Dodaj do ulubionych

Ulatwienie dla zlodziei

21.10.05, 09:38
Kto wymysla takie kretynizmy i czym sie kieruje? Przepisy stworzone do
przekretow. I znow pojawia sie na zachodzie dowcipy (i znow prawdziwe) o
Polakach zlodziejach samochodow...


serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2978491.html



--
6nine9 - Zgodnosc z reczywistoscią nie ma nic do rzeczy
Obserwuj wątek
    • plawski Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 09:56
      01boryna napisał:

      > Kto wymysla takie kretynizmy i czym sie kieruje? Przepisy stworzone do
      > przekretow. I znow pojawia sie na zachodzie dowcipy (i znow prawdziwe) o
      > Polakach zlodziejach samochodow...
      >
      >
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2978491.html


      Tiaaa.... a jak sobie zmienie 1,2 na 1,4 bo się nie znam, a z wyglądu podobny
      to co??? Przy kontroli policji pójdę do pudła?? A w książkę wozu też sobie
      chyba sam numer engina wpiszę..... Uciekajmy z tego kraju...
      >
      >
      >


      --
      Nie ufaj człowiekowi, który mówi, że w życiu nie wypił kropli alkoholu.
      FORREST GUMP
      • plawski Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:00
        robert888 napisał:

        > Bredzicie panowie. Nikt nie kradnie samochodów dla silnika.

        Jesteś pewien??? To ciekawe czemu znajomy kupił lewaka do swojej fury, w której
        mu sie rozpadł silnik. W cenie silnika była "usługa" przeniesienia numerów....
        Wolność, psia mać, nieźle rozumiana....

        A tak nawiasem, to
        > w jakim kraju numer silnika znajduje sie w dokumentach auta?


        --
        Nie ufaj człowiekowi, który mówi, że w życiu nie wypił kropli alkoholu.
        FORREST GUMP
          • plawski Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:07
            robert888 napisał:

            > zmień znajomych. Obracasz się w wątpliwym "towarzystwie". Może ostracyzm
            > społeczny ich zniechęci, bo wątpię aby to spowodowały "przepisy"

            A czy Ty wybierasz sobie wszystkich znajomych? Czy z niektórymi po prostu
            musisz mieć do czynienia? Należy ich odróżniać od przyjaciół czy kolegów. Może
            dla Ciebie to jedno i to samo, cóż...
            A jeśli chodzi o przepisy - to chyba jednak po coś są. I jeśli twoim tokiem
            rozumowania będzie szedł nasz rząd, to powstanie anarchia i wolna amerykanka,
            no bo po co czegoś zabraniać, jeśli i tak nikt tego nie respektuje?
            Pozdrawiam i życzę "właściwego" towarzystwa.
            Plawski



            --
            Nie ufaj człowiekowi, który mówi, że w życiu nie wypił kropli alkoholu.
            FORREST GUMP
            • robert888 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:15
              a wyobraź sobie że to ja właśnie wybieram sobie znajomych. Niby kto ma to za
              mnie "zrobić"?

              A w kwestii numerów silnika, to chętnie dowiem się gdzie w europejskich krajach
              sa one wpisywane do dokumentów? Bo w Niemczech np. nie były i nie są i jakoś
              nikt z tego powodu nie rozdziera szat. U nas zawsze były - i ciągle się trąbi o
              złodziejstwie, szrotach, przekładkach i powszechnym paserstwie. Widać problem
              nie lezy tu gdzie go umieściłeś.
              • plawski Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:18
                robert888 napisał:

                > a wyobraź sobie że to ja właśnie wybieram sobie znajomych. Niby kto ma to za
                > mnie "zrobić"?
                >
                > A w kwestii numerów silnika, to chętnie dowiem się gdzie w europejskich
                krajach
                >
                > sa one wpisywane do dokumentów? Bo w Niemczech np. nie były i nie są i jakoś
                > nikt z tego powodu nie rozdziera szat. U nas zawsze były - i ciągle się trąbi
                o
                >
                > złodziejstwie, szrotach, przekładkach i powszechnym paserstwie. Widać problem
                > nie lezy tu gdzie go umieściłeś.

                Problem leży w naszym społeczeństwie, którego chcąc nie chcąc, jesteś w jakims
                stopniu reprezentantem i właśnie dajesz świadectwo jego poziomu i rozumienia
                pewnych kwestii....
                Ale nie mam czesu się z Tobą sprzeczać, bo niestety musze pracować.... m.in. ze
                znajomymi ;))))
                Bez OdBiOrU
                Plawski


                --
                Nie ufaj człowiekowi, który mówi, że w życiu nie wypił kropli alkoholu.
                FORREST GUMP
      • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:05
        robert888 napisał:

        > Bredzicie panowie. Nikt nie kradnie samochodów dla silnika. A tak nawiasem,
        to
        > w jakim kraju numer silnika znajduje sie w dokumentach auta?

        Jesli nikt nie kradl samochodu dla silnika to teraz moze sie to zmienic ,jest
        to teraz pelnowartosciowa czesc ktora nieraz warta jest okolo 10tys zl.
        Ale prawda jest tez ze w wielu krajach nie ma nr silnika w dokumentach ale
        to nie znaczy ze nie figuruje on nigdzie.
        --
        "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
        • robert888 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:19
          samochodów nie kradnie się dla silników, tak jak nie kradnie się dla "wnętrza".
          Ile w końcu ktoś potrzebuje sobie wymieniać skórzanych tapicerek czy bloków
          silnika? Już lepiej jakby znakowali głowice silnika, bo częściej można
          uszkodzić niż blok:)

          Samochody są kradzione głównie dla elementów "zewnętrznie uszkadzalnych" -
          blacharka, zderzaki, szyby, koła, lampy, ew. poduszki powietrzne. Cała reszta
          to margines.
          • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:28
            robert888 napisał:

            > samochodów nie kradnie się dla silników, tak jak nie kradnie się
            dla "wnętrza".
            >
            > Ile w końcu ktoś potrzebuje sobie wymieniać skórzanych tapicerek czy bloków
            > silnika? Już lepiej jakby znakowali głowice silnika, bo częściej można
            > uszkodzić niż blok:)
            >
            > Samochody są kradzione głównie dla elementów "zewnętrznie uszkadzalnych" -
            > blacharka, zderzaki, szyby, koła, lampy, ew. poduszki powietrzne. Cała reszta
            > to margines.

