Dodaj do ulubionych

O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.05, 17:54
Opinia Auto Swiata na temat jakosci zawieszenia hondy civic typ R
„Wymaga umiejetnego prowadzenia”. „Na szybko pokonywanych zakretach wykazuje
znaczna podsterownosc. Ukladowi kierowniczemu brakuje precyzji a zawieszenie
jest za twarde. Przydalby się mocniejsze hamulce”

i ocena: 3 najgorsza z wystepujacych w testach AS (mozliwe sa tez 1 i 2 ale
się nie pojawiaja). Dla porowania Gallardo 6, ale Seat Ibiza Cupra 5, Renault
Megane Sport 5, peugeot 206 RC 5.

O ibizie: „prowdzi się jak po szynach precyzyjny uklad kierowniczy”
o Megane „podczas szybkiego pokonywania zakretow kierowca czuje się jak ryba
w wodzie”

przyspieszenie: 0-100 test
CTR 7,3
Cupra 7,3
Megane Sport 6,9
206 RC 7,6

Jednym slowem co z tego ze honda robi super silniki jak nie potrafi przenisc
mocy na jezdnie
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 02.02.05, 20:58
      > O ibizie: „prowdzi się jak po szynach precyzyjny uklad kierowniczy”
      > o Megane „podczas szybkiego pokonywania zakretow kierowca czuje się jak r
      > yba
      > w wodzie”
      >
      > przyspieszenie: 0-100 test
      > CTR 7,3
      > Cupra 7,3
      > Megane Sport 6,9
      > 206 RC 7,6
      >
      > Jednym slowem co z tego ze honda robi super silniki jak nie potrafi przenisc
      > mocy na jezdnie

      Kolego, propozycja. Mniej Auto Szmaty.
      Mala zagadka na poczatek, co znaczy wyrazenie 'jednym slowem':
      1. fraza poprzedzajaca wyrazenie mysli za pomoca 1 (jednego) slowa
      2. fraza poprzedzajaca wyrazenie mysli za pomoca wielu slow
      3. fraza poprzedzajaca wyrazenie wnioskow na podstawie bzdur wyssanych z
      brudnego palca przez niemieckich pseudoredaktorow, dla ktorych seat to marka
      sportowa (z top silnikiem tdi...)
      Podpowiedz: odp. nr 3 jest bledna:-)

      --
      Pozdrawiam,

      Frank
      • niknejm Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 03.02.05, 10:43
        Gość portalu: Poll napisał(a):

        > Mimo wszystko najlepsze w ocenie są ankiety anonimowe wspierane przez akiety
        > imienne. Żadne (subiektywne ) testy na torach , żadne (subiektywne ) badania
        > jakości i awaryjności tylko ankiety choć nie są idealne ,bo ktoś może
        > podejść do nich jako do zabawy , to jednak najlepsze z w/w metod.

        Tak tez zrobiło TopGear. Efekt: na 10 aut z czołówki, 3 Hondy :-)
        www.bbc.co.uk/topgear/survey/top_10.shtml
        "Top 10:
        1: Honda S2000 - 94.0
        2: Jaguar XJ series - 93.6
        3: Lexus IS 200 - 93.1
        4: Honda Jazz - 92.2
        5: Skoda Octavia - 91.7
        6: Toyota Yaris - 90.6
        7: Toyota RAV4 (New) - 90.4
        8: Mazda 6 - 90.2
        9: Skoda Fabia - 90.1
        10: Honda CR-V - 88.9"

        Najsłabsze:
        "2004 Top Gear Survey - the Last 10

        (Ranking: Model - Score out of 100)

        133: Fiat Stilo - 73.7
        134: Renault Megane - 73.6
        135: Citroen Xsara - 73.5
        136: Peugeot 206 - 73.5
        137: Citroen Saxo - 73.4
        138: Fiat Bravo - 70.7
        139: Renault Espace - 70.6
        140: Renault Laguna - 70.3
        141: Peugeot 307 - 69.8
        142: Mercedes M-Class - 69.8"

        Most unreliable (najbardziej się psujące):
        "The 10 most unreliable cars

        There were 142 cars listed in the final survey, of which the following 10 were
        ranked as the most unreliable.

        Citroen C3 (133rd)
        VW Polo (New) (134th)
        Citroen Xsara (135th)
        Citroen C5 (136th)
        Fiat Stilo (137th)
        Renault Megane (New) (138th)
        Mercedes M-Class (139th)
        Peugeot 307 (140th)
        Renault Laguna (141st)
        Renault Espace (142nd)"

        Wyników (zwłaszcza najbardziej się psujących aut w/g opinii użytkowników) nie
        będę komentował, bo znowu Mamlas mi od 'ch...' nawrzuca ;-))

        Pzdr
        Niknejm
        • niknejm I jeszcze "czy kupiłbyś ponownie" 03.02.05, 10:50
          Top 10 who said 'Yes, I'd buy this car again!'
          Jaguar XJ (100%)
          Honda S2000 (99%)
          Subaru Forester (99%)
          Honda Jazz (98%)
          Skoda Fabia (98%)
          Skoda Octavia (97%)
          Seat Toledo (97%)
          Honda CR-V (96%)
          BMW 5-Series (96%)
          BMW Z3 (96%)

          Bottom 10 about which people said 'Yes, I'd buy this car again.'
          Rover 25 (59%)
          Fiat Punto (59%)
          Fiat Stilo (59%)
          Peugeot 206 (58%)
          MG TF (56%)
          Renault Laguna (55%)
          MGF (53%)
          Peugeot 307 (53%)
          Fiat Bravo (48%)
          Citroen Saxo (43%)
            • niknejm Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 03.02.05, 11:58
              Gość portalu: Forumowicz napisał(a):

              > Na 3 kupujących Jaguara - 3 zadowolonych -> 100%
              > Na 20 kupujących s2000 - 19 zadowolonych -> 95% (kwestia zaokrąglenia)
              > Na 3500 kupujących Fabię - 3300 zadowolonych ->94%
              > Jak widać badania są "bardzo" reprezentatywne...........

              1. Mocno zbieżne ze statystykami na dużych próbkach.
              2. A jak inaczej przeprowadzisz ankietę? To pomysł Polla, że ankiety sa
              najlepsze ;-))

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Forumowicz Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:10
                Pomijając właścicieli i kupujących auta (auto za 120 tys zł kupuje się co 3
                lata po dłuższym namyśle - auto za 40-50 tys kupuje się z marszu) cała zabawa
                zależy od kraju. Nie da się zaprzeczyć, że najwiekszym rynkiem sprzedaży są
                Niemcy, a tu podobna ankieta zadowolenia daje zgoła inne efekty (sorry -
                widziałem, ale nie chce mi się szukać). I nie mylmy tego z TUV i ADAC...
                Jak to zbadać inaczej - chyba tylko zainstalować mikrofony dla zbadania
                złożeczeń właścicieli. Albo przeprowadzić ankietę negatywną - którego nie
                kupisz lub kupiłbyś bez jeżdżenia.....ale wtedy "siła reklamy" zwycięży...
                • franek-b Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 03.02.05, 13:14
                  > Pomijając właścicieli i kupujących auta (auto za 120 tys zł kupuje się co 3
                  > lata po dłuższym namyśle - auto za 40-50 tys kupuje się z marszu) cała zabawa
                  > zależy od kraju. Nie da się zaprzeczyć, że najwiekszym rynkiem sprzedaży są
                  > Niemcy, a tu podobna ankieta zadowolenia daje zgoła inne efekty (sorry -
                  > widziałem, ale nie chce mi się szukać). I nie mylmy tego z TUV i ADAC...
                  > Jak to zbadać inaczej - chyba tylko zainstalować mikrofony dla zbadania
                  > złożeczeń właścicieli. Albo przeprowadzić ankietę negatywną - którego nie
                  > kupisz lub kupiłbyś bez jeżdżenia.....ale wtedy "siła reklamy" zwycięży...

