugeot 406, Laguna i C5 maja V6 3.0 i ponad 200 koni. Pogardzana
Octavia - RS i 180 koni z turbo. Nawet Hyundai Sonata ma V6 i 2.7 litra. Lexus
IS jest OK, szczególnie 300 - ale nie może startować do topowych Audi, Bety czy
Mesia.
Następny segment. Camry to max 188 koni zduszonego przez obowiązkowy automat
3.0 V6. Maxima - 200 koni. Legend - tylko 205 z 3.5 litra. O 8 cylinadrach nie
możesz pomarzyć a będzie je miała nawet Skoda Superb, nie mówiąc już o niemcach
czy Jaguarze. Volvo ma 272 konie biturbo T6. Alfa 166 też mocniejsze jednostki.
Honor ratuje Lexus GS 300 i szczególnie 430, ale z M5, E55 AMG, RS 6 czy S-Type
R nie powalczy.
Wyżej są LS 430 i w USA Infiniti Q45. Lexusowi daleko jednak do S 600 czy AMG
albo przyszłych 760 i A8 biturbo.
Dodatkowo Japończycy widzą wszystko oddzielnie. Robią AWD, ale z wyjątkiem
Subaru tylko w terenowcach i SUVach. Nie wpadli jeszcze na to, że można taki
układ na przykład do Camry z silnikiem pożyczonym od GS 300 wsadzić.
Nieciekawa stylistyka to odrębny temat. Tak samo opieszałość w stosowaniu
nowinek technicznych takich jak mocne CDI ( diesel 6cylindrowy w Camry - wolne
żarty ). Isuzu robi takie ale dla Renault i Saaba.
A później dziwą się, że sprzedaż spada i Nissana musi ratować Renault.
Naprawdę ciekawe modele chowają na swój rynek.
Pozdrowienia dla użytkowników samochodów japońskich, którym powyższe cechy nie
przeszkadzają. Niech służą długo i niezawodnie jak to one potrafią.
Obserwuj wątek
      • ben.gurion Re: Maxima 28.05.02, 18:55
        U was w Stanach ma te 255 koni ? Mnie interesuje rynek europejski. Tutaj ma
        200. Na rynek japoński robią takiego Nissana, który wygląda jak Volvo V 70 i ma
        biturbo 270 koni ale co z tego, do nas go nie eksportują. W Europie celują w
        emerytów.
        • Gość: Marek Re: Maxima IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 28.05.02, 19:04
          W USA Nissan ostatnio swieci triumfy:
          - Altima - 240 KM (samochod roku) - sprzedaje se jak cieple buleczki
          - Maxima - 255 KM
          - Infiniti G35 - 260 KM - zapisy zeby kupic
          - Nissan 350Z - 290 KM - jak teraz zaplacisz to dostaniesz w listopadzie
          - Infiniti G35 Coupe (350Z w wersji Infiniti) - ludzie podobno wystawiaja
          czeki "in-blanco" zeby tylko miec pierwszy egzemplarz.
          • Gość: Mr TS Re: Maxima IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 00:14
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > W USA Nissan ostatnio swieci triumfy:
            > - Altima - 240 KM (samochod roku) - sprzedaje se jak cieple buleczki
            > - Maxima - 255 KM
            > - Infiniti G35 - 260 KM - zapisy zeby kupic
            > - Nissan 350Z - 290 KM - jak teraz zaplacisz to dostaniesz w listopadzie
            > - Infiniti G35 Coupe (350Z w wersji Infiniti) - ludzie podobno wystawiaja
            > czeki "in-blanco" zeby tylko miec pierwszy egzemplarz.

            Ja czekalem na Mercedesa SLK 2 lata ( no wiecie dla corki na mature)to byla
            dopiero jazda ale na szczescie juz sie uspokoilo, teraz tak jak prawie na kazdy
            model mercedesa czeka sie standartowo czyli około 6 m-c wyjatek to ML tu trzeba
            poczekac jakies 8 m-c. Zona ma termin odbioru na Grudzien ale to troche inna
            sprawa bo ML sa produkowane w Alabamie (USA) wiec transport troche trwa ...