            To masz o tym niewielkie pojecie ja niestety troche wieksze.Kiedys bardzo
            popularny byl VW multivan wlasnie ze wzgledu na jego wnetrze, placili za sam
            komplet po 10-15 tys i tylko jak sie jakis trafil na obcych tablicach
            najczesciej przepadal- ile tych busow zostalo przerobionych z zwyklych
            dostawczakow?
            Kradnie sie samochody rowniez pod specjalne zamowienie. Jesli nowoczesny silnik
            diesla kosztuje uzywany nawet 10tys i wiecej to jesli ktos bedzie
            potrzebowal taki to zamowi odpowiedni samochod tylko dla silnika a reszta
            bedzie dodatkiem jakim byl wczesniej silnik do czesci blacharskich.
            --
            "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
            • robert888 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:38
              nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść wszystko?
              Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana
              twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie".
              Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę (ona
              nie była na chodzie). I co z tego wynika? Że kradnie się Syreny? Zwłaszcza te
              niesprawne?

              Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile lezy
              tam blach, lamp, kół?
              Oczywiście że ktoś kradnie silniki, tak jak kradnie papier toaletowy i klamki w
              wagonach. Jednak nie jest prawdą że to jest główny nurt kradzieży części w
              Polsce. Popyt jest zgłaszany na elementy , które ulegaja uszkodzeniu podczas
              wypadków a nie elementy potrzebne po kompletnym spaleniu samochodu. Przejrzyj
              sobie oferty np. na Allegro - całe wnętrze samochodu można dostać za cene
              zderzaka z halogenami.
              Kradzież na zamówienie to inna bajka, która u nas nie stanowi głównego nurtu
              tej "profesji".

              PS. Możliwe ze tę Syrene buchnął ktos na zamówienie:)
              • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:12
                robert888 napisał:

                > nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść
                wszystko?
                > Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana
                > twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie".
                > Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę
                (ona
                Albo jestes nie kumaty albo nie chcesz pojac .Dlatego wczesniej silniki nie
                byly na tyle atrakcyjne bo posiadaly znaki identyfikacyjne ktore rudno bylo
                zmienic i dlatego wiekszosc sie bala i nie bylo na to popytu.
                >
                > Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile
                lezy
                > tam blach, lamp, kół?
                Tu tez wystarczy pomyslec.
                Nie ma silnikow raz ze waza czesto ponad 150kg, dwa ze jesli pochodzilyby z
                kradziezy to wlasnie tylko po kompletnym silniku mozna stwierdzic ze nie jest
                z legalnego zrodla -jesli zostaly przebite nr mozna to sprawdzic a nikt nie
                bedzie ryzykowal sprzedaz kradzionego silnika na gieldzie oferuja je z
                ogloszen itd.
                Nawet nowy wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki
                zderzaki czy lampy 2-3tys gora 5tys.A teraz za silnik bedzie mozna wzisc mozna
                10tys dodajac do tego pozostale czesci napewno bardziej stanie sie rozbieraie
                samochodow na czesci niz wczesniej.


                --
                "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
                • robert888 taaa, jestem niekumaty 21.10.05, 11:35
                  waskes29 napisał:

                  > Albo jestes nie kumaty albo nie chcesz pojac .Dlatego wczesniej silniki nie
                  > byly na tyle atrakcyjne bo posiadaly znaki identyfikacyjne ktore rudno bylo
                  > zmienic i dlatego wiekszosc sie bala i nie bylo na to popytu.

                  Weź mnie nie rozczulaj stwierdzeniem że to znakowanie to jakikolwiek problem
                  dla złodzieja. Żadne znakowanie dla speca nie stanowi problemu - numery
                  nadwozia również. Dobrze to opisał emesnju - to zatruje życie laikowi,
                  natomiast nie jest żadną istotna przeszkodą dla złodzieja. Podobnie jak z
                  ochrona danych osobowych: ty sie nie dowiesz kto mieszka pod 18B, ale czy
                  myślisz ze złodziej z ustaleniem tej informacji ma jakikolwiek problem?
                  Dziecinada.

                  > Nawet nowy wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki
                  > zderzaki czy lampy 2-3tys gora 5tys.

                  Tutaj żeś zaszalał:) Masz widac dostawców "z pierwszej ręki". Za 3 tysiące to
                  akurat kupisz dwa xenony do lepszego auta. Na kierunkowskazy ew. znaczek na
                  masce już ci nie zostanie. Kupna blacharki nie będę komentował, poszukaj np.
                  cen maski do jakiegoś lepszego auta. Dla informacji podam, że lepszym autem nie
                  jest dla mnie BMW 320 z 98 roku. Popatrz ile kosztuje blacharka do E60, E65,
                  Volvo V70, Jaguar X,S, nowe Audi A6. Wszystko jest na Allegro.
                  A silniki? pomijalne ilości. Goście często sprzedają cały przód samochodu w
                  cenie blacharki i oswietlenia. Zainteresowanie silnikami jest znikome.

                  • waskes29 Re: taaa, jestem niekumaty 21.10.05, 11:45
                    robert888 napisał:

                    > waskes29 napisał:
                    >
                    > > Albo jestes nie kumaty albo nie chcesz pojac .Dlatego wczesniej silniki n
                    > ie
                    > > byly na tyle atrakcyjne bo posiadaly znaki identyfikacyjne ktore rudno by
                    > lo
                    > > zmienic i dlatego wiekszosc sie bala i nie bylo na to popytu.
                    >
                    > Weź mnie nie rozczulaj stwierdzeniem że to znakowanie to jakikolwiek problem
                    > dla złodzieja. Żadne znakowanie dla speca nie stanowi problemu - numery
                    > nadwozia również. Dobrze to opisał emesnju - to zatruje życie laikowi,
                    > natomiast nie jest żadną istotna przeszkodą dla złodzieja. Podobnie jak z
                    > ochrona danych osobowych: ty sie nie dowiesz kto mieszka pod 18B, ale czy
                    > myślisz ze złodziej z ustaleniem tej informacji ma jakikolwiek problem?
                    > Dziecinada.
                    >
                    > > Nawet nowy wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki
                    > > zderzaki czy lampy 2-3tys gora 5tys.
                    >
                    > Tutaj żeś zaszalał:) Masz widac dostawców "z pierwszej ręki". Za 3 tysiące to
                    > akurat kupisz dwa xenony do lepszego auta. Na kierunkowskazy ew. znaczek na
                    > masce już ci nie zostanie. Kupna blacharki nie będę komentował, poszukaj np.
                    > cen maski do jakiegoś lepszego auta. Dla informacji podam, że lepszym autem
                    nie
                    >
                    > jest dla mnie BMW 320 z 98 roku. Popatrz ile kosztuje blacharka do E60, E65,
                    > Volvo V70, Jaguar X,S, nowe Audi A6. Wszystko jest na Allegro.
                    > A silniki? pomijalne ilości. Goście często sprzedają cały przód samochodu w
                    > cenie blacharki i oswietlenia. Zainteresowanie silnikami jest znikome.
                    >
                    Ale wymieniles same najdrozsze samochody, a u nas kradna glownie tanie a nie
                    jakies tam X5 czy Jaguary i tutaj to ma znaczenie.
                    Jesli nie sa potrzebne nr silnika bo nie stanowi to dla zlodzieja problemu to
                    po co nr nadwozia tez wpisywac taki sam problem a nawet mniejszy.Wszystko co
                    utrudnia zlodziejowi zycie ma sens -jak tego nie rozumiesz to niepotrzebna
                    dyskusja.Wczesniej zeby sprzedac kradziony silnik trzeba bylo nabic nowe nr -
                    koszt i trzeba bylo miec te nr -musiala byc umowa kupna sprzedazy czyli ktos
                    musial sie podpisac {utrudnienie} a teraz kupno silnika kradzionego czy nie to
                    taka sama czynnosc jak zakup i wymiana swiec .
                    Sprawdz najpierw jakie samochody sie kradnie bo to nie jest problem glownie
                    drogich tylko wlasnie tych popularnych i tanich gdzie czesci blacharki nie sa
                    drogie.