                  Statystyka to jest dziedzina, gdzie takie przypadki w stylu - proba na 2
                  wystapieniach, nie sa w ogole uwzgledniane i nie podlegaja badaniu.

                  Jak brakuje argumentow merytorycznych, to podwaza sie metodologie badan. To co
                  robisz to zwykle mendzenie, ktore zastepuje argumenty merytoryczne.

                  --
                  Pozdrawiam,

                  Frank
                    • niknejm Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 03.02.05, 13:48
                      Gość portalu: Poll napisał(a):

                      > Twórcy statystyk twierdzą że to iluzja.

                      Jasssne. ;-))

                      Statystyki (różnych instytucji, choć zbieżne w bardzo dużym stopniu) są be.
                      Ankiety są be. Co nie jest be? No, jakby napisali, że AR czy Renault jest super
                      i się nie psuje - wtedy byłoby wiarygodne. ;-))

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • Gość: Poll Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 00:58
                        Zle mnie oceniasz Niknejm ani reno ani alfa nie są moimi ulubionymi markami .
                        Wrecz przeciwnie napewno nigdy nie kupie ani jednego ani drugiego ale to z
                        innych względów niż statystyka.
                        A z tą iluzją to prawda . Słyszałem jakiś tydzień temu może wiecej w TVN jak
                        rozmawiał prowadzący z facetem (fachowcem jakimś)o statystykach coś z ekonomią
                        związane to było . Zagadnięty gość w studio tak właśnie odpowiedział : iluzja
                        naszych czasów .
                        • niknejm Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 04.02.05, 10:11
                          Gość portalu: Poll napisał(a):

                          > Słyszałem jakiś tydzień temu może wiecej w TVN jak
                          > rozmawiał prowadzący z facetem (fachowcem jakimś)o statystykach coś z
                          > ekonomią
                          > związane to było . Zagadnięty gość w studio tak właśnie odpowiedział :
                          > iluzja naszych czasów .

                          A jak ktoś (bliżej nieznany gość, jakoś tam związany z ekonomią) w TV powie, że
                          kalkulatory to przeżytek, a od jutra będą w modzie liczydła, to też
                          uwierzysz? ;-))

                          Tak się składa, że ze statystyką i ekonometrią mam dość wiele wspólnego.
                          Podobne sądy ('iluzja' i inne ble ble ble) opowiadają ludzie, którzy na
                          zajęciach z metod ilościowych spali, a potem na egzaminie ściągali od
                          kolegi ;-))

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • Gość: Poll Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:30
                            Niknejm napisał:

                            "Tak się składa, że ze statystyką i ekonometrią mam dość wiele wspólnego.
                            Podobne sądy ('iluzja' i inne ble ble ble) opowiadają ludzie, którzy na
                            zajęciach z metod ilościowych spali, a potem na egzaminie ściągali od
                            kolegi ;-))"



                            Nie denerwuj sie to nie była moja opinia tylko jakiegoś profesorka. Ja na ten
                            temat nic nie wiem więc posiłkuje się tym co mówi fachowiec w tej dziedzinie
                            (może Twój były wykładowca). Z Was dwoch on wydaje mi się bardziej wiarygodny
                            bo to on został zaproszony do studia żeby podzielić sie wiedzą. Myśle że nie
                            gadał ble ble ble bo ktoś napewno na to by zwrócił uwage. Zresztą tego faceta
                            już gdzieś widziałem więc pewnie nie raz był w TV. Ja ze swego doswiadczenia
                            wiem za to , że nie zaprasza się do studia gościa co do wiedzy którego ma się
                            najmniejsze chćby wątpliwości.
                            • franek-b Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 04.02.05, 11:02
                              > Nie denerwuj sie to nie była moja opinia tylko jakiegoś profesorka. Ja na ten
                              > temat nic nie wiem więc posiłkuje się tym co mówi fachowiec w tej dziedzinie
                              > (może Twój były wykładowca). Z Was dwoch on wydaje mi się bardziej wiarygodny
                              > bo to on został zaproszony do studia żeby podzielić sie wiedzą.

                              Bardzo naiwne przypuszczenie... Niestety bardzo czesto, telewizja posilkuje sie
                              bardzo watpliwymi autorytetami (choc nie chce podwazac w tym wypadku, byc moze
                              to fachowiec).
                              Co innego mnie zastanawia, jak mozesz stwierdzic, ze jakies zdanie jest
                              prawdziwe, skoro nawet do konca nie potrafisz go sformulowac.

                              Myśle że nie
                              > gadał ble ble ble bo ktoś napewno na to by zwrócił uwage. Zresztą tego faceta
                              > już gdzieś widziałem więc pewnie nie raz był w TV. Ja ze swego doswiadczenia
                              > wiem za to , że nie zaprasza się do studia gościa co do wiedzy którego ma się
                              > najmniejsze chćby wątpliwości.

                              Ja ze swego doswiadczenia wiem, ze telewizja jak kazde mediemu, propaguje
                              glupoty z rowna latwoscia jak fakty. Niestety potwierdzasz typowe podejscie
                              ludzi do tego medium. Telewizja jest postrzegana za bardzo wiarygodne medium,
                              dlatego miedzy innymi tyle reklam tam mamy... niejaki Andrzej Samson, tez
                              wystepowal czesto jako autorytet.

                              --
                              Pozdrawiam,

                              Frank
                              • Gość: Poll Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:27
                                "Bardzo naiwne przypuszczenie... Niestety bardzo czesto, telewizja posilkuje
                                sie
                                bardzo watpliwymi autorytetami (choc nie chce podwazac w tym wypadku, byc moze
                                to fachowiec)."

                                Staramy sie robić programy o jak najwiekszej wiarygodności i dlatego bardzo
                                starannie dobieramy gości jako fachowców tyle że nie wszystkim ich opinie
                                pasuja . Pan Andrzej S. jest dobrym fachowcem w swojej dziedzinie lecz bardzo
                                chorym a tego przewidzieć sie nie da. Czy to że pan dyrygent jest równiez chory
                                oznacza że nie jest fachowcem w sojej dziedzinie?

                                "Co innego mnie zastanawia, jak mozesz stwierdzic, ze jakies zdanie jest
                                > prawdziwe, skoro nawet do konca nie potrafisz go sformulowac." - tego nie
                                zrozumiałem.
                                • franek-b Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 04.02.05, 12:08
                                  > To właśnie w reklamie statystyka ma najwięcej do powiedzenia.
                                  > " Co czwarta kobieta w Polsce zaufała maszym produktom i ... żyje nadal" to
                                  > właśnie trafia do ludzi

                                  To nie statystyka:-)))
                                  To jest odwolywanie sie do madrosci zbiorowej (dokladnie jak z renault - tylu
                                  kupuje wiec musi byc dobre...) i raczej chodzi o wykorzystywanie instynktu
                                  stadnego, poczucia bycia we wspolnocie itd itp... Inna popularna forma jest
                                  reklamowanie przez autorytet - popularne zwlaszcza w reklamach lekow (lekarz
                                  mowi, ze to dziala - zawsze w okularach i z stetoskopem na szyi).

