Dodaj do ulubionych

jak ochronić akumulator przed mrozem?

18.01.06, 20:09
zarzucicie mnie pewnie zaraz postami, ze o akumulatorach postów były już
setki. i faktycznie - nawet przejzalam je, ale na moje pytanie odpowiedzi nie
znalazłam.

a pytanie brzmi:
w jaki sposob mozna ochronic akumulator przed mrozem? (szczegolnie tym
zapowiadanym -kilknascie lub nawet wiecj niz -dwadziescia)?
czy istnieja jakies folie itp ktorymi mozna "opatulic" akumulator na czas,
kiedy auto stoi na parkingu? chodzi o to, aby nie wyjmowac go z auta, ale
jakos zabezpieczyc w samochodzie... czy da sie, czy mozna czyms go "opakowac"?

w tym roku z aku jeszcze probelmow nie mialam, chociaz jezdze maluszkiem, ale
obawiam sie ze takich mrozow jakie maja nadejsc to on juz nie wytrzyma, a nie
jezdze nim codziennie...wiec moga byc problemy jak bede go potrzebowala.
  • 18.01.06, 20:19
    m824 napisała:

    > w jaki sposob mozna ochronic akumulator przed mrozem? (szczegolnie tym
    > zapowiadanym -kilknascie lub nawet wiecj niz -dwadziescia)?
    > czy istnieja jakies folie itp ktorymi mozna "opatulic" akumulator na czas,
    > kiedy auto stoi na parkingu? chodzi o to, aby nie wyjmowac go z auta, ale
    > jakos zabezpieczyc w samochodzie... czy da sie, czy mozna czyms go "opakowac"?

    A co to niby ma dac ?
    Przeciez taka "oslona" nie grzeje (futro tez nie grzeje).
    Najwyzej ochroni przed zbyt wczesnym wyziebieniem AKU - moze na 1-2 godz.
    wystarczy i to zaleznie od temp. otoczenia i temp. AKU (dluzsza jazda przed
    postojem).

    --
    * Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
    * Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
  • 18.01.06, 20:25
    etom napisał:

    > A co to niby ma dac ?
    > Przeciez taka "oslona" nie grzeje (futro tez nie grzeje).
    > Najwyzej ochroni przed zbyt wczesnym wyziebieniem AKU - moze na 1-2 godz.
    > wystarczy i to zaleznie od temp. otoczenia i temp. AKU (dluzsza jazda przed
    > postojem).

    Dokladnie tak. Z punktu widzenia wydajnsci akumulatora jest nieistotne, czy
    tenze temperature otoczenia w calej swojej masie osiagnie po godzinie postoju,
    czy po trzech.

    Oslonki i kolderki mozna sobie darowac. Jesli garaz albo elektryczne dogrzewanie
    (z zewnatrz) odpada, a stan akumulatora nie zezwala na wyziebienie go do -20
    st., to pozostaje jedynie wyjecie go i zabranie do domu.

    MfG

    C.
  • 18.01.06, 20:31
    z -20*C czy więcej ....
  • 18.01.06, 20:36
    kiedys zeby zrobic akumulatorowi dobrze w mrozna noc zabieralo sie go ze soba
    do lozka. jak ktos sie dzis tak martwi tez moze zabrac,choc czasem alarm moze
    byc zazdrosny a zegarek sie obrazic :-)
  • 21.01.06, 15:57
    A co powidzie na fakt, iż po kilku kręceniach padł aku. Odpaliłem auto bez
    problemu na przewody i cały dzień było ok. Sparwdziłem u mechanika aku i jest
    sprawny w 96%. Więc dlaczego nie pali?? Dziś problem ten sam>
  • 21.01.06, 16:08
    Spadek pojemnosci akumulatora w zimnej temperaturze,ale mozesz miec ukryte
    opory ktore powoduja ze za duzo idzie pradu na zakrecenie rozrusznika.
    1 stary olej w silniku,wielokrotne utrudnienie startu.
    2 rozrusznik pod znakiem zapytania,jezeli starego typu na buklsach(lozyska
    slizgowe) to musza byc luzy i tez wieleokrotnie zwieksza sie opor i potzreba o
    wiele wiecej pradu na zapalenie.
    3 mineralny stary olej w skrzymni biegow,potworne utrudnienie startu.
    4 ostani i najbardzie celne spostrzezenie to bedza skorodowane klemy Twopjego
    akumuölatora.Z wierzchu moga byc sliczne ale kontakt styku jest zasniedzialy i
    po prost nawet dobra bateria nie odpali.Kable zakladales na twoje klemy i auto
    odrazu startowalo.Zostal pominiety ten kontakt pomiedzy klema biegunem aku.
    Takze szyciutko czyscic i bedzie po krzyku.
    Pzdr.Sky
  • 19.01.06, 10:53
    Witaj,
    Możesz aku zabezpieczyć przed chłodem, są w sklepach moto nawet takie
    specjalne "wdzianka" na aku. Kosztuje to od 30 do 70 zł. Tak jak moi przedmówcy
    watpię w sens takowych. Ja dołożyłym na Twoim miejscu i zakupił nowy aku i miał
    świety spokój na kilka lat. Nie wiem jak eksploatujesz autko i jak stary masz
    aku, ale pamiętaj, że z wiekie jak i każdym spadkiem temperatury w dół aku
    traci mocno na swojej pojemności. przy - 20, możesz mieć w aku tylko połowę
    pojemności nowego akumulatora. Im aku jest mniej naładowany tym bardziej nie
    lubi mrozów. W związku z tym, proponuję Ci sie podłączyć pod prostownik aku
    naładować na full i powinno pomóc. Jeśli po ładowaniu stwierdzisz, że aku nie
    ma mimo to "powera", zakładając, że masz czyste i dokręcowne klemy a także, że
    masz sprawny rozrusznik to pozostaje wymiana baterii. Jesli jeżdzisz diselem,
    koniecznie sprawdż stan świecy żarowych a także wymień filtr paliwowy.
    Pozdrawiam i nie dajmy się mrozom, a wrazie czego pomagajmy sobie, pozyczając
    prądu.
  • 19.01.06, 22:49
    przeciez pisała, że jeździ maluszkiem.
    akumulator trzymaj pod łóżkiem

    --
    The only normal people are the ones you don't know very well (Joe Ancis)

    ♥Moje szakale vel dzieciuchy♥
  • 19.01.06, 23:51
    W dieslu, przy -20 nie wystarczy wymienić filtrów paliwa. Mogą się wytrącać
    parafiny i osiadać na każdym, starym i nowym filtrze (nieprawidłowo nazywa się
    to zamarzaniem paliwa). Najlepszy byłby elektryczny (12 V) przepływowy
    podgrzewacz paliwa zamontowany na ryrce paliwowej gdzieś przed filtrami. Kiedyś
    sprzedawali takie w sklepach motoryzacyjnych. Działały idealnie.