                    --
                    "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
                    • robert888 Re: taaa, jestem niekumaty 21.10.05, 12:01
                      waskes29 napisał:

                      > Ale wymieniles same najdrozsze samochody, a u nas kradna glownie tanie a nie
                      > jakies tam X5 czy Jaguary i tutaj to ma znaczenie.

                      Wymieniłem takie o jakie prosiłeś. Nie pamiętasz? Twoje słowa: "Nawet nowy
                      wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki zderzaki czy
                      lampy 2-3tys gora 5tys." Na tym forum nawet A8 to kiepska fura:) Starałem się
                      równac do średniej.

                      > Jesli nie sa potrzebne nr silnika bo nie stanowi to dla zlodzieja problemu to
                      > po co nr nadwozia tez wpisywac taki sam problem a nawet mniejszy.Wszystko co
                      > utrudnia zlodziejowi zycie ma sens -jak tego nie rozumiesz to niepotrzebna
                      > dyskusja.Wczesniej zeby sprzedac kradziony silnik trzeba bylo nabic nowe nr -
                      > koszt i trzeba bylo miec te nr -musiala byc umowa kupna sprzedazy czyli ktos
                      > musial sie podpisac {utrudnienie} a teraz kupno silnika kradzionego czy nie

                      Powtarzam - to jest problem dla normalnego Kowalskiego, który kradzione kupuje
                      pierwszy raz i dopiero sie uczy:)) Za drugim razem będzie legalizował swój
                      sprzęt nie ruszając się z fotela przed telewizorem. Numery same się "nabiją"
                      przegląd sam się "zrobi" auto samo się "zarejetruje". Nie masz racji mówiąc że
                      cokowliek tu zalezy od przepisów. Przepisy sa dla maluczkich. Chcesz się
                      założyc że można zarejestrować dowolny samochód, zrobić mu przegląd i dostac
                      tablice w sytuacji gdy auto nawet nie przekroczyło polskiej granicy? Myślisz że
                      niemożliwe? Przestań rozmawiać z łyżką:)))

                      Jesli tak znakomicie mają działac te przepisy, to dlaczego każdy diagnosta
                      szuka dziury w całym na badaniu technicznym mojego auta (a jest drogie i
                      rzadkie, a więc można właściciela skubnąć) a stojący za mną w kolejce dziurawy
                      Żuk powiązany sznurkami przechodzi "badanie" śpiewająco? Zapewniam cię że
                      człowiek z trefnym autem nawet na takim badaniu się nie pojawia. Auto się
                      samo "bada i dopuszcza do ruchu". Witamy w Polsce.
                      • waskes29 Re: taaa, jestem niekumaty 21.10.05, 12:09
                        robert888 napisał:




                        > Powtarzam - to jest problem dla normalnego Kowalskiego, który kradzione
                        kupuje
                        > pierwszy raz i dopiero sie uczy:)) Za drugim razem będzie legalizował swój
                        > sprzęt nie ruszając się z fotela przed telewizorem. Numery same się "nabiją"
                        > przegląd sam się "zrobi" auto samo się "zarejetruje". Nie masz racji mówiąc
                        że
                        > cokowliek tu zalezy od przepisów. Przepisy sa dla maluczkich. Chcesz się
                        > założyc że można zarejestrować dowolny samochód, zrobić mu przegląd i dostac
                        > tablice w sytuacji gdy auto nawet nie przekroczyło polskiej granicy? Myślisz
                        że
                        >
                        > niemożliwe? Przestań rozmawiać z łyżką:)))
                        Jesli to takie mozliwe latwo to czemu nie kradna najdrozszych samochodow w
                        niemczech i nie rejestruja tutaj.Tam latwo ukrasc nawet bardzo dobry
                        samochod .Naogladales sie filmow nikt teraz nie zarejestruje samochodu z nikad
                        a nawet jesli to za dosc znaczne pieniadze bo w tym procedeze bedzie musialo
                        brac udzial kilka osob iwec pewna grupa samochodow bylaby nieoplacalna.


                        > Jesli tak znakomicie mają działac te przepisy, to dlaczego każdy diagnosta
                        > szuka dziury w całym na badaniu technicznym mojego auta (a jest drogie i
                        > rzadkie, a więc można właściciela skubnąć) a stojący za mną w kolejce
                        dziurawy
                        > Żuk powiązany sznurkami przechodzi "badanie" śpiewająco? Zapewniam cię że
                        > człowiek z trefnym autem nawet na takim badaniu się nie pojawia. Auto się
                        > samo "bada i dopuszcza do ruchu". Witamy w Polsce.
                        To nie problem przepisow tylko sposobu ich przestrzegania .Idac twoim
                        rozumowaniem nie sa potrzebne dowody rejestracyjne ,nr nadwozia bo to tylko
                        utrudnia zycie uczciwym Polakom a zlodziej i tak to latwo ominie.