      • Gość: Tom Lexus ??? - jednak nie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 00:04
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > W najnowszych testach zbiera sie lepiej od 745I i S500. Hamuje tez lepiej
        A dokładnie wygloda to tak :
        Lexus LS 430 - 6.7s
        Mercedes S 500 -6.5s
        BMW 745i - 6.3s
        (Dane z oficjalnych stron)
        jak jest naprawde z hamowaniem nie wiem bo nie chcialo mi sie juz sprawdzac.
        Warto tez zauwazyc ze LS 430 to topowa wersja, podczas gdy S500 i 745i to autka
        dla zon. Mezowie maje jeszcze S600 i 750i, ktore sa poza konkurencja.
        A tak od siebie chcial bym oddac, ze LS 430 za kazdym razem kiedy go widze
        natretnie kojarzy mi sie ze stara klasa S ( w140), wiec mozna spokojnie uznac ze
        Leksus optycznie jest o cala generacje do tylu w stosunku do nowoczesnie
        wygladajacych i ciekawych stylistycznie S i 700.
        Powaznym minusem Japonskich aut(dotyczy wszystkich klas) jest rowniez to ze gama
        ich produktow jest raczej uboga tzn. przewaznie trzy wersje silnikowe i koniec.
        Niewiem jak to jest z LS 430 ale podejzewam ze podobnie, a popatrzmy na taka S
        klase - 5 silnikow benzynowych i 2 diesle (w ogole nie dostepny w lexusach). Nie
        wspominajac juz np. o klasie E gdzie do wyboru jest 10 wersji silnikowych i trzy
        wersje wyposazeniowe (clasic,avantgarde,eleganz)
        Aha warto tez dodas ze taki S 400 CDI przyspiesze w 7.8 s do setki za cene 7.0
        (!!!) litrow ropy(!!!) na trasie ( srednio 9.6)


        • Gość: www Re: Lexus ??? - jednak nie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 11:29
          Gość portalu: Tom napisał(a):

          > Gość portalu: Marek napisał(a):
          >
          > > W najnowszych testach zbiera sie lepiej od 745I i S500. Hamuje tez lepiej
          > A dokładnie wygloda to tak :
          > Lexus LS 430 - 6.7s
          > Mercedes S 500 -6.5s
          > BMW 745i - 6.3s
          > (Dane z oficjalnych stron)
          > jak jest naprawde z hamowaniem nie wiem bo nie chcialo mi sie juz sprawdzac.
          > Warto tez zauwazyc ze LS 430 to topowa wersja, podczas gdy S500 i 745i to autka
          >
          > dla zon. Mezowie maje jeszcze S600 i 750i, ktore sa poza konkurencja.
          > A tak od siebie chcial bym oddac, ze LS 430 za kazdym razem kiedy go widze
          > natretnie kojarzy mi sie ze stara klasa S ( w140), wiec mozna spokojnie uznac z
          > e
          > Leksus optycznie jest o cala generacje do tylu w stosunku do nowoczesnie
          > wygladajacych i ciekawych stylistycznie S i 700.
          > Powaznym minusem Japonskich aut(dotyczy wszystkich klas) jest rowniez to ze gam
          > a
          > ich produktow jest raczej uboga tzn. przewaznie trzy wersje silnikowe i koniec.
          >
          > Niewiem jak to jest z LS 430 ale podejzewam ze podobnie, a popatrzmy na taka S
          > klase - 5 silnikow benzynowych i 2 diesle (w ogole nie dostepny w lexusach). Ni
          > e
          > wspominajac juz np. o klasie E gdzie do wyboru jest 10 wersji silnikowych i trz
          > y
          > wersje wyposazeniowe (clasic,avantgarde,eleganz)
          > Aha warto tez dodas ze taki S 400 CDI przyspiesze w 7.8 s do setki za cene 7.0
          > (!!!) litrow ropy(!!!) na trasie ( srednio 9.6)
          >
          >

          A co z S 55 AMG ??? To sie dopiero zbiera !!!
          • Gość: robert Re: Lexus ??? - jednak nie IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 29.05.02, 13:11
            vwdoka napisał(a):

            > Gość portalu: Tom napisał(a):
            >
            > > Lexus LS 430 - 6.7s
            > > Mercedes S 500 -6.5s
            > > BMW 745i - 6.3s
            > > (Dane z oficjalnych stron)
            >
            > A odczujesz tą różnicę bez patrzenia na stoper?
            > vwdoka

