Dodaj do ulubionych

spadek sprzedaży nowych aut o 38,8%

10.04.05, 21:00
Źródło wp.pl

W marcu 2005 r. w Polsce sprzedano 23 tys. 928 nowych samochodów osobowych, o
38,8 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, ale o 20,63 proc.
więcej niż w lutym 2005 r. - podała w raporcie firma Samar, analizująca rynek
motoryzacyjny.

"Wyniki sprzedaży samochodów osobowych zanotowane w marcu wskazują na
niewielką poprawę na polskim rynku. Prowadzone z dużym wysiłkiem kampanie
promocyjne producentów pozwoliły na nieznaczne zwiększenie poziomu
sprzedaży" - napisali eksperci Samaru w raporcie.

W całym I kwartale 2005 r. w Polsce kupiono nieco ponad 66 tys. nowych aut,
niemal o 33 proc. mniej niż przed rokiem

Z danych Samaru wynika, że w okresie marzec 2004 r. - marzec 2005 r. spadła
sprzedaż dziewięciu największych producentów aut; w tej grupie najbardziej
spadła sprzedaż Fiata (o 70,3 proc.), a najmniej (o 15 proc.) Opla. Jedyną
marką spośród pierwszych dziesięciu, której wynik w porównaniu z analogicznym
okresem roku ubiegłego jest lepszy, był Chevrolet.

Najwięcej samochodów w marcu sprzedała Toyota. Sprzedaż aut tej marki
wyniosła 2 tys. 535 sztuk i była niższa o 45,08 proc. od uzyskanej w marcu
2004 roku. Natomiast w okresie od początku stycznia do końca marca Toyota
sprzedała łącznie 8 tys. 132 samochody, o ponad 32 proc. mniej niż w
analogicznym okresie ubiegłego roku. Udział marki w rynku wzrósł w ciągu
ostatniego roku z 12,15 do 12,32 proc.

Na drugim miejscu pod względem sprzedaży w marcu była czeska Skoda. Sprzedaż
tej marki wyniosła 2 tys. 316 sztuk, o 53,16 proc. mniej niż przed rokiem; od
początku roku Skoda sprzedała 7 tys. 381 swoich aut (o 41 proc. mniej niż
przed rokiem). Udział marki w rynku spadł do 11,18 proc. z 12,81 proc.

Trzecie miejsce wśród najczęściej kupowanych marek zajął Fiat. W marcu na
zakup samochodów włoskiej marki zdecydowało się 2 tys. 355 nabywców, o 70,31
proc. mniej niż rok wcześniej. Łączny wynik sprzedaży Fiata od początku roku
to 7 tys. 154 auta, o 63,85 proc. mniej niż w ubiegłym roku. Udział Fiata w
rynku obniżył się z 20,1 do 10,84 proc.

Kolejne miejsca w rankingu zajęły: Opel, który sprzedał od początku roku 6
tys. 145 aut (o 28,1 proc. mniej niż przed rokiem), Renault - 5 tys. 229
sprzedanych aut od początku roku (spadek o 45,3 proc.), Ford - 5 tys. 181
(spadek o 39,4 proc.), Peugeot - 4 tys. 635 aut (spadek o 38,7 proc.) oraz
Citroen - 3 tys. 186 aut (spadek o 20 proc.).

Dziewiąte miejsce zajął Volkswagen, sprzedając 2 tys. 807 aut osobowych (o
27,3 proc. mniej), a dziesiątą lokatę zajął Chevrolet z wynikiem tegorocznej
sprzedaży w wysokości 2 tys. 486 aut.

W marcu 2005 r. sprzedano 2 tys. 987 samochodów dostawczych, czyli o 22,77
proc. więcej niż w lutym, ale o 5,98 proc. mniej niż w marcu 2004 r.
Natomiast od początku 2005 r. sprzedano 7 tys. 606 sztuk takich aut, czyli o
3,22 proc. mniej niż przed rokiem.

