Dodaj do ulubionych

tylko japońce

27.02.05, 18:36
po trzecim samochodzie jaki posiadam, a teraz kupuję czwarty doszedłem do
wniosku, że wyłącznie japończyki.
Zaczynałem od mazdy 323 z 1989 roku z 130 tys. przebiegu. Jeździłem cztery
lata, dobijając ją do 210 tysięcy. Wszystkie wizyty w serwisie to wymiana
klocków, dwa razy tulejki przy wahaczu i oleju. Nie robiłem przy nim nic
innego. Później miałem civica - zrobiłem 55 tysięcy i to samo, a następnie
astrę - tu już są jaja. Teraz właśnie ją pcham w cholerę i kupię, albo
corollę albo civica.
ps. Jestem z tych, których inni kierowcy nie lubią - przedstawicielem
handlowym i jeżdżę raczej ostro.
Obserwuj wątek
      • humanior Re: tylko japońce 28.02.05, 13:51
        prywatne, ale firma płaci za paliwo. Mimo to je tych samochodów nie oszczędzam,
        bo uważam, że samochód jest dla kierowcy, a nie kierowca dla samochodu.
        --
        W życiu tylko człowiek się liczy (...) -R.R.
    • habudzik Re: tylko japońce 27.02.05, 19:02
      aadministrator napisał:

      > po trzecim samochodzie jaki posiadam, a teraz kupuję czwarty doszedłem do
      > wniosku, że wyłącznie japończyki.
      > Zaczynałem od mazdy 323 z 1989 roku z 130 tys. przebiegu. Jeździłem cztery
      > lata, dobijając ją do 210 tysięcy. Wszystkie wizyty w serwisie to wymiana
      > klocków, dwa razy tulejki przy wahaczu i oleju. Nie robiłem przy nim nic
      > innego. Później miałem civica - zrobiłem 55 tysięcy i to samo, a następnie
      > astrę - tu już są jaja. Teraz właśnie ją pcham w cholerę i kupię, albo
      > corollę albo civica.
      > ps. Jestem z tych, których inni kierowcy nie lubią - przedstawicielem
      > handlowym i jeżdżę raczej ostro.

      Czyli masz doświadczenie w japoncach - to dobrze . A jak z Twoim doświadczeniem
      z innymi pojazdami ? Wybór miedzy japoncem a japoncem jest prosty. Wiesz jak
      jest z Zośką , spróbuj i z Gośką , może bedzie lepsza.
      --
      cytat miesiaca :
      "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
      to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
      nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
      • edek40 Re: tylko japońce 28.02.05, 12:10
        Mialem trzy fordy (leciwe fiesty i rowniez leciwego escorta), nowszego passata, potem stara mazde 626, potem nowsza 626, rownolegle nowego uno, potem tez rownolegle mazde 323f, potem fiata siene i na koniec mazde 626 kombi, ktora jezdze od 3 lat. Fordy spisywaly sie nadzwyczaj dobrze, szczegolnie, ze naprawde mialy swoje latka. Passat to byla jedna wielka usterka (szczegolnie dotkliwe i nadzwyczaj czeste byly usterki elektryki), choc byl nowszy niz fordy. Nastepna mazda miala 15 lat i mimo to jedyne, co przysparzalo mi problemow to zawieszenie, w kolejnej 626 tylko eksploatacja, uno sprzedalem jako nowe, po dzikim koszcie pierwszego przegladu i po rozpisce, tego co naprawilali po pierwszych 15000 km. Mazda 323 przejezdzila w moich rekach ponad 100000 km (doszla do 210000 km). Wymienialem tylko sworzen wahacza, regulator alternatora. Siena to kolejna porazka - psul sie czesto i zaskakujaco drogo. W obecnej 626 wlasnie wymienilem chlodnice, przedtem przekaznik wentylatora (zapewne przegrzanie silnika skrocilo zywot chlodnicy). Pomijam takie drobiazgi jak tarcze hamulcowe czy tlumiki. To musi ulegac zuzyciu. I tak w sienie tarcze i klocki wymienialem co 30000 km (w uno pierwsze i odplatne, choc na gwarancji, toczenie po 15000 km). W ostatniej 626 i 323f tarcze wymienialem po przebiegu okolo 150-160 kkm. Oryginalne tarcze maja juz 50 kkm i przy wymianie klockow nie zauwazylem wiekszego zuzycia - gora pol milimetra. Z powodow statystycznych: w sienie oryginalne klocki wytrzymywaly 30 kkm (prawie do blachy), w mazdzie zas wymienilem po 50 kkm, bo zaczela halasowac blaszka sygnalizacyjna - klocka zostalo jeszcze okolo 3 mm. Oczywiscie we fiacie klocki sa tansze: 245 zl. W mazdzie 250 zl...

