27.07.05, 21:14
Silnik 1,4 HDi
roczny przebieg około 30 tys km (samochód nie jest firmowy)
nieważne jaki model - czy waszym zdaniem taki przebieg to norma, czy
przesada, która może mieć zgubny wpływ na samochód?
Dojeżdzam do pracy około 80 km dziennie (w sumie w obydwie strony)
Obserwuj wątek
      • jme2 Re: przebieg 27.07.05, 23:39
        Nie, nie jeżdzenie.
        Chodzi mi o to, że moi znajomi chwalą się ogromnym przebiegiem rzędu 14kkm
        rocznie... kiedy słyszą ile ja robię, sypią komentarzami typu: ty to zajeżdżasz
        to auto.
        Moim zaniem auto jest od tego żeby nim jeździć, ale zaczynam mieć wątpliwości
        czy aby na pewno nie robię za dużo tych kilometrów...
        • kompletny_idiota Re: przebieg 28.07.05, 00:14
          ale zaczynam mieć wątpliwości
          > czy aby na pewno nie robię za dużo tych kilometrów...

          Masz kilka wyjsc z tej sytuacji. Na przyklad jezdzij tylko tam a z powrotem
          wiez auto na lawecie.
        • wonnan29 Re: przebieg 28.07.05, 01:38
          jme2 napisał:

          > Nie, nie jeżdzenie.
          > Chodzi mi o to, że moi znajomi chwalą się ogromnym przebiegiem rzędu 14kkm
          > rocznie... kiedy słyszą ile ja robię, sypią komentarzami typu: ty to
          zajeżdżasz
          >
          > to auto.


          Pewnie Twoi znajomi maja Fabki 1.2HTP wziete na kredyt i 60 rat do splaty hehe!
          Ja np. przez 2,5 roku natrzaskalem E 270CDI 210.000 km i nie powiem,zeby
          samochod byl zarzniety.
          • red_qublik Re: przebieg 28.07.05, 02:03
            Ja np. przez 2,5 roku natrzaskalem E 270CDI 210.000 km i nie powiem,zeby
            > samochod byl zarzniety.

            liczac ze jazdzisz 6 dni na tydzien (dizen swiety swiecic) wychodzi 270 km
            dzinnei. masz czas pracowac ?
            • wonnan29 Re: przebieg 28.07.05, 11:44
              red_qublik napisał:

              > Ja np. przez 2,5 roku natrzaskalem E 270CDI 210.000 km i nie powiem,zeby
              > > samochod byl zarzniety.
              >
              > liczac ze jazdzisz 6 dni na tydzien (dizen swiety swiecic) wychodzi 270 km
              > dzinnei. masz czas pracowac ?

              Mozna i tak,ale ja robie to w inny sposob,bo co 2 a nieraz i 3 razy w miesiacu
              mam wyjazd do Niemiec,wiec jednorazowo pokonuje w ta i spowrotem okolo 2500km:)
              • red_qublik Re: przebieg 28.07.05, 16:47
                wonnan29 napisała:
                > Mozna i tak,ale ja robie to w inny sposob,bo co 2 a nieraz i 3 razy w
                miesiacu
                > mam wyjazd do Niemiec,wiec jednorazowo pokonuje w ta i spowrotem okolo
                2500km:)

                OK, szerokiej drogi
        • emes-nju Re: przebieg 28.07.05, 09:45
          Samochod jest do jezdzenia. Nie jezdzony gnije. Swoim przez pierwsze 6 lat wykrecilem raptem 45 tys. (mialem drugi do dyspozycji wiec pierwszemu zdarzaly sie nawet kilkumiesieczne postoje) i zaczal mi sie poteznie sypac. A to stanal hamulec reczny, a to zatarl sie mechanizm wycieraczek, a to zaczela ciec przekladnia kierownicza, itp. itd. Mechanizmy, ktore sie nie ruszaja, gnija. Teraz wykrecam ok. 25-30 tys. rocznie i samochod, po koniecznych naprawach, jezdzi jak zloto.

          Generalnie jest tak - kazdy samochod ma swoja zywotnosc. Jezeli jezdzisz malo, skracasz ja, ale dosc dlugo dochodzisz do granic mozliwosci auta. Jezeli jezdzisz duzo po prostu szybciej osiagasz "graniczny" przebieg. Ale auto duzo jezdzone prawie zawsze jest w lepszym stanie niz malo jezdzone.

          --
          Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
    • przejazdem Re: przebieg 28.07.05, 09:14
      Powiedziałbym, że 30tys. rocznie oznacza nieco wyższą niż przeciętna
      eksploatację, ale nie jest to jakieś "wielkie halo".
      Przeciętnie kierowca w naszym kraju mieszkając w średnim mieście zrobi 20tys.
      rocznie. Codziennie do pracy jeździ komunikacją miejską, więc samochodu używa
      po godzinach i w "łykendy". Z kolei życie emeryckie czyli używanie samochodu
      raz w tygodniu na działeczkę, to 10 tys rocznie.
      Spójrz na limity gwarancyjne dla najnowszych modeli. Przyjmuje się 100 tys w 3
      lata czyli 33,3 tys. kilometrów rocznie (gwarancja std lub rozszerzona).
    • typson Re: przebieg 28.07.05, 11:48
      ja dochodzilem do 35 tys rocznie jezdzac glownie po warszawie. Kilka razy w
      miesiacu trafialy mi sie wyjazdy "w trase".

      Tak naprawde wszystko zalezy, gdzie ten przebieg byl robiony. jesli 30 ale tylko
      w miescie to trzeba sie liczyc z wiekszym zuzyciem niz 30 ale w czestych trasach.
      --
      .
      • wonnan29 Re: przebieg 28.07.05, 12:20
        rozciapki napisał:

        > Kiedyś słyszałem zdanie "auto używane zużywa się, nieużywane niszczeje".

        I to jest prawda,moja pierwsza furka byl Fiat 126p ktorym przez 3 lata zrobilem
        100.000km i nigdy nie stanal mi na drodze hehe!Sam czesto widze jak niektorzy
        dziadkowie picuja swoje "cacka",robia w ciagu roku moze z 2-3 tys km a wiecznie
        cos majstruja przy tych swoich "cudenkach"
    • tencoszukawsieci Re: przebieg 28.07.05, 12:20
      Przebieg jest normalny. Aby wykręcić 15 tys. rocznie to wcale nie trzeba się wysilać.A przy dojazdach rzedu 50+ km do pracy wykreca się te 30 tys. W ludziach zostały jeszcze przyzwyczajenia z dawnych czasów gdy jeździło się oszczędnie ( bo paliwo na kartki a remont po 100 tys. obowiązkowy) i auto bylo dobrem luksusowym.Albo jexdzi się 2-3 km do pracy + wyjazd na wczasy i byl przebieg rzędu 10 tys. rocznie. Najlepszym wskaźnikiem tej mentalności jest powszechne przekręcanie licznikow gdzie zdejmuje się kilkaset tys. km bo niby klient będzie marudził. Ja tam szybciej kupiłbym auto o przebiegu rzędu 500-700 tys mając świadomość zuzycia technicznego niż szmerany 250 tys. "w niemieckiej furce". Jako że ludzie za bardzo nie znają sie na samochodach to nie takie numery przechodziły.
    • robox Re: przebieg 28.07.05, 13:29
      Nie przejmowałbym się opiniami znajomych, to dobrze że auto robi jednorazowo
      więcej kilometrów niż krótka jazda w mieście i połowa w korku.Wpływa to
      pozytywnie na silnik oraz na spalanie.
    • hondziarz Re: przebieg 28.07.05, 18:18
      jaka przesada? o co tobie chodzi? 30 tysięcy ma mieć zgubny wpływ? ale na co?
      Ja miałem 330 tysięcy to dopiero samochód zaczął się psuć. Chociaż psuć to za
      dużo powiedziane. Części uległy naturalnemu zużyciu.
      --
      Gaz służy do gotowania, nie do silników
      • jme2 Re: przebieg 28.07.05, 19:15
        No właśnie, moim zdaniem jeszcze cakiem normalnie - przebieg wychodzi mi w
        granicach 30-34kkm. Natomiast kiedy rozmawiam ze znajomymi to słyszę, że robią
        średnio jakies 14kkm, w porywach do 20, a moje tempo to zajeżdżanie auta.
        Ktoś tu wyżej napisał, że ciągle pokutuje u nas dziwne podejście do samochodu:
        im mniej się jeździ tym lepiej, do autka wsiadać najlepiej w kapciach, chuchać
        i dmuchać...
        To chyba dlatego tak częstą praktyką jest przekręcanie liczników. Mnie się
        wydaje, że przy obecnych silnikach 30-40 kkm rocznie to chyba nie problem. Co
        innego zawieszenie, ale to już inna bajka (po 45 kkm wymieniałem wspornik przy
        amortyzatorze) - kłaniają się nasze super drogi
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się