Dodaj do ulubionych

Za kierownicą: BMW 535dT

29.06.05, 16:20
to chyba jakis przekret z ta ankieta, zaglosowalem na 0 pt. a w wynikach
zaliczyl jako 8, pernamentna inwigilacja!
Obserwuj wątek
      • turecki4 Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 14:04
        ... może mnie ktoś oświeci? Skoro ten samochód kosztuje kilkaset tysięcy, a
        Audi nawet i pół miliona, to wiadomo, że nie takich samochodów nie kupią ludzie
        z kredytem na lodówkę. Dla posiadaczy tych za drogich wózków nie ma przecież
        różnicy czy pali 15 benzyny czy 8 ropy. Zwłaszcza, że ropa nie jest przyjazna
        dla środowiska, a w USA w ogóle nie ma powodzenia. Sztuka dla sztuki.
            • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 15:10
              typson napisał:

              > > Moment obrotowy!!! To sie liczy!!!
              >
              > traktor rządzi!
              >
              > > Benzyniaki takiego nie mają
              >
              > ciekawe. jakis przyklad?

              Daj spokój... Skąd my to znamy... Zaraz się dowiemy, że moment obrotowy diesla
              to zasługa common rail lub pompowtryskiwaczy. Ty dasz jako kontrprzykład
              silniki diesla bez turbo oraz benzyniaki z turbo. I na tym dyskusja się
              skończy, względnie przejdzie na wyzwiska ;-))

              Pzdr
              Niknejm
              • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 15:47
                niknejm napisał:

                > Ty dasz jako kontrprzykład
                > silniki diesla bez turbo oraz benzyniaki z turbo.

                A dlaczego turbo nie jest popularne w ZI skoro to takie cudo?

                --
                Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 17:28
                  jarek-44 napisał:

                  > niknejm napisał:
                  >
                  > > Ty dasz jako kontrprzykład
                  > > silniki diesla bez turbo oraz benzyniaki z turbo.
                  >
                  > A dlaczego turbo nie jest popularne w ZI skoro to takie cudo?

                  Ponieważ benzyniak bez turbo radzi sobie i tak względnie dobrze. Z turbo -
                  bardzo dobrze. Tymczasem diesel bez turbo to muł straszliwy. I tyle.

                  Poza tym, coraz częściej stosowane jest turbo również w silnikach ZI.
                  Przykłady - Renault (Laguna), VW/Audi (Golf).

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • klemens1 Re: Po co komu takie mocne diesle? 01.07.05, 07:42
                    > > A dlaczego turbo nie jest popularne w ZI skoro to takie cudo?
                    >
                    > Ponieważ benzyniak bez turbo radzi sobie i tak względnie dobrze. Z turbo -
                    > bardzo dobrze. Tymczasem diesel bez turbo to muł straszliwy. I tyle.

                    Piszesz jakbyś nie jeździł samochodem. Te KM w benzyniaku bez turbo spokojnie
                    można mnożyć przez współczynnik 0.7, żeby otrzymać to co daje TD. Bez turbo
                    kazdy silnik jest mułem, czego doświadczam ostatnio jeżdżąc Corollą benzynową -
                    dziwne że to w ogóle przyspiesza.
                    Wiem co odpowiesz - potrzeba obrotów (i pewnie że trzeba umieć redukować biegi,
                    jakby to była rzeczywiście jakaś szczególna umiejętność). Tylko że jazda np.
                    przez godzinę w zakresie 5000-7000 rpm nie jest miłą perspektywą. Z dwóch
                    urządzeń, z których jedno i drugie daje mi to samo (pomijam spalanie), wybieram
                    to, które nie wyje jak piła łańcuchowa.
                    --
                    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
                    • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 01.07.05, 10:31
                      klemens1 napisał:

                      > > > A dlaczego turbo nie jest popularne w ZI skoro to takie cudo?
                      > >
                      > > Ponieważ benzyniak bez turbo radzi sobie i tak względnie dobrze. Z turbo
                      > -
                      > > bardzo dobrze. Tymczasem diesel bez turbo to muł straszliwy. I tyle.
                      >
                      > Piszesz jakbyś nie jeździł samochodem. Te KM w benzyniaku bez turbo spokojnie
                      > można mnożyć przez współczynnik 0.7, żeby otrzymać to co daje TD. Bez turbo
                      > kazdy silnik jest mułem

                      He he, jeśli benzyniak bez turbo jest mułem, to jak nazwać 'wynalazki' typu
                      Golf SDI, czyli diesle bez turbo? ;-)) Dramat? Dwulitrowy kompakt z
                      przyspieszeniem do setki około 17s. Dla porównania - inny dwulitrowy (ale
                      benzynowy kompakt) ma poniżej 7s. do 100.

                      > Tylko że jazda np.
                      > przez godzinę w zakresie 5000-7000 rpm nie jest miłą perspektywą.

                      Wchodzisz na takie obroty wtedy, kiedy trzeba. Nie musisz ich utrzymywać cały
                      czas. Często jeżdżę na trasie poza miastem i jakoś nie widzę z tym problemu, a
                      nie uważam się za supermistrza kierownicy.
                      A jak lubisz 'ciąg z dołu' i świetne osiągi, to polecam doładowane benzynowce.
                      Zazwyczaj są to mocne maszyny, bo dwulitrówka benzynowa nawet z soft turbo ma
                      zazwyczaj koło 200KM (najsłabsza jest chyba Laguna 2.0T 163KM). 2.0T VW (też
                      soft turbo) to 200KM. O wynalazkach w stylu Lancer Evo FQ400 (2.0T, 400KM) nie
                      wspomnę, bo to potwór.

                      Pzdr
                      Niknejm
                        • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 01.07.05, 11:08
                          franek-kielbasa napisała:

                          > No to porównaj teraz spalanie benzynowego i diesla o tych samych osiągach .
                          > Wg.
                          > katalogu Passat 2.0 FSI spali średnio 8.2 l ,a 2.0 TDI 5.9 l na 100 km . BMW
                          > 320d spali 5.7 l ,a 320i 7.4 l na 100 km .

                          A ile spali (i ile będzie kosztował) diesel o osiągach na poziomie Civica
                          TypeR? Tu już będzie potrzebny turbodiesel co najmniej 2.5 V6 ;-)

                          Ale OK, diesle generalnie palą mniej. Tylko dla wielu osób (wliczając w to
                          mnie) spalanie nie jest najważniejszym czynnikiem przy wyborze auta. Dla mnie
                          bardziej się liczy dynamika, zawieszenie, niezawodność, praktyczność w
                          codziennej eksploatacji. I cena.

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • klemens1 Re: Po co komu takie mocne diesle? 04.07.05, 11:18
                            Co do poprzedniego postu: diesle bez turbo to też muły, a benzyniaki z turbo
                            mułami nie są.
                            Ale ja porównuję samochody popularne, a nie niszowe, jak SDI czy Type-R. Weź
                            dowolnego POPULARNEGO 2-litrowca benzyniaka i TD - benzyniak z reguły będzie
                            miał ułamek sekundy lepszy wynik do 100, ale przy codziennej jeździe - w celu
                            uzyskania podobnej elastyczności co 2.0TD - potrzebny jest benzyniak 3.0.

                            Cała rozbieżność pomiędzy naszymi ocenami polega na tym, że bierzesz pod uwagę
                            osiągi typowe na tor wyścigowy, a nie na codzienną jazdę. W codziennej jeździe
                            cas 0-100 nie jest najistotniejszy. I lepiej w codziennej jeździe zachowuje się
                            silnik z turbiną.

                            Kwestia wyboru TB i TD - tu decyduje tylko ekonomiczność.

                            Ale przy B i TD - B to muł, wyjący przy każdej próbie wykrzesania z niego
                            dynamiki. Gdyby paliły tyle samo tak samo drogiego paliwa to bez wahania
                            wziąłbym TD, pomimo ułamka sekundy gorszego czasu do 100.

                            --
                            www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
                            • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 04.07.05, 12:43

                              > Cała rozbieżność pomiędzy naszymi ocenami polega na tym, że bierzesz pod
                              uwagę
                              > osiągi typowe na tor wyścigowy, a nie na codzienną jazdę. W codziennej
                              jeździe
                              > cas 0-100 nie jest najistotniejszy. I lepiej w codziennej jeździe zachowuje
                              się
                              >
                              > silnik z turbiną.

                              Tu jest pies pogrzebany... co to znaczy codzienna eksploatacja? ruszajac spod
                              swiatel za kazdym razem startuje od 0, czy codzienna eksploatacja oznacza moze
                              cos innego? lotny start czy co?

                              Oszczednosc jest waznym argumentem i to przyjmuje a pozostale rzeczy? brak

                              --
                              Pozdrawiam,

                              Frank
                              • duze_a_male_d_duze_m Re: Po co komu takie mocne diesle? 04.07.05, 19:47
                                > Tu jest pies pogrzebany... co to znaczy codzienna eksploatacja? ruszajac spod
                                > swiatel za kazdym razem startuje od 0, czy codzienna eksploatacja oznacza moze
                                > cos innego? lotny start czy co?

                                A jak ruszasz to do ilu obrotów dokręcasz benzyniaka? Do 5tys.? Powyżej dopiero
                                benzyna bez soft turbo pokazuje swoją przewagę. Dokręcając do 3tys.
                                dizla(typowa, codzienna eksploatacja) masz zawsze więcej zapasu mocy pod nogą.
                                --
                                .
                                -Z TDCI NA ST-
                                • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 09:34

                                  > A jak ruszasz to do ilu obrotów dokręcasz benzyniaka? Do 5tys.? Powyżej
                                  dopiero
                                  > benzyna bez soft turbo pokazuje swoją przewagę. Dokręcając do 3tys.
                                  > dizla(typowa, codzienna eksploatacja) masz zawsze więcej zapasu mocy pod nogą.