        Japonczyki gora!!!
        • habudzik Re: tylko japońce 28.02.05, 13:50
          Moje problemy z Corollą VVT-i znasz a co do niemieckich -nie było żadnych.
          Przejechanie na jednych tarczach w Twojej Mazdzie 150-160 tys. jest niczym w
          porównaniu z przejechaniem nieco mniejszego dystansu na jednych klockach ( ok.
          133 tys.) w mojej Corsie
          Oryginalne klocki w Mazdzie w serwisie za 250 PLN -to zart chyba bo w toYocie
          kosztują 400 PLN a i tak wytrzymały ok. 67 tys.

          Ja nie napisze że niemieckie górą ale japonce niczym się nie wyróżniają pod
          względem jakości zwłaszcza że produkowane są w Euro - Azji i z europejskich
          części. Myśl techniczna także pochodzi naszczęście z Europy. Elektryke dla
          japonców produkuje ta sama fabryka co do niemieckich, hydraulike ta sama, nawet
          zarówki wszystkie maja te same. W Agili jest japońska skrzynia biegów a Corsa
          ma wspomaganie elektyryczne kierownicy EPS (nie mylić z ESP) Made in Japan. I
          co TY na to?????
          --
          cytat miesiaca :
          "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
          to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
          nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
          • edek40 Re: tylko japońce 28.02.05, 16:13
            No coz, wszystkie posiadane przeze mnie auta japonskie byly japonskie. Mialem ostatnio nieprzyjemnosc jezdzic dwoma wzglednie zadbanymi niemcami. Byl to juz leciwy passat, w ktorym wszystko sie tluklo, klekotalo, a silnik 1,8 charakteryzowal sie bezmoca zamontowana fabrycznie. Ostatnio, wobec awarii mojej mazdy, jezdzilem piecioletnia vectra. To prawdziwy koncert postukujacego zawieszenia. Wlasciciel tego auta serwisowal ja do ostatnich dni auto w ASO. Wymiany wszystkich elementow zawieszenia dokonywal wlasnie u nich. Ponadto ostatnio beknal za to, ze wymieniono mu pompy wody. Zatarty element zerwal pas rozrzadu. Pomijam fakt dlaczego przy wymianie nie powiedziano mu, ze pompe za 120 zl warto wymienic rutynowo, bo beda przygody. Jezeli producent cos spieprzyl to choc serwis powinien o tym rzetelnie informowac, a nie naciagac. Tak na marginesie moja 12 zaworowa mazda ma silnik bezkolizyjny, a paski wymienia sie co 100 kkm i raczej nie slychac o zerwaniach.
            • habudzik Re: tylko japońce 28.02.05, 17:35
              edek40 napisał:

              > No coz, wszystkie posiadane przeze mnie auta japonskie byly japonskie.

