• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

uzywany PATROL czy JEEP co sądzicie? Dodaj do ulubionych

  • 21.07.05, 12:36
    Chce kupić używanego tak do 25.000 for fun ale nie chce mieć ciągle awarii .
    Jakie auto wybrać, czy ktoś miał jakieś doświadczenia?

    A może Frontera Isuzu lun Pajero?
    • 21.07.05, 12:50
      Szukasz terenówki czy bulwarówki??? Bo to zasadnicza różnica.
      --
      Takie czasy... Bo to Polska nie elegancja Francja...
      • 21.07.05, 13:10
        A ktore z tych aut to niby jest bulwarowka?
    • 21.07.05, 12:57
      Najpierw sie zastanow czy stac cie bedzie na utrzymanie takiej leciwej juz
      terenowki.Ceny czesci zwiazanych z napedem sa zabojcze nawet te uzywane,nie
      mowiac juz o takich podstawowych rzeczach jak chociazby opony.
    • 21.07.05, 13:08
      nmsolut napisał:

      > Chce kupić używanego tak do 25.000 for fun ale nie chce mieć ciągle awarii .
      > Jakie auto wybrać, czy ktoś miał jakieś doświadczenia?
      >
      > A może Frontera Isuzu lun Pajero?

      Najlepiej kup Jeepa Cherokee (ale nie Grand Cherokee), 4l silnik I6 bardzo
      fajnie ciagnie (niestety takze benzyne) i jest ciezki do zajezdzenia, reszta
      auta prosta i tez malo awaryjna. Jedyny problem moze sprawiac automatyczna
      skrzynia biegow, ale tez niekoniecznie. W terenie auto daje rade, konstrukcja
      na ramie, reduktor, blokada centralnego dyfra, z przodu belka na wachaczach
      wzdloznych (nie bedzie plozyc w glebokim blocie) to samo z tylu tylko na
      resorach piorowych, mowiac krotko jest wszystko co potrzeba w prawdziwej
      terenowce, w nakola wejda kola 32 bez zadnego problemu, powinny nawet wejsc 33
      bez podnoszenia zawieszenia, takze wkladasz terenowe kola i mozesz od razu
      walic w ciezki teren. Auto naprawde daje rade. O dziwo nie ma tez wiekszego
      problemu z czesciami i nie sa jakos specjalnie drogie, pod tym wzgledem jest
      lepiej niz w przypadku Patrola czy Pajero.
      Jedyny powazny minus tego auta to zuzycie paliwa, Cherokee mojego kuzyna zre ok
      20l podczas gdy moje Pajero Sport 13-15l, ale Cherokee jest wyraznie szybszy,
      jak na SUVa to zbiera sie fenomenalnie, ok 9-10s do 100km/h. Pajero Sport to
      przy tym mul o jakies 2s wolniejszy.

      Jak bedziesz szukal auta, postaraj sie znalezc powyzej 95 roku, dolozyli wtedy
      belki w drzwiach i kilka innych detali oraz bodajze wzmocnili silnik do 190Km.
      Powiem ci ze mysle nawet czy sobie nie kupic takiego 10 letniego cherokee do
      upalania w terenie, i jazdy na codzien bez stresu ze mi go ktos obedrze na
      parkingu. Tylko by trzeba bylo zagazowac od razu i moze walnac jakis khaki mat
      zeby bardziej bojowo wygladal hehehe.
      • 21.07.05, 13:12
        10 letnie auto terenowe to świetna inwestycja... Chyba rzeczywiście niektórzy
        nie zdają sobie sprawy ile kosztuje utrzymanie takiego jeepa. Można kupić jeepa
        z dieslem ale...
        --
        Takie czasy... Bo to Polska nie elegancja Francja...
        • 21.07.05, 13:20
          hmp_inc napisał:

          > 10 letnie auto terenowe to świetna inwestycja... Chyba rzeczywiście niektórzy
          > nie zdają sobie sprawy ile kosztuje utrzymanie takiego jeepa. Można kupić
          jeepa
          >
          > z dieslem ale...

          Przepraszam ze zapytam, ile aut terenowych miales i iloma jezdziles?
    • 21.07.05, 13:14
      nmsolut napisał:

      > Chce kupić używanego tak do 25.000 for fun ale nie chce mieć ciągle awarii .
      > Jakie auto wybrać, czy ktoś miał jakieś doświadczenia?
      >
      > A może Frontera Isuzu lun Pajero?