            No jasne:)
            Tak jak gwałtowny wzrost mocy po założeniu magnetyzera, bądź wlaniu Pb98:)))
            Udowodniono, że nie daje to żadnej poprawy a i tak wszyscy zainteresowani
            odczuwają wyraźny wzrost czegoś tam:) Ciekawe czego?
            • vwdoka Re: Lexus ??? - jednak nie 29.05.02, 18:17
              Gość portalu: robert napisał(a):

              > vwdoka napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Tom napisał(a):
              > >
              > > > Lexus LS 430 - 6.7s
              > > > Mercedes S 500 -6.5s
              > > > BMW 745i - 6.3s
              > > > (Dane z oficjalnych stron)
              > >
              > > A odczujesz tą różnicę bez patrzenia na stoper?
              > > vwdoka
              >
              > No jasne:)
              > Tak jak gwałtowny wzrost mocy po założeniu magnetyzera, bądź wlaniu Pb98:)))
              > Udowodniono, że nie daje to żadnej poprawy a i tak wszyscy zainteresowani
              > odczuwają wyraźny wzrost czegoś tam:) Ciekawe czego?

              AUTOsugestii... ;-))))
              vwdoka
    • Gość: robert Re: Emeryckość samochodów japońskich IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 28.05.02, 18:55
      Może dlatego, że Japończycy robią auta głównie na rynek basenu Oceanu
      Spokojnego, a tam nie wolno za szybko jeździć. I w ogóle jest dość ciasno (np.
      w Japonii). Natomiast w Europie jest olbrzymi rynek motoryzacyjny w RFN, gdzie
      cała kupa firm zyje jeszcze ze wzmacniania aut. I wszystko to jeździ po
      autostradach bez ograniczania prędkości. A ponieważ klient niemiecki lubi mieć
      300-400KM to producent to produkuje. To też tłumaczy dlaczego w samym RFN jest
      pare razy więcej firm tuningowych niz w reszcie Europy razem wziętej.
      Ponadto sporty motorowe są bardzo popularne w Europie i to też podciąga
      koniunkturę w kierunku mocnych aut.
      • Gość: poldeck Re: Emeryckość samochodów japońskich IP: *.ists.pl / *.ists.pl 29.05.02, 00:28
        Aż dziw bierze że japońskie auta się w ogóle jeszcze sprzedają! Ciekawe
        dlaczego Toyota sprzedaje na świecie więcej aut niż Mercedes, BMW, Audi wzięte
        razem do kupy? Kto jeździ badziewiami, które mają poniżej 300koni? Czy te
        wszystkie laski, które codziennie widzę w swoich kompaktach to już emerytki?
        Czy w korkach miejskich te potwory (300koni) potrafią wznieść się do góry i
        przefrunąć? Dlaczego Toyota odnotowała w Polsce ponad 50% wzrost sprzedaży?
        Ludzie! Społeczeństwo się starzeje!!!
          • Gość: is300 Re: Emeryckość samochodów japońskich IP: *.dyn.optonline.net 29.05.02, 04:43
            Ale badziewie w tym watku piszecie.
            Nie moge zrozumiec jak ludzie sie wypowiadaja beznadziejnie o autach z
            wyzszych polek. Sami jezdza Deawoo( nie mowie o wszystkich, prosze sie nie
            obrazac) a gnembia takie fury na ktore ich nigdy w zyciu nie bedzie stac.
            Po drugie to tez gowno o nich wiedza, tylko co im sie liczy to ile auto do
            setki ma, i ile koni.
            A co do Japoncow to zawsze sie beda sprzedawac lepiej niz Szwaby.
            • mindo Re: Emeryckość samochodów japońskich 29.05.02, 06:55
              Gość portalu: is300 napisał(a):

              > Ale badziewie w tym watku piszecie.
              > Nie moge zrozumiec jak ludzie sie wypowiadaja beznadziejnie o autach z
              > wyzszych polek. Sami jezdza Deawoo( nie mowie o wszystkich, prosze sie nie
              > obrazac) a gnembia takie fury na ktore ich nigdy w zyciu nie bedzie stac.
              > Po drugie to tez gowno o nich wiedza, tylko co im sie liczy to ile auto do
              > setki ma, i ile koni.