                                  Chyba w innych rownoleglych rzeczywistosciach zyjemy.
                                  Jakos nie krece w swojej benzynie do 7k obrotow, przewaznie nie przekraczam 4k,
                                  zazwyczaj wystacza jak mam nie wiecej jak 3k i jakos nie jestem zawalidroga,
                                  nie trabia za mna i co ciekawe jade w podobnym tempie jak inne auta obok
                                  mnie...

                                  --
                                  Pozdrawiam,

                                  Frank
                                    • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 13:54
                                      duze_a_male_d_duze_m napisał:

                                      > > franek-b napisał:
                                      > > Jakos nie krece w swojej benzynie do 7k obrotow, przewaznie nie przekracz
                                      > > am 4k,
                                      >
                                      > No właśnie. Dlatego parametr katalogowy 0-100 jest dla ciebie bez znaczenia.
                                      > Kropka.

                                      Rozumiem, że jeździsz cały czas z gazem w podłodze, przyspieszając na V od 80
                                      do 120km/h? Jeśli nie, to znaczy, że parametr ten jest dla Ciebie bez
                                      znaczenia. Hi hi.

                                      Rzecz w tym, jakie przyspieszenie MAKSYMALNE można wydusić z samochodu. W tej
                                      kategorii, póki co, dominują jednak benzynowce. Nawet nie muszą być doładowane.
                                      W turbodieslu depnięcie na gaz przy niskich obrotach zazwyczaj powoduje, że
                                      samochód nieźle przyspiesza, za to redukcja już stosunkowo niewiele daje
                                      (dynamika na wysokich obrotach jest kiepska). Natomiast w benzynowcu
                                      wolnossącym redukcja + gaz w podłogę daje zazwyczaj więcej niż w podobnym
                                      pojemnościowo turbodieslu (kosztem dynamiki na niższych obrotach i spalania).
                                      Wolnossące benzynowce są też zazwyczaj nieco tańsze w zakupie.

                                      Pzdr
                                      Niknejm

                                      • duze_a_male_d_duze_m Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 14:39
                                        > Rozumiem, że jeździsz cały czas z gazem w podłodze, przyspieszając na V od 80
                                        > do 120km/h?

                                        Po czym wnosisz? Przecież to nie na temat.

                                        > Rzecz w tym, jakie przyspieszenie MAKSYMALNE można wydusić z samochodu. W tej
                                        > kategorii, póki co, dominują jednak benzynowce. Nawet nie muszą być doładowane.

                                        Rzecz w tym, że każdy z was, chłopaki, na pierwszym miejscu stawia parametr
                                        0-100, a silnik kręci do 3tys. Resztę twojego wklejonego po raz 100 kazania
                                        pomijam milczeniem. Pzdr
                                        --
                                        .
                                        -Z TDCI NA ST-
                                        • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 14:44

                                          > Rzecz w tym, że każdy z was, chłopaki, na pierwszym miejscu stawia parametr
                                          > 0-100, a silnik kręci do 3tys. Resztę twojego wklejonego po raz 100 kazania
                                          > pomijam milczeniem. Pzdr

                                          A czy trudno zrozumiec, ze jak sie ma ferrari modene, to na kazdych swiatlach
                                          nie trzeba do 100 jechac w 4 sekundy? Co mi po 'elastycznosci' jak w ciagu dnia
                                          startuje ok. 50 razy spod swiatel. Proponuje, zebys zajal sie tym co dla Ciebie
                                          jest warte/wazne, a sprawe np. mojej wagi zostawil w spokoju.

                                          --
                                          Pozdrawiam,

                                          Frank
                                            • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 20:05
                                              > A co Ci po 4s do 100, jak w normalnych warunkach robisz 100, strzelam, w
                                              25sek.
                                              > ,
                                              > bo tak startują wszyscy? Nie rozumiemy się.

                                              a ja nie rozumiem Ci po co Ci Vmax 230 km/h skoro nie jezdzisz tak co dzien.
                                              nie rozumiemy sie.

                                              --
                                              Pozdrawiam,

                                              Frank
                                              • duze_a_male_d_duze_m Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 20:24
                                                franek-b napisał:
                                                > a ja nie rozumiem Ci po co Ci Vmax 230 km/h skoro nie jezdzisz tak co dzien.
                                                > nie rozumiemy sie.

                                                A napisałem gdzieś tak? Nie. Miejmy trochę szacunku dla dynamiki diesli. Ja mam,
                                                z doświadczenia. Nie generalizujmy, stawiając w jednym kącie 1,9SDI w Caddy,
                                                kopcące pojazdy komunikacji miejskiej i dopracowane konstrukcje typu 3.0TDI, czy
                                                3l BMW. 535d to na pewno wspaniała maszyna. Wg mnie jedyne czego obecnie nie
                                                może zaoferować żaden diesel to rasowy dźwięk. pozdrawiam

                                                --
                                                .
                                                -Z TDCI NA ST-
                                                • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 20:32
                                                  > 535d to na pewno wspaniała maszyna. Wg mnie jedyne czego obecnie nie
                                                  > może zaoferować żaden diesel to rasowy dźwięk. pozdrawiam

                                                  A czy ja pisze, ze nie jest? jest, ale co nie znaczy, ze od razu to jest silnik
                                                  porownywalny z V10 z m5. Roznica w mocy jest tak duza, ze wg mnie zestawianie
                                                  ich jako potencjalnych konkurentow jest nieporozumieniem.

                                                  --
                                                  Pozdrawiam,

                                                  Frank
                  • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 16:42
                    niknejm napisał:

                    > Poza tym, coraz częściej stosowane jest turbo również w silnikach ZI.
                    > Przykłady - Renault (Laguna), VW/Audi (Golf).

                    Coraz częściej? A jaki jest udział sprzedaży turboZI w sumie sprzedaży ZI?

                    --
                    Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                    zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                    • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 17:50
                      jarek-44 napisał:

                      > niknejm napisał:
                      >
                      > > Poza tym, coraz częściej stosowane jest turbo również w silnikach ZI.
                      > > Przykłady - Renault (Laguna), VW/Audi (Golf).
                      >
                      > Coraz częściej? A jaki jest udział sprzedaży turboZI w sumie sprzedaży ZI?

                      1. Rosnący.
                      2. O ile diesel bez turbo to muł straszliwy, o tyle benzyniak jest OK.
                      Przykład - znajdź turbodiesla do 2L szybszego na torze (czy na 400m lub 0-
                      100km/h) od Civica TypeR.

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • duze_a_male_d_duze_m Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 18:35
                        > 2. O ile diesel bez turbo to muł straszliwy, o tyle benzyniak jest OK.
                        > Przykład - znajdź turbodiesla do 2L szybszego na torze (czy na 400m lub 0-
                        > 100km/h) od Civica TypeR.
                        >
                        > Pzdr
                        > Niknejm

                        Retoryka podobna do tej: "O ile dieslem bez świec zapłonowych daje się jeździć,
                        o tyle benzyniak bez nich..." ;-)
                        --
                        .
                        -Z TDCI NA ST-
                      • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 06.07.05, 09:17
                        niknejm napisał:

                        > 1. Rosnący.

                        Czyli np. w zeszłym roku stanowił 0,5% udziału w całości produkcji ZI, a w tym
                        0,55%? Może masz jakąś wiedzę na ten temat?

                        > 2. O ile diesel bez turbo to muł straszliwy, o tyle benzyniak jest OK.
                        > Przykład - znajdź turbodiesla do 2L szybszego na torze (czy na 400m lub 0-
                        > 100km/h) od Civica TypeR.

                        Argumenty zootechniczne? Konkurent dla TypeR? Stawiam na VW Lupo z 1,0 TDI ;-)))
                        Co dla Ciebie może być dziwne, to jednak w ZS tkwią możliwości:
                        motoryzacja.interia.pl/news?inf=496962

                        Zaraz padnie argument o seryjnej produkcji. Jak ktoś chce zabawkę do ścigania to
                        kupi Ferrari, albo SLK, a nie speudosportowego kompakta.

                        Jeśli pytanie o turbo ZI było trudne, to spróbuję inaczej:
                        Jaki udział w globalnej produkcji ZS stanowią silniki bez turbo? Nie pisz tylko
                        proszę, że "malejący".

                        --
                        Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                        zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                        • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 06.07.05, 13:10
                          jarek-44 napisał:

                          > Jeśli pytanie o turbo ZI było trudne, to spróbuję inaczej:
                          > Jaki udział w globalnej produkcji ZS stanowią silniki bez turbo?

                          Dominujący. Dlaczego? Bo diesel bez turbo w ogóle nie jeździ. Toczy się.

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 08.07.05, 14:19
                            niknejm napisał:

                            > Dominujący. Dlaczego? Bo diesel bez turbo w ogóle nie jeździ. Toczy się.

                            Wiesz, mam do czynienia z podmiotem gospodarczym, w którym DOMINUJĄCYM
                            akcjonariuszem jest osoba mająca... 15% głosów na WZA.
                            Liczyłem na więcej, szczególnie znając Twoje upodobanie do statystyk.
                            Wiesz mam inne spostrzeżenia - 30 lat temu było sporo "diesli bez turbo"
                            jeżdżących po naszych drogach.
                            Pamiętam czasy, gdy np. do Xantii pakowano 1,4i 75 KM. To dopiero się miało kopa
                            - wiadomo ZI.

                            --
                            Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                            zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                            • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 08.07.05, 15:51
                              jarek-44 napisał:

                              > > niknejm napisał:
                              > > Dominujący. Dlaczego? Bo diesel bez turbo w ogóle nie jeździ. Toczy się.
                              >
                              > Wiesz, mam do czynienia z podmiotem gospodarczym, w którym DOMINUJĄCYM
                              > akcjonariuszem jest osoba mająca... 15% głosów na WZA.