                                  --
                                  Pozdrawiam,

                                  Frank
                                    • franek-b Re: "czy kupiłbyś ponownie"-skala sprzedaży 04.02.05, 14:00
                                      > A to że (w reklamie)zasieg jakiejs sieci komurkowej ma 99.2% to też instynkt
                                      > stadny? Statystycznie nie masz prawa byc poza zasięgiem.

                                      Dyskusja z Toba jest pasjnujaca... reklama to dzialnie na bodzcach a nie na
                                      rozumie, mimo, ze Tobie sie moze wydawac, ze Twoj wybor jest racjonalny.
                                      Nie, to podawalo sie nie ze wzgledow statystycznych, tylko w celu budowania
                                      przewagi konkurencyjnej (product adventage). Zauwaz, ze tego zadna siec
                                      komÓrkowa nie pokazuje w reklamie od 4 lat (czyli od czasu gdzie wszystkie
                                      sieci maja podobne pokrycie w kraju).
                                      Ze statystyka jest taki problem, ze jest to nauka mowiaca o duzych liczba, a z
                                      definicji, doswiadczenie ludzkie jest jednostkowe, indywidualne i jest zupelnie
                                      niereprezentowalne w ujeciu statystycznym. Statystyka pokazuje sume takich
                                      doswiadczen (w duzym uproszczeniu), mowiac, ze renault sie nie psuje - jako
                                      Twoje doswiadczenie masz racje (bo to Twoje jednostkowe doswiadczenie) ale
                                      statystycznie jest inaczej, poniewaz suma takich doswiadczen moze byc w
                                      opozycji do Twojego doswiadczenia. Drugie nieporozumienie, to ze wiekszosc nie
                                      rozumie, ze poruszamy sie w rejonie prawdopodobienstwa, czyli POTENCJALNEGO
                                      zdarzenia. Powstanie fali tsunami o takiej sile jest baaardzo niskie, a jednak
                                      takie zdarzenie mialo miejsce, dla przeciwwagi mozna stwierdzic, ze
                                      prawdopodobienstwo, ze styczen bedzie mrozny jest bardzo duze a mimo to
                                      zdarzaja sie cieple stycznie i nie jest to wbrew pozorom argument przeciw
                                      statystyce.

                                      --
                                      Pozdrawiam,

                                      Frank
                                      • Gość: WPR Re: statystyka - fetysz forum IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 14:24
                                        Ale zescie sie uwzieli na ta statystyke
                                        Mam krotkie pytanie - do czego statystyka jest ci potrzebna w codziennym zyciu
                                        Chcesz wiedziec co robisz mniej lub bardziej statystycznie - picie herbaty czy
                                        kawy, ogladanie tv, spozywanie alkoholu, palenie papierosow
                                        Litosci
                                        Bierzesz bryke i jezdzisz
                                        Jak ci lezy to ja uzywasz
                                        Jak ci nie lezy to zmieniasz Boli po kieszeni - to byl tylko i wylacznie moj
                                        blad i biore za niego odpowiedzialnosc
                                        Rozumiem ze statystycznie chcesz obronic sie przed 'bolem' ale kiedys mowili ze
                                        kazdy zoladek jest taki sam - statystycznie :)
                                        Zastanow sie czy liczy sie twoje zadowolenie czy zadowolenie statystyczne
                                        Statystyka jest swieza nauka a jak jej nie bylo to swiat sie nie zawalil
                                        • niknejm Re: statystyka - fetysz forum 04.02.05, 14:45
                                          Gość portalu: WPR napisał(a):

                                          > Ale zescie sie uwzieli na ta statystyke
                                          > Mam krotkie pytanie - do czego statystyka jest ci potrzebna w codziennym zyciu
                                          > Chcesz wiedziec co robisz mniej lub bardziej statystycznie - picie herbaty
                                          > czy kawy, ogladanie tv, spozywanie alkoholu, palenie papierosow
                                          > Litosci. Bierzesz bryke i jezdzisz
                                          > Jak ci lezy to ja uzywasz
                                          > Jak ci nie lezy to zmieniasz Boli po kieszeni - to byl tylko i wylacznie moj
                                          > blad i biore za niego odpowiedzialnosc

                                          Osobiście uważam, że lepiej zminimalizować ryzyko sparzenia się. Zwłaszcza, że
                                          uczenie sie na cudzych błędach znacznie mniej boli. Także finansowo.
                                          Poza tym, ja nie cierpię, jak samochód mi się często psuje. Dlatego kupię taki,
                                          który ma małe szanse na częste usterki.

                                          Pzdr
                                          Niknejm
                                          • Gość: WPR Re: statystyka - fetysz forum IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 15:13
                                            Dlatego kupię taki,
                                            >
                                            > który ma małe szanse na częste usterki.

                                            Jasne jasne tylko ze wyciagasz wnioski na przyszlosc patrzac wstecz
                                            Statystyka to ex post a ty podejmujesz decyzje ex ante i nie masz gwarancji ze
                                            w tzw czasookresie nie zaszly zmiany na gorsze a jedynie domniemujesz ze jest
                                            jak bylo
                                            Poza tym doczytalem gdzies ze jezdzisz dosc dlugo jedna bryka wiec faktycznie
                                            moga dla ciebie dosyc wazne byc statystyki usterkowosci po 3, 6 czy 9 latach
                                            Ostatnio zmieniam bryki co 18-24 miesiace /nie ma jak leasing/ wiec mi to tito
                                            Jak cos zawiedzie to jest to problem sprzedawcy /rekojmia/ i jego obowiazek
                                            podstawienia bryki zastepczej z hertza albo avisu
                                            Jakbym lubil jazde AR to bym je kupil majac pelna swiadomosc statystycznej
                                            usterkowosci - po prostu
                                            Dla mnie osobiscie tego typu statystyki czy testy ncap to dorabianie teorii do
                                            rzeczywistosci - jak masz farta to i maluchu przezyjesz a jak pecha to i
                                            maybachu zdechniesz
                                            Kupujesz takie bmw /bryka jak kazda inna/ i od razu w nazwie masz ostrzezenie -
                                            bedziesz mial wydatki :) z kazda inna bryka jest podobnie
                                            • niknejm Re: statystyka - fetysz forum 04.02.05, 15:46
                                              Gość portalu: WPR napisał(a):

                                              > Jasne jasne tylko ze wyciagasz wnioski na przyszlosc patrzac wstecz
                                              > Statystyka to ex post a ty podejmujesz decyzje ex ante i nie masz gwarancji
                                              > ze w tzw czasookresie nie zaszly zmiany na gorsze

                                              Mogły być i na lepsze. Szansa taka sama ;-) Poza tym to najlepsze co mamy. Nikt
                                              nie publikuje statystyk awaryjności aut jeszcze nie wyprodukowanych. :-)
                                              Poza tym, w przypadku zakupu auta używanego (model od jakiego czasu jest na
                                              rynku, dane obejmują konkretny rocznik) nie ma nawet tego zastrzeżenia.