                        --
                        "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
                        • robert888 Re: taaa, jestem niekumaty 21.10.05, 12:22
                          waskes29 napisał:

                          > Jesli to takie mozliwe latwo to czemu nie kradna najdrozszych samochodow w
                          > niemczech i nie rejestruja tutaj.Tam latwo ukrasc nawet bardzo dobry
                          > samochod .

                          Nie wiem dlaczego tego nie robią inni, ale moge powiedzieć dlaczego np. ja nie
                          moge jeździć lepszym samochodem. Mimo że wydoliłbym finansowo i bym chciał.

                          Ano własnie dlatego ze powyżej pewnego poziomu cenowego korzyści z auta nie
                          rekompensują mi kłopotów z jego utrzymaniem przy sobie. Nie chcę płacić za AC
                          równowartości 15-20% auta rocznie (modląc sie abym doczytał wszystkie kruczki
                          prawne w umowie, które wyciągnie mi ubezpieczyciel przy wypłacie
                          odszkodowania), tłuc go na naszych dziurawych duktach (nie mam czasu ani ochoty
                          użerać się latami o zniszczone felgi za 10 tysięcy), opędzać się od
                          wszystkich "myjczych" i "pilnujących" (bo może ktoś mi przywali drzwiami w
                          drzwi). Gdy jadę do restauracji to musze się zastanawiac gdzie jest parking, na
                          którym mógłbym zostawić samochód. W polskim mieście normalnym ludziom cięzko
                          jest uprawiać konsumpcję motoryzacyjną. Za niskie poczucie bezpieczeństwa.
                          Krzywa satysfakcji znajduje się poniżej krzywej kłopotów:) To nie jest kraj dla
                          maniaków motoryzacji na poziomie. Nasycenie znajduje sie już na poziomie Golfa
                          III.
              • bocian4 Ale brednie piszesz.... 21.10.05, 14:12
                > Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż?

                Właśnei dlatego nie widać tam silników ze dotychczas musiał mieć numery. Z
                silnikami na giełdzie jesteś wyłożony jak na patelni - prawie 100% szansy ze
                sprawdzą numery. Przebite - ryzyko wykrycia. Nieprzebite - wpadka za kradziony
                towar.
                TAk samo jak bredzisz ze kradnie sie samochody dla zewnetrznych czści -
                widziałeś keidys karoserie z numerami nadwozia na gieldzie? Tylko starych
                trupów które ktoś faktycznie sprzedaje na części. A gdzie są te karoserie z
                nuemrami andwozia od nowych kradzionych?
                KRadnie sie dal wszystkich części na ktore jest popyt a ktore nei są znakowane.
                I tak właśnei jak sie handluje zderzakami, reflektorami, itd bedzie sie
                handlowało kolejnym elementem czyli silnikiem.
                Grunt to złodziejskie przepisy wspierajace złodzieji.
                • robert888 Re: Ale brednie piszesz.... 21.10.05, 14:30
                  bocian4 napisał:

                  > Właśnei dlatego nie widać tam silników ze dotychczas musiał mieć numery.

                  Czyli kradli ale nie pokazywali? Czy nie kradli? To co się ma zmienić?
                  Ciekawa teoria. Idąc jej tokiem nadal będa kradli, ale teraz pokażą. Ok, to
                  podpisz swój silnik:)

                  > TAk samo jak bredzisz ze kradnie sie samochody dla zewnetrznych czści -
                  > widziałeś keidys karoserie z numerami nadwozia na gieldzie?

                  Skąd ty wziąłes tę wiedzę że aby dostać numery trzeba kupić karoserię? Pole
                  numerowe nie wystarczy? Tylko mi nie wmawiaj że to jest do wykrycia, bo źle
                  będę tolerował dopiero co zjedzony obiad:)

                  > trupów które ktoś faktycznie sprzedaje na części. A gdzie są te karoserie z
                  > nuemrami andwozia od nowych kradzionych?

                  No, gdzie? Wiesz?

                  > I tak właśnei jak sie handluje zderzakami, reflektorami, itd bedzie sie
                  > handlowało kolejnym elementem czyli silnikiem.

                  Tak, rynek wprost dyszy niecierpliwie na świeżą dostawę bloków do nowych Astr,
                  Volvo, Golfów, Audi A6 i BMW 750. Wprost nie może sie ich doczekać. Wszyscy juz
                  się obkupili w błotniki, nawigacje i fotochromowe lusterka, a teraz do
                  szczęścia aby to wszystko pojechało potrzebują zdobyć panewki i miske olejową.

                  Ptasia grypa bocian?
    • hondziarz Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:34
      ty chyba jesteś chory, wreszcie normalność. W całej Europie, nigdzie, nie
      wpisuje się żadnych numerów silnika i nie wymaga się ich przy rejestracji.
      Silnik to jest część zamienna jak każda inna, tylko trochę ważniejsza.

      --
      Gaz służy do gotowania, nie do silników
    • pindoll Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 10:40
      no to teraz sie zacznie tjuning na częściach niewiadomego pochodzenia - i to
      dość zaawansowany, bo polegający na wstawianiu "nowych" jednostek napędowych.
      Unia unią, jednolite przepisy itd. Ale mentalność skrajnie różna... Bedzie się
      działo.

      --
      bez skojarzeń proszszz...
    • emes-nju Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:05
      Pokornie prosze o wybaczenie, ale bolszewizmem mi Twoje oburzenie jedzie.

      Jezeli zlodziej zechce ukrasc samochod dla silnika, to zrobi to bez zadnych problemow. Sprawy "papierkowe" ma rozpracowane w najdrobniejszych szczegolach i ogolnie cala te numerowa kolomyje ma w glebokim... Klopoty moze miec co najwyzej ktos, kto w dobrej wierze kupi zalegalizowny silnik z przebitymi numerami. Czyli po zmianie przepisow zlodziej pozostanie zlodziejem, ale jego klient (podkreslam - kupujacy w dobrej wierze!) nie bedzie mial klopotow.

      Jazde ma WYLACZNIE czlowiek, ktory zniszczyl (czy tylko dojechal) silnik. Silnikow ci u nas dostatek - malo jest tylko "legalnych" co podnosi ich cene. O kosztach (chocby straconym czasie) nie wspomne.

      Po zmianie prawa kazdy silnik na chodzie bedzie dobry, a zlodziei powstrzymac moze WYLACZNIE policja, a nie wbity w dowod numer silnika. Jezeli masz opory przed kupnem silnika bo wyglada podejrzanie, nie kupuj go - na WOLNYM rynku znajdziesz inny, nie podejrzany. Moze nieco drozszy, ale nie kupiony w szopie, tylko w skladzie zajmujacym sie handlem czesciami.