                              Fajnie. I co z tego? ;-)

                              > Liczyłem na więcej, szczególnie znając Twoje upodobanie do statystyk.
                              > Wiesz mam inne spostrzeżenia - 30 lat temu było sporo "diesli bez turbo"
                              > jeżdżących po naszych drogach.

                              Głównie ciężarówki chyba. 30 lat temu po PL jeździły głównie Warszawki i
                              Syrenki ;-))

                              > Pamiętam czasy, gdy np. do Xantii pakowano 1,4i 75 KM. To dopiero się miało
                              > kopa wiadomo ZI.

                              A nowoczesny diesel bez turbo, za to z hipersuperpiezoelektrycznobrylantowymi
                              pompowtryskiwaczami, aby uzyskać tak szokującą moc, musi mieć 2 litry
                              pojemności - vide 2.0 SDI VW. Hi hi. I to jest powód tego, że jest mało diesli
                              bez turbo.

                              Pzdr
                              Niknejm
                              • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 15:31
                                Może Cię zaskoczę, ale były także Wołgi z silnikami diesla i to od Land Rovera.

                                VW już nie chwali się SDi na www. W sprzedaży też zostały niedobitki.

                                Dzisiaj można już nabyć 1,4 TDCi o mocy 90 KM, którą kilka lat temu oferował
                                silnik ZI Hondy o takiej pojemności i to być może powód "dominującego"
                                (cokolwiek to znaczy, bo widzę że na jakąś statystykę nie mogę liczyć) udziału
                                tego typu silników w produkcji ZS.

                                Myślę, że wymagania odbiorców zdecydowały o popularności turboZI. Jak widać
                                wymagania "ulubieńców" ZI nie są aż tak wygórowane.

                                Pzdr

                                --
                                Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                                zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                                • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 20:08

                                  > Dzisiaj można już nabyć 1,4 TDCi o mocy 90 KM, którą kilka lat temu oferował
                                  > silnik ZI Hondy o takiej pojemności i to być może powód "dominującego"
                                  > (cokolwiek to znaczy, bo widzę że na jakąś statystykę nie mogę liczyć) udziału
                                  > tego typu silników w produkcji ZS.

                                  Jedno z moich pierwszych aut, bylo to renoult 5 turbo. Auto mialo 1300 ccm i
                                  turbo, moc ok. 105 KM, 8s do stowy. Bylo to w roku 1991 a auto bylo
                                  wyprodukowane w 1987 roku. Hmm mam wrazenie, ze 90KM z 1.4 to nie jest
                                  mistrzostwo swiata...

                                  --
                                  Pozdrawiam,

                                  Frank
                                • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 12.07.05, 18:34
                                  jarek-44 napisał:

                                  > Może Cię zaskoczę, ale były także Wołgi z silnikami diesla i to od Land
                                  > Rovera.

                                  Fajnie.

                                  > VW już nie chwali się SDi na www. W sprzedaży też zostały niedobitki.

                                  A dlaczego? Bo to muł, jak każdy wolnossący diesel. Tyle.

                                  > Dzisiaj można już nabyć 1,4 TDCi o mocy 90 KM, którą kilka lat temu oferował
                                  > silnik ZI Hondy o takiej pojemności

                                  Czyli, jak widać, diesle są jednak kilka lat 'do tyłu' :-)

                                  > i to być może powód "dominującego"
                                  > (cokolwiek to znaczy, bo widzę że na jakąś statystykę nie mogę liczyć) udziału
                                  > tego typu silników w produkcji ZS.

                                  Cały czas to samo. Diesel bez turbo = muł. Z kolei (jak sam piszesz) już lata
                                  temu podstawowe wersje benzyniaków bez turbo miały 90KM z 1.4. Teraz
                                  wprowadzają na rynek najnowszy krzyk techniki - 1.4 diesel z turbo i mocą
                                  wolnossącego benzyniaka sprzed lat. Nie, no czapki z głów ;-))

                                  > Myślę, że wymagania odbiorców zdecydowały o popularności turboZI. Jak widać
                                  > wymagania "ulubieńców" ZI nie są aż tak wygórowane.

                                  Masz rację - wymagania odbiorców zdecydowały o masowym montażu sprężarek w
                                  dieslach, bo inaczej różnica w dynamice między dieslem a benzyną (oba
                                  woolnossące) to przepaść. Diesle z turbo dopiero doganiają wolnossące
                                  benzyniaki o tej samej pojemności, jeśli o dynamikę chodzi. A jeśli weźmiemy
                                  porównanie doładowanych benzyniaków i diesli, to diesle mogą się pochwalić
                                  jedynie niższym spalaniem. Poza tym ustępują na wszystkich frontach - dynamiką,
                                  kulturą pracy.

                                  Pzdr
                                  Niknejm
                                  • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 10:42
                                    niknejm napisał:

                                    > A dlaczego? Bo to muł, jak każdy wolnossący diesel. Tyle.

                                    Za to dominujący (cokolwiek to znaczy) udział silników ZI to rakiety typu 1,0 i
                                    1,2. Dlaczego w nich nie stosuje się turbo ku ogólnemu zadowoleniu dominujących
                                    "ulubieńców" ZI?

                                    > podstawowe wersje benzyniaków bez turbo miały 90KM z 1.4.

                                    Podstawowe wersje miały do 70 KM (Astry np. 60 KM), wyjątek stanowił silnik
                                    Hondy, który jak się wydaje nie miał dominującego (cokolwiek to znaczy) udziału
                                    w ogóle silników o pojemności 1,4.

                                    > Nie, no czapki z głów ;-))

                                    Za dużo czytasz Camus'a. ;-)))

                                    > Diesle z turbo dopiero doganiają wolnossące
                                    > benzyniaki o tej samej pojemności

                                    A ja slyszałem i podzielam ten pogląd, że diesle nie służą do ścigania, więc nie
                                    muszą niczego doganiać.

                                    > Poza tym ustępują na wszystkich frontach - dynamiką,
                                    > kulturą pracy.

                                    ... i sportowym zacięciem. Mi się wydaje, że na trasie przyspieszenia od
                                    0 do 100 mają ograniczone znaczenie, ale mogę się mylić. Nie wyobrażam sobie
                                    jazdy ZI z Gdańska do Warszawy, bo przy moim stylu jazdy wystarczyła by
                                    trzybiegowa przekładnia i zatyczki do uszu, a i konieczny byłby postój na trasie
                                    przy dystrybutorze. Jestem leniwy i zdecydowanie lepszy komfort jazdy zapewnia
                                    średniej klasy ZS, szczególnie, że powyżej 80 km/h nie słyszę, co to tzw.
                                    "kultura pracy" (uwaga to przekąs). Używając kiedyś tak forsowanej przez Ciebie
                                    dynamiki w ZI doprowadziłem do prania tapicerki, a zapach żygowin wnuka przez
                                    czas jakiś unosił się jeszcze w powietrzu.

                                    Pzdr

                                    --
                                    - Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
                                    - Normy europejskie.
                                    • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 11:03
                                      jarek-44 napisał:

                                      > niknejm napisał:
                                      >
                                      > > A dlaczego? Bo to muł, jak każdy wolnossący diesel. Tyle.
                                      >
                                      > Za to dominujący (cokolwiek to znaczy) udział silników ZI to rakiety typu 1,0
                                      > i 1,2. Dlaczego w nich nie stosuje się turbo ku ogólnemu zadowoleniu
                                      > dominujących "ulubieńców" ZI?

                                      Proste. Podwyższa to koszt zakupu. Takie autka mają być przede wszystkim tanie.
                                      Swoją drogą, wolnossący diesel 1.0 to dopiero byłaby rakieta, hi hi.

                                      > > podstawowe wersje benzyniaków bez turbo miały 90KM z 1.4.
                                      >
                                      > Podstawowe wersje miały do 70 KM (Astry np. 60 KM), wyjątek stanowił silnik
                                      > Hondy, który jak się wydaje nie miał dominującego (cokolwiek to znaczy)
                                      > udziału w ogóle silników o pojemności 1,4.

                                      Astra to był muł wyjątkowy, jak na pojemność 1.4. Wolnossące diesle 1.4 chyba w
                                      ogóle nie są produkowane, a wersja 2.0SDI ma moc na poziomie
                                      hiperprzedpotopowego silnika benzynowego Astry 1.6, montowanego na samym
                                      początku lat 90-tych. Co po raz kolejny potwierdza moją tezę -> diesel bez
                                      turbo = muł.

                                      > > Diesle z turbo dopiero doganiają wolnossące
                                      > > benzyniaki o tej samej pojemności
                                      >
                                      > A ja slyszałem i podzielam ten pogląd, że diesle nie służą do ścigania, więc
                                      > nie muszą niczego doganiać.

                                      To skąd to podniecanie się 'fantastycznymi osiągami diesli' i powszechne
                                      czipowanie tych silników?

                                      > > Poza tym ustępują na wszystkich frontach - dynamiką,
                                      > > kulturą pracy.
                                      >
                                      > ... i sportowym zacięciem. Mi się wydaje, że na trasie przyspieszenia od
                                      > 0 do 100 mają ograniczone znaczenie, ale mogę się mylić. Nie wyobrażam sobie
                                      > jazdy ZI z Gdańska do Warszawy, bo przy moim stylu jazdy wystarczyła by
                                      > trzybiegowa przekładnia i zatyczki do uszu

                                      Zapewniam cię, że nie ma z tym absolutnie żadnego problemu. A w moim przypadku
                                      możliwość uzyskania bardzo dobrych jak na daną pojemność skokową osiągów
                                      (redukcja np. na II i depnięcie) naprawdę się przydaje przy wyprzedzaniu. Mało
                                      jest diesli o maksymalnej dynamice takiej, jak mój nie najnowszy przecież
                                      samochód. Musiałbym wywalić mnóstwo kasy, żeby kupić turbodiesla o
                                      przyspieszeniu na poziomie 8s. do 100km/h.