    Co do ładowania aku na pełną moc prostownikiem - trzeba mu uchylić korki bo tak
    ładowany akumulator może eksplodować (rozerwie go wydzielający się wodór).
    Zalecałbym ładowanie na pół gwizdka (także z uchylonymi korkami). Należy
    pamiętać, że podczas mrozów powietrze jest bardzo suche i elektrolitu szybciej
    ubywa. Z aku żelowymi jest znacznie lepiej.

    Istotna przy ruszaniu jest płynność oleju silnikowego. Im mniejsza cyfra przy
    literze W w oznaczeniu tym zachowanie płynności w niższych temperaturach. W tej
    chwili na rynku najbardziej zimowy olej to Lotos Dynamik. Ma 0w. Na takim oleju
    zmarznięty silnik łatwiej sie obraca.
  • 19.01.06, 11:21
    W 126 miałem akumulator 55Ah. Nie pamiętam, żeby kiedyś nie zapalił.
  • 20.01.06, 14:36

    tyle to w 2litrowych dieselach:)
  • 21.01.06, 18:47
    mobile5 napisał:

    > W 126 miałem akumulator 55Ah. Nie pamiętam, żeby kiedyś nie zapalił.

    Musisz byc bardzo mlodym czlowiekiem i po prostu nie pamietasz prawdziwych
    mrozow.
    Pozdrawiam
  • 22.01.06, 01:40
    Największy mróz pamiętam -27, ale wtedy już nie miałem malucha. W przypadku 126
    to było -15.
  • 22.01.06, 02:27
    wloczykij123 napisał:

    > mobile5 napisał:
    >
    > > W 126 miałem akumulator 55Ah. Nie pamiętam, żeby kiedyś nie zapalił.
    >
    > Musisz byc bardzo mlodym czlowiekiem i po prostu nie pamietasz prawdziwych
    > mrozow.
    > Pozdrawiam
    Po czym wnosisz? Czyżbyś pamiętał zimę 1939/1940? Jeśli tak, to chylę czoła
    przed siwą skronią.
  • 22.01.06, 06:22
    Cranmer straszny sztywniak z Ciebie do opowiesci wojennych przy ognisku sie
    czepiasz.Czy Ty wogole sie smiejesz w zyciu?
    Pzdr.Sky.
    P.S Co kogo obchodza stare konstrukcje chodzi tylko o fakt i wspomnienie.
  • 22.01.06, 11:50
    ... to jeszcze zbabialy skyddad napisał:

    > Cranmer straszny sztywniak z Ciebie do opowiesci wojennych przy ognisku sie
    > czepiasz.Czy Ty wogole sie smiejesz w zyciu?

    Jabys mial jeszcze resztki meskosci w spodniach i szacunku dla wasnych slow, to
    powiedzialbys po prostu "sorry, moj blad, nie wiedzialem, ale napisalem".

    Ale nie, musisz rznac glupa i brnac w zaparte.

    > P.S Co kogo obchodza stare konstrukcje

    Jakby cie nie obchodzily, to bys o nich nie pisal.

    > chodzi tylko o fakt

    Wlasnie - jesli mowisz o faktach, to sie do nich ogranicz. I nie bajaj jak
    stetryczly dziad, co plecie, co mu slina na jezyk przyniesie. Wciskanie kitu,
    morskich opowieci i mysliwskiej laciny jako odpowiedz na konkretne pytanie
    techniczne nie jest oznaka inteligencji.

    Jakbys tylko wspomnial, ze T-34 mogly byc awaryjnie startowane pneumatycznie,
    nie bylo by sprawy. Ale nie, musisz jeszcze wciskac pseudofakty o cisnieniu w
    instalacji, ilosci butli, sposobie polaczenia przewodow, taktykach rozruchu i
    napedach okretow podwodnych.

    Forum Humorum jest pietro nizej.

    > i wspomnienie.

    Tak? Czyje?

    MfG

    C.
  • 22.01.06, 13:18
    Zebys tak nie narzekal na swiat caly i starego Sky-a, to Ci dedykuje ten
    wierszyk,dostalem go wczoraj z Vancuover;


    Piwo, pociag i pelny pecherz.

    Poranek wczesny, jade pospiesznym,
    wprost do Warszawy zalatwiac sprawy.
    Pociag o czasie, ja w drugiej klasie,
    wagon sie kiwa, pije trzy piwa.
    Lodz Niciarniana. W pecherzu zmiana.
    Pecherz nie sluga a podroz dluga.
    Ruszam z tej racji do ubikacji.
    Kto zna koleje wie jak sie leje:
    wyciagam lape, podnosze klape,
    biada mi biada - klapa opada.
    Rzednie mi mina, trza klape trzymac.
    Lokiec, kolano - trzymam skubana.
    Celuje w szparke, puszczam Niagarke,
    tryska kaskada... klapa opada!
    Fatum zlowieszcze.Wszak szcze wciaz jeszcze,
    organizm plynna spelnia powinnosc.

    Najgorsze to , ze przestac nie moze.
    Tocze z nim beje jak Priam o Troje.
    Chce sie powstrzymac - ratunku ni ma.
    pociag sie giba a piwo splywa.
    Lece na sciane z mokrym organem.
    Lecac na druga zraszam ja struga.
    Wagonem szarpie. Leje do skarpet.
    Tanczac czardasza nogawki zraszam.
    O, strszna meko - kozak, flamenco,
    tancze , cholera, wzorem Astaira.
    Miota mna , ciska. Ja organ sciskam.
    Wagon sie chwieje, na lustro leje.
    Sklad sie zatacza, ja sufit zmaczam-
    wszedzie Labedzie jezioro bedzie!
    Odtanczam z placzem La Kukaracze,
    zwrotnica, podskok, spryskuje okno,
    nierowne zlacza, buty nasaczam.

    Pociag hamuje, drzwi obsikuje
    i pasazera co drzwi otwiera,
    plus dawka spora na konduktora.
    Resztka mi kapie na skrot PKP.

    Wreszcie pomalu brne do przedzialu.
    Pasazerowie patrza spod powiek.
    Pytania skape "gdzie pan wzial kapiel?"

    Warszawa, Boze! Nareszcie dworzec!
    Chwilo szczesliwa, na peron splywam.
    Walizke trzymam.Odziez wyzymam.

    Ach, urlop blogi od fizjologii!
    Ulga bezbrzezna.
    Pociag odjezdza.
    Rusza maszyna
    Hen w dal po szczy.... po szynach.



  • 25.01.06, 17:17
    Masz szczęście, że mróz nie sięgał -30"C, mógłbyś sie podeprzeć
  • 25.01.06, 14:17
    bo może nie było tak zimno ,mój aku w maluchu ma 8 lat i działa ale gdy mróz
    kilka dni był po -20 i nie jeździłam ,trzeba było wyjąć i doładować a nowy aku w
    fiacie punto zdechł i nie daje rady ponizej -15 ,podejrzewamy że włosi nie
    przewidzieli takiej temp.dla swojego samochodu.
  • 19.01.06, 20:32
    napięciu czego?
    Czy ja taki niedomyślny (myślałeś o Celi)
  • 19.01.06, 23:15
    no ja jeżdze maluszkiem, ale przy takich temperaturach niejedno lepsze auto
    wysiadło przed moim 126! dlatego też wskazówki dotyczyc mogą wszystkich aut!

    podobno można kupić specjalne "wdzianka" na aku. ktoś to ma?
  • 19.01.06, 23:26
    Takie wdzianka to przyjemnie jest produkowac i sprzedawać. Posiadanie ich to
    żadna przyjemność ani pożytek.
  • 19.01.06, 23:36
    czy poza stawianiem pytan i podnoszeniem watku czytasz czasem odpowiedzi?

