Zakupilem nowe Audi A4 Avant 2.0T, model na 2006. Na drugi dzien rano,
samochod wysiadl. Najpierw pokazalo sie malfunction light na konsoli. Mialem
czas zeby zjechac na parking. Potem cos zaczeo trzasc. Zgasilem samochod i
wlaczyc juz nie moglem.
Chce woz oddach i dostac nowy, ale dealer nie chce sie zgodzic i mowi ze moze
jedynie naprawic (gwarancja). Musze dodac ze jeszcze sami nie wiedza co sie w
samochodzie zepsulo.
No i co mi radzicie? Stac przy swoim i upierac sie o nowy woz, czy zgodzic
sie na naprawe? A moze ktos chce podzielis sie swoim doswiadczeniem z zakupem
Audi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.