              Toć przecież wiadomo że dawno tem japończyki robili dobre samochody. Być może
              dlatego że w Japonii , być może dlatego ze z japońskich cześci- nie wiem. Teraz
              tzn. od ładnych kilku lat dzięki unifikacji wiekszość samochodów sprzedawanych
              w Europie jest poprostu europejska z akcentem na Turlandie
              --
              cytat miesiaca :
              "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
              to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
              nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
              • emes-nju Re: tylko japońce 28.02.05, 17:47
                Prawie wszystkie wspolczesne samochody to porazka! Ze wzgledu na poinstalowanie w nich milionow "wodotryskow" psuja sie dosc czesto. W zasadzie dosc rzadko zdarzaja sie usterki typu "stanal i nie jedzie", ale usterki typu "zle jedzie", "po co mi te wycieraczki - wlaczylem dmuchawe" itd. sa nagminne. Celuja w nich Renault, Peugeot i Mercedes. Co bardziej dopakowane japonce tez jednak potrafia sprawiac tego rodzaju klopoty - wystarczy zabrudzenie czy zasolenie jakiegos czujnika.

                Pomijam juz takie drobiazgi jak koniecznosc zapoznawania sie z instrukcja obszerniejsza niz niejedna encyklopedia...

                --
                Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
                • habudzik Re: tylko japońce 28.02.05, 18:38
                  emes-nju napisał:

                  > Prawie wszystkie wspolczesne samochody to porazka! Ze wzgledu na
                  poinstalowanie
                  > w nich milionow "wodotryskow" psuja sie dosc czesto. W zasadzie dosc rzadko
                  zd
                  > arzaja sie usterki typu "stanal i nie jedzie", ale usterki typu "zle
                  jedzie", "
                  > po co mi te wycieraczki - wlaczylem dmuchawe" itd. sa nagminne. Celuja w nich
                  R
                  > enault, Peugeot i Mercedes. Co bardziej dopakowane japonce tez jednak
                  potrafia
                  > sprawiac tego rodzaju klopoty - wystarczy zabrudzenie czy zasolenie jakiegos
                  cz
                  > ujnika.
                  >
                  > Pomijam juz takie drobiazgi jak koniecznosc zapoznawania sie z instrukcja
                  obsze
                  > rniejsza niz niejedna encyklopedia...
                  >
                  W Mercedesie pierwsze słysze o takich usterkach zreszta w Peugeocie (tez
                  miałem) nie było z tym klopotów za to sporo innego typu

                  --
                  cytat miesiaca :
                  "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
                  to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
                  nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
                  • emes-nju Re: tylko japońce 01.03.05, 09:40
                    Opis Peugeota pochodzil od kolegi zajmujacego sie flota tych samochodow w firmie. Wykorzystalem tylko cytat o wycieraczkach :-) Inne byly malo cenzuralne.

                    A o Mercedesach duuuuzo sie ostatnio czyta nie tylko na tym forum. Z poza forum mam smaczek jak to jakis wkurzony klient postawil swojego nowego mesia przed salonem, w ktorym go kupil i gdzie nie umieli go naprawic z bannerem o tresci informujacej, ze jest to auto dla samobojcow. Usterka, ktorej w zadnym warsztacie nie umieli/nie chcieli usunac polegala na przechodzeniu silnika w tryb awaryjny po kazdym silniejszym dodaniu gazu - np. w czasie wyprzedzania...

                    --
                    Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
                    • habudzik Re: tylko japońce 01.03.05, 14:11
                      emes-nju napisał:

                      > Opis Peugeota pochodzil od kolegi zajmujacego sie flota tych samochodow w
                      firmi
                      > e. Wykorzystalem tylko cytat o wycieraczkach :-) Inne byly malo cenzuralne.
                      >
                      > A o Mercedesach duuuuzo sie ostatnio czyta nie tylko na tym forum. Z poza
                      forum
                      > mam smaczek jak to jakis wkurzony klient postawil swojego nowego mesia przed
                      s
                      > alonem, w ktorym go kupil i gdzie nie umieli go naprawic z bannerem o tresci
                      in
                      > formujacej, ze jest to auto dla samobojcow. Usterka, ktorej w zadnym
                      warsztacie
                      > nie umieli/nie chcieli usunac polegala na przechodzeniu silnika w tryb
                      awaryjn
                      > y po kazdym silniejszym dodaniu gazu - np. w czasie wyprzedzania...
                      >