    MfG

    C.
  • 19.01.06, 23:44
    może cię to zdziwi, ale czytam. nie tylko do swoich wlasnych postów. widzę, że
    pojwiły się tu komentarze w sprawie tych "wdzianek". nie uważasz jednak, że jak
    na tak oblegane forum, to trochę mało ludzi wie o nich cokolwiek. a moze po
    prostu nie chce im się pisać...

    oczywiście za wszystkie odpowiedzi, komentarze jestem wdzięczna, ale czekam też
    na kolejne pomysły...

    jak już kiedyś ktośnapisał "wszyscy ludzie wiedzą wszystko" - a wszystkich tu
    jeszcz nie było, więc i tego czego można się jeszcze dowiedzieć zostało sporo :-
    )
    crannmer - pozdrawiam
  • 20.01.06, 09:09
    m824 napisała:

    > no ja jeżdze maluszkiem,
    > podobno można kupić specjalne "wdzianka" na aku. ktoś to ma?

    W maluszku to takie wdzianka to już kompletny bezsens. Aku nawet nie ma od
    czego się zagrzać (w większości aut aku jest w tej samej komorze co silnik a w
    126p jest w bagażniku).

    Jedyna metoda (robiłem tak w swoim malaczu) - kupiłem szybkozłączki do
    akumulatora (za kilka zł w sklepie). Przez to montaż/demotaż aku trwa kilka
    sekund. No i akumulator do domu. Nie ma innego wyjścia (albo nowy akumulator).

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 20.01.06, 00:24
    aku są projektowane w ten sposób że przewidziano pewną wy3małość na mróz.
    oczywiście jako urządzenie aku podlega tzw zużyciu (nie silę się tu na ironię -
    grzecznie odpowiadam). to zużycie (związane między innymi z inwazyjną
    higroskopijnością wilgoci) powoduje że przy takich temp aku zamarza. wyjście nr
    1 - dbać o nowy aku (2 lata używania i kupujemy new); wyjście 2 zabieramy do
    domu :/ wyjście 3 mpk wyjście 4 olać system i do knajpy. pozdrawiam Was -
    student przed sesją :/
  • 20.01.06, 00:53
    sesja, wspolczuje. I mocy życze
  • 20.01.06, 01:14
    hansul napisał:

    > grzecznie odpowiadam). to zużycie (związane między innymi z inwazyjną
    > higroskopijnością wilgoci) powoduje że przy takich temp aku zamarza.

    fajne , "higroskopijnosc wilgoci" !!
    student - Ty powaznie myslisz ze higroskopijnosc to cecha wilgoci (juz
    pomijajac ze inwazyjna!) ????????

    bo np. Kopalinski ma inne zdanie :
    " higroskopijny - wykazujący zdolność pochłaniania wilgoci. "

    a o ta "inwazyjną" higroskopijność wilgoci to az sie boje zapytac :-))

    --
    skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
    uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
  • 20.01.06, 01:47
    To może być marketing. Tam uczą takich zaklęć.
  • 20.01.06, 15:12
    inwazyjna higroskopijność wilgoci - też coś toż to masło maślane
  • 24.01.06, 21:50
    Ja wybrałem możliwośc nr 4 - olałem system i wypiłem pare piwek
  • 20.01.06, 05:57
    się jeździć przynajmniej 15 km od uruchomienia, aby akumulator się zdążył
    naładować po rozładowaniu w nocy i podczas uruchomienia, jeśli masz akumulator
    obsługowy - uzupełniaj elektrolit i sprawdzaj stężenie elektrolitu. Nie patentu
    na "okrycie" akumulatora - tak naprawdę niewiele to da. Niestety maluszki mają
    taką cechę konstrukcyjną, że z akumulatorami mają problem (brak ładowania na
    wolnych obrotach). Po prostu może się okazać, że będziesz musiała zmieniać
    akumulator raz na dwa-trzy lata. Najlepiej zrobić to przed zimą. Kupowanie
    akumulatora o większej pojemności niewiele da, bo co z tego, że większy, jeśli
    nie będzie wystarczająco ładowany. Ponadto samochód jako taki, powinien mieć w
    idealnym stanie układ zapłonowy (cewka, przewody, świece), zasilający (czysty
    zbiornik paliwa, zmieniony filtr paliwa, sprawny i dobrze wyregulowany gaźnik).
    Warto mieć dobry olej w silniku, taki, który przy niskich temperaturach nie
    robi się gęsty jak smoła. Jeśli auto będzie w b. dobrym stanie technicznym, to
    mimo słabszego akumulatora da się uruchomić - wystarczy zakręcić kilka razy i
    działa.
  • 20.01.06, 14:07
    witkacy1975 napisał:

    Niestety maluszki mają
    > taką cechę konstrukcyjną, że z akumulatorami mają problem (brak ładowania na
    > wolnych obrotach

    Przy sprawnym alternatorze i regulatorze nie ma takich problemów. Maluch z
    prądnicą, to już raczej wyjątek.
  • 20.01.06, 08:02
    to o co pytasz zatrąca o marzenia, nie ma, w 73 robiliśmy badania silnika w
    komorze niskich temperatur do -40C, wyszło na to że akumulator można ochraniać
    ale potrzebna jest skrzynka, dwie warstwy blachy 0,8 mm i pomiędzy nimi
    styropian, teraz poszło do przodu więc można zastosować piankę izolującą, ale
    to i tak nie pomoże na wiele, po ok. 12 godzinach stania na mrozie akumulator
    złapie temperature otoczenia. Ja proponuję inne podejście, jeśli akumulator
    kreci to dlatego, że ma małe opory kręcenia silnika, zastosuj więc olej
    syntetyk 0w/40 to napewno pomoże, a jak ci się ta propozycja nie podoba to noś
    akumulator ze sobą
  • 20.01.06, 08:44
    wiren napisał:"zastosuj więc olej
    > syntetyk 0w/40 to napewno pomoże,"

    W maluszku.
    Na co pomoże?
    Bo silnikowi to pewnie nie.
    --
    Kali Gula
  • 20.01.06, 09:11
    dobre oleje są po to żeby je stosować, nie wyłącza to malucha
  • 20.01.06, 10:38
    wiren napisał:

    > dobre oleje są po to żeby je stosować, nie wyłącza to malucha

    0w/40 to raczje w 13 letnim maluszku zaszkodzi. olej trzeba dobierać do
    konkretnego samochodu.
    0w/40 to poprostu wycieknie z silnika i tyle.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 20.01.06, 08:50
    bo ma za gęsty olej-wlany wczesną jesienia w związku z niesłusznym podejrzeniem
    o nieszczelność (po wymianie czujnika ciśnienia ustapiło)
    a z tym olejem-jakie sa rodzaje? jakiej firmy warto? mój samochód jest na
    gaźniku pojemność 903ccm
  • 20.01.06, 08:59
    i tu jest problem, dobrze nieć zapłon elektroniczny i to przyzwoity, więc jak
    podczas rozruchu napięcie siada, to i tak starczy na dobrą iskrę, a w kwestii
    oleju różnica między 0w/40 a 5w/40 jest kolosalna, to są oleje z innej bajki, a
    co do firmy jeżdżę na lotosie i wystarcza, ale jak już bardzo chcesz to możesz
    kupić markowy np. MOBIL 1
  • 20.01.06, 09:14
    mihaua napisał:

    > a z tym olejem-jakie sa rodzaje? jakiej firmy warto? mój samochód jest na
    > gaźniku pojemność 903ccm

    Jak chcesz się czegoś dowiedzieć to polecam np ten link:

    www.autokacik.pl/oleje/oleje.html
    Jesli chodzi o mrozy to poprostu im niższa cyferka przed W tym łatwiej na
    mrozie. Tyle tylko że nie zawsze możesz wlać np 0W/40 (im starszy i
    wyeksploatowany silnik tym większe ryzyko). Ale jeśli masz np mineralny 15w/40
    na na półsyntetyk 10W/40 mysle że możesz spróbować.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 20.01.06, 10:53
    Jeżeli silnik pracował wcześniej na oleju np. mineralnym lub tzw. półsyntetyku
    to na jego częściach osadził się nagar. Wbrew pozorom, nagar pełni funkcję
    dodatkowego uszczelnienia, tym istotniejszego, im bardziej zużywają się jego
    ruchome części. Jeżeli to takiego silnika wlejecie olej syntetyczny, to cały
    nagar zostanie wypłukany i silnik po kilku tys. km kompletnie rozszczelni się!
    Przejścia na syntetyk można bezpiecznie dokonać tylko po naprawie głównej
    silnika, kiedy jego częsci ruchome od początku zaczną pracować na oleju
    syntetycznym.

    Podczas silnych mrozów, jakie teraz mamy, b. istotny jest sposób uruchamiania
    silnika. Przede wszystkim, podczas rozruchu należy WCISNĄĆ sprzęgło. Odłączenie
    skostniałej skrzyni biegów sprawi, że rozrusznik będzie miał lżej. Rozrusznik
    należy włączać NA KRÓTKO. 3-4 obroty wału i chwila przerwy. Nic tak nie zażyna
    akumulatora, jak długotrwałe "piłowanie". Jeżeli silnik pozostaje sprawny to po
    kilku próbach powinien zapalić. Co więcej, każde włączenie rozrusznika wiąże
    się z obciążeniem akumulatora, które to obciążenie minimalnie, ale go rozgrzewa.
  • 20.01.06, 11:46
    Stary silnik na zlom.Silnik ktory nie klaruje syntetyku nie nadaje sie do
    eksploatacji, jest juz zuzyty.To sa teorie z okresu komuny kiedy niczego nie
    bylo i sie na wszystkim jezdzilo az do skutku.Dzisiaj silnik z duza iloscia
    nagaru niema prawa przejsc kontroli rocznej,nie wlaczam antykow te zawsze moga
    sie turlac jak chca.Posiadaja tzw dyspense.
    Najlepsza ochrona akumulatora przed mrozem to sprawana instalacja elektryczna
    tzn akumulator zawsze naladowany na full.Mam na mysli akumulator a nie stary
    sztrucel.
    Pzdr.Sky.
  • 20.01.06, 13:22
    Najważniejszą rzeczą jest pełne naładowanie akumulatora. Im większy poziom
    doładowania, tym większe stężenie H2SO4 a tym samym NIŻSZA TEMPERATURA ZAMARZANIA.
    Najważniejszą rzeczą podczas jazdy w zimie jest oszczędzanie energii, czyli nie
    grzać tylnej szyby cały czas, nie włączać muzyczki łupucupu, nie przesadzać z
    dodatkowymi światłami.
  • 20.01.06, 13:41
    zigzaur napisał:

    > nie grzać tylnej szyby cały czas, nie włączać muzyczki łupucupu, nie ?
    > przesadzać z dodatkowymi światłami.

    Super - spowodujemy wypadek (z powodu braku widoczności) ale będziemy mieć
    naładowany akumulator.

    Z jakim dodatkowymi światłami ma nie przesadzać w maluchu? Kierunkowskazów nie
    włączać?

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 20.01.06, 13:57
    :-)))
    Oczywiście, że są to teorie z czasów komuny, ale prawdziwe i, jak widać
    powyżej, wciąż żywe [niczym Lenin ;) ].
    A skoro tak, to wolałem kontrolnie przypomnieć...
  • 20.01.06, 15:00
    skyddad napisał:

    > Stary silnik na zlom.Silnik ktory nie klaruje syntetyku nie nadaje sie do
    > eksploatacji, jest juz zuzyty.

    Silniki 95% maluchów nawet nie stały koło syntetyku czy półsyntetyku bo nie
    było takiej potrzeby.

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 20.01.06, 12:13
    stary indianski sposób, hmmm a może innych ludów wędrujących:
    aby sie nie natachać takiego akumulatora za wiele w te i z powrotem, wystarczy
    obłożyć go świeżym obornikiem - wydziela on tyle ciepła że ani twojemu
    akumulatorowi go nie zabraknie ani nawet silnik nie zamarznie co prawda mogą
    pojawić sie inne skutki uboczne ale już tak jest że,".. nie ma róży bez ognia":)
    pozdr
  • 20.01.06, 16:50
    Jestem laikiem .Wyjaśnijcie mi ,czy samo odłączenie zacisków/klem nie wystarczy
    jeśli samochód stoi w garażu(nieogrzewanym).Kiedyś/ gdzieś usłyszałam,że jeśli
    się długo nie jeżdzi należy odłączyć minus w akumulatorze - nie rozładuje się.
    Zostawiłam samochód w garażu, narazie nie będę jeżdzić.
  • 20.01.06, 17:26
    heh - dobre pytanie? pierwszy raz słyszę, aby taki zabieg (odłączenia klem)
    zapobiegło rozładowaniu... a jak długo powinien stac samochód nieużywany żeby
    trzeba było odłączyć aku? no bo jak sbie miesiąc postio, to chyba nic nie
    będzie! w salonach samochodowych przeciez nikt niczego nie odłącza, a samochody
    czasami stoja tam i stoją...

    agness252- mam nadzieje ze ktos odpowie na Twojego posta, bo to mnie bardzo
    zaciekawiło!
  • 20.01.06, 20:05
    Agnes,
    starczy odlaczenie pod warunkiem ze umyjesz woda z mydlem plyte akumulatora na
    ktorej sa klemy.Wysuszyc i diokladnie przetrzec suchymn papierem.Wtedy mozliwe
    drogi ucieczki pradow bladzacych zostaja zatrzymane i faktycznie akumulator
    moze postac dosc dlugo.Jezeli to jest ostatnia produkcja, to i po pol roku nie
    bedzie spadku napiecia.Akumulator po podlaczeniu odrazu wystartuje silnik.
    Pzdr.Sky
  • 20.01.06, 18:21
    agness252 napisała:

    > Jestem laikiem .Wyjaśnijcie mi ,czy samo odłączenie zacisków/klem nie wystarczy
    >
    > jeśli samochód stoi w garażu(nieogrzewanym).Kiedyś/ gdzieś usłyszałam,że jeśli
    > się długo nie jeżdzi należy odłączyć minus w akumulatorze - nie rozładuje się.
    > Zostawiłam samochód w garażu, narazie nie będę jeżdzić.