                                              > Poza tym doczytalem gdzies ze jezdzisz dosc dlugo jedna bryka wiec faktycznie
                                              > moga dla ciebie dosyc wazne byc statystyki usterkowosci po 3, 6 czy 9 latach
                                              > Ostatnio zmieniam bryki co 18-24 miesiace /nie ma jak leasing/ wiec mi to
                                              > tito

                                              Poniekąd słusznie, tyle, że mnie nie stać na wymianę furki co rok. I większości
                                              ludzi chyba nie stać :-(

                                              > Jak cos zawiedzie to jest to problem sprzedawcy /rekojmia/ i jego obowiazek
                                              > podstawienia bryki zastepczej z hertza albo avisu

                                              Fakt, tyle, że awaryjne zatrzymanie się o 3 w nocy, w niedzielę, między
                                              Rżyskiem Dolnym a Ustrzykami Środkowymi jest mało przyjemne. :-)
                                              Poza tym nie sądzę, żeby w przypadku awarii kompakta podstawili Ci na miejsce
                                              brykę z Hertza ;-))

                                              > Jakbym lubil jazde AR to bym je kupil majac pelna swiadomosc statystycznej
                                              > usterkowosci - po prostu

                                              I wielu ludzi tak robi. I spoko.

                                              > Dla mnie osobiscie tego typu statystyki czy testy ncap to dorabianie teorii
                                              > do
                                              > rzeczywistosci - jak masz farta to i maluchu przezyjesz a jak pecha to i
                                              > maybachu zdechniesz

                                              Jasne, ale czy mając wybór (z góry) wolałbyś w momencie dzwona siedzieć w
                                              Maybachu czy Maluchu (taki sam wypadek)?

                                              To samo dotyczy statystyk bezusterkowości - minimalizacja ryzyka. I tyle.

                                              > Kupujesz takie bmw /bryka jak kazda inna/ i od razu w nazwie masz
                                              > ostrzezenie -
                                              > bedziesz mial wydatki :) z kazda inna bryka jest podobnie

                                              Jasne. Tylko wydatki mogą być wyższe lub niższe. Wolę miec niższe i dlatego
                                              minimalizuję ryzyko.

                                              Jeśli ktoś godzi się na podwyższone ryzyko awarii bo lubi design, prowadzenie
                                              danego samochodu czy gadżety, to jego sprawa. Ale zabawne jest podważanie
                                              statystyk bezusterkowości, żeby poczuć się lepiej z dokonanym wyborem. :-)

                                              Pzdr
                                              Niknejm
                                              • Gość: WPR Re: statystyka - fetysz forum IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 16:05
                                                Jesli biega o uzywki to masz racje - statystyki moga byc pomocne

                                                Nie wymieniam bryk co rok, ale pociesze cie - tez uwazam ze nie stac mnie na
                                                nowa bryke dlatego tez wybieram leasing - na koniec sam decydujesz czy biezesz
                                                bryke czy zostawiasz ja leasingowi

                                                Bryka zastepcza za kompakcik - a dlaczego nie ostatnio w warunkach gwarancji
                                                wpisane sa zobowiazania sprzedawcy co do aut zastepczych wezmy np 'trojeczke'

                                                Majac wybor w przypadku wypadku wolalbym nie miec wypadku :) W maybachu na
                                                pewno nie - bo to bryka tylko dla ojcow redaktorow :) Jeszcze by mnie kto
                                                pomylil :( Zostaje maluch :)

                                                Jak masz bryke to masz wydatki Jak wydatki cie przerastaja to sprzedajesz bryke
                                                Dlatego najlepszym rozwiazaniem jest zapewnienie takiej kaski ktora starczy na
                                                bryke i jej utrzymanie
                                                Romantyzm Panie :) mierz sily na zamiary a nie zamiary na sily /nie strzelilem
                                                przypadkiem/
                                          • franek-b Re: statystyka - fetysz forum 04.02.05, 15:55
                                            > Osobiście uważam, że lepiej zminimalizować ryzyko sparzenia się. Zwłaszcza,
                                            że
                                            > uczenie sie na cudzych błędach znacznie mniej boli. Także finansowo.
                                            > Poza tym, ja nie cierpię, jak samochód mi się często psuje. Dlatego kupię
                                            taki,
                                            >
                                            > który ma małe szanse na częste usterki.

                                            W 100% popieram.
                                            Powiem wiecej, banki rowniez kaza sobie placic za wieksze ryzyko. Jestes
                                            niewiarygodny - placisz wiecej, jestes skarb panstwa (najwyzsza wiarygodnosc) -
                                            placisz mniejsze odsetki. Reno - niska wiarygodnosc - wysokie upusty przy
                                            kupnie, duza utrata wartosci pozniej... Za ryzyko sie placi, ja wole nie placic
                                            za wysokie ryzyko. Chcesz ryzykowac, plac za to. Twoj wybor:-)

                                            --
                                            Pozdrawiam,

                                            Frank
                  • Gość: Diesel Franiu - bełkoczesz bez sensu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 14:40
                    Oczywiście, że podważam metodologię, bo losowa próba robiona na brytyjczykach i
                    to jeszcze tych oglądających TG nie jest reprezentatywna. Szczególnie
                    wyśmiewani są ci o innych pogladach niż Clarksson. Szczególnie, że GB to nie
                    jest największy rynek moto w Europie.
                    A twój bełkot dotyczący statystyki - zapraszam na MIM UW na wykłady Rychlika
                    lub Stachowskiego, może coś ci to da.
                    Przeprowadź badania na 100 losowo wybranych ludziach o zadowolenie z Golfa -
                    raz na zlocie Golfiarzy, a raz na zlocie Hondziarzy. I powiesz pewnie wtedy, że
                    statystyka nie kłamie....:-)
                    • niknejm Re: Franiu - bełkoczesz bez sensu... 04.02.05, 14:53
                      Gość portalu: Diesel napisał(a):

                      > Oczywiście, że podważam metodologię, bo losowa próba robiona na brytyjczykach
                      > to jeszcze tych oglądających TG nie jest reprezentatywna. Szczególnie
                      > wyśmiewani są ci o innych pogladach niż Clarksson. Szczególnie, że GB to nie
                      > jest największy rynek moto w Europie.

                      Największym rynkiem są Niemcy. Wyniki tamtejszych statystyk są (podejrzanie)
                      bardzo zbieżne z ankietą użytkownika przeprowadzoną przez TopGear. To na pewno
                      zmowa wrednego Clarksona, szefów TUV, ADAC, Dekry itp. instytucji. Na
                      pewno!!! ;-)))

                      > A twój bełkot dotyczący statystyki - zapraszam na MIM UW na wykłady Rychlika
                      > lub Stachowskiego, może coś ci to da.
                      > Przeprowadź badania na 100 losowo wybranych ludziach o zadowolenie z Golfa -
                      > raz na zlocie Golfiarzy, a raz na zlocie Hondziarzy.

                      Statystyki niemieckie i ankieta TG nie były adresowane do konkretnych grup,
                      lecz ogółu populacji. Więc Twoja uwaga kompletnie nie pasuje do rzeczywistości.