                      Narazie to na tym forum jest jeden pacjent który ciągle pisze o 'swoim '
                      Mercedesie i posiłkuje sie tylko interia. Niewielkie odpowiedzi na pytania
                      techniczne ale za to potok słów o kontakcie z BOK. Jego przydługie opisy skarg
                      wywołują odwrotny od zamierzonego efekt. Wszyscy coś gdzieś o czymś tam
                      słyszeli ale dokładnie nikt nic nie wie do końca a o oddpowiedzi nie może być
                      już nawet mowy. Co do innych smaczków to pamietam o skardze 'właściciela' A -
                      klasy na rdzewiejące ( plastikowe ) błotniki i klape bagaznika.

                      --
                      cytat miesiaca :
                      "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
                      to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
                      nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
                      • xxbms Re: tylko japońce 01.03.05, 17:20
                        habudzik napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > Opis Peugeota pochodzil od kolegi zajmujacego sie flota tych samochodow w
                        >
                        > firmi
                        > > e. Wykorzystalem tylko cytat o wycieraczkach :-) Inne byly malo cenzuraln
                        > e.
                        > >
                        > > A o Mercedesach duuuuzo sie ostatnio czyta nie tylko na tym forum. Z poza
                        >
                        > forum
                        > > mam smaczek jak to jakis wkurzony klient postawil swojego nowego mesia p
                        > rzed
                        > s
                        > > alonem, w ktorym go kupil i gdzie nie umieli go naprawic z bannerem o tre
                        > sci
                        > in
                        > > formujacej, ze jest to auto dla samobojcow. Usterka, ktorej w zadnym
                        > warsztacie
                        > > nie umieli/nie chcieli usunac polegala na przechodzeniu silnika w tryb
                        > awaryjn
                        > > y po kazdym silniejszym dodaniu gazu - np. w czasie wyprzedzania...
                        > >
                        >
                        >
                        > Narazie to na tym forum jest jeden pacjent który ciągle pisze o 'swoim '
                        > Mercedesie i posiłkuje sie tylko interia. Niewielkie odpowiedzi na pytania
                        > techniczne ale za to potok słów o kontakcie z BOK. Jego przydługie opisy
                        skarg
                        > wywołują odwrotny od zamierzonego efekt. Wszyscy coś gdzieś o czymś tam
                        > słyszeli ale dokładnie nikt nic nie wie do końca a o oddpowiedzi nie może być
                        > już nawet mowy. Co do innych smaczków to pamietam o skardze 'właściciela' A -
                        > klasy na rdzewiejące ( plastikowe ) błotniki i klape bagaznika.
                        >

                        Poczytaj, jesli umiesz ...


                        cytuję>>>>

                        1. europe.autonews.com/

                        The more you hear about what Eckhard Cordes is doing to fix Mercedes-Benz,
                        the clearer it becomes that the brand had fallen into serious disrepair.
                        The latest step by Cordes -- and there are a lot of things going on -- is a 3
                        billion euro cost-cutting program. Less than two months ago in Detroit,
                        Cordes said that as head of the Mercedes-Benz car group, he personally was
                        assuming responsibility for improving Mercedes quality.
                        It was refreshing ... and long overdue. It seemed as if the only people who
                        didn't know how bad things had become at Mercedes-Benz were the folks at
                        Mercedes-Benz. ... Read the commentary

                        2..German taxi drivers no longer hail a Mercedes
                        By Richard Milne
                        Published: February 16 2005 18:46 | Last updated: February 16 2005
                        18:46

                        Visitors travelling by taxi to the DaimlerChrysler headquarters in
                        Stuttgart used to have one choice of vehicle: Mercedes. The same was true
                        throughout Germany. But on visits in the recent wintry months, the taxi rank
                        has usually been headed by a Volkswagen, Opel or worst of all a Mazda.