    To sa dwie rozne sprawy:
    1. odlaczanie akumulatora przy dluzszych postojach. Chroni przed rozladowaniem
    akumulatora aktywnymi odbiornikami w samochodzie (podtrzymanie pamieci radia,
    alarm, centralny zamek, ewentualne inne niezamierzenie zuzywajace prad elementy).

    2. wyjmowanie akumulatora i zabieranie do domu to ochrona przed znacznym
    czasowym obnizeniem pojemnosci spowodowanym niska temperatura samego
    akumulatora. Przy - 20 st. samo odpiecie klemy na noc nie pomoze, bo akumulatora
    nie rozgrzeje. Owijanie akumulatora w rozne kocyki i kolderki tez nie.

    MfG

    C.
  • 20.01.06, 23:24
    crannmer napisał:

    > To sa dwie rozne sprawy:
    > 1. odlaczanie akumulatora przy dluzszych postojach. Chroni przed rozladowaniem
    > akumulatora aktywnymi odbiornikami w samochodzie (podtrzymanie pamieci radia,
    > alarm, centralny zamek, ewentualne inne niezamierzenie zuzywajace prad
    elementy
    >

    z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że samochód który sobie grzecznie stoi nieużyway
    i tak może mieć potem padnięty aku, dlatego, że takie rzeczy jak "podtrzymanie
    pamięci radia, alarm, centralny zamek" zużywają prąd - a to chyba oznacza, że
    cały czas w jakiś sposób działaja na akumulatorze. Co w takim razie z
    centralnym zamkiem i alarmem, kiedy wyjmiemy akumulator z auta i zabierzemy na
    noc do domu? bo przeciez nie moze ci sie alarm wylaczyc ani centralny tez?!?!
  • 21.01.06, 19:37
    m824 napisała:

    > z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że samochód który sobie grzecznie stoi
    > nieużyway
    > i tak może mieć potem padnięty aku, dlatego, że takie rzeczy jak "podtrzymanie
    > pamięci radia, alarm, centralny zamek" zużywają prąd - a to chyba oznacza, że
    > cały czas w jakiś sposób działaja na akumulatorze.

    Tak jest. Aczkolwiek czas takiego padniecia jest mocno zalezny od wyposazenia
    danego samochodu (tudziez od obecnosci bledow typu niegasnaca lampka
    podswietlajaca schowek albo inne miejsca uplywania pradu) i mierzy sie raczej (w
    normalnych temperaturach) w tygodniach..miesiacach.

    > Co w takim razie z
    > centralnym zamkiem i alarmem, kiedy wyjmiemy akumulator z auta i zabierzemy na
    > noc do domu? bo przeciez nie moze ci sie alarm wylaczyc ani centralny tez?!?!

    Alarm deaktywujemy przed odpieciem akumulatora, a samochod zamykamy albo przed
    odlaczeniem akumulatora centralnie, albo po wyjeciu akumulatora recznie.

    Prawdopodobienstwo ukradzenia samochodu bez akumulatora w takich warunkach jest
    dosc niskie :-)

    MfG

    C.
  • 20.01.06, 22:43
    Ja w październiku kupiłam nowy akumulator. I dzisiaj nie odpalił. Wożę więc w
    bagażniku zapasowy. Wyjmuję ten zapasowy, ciągnę go na ziemię. Podłączam
    kablami i odpalam. Ludzie gapią się, co za cuda wyprawiam, ale jestem
    przynajmniej pod tym względem samowystarczalna. Ten zapasowy od czasu do czasu
    stawiam pod prostownik. Innego sposobu nie mam.
  • 21.01.06, 00:24
    A nie lepiej mieć dobry i nowy akumulator?? Ja mam stare Tico, akumulator który
    ma 2 lata i grzecznie zapala nawet poniżej - 20. W zeszłym roku przynajmniej
    zapalał :) W tym roku przy - 17 nie miałam też problemów. Z maluchem to jest
    problem (ktoś jeszcze tym jeździ??) Tam wszystko źle funkcjonuje, miałam wieki
    temu malucha i jak tylko było bliżej - 10 wyjmowałam codziennie akumulator, nie
    ma zmiłuj.
  • 21.01.06, 17:56
    seerena napisała:
    Z maluchem to jest
    problem (ktoś jeszcze tym jeździ??) Tam wszystko źle funkcjonuje, miałam wieki
    temu malucha i jak tylko było bliżej - 10 wyjmowałam codziennie akumulator, nie
    ma zmiłuj.

    no jak to czy ktoś tym jeszcze jeździ? ja na przykład. i jeszcze sporo innych
    osób. maluch to zabytek, klasyka. mam nadzieję, że uda mi się go utrzymać w
    dobrym stanie nawet jak będę jeździć czyms innym (a to już tylko kilka tyg). ja
    założylam posta o akumulatorach, ale na razie mnie nie zawiódł. lepiej nie
    zapeszać, ale mój maluch (to takie coś, czym już nikt nie jeździ) zimą sprawuje
    się PRIMO. serducho mu trzyma, zimowe butki tez ma... oby tak dalej.
  • 21.01.06, 18:11
    Jest stary sposob na rozgrzanie zimnego akumulatora.Stosowali to zolnierze US
    Army podczas drugiej wojny swiatowej.Po wejsciu do skostnialego auta wlaczasz
    na 20sekund swiatla postojowe.Aku zaczyna pracowac i sie rozgrzewa i pory sie
    owieraja i wraca pojemnosc.Jak sprawny silnik to starczy tego kopa na zapalenie.
    Zapytacie dlaczego Rosjanie nie mieli klopotow w niskich temperaturach a to
    proste.Waniusza najpierw zapalal T-34 a wygladalo to tak wlazl do srodka
    przygotowal silnik do startu i otwieral krany z sprezonym powietrzem.W
    instalacji bylo tylko 25 atmnosfer cisnienia.Powietrze to bylo dostarczane do
    pierwszych dwoch cylindrow i one zaczely pracowac i napedzac reszte i wtedy
    odkrecano paliwo i na tych kilkunastu obrotach na minute silnik zaczal
    strzealac i w koncu zapalal najpierew czarnym dymnem potem sie riozkrecal i po
    nagrzaniu juz tylko mruczal,pozniej Stepan przywiazywal line i dawaj cofali do
    pierwszego gruzawika i zaciaglai po jakis dziesiecu mninutach gruzawik juz
    gdakal.pozniej gruzawik zaciagal nastepmne i tak po godzinie odzial stal pod
    para i nie mial ani jednego sprawnego akumulatora.
    Podobny system startu mialy niemieckie Ubooty,riowniez na sprezone
    powietrze.Podczas pracy silnika kompresor ladowal te butle na 25atm.Taki T-34
    mial 4 sztuki butli na kazdej mogl pare minut pochasac.
    Pzdr.Sky.
    P.S Stad to powiedzenie gulgotal jak stary uboot najpierw nierowno na jeden
    cylinder pozniej enty i w koncu gdakal na wszystkie.
  • 21.01.06, 18:28
    Pasjonujące ;) A z tym zapalaniem świateł to prawda! Tak mnie uczyła tata jak
    jeszcze byłam bardzo świerzym kierowcą - zapal na chwilę światła i dopiero
    odpalaj silnik. Chyba działało :) Ale malucha tak odpalałam.
  • 21.01.06, 18:29
    Świeżym oczywiście.
  • 21.01.06, 19:31
    seerena napisała:

    > Pasjonujące ;) A z tym zapalaniem świateł to prawda!

    Prawda jest, ze coniektorzy tak zalecaja. Falszem jest, ze to cokolwiek (poza
    ew. zuzywaniem resztek energi z prawie pustego akumulatora) cos daje.

    > Tak mnie uczyła tata jak
    > jeszcze byłam bardzo świerzym kierowcą - zapal na chwilę światła i dopiero
    > odpalaj silnik. Chyba działało :) Ale malucha tak odpalałam.

    To ciekawe, bo ja przed zapalaniem silnika nigdy swiatel nie zapalalem, a moje
    samochody jakos daly sie uruchomic.

    MfG

    C.
  • 22.01.06, 00:06
    seerena napisała:

    > A z tym zapalaniem świateł to prawda! Tak mnie uczyła tata jak
    > jeszcze byłam bardzo świerzym kierowcą - zapal na chwilę światła i dopiero
    > odpalaj silnik.

    Stara szkola :-)
    Chociaz ostatnio uwaza sie ,ze lepiej jednak krotko pokrecic
    rozrusznikiem ,efekt "wzbudzenia" AKU ten sam co przy zalaczeniu swiatel, ale
    dodatkowe pokrecenie silnikiem ulatwia pozniejszy jego start.

    --
    * Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
    * Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
  • 21.01.06, 19:28
    skyddad nacpal sie znowu jakis dziwnych substancji i napisał:

    > Jest stary sposob na rozgrzanie zimnego akumulatora.Stosowali to zolnierze US
    > Army podczas drugiej wojny swiatowej.Po wejsciu do skostnialego auta wlaczasz
    > na 20sekund swiatla postojowe.Aku zaczyna pracowac i sie rozgrzewa i pory sie
    > owieraja i wraca pojemnosc.

    ROFTL. Rozgrzewa sie. Ale tylko osoba znajaca sie na rzeczy, a czytajaca taka
    bzdure.

    Rzekome "pobudzanie" akumulatora to przesad bardzo stary. I bardzo trudny do
    wykorzenienia.

    > Zapytacie dlaczego Rosjanie nie mieli klopotow w niskich temperaturach a to
    > proste.Waniusza najpierw zapalal T-34 a wygladalo to tak wlazl do srodka
    > przygotowal silnik do startu i otwieral krany z sprezonym powietrzem.W
    > instalacji bylo tylko 25 atmnosfer cisnienia.

    Znowu slyszales tylko dzwony, a o architekturze kosciola rozprawiasz.
    Cisnienie w instalacji rozruchowej T-34 wynosci 150 atm.

    > Powietrze to bylo dostarczane do
    > pierwszych dwoch cylindrow

    Znowu pudlo. Przewody ida z rozdzielacza rozruchowego do wszystkich cylindrow.

    > i one zaczely pracowac i napedzac reszte i wtedy
    > odkrecano paliwo

    Znowu pudlo. Gdyby dopiero wtedy otworzyc kurek paliwa, to nigdy by nie ruszyl,
    bo by dawno powietrze sie skonczylo. Otwarcie doplywu powietrza rozruchowego
    jest _ostatnia_ z listy czynnosci podczas rozruchu (pomijajac oczywiscie
    zamkniecie tegoz powietrza :-).

    > i na tych kilkunastu obrotach na minute silnik zaczal
    > strzealac i w koncu zapalal najpierew czarnym dymnem potem sie riozkrecal i po
    > nagrzaniu juz tylko mruczal,pozniej Stepan przywiazywal line i dawaj cofali do
    > pierwszego gruzawika i zaciaglai po jakis dziesiecu mninutach gruzawik juz
    > gdakal.pozniej gruzawik zaciagal nastepmne i tak po godzinie odzial stal pod
    > para i nie mial ani jednego sprawnego akumulatora.

    Zaprawde bogata masz fantazje. Tyle, ze znajomisci faktow nijak nie posiadasz.

    > Podobny system startu mialy niemieckie Ubooty,riowniez na sprezone
    > powietrze.

    Praktycznie _kazdy_ morski silnik powyzej stukilkudziesieciu koni ma zasadniczo
    pneumatyczna instalacje rozruchowa (wyjatki: nawalizowane mniejsze siniki
    pochodzenia samochodowego). Od zawsze. Silniki niemieckich okretow podwodnych
    niczym sie pod tym wzgledem nie wyroznialy.

    > Podczas pracy silnika kompresor ladowal te butle na 25atm.Taki T-34
    > mial 4 sztuki butli na kazdej mogl pare minut pochasac.

    Pudlo. T-34 mial dwie butle o pojemnosci 20 litrow.

    > Pzdr.Sky.
    > P.S Stad to powiedzenie gulgotal jak stary uboot najpierw nierowno na jeden
    > cylinder pozniej enty i w koncu gdakal na wszystkie.

    Chedozysz jak niepojety. A silnika U-Boota tos nawet na obrazku nie widzial. O
    dotykaniu oryginalu nie wspominajac.

    A tak wogole to po ch.. farmazony rozprawiasz, skoro nie masz bladego pojecia?