              > A co do Japoncow to zawsze sie beda sprzedawac lepiej niz Szwaby.


              Ciekawe jaki niemiecki dealer założył ten wątek? Przecież ten teks aż śmierdzi
              propagandą wziętą żywcem z czasów komunistycznych. Autorowi chodziło zapewnie o
              ośmieszenie aut japońskich a co za tym idzie żeby ludzie kupowali przepłacone
              golfy i astry.
              Takie pieprzenie na temat mocy silników na nic sie nie zdaje. Kto kupuje dzisiaj
              silnik z 300 końmi??? Jaki jest sens jeżdzić takim autem po zatłoczonych miastach
              i drogach miedzymiastowych, w Polsce gdzie nie ma autostrad, za to są dziury i
              ograniczenia prędkości do 70 km/h?
              Może szanowny autor tego wątku udzieli odpowiedzi na to pytanie? A może jeździsz
              na co dzień jakimś bolidem wziętym z Formuły 1? Jak brak wam mocy w silniku to
              wrzućcie do baku tabletke viagry, powinno pomóc i aucie i wam :)))

              Ja w każdym bądź razie nie widzę sensu mieć auta o mocy wiekszej niż 150 koni. To
              tyle w odpowiedzi na temat poruszony przez sflustrowanego sprzedawcy
              volkswagenów.
              • Gość: robert Re: IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 29.05.02, 09:46
                mindo napisał(a):

                > Ciekawe jaki niemiecki dealer założył ten wątek? Przecież ten teks aż śmierdzi
                > propagandą wziętą żywcem z czasów komunistycznych. Autorowi chodziło zapewnie o
                >
                > ośmieszenie aut japońskich a co za tym idzie żeby ludzie kupowali przepłacone
                > golfy i astry.
                > Takie pieprzenie na temat mocy silników na nic sie nie zdaje. Kto kupuje dzisia
                > j
                > silnik z 300 końmi??? Jaki jest sens jeżdzić takim autem po zatłoczonych miasta
                > ch
                > i drogach miedzymiastowych, w Polsce gdzie nie ma autostrad, za to są dziury i
                > ograniczenia prędkości do 70 km/h?
                > Może szanowny autor tego wątku udzieli odpowiedzi na to pytanie? A może jeździs
                > z
                > na co dzień jakimś bolidem wziętym z Formuły 1? Jak brak wam mocy w silniku to
                > wrzućcie do baku tabletke viagry, powinno pomóc i aucie i wam :)))
                >
                > Ja w każdym bądź razie nie widzę sensu mieć auta o mocy wiekszej niż 150 koni.
                > To
                > tyle w odpowiedzi na temat poruszony przez sflustrowanego sprzedawcy
                > volkswagenów.

                Nie mam nic do samochodów japońskich. Ktoś zadał pytanie dlaczego w Europie
                sprzedaja sie mocne europejskie i słabsze japońskie. Wyłożyłem na ten temat
                własną opinię. Nie wypowiadam się nt. dziur drogach i kłopotów komunikacyjnych w
                Polsce, ponieważ Polska nie jest reprezentatywna dla europejskiego rynku
                motoryzacyjnego. Tutaj nie sprzedają się samochody o mocy 300KM tylko w
                Niemczech. Natomiast faktem jest, że o ile 10-20 lat temu auto 200 konne było
                najmocniejszym na rynku, to teraz jest autem zaledwie średnim. A praktycznie
                każdy z wytwórców (zwykłych samochodów a nie aut sportowych) ma w swojej ofercie
                silniki w granicach 300KM a i 400 nie należy do rzadkości. Proszę pamietać, że 10-
                15 lat temu 300KM to miało Porsche Turbo, Ferrari i Lamborghini. A teraz to ma
                zwykłe Audi i niedługo Skoda (z silnikiem W8:))
                Można zadać pytanie z czego to wynika: a pewnie z ogólnego bogacenia się ludzi,
                oraz z braku kryzysów paliwowych (od 25 lat). Na początku lat 70 też było dużo
                samochodów spalających 25-30l/100 a przeciętne auto miejskie ledwo sie mieściło w
                10 litrach. Kryzys na dobre 10 lat ostudził zapał motoryzacyjny i on teraz
                odbija "na nowo".
        • Gość: ddd Nie ilosc lecz jakosc IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 11:40
          Gość portalu: poldeck napisał(a):

          > Aż dziw bierze że japońskie auta się w ogóle jeszcze sprzedają! Ciekawe
          > dlaczego Toyota sprzedaje na świecie więcej aut niż Mercedes, BMW, Audi wzięte
          > razem do kupy? Kto jeździ badziewiami, które mają poniżej 300koni? Czy te
          > wszystkie laski, które codziennie widzę w swoich kompaktach to już emerytki?
          > Czy w korkach miejskich te potwory (300koni) potrafią wznieść się do góry i
          > przefrunąć? Dlaczego Toyota odnotowała w Polsce ponad 50% wzrost sprzedaży?
          > Ludzie! Społeczeństwo się starzeje!!!
          Jasne wez tylko pod uwage fatt ze u Toyoty jest potrzebna ogromna ilosc
          sprzedanych aut aby sie utzymac, Mercedes sprzedajac nawet nie polowe tego co
          Toyota zarabia tyle samo a moze nawet i wiecej, wiec nie musza tluc milionow
          takich samych aut, tylko moga sobie pozwolic na zroznicowanie oferty ( sprawdz
          sobie game silnikow oferowanych np w E klasie + wersja napedu + wersje nadwozia +
          wersje wyposazeniowe co daje kilka tysiesm mozliwosci zroznicowania auta, a
          japonczyki zawsze beda takie same... feee
          Zreszta Japonskie auta to raczej benzyny, a benzynowe silniki juz sie koncza ..
          • Gość: poldeck Re: Nie ilosc lecz jakosc IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 14:48
            Gość portalu: ddd napisał(a):

            > Gość portalu: poldeck napisał(a):
            >
            > > Aż dziw bierze że japońskie auta się w ogóle jeszcze sprzedają! Ciekawe
            > > dlaczego Toyota sprzedaje na świecie więcej aut niż Mercedes, BMW, Audi wz
            > ięte
            > > razem do kupy? Kto jeździ badziewiami, które mają poniżej 300koni? Czy te
            > > wszystkie laski, które codziennie widzę w swoich kompaktach to już emerytk
            > i?
            > > Czy w korkach miejskich te potwory (300koni) potrafią wznieść się do góry
            > i
            > > przefrunąć? Dlaczego Toyota odnotowała w Polsce ponad 50% wzrost sprzedaży
            > ?
            > > Ludzie! Społeczeństwo się starzeje!!!
            > Jasne wez tylko pod uwage fatt ze u Toyoty jest potrzebna ogromna ilosc
            > sprzedanych aut aby sie utzymac, Mercedes sprzedajac nawet nie polowe tego co
            > Toyota zarabia tyle samo a moze nawet i wiecej, wiec nie musza tluc milionow
            > takich samych aut, tylko moga sobie pozwolic na zroznicowanie oferty ( sprawdz
            > sobie game silnikow oferowanych np w E klasie + wersja napedu + wersje nadwozia
            > +
            > wersje wyposazeniowe co daje kilka tysiesm mozliwosci zroznicowania auta, a
            > japonczyki zawsze beda takie same... feee
            > Zreszta Japonskie auta to raczej benzyny, a benzynowe silniki juz sie koncza ..

            Tym bardziej nie kupie Niemca, wiedząc że zarabia na jednym aucie tyle samo co
            Toyota na 10. Co za zdzierstwo!
    • vwdoka Re: Emeryckość samochodów japońskich 29.05.02, 12:20
      A powiedz mi jedno. czy w Polskich realiach będziesz szybciej przemieszczał się
      po warszawie czy innym mieście swoim S55AMG o mocy iluśset KM od mojej Cariny?
      Czy jesteś w stanie wykorzystać przyśpieszenie poniżej 10s 0-100? Zastanawiałeś
      jaki sens w naszych warunkach mają takie potwory? Poza tym podejrzewam, iż
      jesteś jeszcze baaaaaardzo młody... Też kiedyś fascynowały mnie osiągi, tyle i
      tyle do setki, tyle koni, tyle max km/h.. Potem mi przeszło. To po prostu
      zabawki, ewentualnie według innej interpretacji substytut penisa...
      Pozdrawiam,
      vwdoka
      • gregjpl Fun factor 29.05.02, 13:48
        vwdoka napisał(a):

        > A powiedz mi jedno. czy w Polskich realiach będziesz szybciej przemieszczał się
        > po warszawie czy innym mieście swoim S55AMG o mocy iluśset KM od mojej Cariny?
        pewnie nie.