                        Jürgen Geier, a Stuttgart taxi driver who used to drive a Mercedes
                        before switching to Audi, explains: "Mercedes has really gone downhill in
                        the last few years. I have colleagues who had to take their cars to be
                        repainted practically every week. They have got a lot of work to do to gain
                        their reputation back."
                        3.
                        Mercedes vaneo patrz www.interia.pl

                        [artykuł pochodzi z dnia: 03.01.2005]

                        Należę do (nie)szczęśliwców użytkujących samochód marki chwalącej się
                        jakością,solidnością,niezawodnością etc.Jeżdżę Mercedesem Vaneo Ambiente
                        1,7CDI od momentu odebrania go z salonu .


                        Od tego momentu rozpoczęła się moja "przygoda"z legendarną marką.Moi
                        poprzednicy na tych łamach już wystarczająco szczegółowo odnieśli do jakości
                        wykonania aut z gwiazdą dlatego nie będę wymieniał wszystkich usterek z
                        jakimi spotkałem się przez prawie 120 tys.km,które przejechałem do tej pory
                        Vaneo.W sumie problemów naprawionych lub nie było do tej pory
                        ok.100.Musiałbym kiedyś to zliczyć korzystając z kopii zleceń serwisowych.


                        Z poważniejszych uszkodzeń wspomnę wymianę wahaczy tylnego
                        zawieszenia,wymianę wszystkich opon,regularną(co 15tys)wymianę elementów
                        zawieszenia(tak zwany łącznik stabilizatora),dwukrotną wymianę poszycia
                        sufitu zalanego przez płyn do spryskiwacza szyby tylnej,kilkakrotną wymianę
                        elementów zespołu paska wielorowkowego,wymianę alternatora,dwukrotną wymianę
                        prawego reflektora i kilkadziesiąt napraw mniej lub bardziej istotnych z
                        których część jest nie wykonana.


                        Do fizycznych wad pojazdu dochodzi jeszcze otoczka "duchowa"kontaktów z
                        pracownikami ASO,którzy na różne sposoby usiłują z petenta zrobić głupka byle
                        tylko odwlec problem,albo przelać na niego winę za powstałą usterkę.Dotyczy
                        to tak mnie jak i innych,a poznałem już wielu podczas moich bardzo częstych
                        wizyt w serwisie.
                        Osobną sprawą jest niezgodność danych podawanych w instrukcji obsługi z
                        rzeczywistością jak np duże zużycie paliwa,które nigdy nie zbliżyło sie do
                        podanego przez producenta na co Mercedes odpowiada,że tylko labolatoryjnie
                        można sprawdzić spalanie-tylko,że ja poruszam się po drogach.Albo podanie
                        informacji,że lusterka boczne grzeją się tylko w pewnym zakresie temperatur
                        po czym wyłącza się ich ogrzewanie,a tak naprawdę nigdy nie następuje
                        wyłączanie grzania czy to lato czy zima i jak twierdzi mechanik z ASO ta
                        informacja to bzdura w instrukcji.


                        Ogólnie stwierdzam,iż Vaneo jest produktem kiepskim,psującym się,jakość
                        elementów wykończenia jest bardzo zła,powłoka lakiernicza jest delikatna i
                        wycierająca się w miejscach styku z uszczelkami,auto jest porażająco głośne
                        (tu ciekawostką jest brak wyciszenia pokrywy silnika,które widać na zdjeciach
                        w instrukcji obsługi,ale nie jest dostępne w salonie Mercedesa nawet za
                        dopłatą co zdziwiło również sprzedawcę).