                                      > a i konieczny byłby postój na trasie
                                      > przy dystrybutorze

                                      Nie neguję, ale bez tankowania w trasie przejeżdżam zazwyczaj ponad 500km.

                                      > Jestem leniwy

                                      I tu jest clou zagadnienia. Pisałem już o tym. Ale wydaje mi się, że dla
                                      leniwych najlepszym rozwiąaniem jest automatyczna skrzynia biegów.

                                      > Używając kiedyś tak forsowanej przez Ciebie
                                      > dynamiki w ZI doprowadziłem do prania tapicerki, a zapach żygowin wnuka przez
                                      > czas jakiś unosił się jeszcze w powietrzu.

                                      Ponieważ dobry kierowca umie jeździć płynnie :-))

                                      Pzdr
                                      Niknejm
                                      • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 11:48
                                        niknejm napisał:

                                        > To skąd to podniecanie się 'fantastycznymi osiągami diesli' i powszechne
                                        > czipowanie tych silników?

                                        Wynik dostrzegalnej gołym okiem róznicy między dominującym rozwiązaniem ZS
                                        sprzed siedmiu/ośmiu lat z dominującym rozwiązaniem ZS aktualnie. A tak na
                                        marginasie - Twoi znajomi nie tuningują aut z silnikami ZI? Czy tuning
                                        zarezerwowany jest tylko i wyłącznie dla turboZS?

                                        > Zapewniam cię, że nie ma z tym absolutnie żadnego problemu.

                                        A ja zapewniam się, że mi to przeszkadza. Więc jadąc np. 130 km/h przy
                                        wyprzedzaniu ZS nie będę redukował z szóstki, podczas gdy w ZI redukuję często
                                        na trójkę i... uszy puchną oraz robi się nerwowo, bo 135 KM ZI zaklęte w 2,0 l
                                        miewa chwile zastanowienia.

                                        > Nie neguję, ale bez tankowania w trasie przejeżdżam zazwyczaj ponad 500km.

                                        ??? Przy 60l w baku w półtoratonowym aucie na trasie nie schodzę poniżej 1 tys.
                                        km (rekord był powyżej 1,1 tys. km), po mieście nie tankuję się poniżej 700 km.
                                        Jak widać nie jestem fanem stacji benzynowych ani wysokich wynagrodzeń Igora C.
                                        (jak mawia prokuratura).

                                        > I tu jest clou zagadnienia. Pisałem już o tym. Ale wydaje mi się, że dla
                                        > leniwych najlepszym rozwiąaniem jest automatyczna skrzynia biegów.

                                        Do popularnego benzynowego silnika o pojemności 1,4/1,6? O pojemność 1,0/1,2
                                        boję się spytać? Czy nie podrożyłoby to zbytnio ceny zakupu benzyniaka? A co z
                                        dynamiką? Popularny automat w popularnym silniku ZI nie będzie oferował
                                        sportowych doznań, bo... się nie kalkuluje. Automatami też jeździłem (fakt, że
                                        dość dawno i głównie czteroprzełożeniowymi), ale wolę sam decydować o
                                        przełożeniu i zdarza się, że przy 80 km/h w ZS jadę na szóstce albo... dwójce.

                                        > Ponieważ dobry kierowca umie jeździć płynnie :-))

                                        Odbywa się to wtedy kosztem DYNAMIKI, więc po co mi dynamiczne ZI?
                                        A propos płynnej jazdy dzisiaj na odcinku Krakowskiej/Grójeckiej od 17 stycznia
                                        do pl. Zawiszy (W-wa) na każdych światłach pewna Honda udowadniała swoją
                                        ponadprzeciętną dynamikę udokumentowaną np. piskiem opon, a pod koniec
                                        "wspólnej" jazdy znowu staliśmy na światłach obok siebie. Nie wątpliwie jej
                                        kierowca okazał się wielokrotnym moralnym zwycięzcą, a ja spełniłem dobry
                                        uczynek zapewniając mu dobry nastrój.

                                        Pzdr

                                        --
                                        - Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
                                        - Normy europejskie.
                                        • franek-b Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 12:08

                                          > Odbywa się to wtedy kosztem DYNAMIKI, więc po co mi dynamiczne ZI?
                                          > A propos płynnej jazdy dzisiaj na odcinku Krakowskiej/Grójeckiej od 17
                                          stycznia
                                          > do pl. Zawiszy (W-wa) na każdych światłach pewna Honda udowadniała swoją
                                          > ponadprzeciętną dynamikę udokumentowaną np. piskiem opon, a pod koniec
                                          > "wspólnej" jazdy znowu staliśmy na światłach obok siebie. Nie wątpliwie jej
                                          > kierowca okazał się wielokrotnym moralnym zwycięzcą, a ja spełniłem dobry
                                          > uczynek zapewniając mu dobry nastrój.

                                          To jest troche argument wyswiechtany:-) bo mozna bardzo wiele w przeciwna
                                          strone. W ten weekend bylem na Helu, na trasie da sie zaouwazyc pewna
                                          szczegolna zaleznosc: najczesciej jadacymi jak 'wariaci' sa kierowcy w skodach
                                          tdi/mondeo tdci. Byloby to nawet zabawne, gdyby nie to ze jest to cholernie
                                          niebezpieczne (nagminne wyprzedzanie na lini ciaglej, wprzedzanie na trzeciego
                                          itp), dla komfortu dyskusji podam przyklad pezo 206 (zaciemnione szyby, lysy w
                                          srodku z blondi obok), z wielkim wysilkiem mnie wyprzedzil na podwojnej
                                          ciaglej, zeby potem z rownym problemem i beztroska wyprzedzac pozostale auta w
                                          kolumnie... a ze to byl dyzel wiem po tym jak mu walilo z rury wydechowej
                                          czarnym dymem
                                          --
                                          Pozdrawiam,

                                          Frank
                                          • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 12:27
                                            franek-b napisał:

                                            > To jest troche argument wyswiechtany:-) bo mozna bardzo wiele w przeciwna
                                            > strone. W ten weekend bylem na Helu, na trasie da sie zaouwazyc pewna
                                            > szczegolna zaleznosc: najczesciej jadacymi jak 'wariaci' sa kierowcy w skodach
                                            > tdi/mondeo tdci.

                                            Ja obstawiam VW LT, MB Vito/Sprinter, Renault Trafic/Master, Opel Movano itp. Na
                                            gierkówce "odpadłem" kiedyś od LT, ale uznałem, że jazda szybciej niż 160 km/h
                                            to chyba przegięcie. W tym wariancie masz rację - kierowcy takich diesli to WARIACI.

                                            > Byloby to nawet zabawne, gdyby nie to ze jest to cholernie
                                            > niebezpieczne (nagminne wyprzedzanie na lini ciaglej, wprzedzanie na trzeciego
                                            > itp), dla komfortu dyskusji podam przyklad pezo 206 (zaciemnione szyby, lysy w
                                            > srodku z blondi obok), z wielkim wysilkiem mnie wyprzedzil na podwojnej
                                            > ciaglej, zeby potem z rownym problemem i beztroska wyprzedzac pozostale auta w
                                            > kolumnie... a ze to byl dyzel wiem po tym jak mu walilo z rury wydechowej
                                            > czarnym dymem

                                            Nie dostrzegam takiej prawidłowości. Za to bardzo często widzę, że duma
                                            wyprzedzonego na trasie użytkownika ZI często prowokuje do nieprzewidywalnych i
                                            niebezpiecznych manewrów typu 100 km/h w terenie zbudowanym, gdy ja jadę
                                            najwyżej 70 km/h. A ale mi "pokazał"... On ma dobre samopoczucie, a ja znowu
                                            spełniłem dobry uczynek.

                                            Ta dwieścieszótka mogła mieć wolnossącego diesla 1,9 D, skoro nie było napisu
                                            HDi na tylnej klapie. 71 KM może tłumaczyć trudności z dynamiką przy wyprzedzaniu.

                                            --
                                            - Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
                                            - Normy europejskie.
                                        • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 14:16
                                          jarek-44 napisał:

                                          Rozumiem, że zgadzamy się, że diesel bez turbo = muł w znacznie większym
                                          stopniu niż benzyniak bez turbo. Bo tę część wyciąłeś. :-)

                                          > niknejm napisał:
                                          >
                                          > > To skąd to podniecanie się 'fantastycznymi osiągami diesli' i powszechne
                                          > > czipowanie tych silników?
                                          >
                                          > Wynik dostrzegalnej gołym okiem róznicy między dominującym rozwiązaniem ZS
                                          > sprzed siedmiu/ośmiu lat z dominującym rozwiązaniem ZS aktualnie. A tak na
                                          > marginasie - Twoi znajomi nie tuningują aut z silnikami ZI? Czy tuning
                                          > zarezerwowany jest tylko i wyłącznie dla turboZS?

                                          Owszem tuningują. Ale:
                                          a) jest to ich hobby, a w dodatku na ogół goście kupowali dany samochód już z
                                          myślą o jak najlepszych osiągach za daną kasę. A więc nie kupili diesla, bo
                                          wtedy po zczipowaniu okazałoby się, że mają dynamikę na poziomie wolnossących
                                          benzynowców o tej samej pojemności, kupionych za mniejszą kasę
                                          b) cosik mi się zdaje, że tuning mechaniczny wolnossących benzynowców to
                                          zjawisko mniej powszechne niż czipowanie diesli. Ale danych nie mam.