      Polecam Fiata Panda 4x4 na kredyt;] W Pasjontach pociagnela 4 osiowy dzwig i w
      terenie daje sobie rade;]

      --
      Takie czasy... Bo to Polska nie elegancja Francja...
    • 21.07.05, 13:25
      za ta cene najlepsza dla ciebie bedzie lada niva

      --
      pamietaj bezpartyjny psie o swym sldowskim rodowodzie
      www.cimoszenko.info
    • 21.07.05, 13:53
      nmsolut napisał:

      > Chce kupić używanego tak do 25.000 for fun ale nie chce mieć ciągle awarii .
      > Jakie auto wybrać, czy ktoś miał jakieś doświadczenia?

      FOR FUN- DO ZABAWY?
      Jak do zabawy to chyba Łada wystarczy albo Panda?
      Patrol to prawdziwe auto terenowe, a nie zabawka...


      --
      Takie czasy... Bo to Polska nie elegancja Francja...
      • 21.07.05, 15:02
        Radomirr widzę, że się znasz na rzeczy... powiedz proszę na co należy zwrocić
        szczególną uwagę jeśli chodzi o Jeepa? Czy jest jakiś zaufany serwis, który
        przed zakupem można odwiedzić aby obejrzeli autko?
        Do tej pory oglądałem kilka Patroli ale ich zmorą jest blacha... (rdza) czy to
        samo jest w przypadku Jeepa?
        Auta tak naprawdę potrzebuje aby pojeżdzić po Mazurach (weekandami) bo na
        codzień mam służbowe więc nie martwi mnie specjalnie koszty dużego żużycia
        paliwa (w końcu raz na jakiś czas mogę zatankować takiego smoka), chociaż nie
        ukrywam, że diesel w terenowym mi bardziej pasuje. A czemu nie polecasz Pajero
        (mi się podoba ale nie kompletnie nie wiem jaki jest w użytkowaniu)? Powiem, że
        na super osiągach mi nie zależy... 2 czy 3 sek więcej to żaden problem bardziej
        interesują mnie koszty części ich dostępnośći koszty napraw ponieważ
        nie lubie ciągle jeżdzić do mechaników... i nieustannie wywalać kasę....

        P.S.
        O Ładzie też myślałem ale nie wali trochę badziewiem (poza tym podobno ciągle
        się psuje i ma kiepską blache)
        • 21.07.05, 16:12
          > Radomirr widzę, że się znasz na rzeczy... powiedz proszę na co należy zwrocić
          > szczególną uwagę jeśli chodzi o Jeepa? Czy jest jakiś zaufany serwis, który
          > przed zakupem można odwiedzić aby obejrzeli autko?

          Na Jeepach znam sie srednio tzn tyle co wiem od kuzyna ktory ma Cherokee (nawet
          nie wiem dokladnie jaki rocznik ale na pewno poczatek lat 90). I to co
          wyczytalem i dowiedzialem sie od ludzi kiedy sam rozwazalem zakup wlasnie
          takiego samochodu. Moj kuzyn ma zreszta w sumie ze trzy auta terenowe, jest
          czlonkiem czy nawet zalozycielem jednego klubu maniakow offroadu i generalnie
          dla mnie wyrocznia w tych sprawach.
          U niego na aucie nie widzialem nigdzie ani sladu rdzy, mimo ze lakier caly
          zmatowial i w niektorych miejscach pozlazil (bardzo czesta wada wiekszosci
          samochodow produkowanych w USA na poczatku lat 90 kiedy wprowadzili zakaz
          stosowania jakichs tam komponentow w lakierach i byly one wlasnie dosyc
          nietrwale, ten sam problem mialem w Mitsubishi Eclipse z 92 roku). NIe
          widzialem tez rdzy na zadnym Cherokee jakie ogladalem w stanach ale tam jest
          inny klimat i rdza zadko jest problemem.

          Poza tym z tego co wiem nie ma jakichs typowych wad w tych pojazdach. Jeep
          CHerokee jest bez wiekszych zmian robiony od chyba 85 roku, stara sprawdzona i
          prosta technika skutkuje naprawde mala awaryjnoscia. W USA to auto slynie z
          tego ze jest nie do zajechania, ludzie po 300k mil robia tymi autami bez
          jakichs wiekszych napraw czy remontu silnika.

          wogole przy zakupie jakiegokolwiek auta zawsze studiuje skargi na stronie nhtsa
          www-odi.nhtsa.dot.gov/cars/problems/complain/results.cfm
          w tym wypadku sa same bzdety i nie ma jakichs powtarzalnych problemow.