Liderem tego rynku jest Fiat, który sprzedał od początku 2005 r. roku 1.740
samochodów dostawczych, to o 19,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2004
r.

Wzrost sprzedaży w I kwartale 2005 r. odnotowały natomiast - zajmujący drugą
lokatę Volkswagen - 1.256 sprzedanych aut (o 112,5 proc. więcej niż przed
rokiem) oraz zajmujący trzecie miejsce - Renault, który sprzedał 816 swoich
pojazdów dostawczych, o 4,5 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach
2004 r.

Wzrost sprzedaży odnotował także Opel, który w I kwartale 2005 r. znalazł 596
nabywców swoich aut dostawczych, czyli o 45 proc. więcej niż w I kwartale
2004 r. Jednak taki wynik sprzedaży dał tej marce dopiero szóste miejsce w
rankingu. O 16,5 proc. zwiększyła się także sprzedaż marki Intrall - 360
sprzedanych samochodów, co dało firmie dziewiąte miejsce.

Spadek sprzedaży tej kategorii samochodów odnotowały natomiast: Ford - 747
sprzedane auta (o 9,2 proc. mniej niż przed rokiem, czwarte miejsce w
rankingu), Mercedes - 612 sprzedanych samochodów (o 10,7 proc. mniej, piąte
miejsce), Citroen - 455 sprzedanych samochodów (o 37,5 proc. mniej niż przed
rokiem, siódma pozycja), Peugeot - 405 sprzedanych samochodów (o 30,5 proc.
mniej, ósme miejsce), Kia - 232 sprzedane samochody, o 28,2 proc. mniej niż
przed rokiem (dziesiąta pozycja).
--
Jeśli czytałeś "Płomyk": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=645&w=20185622
  • daylight_driver 10.04.05, 21:16
    ojej.
  • maq77 10.04.05, 22:21
    Dane za marzac i klasyfikacja za marzec wg cytowanego artykułu:
    1. Toyota 2 535 sztuk
    2. Skoda 2 316 sztuk
    3. Fiat 2 355 nabywców