                        Ja jestem sfrustrowany całą sytuacją i stanowczo odradzam zakup samochodu z
                        gwiazdą.Opieram sie na swoich doswiadczeniach,na rozmowach z innymi
                        posiadaczami Merc

                        [liczba odpowiedzi: 3]
                        [liczba odsłon: 34]Zgłoś do Moderatora | Odpowiedz cytując
                        Kilof

                        Od: 14.01.2005
                        Ostatnio:
                        01.03.2005 14:17

                        01.03.2005 10:38


                        dlatego nie kupiłem mercedesa tylko Lancie poprzednio miałem też Kappe s
                        sprzedałem jak miła 330tys.km a sam zrobiłem nią około 75tys.km i przez ten
                        okres wymieniłem tylko sonde lambda(wariowała na naszym chrzczonym paliwie) i
                        siłownik szyberdachu. Poza tym nawet w zawieszenie nie zaglądałem co jest
                        chyba dość egzotycznym przypadkiem na naszych serowych drogach!

                        Zgłoś do Moderatora | Odpowiedz cytując
                        CalibraFan

                        Ford Transit WRT P-ń
                        Od: 06.12.2004
                        Ostatnio:
                        01.03.2005 16:35

                        01.03.2005 10:42


                        Współczuje. Ja już niemkupie Merca bo nawet tego w planach nie miałem. Ale
                        teraz to już wogóle. Ale możę ceny spadną troche ??

                        Zgłoś do Moderatora | Odpowiedz cytując
                        Icek[m]

                        M Power
                        Od: 09.07.2001
                        Ostatnio:
                        01.03.2005 10:27

                        01.03.2005 10:43


                        Mercedesy to były dobre auta ale kilkanaście lat temu!
                        dzisiaj to już takie same samochody jak wszystkie inne a być może nawet inne
                        są lepsze!
                        dlatego jeśli ktośjest gotów płacić dużo więcej by jeździć z gwiazdą na
                        masce to chyba tylko dla własnego dobrego samopoczucia a jak widać na wielu
                        przykłądach, i to nie zawsze się sprawdza!


                        • habudzik Re: tylko japońce 01.03.05, 23:26
                          Czytałem to raz . Myśle że wystarczy. Cytowanie tego samego art. X-razy niczego
                          nie wnosi do sprawy oprócz zamiarów nie tyle ostrzezenia innych co
                          zdyskredytowania znienawidzonego producenta. Dletego napisałem o osiąganiu
                          odwrotnego od zamierzonego efektu. No bo w tej chwili jako szczęśliwy
                          użytkownik Mercedesa napewno kupie następnego. Skoro tak bardzo komuś zależy na
                          tym żeby ośmieszyć firme to znaczy ( zgodnie z zasadą - bij mistrza ) że zalazł
                          innym za skóre , i to niezle.

                          cytat miesiaca :
                          "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
                          to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
                          nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
                            • wujaszek_joe Re: tylko japońce 02.03.05, 09:42
                              także mercedes się skończył:( każdy może popełniać błędy, ale trzeba się do
                              nich przyznawać. dopóki reklamacji nie załatwiają pozytywnie wątek o
                              niedopracowanym mercedesie powinien byc zawsze na górze.
                              kiedyś mersiu był doskonały, kiedyś...
                              • wahacz Re: tylko japońce 02.03.05, 10:22
                                wujaszek_joe napisał:
                                > także mercedes się skończył:( każdy może popełniać błędy, ale trzeba się do

                                zgadzam sie mercedes produkuje teraz bardzo psujace sie auta, wydaje mi zie ze
                                efekt tego widac w wynikach finansowych podczas gdy bmw notuje duzo wieksze
                                zyski, zyski mercedesa kurcza sie. I tak mercedes bedacy synonime niezawodnosci
                                jest teraz podobnie jak VW synonimem awaryjnosci. VW tez sie psuje ciagle sie
                                cos slyszy o zamarazajacych silnikach, padajacych cewkach, autach wypadajacych
                                z drogi na zakretach. Wystarczy zerknac na test Polo w ostatnim auto Swiecie -
                                Polo raz odpalalo raz nie. Renault tez nie jest duzo lepsze. Wydaje mi sie ze
                                fiat sie znacznie porpawil ostatnio.
                            • habudzik Re: tylko japońce 02.03.05, 10:23
                              emes-nju napisał:

                              > Ilo letniego mercedesa ujezdzasz? Jakosc tych samochodow poleciala na ryja po
                              w
                              > prowadzeniu najnowszych modeli. Jezeli masz nieco starsza wersje to jestes
                              bezp
                              > ieczny i zadowolony. Kupno nowki to juz zaczyna byc ryzykowne (glownie
                              finansow
                              > o) zajecie. Tym bardziej, ze w tescie Auto motor i Sport zrobili test
                              serwisow:

                              Ja jeżdze nowym , a Ty ??? Jakim Ty jezdzisz modelem i rocznikiem?
                              W jednym z tych serwisów opisanych byłem i mam zupełnie inne zdanie na temat
                              obslugi w nim dokonanej
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=19466624&a=19466624
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=19466624&a=19513331
                              --
                              cytat miesiaca :
                              "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
                              to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
                              nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
                              • emes-nju Re: tylko japońce 02.03.05, 10:41
                                Nie jezdze mercedesem bo mnie nie stac. Musze przyznac sie, ze w swoich opiniach nt. mercedesa opieram sie na wiesci gminnej (m. in. forum), materialach prasowych i TV (rowniez obcej).

                                Mam serdecznego kolege, ktory kupil sobie (ma duza rodzine) Vito. Moj ford jest przy nim wzorem niezawodnosci mimo, ze jest nieco starszy i ma wiekszy przebieg. W Vito wymieniane byly juz elementy, o ktorych istnieniu w moim fordzie nie bardzo chce wiedziec. Elementy ukladu hamulcowego (do demontazu niektorych elementow potrzebne byly DUZE narzedzia tak to wszystko bylo skorodowane i pozapiekane), elementy zwieszenia i ukladu kierowniczego (maglownica kilka razy) to tylko grubsze naprawy. O drobiazgach nie wspomne. A przeciez Vito to wol roboczy i przebieg powinien odciskac na nim znacznie mniejsze pietno niz na moim, popularnym i tanim fordzie...

                                --
                                Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
                                • habudzik Re: tylko japońce 02.03.05, 11:39
                                  emes-nju napisał:

                                  > Nie jezdze mercedesem bo mnie nie stac. Musze przyznac sie, ze w swoich
                                  opiniac
                                  > h nt. mercedesa opieram sie na wiesci gminnej (m. in. forum), materialach
                                  praso
                                  > wych i TV (rowniez obcej).
                                  >
                                  > Mam serdecznego kolege, ktory kupil sobie (ma duza rodzine) Vito. Moj ford
                                  jest
                                  > przy nim wzorem niezawodnosci mimo, ze jest nieco starszy i ma wiekszy
                                  przebie
                                  > g. W Vito wymieniane byly juz elementy, o ktorych istnieniu w moim fordzie
                                  nie
                                  > bardzo chce wiedziec. Elementy ukladu hamulcowego (do demontazu niektorych
                                  elem
                                  > entow potrzebne byly DUZE narzedzia tak to wszystko bylo skorodowane i
                                  pozapiek
                                  > ane), elementy zwieszenia i ukladu kierowniczego (maglownica kilka razy) to
                                  tyl
                                  > ko grubsze naprawy. O drobiazgach nie wspomne. A przeciez Vito to wol roboczy
                                  i
                                  > przebieg powinien odciskac na nim znacznie mniejsze pietno niz na moim,
                                  popula
                                  > rnym i tanim fordzie...
                                  >
                                  No Ty przynajmniej konkretnie cos piszesz . Współczuje koledze.

                                  --
                                  cytat miesiaca :
                                  "...pozostaje jeszcze JAKOŚĆ przekazu tego co jest, która
                                  to jakość zmieniła się jedynie dla mieszkańców WARSZAWY-okoliczna bidota, jak
                                  nie miała stereo tak nie ma...o zaśnieżonych programach GŁÓWNYCH mówić nie będę
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.