                                          > > Zapewniam cię, że nie ma z tym absolutnie żadnego problemu.
                                          >
                                          > A ja zapewniam się, że mi to przeszkadza. Więc jadąc np. 130 km/h przy
                                          > wyprzedzaniu ZS nie będę redukował z szóstki, podczas gdy w ZI redukuję często
                                          > na trójkę i... uszy puchną oraz robi się nerwowo, bo 135 KM ZI zaklęte w 2,0 l
                                          > miewa chwile zastanowienia.

                                          Owszem, trzeba się troszkę namęczyć (redukcja) ale zazwyczaj skutek jest lepszy
                                          niż w przypadku diesla bez redukcji (albo nawet z redukcją, która w dieslu daje
                                          mniej niż w benzyniaku). Ja w każdym razie nie narzekam, a nawet to lubię.

                                          > > Nie neguję, ale bez tankowania w trasie przejeżdżam zazwyczaj ponad 500km
                                          > .
                                          >
                                          > ??? Przy 60l w baku w półtoratonowym aucie na trasie nie schodzę poniżej 1
                                          > tys. km (rekord był powyżej 1,1 tys. km), po mieście nie tankuję się poniżej
                                          > 700 km.
                                          > Jak widać nie jestem fanem stacji benzynowych ani wysokich wynagrodzeń Igora
                                          > C. (jak mawia prokuratura).

                                          Fajnie. A jaki byłby koszt zakupu diesla (nawet używanego) z przyspieszeniami
                                          na poziomie mojego autka? Taki, że czyniłoby to oszczędność paliwa rzeczą mocno
                                          iluzoryczną przy przebiegach rzędu 15000km/rok.

                                          > > I tu jest clou zagadnienia. Pisałem już o tym. Ale wydaje mi się, że dla
                                          > > leniwych najlepszym rozwiąaniem jest automatyczna skrzynia biegów.
                                          >
                                          > Do popularnego benzynowego silnika o pojemności 1,4/1,6? O pojemność 1,0/1,2
                                          > boję się spytać? Czy nie podrożyłoby to zbytnio ceny zakupu benzyniaka? A co z
                                          > dynamiką?

                                          W przypadku skrzyń zautomatyzowanych lub niektórych automatów nie ma różnic w
                                          dynamice w porównaniu z wersją manualną. Koszt zakupu - stopniowo maleje (np.
                                          skrzynia zautomatyzowana do Yarisa 1.0 to 1500zł ekstra).

                                          > Popularny automat w popularnym silniku ZI nie będzie oferował
                                          > sportowych doznań, bo... się nie kalkuluje. Automatami też jeździłem (fakt, że
                                          > dość dawno i głównie czteroprzełożeniowymi), ale wolę sam decydować o
                                          > przełożeniu i zdarza się, że przy 80 km/h w ZS jadę na szóstce albo... dwójce.

                                          Prawda. Ale jeśli przerzucanie biegów Cię męczy, to masz opcję automatu. :-)
                                          Poza tym żaden samochód z silnikiem 1.4 nie oferuje sportowych doznań (tym
                                          bardziej jeśli jest to wolnossący diesel :-))

                                          > > Ponieważ dobry kierowca umie jeździć płynnie :-))
                                          >
                                          > Odbywa się to wtedy kosztem DYNAMIKI, więc po co mi dynamiczne ZI?

                                          Niekoniecznie. Przed wyprzedzaniem, widząc samochody jadące z przeciwka,
                                          ujmujemy gazu, po czym przyspieszamy tak, żeby 'wyskoczyć' na lewy pas z
                                          maksymalnym przyspieszeniem w momencie, kiedy samochody z przeciwka nas miną i
                                          zrobi się luka. Można to zrobić bez nadmiernych szarpnięć, wystarczy trochę
                                          praktyki. Jak pisałem kiedyś, uczyłem się jeździć na Maluchu, który dawał
                                          kierowcy stosowną lekcję 'jazdy strategicznej' :-)

                                          > A propos płynnej jazdy dzisiaj na odcinku Krakowskiej/Grójeckiej od 17
                                          > stycznia
                                          > do pl. Zawiszy (W-wa) na każdych światłach pewna Honda udowadniała swoją
                                          > ponadprzeciętną dynamikę udokumentowaną np. piskiem opon, a pod koniec
                                          > "wspólnej" jazdy znowu staliśmy na światłach obok siebie. Nie wątpliwie jej
                                          > kierowca okazał się wielokrotnym moralnym zwycięzcą, a ja spełniłem dobry
                                          > uczynek zapewniając mu dobry nastrój.

                                          To nie byłem ja :-)) A stan umysłu nie zależy od rodzaju paliwa lanego do
                                          silnika samochodu :-)

                                          Pzdr
                                          Niknejm
          • dark13 Re: Po co komu takie mocne diesle? 02.07.05, 10:43
            jasne jest ze nowe diesle w niczym nie przypominaja sterych maja lepsze osiagi
            niz benzynowe,o wiele wiekszy moment obrotowy a to wazne,mniej pala i to
            znaczaco, kultura pracy juz tak nie odstaje,i sa bardziej przyjazne dla
            srodowiska wiec same plusy tylko wiecej kosztuja,sam mam passata 1,9 tdi
            130KM ,i choc nie jest on wzorem kultury pracy bo sa pod tym wzgledem lepsze
            silniki ,to ma naprawde dobre osiagi pali w trasie nawet mniej niz 4 litry choc
            to juz jazda b oszczedna i mam 300 tys przebiegu a silnik dalej jest
            ok,wymienialem tylko rozrzad jak w kazdym ,i dwa uszczelniacze,bezproblemowy
            ale podobno wazne jest jakosc paliwa ja tankuje przewaznie w niemczech teraz
            juz te same ceny prawie
            • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 04.07.05, 17:47
              dark13 napisał:

              > jasne jest ze nowe diesle w niczym nie przypominaja sterych maja lepsze
              > osiagi niz benzynowe

              Podaj mi proszę kochanieńki, jaki to turbodiesel o pojemności do 2L ma lepsze
              osiągi niż Lancer Evo VIII FQ400? Hę?

              > o wiele wiekszy moment obrotowy

              J.w. - Moment maksymalny Lancera Evo VIII - 474Nm.

              > a to wazne,mniej pala

              Rzeczywiście, Fabka SDi mniej pali niż ten Lancer. :-) Poza tym,
              troszkę 'pojechałeś po bandzie' ;-))

              > i sa bardziej przyjazne dla srodowiska

              Zwłaszcza pod względem emisji rakotwórczych cząstek sadzy ;-) Chyba, że ludzie
              nie są elementem środowiska :-)

              Pzdr
              Niknejm
              • dark13 Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 16:52
                nie porownuj w taki sposob bo przecietne samochody z poj 2 litrow osiagaja
                teraz w granicach 150km i diesle i benzyny,wez jesccze pod uwage zywotnosc
                silnikow myslisz ze tak mocno wyzylowany lancer przejedzie bez naprawy gl
                400tyskm ,a jesli chodzi o srodowisko nowe diesle z filtrem czastek sa o wiele
                bardziej czyste niz benzyna to jest fakt,zreszta zyjemy w europie i zwlaszcza w
                polsce koszty eksploatacji maja duze znaczenie wiec przewaga jest
                jednoznaczna,zreszta udzial samochodow z silnikiem rosnie b szybko a to cos
                znaczy,w niektorych krajach bogatych zwlaszcza juz dawno sprzedaje sie wiecej
                diesli niz benzyniakow
                • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 18:00
                  dark13 napisał:

                  > nie porownuj w taki sposob bo przecietne samochody z poj 2 litrow osiagaja
                  > teraz w granicach 150km i diesle i benzyny

                  Najbardziej wysilone turbodiesle mają powyżej 150KM z 2L. Taka jest prawda.
                  Większość ma 130-140KM.

                  > wez jesccze pod uwage zywotnosc
                  > silnikow myslisz ze tak mocno wyzylowany lancer przejedzie bez naprawy gl
                  > 400tyskm

                  To samo dotyczy najbardziej wysilonych turbodiesli.

                  > a jesli chodzi o srodowisko nowe diesle z filtrem czastek sa o wiele
                  > bardziej czyste niz benzyna to jest fakt

                  Więc jak wytłumaczysz zdumiewający fakt, że nie spełniają one kalifornijskich
                  norm toksyczności spalin? A benzyniaki owszem?

                  > zreszta zyjemy w europie i zwlaszcza w
                  > polsce koszty eksploatacji maja duze znaczenie wiec przewaga jest
                  > jednoznaczna

                  Accord 2.2TD kosztuje powyżej 120kPLN. Podobne osiągi ma Accord 2.0 benzyniak.
                  Różnica w cenie 30000zł. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że różnica w cenie
                  zwróci się po około 150-200 kkm. Jeżdżę średnio 15kkm rocznie. Biorąc pod uwagę
                  stopę procentową, wyjdę na swoje po jakichś 12 latach. Śmiechu warte.

                  Natomiast jeśli ktoś jeździ 50kkm rocznie, to ma to, owszem, sens.