    MfG

    C.
  • 21.01.06, 20:35
    Zawsze się znajdzie jakiś "pseudomondry" matoł, ty cranner jestes mechanik
    samochodowy? I na żartach się w dodatku nie zna ;)
  • 21.01.06, 18:57
    To ja wam zadam pytanie rodacy.
    Jak to sie dzieje ze w Stanach uruchamia sie samochod bez problemu, kiedy na
    dworzu temperatura spada do ponizej -40. Samochod stal sobie spokojnie przez
    cala noc zaparkowany przed hotelikiem w prowincjonalnym miasteczku w
    Minnesocie. Ogrzewaczy bloku i podlaczen do pradu nie bylo (Stany to nie
    Kanada). Rano wsiadlem do bryki z dusza na ramieniu, przekrecilem kluczyk
    i ....... pojechalem bez problemu. Nie chodzi mi tu o komentarze typu:
    Ameryka ........., ale o techniczne sugestie. Moze sie i nam przydadza. Zawsze
    uwazalem, ze technologie w Polsce nalezy raczej importowac z Ameryki a
    zwlaszcza Kanady a nie z Europy Zachodniej z uwagi na panujace tam ekstremalne
    temperatury.
    Pozdrawiam
  • 22.01.06, 09:46
    Skandynawia nie sprowadza aut ot tak odrazu np. z Niemiec te auta sa
    przystosowane przez fabryke do warunkow skandynawskich.To samo z
    jaoponczykami,franzuzami nawet italiance tez sie przykladaja.Zarzadac te same
    wyposarzenie.Tylko niestety cena idzie w gore,ale pozniej startuje.
    Do Crannmera,
    Poczucia hummoru to za grosz nie masz.Trzymasz sie sztywno cyfr i liczb przy
    dyspucie ogniskowej odpusc sobie, na uczelni przy studentach bedziesz szastal
    cyframi.My may fajnie sobie gadurzymy a Ty jeden po drugim scinasz jak na
    gilotynie za co za opowiesci z drugiej wojny swiatrtowej?
    Pzdr.Sky.
  • 22.01.06, 11:25
    jezeli acu ma dobry elektroit i jest zawsze zaladowany -powinien odpalic auto
    nawet przy -50*C .
  • 22.01.06, 13:40
    Zaczelem cos podejzewac i zadzwonilem do czlowieka ktory importuje akumlatory i
    wiecie co powiedzial.na rynek skandynawski sa sprowadzane akumulatory
    dostosowane do tego klimatu. Ztad nasze startuja przy minus 30C bez problemu a
    Wasze traca pojemnosc juz przy minus 15C. One sa troszke drozsze,ale spelniaja
    swoje zadanie.
    Teraz nabraliscie doswiadczenia i na przyszly rok zmusisc importerow do
    sprowadzania akumulatorow odpornych na warunki mrozne lub dzialajace bez
    zarzutu przy -25C.Jak sie nie posluchakja zapraszamm do szwecji najblizszy
    punkt w Ystad i kupowac akumulatory ktore spelniaja te wymogi.Ktos niezla kase
    robi sprowadzajac na afryke batterie.
    Pzdr.Sky.
  • 22.01.06, 13:46
    Crannmer,co Ty reprezentujesz komisje do scinania glow,
    mam przed Toba sie w pas zginac.To jest luzna dyskujsa i do niej sie dorzuca
    historyjki zaslyszane,tutaj chodzilo o fakt istnienia takiego systemu
    pneumatycznego do rozruchu, jak on dokladnie jest skonstruowany to co kogo to
    obchodzi.Bede potrzebowal to zajrze i poczytam i bede wiedzial w 100%.
    Zaraz sie przyznawac padac na kolana.Oj nie.Ja Tobie nigdy nie ublizalem i
    robic tego nie bede ale mnie od starych bab wyzywac to juz zemsta nastapic
    musi. Hauk.
  • 22.01.06, 13:57
    Scrannmer,
    piszesz ze ja;

    Jakbys tylko wspomnial, ze T-34 mogly byc awaryjnie startowane pneumatycznie,
    nie bylo by sprawy. Ale nie, musisz jeszcze wciskac pseudofakty o cisnieniu w
    instalacji, ilosci butli, sposobie polaczenia przewodow, taktykach rozruchu i
    napedach okretow podwodnych.
    Wyobraz sobie ze takim antykiem mialem okazje jezdzic na poligonie Sulecinskim
    jeszcze wlatach 60-tychg kiedy prowadzile,m badania geofizczne na tym terenie.
    Ryuski za dobry obiad i flache Kielbacha chleb i flacha dal sie przejecz<ac
    takim starym grzmotem oczywiscie pod jego dowodztwem. Obejrzalem i pytalem o
    tym cisnieniu to ten ruski opowiadal.
    Ubootow widzialem duzo ale nowoczesnych kiedys mielsmy lodz w Uboot basenie w
    Malmö.To sie na ogladac mozna bylo bez liku.
    Natomiast silnik orginal wojny UBoota to jak Ciebie wpuszcza obejrz w
    maszynowni ktora napedza agregat pradotworzczy (awaryjny)w gorze Kelhstein kolo
    Obersazlbergu.Jest kompletny sprawny.
    Pojdz do byle jakiego muzeum i obejrz sobie Uboota od wewnatrz to pogadamy.
    Natomiast systemy silnikowe okretowe znam z widzenia ,gdzy troche plywalem na
    jednej lini Travemunde Malmö.Kiedys nawet mialem ster w reku na pelnym morzu.
    No coz dalej plywam ale swoim i malym, na emeryturze juz sie nie podskoczy.
    Pzdr.Sky.
  • 22.01.06, 14:11
    skyddad napisał:

    > Crannmer,co Ty reprezentujesz komisje do scinania glow,

    Tak. Jestem lowca tetrykow, bajazy i bajkopisarzy.

    > mam przed Toba sie w pas zginac.To jest luzna dyskujsa i do niej sie dorzuca
    > historyjki zaslyszane,

    Bajki to lepiej wnukom przy kominku opowiadaj.

    > tutaj chodzilo o fakt istnienia takiego systemu
    > pneumatycznego do rozruchu, jak on dokladnie jest skonstruowany to co kogo to
    > obchodzi.

    Ciebie chocby. Gdyby nie obchodzilo, nie podawalbys szczegolowych (choc w 100 %
    wyssanych z palca) szczegolow technicznych i procedur postepowania.

    Oj, nie szanujesz wlasnego slowa, nie szanujesz.

    > Bede potrzebowal to zajrze i poczytam i bede wiedzial w 100%.

    To nastepnym razem zajzyj, zanim zaczniesz bajac. Nie bede mial sie czego czepiac.

    > Zaraz sie przyznawac padac na kolana.Oj nie.

    Zdolnosc przyznania sie do wlasnego bledu jest oznaka meskosci. Skoro przyznac
    sie nie mozesz... :->


    MfG

    C.
  • 22.01.06, 15:03
    Zapisz sie do klubu bajek i basni Andersena.
    Wstaopisz na forum i bedziesz to porownywal.
    tak sie zastanowic,to nie jest forum czolgow ani statkow i nie musimy o nich
    dokladnie pisac.Zasada byla zrozumiana.Troszke fantazji nie zaszkodzi inaczej
    suchej wiesci cyframi i rurkami uslanymi ,nie da sie strawic i lepiej dodac i
    napisac barwniej niz nic.
    Pzdr.Sky.
  • 22.01.06, 15:30
    skyddad napisał:

    > Zapisz sie do klubu bajek i basni Andersena.
    > Wstaopisz na forum i bedziesz to porownywal.
    > tak sie zastanowic,to nie jest forum czolgow ani statkow i nie musimy o nich
    > dokladnie pisac..

    fajny kolo jestes
    zarzucac innym to co sam "popelniles" !!!!!!!!!!!!