          > Auta tak naprawdę potrzebuje aby pojeżdzić po Mazurach (weekandami) bo na
          > codzień mam służbowe więc nie martwi mnie specjalnie koszty dużego żużycia
          > paliwa (w końcu raz na jakiś czas mogę zatankować takiego smoka), chociaż nie
          > ukrywam, że diesel w terenowym mi bardziej pasuje. A czemu nie polecasz
          Pajero
          > (mi się podoba ale nie kompletnie nie wiem jaki jest w użytkowaniu)? Powiem,
          że

          Pajero to jest naprawde bardzo fajne auto, w teren nieco gorsze od jeepa z
          powodu niezaleznego zawieszenia z przodu i wachaczy poprzecznych ale do jazdy
          po mazurach wystarczy w zupelnosci (mowimy caly czas o poprzednim modelu z
          konstrukcja na ramie, bo nowy raczej za 25k pln nie kupisz). Takze auto bardzo
          bezawaryjne i tez nie do zdarcia. Jesli chcesz cos rekreacyjnego na weekendy to
          wez wersje krotka 2 drzwiowa z silnikiem V6 3l a jeszcze w wersji cabrio to juz
          czysta przyjemnosc:
          www.le-pajero.com/catphot/cat/view/1996cab2_jpg_view.htm
          Z Pajero jest niestety nieco gorzej z czesciami ale sporo tego jezdzi w
          Niemczech wiec zawsze da sie na szrocie cos znalezc.
          Wersja dluga-pieciodrzwiowa jest duzo wygodniejsza na dluzsze trasy (krotka
          podskakuje na nierownosciach i przy szybszej jezdzie jest lekko niestabilna),
          ale tez duzo ciezsza i pali odpowiednio wiecej, takze wszytsko zalezy do czego
          chcesz uzywac tego auta ale Pajero to takze swietny wybor.
          Od Jeepa Cherokee jest troche gorszy w terenie, i z moich doswiadczen nieco
          gorzej jest z czesciami.

          > interesują mnie koszty części ich dostępnośći koszty napraw ponieważ
          > nie lubie ciągle jeżdzić do mechaników... i nieustannie wywalać kasę....

          Czesci do Jeepa sa bardzo latwo dostepne i niezbyt drogie (glowie do Granda ale
          do zwyklego Cherokee tez mozna wszystko dostac), sa tez firmy ktore sprowadzaja
          czesci ze stanow, ceny nowych sa nizsze niz uzywek w PL z tym ze trzeba czekac
          czesto po 2-3 miesiace, ceny serwisu sa takie same jak wszystkich innych marek
          z tym ze trzeba nzalezc albo fachowcow od 4x4 albo od aut amerykanskich. NIe
          jest to problem a jak trafisz zadbany egzemplarz to bedziesz rzadziej odwiedzal
          serwis niz wlasciciele wiekszosci nowych samochodow z salonu. To sa naprawde
          dosyc proste auta i jesli kupisz auto w dobrym stanie i bedziesz dbal o niego
          to odwdziecyz sie dluga i bezawaryjna praca.

          > P.S.
          > O Ładzie też myślałem ale nie wali trochę badziewiem (poza tym podobno ciągle
          > się psuje i ma kiepską blache)

          Z rusami jest tak ze co prawda sa awaryjne ale tanie i czesci jest wszedzie
          pelno za grosze. Bardzo wielu maniakow jazdy w terenie kupuje wlasnie stare
          gazy czy uazy, ale to sa ludzie ktorzy w tych autach sami grzebia. Ale to
          trzeba byc maniakiem i miec czas i umiejetnosci mechaniczne, tym bardziej ze w
          bude z gaza ludzie czesto pakuja jakis wiekszy silnik razem ze skrzynia ze
          starego mercedesa czy co tam akurat maja pod reka. Poza tym jak ktos ostro w
          terenie jezdzi to kazde auto wczesniej czy pozniej rozwali wiec lepiej rozwalac
          tanie i proste niz drogie i nieco bardziej skomplikowane.
          • 21.07.05, 16:21
            Bardzo dziękuję za informacje. Pajero jest ładne i jeśli znajdę ładny
            egzemplarz to pewnie się zdecyduję. Zaczynam jednak szukać JEEP'a. Przekonałeś
            mnie tą prostą i sprawdzoną konstrukcją. Nie lubie wynalazków w tego typu
            autach. Czym mniej elektroniki i nowości tym lepiej. Jeszcze raz dzięki za
            poświęcony czas. Jak coś kupie to się odezwę...