      --
      Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
      • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:16
        emes-nju napisał:

        > Pokornie prosze o wybaczenie, ale bolszewizmem mi Twoje oburzenie jedzie.
        >
        > Jezeli zlodziej zechce ukrasc samochod dla silnika, to zrobi to bez zadnych
        pro
        > blemow. Sprawy "papierkowe" ma rozpracowane w najdrobniejszych szczegolach i
        og
        > olnie cala te numerowa kolomyje ma w glebokim... Klopoty moze miec co
        najwyzej
        > ktos, kto w dobrej wierze kupi zalegalizowny silnik z przebitymi numerami.
        Czyl
        > i po zmianie przepisow zlodziej pozostanie zlodziejem, ale jego klient
        (podkres
        > lam - kupujacy w dobrej wierze!) nie bedzie mial klopotow.
        >
        > Jazde ma WYLACZNIE czlowiek, ktory zniszczyl (czy tylko dojechal) silnik.
        Silni
        > kow ci u nas dostatek - malo jest tylko "legalnych" co podnosi ich cene. O
        kosz
        > tach (chocby straconym czasie) nie wspomne.
        >
        > Po zmianie prawa kazdy silnik na chodzie bedzie dobry, a zlodziei powstrzymac
        m
        > oze WYLACZNIE policja, a nie wbity w dowod numer silnika. Jezeli masz opory
        prz
        > ed kupnem silnika bo wyglada podejrzanie, nie kupuj go - na WOLNYM rynku
        znajdz
        > iesz inny, nie podejrzany. Moze nieco drozszy, ale nie kupiony w szopie,
        tylko
        > w skladzie zajmujacym sie handlem czesciami.
        >
        Zapomniales tylko o tym ze zeby zalegalizowac silnik trzeba bylo miec drugi z
        ktorego pochodzily nr. druga sprawa nie tak latwo jest nabic nr na silniku
        odpowiednio dobrze i to kosztowalo czyli zmniejszalo zysko zlodzieja ,teraz
        stalo sie jeszcze bardziej oplacalne a jak cos jest bardziej oplacalne to
        kusi bardziej zwlaszcza ze teraz sprzedaz takiego silnika odbedzie sie bez
        zadnego ryzyka.

        --
        "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
        • emes-nju Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:35
          Zlodzieje z cala pewnoscia mieli opracowane procedury legalizacji silnikow - w koncu nie tylko silniki legalizuja, ale cale samochody.

          Co do zyskow zlodziei - teraz tez, sprzedajac kradziony silnik, beda musieli przebic mu numery. Dla wlasnego bezpieczenstwa. Glupio byloby wpasc bo policjat w czasie kontroli odkryje, ze w kontrolowanym aucie jest kradziony silnik, a pechowy nabywca bedzie potrafil wskazac od kogo kupil.

          Zlodziejski proceder jest oplacalny zawsze, a wszelkie majace im utrudnic dzialenie przepisy uderzaja WYLACZNIE w uczciwych ludzi. Zlodzieje majac w d... wszystkie normy spoleczne, przepisy traktuja tak samo!

          --
          Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
          • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:53
            emes-nju napisał:

            > Zlodzieje z cala pewnoscia mieli opracowane procedury legalizacji silnikow -
            w
            > koncu nie tylko silniki legalizuja, ale cale samochody.

            Nawet jesli to ponosil koszta z tym zwiazane teraz ma ulatwione i jeszcze
            bardziej oplacalne.
            Nikt nie bedzie sie bawil w takie cos przy niewielkiej wartosci
            samochodu/silnika .
            >
            > Co do zyskow zlodziei - teraz tez, sprzedajac kradziony silnik, beda musieli
            pr
            > zebic mu numery. Dla wlasnego bezpieczenstwa. Glupio byloby wpasc bo policjat
            w
            > czasie kontroli odkryje, ze w kontrolowanym aucie jest kradziony silnik, a
            pec
            > howy nabywca bedzie potrafil wskazac od kogo kupil.
            >
            A po co ma przebijac nr silnika skoro to taka sama czesci jak filtr powietrza
            ,nie potrzebuje zadnej umowy a- nr moze sobie nabic takie jakie chce -
            wczesniej musialy to byc nr odpowiadajace takiemu silnikowi

            > Zlodziejski proceder jest oplacalny zawsze, a wszelkie majace im utrudnic
            dzial
            > enie przepisy uderzaja WYLACZNIE w uczciwych ludzi. Zlodzieje majac w d...
            wszy
            > stkie normy spoleczne, przepisy traktuja tak samo!

            A w czym dla Ciebie jest utrudnieniem ze w dowodzie rej. beda wpisane nr
            silnika?Moze zrozumiesz to kiedy ukradna Tobie samochod 17latki po to zeby
            czesci wykorzystac do wlasnego samochodu bo taniej jest ukrac samochod dla
            silnika niz zrobic jego remont.

            --
            "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
            • emes-nju Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 12:21
              Guzik mnie obchodzi czy zlodzieje zarobia mniej, czy wiecej. Sa zlodziejami i juz. Fachem tym zajmuje sie zawsze pewna czesc spoleczenstwa wiec zmniejszenie obostrzen nie zaoowocuje gwaltownym zwiekszeniem ilosci kradziezy.

              Wiecej - po zniesieniu kagancowych przepisow moze nastapic taki "wysyp" silnikow legalnych (nowych, uzywanych, po remontach fabrycznych itp.), ze zlodzieje znajda sie w defenzywie. Beda musieli zalegalizowac silnik "na krysztalowo" bo potencjalny nabywca, ktory nie chce kupowac kradzionego, bedzie mial na tyle duzy wybor, ze nie kupi towaru podejrzanego. Zrozum, ze urzednik, niczym nie ryzykujacy i majacy wszystko w d... byle pensja byla i o 15.00 do domu, znacznie latwiej da sie nabrac na licha legalizacje niz klient, ktory za wlasne pieniadze i na wlasna odpowiedzialnosc (rowniez karna) ryzykuje nabycie goracego towaru.