                  > zreszta udzial samochodow z silnikiem rosnie b szybko a to cos
                  > znaczy,w niektorych krajach bogatych zwlaszcza juz dawno sprzedaje sie wiecej
                  > diesli niz benzyniakow

                  W krajach, gdzie bandyckie opodatkowanie paliw czyni kupno diesla w miarę
                  sensownym finansowo (przy dużych przebiegach rocznych). W normalnym kraju
                  (gdzie większość ceny paliwa nie stanowią podatki) nikt diesla nie kupi. Chyba,
                  że hobbysta jakiś. ;-)

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • dark13 Re: Po co komu takie mocne diesle? 05.07.05, 18:13
                    tak sie sklada ze mieszkamy w europie i paliwa zawsze bedzie drogie pewnie ze
                    nie ma sensu kupowac diesla jak ktos nie robi duzych przebiegow,ale cos jest w
                    fenomenie diesla skoro trafiaja do klasy s czy cabrio,w usa gdzie paliwo jest
                    tanie nikt nie przejmuje sie zurzyciem wiec tam moga sobie pozwolic na duze
                    silniki benz. ale kiedys i to sie moze zmienic paliwa bedzie ubywac wiec musi
                    drozec.ja jezdze duzo i nie mam alternatywy dla diesla ,moze gas,ale to zajmuje
                    miejsce u mie odpada,tez kiedys nie bylem zwolennikiem diesli ale rzeczywistosc
                    skorygowala moje preferencje,to samo dotyczy skrzyni bieg. nie chcialem
                    automatow,teraz mam i juz nie wyobrazam sobie na takich zatloczonych drogach
                    inaczej,jedyne co mi sie nie podoba w moim dieslu to jeszcze kultura pracy,bo
                    akurat silniki tdi maja ja kiepska reszta jest ok
                    • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 06.07.05, 13:19
                      dark13 napisał:

                      > tak sie sklada ze mieszkamy w europie i paliwa zawsze bedzie drogie

                      Nieprawda. Paliwo będzie tak długo drogie, jak długo przy władzy będą
                      miłośnicy 'redystrybucyjnej roli budżetu państwa'. Jak gospodarka w EU zacznie
                      NAPRAWDĘ dostawać w d... od producentów z Chin, zacznie sie odchodzenie od
                      bandyckiego opodatkowania.

                      > pewnie ze nie ma sensu kupowac diesla jak ktos nie robi duzych przebiegow

                      Dokładnie.

                      > ale cos jest w
                      > fenomenie diesla skoro trafiaja do klasy s czy cabrio

                      Kabrio raczej rzadko. Do klasy S - nic dziwnego. Sporo takich samochodów kupują
                      firmy dla wyższej kadry menedżerskiej. A księgowi potrafią liczyć.

                      > w usa gdzie paliwo jest
                      > tanie nikt nie przejmuje sie zurzyciem wiec tam moga sobie pozwolic na duze
                      > silniki benz.

                      Dokładnie. Brak zachęty ekonomicznej do kupna diesla => brak rynku.

                      > ale kiedys i to sie moze zmienic paliwa bedzie ubywac wiec musi
                      > drozec.

                      Jak benzyna (i olej napędopwy też) zacznie drożeć (malejąca podaż), producenci
                      zaproponują coś innego. Choćby alkohol, gaz, etc. Albo ogniwa paliwowe.

                      > ja jezdze duzo i nie mam alternatywy dla diesla ,moze gas,

                      Bandyckie opodatkowanie paliw to powoduje.

                      > ale to zajmuje
                      > miejsce u mie odpada,tez kiedys nie bylem zwolennikiem diesli ale
                      > rzeczywistosc
                      > skorygowala moje preferencje,to samo dotyczy skrzyni bieg. nie chcialem
                      > automatow,teraz mam i juz nie wyobrazam sobie na takich zatloczonych drogach
                      > inaczej,jedyne co mi sie nie podoba w moim dieslu to jeszcze kultura pracy,bo
                      > akurat silniki tdi maja ja kiepska reszta jest ok

                      Cóż, żyjemy w takich realiach politycznych, jak żyjemy. Ale pamiętajmy, że
                      każdy rząd i parlament nie obejmuje władzy na zawsze (jw).

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 11.07.05, 15:38
                        niknejm napisał:

                        > Cóż, żyjemy w takich realiach politycznych, jak żyjemy. Ale pamiętajmy, że
                        > każdy rząd i parlament nie obejmuje władzy na zawsze (jw).

                        Ty to niepoprawny idealista jesteś. "Ci kolesie z różnych opcji" - nie zależnie
                        od tego co widzisz TV - razem wódkę w hotelu poselskim piją, a cała zabawa w
                        tzw. komisje to tylko ryk wciekłości, że ktoś nie podzielił się "kaską" przy
                        transakcji. Takie "prawo i sprawiedliwość" na pokaz. Koledzy z pewnej służby
                        kilka lat temu mówili mi, ile kosztuje koncesja u ministra telekomunikacji
                        (wtedy z AWS). A to Polska właśnie...

                        :-(((

                        --
                        Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
                        zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
                          • jarek-44 Re: Po co komu takie mocne diesle? 13.07.05, 10:56
                            Nie podzielam Twojego poglądu. W Polsce do polityki wg mnie garną się ludzie,
                            których jedynym celem jest podniesienie swojego standardu życia (zobacz np. ilu
                            nauczycieli zasiada w parlamencie i zrozumiesz, dlaczego chcieli przez okres
                            wakacyjny pobrać jeszcze diety nie głosując za samorozwiązaniem). Bardziej
                            "wyrafinowani" proponują pomoc przy pewnych zapisach ustawowych, które pomogą
                            budować "siłę gospodarczą czwartej erpe". Hasła lewicowe (np. "prawy" Kaczyński
                            który pomoże pielęgniarkom) będą tak długo używane, do póki dominujący
                            (cokolwiek to znaczy) udział wśród wyborców stanowić będą robotnicy, małorolni,
                            urzędnicy, emeryci, renciści i bezrobotni. To tylko narzędzie do osiągnięcia
                            celu, jakim jest dupsko w parlamencie. Z kolei dupsko w parlamencie jest
                            narzędziem do osiągnięcia celu pt. "więcej kaski". To takie ludzkie...
                            Czy ktoś jest w stanie zrozumieć intencje socjalne np. ludzi z Unii Pracy,
                            którzy przekraczają trzeci próg podatkowy? Ja nie, bo nie podcinałbym gałęzi, na
                            której siedzę.

                            --
                            - Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
                            - Normy europejskie.
          • hotorod404 Re: Po co komu takie mocne diesle? 20.07.05, 12:25
            benzyniaki mają wyższy moment i moc, tylko dziennikarze porównują jabłka z
            gruszkami: np. benzyna 2.0 i TURBO(!)diesel 2.0, a powinno być benzyna 2.0
            Turbo i diesel 2.0 Turbo lub co dostajemy za tą samą cenę!!! poza tym właśnie w
            USA gdzie praktycznie nie ma akcyzy widać, że diesle wysiadają w porównaniu z
            benzyniakami tylko pojemności 4.0 czy 5.0 w "biednej" UE są nie do pomyslenia
            dla przeciętnego użytkownika!!!!!
        • marilicia Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 15:23
          Mylisz sie. Te czasy minely, teraz sie oszczedza:) A zreszta po co ma ktos
          wydawac duzo na benzyne, jesli taki diesel daje mu tyle samo radosci i takie
          same osiagi jak benzyna? A co do przyjaznosci ropy dla srodowiska i co do USA,
          to o ile wiem jakosc amerykanskiej ropy jest gorsza niz europejskiej. A nie
          slyszales Busha, jak pare miesiecy temu mowil, ze trzeba zainwestowac w rozwuj
          silnikow diesla, bo to przyszlosc?

          pozdrawiam
          • niknejm Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 17:34
            marilicia napisała:

            > Mylisz sie. Te czasy minely, teraz sie oszczedza:)

            Fakt. Zwłaszcza jeśli kupowana jest limuzyna służbowa z budżetu firmy. :-)

            > A zreszta po co ma ktos
            > wydawac duzo na benzyne, jesli taki diesel daje mu tyle samo radosci i takie
            > same osiagi jak benzyna?

            (jeszcze) tak dobrze to nie jest. Znajdź 2.0 TD o osiągach np. Lancera Evo
            (2.0T) ;-))

            > A co do przyjaznosci ropy dla srodowiska i co do USA,
            > to o ile wiem jakosc amerykanskiej ropy jest gorsza niz europejskiej.

            Nie o to chodzi, tylko o smoliste, kancerogenne drobinki smoły w spalinach
            (znacznie obficiej emitowane przez diesle, choć i tu jest postęp - są do tego
            specjalnme filtry, choć ta technologia na razie różnie się sprawdza).

            > A nie
            > slyszales Busha, jak pare miesiecy temu mowil, ze trzeba zainwestowac w rozwuj
            > silnikow diesla, bo to przyszlosc?

            Nie słyszałem, ale ostatnio w ogóle niemal nie oglądam TV.

            Pzdr
            Niknejm
            > pozdrawiam
            • typson Re: Po co komu takie mocne diesle? 30.06.05, 17:59
              > Nie o to chodzi, tylko o smoliste, kancerogenne drobinki smoły w spalinach
              > (znacznie obficiej emitowane przez diesle, choć i tu jest postęp - są do tego
              > specjalnme filtry, choć ta technologia na razie różnie się sprawdza).

              filtry dostepne tylko jako opcja. Czyli wybor miedzy wyposazeniem a poziomem
              syfu z rury - ciekawy wybor
              --
              .
        • dark13 Re: Po co komu takie mocne diesle? 02.07.05, 10:31
          turecki4 napisał:

          > ... może mnie ktoś oświeci? Skoro ten samochód kosztuje kilkaset tysięcy, a
          > Audi nawet i pół miliona, to wiadomo, że nie takich samochodów nie kupią
          ludzie
          >
          > z kredytem na lodówkę. Dla posiadaczy tych za drogich wózków nie ma przecież
          > różnicy czy pali 15 benzyny czy 8 ropy. Zwłaszcza, że ropa nie jest przyjazna
          > dla środowiska, a w USA w ogóle nie ma powodzenia. Sztuka dla sztuki.
          tak sie sklada ze ropa jak to nazywasz jest o wiele bardziej przyjazna dla
          srodowiska i troche z innych powodow nie kupuja tam diesli,tam paliwo jest
          naprawde tanie ale i to sie zmieni,a sa tez tacy ktorzy patrza ile samochod
          pali bo jesli samochod pali 15 litrow to jak przejezdza 50 tys rocznie to
          wydaje ponad 30 tys diesel polowe z tego to sa duze roznice
      • wojtek_blankietowy mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:15
        Kilka moich kolezanek wyjechalo nianczyc dzieci na zachodzie. Zbiegiem
        okolicznosci 2 trafily do bogatych rodzin pochodzenia zydowskiego a jedna do
        bardzo bogatych niemcow.
        CO je zaskoczylo? Ludzie potwornie bogaci a potrafili zrobic awanture o zbyt
        duzo ilosc zuzytego papieru toaletowego. Tak tacy ludzie czesto sa potwornie
        skapi. Inni zafudowali kurs nauki dla kolezanki - potem okazal sie ze nie
        zrobili tego z milosci lecz bo dzieki temu zaplaca nizszy podatek. Dla takich
        ludzi koniecznoscia jest sie pokazac (dobry samochod) ale chca to zrobic tania
        eksplaatacja (diesel). Dlatego powstaja takie auta - limuzyny z dieslem. Gdyby
        nie bylo zbytu nie produkowano by takich aut.

        Zwroccie uwage ze na forum dominuja golodupcy jezdzacy generalnie szrotami albo
        tanimi autami. Wydaje sie im ze jak sa bogaci to beda wyrzucac pieniadze - lecz
        wlasnie ludzie wyrzucajacy pieniadze nigdy nie dochodza do majatku. Tylko
        skapcy osiagaja sukces.
        • typson Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:18
          > wlasnie ludzie wyrzucajacy pieniadze nigdy nie dochodza do majatku. Tylko
          > skapcy osiagaja sukces.

          to moze masz wlasna definicje sukcesu. Ja tam nie zauwazylem jakiegos skapstwa
          wsrod klientow salonow samochodowych marek nieco bardziej luksusowych.
          --
          .
          • perisotero Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:33
            To dlaczego w większości Eklas 320 CDI ,w BMW 5 , X5 , w Porsche Cayenne , ML-
            ach i innych widać kratki ? Po co chcą odliczać VAT od paliwa i ceny
            samochodu ? Przecież są taaaaaaacy bogaci ,a jednak . Potrafią i jak mają
            okazję to oszczędzają ,bo wydadzą zaoszczędzone pieniądze na coś
            pożyteczniejszego niż paliwo , vat i inne . Facet sobie zprowadził ze Stanów
            Mercedesa E500 ,bo ... mu się bardziej opłacało tam kupić . Ludzie bogaci to
            nie idioci co szastają kasą na lewo i prawo i podcierają sobie doopy
            banknotemi . Owszem są i tacy ,ale krótko się cieszą swoim bogactwem . Znałem
            takie historie .Więc nie pieprzcie ,że jak ktoś kto ma kase to MUSI kupić BMW
            545i ,zamiast diesla o takich samych osiągach ,czyli BMW 535d . Na jednym baku
            dalej zajedzie ,a to co mu zostanie w kieszeni to kupi ,żonie prezent ,albo da
            ubogim .
            • szymizalogowany Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:37
              perisotero napisał:

              > To dlaczego w większości Eklas 320 CDI ,w BMW 5 , X5 , w Porsche Cayenne , ML-
              > ach i innych widać kratki ?


              Po to ze krakta nic nie pogarsza a dyzel jest zawsze glosniejszy, trzesacy sie
              i ogolnie gorszy.


              Moze ktos kto ma pieniadze i musi sie pokazac ze ma samochod to kupi 535d ale
              ktos kto ma pieniadze i jeszcze do tego lubi jezdzic i fascynuje sie
              samochodami zawsze wezmie benzyne.
            • typson Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:46
              Po co chcą odliczać VAT od paliwa i ceny
              > samochodu ?

              bo maja taka mozliwosc, chyba oczywiste.

              Potrafią i jak mają
              > okazję to oszczędzają ,bo wydadzą zaoszczędzone pieniądze na coś
              > pożyteczniejszego niż paliwo , vat i inne

              dyzle sa poki co drozsze w zakupie wiec nie widze tu oszczednosci.

              --
              .
            • wujaszek_joe Re: mentalnosc bogaczy 01.07.05, 00:01
              przykład z kratką jest najlepszy. rozumiem to w kompaktach bo to oszczędność.
              ale w wyższej klasie to żałosne skąpstwo. wyglada jak więźniarka, ani siedzen
              rozłożyć (bogaci tez kupuja w media markt:))
              ale wszystko to nic przy kasie jaką się zaoszczędziło.
              za samowolne zdjęcie zdjęcie kratki powinien być odpowiedni domiar.
              --
              jeżdże corsą 1.2, 45koni!!! trzeba na to prawo jazdy?
        • szymizalogowany Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:33
          Nie piernicz glupot. Poza tym zdziwilbys sie kto tu jest golodupcem i czym
          jezdzi filozofie w kompakacie na raty hehe. Nigdy nie wierz w to co przeczytasz
          w internecie.

          A co do bogatych to roznie to bywa i nie ma zaleznosci pomiedzy skapstwem i
          bogactwem. A tym co maja prawdziwa kase i sa skapi to nalzey wspolczuc bo mimo
          pieniedzy i tak nie maja radosci z zycia (po co mi M5 jak moge miec 520d tez
          jezdzi, po co jechac na fidzi do hotelu piecigwiazdkowego jak mozna do mielna,
          po co zwiedzac swiat jechac do bahrainu, hong kongu jak pod warszawa tez fajnie
          hehe)

          • perisotero Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:37
            > jezdzi, po co jechac na fidzi do hotelu piecigwiazdkowego jak mozna do
            mielna,
            > po co zwiedzac swiat jechac do bahrainu, hong kongu jak pod warszawa tez
            fajnie
            >
            > hehe)
            >

            Właśnie ,taką filozofie wyznają biedni : " a po co ten bogacz kupił to ojej
            jaki idota z tego bogacz " . Wiele razy słyszłem takie teksty i w większości
            pochodziły z ust biedaków . "A po co ten bogacz kupił Touarega V10 w dieslu jak
            mógł Fabie 1.4 HTP ,a za resztę kasy mógłby nad jeziora do Gołębiewskiego
            hehe " . Filozofia biednego . Będziecie mieli kase to zrozumiecie ,że wy też
            macie idchyłki przy wydawaniu kasy .
            • szymizalogowany Re: mentalnosc bogaczy 30.06.05, 22:40
              perisotero napisał:

              > > jezdzi, po co jechac na fidzi do hotelu piecigwiazdkowego jak mozna do
              > mielna,
              > > po co zwiedzac swiat jechac do bahrainu, hong kongu jak pod warszawa tez
              > fajnie
              > >
              > > hehe)
              > >
              >
              > Właśnie ,taką filozofie wyznają biedni : " a po co ten bogacz kupił to ojej
              > jaki idota z tego bogacz " . Wiele razy słyszłem takie teksty i w większości
              > pochodziły z ust biedaków . "A po co ten bogacz kupił Touarega V10 w dieslu
              jak
              >
              > mógł Fabie 1.4 HTP ,a za resztę kasy mógłby nad jeziora do Gołębiewskiego
              > hehe " . Filozofia biednego . Będziecie mieli kase to zrozumiecie ,że wy też
              > macie idchyłki przy wydawaniu kasy .

              ... powiedzial ku.. Jan Kulczyk z forum auto moto hehe.

              Skad ty ku.. wiesz ile tu kto ma kasy. Jeszcze by sie moglo okazac ze ci co
              mowia ze jezdza fabiami to maja nowe eski a tu se jaja robia z lamusow w
              kredytowych kompaktach za 60 kola co mysla ze sa bogaci bo maja jakies grosze
              rzedu 6 netto hehe.

              Jak bedziesz mial miesiecznie 50 netto to wroc i sie bedziesz plul z
              tekstami "jak bedziecie bogaci to zobaczycie". A na razie to sie picuj.
              _
        • latamnisko Re: mentalnosc bogaczy 02.07.05, 17:52
          własnie przeczytałem te bzdury, które piszesz...
          bogaci ludzie nie kupują drogich samochodów żeby "się pokazać", oni zwyczajnie
          mogą sobie na to pozwolić, bez żadnego przymusu. Mogą sobie pozwolić na
          50cylindrowego 100litrowego potwora... z tym, że po co. Racjonalne myślenie
          skłania ich do chłodno wykalkulowanych zakupów (wiek gra dużą rolę) więc
          samochody typu murcielago trafiają do małego procenta bogaczy... taka jest
          prawda. Oni kupując samochód kierują się komfortem, zdaniem rodziny a zbędny
          luksus w postacio np pompowanych foteli jest dla nich śmieszno-snobistyczny.
          Podobnie w kwestii silników - mogę się założyć, że samochody "M" lub "AMG"
          kupują ludzie w okolicach trzydiestki (bardziej "+" niż "-"), poźniej to już
          tak nie bawi. Na co komu 'staremu zgredowi' 500 konny potwór??? Będzie wyrywał
          laski na 20" alufelgi??? Nie, takie gość ma zbyt uporządkowany swiatopogląd by
          zaśmiecać go próżnościami w stylu M5...
          • dark13 Re: mentalnosc bogaczy 02.07.05, 17:59
            prawde powiedziawszy jak jestem w niemczech a jestem dosc czesto to samochody
            typu AMG M-POWER,SL ROZNE MNIEJ LUB BARDZIEJ SPORTOWE CABRIO maja ludzie w
            naprawde podeszlym wieku czesto powyzej 70 lat i w przeciwienstwie do naszego
            kraju gdzie z reguly dosc mlodzi ludzie najczesciej ktorzy nie pracuja ciezko a
            zarabiaja dobrze czesto gwiazdy sezonu ktorzy za kilka lat taplania sie w
            luksusie musza pozniej odbyc czesto mniej luksusowe wczasy
    • dzis.zalogowany Re: Za kierownicą: BMW 535dT 30.06.05, 23:29
      Takiego diesla bym mogl miec!