                      Powtarzam, prawda boli. Jeśli wiele różnych instytucji potwierdza na podstawie
                      dużych próbek bardzo podobne wyniki, to podważanie tego wypowiedziami w
                      stylu 'a mi się jeden konkretny egzemplarz nie psuje' jest dość zabawne. Choć
                      chyba normalne dla kogoś, kto podstawy statystyki miał tylko na matematyce w
                      podstawówce. ;-)
                      Jeszcze bardziej zabawne jest twierdzenie, że wyniki z rynku DE i GB na pewno
                      się kompletnie nie pokrywają z rzeczywistością PL, bo u nas jest więcej dziur w
                      drogach :-))

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • Gość: Diesel Jeden tylko przykład... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 16:35
                        > Największym rynkiem są Niemcy. Wyniki tamtejszych statystyk są (podejrzanie)
                        > bardzo zbieżne z ankietą użytkownika przeprowadzoną przez TopGear. To na
                        pewno
                        > zmowa wrednego Clarksona, szefów TUV, ADAC, Dekry itp. instytucji. Na
                        > pewno!!! ;-)))
                        Ankieta użytkownika TUV, ADAC, Dekry nie zawiera pytań o subiektywne odczucia
                        typu" Czy kupiłbyś"....Tam sa suche fakty z danych zbieranych poza
                        użytkownikami.
                        Porównaj z łaski swojej dowolne badania OBOP, CBOS, Demoskop na ten sam temat.
                        Mimo tego samego pytania np preferencje ..... rozkład procentowy jest różny i
                        to czasami poza błędem pomiarowym rzędu kilku procent. A przecież to też
                        statystyka :-))) W swojej pracy korzystam z badań firmy daleko bardziej
                        wiarygodnej niż OBOP, CBOS, Demoskop (siedziba na Nowoursynowskiej) a oni mówia
                        wprost "A dla kogo te badania?"...... :-)
                        • niknejm Re: Jeden tylko przykład... 04.02.05, 16:42
                          Gość portalu: Diesel napisał(a):

                          > Ankieta użytkownika TUV, ADAC, Dekry nie zawiera pytań o subiektywne odczucia
                          > typu" Czy kupiłbyś"....Tam sa suche fakty z danych zbieranych poza
                          > użytkownikami.

                          I słusznie. ADAC liczy wyjazdy do holowania poszczególnych modeli. TUV, Dekra
                          zbierają informacje z przeglądó technicznych. Ankietę uzytkowników robią
                          TopGear i JDPower. Wszystkie te badania są w bardzo dużym stopniu zbieżne.
                          Zmowa? ;-))

                          > Porównaj z łaski swojej dowolne badania OBOP, CBOS, Demoskop na ten sam
                          > temat.

                          Fajnie... Daj linka ;-)) Jak dla mnie wystarczy jw.

                          > Mimo tego samego pytania np preferencje ..... rozkład procentowy jest różny i
                          > to czasami poza błędem pomiarowym rzędu kilku procent. A przecież to też
                          > statystyka :-))) W swojej pracy korzystam z badań firmy daleko bardziej
                          > wiarygodnej niż OBOP, CBOS, Demoskop (siedziba na Nowoursynowskiej) a oni
                          > mówia wprost "A dla kogo te badania?"...... :-)

                          Sugerujesz, że Toyota, Honda i kilka innych marek zmówiły się i zbiorowo
                          opłacają Dekrę, TUV, ADAC, JDPower i TopGear na dodatek? ;-)

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • Gość: Diesel Re: Jeden tylko przykład... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:10
                            > Sugerujesz, że Toyota, Honda i kilka innych marek zmówiły się i zbiorowo
                            > opłacają Dekrę, TUV, ADAC, JDPower i TopGear na dodatek? ;-)
                            Nie mówię o awaryjności czyli czynniku obiektywnym - mówię o tzw. współczynniku
                            zadowolenia klienta - a to już subiektywne.
                            Poszukam zaraz linków tzw wyborczych - czyli preferencji wyborczych Polaków, a
                            tam zobaczysz róznicę. Albo sam znajdź - w szukaniu netowym jesteś lepszy....
                            PS Ponieważ jestem praktykiem - może zrobimy ankietę na dowolny temat na grupie
                            1000 osobowej. A ja zagwarantuję ci dowolne wyniki - manipulując tylko
                            populacją. Uważasz, że to niemożliwe??????
                            • niknejm Re: Jeden tylko przykład... 09.02.05, 10:59
                              Gość portalu: Diesel napisał(a):

                              > > Sugerujesz, że Toyota, Honda i kilka innych marek zmówiły się i zbiorowo
                              > > opłacają Dekrę, TUV, ADAC, JDPower i TopGear na dodatek? ;-)
                              > Nie mówię o awaryjności czyli czynniku obiektywnym - mówię o tzw.
                              > współczynniku
                              > zadowolenia klienta - a to już subiektywne.

                              Na zadowolenie wpływają np. warunki gwarancji. Nie tylko bezusterkowość.
                              Zresztą w/g ankiety TopGear (badającej zadowolenie właśnie) francuzy były na
                              końcu, japsy na początku.

                              > A ja zagwarantuję ci dowolne wyniki - manipulując tylko
                              > populacją. Uważasz, że to niemożliwe??????

                              Uważasz, że TUV, ADAC, JDPower, Dekra manipulują populacją? Bzdura, zważywszy
                              ich metodologię badań.

                              Pzdr
                              Niknejm
                              • jarek-44 Re: Jeden tylko przykład... 09.02.05, 11:37
                                niknejm napisał:

                                > Uważasz, że TUV, ADAC, JDPower, Dekra manipulują populacją? Bzdura, zważywszy
                                > ich metodologię badań.

                                Nik,

                                tylko spokojnie.

                                Na Ukrainie w pierwszej turze wyborów na cara wygrał jeden, a w powtórzonym
                                rozdaniu przegrał. Pamietasz ile procent głosowało 3xTAK? W tak istotnych
                                sprawach zdarzają się "błędy", a co dopiero przy badaniach statystycznych.
                                Wiesz, statystycznie to w naszym kraju nie ma innych wyznań poza katolickim - w
                                końcu wg statystyki to 99% populacji. Aż wstyd mówić, że człowiek jest
                                ewangelicko-augsburski. "Czuję się taki wyalienowany. Niech ktoś mnie
                                przytuli!!!"
                    • franek-b Diselku - bełkoczesz jak zwykle... 04.02.05, 15:50
                      > Oczywiście, że podważam metodologię, bo losowa próba robiona na brytyjczykach
                      i
                      >
                      > to jeszcze tych oglądających TG nie jest reprezentatywna.

                      Badania takie na rynku brytyjskim i amerykanskim robione sa np. przez firme JD
                      Powers. Zbieznosc z wynikami ze strony top gear jest zdumiewajaca.

                      > Szczególnie
                      > wyśmiewani są ci o innych pogladach niż Clarksson. Szczególnie, że GB to nie
                      > jest największy rynek moto w Europie.
                      > A twój bełkot dotyczący statystyki - zapraszam na MIM UW na wykłady Rychlika
                      > lub Stachowskiego, może coś ci to da.

                      Belkoczesz to Ty i to nie pierwszy raz. Wycieczki osobiste zachowaj sobie na
                      inne dyskusje. Nie potrafisz nawet rozroznic warstwy madialnej top gear od
                      warstwy merytorycznej takiego sondazu.