    Albo gdzieś jest błąd, albo na 1 samochód w przypadku Fiata przypada wiecej niż
    1 nabywca :)
    A tak poważnie to klasyfikacja dotyczy zapewne sprzedaży aut od początku roku,
    tylko autor artykułu trochę namieszał.
  • ant777 11.04.05, 07:45
    I to mnie dziwi - trzecia pozycja Fiata - koncernu, który ma własne fabryki w
    Polsce i produkuje potencjalnie tanie samochody. Czemu ludzie nie kupują
    Fiatów? Fatalna opinia o usterkowości? Stare silniki np. 1,6 103KM, 1,2 60KM?
    Toyote otocza nimb niezawodności - może ludzie wybierają tą markę bo nie mają
    czasu grzebać w samochodzie w garazu? A Skoda; ludzie przyjęli że Fabia to auto
    rodzinne a Octavia to odpowiednik Passata? Dużo pytań. Tak czy siak zapowiada
    się ciekawy rok w motoryzacji.
    --
    Jeśli czytałeś "Płomyk": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=20185622
  • leslaw_m 11.04.05, 09:38
    poszukajcie danych dotyczących produkcji ,ta wzrosła w polskich fabrykach
    samochodów o kilkadziesiąt procent,jedyniktórzy na tym tracą to pan kulczyk i
    reszta dilerów,którym za łapówy rząd wprowadza eko podatek
  • bocian4 11.04.05, 10:52
    PO pierwsze porównywanie roku 2005 z 1004 to pomyłka - panika zasiana przez
    wejscie do unii byla na tyle duza ze sprzedaż w pierwszym kwartale gwałtownei
    wzrosła.
    Po drugie ceny samochodów wzrosły do cen unijnych a czasem i je przerastają
    więc jak sredni kowalski ma kupować tak jak kupowal po cenach nizszych
    zwłąszcza ze jego siła nabywcza jest dużo niższa niz przecietnego Gruber'a.
    Po trzecie otworzył sie piękny rynek samochodów używanych w dobrym stanie po
    znaqcznie niższych cenach niz dotychczas - wszak samochody używane zawsze w
    niemczech kosztowały mniej niz w Polsce a na dodatek często były w super
    stanie. To jak z mała siła nabywczą kupować nówki jak można za nieduże
    pieniądze używane. A na dodatek kupiliśmy tyle uzywanych ze pól wielkopolski ma
    po zagrodach kilka sztuk i nie moga ich sprzedać przez co ceny używanych beda
    pewnie jeszcze spadać.
    A na koniec - paliwo idzie w górę, jak cena EUR/pln spadała, cena paliw spadała
    nieznacznie, jak EUR rosnei to paliwo rośnei niewspółmiernie. Na dodatek gaz ma
    podrozeć znacznie. TO po co wydawać kasę an autko jak nei bedzie na paliwo?
    Polskie władze dochodza do absurdu polegajacego na tym ze jak sie zanadto
    obciąży podatkami dany produkt to jego sprzedaż spadnie tak ze podwyzak
    powoduje zmniejszanie wpływów do budżetu. Ale jak mial to rozumieć głupi Pol
    który rozumieł tylko jak sie dostać na wysoki stołek spółki z która zawierał
    umowę (przykład Daewoo). A reszta nei jest lepsza on niego.
    Niech sprzedaż spada - dojdzie moze do tego ze ceny nowych aut też spadną z
    korzyscia dla kupujących.
    Pozdro
  • swoboda_t 11.04.05, 12:05
    I jest to jedno z podstawowych pojęć ekonomii. Tyle, że na "Uniwersytecie
    Marksa i Lenina" ani w stoczniowych dokach tego nie wykładali. Skutkiem czego
    nasi drogim, baaardzo drogim rządzącym jest to pojęcie obce :|
    --
    KONKURS-ZAGADKI MOTORYZACYJNE - zapraszam(y) serdecznie!
  • edek40 11.04.05, 13:12
    To i tu Lepp(ff)er nagrzebal ;)?
  • miloszpm 13.04.05, 22:57
    Krzywa Laffera odnosi się w zasadzie do podatków, tu też może mieć zastosowanie
    (likwidacja odliczenia VATu sprowadza się de facto do ich opodatkowania).

    > Tyle, że na "Uniwersytecie
    > Marksa i Lenina" ani w stoczniowych dokach tego nie wykładali. Skutkiem czego
    > nasi drogim, baaardzo drogim rządzącym jest to pojęcie obce :|

    Z tym bym polemizował. Krzywa Laffera pojawiła się w 1974roku a przecież nie od
    razu weszła do podręczników...
  • logis_on_line 11.04.05, 11:59
    I wcale mnie to nie dziwi – bo skoro traci się na wartości auta około 10%
    rocznie, co przy rodzinnym aucie za 50 tys. zł daje stratę 5 tys. zł na rok -
    i w przypadku średniej płacy ok. 2 tys. zł – daje darmową harówę przez 2,5
    miesiąca w roku w celu zrekompensowania straty wartości auta - a gdzie tu
    strata wartości np. pralki, telewizora, żony bo na utrzymanie kochanki już nie
    będzie stać itp. W przypadku kupna auta (używanego) za dwie lub trzy pensje
    strata ceny na wartości pojazdu jest już do zaakceptowania.
    A tych co mają forsę to nie ma zbyt wielu – wnioskując choćby po średniej płacy.
    Pozdrawiam
  • nadal-jestem 11.04.05, 15:00
    No i doskonale , jak sie prowadzi taka polityke w kraju , to widac tego
    efekty , moze zrozumieja , ale na to lepiej nie liczyc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.