    --
    MARCINC3 napisał:
    zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej na
    glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w lewo
    wtedy wlacza sie kierunek
  • 22.01.06, 16:51
    Wstaję dzis rano,za szybą -23.Mieszkam na dużym osiedlu i parkuję pod chmurką.
    Mój samochód jest w swietnym stanie technicznym lecz zaniedbałem
    akumulator,który jest na wykończeniu.Nie ładowałem go do tej pory bo zawsze
    jakos udawało mi sie odpalić.Dzis myslałem ze tez mi sie uda.Nie udało sie
    niestety.Za wycieraczka zobaczyłem karteczke odbitą na ksero"Jesli nie mozesz
    odpalic samochodu zadzwoń- za 10 minut przyjedziemy i za 10 zł pomozemy
    odpalic"mMyslałem ze to kawał,ale zadzwoniłem z komorki-a co mi szkodzi.Za 5
    minut pojawiło sie dwóch chłopakówq w wieku gimnazjalnym taszczac cos na
    sankach.Zdjeli z sanek urzadzenie rozruchowe,ktore podobno za 130 zl kupili na
    allegro i podpięli do mojego akumulatora.Po 2 obrotach samochód odpalił.
    I kto powie ze nasza młodziez nie umie robic interesów???Dałem dyche tym
    chłopakom bez szemrania bo dobre pomysły trzeba popierać.Podobno byłem dzis ,ich
    15 klientem na tym osiedlu.Powiedzieli ze jutro rano nie ida do szkoly bo
    spodziewaja sie nawału telefonów z samego rana.
  • 23.01.06, 12:47
    tomi6818 napisał:

    > Za 5 minut pojawiło sie dwóch chłopakówq w wieku gimnazjalnym taszczac cos na
    > sankach.Zdjeli z sanek urzadzenie rozruchowe,ktore podobno za 130 zl kupili na
    > allegro i podpięli do mojego akumulatora.Po 2 obrotach samochód odpalił.

    Rewelacja. Brawa dla chłopaków. Jeszcze będziemy dla nich pracować :)

    --
    Badania opinii publicznej opierają się na fałszywej przesłance, że publiczność
    posiada opinię.
  • 22.01.06, 16:57
    Autor: skyddad
    Data: 22.01.06, 15:03
    Zapisz sie do klubu bajek i basni Andersena.
    Wstaopisz na forum i bedziesz to porownywal.


    Nie tylko acu,inne czesci samochodu tez czesciowo z innych materialow ,
    np.plastyk w karoseri w PL to jest beee , w skandynavi SUPER ,kazde auto zanim
    port importowy opusci jest chronione przez DINITROL - w PL raczej abstrakcja ...
    podobnie auta jadace za atlantyk do Canady - podobnie budowane i wyposazane -
    DLATEGO DROZSZE NIZ SRODKOWO EUROPEJSKIE ODPOWIEDNIKI ,- Golf kupiony w szwecji
    z 12-to letnia gwarancja na korozje w Polsce mialby gwarancje dozywotnia .

    Czytalem na tym forum,ktos napisal ; "nasze polskie zasolone drogi" - co Ty
    wiesz czlowieku o zasolonych drogach ? , szwedzkie sa bardziej zasolone niz
    polskie sledzie z beczki ,,, mimo zasolenia drog -po DINITROL behandling zadne
    auta nie rdzewieja , chyba ze na zyczenie wlasciciela ...

  • 22.01.06, 17:17
    Zapraszam, wszystkich zmotoryzaowanych lub chcących zakupić samochód marki opel
    na forum forum.opel24.com

    Poruszane są na forum liczne wątki powiązane z różnymi modelami tej marki,
    poruszamy tematy dotyczące instalacji LPG, prowadzimy dział pytania do eksperta
    forum (autoryzowanego instalatora LPG w samochodach)

    Nie zabraknie również na forum lekkiej dawki humoru, taryfikatora mandatowego,
    informacji o radiach CB

    Zapraszam, do rejestrowania się i czynnego udziału w forum. Dla
    najaktywniejszych użytkowników przewidziane są skrzynki mailowe login@opel24.com
    forum.opel24.com
    Zapraszam, w myśl zasady że wiedza forum rośnie wtedy, gdy jest nas na nim coraz
    więcej.

    forum.opel24.com
    Pozdrawiam
  • 23.01.06, 20:29
    A JA CHCAŁAM POWIEDZIEĆ TYLKO ZE MAM ZIME W ...............!!MOJE AUTKO
    SPRAWDZA SIE W 1000%!A GDYBY COS NIE TAK TO KŁAP DRZWIAMI ...I PAPA!!CO TAM-NIE
    TO TO INNE RUSZY Z MIEJSCA?!!!TAK?????POZDRAWIAM PANÓW ZA KIEROWNICĄ!!!
  • 23.01.06, 21:28
    :-)
  • 24.01.06, 15:08
    Panowie,help.
    Mam astrę 1.6 z 2000r,przebieg 80tys km; padła na rondzie świtem już w
    niedzielę; stała półtorej doby zepchnięta z ronda przez brzydszą część
    litościwych patrzących.
    Po wizycie ekipy mechaników zaholowana do warsztatu,nagrzana,obejrzana,z
    odłączoną inst gazową- raczyła ruszyć o własnych siłach.
    A dziś od nowa..to samo...
    A więc dziś kupiłam jej na odczepnego nowiutki akumulator (tamten sprawował się
    dotychczas świetnie),był od nowości w astrze.
    I znów to samo !!!!!!!!!!!!
    Jeżdzę na Mobil1,na benzynie ,nie było nigdy nic robione przy rozruszniku,
    instalacjach,może olej wymienić(przejechałam na nim od wymiany 8tys).

    Czekać może na wiosnę i kupić sobie porządne buty??
  • 25.01.06, 13:08
    ;-)
  • 25.01.06, 16:26
    Najlepiej będzie obłożyć styropianem.
  • 25.01.06, 17:40
    Jako klient - zadac pierwszej jakosci produkty!
    a nie kupowac ogolno dostepne buble w sprzedazy:)))

    Ciekawe, czy ktokolwiek wyciagnie wnioski i zrobi jakas komisje,
    dochodzenie dlaczego tyle smiecia jest na Polskim rynku w sprzedazy?

    Czy jest w Polsce instytucja jak obrona i ochrona konsumenta?
    przed smieciami w sprzedazy?
    Przeciez to wszystko wola o pomste do nieba jak sie traktuje klienta
    i jakie sie dostarcza produkty do sprzedazy!

    Przeciez to wszystko co sie dzieje teraz podczas mrozow w Polsce to
    normalny sabotaz gospodarczy!!!!
  • 25.01.06, 18:51
    cristof_w napisał:

    > Najlepiej będzie obłożyć styropianem.

    noooo , i dolozyc grzalke
    --
    skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
    uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
  • 25.01.06, 18:22
    Zapraszam na forum - forum.opel24.com - tam Ci otrzymasz odpowiedzi na
    interesujące i nurtujące cie pytania dotyczące aut marki OPEL

    Zapraszam - również do korzystania z działu pytań do eksperta - Naszym ekspertem
    jest autoryzowany zakład instalacji gazowych.

    Naprawde warto gdyż forum jest bylo i będzie darmowe
  • 25.01.06, 18:35

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.