                      > Przeprowadź badania na 100 losowo wybranych ludziach o zadowolenie z Golfa -
                      > raz na zlocie Golfiarzy, a raz na zlocie Hondziarzy. I powiesz pewnie wtedy,
                      że
                      >
                      > statystyka nie kłamie....:-)

                      Bzdecisz, wg Ciebie ktos zadowolony ze swojego reno, w sondazu z top gear
                      sklamie i powie, ze jest niezadowolony.
                      Poszukaj sobie badan JD Powers Customer Satisfaction Survey... powtarzane co
                      roku od wielu lat... cholera oni rowniez uwzieli sie na francuskie auta...
                      pewnie to zydzi i cyklisci, albo spisek masonow czy innych wolnomularzy?

                      --
                      Pozdrawiam,

                      Frank
                      • Gość: Diesel Re: Diselku - bełkoczesz jak zwykle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 16:24
                        Gwoli ścisłości - nigdy nie pozwoliłem sobie na obrażanie kogoś stwierdzeniami
                        typu "mendzisz", a ty często to stosujesz pierwszy. Nawet w poprzedniej
                        dyskusji o s2000 i CTR zacząłeś obraźliwie od obelgi. I za bardzo lubisz
                        zbaczać z tematu, ale cóż. A co do Hondy s2000 - to na ten temat mogę
                        porozmawiać z twoim kolegą co je "podobno" miał - a nie z tobą.
                        Wybacz - już nie odpowiem ("nie karmić trolla")
                        Łączę uśmiechy.....
                        • franek-b Re: Diselku - bełkoczesz jak zwykle... 04.02.05, 16:42
                          > Gwoli ścisłości - nigdy nie pozwoliłem sobie na obrażanie kogoś
                          stwierdzeniami
                          > typu "mendzisz", a ty często to stosujesz pierwszy. Nawet w poprzedniej
                          > dyskusji o s2000 i CTR zacząłeś obraźliwie od obelgi. I za bardzo lubisz
                          > zbaczać z tematu, ale cóż. A co do Hondy s2000 - to na ten temat mogę
                          > porozmawiać z twoim kolegą co je "podobno" miał - a nie z tobą.
                          > Wybacz - już nie odpowiem ("nie karmić trolla")
                          > Łączę uśmiechy.....

                          Slowo 'belkoczesz' jest na pewno najwyzszych lotow... pachnie wrecz wersalem.

                          W tym przyznaje racje, czas zakonczyc ta dyskusje. Zwroce tylko uwage na fakt,
                          ze ja nie zapraszalem Cie do dyskusji... sam wszedles miedzy wodke a zakaske.
                          Masz racje tez w sprawie hondy, mozesz JEDYNIE porozmawiac:-)))

                          Koncze ta mocno watpliwa przyjemnosc, dla mnie EOT

                          --
                          Pozdrawiam,

                          Frank
        • jarek-44 Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:07
          niknejm napisał:

          > Most unreliable (najbardziej się psujące):
          > "The 10 most unreliable cars
          >
          > There were 142 cars listed in the final survey, of which the following 10
          were
          > ranked as the most unreliable.
          >
          > Citroen Xsara (135th)
          > Citroen C5 (136th)

          Ha, ha, ha... Psujące się... No ale od 1997 mogę być nieobiektywny po dwóch
          Xsarach, jednej Xantii i dwóch C5.

          Nik rozumiem Twoje uwielbienie marki, ale tłumaczenie swoich wyborów
          statystyką - nie. Okazuje się, od kilku lat używam bardzo usterkowych aut - wg
          statystyki. Citronen powinien chyba do nowego auta dodawać lawetę - tak
          sugerowałaby statystyka. Jeden - powtarzam - jeden raz wiozłem Xsarę na lawecie
          (1998) z powodu... przekaźnika świec żarowych. Wymiana trwała 10 min. Gdyby
          ówczesnie assistance działał jak dziś, to wymiana nastąpiłaby u mnie w garażu.
          Ot, usterkowe auta.

          Tak na marginesie - uczęszczałem kiedyś do Szkoły Głównej Planowania i
          Statystyki, obok statystyki wykladano także ekonomię socjalizmu. Morał z tego
          taki, że w moim odczuciu obie były sztuką dla sztuki - udowadnianie na siłę, że
          jest się potrzebnym. Wystarczy moja mała zbałość w wypełnianiu druków RG1 dla
          GUS-u, aby podważyć fundament statystyki.
          • niknejm Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:13
            jarek-44 napisał:

            Jarek, rozumiem Twoje uwielbienie marki, ale ja jeszcze nigdy nie musiałem
            wieźć żadnej Hondy (obecna ma siedem lat) na lawecie. I na tym polega
            różnica :-)

            > Wystarczy moja mała zbałość w wypełnianiu druków RG1 dla
            > GUS-u, aby podważyć fundament statystyki.

            Papiery dla TUV i ADAC nie są wypełniane przez podmioty niezwiązane z tymi
            instytucjami. :-)
            Poza tym, ew. błąd dotyczy wszystkich marek aut.

            Pzdr
            Niknejm
            • jarek-44 Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:27
              niknejm napisał:

              > Jarek, rozumiem Twoje uwielbienie marki, ale ja jeszcze nigdy nie musiałem
              > wieźć żadnej Hondy (obecna ma siedem lat) na lawecie. I na tym polega
              > różnica :-)

              Nie jestem wielbicielem używanej aktualnie przeze mnie marki. To wybór czysto
              praktyczny - po testowaniu np. Passata, Mondeo, czy Avensisa (Accord w dieslu
              ma mało atrakcyjną cenę:( ). Marek takich jak Fiat i Opel/Chevrolet nie testuję
              po moich doświadczeniach z tymi markami.

              Jestem wielbicielem LR, a szczególnie Defender'a, tylko w moim przypadku byłby
              to mało praktyczny wybór (vide 60 tys. km pa.)

              A swojej Hondy nie wiozłeś na lawecie, bo podejrzewam, że nie masz przekaźnika
              świec żarowych :-) Faktem, że żadna z moich Cytryn nie przekroczyła 4 lat i 160
              tys. przebiegu.

              > Poza tym, ew. błąd dotyczy wszystkich marek aut.

              Cudowne słowo - klucz wytrych - "błąd statystyczny". Ja nie ufam czemuś, co z
              fundamentalnej zasady "obciążone jest błędem". Moje własne doświadczenia
              stawiam wyżej niż tą naukę. Jak Cytryna mi podpadnie, to kolejnej nie kupię.
              Póki co, nie jest w stanie mnie do siebie zrazić.

              > Pzdr
              > Niknejm

              Pozdr
              • niknejm Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:35
                jarek-44 napisał:

                > A swojej Hondy nie wiozłeś na lawecie, bo podejrzewam, że nie masz
                > przekaźnika świec żarowych :-)

                Za to mam np. aparat zapłonowy :-)

                > Faktem, że żadna z moich Cytryn nie przekroczyła 4 lat i 160
                > tys. przebiegu.

                I tak nasze wnioskowanie oparte na kilku egzemplarzach jest mało istotne.
                Ważniejsze jest to, że na 1000 egzemplarzy Renault, Peugeoty i Citroeny mają
                więcej usterek i są częściej holowane do serwisu. Ot co...