        > Czy jesteś w stanie wykorzystać przyśpieszenie poniżej 10s 0-100?
        TAK, czasem dużo mocy się przydaje (nawet częściej niż się może wydawać)

        > jaki sens w naszych warunkach mają takie potwory?
        najczystszą przyjemność z jazdy i z tego, że jeżdżąc przez 15 lat maluchami i co
        najwyżej pełnoletnimi garbusami (bez urazy - kocham je), mogę wsiąść za
        kierownicę samochodu do jakiego śliniłem się jako młody chłopak :-)

        > jesteś jeszcze baaaaaardzo młody...
        niestety nie

        > To po prostu zabawki, ewentualnie według innej interpretacji substytut penisa...
        ja tam wolę myśleć, że zabawki :-)))

        pozdrawiam,
        Grzegorz
        • vwdoka Re: Fun factor 29.05.02, 18:23
          gregjpl napisał(a):

          > vwdoka napisał(a):
          >
          > > A powiedz mi jedno. czy w Polskich realiach będziesz szybciej przemieszcza
          > ł się
          > > po warszawie czy innym mieście swoim S55AMG o mocy iluśset KM od mojej Car
          > iny?
          > pewnie nie.
          No właśnie
          >
          > > Czy jesteś w stanie wykorzystać przyśpieszenie poniżej 10s 0-100?
          > TAK, czasem dużo mocy się przydaje (nawet częściej niż się może wydawać)
          Nie mówię, iż dużo mocy się nie przydaje (choć tutaj nawet moc powyżej 150-200KM
          w zwykłym samochodzie to duży nadmiar), ale dokładnie o wykorzystaniu
          przyspieszenia 0-100km/h...
          >
          > > jaki sens w naszych warunkach mają takie potwory?
          > najczystszą przyjemność z jazdy i z tego, że jeżdżąc przez 15 lat maluchami i c
          > o
          > najwyżej pełnoletnimi garbusami (bez urazy - kocham je), mogę wsiąść za
          > kierownicę samochodu do jakiego śliniłem się jako młody chłopak :-)
          >
          Przyjemność daje mi prowadzenie samochodu, a największą mojej DoKi... i nie
          zależy od mocy samochodu....
          > > jesteś jeszcze baaaaaardzo młody...
          > niestety nie
          >
          > > To po prostu zabawki, ewentualnie według innej interpretacji substytut pen
          > isa...
          > ja tam wolę myśleć, że zabawki :-)))
          Jeżeli nie jesteś już młody, to świadczy tym dobitniej o prawdziwości drugiego
          wariantu...
          >
          > pozdrawiam,
          > Grzegorz

          Też pozdrawiam,
          vwdoka
    • antares777 Re: Emeryckość samochodów japońskich 30.05.02, 23:17
      Mam japońca i jestem wp....ny, ale we własnym imieniu i jako taki dawałem temu
      niejednokrotnie wyraz na tym forum.
      Natomiast tekst ben.guriona, naszpikowany szczegółami technicznymi bez jednego
      zdania wprowadzenia, jest dla mnie czystym bełkotem. Gdyby choć raczył
      wspomnieć, na czyje zamówienie ten tekst popełnił!

      Stary zgred.

      P.S. Pewnie nie rozumiem, bom już stary.
      • Gość: kokos Re: Emeryckość samochodów japońskich IP: 195.41.66.* 31.05.02, 07:32
        Ludzie! Dajcie sobie na wstrzymanie.
        Dla jednych samochod to przedmiot uzytkowy, dla innych bozek, kompensacja
        impotencji czy operacja plastyczna twarzy (kupno samochodu nie boli i strach
        mniejszy niz przed operacja :-)). No i stad jeden sie pasjonuje bo w 6sec do
        100km/h a drugi jedzie jak emeryt sluchajac radyjka i myslac o piwku, ktore
        czeka na niego w lodowce. Wszystko na ten temat.


        'emeryt' w japonskim samochodzie :-)



        _
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się