              A teraz wyjasnie dlaczego wbicie numeru do dowodu mnie boli. Zacznijmy od poczatku. Generalnie mozna przyjac, ze znaczna czesc uzywanych silnikow pochodzi zza granicy bo w Polsce samochody dojezdza sie do granic wytrzymalosci. Mniej tez samochodow jest kasowanych z powodu nieoplacalnosci naprawy, a chyba nigdy nie zdarza sie, ze auto jest kasowane bo naprawa moze zagrazac bezpieczenstwu. Skoro po silnik ktos musi pojechac, to znaczy, ze jezeli nie bedzie musial na miejscu dopelniac ZADNYCH formalnosci, to o tyle silnik bedzie tanszy (w Niemczech czy Holandii tez jest biurokracja). Potem nabywca tego silnika zaklada czesc zamienna (taka sama jak nienumerowana, i podatna na uszkodzenie bardziej niz numerowny blok, glowica) i jedzie w swiat. Do teraz musial odstac kolejke w urzedzie, borykac sie z papierami i placic. A jezeli okazaloby sie, ze zbywca silnika nie dopoelnil wszystkich formalnosci (bo np. pieczatka byla do gory lapkami, albo w zlej rubryce), nabywca nie mogl zarejestrowac silnika. Urzednik mogl odmowic przerejestrowania z dowolnego powodu - za nic nie odpowiada przez petentem wiec woli nie wychylac sie przed przelozonym.

              Znajomy kiedys pol roku wozil sie z przerejestrowaniem silnika bo urzednik zazadal swiadectwa wyrejestrowania auta (w Wielkiej Brytanii!), z ktorego silnik pochodzil. I co z tego, ze nieprawnie? Znajomy w koncu wkroczyl na droge przestepstwa i calkowicie nielegalnie, za to skutecznie przebil numery na stare - figurujace w dowodzie.

              A zlodzieje kradli, kradna i krasc beda! Od ich scigania jest policja, a nie urzedas z wielka pieczatka. Jakos NIGDY nie slyszalem o zlodzieju, ktory wpadl bo zle zalegalizowal silnik czy samochod. Oni to robia (na urzedniczym poziomie) perfekcyjnie. Papiery maja przygotowane idealnie pod KONKRETNEGO urzednika i maja zapewne opracowany kalendarzyki konkretnych urzedniczek, zeby nie trafic na "zly dzien" :-P A z nielegalnym silnikiem i tak ZAWSZE buja sie nabywca, ktory po uwolnieniu rynku bedzie mial (jezel zechce) wieksza szanse na nabycie elementu legalnego. Wylacznie dlatego, ze po zniesieniu prohibicji na silniki, bedzie mial w czym wybierac!

              --
              Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
    • edek40 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 11:53
      Zlodzieje maja w d.... takie regulacje. Przebija numer, "dorobia" papiery, a na koniec przestepca okaze sie ten, kto w dobrej wierze kupil jakoby legalny silnik. Ten przepis to krok w kierunku uwolnienia Polakow z gaszczu przepisow. Nalezy bowiem scigac kradnacych samochody zanim je rozloza. Jaka jest bowiem roznica miedzy uzyciem blotnika z kradziezy, a nielegalnym silnikiem?
      • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 12:01
        edek40 napisał:

        > Zlodzieje maja w d.... takie regulacje. Przebija numer, "dorobia" papiery, a
        na
        > koniec przestepca okaze sie ten, kto w dobrej wierze kupil jakoby legalny
        siln
        > ik. Ten przepis to krok w kierunku uwolnienia Polakow z gaszczu przepisow.
        Nale
        > zy bowiem scigac kradnacych samochody zanim je rozloza. Jaka jest bowiem
        roznic
        > a miedzy uzyciem blotnika z kradziezy, a nielegalnym silnikiem?

        Wlasnie nalezy ograniczyc oplacalnosc kradziezy bo nie da sie postawic
        policjanta przy kazdym samochodzie ,a ukradziony samochod najczesciej jest
        rozbierany jeszcze tejsamej nocy .Juz sto razy pisalem bo jestem w temacie nie
        jest tak latwo dorobic papiery i przebic silnik trzeba miec podkladke ,dlatego
        ostanio bardziej oplacalne bylo wyludzenie okupu od wlasciciela niz rozebranie
        go na czesci czy dorobienie nr.

        --
        "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
        • edek40 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 12:05
          Policz ile rozbitych lamp i zderzakow przypada na 1 zajechany silnik i jak ma sie domniemana kwota zysku z elementow zewnetrznych do silnika. To nie sa juz czasy, gdy silnik wymagal remontu kapitalnego po gora 50 kkm.
          • waskes29 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 12:11
            edek40 napisał:

            > Policz ile rozbitych lamp i zderzakow przypada na 1 zajechany silnik i jak ma
            s
            > ie domniemana kwota zysku z elementow zewnetrznych do silnika. To nie sa juz
            cz
            > asy, gdy silnik wymagal remontu kapitalnego po gora 50 kkm.

            Tylko lampe czy blotnik kupisz nowy do starego samochodu za 100zl ,silnika nie
            kupisz nawet za 15tys a min remont diesla nawet starego to koszt okolo 2tys .
            --
            "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
            • edek40 Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 12:18
              Daj mi namiary na goscia, ktory robi porzadnie diesla za 2000 zl. W mojej benzynie koszt zaczyna sie w okolicach 4000 zl. Kosztem dodatkowym jest to, ze nigdy do konca nie wiem czy lepszy jest montaz fabryczny czy wykonany nawet w najlepszym warsztacie. A moze podajac cene miales na mysli wylacznie robocizne. Wtedy zgoda.

              Zupelnie nie wiem co masz na mysli piszac o 15000 zl za silnik. No chyba nowy, w salonie. Tylko zastanow sie jaki odsetek stanowia takie nowe zajechane samochody. Zastanow sie rowniez czy wymiana silnika w starym aucie nie jest bezsensowna. Wszak w miare porzadny silnik z w miare sprawdzonego zrodla to koszt miedzy 2000 a 4000 zl. I wez sobie np. pietnastoletniego golfa, w ktorym trzeba wymienic/naprawic silnik. Zwaz rowniez, co przychodzi Ci z trudem, ze wiekszosc ludzi jest uczciwa. Nawet jesli ma pietnastoletniego golfa.
    • hondziarz wyprowadźcie się do Afryki... 21.10.05, 13:17
      ... jeśli wam cywilizacja nie pasuje. Silnik to taka sama częśc jak klocek
      hamulcowy albo amortyzator. Amortyzatory powinno się też rejestrować, bo kradną
      auta dla amortyzatorów.
      Te nowe przepisy to wreszcie normalność.
      --
      Gaz służy do gotowania, nie do silników
      • waskes29 Re: wyprowadźcie się do Afryki... 21.10.05, 13:45
        hondziarz napisał:

        > ... jeśli wam cywilizacja nie pasuje. Silnik to taka sama częśc jak klocek
        > hamulcowy albo amortyzator. Amortyzatory powinno się też rejestrować, bo
        kradną
        >
        > auta dla amortyzatorów.
        > Te nowe przepisy to wreszcie normalność.

