panie Marku aby być oryginalnym i rzucać się w oczy w samochodzie
należało kupić sobie Rovera 75, jak ja to zrobiłem a swojego Swifta
podarowałem córce.
Muszę potwierdzić niezawodność poprzedniego modelu tego japońskiego
samochodu; nic dosłownie nic nie wysiadło, nawet akumulator
eksploatowałem 6,5 roku. Dopiero jak trafił w ręce kobiety stracił
prawą wewnętrzną klamkę (nie mogę sobie wyobrazić jak można urwać
klamkę) no i po kilkakrotnym pozostawieniu niewyłączonych świateł na
cały dzień akumulatr szlag trafił.
Ktoś tu niżej pisze co się dzieje z jego nowym Swiftem, no ale nigdy
bym nie kupował nowego modelu w pierwszym roku jego produkcji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.