                > > Poza tym, ew. błąd dotyczy wszystkich marek aut.
                >
                > Cudowne słowo - klucz wytrych - "błąd statystyczny". Ja nie ufam czemuś, co z
                > fundamentalnej zasady "obciążone jest błędem". Moje własne doświadczenia
                > stawiam wyżej niż tą naukę. Jak Cytryna mi podpadnie, to kolejnej nie kupię.
                > Póki co, nie jest w stanie mnie do siebie zrazić.

                Cóż, można i tak. Ale ja wolę uczyć się na cudzych błędach ;-)) Zwłaszcza gdy
                doświadczenia te zbierane są na dużej liczbie egzemplarzy.

                Pzdr
                Niknejm
                • wojtek_blankietowy Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:37
                  niknejm napisał:
                  > I tak nasze wnioskowanie oparte na kilku egzemplarzach jest mało istotne.
                  > Ważniejsze jest to, że na 1000 egzemplarzy Renault, Peugeoty i Citroeny mają
                  > więcej usterek i są częściej holowane do serwisu. Ot co...

                  podobnie jak ze na 1000 egzemplarzy hondy sa czesciej holowane niz Toyoty
                • jarek-44 Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:46
                  niknejm napisał:

                  > I tak nasze wnioskowanie oparte na kilku egzemplarzach jest mało istotne.
                  > Ważniejsze jest to, że na 1000 egzemplarzy Renault, Peugeoty i Citroeny mają
                  > więcej usterek i są częściej holowane do serwisu. Ot co...

                  E tam. Może poprostu assistance jest słabo przeszkolone w porównaniu do innych
                  marek i nie potrafi ich usunąć na miejscu. Co może być wielce prawdopodobne,
                  gdyż inne marki na Wyspach są bardziej popularne lub mniej skomplikowane
                  technicznie?

                  > Cóż, można i tak. Ale ja wolę uczyć się na cudzych błędach ;-)) Zwłaszcza gdy
                  > doświadczenia te zbierane są na dużej liczbie egzemplarzy.

                  OK.

                  > Pzdr

                  Pozdr i lecę na stok
    • Gość: Speedy Gonzales Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi IP: *.computerland.pl / *.computerland.pl 03.02.05, 12:58
      Miałem okazję przejechać się TypeR-em w różnych (w tym extremalnych) warunkach.
      Według mnie samochodzik jest super, ale rzeczywiście prowadzi się dosyć
      nerwowo. Szczególnie w ekstremalnych sytuacjach zachowuje sie dosyć
      nieprzewidywalnie. Poza tym przez V-Tec trzeba ją strasznie wysoko kręcić, a z
      dołu nie jedzie... co kto lubi, ale wymaga przyzwyczajenia...
      • wojtek_blankietowy Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 09:50
        Gość portalu: Speedy Gonzales napisał(a):
        > Miałem okazję przejechać się TypeR-em w różnych (w tym extremalnych) warunkach
        > Według mnie samochodzik jest super, ale rzeczywiście prowadzi się dosyć
        > nerwowo. Szczególnie w ekstremalnych sytuacjach zachowuje sie dosyć
        > nieprzewidywalnie Poza tym przez V-Tec trzeba ją strasznie wysoko kręcić, a z
        > dołu nie jedzie... co kto lubi, ale wymaga przyzwyczajenia...

        witam mialem podobne odczucia, udalo mi sie jak bylem za praca w niemczech
        machnac sobie kilka km tym autem i powiem ze bylem niemile zaskoczony.
        Zawieszenie jest twarde ale mimo to buda sie przechyla a tyl probuje wyprzedzic
        przod auta. Na moje oko silnik nie ma tej mocy co jest deklarowana choc jest
        dynamiczny. Najwieksza porazka to uklad kierowniczy nie dajcy wyczucia jezdni.
        Slowem auto niebezpieczne zbyt duza moc w stosunku do slabego zawieszenia.
          • wojtek_blankietowy Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 10:52
            niknejm napisał:
            > Bardzo dziwne że na krętym torze w rękach doświadczonego kierowcy samochód ten
            > jest szybszy od wielu aut z mocniejszymi silnikami.
            > Tylko, niestety, tu trzeba umieć jeździć. ESP nie ma, nie skoryguje błędów
            > kierowcy.

            clio V6 w rekach zawodowego kierwcy na torze tez bedzie szybkie, ale normalny
            przecietny kierowca w deszczowy dzien wykreci od razu nim baczka. to są
            samochody seryjne dla normalnych nabywcow muszą spelniac wymogi bezpieczenstwa.
            Podobnie pierwsza A klasa tez by sie nie wywrocila w rekach zawodowego kierowcy
            gdyby nie chcial ale przecietnemu kierowcy moglaby czy to znaczy ze miala dobre
            zawieszenie?
            • niknejm Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 11:36
              wojtek_blankietowy napisał:

              > clio V6 w rekach zawodowego kierwcy na torze tez bedzie szybkie, ale normalny
              > przecietny kierowca w deszczowy dzien wykreci od razu nim baczka.

              I właśnie dlatego w niektórych testach Clio V6 (250KM) przegrywa na torze z
              CTRem...

              > to są samochody seryjne dla normalnych nabywcow muszą spelniac wymogi
              > bezpieczenstwa.

              Ależ spełniają :-) Ale jak jedzie się takim samochodem na krawędzi ryzyka
              (jazda torowa), to kierowca musi coś umieć prawda?
              Osobiście jeżdżę poprzednikiem tego modelu, Civiciem VTi, na co dzień. CTRem
              też jeździłem. Oba uważam za świetnie sie prowadzące (jak na kompakta) i
              zapewniające bardzo dobre wyczucie drogi. CTR podoba mi się pod tym względem
              bardziej zresztą. Ale go chyba nie kupię. Dlaczego? Bo jest trzydrzwiowy :-(

              > Podobnie pierwsza A klasa tez by sie nie wywrocila w rekach zawodowego
              > kierowcy
              > gdyby nie chcial ale przecietnemu kierowcy moglaby czy to znaczy ze miala
              > dobre zawieszenie?

              Różnica polega na tym, że jadąc 'cywilnie' CTRem nie ma problemu nawet w
              warunkach drogowych. Jakoś nie meldowano o fali wypadków z CTRem w roli
              głównej. Klasa A potrafiła narozrabiać nawet w jeździe cywilnej, w czasie
              zwykłego testu łosia na małej prędkości (który nie jest żadnym problemem nawet
              dla taczek takich jak Trabant).

              Zresztą, sugeruję porównanie do innego dobrego hot hatcha np. do AR 147 GTA.
              Oba prowadzą się podobnie (w/g słów testerów), z tym, ze CTR ma mniejszą
              tendencję do podsterowności. No i mniejszą moc.

              Pzdr
              Niknejm
              • wojtek_blankietowy Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 12:45
                niknejm napisał:
                > > clio V6 w rekach zawodowego kierwcy na torze tez bedzie szybkie ale normalny
                > > przecietny kierowca w deszczowy dzien wykreci od razu nim baczka.
                >
                > I właśnie dlatego w niektórych testach Clio V6 (250KM) przegrywa na torze z
                > CTRem...

                powiedz to kierowcy ktromu Clio V6 obrocilo sie w srodku miasta obijajac inne
                samochody, albo wlascicielowi CTR ktoremu tyl chcial wyprzedzic przod i go
                wyrzucilo z zakretu do rowu. Mysle ze to ma dla nich znaczenie. Te dwa auta to
                przyklady ze mocny silnik i marne zawieszneie to glupota.