            P.S.
            A Twój brat nie chce sprzedać swojego ;) ?
            • 21.07.05, 16:41
              Unikaj jeepa diesel. Wprawdzie jego zaleta jest mniejsze zuzycie paliwa, ale na tym zalety sie koncza. Najwieksze problemy sa z tanim pozyskiwaniem czesci, bo musisz je kupowac w Europie. Diesel byl montowany w Austrii. Brak jest rzetelnej informacji (ja nigdy nie znalazlem, a chcialem sobie takie auto kupic, wiec szukalem) o odstepstwach od oryginalu. Wiem, ze w niektorych rocznikach byly montowane diesle z kutrow rybackich. Dokrecano do tego jakas skrzynie biegow i jazda. Oczywiscie w firmie chrysler-jeep dostaniesz czesci, ale padniesz na zawal jak uslyszysz cene.

              Ustalilismy, ze szukasz czterolitrowej rzedowki ;) Teraz skrzynia rozdzielajaca. Sa dwie. Jedna jest prosta jak konstrukcja cepa. Napedy zalaczasz na chama i juz. Druga ma w sobie jakas madrosc. Mozna w niej ustawic przelozenie napedu na tyl z zalaczanym przodem w wypadku uslizgu tylu. Tu moge bredzic - pierwsza chyba nazywa sie selectrac, a druga sensatrac. Niezaleznie od mojej, nieco juz zatartej, wiedzy taki jest generalny podzial. Ta zautomatyzowana wcale nie musi byl bardziej zawodna, ale ewentualna naprawa bedzie drozsza.

              Automatyczna skrzynia biegow nie powinna szarpac przy zmianie biegow. Oczywiscie lekkie szarpniecie to normalka. Samochod powinien rwac asfalt - jesli tego nie robi, to mozna podejrzewac, ze tarczki sprzeglowe szlag trafil. Szukaj innego. Jesli nie jezdziles automatem, to przyspieszenie porownuj z innymi autami. Czuje sie to zupelnie inaczej. Moje pierwsze doswiadczenia byly dziwne. Silnik wyl, nie musialem walczyc z biegami, zadnego wysilku. Myslalem, ze bolid w ogole nie jedzie. Predkosciomierz i wyprzedane samochody wyprostowaly moje obserwacje. W jeepie pewnie jest glosniej i twardziej. Ja jezdzilem pluszowym, ale silnym vanem.

              Czesci mozna kupowac w Polsce, albo samemu sprowadzac ze Stanow. Dobre wiesci slyszalem o sklepie

              amerykany.pl/
              • 21.07.05, 17:26
                ok kapuje, że 4l benzyna to najlepsza wersja.
                Powiedz mi jeszcze jeżeli już ide w Jeepa to czemu nie kupić wersji Grand z
                legendarnym silnikiem V8?

                • 22.07.05, 10:03
                  Ano dlatego, ze grand jest drozszy, bardziej skomplikowany i drozszy do zagazowania, a i tak w przeliczeniu na zlotowkokilometry bedzie palil jak smok. Ponadto jezeli masz zamiar czasem zjechac z drogi, to rysy na kanciastym mniej bola (albo nawet dodaja nieco szyku) niz na wychuchanym grandzie. Nalezy jednak przyznac, ze oba to samochody terenowe.
            • 21.07.05, 17:25
              > Jeszcze raz dzięki za
              > poświęcony czas. Jak coś kupie to się odezwę...

              Nie ma sprawy, i daj znac jak juz cos wybierzesz.

              > P.S.
              > A Twój brat nie chce sprzedać swojego ;) ?

              Jak sie bede z nim widzial (moze w ten weekend) to moge zapytac ale szczerze
              watpie, dlugo go szukal w Niemczech az znalazl naprawde zadbany egzemplarz,
              wersja Limited, skora, pelna elektryka, w srodku bardzo czysty i nie
              zniszczony. Poza tym zmatowionym lakierem naprawde bardzo ladne autko jak na
              swoj wiek. Z reszta auto sie bardzo spodobalo jego zonie, ona wczesniej
              niechetnie jezdzila samochodami ale o dziwo, ten jej mimo duzych rozmiarow
              bardzo przypasowal, moze dlatego ze automat. Takze sprzedaz tego auta to
              moglaby byc przyczyna rozwodu ;)
              Wogole jesli ci moge cos poradzic to wlasnie poszukaj sobie takiego auta w
              Niemczech czy gdzies na zachodzie. W PL wiekszosc aut uzywanych w tym wieku to
              wogole sa masakry a to co handlarze zwoza to czasem przyprawia o stan
              przedzawalowy. Jak masz kogos w stanach to tam takiego juz od 3-4k usd kupisz.
              Z transportem i oplatami spokojnie zmiescisz sie w 25k pln.
              • 21.07.05, 17:31
                wlasnie to jest mysl. Mam am. wize i chyba wyskocze polaczyc przyjemne z
                pozytecznym. Wlasnie przegladalem www.ebay.com i jestem w niezlym szoku jak
                bardzo tanie sa tam takie autka... Kurcze ale zaczynam myslec jeszcze o tym
                Grand. Jaki jest minus jesli chodzi o ta wersje? Wczesniej pisales, ze czesci
                sa nawet tansze ... a jak wyglada sprawa awaryjnosci?

                P.S.
                na allegro bylo kilka takich kupionych w salonie ale niestety ceny zaczynaja
                sie od 30.000 :(
                • 21.07.05, 17:55
                  nmsolut napisał:

                  > wlasnie to jest mysl. Mam am. wize i chyba wyskocze polaczyc przyjemne z
                  > pozytecznym. Wlasnie przegladalem www.ebay.com i jestem w niezlym szoku jak
                  > bardzo tanie sa tam takie autka... Kurcze ale zaczynam myslec jeszcze o tym
                  > Grand. Jaki jest minus jesli chodzi o ta wersje? Wczesniej pisales, ze czesci
                  > sa nawet tansze ... a jak wyglada sprawa awaryjnosci?

                  Wlasnie nienajlepiej, Grandy sie mocno sypia, poza tym Grand to juz zupelnie
                  inne auto. Zwykly Cherokee to prosty wol roboczy, Grand to luksusowy pojazd.
                  Zwykly cherokee ma konstrukcje na ramie i belke z przodu i z tylu, podczas gdy
                  Grand ma konstrukcje samonosna (brak ramy) a z przodu zawieszenie niezalezne.
                  Nie jest prawda ze tym autem sie nie da jezdzic w terenie ale to juz pojazd
                  duzo delikatniejszy niz Cherokee i konstrukcyjnie bardziej zorientowany na
                  komfortowe podrozowanie po asfalcie niz jazde po dzikich bezdrozach. Jezdzilem
                  troche ostatnim modelem Grand Cherokee (tzn przedostatnim w zasadzie bo juz
                  jest nowy model od roku) i jest to bardzo wygodny i komfortowy samochod i
                  naprawde bardzo mi sie podoba (bardzo mile, przestronne a jednoczensie jakos
                  przytulne wnetrze, wygodne fotele, szeroki podlokietnik, na dalekie trasy
                  rewelacja, jedyne co na mnie sprawilo negatywne wrazenie to biale zegary w
                  wersji limited wygladaja jakos bardzo tandetnie i zupelnie nie pasuja do reszty
                  wystroju wnetrza. w sumie detal ale mogli sie postarac o jakies chromowane
                  pierscienie czy cos) ale nigdy nie kupilbym tego auta w wieku powyzej 3-4 lat.
                  A juz napewno nie 10 letniego bo jest spore ryzyko ze spedzisz wiecej czasu w
                  serwisie niz na drodze.

                  Tak jako ciekawostke dodam ze wlasnie mialem okazje potestowac wersje limited
                  V8 4.7l i o dziwo sprawial wrazenie wolniejszego niz zwykly cherokee z 4l
                  silnikiem.
                  • 22.07.05, 12:16
                    znalazłem ciekawe ogłoszenie :

                    www.trader.pl/details,134,83429986071020052151351.asp
                    w zasadzie auto ma wszystko o czym tutaj pisałeś ale jest dodatkowo instalacja
                    gazowa... zastanawiam się jak amerykany trawią takie wynalazki.
                    Pewnie słyszałeś jakieś opinie ...

                    • 22.07.05, 13:20
                      > znalazłem ciekawe ogłoszenie :
                      >
                      > www.trader.pl/details,134,83429986071020052151351.asp
                      > w zasadzie auto ma wszystko o czym tutaj pisałeś ale jest dodatkowo
                      instalacja
                      > gazowa... zastanawiam się jak amerykany trawią takie wynalazki.
                      > Pewnie słyszałeś jakieś opinie ...

                      Niestety nie wiem jak dziala gaz w Cherokee poza tym ze ludzie je czesto gazuja.
                      Wbrew obiegowej opini jakosc benzyny w USA jest raczej slaba, szczegolnie
                      najansza 87 (91-92 wg europejskiego pomiaru liczby oktanowej), wiec na gazie
                      powienien jezdzic idealnie.
                      • 22.07.05, 14:23
                        ok jeszcze raz dzięki....
    • 21.07.05, 15:24
    • 21.07.05, 15:49
      Chyba najlepszym wyborem będzie patrol lub frontera. Weż jeszcze pod uwagę
      landcruisera.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • 21.07.05, 16:22
        A czemu akurat uważasz, że te auta są najlepsze? Masz na myśli wygląd?
        • 22.07.05, 09:03
          radomir 966:

          <Z rusami jest tak ze co prawda sa awaryjne ale tanie i czesci jest wszedzie
          pelno za grosze. Bardzo wielu maniakow jazdy w terenie kupuje wlasnie stare
          gazy czy uazy, ale to sa ludzie ktorzy w tych autach sami grzebia. Ale to
          trzeba byc maniakiem i miec czas i umiejetnosci mechaniczne, tym bardziej ze w
          bude z gaza ludzie czesto pakuja jakis wiekszy silnik razem ze skrzynia ze
          starego mercedesa czy co tam akurat maja pod reka.>

          Prawdziwy mężczyzna i wielbiciel dzikich bezdroży, wertepów, leśnych ostępów i
          chaszczy nigdy nie kupi drogich i delikatnych gadżetów, dla których najbardziej
          odpowiednia jest jazda po gładkiej szosie. Miałem kiedyś dom na wsi w pieknej i
          dzikiej okolicy, wśród lasów i bezdroży.Potrzebny był odpowiedni pojazd i udało
          mi się kupić niezłego potwora: wojskowy muscel (rocznik 1972), który pod maską
          (porównywalna wielkością z Lublinem) miał silnik ursusa C360(!!!). Z tego co
          wiem, silnik ten nigdy nie chodził w traktorze, należy wiec przyjąć, że przezyje
          niejednego właściciela.Miał ramę, przy której szyna kolejowa to patyk, a blachy
          takie, że w razie dziury mozna było zgrabnie odpowiednio wykroić, wspawać (!)
          następną, wyszlifować i pomalować. Ciekawostką było to, że blachy były
          podwójne(!).W podłodze wspawana stalowa "piatka", coby byle minie się nie
          poddał.Oczywiście brak wspomagania i synchronizacji skrzyni biegów czyniły ten
          pojazd bardziej "męskim". W porywach osiągał do 70km/h, ale siła była taka, że
          za jego pomocą karczowałem teren, wyrywając krzaki z korzeniami.Rejestrowany na
          8 osób, miałem z tyłu stare, ale ładne fotele od audi, w których sadzałem gości,
          gdy przyjeżdżali do mnie pojeździć w terenie.Doczepiany wał napedu przedniego -
          przy napędzie na 4 koła wyłaził z najwiekszych opresji.
          Łza się w oku kręci - to był mój ulubiony samochód, z wielką i wspaniała duszą,
          nieporównywalną z niczym groźną grą silnika.
          Domu na wsi już nie mam, jeźdźę samochodami z blachą jak z puszki po piwie i
          muszę uwazać, by ktoś niechcący mi jej nie powyginał.Boję się bocznych dróg, bo
          mogę zawadzić o byle kamyk. Ech.., jedyne co mnie pociesza, to fakt, że mojego
          muscela kupił nastepny maniak bezdroży i jest - z tego co wiem - bardzo
          szczęśliwy.I mieszka w pieknej, dzikiej okolicy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.