      Jezdzilem 530d i bylem naprawde zaskoczony.
      To nie jest jakies terkoczace, trzesace sie tdi czy inne plebsosztyki, tylko kawal porzadnego i mocnego silnika.
      A dzwiekowo chodzi jak stary, wolnoobrotowy amerykan i wyraznie slychac oraz czuc, ze to nie ma 4. cylindrow.
      Do kombi ten motor jest swietny.
      Blaga, tylko niech nie kopci jak stary ikarus!
    • hwojtek Re: Za kierownicą: BMW 535dT 01.07.05, 10:18
      "Kraftwek ohne ende"?
      Panie Soltysik... Pomijajac to, ze po niemiecku rzeczowniki piszemy z duzej
      litery (czyli "Ende"), to jesli chcial pan napisac "Kraftwerk", to spiesze
      poinformowac, ze slowo to oznacza po polsku "elektrownia".
      "Kraft ohne Ende"? "Sila bez konca"? Moze byc, ale Niemiec tego nie zrozumie.
      "Zugkraft ohne Ende", a najlepiej "Zugkraft endlos".

      Zycze dalszego owocnego poznawania skomplikowanych regul jezyka niemieckiego
      podczas Pana podrozy po autostradach i liczac na poprawe serdecznie pozdrawiam

      --
      Wojtek
    • punter Re: Za kierownicą: BMW 535dT 02.07.05, 16:16
      Trochę odświeżę wątek...

      Jak wiadomo lwią część rynku dla E420cdi, 535d czy A8 4.2tdi stanowią Niemcy.
      Nie wiem jakich Niemców (takich Schmidt'ów z dziada pradziada, a nie Kowalsky,
      Trepković albo Osamoglu) znacie ale mają oni zasadniczo inną mentalność niż
      przeciętny Polak.

      U nas mówi się "zastaw sie a postaw się" a charakter prawdziwego Niemca oddaje
      hasło niemieckiego Mediamarkt "Ich bin doch nicht blood" (nieudolnie skopiowane
      na polski jako "nie dla idiotów"). Niemiecki, ale także szwajcarski albo
      austriacki lekarz, prawnik, finansista itp. kupi sobie BMW, MB, Audi bo
      samochód musi odzwierciedlać jego status materialny i społeczny ale w salonie
      przeważnie poprosi o diesla zamiast benzyny V8 (i to nie ze wzgledu na to, że
      nie stać go na bleifrei) ale właśnie dlatego, że sąsiadom i znajomym będzie
      mógł powiedzieć "ich bin doch nicht blood" - czyli w ich rozumieniu "Widziecie -
      Jestem rozsądny. Stać mnie na samochód z wypasem a diesla kupuję bo nie muszę
      nikomu nic udowadniać".
      Oczywiście od kilkunastu lat taki klient ma łatwiej bo technicznie diesel nie
      ustępuje benzynie, ceny paliwa rosną a zachód pamięta kryzys paliwowy z końca
      lat 70-tych.

      Oczywiście duża grupa ludzi nie pasuje do tego wizerunku (głownie ludzie
      młodzii, albo ci któych majątek nie pochodzi z własnej pracy, ew. ci którzy
      czują potrzebę szpanu) - dla nich jest e55, m5, ferrari, lambo i inne.

      mit freundlichen grussen
      • dr.verte Re: Za kierownicą: BMW 535dT 02.07.05, 18:05
        punter napisał:

        > Trochę odświeżę wątek...
        >
        > Jak wiadomo lwią część rynku dla E420cdi, 535d czy A8 4.2tdi stanowią Niemcy.
        > Nie wiem jakich Niemców (takich Schmidt'ów z dziada pradziada, a nie
        Kowalsky,
        > Trepković albo Osamoglu) znacie ale mają oni zasadniczo inną mentalność niż
        > przeciętny Polak.
        >
        > U nas mówi się "zastaw sie a postaw się" a charakter prawdziwego Niemca
        oddaje
        > hasło niemieckiego Mediamarkt "Ich bin doch nicht blood" (nieudolnie
        skopiowane
        >
        > na polski jako "nie dla idiotów"). Niemiecki, ale także szwajcarski albo
        > austriacki lekarz, prawnik, finansista itp. kupi sobie BMW, MB, Audi bo
        > samochód musi odzwierciedlać jego status materialny i społeczny ale w salonie
        > przeważnie poprosi o diesla zamiast benzyny V8 (i to nie ze wzgledu na to, że
        > nie stać go na bleifrei) ale właśnie dlatego, że sąsiadom i znajomym będzie
        > mógł powiedzieć "ich bin doch nicht blood" - czyli w ich
        rozumieniu "Widziecie
        > -
        > Jestem rozsądny. Stać mnie na samochód z wypasem a diesla kupuję bo nie
        muszę
        > nikomu nic udowadniać".
        > Oczywiście od kilkunastu lat taki klient ma łatwiej bo technicznie diesel nie
        > ustępuje benzynie, ceny paliwa rosną a zachód pamięta kryzys paliwowy z końca
        > lat 70-tych.
        >
        > Oczywiście duża grupa ludzi nie pasuje do tego wizerunku (głownie ludzie
        > młodzii, albo ci któych majątek nie pochodzi z własnej pracy, ew. ci którzy
        > czują potrzebę szpanu) - dla nich jest e55, m5, ferrari, lambo i inne.
        >


        Są jeszcze tacy co pasjonują się motoryzacją a jazda sprawia im wielką
        przyjemność.I nie jest ich malo.


        --
        .
    • franek-b Re: Za kierownicą: BMW 535dT 02.07.05, 22:06
      Nie rozumiem jak mozna uparcie porownywac silniki gdzie roznica w mocy pomiedzy
      jednym (535d) jest prawie 50% (m5). Doceniam to co zrobiono od strony
      technicznej, lecz 200KW a 373KW to jest przepasc, ktorej zadne czary na temat
      momentu nie zasypia ani ktos kto bedzie szukal maximum performance/power nie
      bedzie zastanawial sie czy spali mu litr w ta czy w ta.
      Zauwazylem, ze dieslowcow najbardziej wkurza jesli ktos wyzej ceni kulture niz
      oszczednosc.
      Poza tym co to za argumenty o niemieckich 'bogaczach' ceniacych diesle i
      oszczedzanie jest dla mnie zalosny... swojego rozumu nikt nie ma? a
      amerykanski 'bogacz' gorszy/biedniejszy/glupszy bo dieslem nie jezdzi?

      --
      Pozdrawiam,

      Frank
      • typson Re: Za kierownicą: BMW 535dT 02.07.05, 23:23
        > Nie rozumiem jak mozna uparcie porownywac silniki gdzie roznica w mocy pomiedzy
        >
        > jednym (535d) jest prawie 50% (m5). Doceniam to co zrobiono od strony
        > technicznej, lecz 200KW a 373KW to jest przepasc, ktorej zadne czary na temat
        > momentu nie zasypia

        ja tez nie kumam. A mimo to 3/4 sznownych tu obecnych paluje sie "momentem".
        Lubicie momenty??

        > Poza tym co to za argumenty o niemieckich 'bogaczach' ceniacych diesle i
        > oszczedzanie jest dla mnie zalosny...

        to bardzo zalosny argument. Z tego co sie orientuje w niemczech dochodza jeszcze
        odpowiednie podatki i tylko zawodowym kierowcom diesel sie kalkuluje
        --
        .
        • franek-b Re: Za kierownicą: BMW 535dT 04.07.05, 12:44

          > ja tez nie kumam. A mimo to 3/4 sznownych tu obecnych paluje sie "momentem".
          > Lubicie momenty??

          wyczytali w auto szmacie, ze to takie super, niemieccy krezusi nawet jezdza
          itd. to jak sie nie podniecac? z zreszta kto nie lubi momentow;-)))

          --
          Pozdrawiam,

          Frank
        • jarek-44 Re: Za kierownicą: BMW 535dT 05.07.05, 16:47
          typson napisał:

          > paluje sie "momentem".

          Możesz jaśniej z tą alegorią?

          --
          Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym
          zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
          • qwert789 Re: Za kierownicą: BMW 535dT 09.07.05, 10:43
            Turbo w dieslu daje duży przyrost momentu obr. a co za tym idzie mocy bez
            wzrostu zużycia paliwa ( zużycie paliwa raczej spadnie)natomiast w benzynie
            wzrost mocy imomentu jest jeszcze większy ale rośnie zuzycie paliwa.
            • franek-b Re: Za kierownicą: BMW 535dT 10.07.05, 22:58
              > Turbo w dieslu daje duży przyrost momentu obr. a co za tym idzie mocy bez
              > wzrostu zużycia paliwa ( zużycie paliwa raczej spadnie)natomiast w benzynie
              > wzrost mocy imomentu jest jeszcze większy ale rośnie zuzycie paliwa.

              nikt nie opatentowal tego perpetum mobile?

              --
              Pozdrawiam,

              Frank
                • qwert789 Re: Za kierownicą: BMW 535dT 11.07.05, 20:03
                  Jakie perpetum mobile? Duże nowoczesne diesle osiągają sprawność ok. 45%(w
                  osobówkach sprawność musi być trochę mniejsza, ale są jeszcze duże możliwości
                  poprawy np.turbowspomaganie) natomiast sprawność silnika z zapłonen iskrowym
                  jest sporo mniejsza ok.25%.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się