                > > to są samochody seryjne dla normalnych nabywcow muszą spelniac wymogi
                > > bezpieczenstwa.
                >
                > Ależ spełniają :-) Ale jak jedzie się takim samochodem na krawędzi ryzyka
                > (jazda torowa), to kierowca musi coś umieć prawda?

                jak wyzej, ponadto podobnie mercedes uzasadnial wywrotke losia klasy A "trzeba
                umiec jezdzic"


                > Osobiście jeżdżę poprzednikiem tego modelu, Civiciem VTi, na co dzień. CTRem
                > też jeździłem. Oba uważam za świetnie sie prowadzące (jak na kompakta) i
                > zapewniające bardzo dobre wyczucie drogi. CTR podoba mi się pod tym względem
                > bardziej zresztą. Ale go chyba nie kupię. Dlaczego? Bo jest trzydrzwiowy :-(

                wybacz jestes dla mnie nieobiektywny, gdyby panda miala znaczek hondy tez pewno
                bys twierdzil ze jest super. na forum powszechnie znany jest twoj fanatzym w
                stosunku do hondy.
                • niknejm Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi 04.02.05, 13:03
                  wojtek_blankietowy napisał:

                  > powiedz to kierowcy ktromu Clio V6 obrocilo sie w srodku miasta obijajac inne
                  > samochody, albo wlascicielowi CTR ktoremu tyl chcial wyprzedzic przod i go
                  > wyrzucilo z zakretu do rowu. Mysle ze to ma dla nich znaczenie. Te dwa auta
                  > to przyklady ze mocny silnik i marne zawieszneie to glupota.

                  Ile razy mam pisać, że w/g mnie i bardzo wielu testujących kierowców, CTR
                  prowadzi się po prostu świetnie? Chyba, że ktoś potrzebuje ESP, bo jeździ jak
                  wariat, a nie umie opanować samochodu.
                  Sam na co dzień jeżdżę Civiciem VTi.

                  > wybacz jestes dla mnie nieobiektywny, gdyby panda miala znaczek hondy tez
                  > pewno
                  > bys twierdzil ze jest super. na forum powszechnie znany jest twoj fanatzym w
                  > stosunku do hondy.

                  A w/g mnie czytasz wybiórczo. Nie raz pisałem o modelach Hondy, które są w/g
                  mnie niewypałem. HRV, FRV na przykład.

                  Poza tym - widocznie nie mam na co narzekać. :-)

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • niknejm A poza tym... 04.02.05, 13:09
                    ...jak ktoś nie radzi sobie z opanowaniem CTRa, S2000 czy tylnonapędowego BMW,
                    może kupić sobie autko z pełnym wyposażeniem typu ESP, TCS itp. Będzie mógł
                    dodawać gazu w podłogę na zakręcie i nie będzie mu auto z zakrętu wypadać (bo
                    elektronika ujmie gazu i/lub przyhamuje koła za użytkownika). I w.g takiej
                    użytkownika ten samochód będzie miał świetne zawieszenie. Za to na torze, w
                    rękach dobrego kierowcy, taki tyłkowóz niestety dostanie baty.

                    Pzdr
                    Niknejm
    • Gość: gaugan CTR prowadzi sie zajebiscie IP: *.lot.pl 04.02.05, 17:26
      dzika frajda z jazdy.wymaga przyzwyczajenia, bo faktycznie rwie, ale jest to
      caly urok tego auta. niebezpieczny? heheh, dobre. zajebiscie bezpieczny, bo
      dynamiczny, swietnie hamuje, ma wypasiona zawieche i dobry uklad kierowniczy.
      zanim go kupilem, testowalem wszystkie hothatche- coopera s, coupre, rs'a,
      megane, clio czy TS'a. po 2 rundach CTRem, wiedzialem, ze to jest to.
      HOTHATCH!! jedynie focus mu dorownuje, na pewno jest bardziej elastyczny, ale
      ja po pol roku mam juz obsesje na punkcie vteca i na nic bym go nie zamienil.


      pzdr
      CTRowner
        • Gość: leo Re: CTR prowadzi sie zajebiscie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 07.02.05, 09:16
          wyrazy szacunku dla wszystkich mądrali którzy statystykę mają za naginanie
          rzeczywistości. Dla lepszego zrozumienia podam mój ulubiony przykład: w pokoju
          siedzą 4-ry wzorowe żony które robią loda tylko męzowi i jedna prostytutka
          która robi loda 40 facetom dziennie. "Statystycznie" rzecz biorąc każda znich
          robi średnio 8,8 loda dziennie czyli jest prostytutką.

          • franek-b Re: CTR prowadzi sie zajebiscie 07.02.05, 12:02
            > wyrazy szacunku dla wszystkich mądrali którzy statystykę mają za naginanie
            > rzeczywistości. Dla lepszego zrozumienia podam mój ulubiony przykład: w
            pokoju
            > siedzą 4-ry wzorowe żony które robią loda tylko męzowi i jedna prostytutka
            > która robi loda 40 facetom dziennie. "Statystycznie" rzecz biorąc każda znich
            > robi średnio 8,8 loda dziennie czyli jest prostytutką.
            >

            Taki przyklad mozna w buty wlozyc:-)
            Zgodnie z metodologia, przypadki/wyniki skrajne sie odrzuca (jakby byla tam
            zakonnica gdzie parametr ten bylby -4, tez nalezy odrzucic taki przypadek).
            Wynik bedzie wiec 1:-)
            Masz wiec racje, ze napisales 'statystycznie' - bo nie ma on nic wspolnego ze
            statystyka.

            --
            Pozdrawiam,

            Frank
    • Gość: RF Re: O tym ze Civic Typ R kiepsko sie prowadzi IP: 57.66.193.* 07.02.05, 15:26
      testy AŚ dla mnie są przeważnie naciągane ale mniejsza z tym.
      każde z tych aut jest szybkie a dyskusja które jest najszybsze jest bez sensu.
      Pooglądajcie czasem wyścigi, rajdy a potem udowadniajcie co jest najszybsze.
      Dla mnie na dzień dzisiejszy najszybsza jest Xara WRC i tyle.
      Bo wygranie 1 wyścigu to przypadek wygranie całego cyklu rajdów to dowód na
      to, że jest się mistrzem.
      Dlatego też nigdy nie będę cenił Golfa jako auta szybkiego bo nie widziałem
      jeszcze, żeby to auto odniosło sukces w jakiejś sportowej imprezie.
      Jeżeli chcemy rozstrzygnąć który z ww to trzeba zorganizowac mistrzostwa w tej
      klasie niech pokażą na co ich stać.
      Dlatego też w Niemczech i Gb bardzo popularne są wyścigi samochodów
      turystycznych i miło patrzeć jak się tną na torze A4 z BMW, Accordam,
      Peugeotami, Alfami 156 itd. Wiecie co najwięcej tych wyścigów wygrywało Audi
      A4 w Niemczech i BMW niewiele miało do powiedzenia a w Anglii Renault Laguna i
      całe wasze teorie o niezawodności klasie zawieszenia biorą w łeb.
      Nawet ten sam kierowca nie pojedzie identycznie tym samym autem za każdym razem
      a co dopiero jak się przesiada na różne modele. Uzyska lepszy czas na tym który
      JEMU bardziej leży. Wsiądzie inny i wyniki mogą być odwrotne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka