Dodaj do ulubionych

Wybieramy szczyt debilizmu drogowego

09.09.02, 08:11
Czesto widuje na drogach oznaki debilizmu kierowcow.
Liczac, ze napietnowanie takich przypadkow choc jednemu
debilowi uswiadomi, ze nie powinien jezdzic po drogach
jako kierowca, postanowilem stworzyc liste takich
debilizmow.

Pierwsze miejsce na mojej liscie zajmuje nastepujacy
przypadek.
Sytuacja jest nastepujaca: skrzyzowanie ze swiatlami i
zielona strzalka w prawo. Pali sie zielone, wiec
naturalne, ze strzalka sie nie swieci. Do skrzyzowania
dojezdza samochod (zwykle zdezelowany duzy fiat z
wiejska rejestracja) chcac skrecic w prawo i czeka na
zapalenie strzalki. Mozna trabic i klnac i nic nie
pomoze. Raz nawet wysiadlem, chcac mu nastukac, ale
wlasnie zapalila sie strzalka wiec debil odjechal.

Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
robia, nie wiem.

Trzecie miejsce: spotkalem sie dwa razy z przypadkiem,
gdy kierowca polozyl na tylnej polce trzykilogramowa
blokade skrzyni biegow. Ciekawe, co by zostalo z glowy
idioty podczas wypadku.

Czekam na wasze glosy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ferdek Kiepski:) Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.09.02, 08:33
      > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
      > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
      > robia, nie wiem.
      > Czekam na wasze glosy.

      Tę kwestię popieram w całej rozciągłości!

      Druga sprawa to nieodparta chęć wyprzedzenia samochodu jadącego przed debilem.
      Tu nie ma znaczenia z której strony. Ponieważ wyprzedzanie z lewej jest już
      rozpowszechnione to coraz częściej wyprzedza się z prawej. Ba nawet
      niemiłosiernie trąbiąc- po czym człowiek instynktownie by zjechał na pobocze,
      a na poboczu niespodzianka-wyprzedzający DEBIL! :)
      • mindo Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 09.09.02, 09:43
        Nie cierpię kiedy gościu jadący przede mną w ostatniej chwili włącza
        kierunkowskaz i skręca. To pojaką cholerę on go wogóle włączał, dla formalności
        czy dla mnie. Dla mnie chyba nie bo to i tak mi nic nie daje.
        A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze wsi co
        pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak na
        zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
        • Gość: Andrzej Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 212.33.68.* 09.09.02, 10:09
          mindo napisał:

          > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze wsi
          co
          >
          > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak na
          > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
          Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub ci,
          którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest włączenie
          lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
          daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
          Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.
          • Gość: Ktos uprzejmy Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.tvn.pl 09.09.02, 10:24
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
            ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
            włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.

            Moze trzeba bylo wybrac leprza szkole albo (i) ksiazke z ktorej uczyles sie
            przepisow. Jakie zamiary chcez sygnalizowac? Ze bedziesz jechl po rondzie. To
            wie kazdy. Nie wie tylko ktorym zjazdem bedziesz to rondo opuszczal i to nalezy
            sygnalizowac. A nie pisac bzdur o lewym migaczu na rondzie.
          • marian.pazdzioch Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 09.09.02, 10:25
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w
            ostatnich dwóch latach lub ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów.
            Wskazane jest włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu
            na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie
            są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.

            Jasne znawco przepisow drogowych. Moja znajoma nie zdala
            egzaminu tydzien temu, bo wlaczyla kierunkowskaz przed
            rondem (zmylil ja debil przed nia i myslala, ze tak
            trzeba).
            No, ale ty wiesz lepiej kapeluszniku z duzego fiata.
            • Gość: Andrzej Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 23:06
              marian.pazdzioch napisała:


              > Jasne znawco przepisow drogowych. Moja znajoma nie zdala
              > egzaminu tydzien temu, bo wlaczyla kierunkowskaz przed
              > rondem (zmylil ja debil przed nia i myslala, ze tak
              > trzeba).
              > No, ale ty wiesz lepiej kapeluszniku z duzego fiata.

              Kapelusza nie noszę. Polecam natomiast lekturę "Podręcznika kierowcy B" wydanie
              7 z 2000 roku. Rozdział - Ruch okrężny - str. 55. Opisany jest tam sposób
              używania sygnalizacji świetlnej przy wjeździe na rondo.
              Ps. Piszę to bez przekonania, że odniesie to skutek. Zbyt łatwo nazywasz ludzi
              debilami. Pewnie uznasz, że autorzy tej książki oraz instruktorzy uczący
              takiego zachowania to również debile. Kierowców tak postępujących już
              podsumowałeś.
              Kapelusznik z dużego fiata - jak mnie nazwałeś.
              • marian.pazdzioch Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 10.09.02, 07:46
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Kapelusza nie noszę. Polecam natomiast lekturę
                "Podręcznika kierowcy B" wydanie
                >
                > 7 z 2000 roku. Rozdział - Ruch okrężny - str. 55.
                Opisany jest tam sposób
                > używania sygnalizacji świetlnej przy wjeździe na rondo.
                > Ps. Piszę to bez przekonania, że odniesie to skutek.
                Zbyt łatwo nazywasz ludzi
                > debilami. Pewnie uznasz, że autorzy tej książki oraz
                instruktorzy uczący
                > takiego zachowania to również debile. Kierowców tak
                postępujących już
                > podsumowałeś.
                > Kapelusznik z dużego fiata - jak mnie nazwałeś.

                No, jesli to jest "Podrecznik kierowcy B" to sie nie
                dziwie. Pewnie tez pisany przez kierowce klasy B albo
                nizszej.
                Gdyby to byl podrecznik kierowcy klasy A to sam bys sie
                przekonal, ze bzdury pieprzysz.
                • Gość: Leszek Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.chello.pl 12.09.02, 16:12
                  marian.pazdzioch napisała:

                  > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  >
                  > > Kapelusza nie noszę. Polecam natomiast lekturę
                  > "Podręcznika kierowcy B" wydanie
                  > >
                  > > 7 z 2000 roku. Rozdział - Ruch okrężny - str. 55.
                  > Opisany jest tam sposób
                  > > używania sygnalizacji świetlnej przy wjeździe na rondo.
                  > > Ps. Piszę to bez przekonania, że odniesie to skutek.
                  > Zbyt łatwo nazywasz ludzi
                  > > debilami. Pewnie uznasz, że autorzy tej książki oraz
                  > instruktorzy uczący
                  > > takiego zachowania to również debile. Kierowców tak
                  > postępujących już
                  > > podsumowałeś.
                  > > Kapelusznik z dużego fiata - jak mnie nazwałeś.
                  >
                  > No, jesli to jest "Podrecznik kierowcy B" to sie nie
                  > dziwie. Pewnie tez pisany przez kierowce klasy B albo
                  > nizszej.
                  > Gdyby to byl podrecznik kierowcy klasy A to sam bys sie
                  > przekonal, ze bzdury pieprzysz.


                  Wlasnie sprawdzilem to w podreczniku z 2001 roku i mimo iz sam sie do tego nie
                  stosuje, Andrzej ma racje. Co do kolegi wyzej to sugeruje zrobienie kategorii
                  A1, nie ma chyba nic trafniejszego na polne wiejskie drogi. Uwaga jeno na
                  gowna, bo mozna sie ochlapac.
              • harcerz Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 30.10.02, 19:31
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > marian.pazdzioch napisała:
                >
                >
                > > Jasne znawco przepisow drogowych. Moja znajoma nie zdala
                > > egzaminu tydzien temu, bo wlaczyla kierunkowskaz przed
                > > rondem (zmylil ja debil przed nia i myslala, ze tak
                > > trzeba).
                > > No, ale ty wiesz lepiej kapeluszniku z duzego fiata.
                >
                > Kapelusza nie noszę. Polecam natomiast lekturę "Podręcznika kierowcy B"
                wydanie
                >
                > 7 z 2000 roku. Rozdział - Ruch okrężny - str. 55. Opisany jest tam sposób
                > używania sygnalizacji świetlnej przy wjeździe na rondo.
                > Ps. Piszę to bez przekonania, że odniesie to skutek. Zbyt łatwo nazywasz
                ludzi
                > debilami. Pewnie uznasz, że autorzy tej książki oraz instruktorzy uczący
                > takiego zachowania to również debile. Kierowców tak postępujących już
                > podsumowałeś.
                > Kapelusznik z dużego fiata - jak mnie nazwałeś.
                Brawo Andrzej dla Paździocha należało sie. On komentujac innych kierowców sam
                zachowuje się jak Debuil drogowy. Nie chciał bym spotkac go na drodze. Pewno by
                mi nie ustapił drogi gdy bym pokazał prawy kierunkowskaz zjeżdżając z lewego
                pasa Szanujmy sie na wzajem na drodze.i bez nerwów. Harcerz.
              • Gość: szpok Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.tnt44.mia5.da.uu.net 23.10.02, 20:15
                Gość portalu: bzz napisał(a):

                > kurs na prawo jazdy kończyłem w 1986. Wówczas instruktor twierdził, że należy
                > włączać kierunkowskaz w lewo przy wjeździe na rondo i prawy przy zjeździe.
                <Jesli logicznie pomyslisz, to przy wjezdzie w rondo obierasz kierunek w prawo
                i nie wiem dlaczego musisz wlaczyc lewy kierunkowskaz.Ruch jest prawo stronny w
                Polsce. Przy opuszczaniu ronda wlaczasz prawy kierun.Nie jest to chyba jakies
                powazne wykroczenie drogowe, ale wyglada smiesznie i naraza na glupie uwagi
                kierowce w jezdzajacego w prawo w rondo z lewym migaczem.Wlasnie takich od
                dawien dawna nazywa sie kapelusznikami, bo rondo kapelusza zaslania mu wszystko
                znaki drogowe, swiatla i wszystko co dzieje sie na drodze.
          • Gość: Zosia Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 195.205.150.* 13.09.02, 12:18
            A wcale nie, bo są specjaliści którzy objeżdżają całe rondo po zewnętrznym.
            Więc skoro już blokują wszystkich zjeżdżających z wewnętrznego (przypominam że
            niestety ci z prawej mają pierwszeństwo) to nie jest to takie bez sensu. Bez
            sensu jest tylko wtedy kiedy ktos na maksymalnie wewnetrznym pasie wlacza lewy
            migacz. Pozwole sobie zauważyć że zazwyczaj ludzie ze wsi jeżdża lepiej niż
            wielkie paniska, zwłaszcza z Warszawy, w dodatku mniej sie rozpychaja, mniej
            trabia i nie prezentują takiego chamstwa na drodze.
            • dypsoman Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 13.09.02, 13:23
              Nie koniecznie ci co objeżdżają rondo zewnętrznym pasem blokują. Na zewnętrznym
              również znajdują się ci, którzy właśnie wjechali na rondo, a przed nim byli na
              prawym pasie. Nie mogą wjechać na środkowy, jeżeli przed rondem po ich lewej
              był samochód. Jadą prawym. I jeżeli będą zjeżdżać z ronda drugim zjazdem to nie
              będą zmieniać pasa na srodkowy, bo przy zjeździe będą musieli puścić tych z
              prawej. Proponuję poruszać się prawym jest najszybszy i cały czas z
              pierwszeństwem.
              Pozdrawiam
            • Gość: mikis Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.mos.gov.pl / 194.181.155.* 13.09.02, 15:57
              sam tak czasem robię- inaczej istnieje duże prawdopodobieństwo że nie uda mi
              się zjechać z ronda bo zostanę skutecznie przyblokowany przez jadacych
              zewnetrznym, a wciskac na siłę się nie lubię...jadąc zewnętrznym jade szybko bo
              mam pierwszeństwo i nikogo nie blokuję.... wieczorami to wszystko jedno ale w
              godzinach szczytu jak wjedziesz na wewnętrzny to możesz i godzinę w kółko
              jeździc zanim cię ktoś wypuści...
              • Gość: GP Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 217.153.60.* 24.10.02, 17:38
                Gość portalu: mikis napisał(a):

                > sam tak czasem robię- inaczej istnieje duże prawdopodobieństwo że nie uda mi
                > się zjechać z ronda bo zostanę skutecznie przyblokowany przez jadacych
                > zewnetrznym, a wciskac na siłę się nie lubię...jadąc zewnętrznym jade szybko
                bo
                >
                > mam pierwszeństwo i nikogo nie blokuję.... wieczorami to wszystko jedno ale w
                > godzinach szczytu jak wjedziesz na wewnętrzny to możesz i godzinę w kółko
                > jeździc zanim cię ktoś wypuści...

                No, i efekt jest taki, że przed wjazdem na rondo na prawym pasie ustawia się
                kolejka kilku(nastu) samochodów, a lewy pas wolny. Mnie to w zasadzie pasuje,
                bo nie miewam problemu z opuszczeniem ronda (pewnie dlatego, że jestem ze wsi)
            • Gość: Risk Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.chello.pl 25.10.02, 20:32
              >A wcale nie, bo są specjaliści którzy objeżdżają całe rondo po zewnętrznym.
              >Więc skoro już blokują wszystkich zjeżdżających z wewnętrznego (przypominam że
              >niestety ci z prawej mają pierwszeństwo) to nie jest to takie bez sensu.

              w ten sposob mozna w barzdo latwy sposob zarobic na stluczkach. znajomy na
              samym rondzie Babka zarobil juz na czysto (po wyremontowaniu drzwi i takich
              tam) 700!!! ezeli ktos Ci zrobil ryse na prawych drzwiach, to wal na duze
              rondo! jest szansa, ze ktos i drzwi wymieni ;)

              >Pozwole sobie zauważyć że zazwyczaj ludzie ze wsi jeżdża lepiej niż
              >wielkie paniska, zwłaszcza z Warszawy, w dodatku mniej sie rozpychaja, mniej
              >trabia i nie prezentują takiego chamstwa na drodze.

              Aj.... boli! zwlaszcza, ze zdecydowana wiekszosc niebezpiecznych zachoawn jest
              dzielem ludzi z poza Wafki. Jezdze juz troche po tym zakichanym miescie i
              poprostu z doswiadczenia wiem, ze tutaj kierowcy miejscowi sa wymagajacy!
              wymagajacy rozumu, wyobrazni i logiki w postepowani. np. jadac w strone centrum
              ul. Andersa wjezdzam na plac Bankowy, obok mnie jedzie jakis samochod. Rzez sie
              dzieje w czasie, kiedy przebudowywano skrzyzowanie z Al. Solidarnosci i jeszcze
              nie byly namalowane pasy pomocnicze dla kierujacych pojazdem. Jechalem prawym
              pasem i ten samochod jechal przedemna na lewym pasie, poniewaz jechalem z
              wieksza predkoscia zaczalem go wyprzedzac. Koleszka nie skapowal sie niestety
              ze jadac owym lewym pasem powinien sie go trzymac i przy okazji nie zmieniac
              pasa ruchu na moj, niestety on chyba tego nie wiedzial i zajechal mi droge.
              Oczywista reakcja bylo przychamowanie i trabniecie, zeby koleszka uwazal jak
              jedzie. Na swiatlach przed pasami zarzymalismy sie, gdyz zapalilo sie czerwone
              i wtedy pasazerka owego wozu otworzyla okno i zaczela na mnie drzec morde i
              wymyslac od idotow (wtedy wlaczylem sie do kulturalnej wymiany pogladow)
              konczac na skurwysy.ie.
              Nie zebym sie czepial, ale rejestracja byla z dawnego woj. radomskiego. Takich
              przypadkow jest od groma wiecej!
            • chmarski Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 30.10.02, 17:03
              Po czesci sie z Toba zgadzam Zosiu. Uzycie kierunkowskazu ma czasem sens.
              Wazne by go w odpowiednim momencie wylaczyc. Co do kultury jazdy to ja nie
              dziele ludzi na tych z miasta i tych ze wsi. Wszystko zalezy od ich kultury.
              Ja klaksonu praktycznie nie uzywam. Nie wpycham sie jak mnie ktos nie wpusci.
              Nie wnerwiam sie na innych bo nic mi to poza zloscia nie da.

              Ludzie, ktorzy nie znaja miasta jezdza na ogol spokojniej, ale to im sie
              zdarzaja przede wszystkim pomylki i zwiazane z tym niebezpieczenstwa. Ale
              kiedy poznaja juz miasto to nie roznia sie niczym od innych. Mieszkalem w
              Warszawie i obserwowalem jak jezdza ludzie z okolic Siedlec. Najpierw jezdzili
              tak jakby pierwszy raz siedzieli za kierownica. Teraz sa to chyba najbardziej
              cwaniaczkowaci i bardzo czesto chamscy kierowcy w Warszawie. Nie chce tu
              oczywiscie nikogo obrazac, ale tak zazwyczaj jest. Urazonych przepraszam.

              Druga grupe stanowia Ci co sa "u siebie" i kazdy wie, ze on tu bedzie skrecal
              albo, ze wepchnie sie tak, ze opony i hamulce mozesz od razu wymienic w
              najblizszym serwisie.

              Pomimo okolo miliona przejechanych kilometrow sam miewam rozne problemy w
              innym miescie. Wiele zalezy od tego na ile czytelne jest oznakowanie i na ile
              wyrozumiali beda inni kierowcy.

              Ja sie nie stresuje kretynizmem innych. Facet chce sie zabic to prosze bardzo.
              Jego wybor. Jeden warunek - Nie chce w tym uczestniczyc! Nie wazne czy jest ze
              wsi czy nie.
          • Gość: mlx Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 22.09.02, 12:22
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > mindo napisał:
            >
            > > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze w
            > si
            > co
            > >
            > > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak
            > na
            > > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
            ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
            włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.

            O czym Ty mowisz????
          • Gość: gd Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.09.02, 17:35
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > mindo napisał:
            >
            > > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze w
            > si
            > co
            > >
            > > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak
            > na
            > > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
            ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
            włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.

            w zupelnosci sie zgadzam. udzielilem sie jzu wczesniej uzywajac tego samego
            argumentu. ulatwia to zycie i skraca czas wlaczania sie do ruchu
          • Gość: Filip Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.ipt.aol.com 27.09.02, 04:04
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > mindo napisał:
            >
            > > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze w
            > si
            > co
            > >
            > > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak
            > na
            > > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
            ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
            włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.



            A czemuz to dla wszystkich jest taka ujma mieszkac na wsi, ze juz nie wspome
            byc ze wsi? Ach jakze moglem zapomniec awans spoleczny do miasta, klaniaja sie
            niedolegle czasy.....
            • vwdoka Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 27.09.02, 12:55
              Gość portalu: Filip napisał(a):

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              > > mindo napisał:
              > >
              > > > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze
              > ze w
              > > si
              > > co
              > > >
              > > > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo
              > jak
              > > na
              > > > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
              > > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
              >
              > ci,
              > > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
              > włączenie
              > >
              > > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźn
              > ie
              > > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
              > > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.
              >
              >
              >
              > A czemuz to dla wszystkich jest taka ujma mieszkac na wsi, ze juz nie wspome
              > byc ze wsi? Ach jakze moglem zapomniec awans spoleczny do miasta, klaniaja
              sie
              > niedolegle czasy.....

              A ja urodziłem się i mieszkałem dłuższy czas w Warszawie. ponad rok temu
              kupiłem dom na wsi i tam teraz mieszka. O!
              vwdoka
          • Gość: the BILL Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.smsnet.pl / 192.168.6.* 08.10.02, 17:19
            Sam niedawno zdałem prawo jazdy,(kto nie zdaje za pierwszym razem jest
            debilem!!! , ja zdałem za drógim :D ,i pamietam jak egzaminator w przypadku
            zawracania na radzie(czyli wjechania w ta uliczke z której sie wyjechało) kazał
            mi włączać lewy kierunkowskaz,wiec tak robiłem. Kiedy przed egzaminem wziałem
            se kilka godzin z innym egzaminatorem i zawracałem na rondzie z kierunkowskazem
            ten do mnie po co właczam ten kierunkowskaz. Jak powiedizłem ze poprzedni
            egzaminator kazał mi tak robic to strzelił dziwną minke i powiedział żebym tak
            nie robił.(pewnie nie chciał tyrać tamtego bo byli z tej samej firmy).

            reasumując nie można byc złych na tych cytuje "wieśniaków" bo penwie ich też
            źle uczyli:P
            p.s. szkoda ze tamten many odjechał, jak ten "szpaner" chciał go niby nastukać,
            jak by ten wiochmen widłami by mu przywalił to tamten od razu uciekł by z
            podkulonym ogonem
          • Gość: ""N"". Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.12.14.vie.surfer.at 28.10.02, 20:20
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > mindo napisał:
            >
            > > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze w
            > si
            > co
            > >
            > > pierwszy raz widzą rondo. Zapewnie sygnalizują że będą skręcać w lewo jak
            > na
            > > zwykłym skrzyżowaniu, (tak jak by tego ronda nie było)
            > Robią to ludzie, którzy skończyli kursy jazdy w ostatnich dwóch latach lub
            ci,
            > którzy chociaż trochę intersują się zmianami przepisów. Wskazane jest
            włączenie
            >
            > lewego kierunkowskazu przy skęcie w lewo lub zawracaniu na rondzie. Wyraźnie
            > daje się do zrozumienia innym użytkownikom drogi jakie są nasze intencje.
            > Ps. Z całą pewnością nie mieszkam na wsi.
            >>Jak jestes juz na rondzie,to wolno ci jezdzic w kolo do woli.Nie ma co tu
            sygnalizowac.Sygnalizowac natomiast nalezy zamiar opuszczenia ronda,czyli
            wylaczenie sie z ruchu okreznego.Niestety wszystko,jak to w Polsce,robione jest
            na odwrot,i za zwrocenie uwagi sypia sie wyzwiska.
        • jarro Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 09.09.02, 15:51
          mindo napisał:

          > A ci co dawają lewy migacz przed wjazdem na rondo to jacyś nowicjusze ze wsi

          oj, to zapraszam do Wawy :) - to dopiero wiocha, co rondo - to tłum debili

          polecam skrzyżowanie Szczęśliwicka/Dickensa/Opaczewska (oczywiście w Wawie) -
          tam doskonale widać jak warszawiacy znają znaki drogowe :)

          • Gość: Astra Re: do P.Nieczytelnego IP: *.ima.pl 10.09.02, 11:54
            Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):

            > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow ze wsi!
            > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zwlaszcza
            > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kierowcami. Ja
            to
            > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.


            Nie przejmuj się,właśnie tacy jak oni prezentują pełną gamę wieśniactwa
            umysłowego / vide autor wątku/.
            Pozdr.
          • Gość: michał Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 2.3.STABLE* / 126.17.61.* 11.09.02, 09:58
            Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):

            > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow ze wsi!
            > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zwlaszcza
            > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kierowcami. Ja
            to
            > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.

            Może dlatego ze 2,5 mln ludzi w aglomneracji, + milion przybyszy to tłumek
            wystarczający zeby było odpowiednio więcej i dobrych kierowców i zupełnych
            idziotów? Poza tym mnóstwo warszawiaków rejestruje samochód poza nią - zeby
            płacic nizsze ubezpieczenie, z drugiej strony większośc dużych firm
            posiadających flotę samochodową rejestruję samochody w miejscu siedziby - czyli
            wawie, i masa "wieśniaków" jeździ na numerach ze Śródmieścia... ;)))
            • Gość: Kierowca Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.viterra.pl / 192.168.10.* 17.10.02, 16:16
              W filmie Sylwestra Checińskiego "Kochaj albo rzuć" Pawlak powiedział: "...
              kiedy w was zaświta historyczne myślenie, że Polacy nie dzielą się na
              zagranicznych i krajowych a ot po prostu na mądrych i głupich...". Myślę, że z
              kierowcami jest podobnie. Myślę, że rozumując takimi kategoriami jak musi
              kolega czuć się widzą kierowców np z Nowego Jorku. Wszak może kolega jest tylko
              mistrzem kieronicy na drogach najwiekszej aglomeracji średniego europejskiego
              państwa, szkoda tylko, że miejsce zameldowania nie jest podstawą do wydania
              jakiegoś certyfikatu, który niewatpliwie byłby przyklejony do maski kolegi
              samochodu. Zycze szcześcia zwłasza na drodze
          • Gość: rez Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.shell.nl 12.09.02, 13:43
            Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):

            > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow ze wsi!
            > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zwlaszcza
            > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kierowcami. Ja
            to
            > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.

            Eeeeeeee tam. Jasne, ze dwuliterowa, najlepsi sa z WR!!!

            rez
            • Gość: nie_warszawiak Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.stacje.agora.pl 22.09.02, 15:26
              Gość portalu: rez napisał(a):

              > Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):
              >
              > > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow ze wsi!
              > > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zwlaszcza
              > > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kierowcami. J
              > a
              > to
              > > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.
              >
              > Eeeeeeee tam. Jasne, ze dwuliterowa, najlepsi sa z WR!!!

              akurat WR to rejestracja z Radomia, a nie z Warszawy !!!
              • Gość: lukasz Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.chello.pl 06.10.02, 14:28
                Gość portalu: nie_warszawiak napisał(a):

                > Gość portalu: rez napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):
                > >
                > > > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow ze wsi
                > !
                > > > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zwlaszc
                > za
                > > > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kierowca
                > mi. J
                > > a
                > > to
                > > > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.
                > >
                > > Eeeeeeee tam. Jasne, ze dwuliterowa, najlepsi sa z WR!!!
                >
                > akurat WR to rejestracja z Radomia, a nie z Warszawy !!!

                co nie zmienia faktu ze to najgorsi kierowcy, zgadzam sie w zupelnosci, maja
                "warszawska" rejestracje i zachowuja sie jakby im wszystko bylo wolno, a
                umiejetnosci zero /przewaznie - przepraszam wszystkich dobrych kierowcow z
                Radomia, po prostu takie mam refleksje jak widze kolo seibie na drodze
                samochody z dejestracja WR lub RAA i podobne/
                • Gość: GP Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 217.153.60.* 24.10.02, 18:03
                  Gość portalu: lukasz napisał(a):

                  > Gość portalu: nie_warszawiak napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: rez napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: P. Nieczytelny napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Ej "warszawiacy" i inni "miastowi"! Odczepcie sie od kierowcow z
                  > e wsi
                  > > !
                  > > > > Myslicie, ze posiadanie "dwuliterowej" tablicy rejestracyjnej zw
                  > laszc
                  > > za
                  > > > > rozpoczynajacej sie od "W" automatycznie czyni was idealnymi kie
                  > rowca
                  > > mi. J
                  > > > a
                  > > > to
                  > > > > najwiecej swirow drogowych spotkalem wlasnie w Warszawie.
                  > > >
                  > > > Eeeeeeee tam. Jasne, ze dwuliterowa, najlepsi sa z WR!!!
                  > >
                  > > akurat WR to rejestracja z Radomia, a nie z Warszawy !!!
                  >
                  > co nie zmienia faktu ze to najgorsi kierowcy, zgadzam sie w zupelnosci, maja
                  > "warszawska" rejestracje i zachowuja sie jakby im wszystko bylo wolno, a
                  > umiejetnosci zero /przewaznie - przepraszam wszystkich dobrych kierowcow z
                  > Radomia, po prostu takie mam refleksje jak widze kolo seibie na drodze
                  > samochody z dejestracja WR lub RAA i podobne/

                  No nie wiem. NIedawno bylem w okolicach Jeleniej Góry. I tam było sporo tablic
                  WR. No i już nie wiem czy to radomiacy tłumnie nawiedzili te okolice, czy
                  rejestracja WR ma coś wspólnego z Wrocławiem?
            • vwdoka Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 26.09.02, 13:41
              Gość portalu: gra napisał(a):

              > Właśnie, takiego z literą "W" poznasz w małym mieście nie zobaczywszy jeszcze
              > rejestracji. Nie zatrzyma sie przed przejsciem dla pieszych, a 60 w terenie
              > zabudowanym to nie dla niego. Pozdrawiam wszystkich małomiasteczkowych, gdzie
              > życie jest spokojniejsze

              Tyle, żw, "W" ma całe województwo mazowieckie.....
              vwdoka
        • Gość: Lola Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 5.2.1R* / *.aerodactyl.dialup.pol.co.uk 12.09.02, 22:58
          Chcialem zwrocic uwage, ze we wszystkich szkolach jazdy ucza, ze przy wjezdzie
          na rondo zblizajac sie do skrajnie wewnetrznego pasa ronda (np. majac zamiar
          skrecic w lewo) nalezy miec wlaczony lewy kierunkowskaz. Oczywiscie po
          znaleziieniu sie juz na tym pasie nalezy go wylaczyc. Wydaje mi sie to bardzo
          logiczne, bo przeciez kierunkowskazem sygnalizuje sie zmiane pasa ruchu. Nie
          trzeba byc ze wsi (odnosnie jednej wypowiedzi), zeby tak postepowac.
        • Gość: gd Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.09.02, 17:33
          nie zgodze sie z teza o nie wlaczaniu kierunkowskazu na rondzie. w niektorych
          przypadkach jest to jak najbardziej wskazane. w przypadku gdy z ronda jest
          wiecej anizeli jeden zjazd informuje to innych w jakim kieunku zmierza pojazd i
          pozwala wczesniej wlaczyc sie do ruchu. gdy zjezdzamy z ronda na
          pierwszej "odnodze" dajemy kierunkowskaz w prawo. skrecajac na drugiej czyli
          najczesciej jadac prosto nie dajemy, natomiast skrecajac na dalszych dajemy
          kierunkowskaz w lewo. znacznie ulatwia to zycie i skraca czas
          • Gość: Zakręcony Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 11:46
            Gość portalu: gd napisał(a):

            > nie zgodze sie z teza o nie wlaczaniu kierunkowskazu na rondzie. w niektorych
            > przypadkach jest to jak najbardziej wskazane. w przypadku gdy z ronda jest
            > wiecej anizeli jeden zjazd informuje to innych w jakim kieunku zmierza pojazd
            i
            >
            > pozwala wczesniej wlaczyc sie do ruchu. gdy zjezdzamy z ronda na
            > pierwszej "odnodze" dajemy kierunkowskaz w prawo. skrecajac na drugiej czyli
            > najczesciej jadac prosto nie dajemy, natomiast skrecajac na dalszych dajemy
            > kierunkowskaz w lewo. znacznie ulatwia to zycie i skraca czas

            A cóż to za radosna twórczość w sferze przepisów drogowych, panie/pani gd? A
            może zrobimy tak: przy skręcie w prawo na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym
            trąbimy raz, jadąc prosto trąbimy dwukrotnie i włączamy światła awaryjne,
            skręcając w lewo trąbimy trzykrotnie i włączamy światła awaryjne, a zawracając
            włączamy światła awaryjne, drogowe oraz trzymamy klakson wciśnięty przez cały
            czas trwania manewru. Znacznie ułatwi to życie i skróci czas, nieprawdaż?
            A sprawa z rondami jest chyba jasna jak słońce i prosta jak drut: przed wjazdem
            na skrzyżowanie o ruchu okrężnym zajmujemy odpowiedni pas ruchu, oczywiście
            sygnalizując to kierunkowskazem. Na rondo wjeżdżamy już bez kierunkowskazu,
            przestrzegając zasad ustępowania pierwszeństwa. Na samym rondzie możemy wykonać
            nieskończoną ilość okrążeń (jak to mówią instruktorzy, możemy jeździć w kółko
            cały dzień) i nic nam w tym nie przeszkodzi. Sprawa zajmowania pasów na rondzie
            także nie jest kłopotliwa: nikomu nie zajedziemy drogi zjeżdżając nagle z
            wewnętrznego pasa na zewnętrzny bowiem rondo jest skrzyżowaniem, a na
            skrzyżowaniach wyprzedzanie jest zabronione. Jeżeli więc ktoś najedzie nam na
            rondzie na dupę, to jest to jego problem. Dopiero chcąc opuścić skrzyżowanie
            sygnalizujemy ten manewr prawym kierunkowskazem. Amen.
        • Gość: Piotr W lewo na rondzie IP: *.ey.com.pl / 195.187.55.* 19.10.02, 11:23
          Mili pragnę was rozczarować,
          te wieśniaki (ja też) sygnalizują, że chcą akręcić w lewo bo,
          pod tym względem rondo jest traktowane jak zwykłe skrzyżowanie i
          to nie przez tych wieśniaków a przez ustawodawce (czyli Sejm - INFO dla inych
          wiesniaków, którzy poza swoim autem niewiele wiedzą więcej o otaczającym
          świecie. Zainteresowanym mogę wskazać konkrtny przepis w ustawie prawo o ruchu
          drogowym.
          Czy ta norma jest słuszna to już zupełnie inna sprawa. DURA LEX SED LEX
          • Gość: murnau Re: W lewo na rondzie IP: 195.215.160.* 03.11.02, 14:55
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Mili pragnę was rozczarować,
            > te wieśniaki (ja też) sygnalizują, że chcą akręcić w lewo bo,
            > pod tym względem rondo jest traktowane jak zwykłe skrzyżowanie i
            > to nie przez tych wieśniaków a przez ustawodawce (czyli Sejm - INFO dla inych
            > wiesniaków, którzy poza swoim autem niewiele wiedzą więcej o otaczającym
            > świecie. Zainteresowanym mogę wskazać konkrtny przepis w ustawie prawo o
            ruchu
            > drogowym.
            > Czy ta norma jest słuszna to już zupełnie inna sprawa. DURA LEX SED LE

            W LEWO NA RONDZIE! PROSZE, ZROB TO! WYZYWAM CIE - SKREC W LEWO NA RONDZIE!
            SKREC W LEWO NA RONDZIE JESLI POTRAFISZ!
        • dypsoman Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 13.09.02, 11:14
          Ty kochany geniuszu. Gratulacje wiedzy!!! IDOTYCZNEJ WIEDZY. Powiedz na jakim
          rondzie da się skręcić w lewo? Z tego co ja wiem da się jechać prosto, a to
          droga tylko prowadzi po łuku w lewo, lub skręcić w prawo, czyli zjechać z
          ronda. Zapisz się na najbliższy kurs prawa jazdy.
          • Gość: xxx Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 09:18
            Jeśli weźmiemy pod uwagę twoją koncepcję to na skrzyzowaniu również nie można
            skręcić w lewo... To przecież tylko droga prowadzi w lewo i wcale nie po łuku
            tylko pod kątem prostym... Proponuję zajrzeć do kodeksu drogowego. Jest tam
            definicja ronda jako SKRZYŻOWANIA O RUCHU OKRĘŻNYM. Od 10 lat mam prawo jazdy i
            zawsze tak było, nie sądzę żeby coś sie zmieniło.
            • dypsoman Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 18.09.02, 16:58
              Masz rację. Rondo jest skrzyżowaniem o ruchu okrężnym. Tylko krzyżuje się z
              drogami występującymi po prawej stronie. Patrzy się na to poruszjąc się zgodnie
              z obowiącującym kierunkiem ruchu. W związku z tym wszystkie drogi krzyżują się
              z prawej strony. Z lewej nadal nić nie ma (ewentualnie wewnętrzny pas ruch),
              ale to nie jest wtedy skręt tylko zmiana pasa ruchu. Na zwykłym skrzyżowaniu
              droga krzyżująca się może występować po lewej stronie i wtedy da się w nią
              skrecić (pod warunkiem, że znaki nie stanowią inaczej). I wtedy będzie to skręt
              w lewo. Wyobraź sobie rondo z pięcioma zjazdami. Wjeżdżasz na nie pierwszym.
              Według Twojej teori skrętu w lewo, który to będzie ten "w lewo". Czwarty, czy
              piąty?. A może jeden będzie bardziej w lewo, a drugi mniej w lewo? Obydwa będą
              zjazdami w prawo, tylko jeden będzie czwartym, a drugi piątym zjazdem i koniec.
              Pozdrawiam
                • dypsoman Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 26.09.02, 12:53
                  Wykonanie jakiegokolwiek manewru musi być sygnalizowane kierunkowskazem. to
                  jest oczywiste. Ale zbędne jest sygnalizowanie lewym kierunkowskazem zamiaru
                  poruszania się po rondzie pod warunkiem, że nie zmieniasz pasa ruchu. Jeżeli
                  poprawia Ci to samopoczucie, to używaj. Weź pod uwagę sytuację, w której Ty
                  poruszasz się po rondzie (są na nim przykładowo dwa pasy) pasem zewnętrznym. Ja
                  chcę wjechać na rondo. Widząc Twój włączony lewy kierunkowskaz wjeżdżam, bo Ty
                  jasno sygnalizujesz zmianę pasa ruchu na wewnętrzny zwalniając dotychczas
                  zajmowany pas. I co - blacharz? Zgoda moja wina, ale gdyby nie Twój
                  kierunkowskaz nie wjechałbym. W rzeczywistości i tak nie wjeżdżam, bo wiem, że
                  ludzie Twojego pokroju mimo włączonego kierunkowskazu jadą nadal tym samym
                  pasem. Pozdrawiam
                    • dypsoman Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 01.10.02, 10:15
                      Spróbuję, ale większości idiotycznych sytuacji na pewno nie uniknę. Np. jadący
                      lewym pasem na rondzie i tak wymuszają pierwszeństwo na tych jadących prawym.
                      Przepisy stanowią inaczej niż im się wydaję. Ostatnio zwracam uwagę, ile osób
                      używa lewego kierunkowskazu jadąc do okoła ronda. Zgoda, dużo i mimo wszystko
                      ci jadący z ich lewej mają to w d...e i wjężdżają im przed maskę chcąc zjechać
                      z ronda i nic sobie z tego nie robią. Zastanawiam sie czy to jest rozwiazanie
                      problemu. Myślę, że bardziej chodzi tu o kulturę jazdy i znajomość przepisów.
                      Sam kierunkowskaz nie uchroni od wszystkiego. Przeprowadzę sobie małą
                      statystykę i zobaczę co się bardziej opłaca w moim przypadku. Pozdrawiam
                  • Gość: GP Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 217.153.60.* 25.10.02, 08:57
                    dypsoman napisał:

                    > Wykonanie jakiegokolwiek manewru musi być sygnalizowane kierunkowskazem. to
                    > jest oczywiste. Ale zbędne jest sygnalizowanie lewym kierunkowskazem zamiaru
                    > poruszania się po rondzie pod warunkiem, że nie zmieniasz pasa ruchu. Jeżeli
                    > poprawia Ci to samopoczucie, to używaj. Weź pod uwagę sytuację, w której Ty
                    > poruszasz się po rondzie (są na nim przykładowo dwa pasy) pasem zewnętrznym.
                    Ja
                    >
                    > chcę wjechać na rondo. Widząc Twój włączony lewy kierunkowskaz wjeżdżam, bo
                    Ty
                    > jasno sygnalizujesz zmianę pasa ruchu na wewnętrzny zwalniając dotychczas
                    > zajmowany pas. I co - blacharz? Zgoda moja wina, ale gdyby nie Twój
                    > kierunkowskaz nie wjechałbym. W rzeczywistości i tak nie wjeżdżam, bo wiem,
                    że
                    > ludzie Twojego pokroju mimo włączonego kierunkowskazu jadą nadal tym samym
                    > pasem. Pozdrawiam

                    Weż pod uwagę inną sytuację:
                    Jedziesz po wewnętrznym pasie ronda. Żeby zjechać musisz ustąpić pierwszeństwa
                    kierowcom z pasa zewnętrznego. Jeśli jadący tym pasem używa lewego
                    kierunkowskazu, to wiesz, że będzie kontynuował jazdę po rondzie i mu
                    ustępujesz. To ułatwia życie.
                    Inna sprawa to ogólna koncepcja ronda
                    Znajdziesz ją pod adresem: www.bpj.pl/3/z12.html
                • Gość: murnau Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 195.215.160.* 03.11.02, 15:05
                  Gość portalu: xxx napisał(a):

                  > rozumiem że używanie kierunkowskazu przy zmianie pasa ruchu nie obowiązuje...
                  w
                  >
                  > takim razie brawo. jesteś chyba jednym z lepszych klientów warsztatów
                  > blacharskich. poza tym oczywiście opuszczając rondo należy włączyć prawy
                  > kierunkowskaz. a nie przekonałes mnie w ogóle, że lewy kierunkowskaz na
                  rondzie
                  >
                  > nie sygnalizuje zamiaru skrętu W L E W O.

                  AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! I CIEBIE WYZYWAM! SKREC NA RONDZIE W LEWO! WYBOR RONDA
                  I POJAZDU KTORYM DOKONASZ TEGO BRAWUROWEGO CZYNU POZOSTAWIAM TOBIE. SUGERUJE
                  CZOLG...
        • jaceq Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 20.09.02, 22:53
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > ...a nie wpadłes na to że może ktoś po prostu sygnalizuje zamiar skrętu w lewo
          > na rondzie? czy zawsze skręcasz w lewo bez kierunkowskazu?

          W lewo na rondzie skręca się z włączonym PRAWYM kierunkowskazem [1]

          ___________________________________
          Przypisy
          [1] W W. Bryt. jest inaczej.
          • Gość: Hippis Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.solutions.net.pl / *.west.tarnow.pl 18.10.02, 21:48
            Czy w każdej dyskusji muszą być kłótnie. Uważam, że włączanie kierunkowskazu
            lewego na rondzie nikomu nie szkodzi, a może pomóc, bo informuję wszystkich, że
            na pewno nie mam zamiaru zjeżdżać w pierwszą w prawo. I po co się sprzeczać. A
            co do kierowców to wszędzie są ci dobrzy i ci do niczego, bez względu, czy to W-
            wa, czy pipidówka. No z tą różnicą, że tym z W-wy częściej się wydaje, że sama
            stolica ich nobilituje. Ale burak to burak, bez względu na pochodzenie...
        • Gość: murnau Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 195.215.160.* 03.11.02, 14:58
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > ...a nie wpadłes na to że może ktoś po prostu sygnalizuje zamiar skrętu w
          lewo
          > na rondzie? czy zawsze skręcasz w lewo bez kierunkowskazu? jeśli tak to
          > gratuluje. proponuje jeszcze raz kurs prawa jazdy aby nabrać pewnych nawyków:
          > spoglądanie w lusterka, używanie kierunkowskazów, świateł, zmiana biegów z
          > użyciem sprzęgła...

          NASTEPNY! W LEWO NA RONDZIE? JAK? POKAZ JAK TO ROBISZ! BLAGAM, CHCE WRESZCIE
          ZOBACZYC KOGOS SKRECAJACEGO W LEWO NA RONDZIE!
    • ziolek73 Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 09.09.02, 09:59
      1) Rajdowiec-wymiatacz.
      Czyli koles ktory wypilowywuje wszystkich pasem dla (tylko) skrecajacych w
      lewo po czym wbija sie przed samochody na odleglosc +/-lakieru.
      Wersja mniej hard core'owa gdy wszyscy jeszcze stoja objazd z lewej na pelnej
      predkosci przelotowej. Boje sie pomyslec co by bylo jak przypadkiem napatoczyl
      by sie jakis spozniony pieszy.

      2) Skrecanie w lewo z zablokowaniem wszystkich za soba, czyli stawanie w
      poprzek na skrzyzowaniu w mysl zasady "ja skrecam inni stoja".

      Szacunek.
    • Gość: Arti Lewy pas i brak kultury IP: *.teleaudio.com.pl 09.09.02, 10:36
      Mnie raczej nie wyprowadzają z równowagi zwykłe błędy, bo kazdy jakieś robi.
      Natomiast mam ochotę rozstrzeliwać w dwóch przypadkach:
      1. Utrudnianie ruchu z powodu głupoty lub złośliwości. Przykład: jedzie lewym
      pasem z taką samą prędkością jak gośc na prawym i nie ma go jak wyprzedzić.
      Możesz się za nim wlec kilometrami i nie zjedzie. Jak mu migniesz światłami (bo
      może debil Cie nie widzi), to celowo nie zjeżdza, a potem pisze na forum, że
      dokuczył jakiemuś dresiarzowi.
      2. Utrudnianie ruchu z powodu nieżyczliwości. Przykład: facet z Koziej Wólki
      chce jechać do centrum Warszawy, ale musi skręcić na Wolę, bo na Placu Zawiszy
      nie mógł zmienić pasa. Jechał lewym i juz tak został, bo za późno sie
      pokapował, że ma strzałki w lewo, a na pas do jazdy prosto nie mógł zjechać, bo
      żaden kutas go nie wpuścił. No i teraz wyobraźcie sobie faceta z Koziej Wólki,
      jak walczy na Woli, aby jednak jakoś dojechać do tego centrum, mimo, że
      narysowany dla niego plan jazdy przez kuzyna z Warszawy szlag trafił. Bo ktoś
      po prostu nie wpuścił...
      • Gość: Hippis Re: Lewy pas i brak kultury IP: *.solutions.net.pl / *.west.tarnow.pl 18.10.02, 21:54
        Gość portalu: Arti napisał(a):

        > 2. Utrudnianie ruchu z powodu nieżyczliwości. Przykład: facet z Koziej Wólki
        > chce jechać do centrum Warszawy, ale musi skręcić na Wolę, bo na Placu
        Zawiszy
        > nie mógł zmienić pasa. Jechał lewym i juz tak został, bo za późno sie
        > pokapował, że ma strzałki w lewo, a na pas do jazdy prosto nie mógł zjechać,
        bo
        >
        > żaden kutas go nie wpuścił. No i teraz wyobraźcie sobie faceta z Koziej
        Wólki,
        > jak walczy na Woli, aby jednak jakoś dojechać do tego centrum, mimo, że
        > narysowany dla niego plan jazdy przez kuzyna z Warszawy szlag trafił. Bo ktoś
        > po prostu nie wpuścił...


        Nie wiem tylko czemu z Koziej Wólki... Zdarzyć się to może każdemu, bo i
        oznakowanie do dupy i kutasów nie brakuje...
    • Gość: Astra Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.ima.pl 09.09.02, 11:14
      marian.pazdzioch napisała:

      > Czesto widuje na drogach oznaki debilizmu kierowcow.
      > Liczac, ze napietnowanie takich przypadkow choc jednemu
      > debilowi uswiadomi, ze nie powinien jezdzic po drogach
      > jako kierowca, postanowilem stworzyc liste takich
      > debilizmow.
      >
      > Pierwsze miejsce na mojej liscie zajmuje nastepujacy
      > przypadek.
      > Sytuacja jest nastepujaca: skrzyzowanie ze swiatlami i
      > zielona strzalka w prawo. Pali sie zielone, wiec
      > naturalne, ze strzalka sie nie swieci. Do skrzyzowania
      > dojezdza samochod (zwykle zdezelowany duzy fiat z
      > wiejska rejestracja) chcac skrecic w prawo i czeka na
      > zapalenie strzalki. Mozna trabic i klnac i nic nie
      > pomoze. Raz nawet wysiadlem, chcac mu nastukac, ale
      > wlasnie zapalila sie strzalka wiec debil odjechal.
      > e z
      > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
      > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
      > robia, nie wiem.
      >
      > Trzecie miejsce: spotkalem sie dwa razy z przypadkiem,
      > gdy kierowca polozyl na tylnej polce trzykilogramowa
      > blokade skrzyni biegow. Ciekawe, co by zostalo z glowy
      > idioty podczas wypadku.
      >
      > Czekam na wasze glosy.


      pomoze. Raz nawet wysiadlem, chcac mu nastukac, ale
      > wlasnie zapalila sie strzalka wiec debil odjechal.
      > e z

      Ale tego "debila" pobiłeś swoim megadebilizmem.Jest mnóstwo innych,mądrzejszych
      sposobów na leczeniu kompleksów związanych z "przedłużaniem" swojego "małego".
    • Gość: Niknejm ...I mordercze skłonności IP: 143.26.81.* 09.09.02, 11:43
      Widziałem w piątek taki obrazek. Dojazdówka do mostu Śląsko-Dąbrowskiego od
      strony Pragi w Warszawie. Samochody skręcają w lewo z Targowej, część lewym,
      część prawym pasem. Kawałeczek dalej jest przejście dla pieszych. Samochód na
      lewym pasie wyhamowuje (nie gwałtownie) przed przejściem, przepuszczając
      pieszych. Jadący za nim idiota w srebrnym Passacie 1.8T, kombi, z kratką,
      zjeżdża na prawy pas, omija 'zawalidrogę', dodaje gazu i... pakuje się w
      pieszych. Na szczęście zdążyli uskoczyć, uff... Idiota, facet koło 40-tki, cały
      uśmiechnięty od ucha do ucha i zadowolony pojechał dalej.
      Jeśli wspomniany bałwan to czyta, to niech się zastanowi. Zazwyczaj ludzie nie
      zaczynają hamować na pasie obok lub z przodu zupełnie bez sensu. Jak nie widać,
      co się dzieje, może warto przyhamować trochę i się rozejrzeć? Bo widziałem
      kiedyś gościa, który potrącił pieszego na pasach. Cały się trząsł i biegał
      dookoła w szoku. Też tak chcesz?

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: Kiki Re: ...I mordercze skłonności IP: SSFIS* / 193.83.128.* 09.09.02, 11:56
        Popieram w calej rozciaglosci, mialem kiedys taka sytuacje, przed pasami toczy
        sie pijaczek tak jakby chcial wejsc, no to grzecznie stop. pijaczek wtoczyl sie
        na jezdnie i jak tylko przetoczyl mi sie przed maska to sprzatnal go taki koles
        w duzym fiacie (tak kolo 30 lat mial). zawsze jak staje przed pasami to boje
        sie zeby kolejnego takiego balwana nie przywialo, niestety jest ich coraz
        wiecej. ale pozytyw, ostatnio widzialem policje w takiej akcji, stoi sobie
        dwoch policjantow dobre 100m. przed pasami tak co by ich wszyscy widzieli. a
        kolejne sto za pasami stoi radiowoz i zbiera wszystkich takich co wyprzedzili
        stojacy samochod na pasach. nie lapali za glopoty tylko za realne stwarzanie
        niebezpieczenstwa. szkoda tylko ze wiecej razy ich juz tam nie widzialem.
        kamery (cos jak wideoradary) to powinny byc wlasnie na takich przejsciach dla
        pieszych.
          • marian.pazdzioch Re: ...I mordercze skłonności 09.09.02, 13:00
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > marian.pazdzioch napisała:
            >
            > > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
            > >
            > > > dookoła w szoku. Też tak chcesz?
            > > >
            > > > Pzdr
            > > > Niknejm
            > >
            > > Ode mnie to sie k*&$^ o&$^^#$%& !
            >
            > Moja wypowiedź była skierowana do idioty z Passata. A
            Twoja? Bo dla mnie to nie
            >
            > jest jasne...
            >
            > Pzdr
            > Niknejm

            No to sory. Myslalem, ze to do mnie.
      • jaceq Re: ...I mordercze skłonności 20.09.02, 22:59
        Gość portalu: Niknejm napisał(a):

        > Jeśli wspomniany bałwan to czyta, to niech się zastanowi.

        Wątpię, by ta umiejętnośc była mu dana.

        Jest takich całe mnóstwo. W mojej dziurze mam czasem wrażenie, że tylko ja przepuszczam pieszych.
        Wyprzedzany w takich sytuacjach (z obu stron) byłem wiele razy.
        Czasem woże sztucer. Chyba zacznę do nich strzelać, tzn. do wyprzedzaczy, nie do pieszych.
      • Gość: Niknejm Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 143.26.81.* 09.09.02, 13:21
        Niestety, zdarza się i to często. W/g moich (może nie całkiem obiektywnych)
        obserwacji celują w tym:
        - taksówkarze (szkoda żarówek)
        - panie (niestety)
        - starsi ludzie
        - początkujący

        Podejrzewam, że w ostatnich trzech przypadkach jest to problem z orientacją
        przestrzenną i skoordynowaniem kilku czynności na raz. W przypadku Pań może to
        być też kwestia mniejszego doświadczenia 'za kółkiem' - kobiety generalnie
        (statystycznie) przejeżdżają mniej kilometrów, wiele z nich jeździ więc jak
        początkujący. Z góry przepraszam za 'seksizm'. :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: Astra Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.ima.pl 09.09.02, 13:33
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Niestety, zdarza się i to często. W/g moich (może nie całkiem obiektywnych)
          > obserwacji celują w tym:
          > - taksówkarze (szkoda żarówek)
          > - panie (niestety)
          > - starsi ludzie
          > - początkujący
          >
          > Podejrzewam, że w ostatnich trzech przypadkach jest to problem z orientacją
          > przestrzenną i skoordynowaniem kilku czynności na raz. W przypadku Pań może
          to
          > być też kwestia mniejszego doświadczenia 'za kółkiem' - kobiety generalnie
          > (statystycznie) przejeżdżają mniej kilometrów, wiele z nich jeździ więc jak
          > początkujący. Z góry przepraszam za 'seksizm'. :-)
          >
          > Pzdr
          > Niknejm


          Wybaczę ci ten seksizm pod warunkiem że do swojej listy dodasz panów w
          kapeluszu.
          • Gość: Niknejm Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 143.26.81.* 09.09.02, 13:35
            Gość portalu: Astra napisał(a):

            > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
            >
            > > Niestety, zdarza się i to często. W/g moich (może nie całkiem obiektywnych
            > )
            > > obserwacji celują w tym:
            > > - taksówkarze (szkoda żarówek)
            > > - panie (niestety)
            > > - starsi ludzie
            > > - początkujący
            > >
            > > Podejrzewam, że w ostatnich trzech przypadkach jest to problem z orientacj
            > ą
            > > przestrzenną i skoordynowaniem kilku czynności na raz. W przypadku Pań moż
            > e
            > to
            > > być też kwestia mniejszego doświadczenia 'za kółkiem' - kobiety generalnie
            >
            > > (statystycznie) przejeżdżają mniej kilometrów, wiele z nich jeździ więc ja
            > k
            > > początkujący. Z góry przepraszam za 'seksizm'. :-)

            >
            > Wybaczę ci ten seksizm pod warunkiem że do swojej listy dodasz panów w
            > kapeluszu.

            Panowie w kapeluszu na ogół 'łapią się' pod kategorię 'starsi ludzie' ;-))
            Choć fakt, nie zawsze ;-))

            Pzdr
            Niknejm
        • Gość: Bart Kobiety i statystyka IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 16.09.02, 16:45
          No właśnie, moja Pani, kiedy zasiadła za swoim pierwszym kółkiem, przejeżdżała
          o wiele więcej km z pracy do domu niż ja przedtem wiozą ją. Powód był prosty.
          Jak nie zdążyła pomyśleć wcześniej i zjechać wcześniej na pas skrętu w lewo
          (albo w prawo - zależy), to po prostu bez stresu jechała prosto ;-) Jechała tak
          prosto aż w końcu udało się jej objechać to i owo i trafiła do punktu wyjścia -
          czyli mniej więcej do domu.

          Kiedyś jak jechałem z nią razem, siedziałem cicho, ale powiedziała mi, że "to
          przez stres, bo tyle samochodów jest wokoło, a ona jedzie tam gdzie jest
          miejsce".

          Rozumiem, zwłaszcza początkującą.
          Po kilku razach, kiedy jadąc Puławską koło wyścigów nie udało się jej zjechać
          na Ursynów i zajechała aż do Piaseczna, nauczyła się "przewidywać" i teraz
          jestwzorowym kierowcą - a raczej kierowczynią.

          Pozdrawiam
      • Gość: gość Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 08:49
        Nie jest to może szczyt debilizmu ale raczej chamstwa i braku kultury. Otóż
        sytuacja wygląda tak: wyjeżdżasz z ulicy podporządkowanej w prawo. Na głównej
        ulicy w którą skręcasz korek i wszystko stoi. Na 20 kierowców którzy
        przejeżdżaja obok ciebie znajdzie się jeden który cię wpuści. Nic nie traci na
        tym bo i tak stio w korku i tak. a jeden samochód przed nim naprawde nic nie
        zmienia. Gdyby tak każdy z tych kierowców jadących główna ulicą wpuścił tylko
        jednego (więcej niż jednego to już niekoniecznie, bo wtedy już blokuje tego za
        sobą) z podporządkowanej to płynnośc ruchu byłaby zupełnie inna. Ciekawe co
        zrobiłby ten który nikogo nie wpuszcza gdyby sam znalazł sie w takiej sytuacji?
        Na pewno nie stałby cierpliwie i czekał aż drogą główną w którą chciał skręcić
        nie będzie jechał żaden samochód. Kolejna rzecz jest podobna. Otóż bardzo
        często ci, których ktoś wpuścił przed siebie nie wpuszczają potem przed siebie
        innych a powinni to zrobić przynajmniej w ramach wdzięczności.
        PZDRWM
      • Gość: Ania Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 18:27
        Gość portalu: Burza napisał(a):

        > A mnie doprowadza do białej gorączki co następuje:
        > Stoję drugi na lewym pasie, z którego można skręcać w lewo jak również jechać
        > prosto. Zapala się zielone i parówa stojąca przede mną dopiero teraz włącza
        > lewy kierunkowskaz i stooooje i stoooje. Konfiskata prawa jazdy i 40 lat
        > ciężkich robót przy autostradach
        >
        > Burza

        Zgadzam się! dojeźdzając do skrzyżowania MYŚLĘ - w przeciwieństwie do
        takiej 'parówy' - jak je pokonać najszybciej, między innymi ustawiając sie na
        najlepszym w tym celu pasie. I myslę, że on prosto... a ten h... skręca.
        zakazać skręcania, niech tylko prosto taki jeździ! ;-)

        Ania
    • Gość: ptica Piesi też są nieźli IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 13:23
      Wczoraj w Łomiankach, na trasie gdańskiej, "wpłynął" na jezdnię facecik.
      Zakręcił nim przejeżdzajacy obok samochód, ale facecik ponownie obrał poprzedni
      kurs i popłynął dalej. Przedostał się jakoś przez jedną jezdnię, przez wysepkę,
      i przystąpił do drugiego etapu swojego zadania. Tylko, że tą jezdnią nadciągały
      samochody wracajace z wyjazdów weekendowych. Nie wszystkie zdążyły zahamować,
      kilka ominęło facecika w ostatniej chwili, wykonujac rozmaite ewolucje. A
      facecik popłynął dalej.
      Jeśli połączy się tą opowiastkę z przypadkiem kumpla, który zderzył się z
      pijaczkiem, w czasie którego skasowaniu uległ przód samochodu a pijaczek nie
      odniósł uszczerbku, to można dojść do wniosku, że po ulicach powinniśmy
      poruszać się kompletnie nawaleni. Może byłoby więcej wypadków, ale za to bez
      ofiar w ludziach.
      • qrakki999 Re:moto - Debilizm 09.09.02, 13:41
        Tak sie wzburzylem, ze az zalozylem wlasny watek:))

        Moim faworytem jest opisany przez mnie przypadek Niebieskiego BMW 300...iles
        tam z Plonska!!!

        szczegoly w moim watku!

        pzdr.
        Q
        • lukaszd Re:moto - Debilizm 02.11.02, 22:51
          qrakki999 napisał:

          > Tak sie wzburzylem, ze az zalozylem wlasny watek:))
          >
          > Moim faworytem jest opisany przez mnie przypadek Niebieskiego BMW 300...iles
          > tam z Plonska!!!
          >
          > szczegoly w moim watku!
          >
          > pzdr.
          > Q

          BMW jezdza drechy.
    • marian.pazdzioch Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 09.09.02, 13:54
      marian.pazdzioch napisała:

      > Trzecie miejsce: spotkalem sie dwa razy z przypadkiem,
      > gdy kierowca polozyl na tylnej polce trzykilogramowa
      > blokade skrzyni biegow. Ciekawe, co by zostalo z glowy
      > idioty podczas wypadku.
      >

      A co powiecie o trzecim przypadku?
      Zdarzylo sie wam jechac z takim inteligentnym kierowca?
      Mnie nie dosc, ze sie zdarzylo, to jeszcze mialem
      zaszczyt wiezc pasazera (trzezwego), ktory przelozyl
      blokade pedalow z podlogi na tylna polke, dokladnie za
      swoj leb.

      • Gość: mouchi Re: Zglaszam kolejny debilizm IP: 195.136.95.* 09.09.02, 16:29
        a ja lubie takich tumanów co to nie wiedzą, co to znaczy zachować bezpieczną
        odległość. i wcale nie chodzi mi o to sie uwieszą na zderzaku. jade sobie i w
        zależności od prędkości zachowuję odległość między mn i autkiem jadącym przede
        mną. już wiem, co to znaczy chamować w ostatniej chwili, uciekać w bok, wpaść w
        poślizg, doświadczenie już mnie nauczyło znaczenia tego "manewru". niestety dla
        wielu idiotów luka między samochodami to okazja, żeby się wcisnąć. najfajniej
        jest jak taki delikwent pcha sie i od razu hamuje zminiejszając do zera prawie
        drogę hamowania tego, co mu przed nos wjechał.
            • Gość: Nb Re: Zglaszam kolejny debilizm IP: *.acn.waw.pl 13.09.02, 10:54
              Nigdy nie bylem dobry z polskiego, więc pozwoliłem sobie na skopiowanie
              wypowiedzi Nicknejma...


              Jak masz zieloną strzałkę (nie warunkową, tylko sygnalizator kierunkowy) to
              ABSOLUTNIE nie wolno tam zawracać, bo ruch teoretycznie bezkolizyjny
              automatycznie staje sie kolizyjnym. Załóżmy, że skręcasz w lewo. Efekt jest
              taki, że dla kierowców jadących z ulicy poprzecznej do Twojej też jest często
              strzałka kierunkowa skrętu w prawo, w Twoją ulicę. I ładujesz się prosto w
              nich, gdy oni mają zielone.

              W KD nie jest to napisane wprost (z tego co pamiętam), ale już niejeden
              zapłacił 300zł lub wiecej (jak za przejazd na czerwonym lub zawracanie na
              zakazie zawracania).

              • Gość: Chm... Re: Zglaszam kolejny debilizm IP: RPWPRX* / *.zdem.compaq.com 31.10.02, 10:32
                Hmmm. Nie sprawdzalem w kodeksie i moge sie mocno mylic. W kazdym razie
                wiekszosc bezkolizyjnych skrzyzowan w Warszawie jest tak zorganizowana, ze nie
                widze zadnych przeciwwskazan do zawracania. Przyklad: skrzyzowanie przy
                GUS'ie - Wawelska, al. Niepodleglosci i Armii Ludowej. Mysle, ze tylko idiota
                jest tam w stanie spowodowac zagrozenie w trakcie zawracania. Ale biorac pod
                uwage zdanie, ze co drugi to debil to moze faktycznie trzeba uwazac.

                Ja tam nie widze problemu z zawracaniem. Uwazam nawet, ze na takim
                skrzyzowaniu zdecydowanie latwiej zawrocic niz na zwyklym kolizyjnym.
      • Gość: Wl A4 IP: *.zabierzow.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 18:05
        interesująca jest mentalnosc kerowcow widzących w lusterku wstecznym slabsza
        fure np sc, jada lewym pasem na autostradzie 120 na godz i sa swiecie
        przekonani,ze sc nie uciagnie wiecej niz 120., ci sami widząc bmw, lub audi
        pokornie robią im miejsce...
        moje gafy:
        kilka razy nie wytrzymalem i wyprzedzilem prawym pasem...
    • Gość: Sebulba Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 2.4.STABLE* / 10.203.53.* 09.09.02, 17:22
      marian.pazdzioch
      > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
      > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
      > robia, nie wiem.
      >

      Uważam, że ta wypowiedź jest debilna.
      Włączenie kierunkowskazu nigdy nie przeszkadza, wiadomo, że koleś jedzie dalej
      po rodndzie i żaden marian.pazdzioch nie bedzie sie mu włączał do ruchu.
      Widac, że kolega sam jest wioskowym debilem. W Czechach czy Słowacji ludzie
      migają kierunkowskazami gdy nawet droga ostro skręca.
        • Gość: TMK Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 213.77.19.* 09.09.02, 18:55
          1.
          Rodzinka w starym trupowatym Passacie kombi, w bagażniku full gratów, 4 osoby
          na pokładzie , a na kupie bagaży LUZEM wózek inwalidzki położony NA WIERZCHU!!!

          2.
          -Główna ulica
          -Korek na niej
          -skrzyzownie
          -auta stojące na głównej suną się w ślimaczym tempie
          -z podpożadkowanej ze światłami próbuje wyjechać samochód
          -oczywiście każdy pomaga włączyć się mu do ruchu, więc stoi dalej
          -za nim pozostało ok. 90 cm do pasów
          -przed pasami facio w samochodzie czeka spokojnie na rozwój sytłacji, ma
          czerwone + strzałkę, więc czeka, bo jakby ruszył, zablokował by przejście dla
          pieszych, nie moze tam przecież podjechać, bo między główną a pasami stoi ten
          którego nie chcą wpuścić
          -za tym facetem stoi srebrny GOLF 4 wersja 3 drzwiowa z jakims siwym starszym
          panem w środku, na przednim błotniku ma napis EDITION coś tam
          -pan w GOLFIE 4 widząc że facet przed nim , mając zielona strzałkę stoi (przyp
          ze ruszając zaraz by stanął i zablokował przejscie) najpierw rzuca wiąchę,
          potem trąbi potem jeszcze raz trąbi, coś wymachuje i się zapluwa na
          koniec.......

          Smutne to, skąd tacy D...e się biorą?
      • Gość: M Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 195.136.95.* 16.09.02, 10:47
        Gość portalu: Sebulba napisał(a):

        > marian.pazdzioch
        > > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
        > > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
        > > robia, nie wiem.
        > >
        >
        > Uważam, że ta wypowiedź jest debilna.
        > Włączenie kierunkowskazu nigdy nie przeszkadza, wiadomo, że koleś jedzie
        dalej
        > po rodndzie i żaden marian.pazdzioch nie bedzie sie mu włączał do ruchu.
        > Widac, że kolega sam jest wioskowym debilem. W Czechach czy Słowacji ludzie
        > migają kierunkowskazami gdy nawet droga ostro skręca.


        O na pewno - zwlaszcza jak jedzie z tym wlaczonym lewym kierunkowskazem po
        rondzie a potem chce z niego zjechac.
        Naturalnie nie wlaczajac prawego - tak wiec jedzie bez kierunkiowskazu
        sygnalizujac jazde po rondzie a wlasnie z niego zjezdza wprowadzajac jadacych w
        blad.

        Nie wiem kto tu jest debilem w takim razie. Jak z kims takim jade to nie wiem
        nigdy jak juz wylaczyl ten kierunkowskaz czy bedzie zjezdzal, czy moze mu sie
        po prostu wylaczyl.
      • jaceq Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego 20.09.02, 23:09
        Gość portalu: Sebulba napisał(a):

        > Uważam, że ta wypowiedź jest debilna.

        Wszystko jest względne. Twoja zatem zapewne też taka jest.

        > Włączenie kierunkowskazu nigdy nie przeszkadza,

        Często przeszkadza. Kiedyś w Niemczech zapłaciłem 50 DM kary za nadużycie kierunkowskazu. Wtedy
        się kłóciłem z glinami, dziś wiem - że niesłusznie.

        > Widac, że kolega sam jest wioskowym debilem. W Czechach czy Słowacji ludzie
        > migają kierunkowskazami gdy nawet droga ostro skręca.

        Widziałem to. Reszta Czechów i Słowaków pukała się palcem w czoło na ich widok.
    • Gość: drab Re: debilizm nr 1 IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 21:00
      Juz kiedys o tym pisalem.
      Dla mnie debilizm numer jeden to sytuacja, gdy debil probuje zjechac w lewo ze
      skrzyzowania z powtarzaczami (takie pseudorondo, ale bez znaku) na czerwonym.
      Wedlug nowych przepisow jest to zakazane, a debile dalej swoje.
      W dodatku czesto zdarzaja sie idioci, ktorzy wtedy trabia na stojacych
      prawidlowo. Juz kiedys taki jeden ciul dostal ode mnie w ryja.
      • Gość: wujo Re: debilizm nr 1 IP: *.globalone.net 21.10.02, 14:17
        debilizmem nr wg. mnie jest ze za wykroczenie drogowe, niewlasciwe zachowanie mozna dostac od innego
        uzytkownika w ryja. wszelka agresja a zwlaszcza ta zakonczona rekoczynami jest to nie tylko debilizm drogowy ale
        wybitny bezmozgi dresiarski debliizm. zaloz pan sobie przeszklone drzwi od strony kierowcy aby caly dresik bylo
        widac
    • saqqara raczej nie debilizm, choc spierac sie mozna 10.09.02, 08:41
      mialam to nieszczescie ze zatrzymalam sie przed pasami umozliwiajac pieszym
      przejscie na druga strone, zatrzymalam sie rowniez w takiej odleglosci od
      pasow, zeby wpuscic kogos wlaczajacego sie do ruchu z lewej strony. Pan, okolo
      40-tki, stojacy za mna w zdezelowanym poldziku najpierw mnie obtrabil,
      nastepnie pokazal slicznego faka, wcisnal gaz do dechy, wjechal na chodnik z
      mojej prawej, zatrzymal sie obok mnie, poslal kilka slicznych komplementow jak:
      "stara k@&%\#%, pierd*****na rura", nastepnie wjechal przede mnie o malo nie
      powodujac stluczki z przepuszczanym przeze mnie samochodem i rozproszyl
      pieszych uciekajacych w poplochu. Nie musze chyba wspominac ze nie byla to
      limuzyna rzadowa ani karetka na sygnale. Daleko nie zajechal bo 2 minuty
      pozniej stalam na swiatlach dokladnie za tym panem, ktory wczesniej zostal
      przyblokowany przez ciezarowke.
      Zalowalam ze nie mam malego czolgu, bo bez chwili zastanowienia wjechalabym mu
      sie w kufer;))

      Jesli chodzi o czysty debilizm to przerazenie budzi we mnie to co czasem widze
      we wstecznym lusterku jadac gdzies w Polske. Nie raz widzialam kilka
      samochodow, ktore sie wyprzedzaly, wszystkie jednoczesnie! Pobocze okazuje sie
      wtedy pasem najbezpieczniejszym, o ile nie siedza na nim panie sprzedajace
      grzybki lub jagodki.
    • Gość: Adam Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.bresa.com.pl 10.09.02, 15:11
      > Drugie miejsce: jest duzo debili wlaczajacych lewy
      > kierunkowskaz przed wjazdem na rondo. Po co oni to
      > robia, nie wiem.

      I tu Pan wyszedł na debila, bo w myśl ostatnich
      regulacji trzeba włączać kierunkowskaz w lewo
      na rondzie (gdy chcemy wyjechac na lewo),
      robimy rundke dookola a potem migacz zmieniamy
      w prawo przy zjezdzie z ronda!!!
      Na dodatek trzeba to robic z lewego pasa
      (ze strzlka na jezdni w lewo - jesli jest).
    • Gość: Diwo Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 15:58
      Uwielbiam stać na światłach (szczególnie do skrętu w lewo - mają krótki cykl)
      na pozycji np. czwartej czy piątej. Goście przede mną w momencie zmiany dostają
      spowolnienia w wprost nie do uwierzenia - ruszają w takim tempie, że zamiast 10
      samochodów przejeżdzają trzy czy cztery. Można oszaleć!
      Jestem w ogóle bliski sformułowania prawa brzmiącego mniej więcej: "Prędkośc
      ruszania ze skrzyżowania jest odwrotnie proporcjonalna do odległości od świateł
      ruszającego samochodu". Ładne co?

      Może to nie jest największy debilizm, ale bardzo powszechny. Codziennie mam dwa
      takie zakręty do pracy ;)))
      • qrakki999 Re: Poniedzialek!!! 10.09.02, 16:48
        W poniedzialek pobijali rekordy debilizmu jadacy niedaleko mnie /przed mna, za
        mna, obok/ kierowcy ...i tu uwaga...Reno Meganek - jak bum cyk cyk:)

        cyk raz: Pan w niebieskim Megane 5 drzwi - wjezdza /smignieciem w prwao/ przed
        ciezarowke i hamuje bo czerwone - az para z kabiny ciezarowki poszla tak sie
        biedak pocil zeby wyhamowac Tatre /tzw. swinia/ z kilkunastoma tonami piachu! A
        mogl przeciez przerobic polmozgowi samochod w gustowny szmelc!

        cyk dwa: jakies 1,5 km dalej - Rondo o niesamowicie dlugiej nazwie obok DW
        Zachodniego - zolte Megane Coupe skreca w prawo z lewego pasa /przejzdzajac
        oczywiscie smignieciem dwa pasy przed nosami innych/ - nagral sie w mlodosci w
        ruska gre elektroniczna!!1

        no i cyk trzy: Czerwony Megane Kombi - ul. Zwirki i Wigury stoje za nim na
        swiatlach zeby skrecic w lewo w Raclawicka. Przed nim dwa samochody - ruszyl
        tak szybko - ze ja ledwo przeskoczylem - przyznam sie ze juz na zoltym! Z
        prawego pasa obok przejechaly trzy samochody wiecej! Potem takiz sam szybki
        skret w prawo w /chyba/ Woloska /nie bylo pieszych na, przed ani nawet w
        promieniu 50 m zadnych pieszych/ tak sie skladal ze zmienilo sie swiatlo i
        musialem czekac na zielona strzale:)

        Jeżu - dzisiaj wtorek - ciekawe na kogo dzisiaj padnie??:)
        pzdr
        Q
        • Gość: TMK Re: Poniedzialek!!! IP: 213.77.19.* 10.09.02, 19:25
          A i jeszce jedno!
          Zdecyowanie mnie wkurza zbyt wolne zjeżdżanie ze skrzyżowania i w ogóle
          ruszanie. Ludzie! Przeciez nikt nie karze wam pędzić 90 km/h po zabudowanym,
          ale do tych 60 km/h to chyba mozecie te swoje autka pogonic po zmianie na
          zielone. Zobaczcie jutro w drodze do pracy jak to pomaga innym. Zamiast 10 aut
          ze skrzyzowania śmiało moze w tym czasie odjechać i 25, zalezy to tylko od
          techniki ruszania, a jak kazdy pomysli i tak będzie robił to i korków mniej
          będzie. A więc:

          *ŻÓŁTE - JEDYNKA ZAPIĘTA (JAK NA OSIE)

          *ZIELONA - GAZ W POGŁOGĘ I DO PRZODU!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Jacek Re: Poniedzialek!!! IP: *.chorzow.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 13:02
            Gość portalu: TMK napisał(a):

            > A i jeszce jedno!
            > Zdecyowanie mnie wkurza zbyt wolne zjeżdżanie ze skrzyżowania i w ogóle
            > ruszanie. Ludzie! Przeciez nikt nie karze wam pędzić 90 km/h po zabudowanym,
            > ale do tych 60 km/h to chyba mozecie te swoje autka pogonic po zmianie na
            > zielone. Zobaczcie jutro w drodze do pracy jak to pomaga innym. Zamiast 10
            aut
            > ze skrzyzowania śmiało moze w tym czasie odjechać i 25, zalezy to tylko od
            > techniki ruszania, a jak kazdy pomysli i tak będzie robił to i korków mniej
            > będzie. A więc:
            >
            > *ŻÓŁTE - JEDYNKA ZAPIĘTA (JAK NA OSIE)
            >
            > *ZIELONA - GAZ W POGŁOGĘ I DO PRZODU!!!!!!!!!!!!!

            Jest na to rada TRĄBIĆ, TRĄBIĆ i TRĄBIĆ tak jak np. w Neapolu. Na takich
            anemików działa to niezwykle stresująco, przeżywają wtedy straszne
            chwile...może to ich czegoś nauczy.
            • vwdoka Re: Poniedzialek!!! 17.09.02, 14:20
              Gość portalu: Jacek napisał(a):

              > Gość portalu: TMK napisał(a):
              >
              > > A i jeszce jedno!
              > > Zdecyowanie mnie wkurza zbyt wolne zjeżdżanie ze skrzyżowania i w ogóle
              > > ruszanie. Ludzie! Przeciez nikt nie karze wam pędzić 90 km/h po zabudowany
              > m,
              > > ale do tych 60 km/h to chyba mozecie te swoje autka pogonic po zmianie na
              > > zielone. Zobaczcie jutro w drodze do pracy jak to pomaga innym. Zamiast 10
              >
              > aut
              > > ze skrzyzowania śmiało moze w tym czasie odjechać i 25, zalezy to tylko od
              >
              > > techniki ruszania, a jak kazdy pomysli i tak będzie robił to i korków mnie
              > j
              > > będzie. A więc:
              > >
              > > *ŻÓŁTE - JEDYNKA ZAPIĘTA (JAK NA OSIE)
              > >
              > > *ZIELONA - GAZ W POGŁOGĘ I DO PRZODU!!!!!!!!!!!!!
              >
              > Jest na to rada TRĄBIĆ, TRĄBIĆ i TRĄBIĆ tak jak np. w Neapolu. Na takich
              > anemików działa to niezwykle stresująco, przeżywają wtedy straszne
              > chwile...może to ich czegoś nauczy.
              A jak go dobrze zestresujesz, to mam nadzieję, iż wrzuci wsteczny i ognia.
              vwdoka
      • Gość: joanna Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.02, 13:01
        Tak, to sie potwierdza rownież u mnie. Goście na zielonej strzałce w lewo np,
        skrecają z taką predkością, że chyba furmanką szybciej bym przejechała. Tym
        bardziej, że sygnalizacja na skrzyżowaniu w postaci strzałek( pomijając
        oczywiście strzałke oznaczającą przejazd warunkowy) oznacza przecie
        SKRZYŻOWANIE BEZKOLIZYJNE. A taki delikwent pierwszy w kolejce rusza sobie z
        prędkością słonia i się rozgląda na cztery strony świata i tak ze dwa razy,
        zamiast sprawnie smignąć przez skrzyżowanie. I tym sposobem przejedzie max
        trzech.
      • Gość: PTQ Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.prokom.pl 13.09.02, 10:38
        Debilizm 1 a propos poprzedniego posta: Ja to nazywam piździaczeniem i dotyczy
        wszystkich pasów ruchu. Jak widzę z jakim namaszczeniem palant przede mna wbija
        jedynkę i trwa to wiekami, to mnie krew zalewa.

        Debilizm 2: ustawianie się na skrzyżowaniu. Nie pojmuję, jak można stawać na
        światłach jeden za drugim w odstępach równych długości tira. Potem przy
        zielonym swietle + Debilizm 1 przejeżdża raptem kilka aut.

        Debilizm 3: nieuzasadnione hamowanie na zielonym świetle.

        Debilizm 4: sytuacja: zielone się świeci, palant zwalnia do 20km/h i się czai
        (nic nie przeszkadza w jeździe). Jak zmienia się na żółte, to palant się budzi
        z odrętwienia i nagle rura na czerwonym już.
        PTQ
        • Gość: pidżej Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 00:14
          Re 2: nic bardziej błędnego. Gdyby wszyscy stawali pod swiatłami w odstępach
          równych długości chocby pół tira, na zielone mogliby ruszyc wszyscy
          jednocześnie. jak staniesz zderzak przy zderzaku, ruszysz jak odjedzie
          przednik. tamten zaś ruszy moment po tym jak ruszył ten przed nim, itd.
          niestety, pasy do skrętów są zbyt krotkie, więc niełatwo to zrealizować, a
          szkoda, bo przepustowosc powinna wtedy wzrosnąc. nie uwazasz?
          • Gość: Piotr Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.eurx.dupont.com 18.09.02, 10:40
            Gość portalu: pidżej napisał(a):

            > Re 2: nic bardziej błędnego. Gdyby wszyscy stawali pod swiatłami w odstępach
            > równych długości chocby pół tira, na zielone mogliby ruszyc wszyscy
            > jednocześnie. jak staniesz zderzak przy zderzaku, ruszysz jak odjedzie
            > przednik. tamten zaś ruszy moment po tym jak ruszył ten przed nim, itd.
            > niestety, pasy do skrętów są zbyt krotkie, więc niełatwo to zrealizować, a
            > szkoda, bo przepustowosc powinna wtedy wzrosnąc. nie uwazasz?

            Chyba nie - zawsze masz czas reakcji taki sam, a do tego dochodzi jeszcze
            kawalek do przejechania. Nawet zatrzymujac sie pol metra za kims, staram sie
            ruszyc razem z nim. Odstep zwiekszam dopiero po zjezdzie ze skrzyzowania.
            oczywiscie, ze trzeba bardzo uwazac i patrzec "przez" samochod przed Toba, ale
            przepustowosc sie zwieksza (albo przynajmniej ja zdaze przejechac, bo nie
            interesuje mnie w tym momencie co kto robi za mna..)

            pzdr
            • Gość: delikatny Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.alcatel.pl 17.10.02, 08:17
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Gość portalu: pidżej napisał(a):
              >
              > > Re 2: nic bardziej błędnego. Gdyby wszyscy stawali pod swiatłami w odstępa
              > ch
              > > równych długości chocby pół tira, na zielone mogliby ruszyc wszyscy
              > > jednocześnie. jak staniesz zderzak przy zderzaku, ruszysz jak odjedzie
              > > przednik. tamten zaś ruszy moment po tym jak ruszył ten przed nim, itd.
              > > niestety, pasy do skrętów są zbyt krotkie, więc niełatwo to zrealizować, a
              >
              > > szkoda, bo przepustowosc powinna wtedy wzrosnąc. nie uwazasz?
              >
              > Chyba nie - zawsze masz czas reakcji taki sam, a do tego dochodzi jeszcze
              > kawalek do przejechania. Nawet zatrzymujac sie pol metra za kims, staram sie
              > ruszyc razem z nim. Odstep zwiekszam dopiero po zjezdzie ze skrzyzowania.
              > oczywiscie, ze trzeba bardzo uwazac i patrzec "przez" samochod przed Toba,
              ale
              > przepustowosc sie zwieksza (albo przynajmniej ja zdaze przejechac, bo nie
              > interesuje mnie w tym momencie co kto robi za mna..)
              >
              > pzdr

              chyba tak - przy zalozeniu ze widac albo sygnalizator, albo co najmniej jeden
              samochod "w przod". mozesz ruszyc idealnie rowno z tym co przed toba (a nawet
              nieco wczesniej !)
              ale technika ta rzeczywiscie nie jest efektywna jezeli przed toba stoi cos, co
              zaslania widok.
              pozdrawiam,
              delikatny
              • Gość: Chm... Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: RPWPRX* / *.zdem.compaq.com 31.10.02, 11:34
                Gość portalu: delikatny napisał(a):

                > Gość portalu: Piotr napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: pidżej napisał(a):
                > >
                > > > Re 2: nic bardziej błędnego. Gdyby wszyscy stawali pod swiatłami w od
                > stępa
                > > ch
                > > > równych długości chocby pół tira, na zielone mogliby ruszyc wszyscy
                > > > jednocześnie. jak staniesz zderzak przy zderzaku, ruszysz jak odjedzi
                > e
                > > > przednik. tamten zaś ruszy moment po tym jak ruszył ten przed nim, it
                > d.
                > > > niestety, pasy do skrętów są zbyt krotkie, więc niełatwo to zrealizow
                > ać, a
                > >
                > > > szkoda, bo przepustowosc powinna wtedy wzrosnąc. nie uwazasz?
                > >
                > > Chyba nie - zawsze masz czas reakcji taki sam, a do tego dochodzi jeszcze
                > > kawalek do przejechania. Nawet zatrzymujac sie pol metra za kims, staram s
                > ie
                > > ruszyc razem z nim. Odstep zwiekszam dopiero po zjezdzie ze skrzyzowania.
                > > oczywiscie, ze trzeba bardzo uwazac i patrzec "przez" samochod przed Toba,
                >
                > ale
                > > przepustowosc sie zwieksza (albo przynajmniej ja zdaze przejechac, bo nie
                > > interesuje mnie w tym momencie co kto robi za mna..)
                > >
                > > pzdr
                >
                > chyba tak - przy zalozeniu ze widac albo sygnalizator, albo co najmniej
                jeden
                > samochod "w przod". mozesz ruszyc idealnie rowno z tym co przed toba (a
                nawet
                > nieco wczesniej !)
                > ale technika ta rzeczywiscie nie jest efektywna jezeli przed toba stoi cos,
                co
                > zaslania widok.
                > pozdrawiam,
                > delikatny


                Ludzie, to jest czysty kretynizm. Zwlaszcza przy odleglosci miedzy samochodami
                pol metra. Jak masz 2-3 metry odleglosci to mozesz tak jezdzic. Przy pol
                metra - nie masz szans na zadna reakcje. A co w przypadku gdy gosc przed Toba
                sie zagapi i zostanie na swiatlach. Albo zgasnie mu samochod. Brzdek. Z Twojej
                winy. Twoj czas reakcji bedzie zbyt dlugi.

                Wiem o czym mowie bo kiedys sam w jechalem w podobny sposob facetowi w tyl. U
                mnie byla jednak roznica. Mialem odpowiedni odstep. Jak facet ruszyl to ja
                ruszylem tuz po nim (prawie jednoczesnie). Spojrzalem na niecala sekunde w
                bok. Facetowi zgasl samochod. Nie dalem rady wyhamowac. Mocne uderzenie w
                pedal. Poslizg kol i nie mialem nawet czasu by odpuscic hamulec by wyjsc z
                poslizgu. Zahamowalem mu na plecach.

                Oczywiscie kazdy moze jezdzic sobie jak chce. Mam tylko prosbe. Za mna nie
                ruszajcie w ten sposob. Jak sobie z tym radze? Naciskam hamulec tak by
                zaswiecic swiatelko stop. W lusterku widze jak ostro hamuje gosc, ktory trzyma
                sie zdecydowanie za blisko. Mnie nie trzasnie bo nie zmieniam predkosci. A jak
                mu ktos w dupsko wjedzie to dlatego, ze tak samo jezdzi jak on.

                To chyba jedyna sytuacja gdy robie komus na zlosc za kierownica.
        • Gość: KOKOSZ Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 16:01
          Gość portalu: PTQ napisał(a):

          > Debilizm 2: ustawianie się na skrzyżowaniu. Nie pojmuję, jak można stawać na
          > światłach jeden za drugim w odstępach równych długości tira. Potem przy
          > zielonym swietle + Debilizm 1 przejeżdża raptem kilka aut.
          >
          Zawsze dojeżdzając do skrzyżowania staje w "pewnym odstępie" (około 1,5 m) by w
          razie problemów z zatrzymaniem się osoby za mną dać mu dodatkowe miejsce. Jak
          już ktoś za mną stanie wtedy podjeżdzam do 0,5 m. Wiem wtedy ze nikt mi w tył
          nie wjedzie a juz raz mi człowiek podziękował za dodatkowy metr.
          Nie znoszę natomiast głupków co podjeżdzają mi pod sam zdeżak i jak podsynę się
          do auta przede mną to i oni przysówają się do mnie. Jak ktoś im w tył wjedzie
          to i tył i przód będą mieć zgnieciony.

          Co do innego watku:
          Warszawiacy i wieśniacy to z własnych obserwacji dochodzę do wniosku, że
          Warszawscy kierowcy są chamscy dla innych kierowców ale "czują respekt" przed
          pieszym natomiast jeżdząc sporo po Polsce w małych miastach (nie wsiach) np.
          Kraśnik Lubelski, Zakopane itp. Wielokrotnie widziałem jak kierowcy wymuszają
          pierwszeństwo na pieszych oraz jak długo piesi czekają na "odpowiednią" lukę
          miedzy samochodami by wyjść na pasy. Wierzcie mi czegoś takiego nie uświadczy
          się w Warszawie. Sam jako pieszy omało nie zostałem rozjechany w Zakopanem
          przez panią w maluszku która nic sobie z pieszych na pasach nie robiła.

      • Gość: Paweł Re: Wybieramy szczyt debilizmu drogowego IP: 212.33.66.* 27.09.02, 00:51
        forumowicz napisał:

        > Nie czytałem postów, ale u mnie nr 1 jest przyspieszanie w trakcie
        > wyprzedzania przez inny samochód.

        Przyłączam się i rozszerzam definicję debilizmu przykładem przyspieszania przez
        wyprzedzany samochód:

        Jadę cieniasem (takim co to przyspiesza 0-100 w kilka minut) doganiam
        szczęśliwego posiadacza szybkiego auta jadącego ok 100km/h.
        Przezorny kierowca widząc:
        - łagodny zakręt zwalnia do 60,
        - samochód osobowy z naprzeciwka - 60,
        - tir z naprzeciwka - 50, itd.
        - prosta droga - 120.
        wszystko w dzień, przy idealnej widoczności.

        Sytuacja taka powtarza się przez 20-30km jazdy.
        Wydaje mi się, że jego auto nie było pozbawione lusterek, w których byłbym
        widoczny ja i moje próby wyprzedzania skończące się razem z końcem możliwości
        wykonania tego manewru.
        W stanie skrajnej frustracji wyprzedziłem go jadąc z górki z prędkością
        przekraczającą możliwości mojego "auta".

        W sumie nic złego nie zrobił, ale uprzejmy nie był.
        @#$#$%$#%^$&^%&*^%$^# !!!
      • Gość: Hiszpan Re: Sam kiedys popelnilem debilizm nieslychany IP: 213.25.43.* 11.09.02, 10:35
        ja także kiedys zachowałem sie jak ostatni debil... zacząłem wyprzedzać kilka
        samochodów dosyc daleko przed łukiem... zza łuku wyjechał inny samochód ja
        uciekałem pośpiesznie na prawy pas... ale że manewr wykonałem panicznie szybko
        to majtnęło mi autkiem... kontra postawiła mnie bokiem i autko wylądowało na
        boku na poboczu... Nauczyłem sie od tej pory cierpliwości.. w końcu mogłem
        rozwalić się lub co gorsza kogoś!!!

        PZDR!
      • ziolek73 Re: Sam kiedys popelnilem debilizm nieslychany 11.09.02, 13:51
        :-)
        Marek, jestem Twoim fanem. Fajnie ze sie przyznales.
        Moj debilizm polegal na sciganiu sie z...... nieoznakowanym radiowozem.
        Naszczescie Panowie Wladza mieli dobry humor, a ja rajdowalem w sposob
        cywilizowany. Po gestym tlumaczeniu i upomnieniu puscili mnie wolno.
        Ale to jest male miki.
        Znajomy na zakazie skretu w lewo, skrecil pod prad w jednokierunkowa
        i zderzyl sie z nadjerzdzajacym Polonezem policyjnym.......
        Wylgal sie mandatem 50 PLN bez punktow, ale gadane to on zawsze mial.
        Szcunek.