        Ale ja nie twierdze ze mi to nie pasuje ,ja sie nie obawiam kradzierzy mojego
        samochodu -prawie niemozliwe technicznie {poza laweta ,ale wartosc samochodu
        nie az tak duza} ale znajac troche sposoby dzilania calego tego procederu
        zapewniam ze spowoduje to wieksze kradzierz samochodow z racji wiekszej
        oplacalnosci a kogo to dotknie ten sam przemysli sobie czy to byl dobry
        kierunek czy nie.

        --
        "jakis lepszy cwaniak-matke po szosie wozi ,staruszke ,zeby nas tylko wrobic"
      • emes-nju Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 14:11
        Nie bylbym tego taki pewien. W koncu rynek ma okreslone mozliwosci "zaabsorbowania" towaru. Taka byla panika, ze zalewa nas zlom z zachodu, a jak na razie polowa tego zlomu nadal czeka na nabywce. Choc faktycznie juz w Polsce :-P

        --
        Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
        • niknejm Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 14:23
          Nie. Prognozuję wzrost podaży a więc i spadek cen używanych części silnika, co
          spowoduje wzrost udziału części używanych (w dużej mierze kradzionych) w
          ogólnej ilości sprzedawanych części (używane + nowe).
          Silnik też mozna rozmontować na części, niekoniecznie musi być wystawiony do
          sprzedaży cały.

          Pzdr
          Niknejm
          • emes-nju Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 14:36
            niknejm napisał:

            > Silnik też mozna rozmontować na części, niekoniecznie musi być wystawiony do
            > sprzedaży cały.


            Czyli pod tym wzgledem NIC sie nie zmieni - teraz tez wszystko, oprocz bloku z numerem, mozna sprzedac.

            --
            Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
            • niknejm Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 16:52
              edek40 napisał:

              > Kto dzis naprawia silnik uzywanymi czesciami?

              Dla mnie to też abstrakcja, ale... ludzie którzy kupili tani samochód targany z
              DE za 300EUR mają, powiedzmy, ograniczony budżet na naprawy. Łykną cokolwiek,
              byle tanio.

              Co do tego, że sytuacja się nie zmieni, jeśli o rozmontowane silniki chodzi
              (jak wyżej ktoś napisał), to powiem, że niekoniecznie. Złodziej może
              spróbować 'pchnąć' cały silnik (teraz będzie łatwiej), a jak 'nie pójdzie', to
              rozmontuje i sprzeda za grosze na części.

              Pzdr
              Niknejm
        • edek40 Re: to ja mam pomysł! 21.10.05, 15:39
          Swietny pomysl. Znakomicie sie sprawdzi w bigfijacie, maluchu, warszawie, zuku itp. Bo tam, gdzie jest wtrysk i elektronika to juz nie jest takie proste. Przynajmniej dla mnie wymiana okablowania, sterownika itp wydaje sie tak kosztowna jak raczej skomplikowana.
          • unterseeboot Re: to ja mam pomysł! 21.10.05, 16:56
            chłopie co ty gadasz! jakie okablowanie? wymieniasz cały silnik! jaki wtrysk?
            jak kupujesz silnik to włącznie z wtryskiem! ale widać ze niewiesz oco chodzi.
            zdarza sie na tym forum.
            ps wunurzyłem sie złapać powietrza.pozdrawiam
            • niknejm Re: to ja mam pomysł! 21.10.05, 17:31
              unterseeboot napisał:

              > chłopie co ty gadasz! jakie okablowanie? wymieniasz cały silnik! jaki wtrysk?
              > jak kupujesz silnik to włącznie z wtryskiem! ale widać ze niewiesz oco chodzi.
              > zdarza sie na tym forum.
              > ps wunurzyłem sie złapać powietrza.pozdrawiam

              Wbrew pozorom to nie takie proste, zależy od konkretnego 'swapa'.
              Skądiną wiadomo, że swap silnika D14 na D16 w Hondach to luzik, ale D14 na B16 -
              uuu, to już grubsza sprawa. Dużo przeróbek w elektryce i okablowaniu.

              Pzdr
              Niknejm
            • crannmer zdarza sie na tym forum. 21.10.05, 17:36
              unterseeboot napisał:

              > chłopie co ty gadasz! jakie okablowanie? wymieniasz cały silnik! jaki wtrysk?
              > jak kupujesz silnik to włącznie z wtryskiem! ale widać ze niewiesz oco chodzi.
              > zdarza sie na tym forum.

              Wlasnie jestes przykladem osoby, ktora nie wie, o co chodzi.

              Nowy silnik nie ma z zasady nie tylko wtrysku, ale wogole zadnego osprzetu ani
              glowicy. To wszystko kosztuje ekstra, a nowy komplet kupiony u producenta jest
              zupenie nieoplacalny.

              Jesli sie do wzglednie nowoczesnego samochodu zaklada inny silnik, to poza
              silnikiem trzeba wymienic czesto rowniez skrzynie biegow wraz z sprzeglem i
              poloskami (naped przedni), albo walem napedowym (naped tylni).
              Natomiast w 100 % wypadkow trzeba wymienic _kompletny_ osprzet dolotowy,
              kolektor wydechowy i sam wydech tez.
              Najczescie trzeba bedzie rowniez wymienic agregaty pomocnicze (pompe serwa
              kierownicy i kompresor klimatyzacji) tudziez wszystkie przewody laczace ciecz
              chlodzaca, plyny hydrauliczne, klimatyzacje i tym podobne.

              Nie mowiac o takich szczegolach, jak zalozenie ukladu hamulcowego odpowiedniego
              do nowej mocy i osiagow.

              Zeby sensownie wymienic silnik na np. znacznie wiekszy, trzeba by miec do
              dyspozycji najlepiej cala przednia polowe samochodu dawcy.

              MfG

              C.
    • xystos Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 15:47
      Od dziś silnik jest zwykłą częścią zamienną





      SONDAŻ



      Nowe przepisy

      ułatwią życie kierowcom, którzy unikną biurokratycznych przepisów
      zwiększą liczbę kradzieży samochodów na części








      PAP za Dziennikiem Łódzkim 21-10-2005, ostatnia aktualizacja 21-10-2005 08:40

      PRZEGLĄD PRASY. Od dziś polskie prawo traktuje silnik samochodowy jak każdą
      inną część zamienną. Numer silnika nie będzie już wpisywany do dowodu
      rejestracyjnego pojazdu i innych dokumentów rejestracyjnych -
      informuje "Dziennik Łódzki".


      .. noo too dorównuje Polska do zachodu,w szwecji nigdy nigdzie niepodawano nr.
      silnika i jakos nikt nikomu silników z aut nie kradl ,raczej kola gdy alusy
      nowoscia byly .
    • gogggo Re: Ulatwienie dla zlodziei 21.10.05, 16:47
      A JA JESTEM ZA.Ponieważ;
      1-w sytuacji gdy nr.silnika niema w dowodzie rejestr.traci sens jego
      odczytywanie na przeglądzie rejestracyjnym
      2-trudności w odczycie czy zapisie były permamentnie uciążliwe
      (np:w 10 letnim autku odczytanie czy to O czy Q)Przypomnę,że w przypadku
      stwierdzenia niezgodności numeru z zapisem w dow.rej. diagnosta był OBOWIĄZANY
      zatrzymać dokument.
      3-w wielu modelach numery ulegały korozji /często w okresie gwarancji/
      np ;DAEWOO LANOS ,FIATY UNO PUNTO
      4-sprawdzić czy silnik jest "od tego auta"będzie można na podstawie kśiążki
      gwarancyjnej.Podobnie jak oznaczenie skrzyni biegów lub tylnego mostu.
      5-w sytuacji gdy silniki są zabudowane osłonami,lub w miejscach trudno
      dostępnych trudno o rzetelną weryfikacje.
      P.S.Znam człeka ,który w swoim AUDI A-8 ma 4 silnik.Sądzę że zaoszczędziłby
      sporo czasu na staniu w kolejkach gdyby zarzdzenie było wydane wcześniej.
    • hondziarz najpier myślcie, potem piszcie 21.10.05, 21:07
      jak czytam rozwijający się ten wątek, to mi się nóż w kieszeni otwiera na
      znawców motoryzacji i problematyki kradzieży samochodów. W całej Europie nie
      jest wymagany numer silnika. I co? I wg. was w tamtych krajach zrezygnowano z
      tego, by ułatwić życie złodziejom samochodów. Powtarzam raz jeszcze: na całym
      świecie silnik jest taką samą częścią samochodu, jak każda inna. W aucie można
      wymienić bez uszczrbku na jakości wszystko oprócz dachu, płyty podłgowej i
      elementów konstrukcyjnych. Silnik to taka część jak np. klimatyzacja czy
      skrzynia, która kosztuje podobne pieniądze. I jakoś nikt klimy nie numeruje. A
      może wg. malkontentów powinno jednak numerować się skrzynię, klimę, albo klocki
      hamulcowe?
      Na forum pojawiły się też cwaniaczki, które już się szykują do zarejestrowania
      auto z silnikiem 1 litr i potem wymienienia go na 2,5 litra by płacić niższe
      OC. Róbcie to, kto wam tego broni? co ma wspólnego numer silnika z pojemnością?
      Zgodność pojemności z danymi w dowodzie rejestracyjnym stwierdza diagnosta. I
      jak się nie będzie zgadzać, nie przejdziecie przeglądu legalnie. W razie
      stłuczki zgodność ze stanem faktycznym sprawdzi też firma ubezpieczeniowa. Jak
      się nie będzie zgadzać, to nie dosyć, że nie dostanie odszkodowania, a jak
      przywalicie komuś, to z waszego oc to będzie zapłacone, ale potem firma zrobi
      regres i dodatkowo będzie domagać się różnicy w należnej składce.


      --
      Gaz służy do gotowania, nie do silników
      • 01boryna Re: najpier myślcie, potem piszcie 21.10.05, 21:26
        hondziarz napisał:

        > jak czytam rozwijający się ten wątek, to mi się nóż w kieszeni otwiera na
        > znawców motoryzacji i problematyki kradzieży samochodów. W całej Europie nie
        > jest wymagany numer silnika. I co?


        To nie Europa znana jest w Polsce z kradziezy samochodow tylko na odwrot. To nie
        w Polsce wymyslono dowcip: "Jedz na urlop do Polski, twoje auto juz tam jest".
        Ostatnimi czasy bylo kilka audycji w TV i artykulow w prasie niemieckiej o
        kradziezach aut. Stwierdzono zgodnie ze Polska stala sie krajem tranzytowym.
        Polska policja scisle wspolpracuje z niemiecka i Interpolem i dlatego nie oplaca
        sie eksploatowac w Polsce ukradzionych "w calosci" samochodow. Zwrocono
        natomiast uwage na rosnace zapotrzebowanie na tanie czesci zamienne do aut
        zachodnich. Pokazano odkryty plac gdziec w bylym DDR na ktorym szlachtowano
        auta. Przykladem bylo kilkumiesieczne Audi A4. Rozebrano go jak swiniaka u
        rzeznika. Zostal tylko szkielet. Rzeczoznawcy mowili ze zrobili to wysokiej
        klasy fachowcy ze specjalistycznym sprzetem.





        --
        6nine9 - Zgodnosc z reczywistoscią nie ma nic do rzeczy
        • hondziarz Re: najpier myślcie, potem piszcie 21.10.05, 21:28
          "jedź do Polski bo twoje auto już tam jest" - nie wyszedł ci koleś ten żart. Bo
          znaczy on tyle, że po Polsce jeżdżą auta kradzione za zachodzie, ale nie, że
          kradnie się w Polsce. To drugie akurat jest zgodne z prawdą, ale nie wynika z
          tego dowcipu. Tak więc jeszcze raz: logiczne myślenie ma przyszłośc.
          --
          Gaz służy do gotowania, nie do silników
          • 01boryna Re: najpier myślcie, potem piszcie 21.10.05, 23:49
            hondziarz napisał:

            > "jedź do Polski bo twoje auto już tam jest" - nie wyszedł ci koleś ten żart.



            To nie jest moj zart, koles.



            Bo
            >
            > znaczy on tyle, że po Polsce jeżdżą auta kradzione za zachodzie, ale nie, że
            > kradnie się w Polsce. To drugie akurat jest zgodne z prawdą, ale nie wynika z
            > tego dowcipu. Tak więc jeszcze raz: logiczne myślenie ma przyszłośc.



            Logiczne myslenie ktorym sie szczycisz nie powinno tego myslenia przytepiac....




            --
            6nine9 - Zgodnosc z reczywistoscią nie ma nic do rzeczy
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się